Rosja musi wreszcie zrezygnować ze snów o potędze / Marko Mihkelson, Piotr Mateusz Bobołowicz, „Kurier WNET” 99/2022

Rosja musi zerwać ze swoją kryminalną przeszłością i uznać, że jest w przyszłości dla niej inna alternatywa niż bycie rządzonym przez czekistowską dyktaturę, jak ma to miejsce dzisiaj.

Z Markiem Mihkelsonem, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Riigikogu – parlamentu Estonii, rozmawia Piotr Mateusz Bobołowicz.

Od 24 lutego Estonia wraz z Łotwą i Litwą są wśród państw najmocniej wspierających Ukrainę. Można by zapytać, dlaczego tak mały kraj angażuje się tak bardzo?

To dobre pytanie i bardzo łatwa odpowiedź. Martwimy się o nasze bezpieczeństwo. Martwimy się o bezpieczeństwo europejskie. Martwimy się o wolność, demokrację. I rozumiemy, jak zła i niebezpieczna jest czekistowska Rosja rządzona przez byłych oficerów KGB, na czele z Putinem.

Jak widzimy nie tylko przez kilka ostatnich miesięcy, kiedy Rosja rozpoczęła eksterminacyjną wojnę przeciwko jednemu z suwerennych narodów w środku Europy, ale od wielu, wielu lat, rosyjskie pragnienie odbudowania imperium nigdy nie straciło na znaczeniu dla rosyjskich rządzących.

Wojny w Czeczenii, w Gruzji, teraz już dziewiąty rok, odkąd trwa atak na Ukrainę – to wszystko pokazuje nam, że musimy być bardzo czujni, gotowi bronić naszych interesów, naszego sojuszu. Dlatego Estonia i inne państwa, które znają i rozumieją prawdziwą głębię tego ryzyka i to, że groźny plan Rosji nie zaczął się w tym roku, ale wiele lat temu, wspierają Ukrainę w jej wojnie o niepodległość.

To jest proste, mamy tylko to jedno wyjście. Jeśli chcemy zobaczyć w nadchodzących latach stabilną i prosperującą Europę, Ukraina musi wygrać tę wojnę o niepodległość, musi przetrwać jako demokratyczny naród, a Rosja musi zostać strategicznie pokonana. A to wymaga, oczywiście, wysiłku wielu państw, żeby wesprzeć Ukrainę w tej walce.

A jak widzi pan sytuację z Rosją po wojnie? Powiedział pan: strategicznie pokonana, ale co wtedy z nimi zrobić?

To trudne do osiągnięcia, ale także proste. Przede wszystkim Rosja nie może odnieść sukcesu w swojej eksterminacyjnej wojnie przeciwko Ukrainie. Jeśli zwyciężą, oznacza to, że nie będzie już Ukrainy. Tysiące Ukraińców zginą, będą torturowani, porywani, deportowani, co widzimy każdego dnia w wiadomościach z Ukrainy. Ale po pierwsze trzeba robić to, co zrobiliśmy my i wiele państw: udzieliliśmy Ukrainie i rządowi ukraińskiemu wszelkiego rodzaju wsparcia, żeby byli gotowi bronić własnego kraju, a ostatecznie także wyzwolić okupowane terytoria. To jest kwestia numer jeden. Oczywiście wymaga to dużo więcej, nawet na poziomie przemysłowym, żeby wspierać Ukrainę bronią, środkami ochrony i wyposażeniem. I widzę, że stajemy się w tym lepsi; mam na myśli społeczność Zachodu.

Po drugie musimy wzmocnić naszą własną obronę i wzmocnić wschodnią flankę NATO nową strategią odstraszania przez odmowę. To oznacza silniejszą obecność sojuszników w naszym regionie, zwłaszcza w państwach bałtyckich. Cieszymy się, że szczyt NATO przyniósł dobre wytyczne w tym kierunku. Teraz musimy je wprowadzić w życie.

Inny bardzo ważny obszar: przyznaliśmy Ukrainie i Mołdawii status kandydata do Unii Europejskiej. I musimy zrobić wszystko, co konieczne i pomóc Ukrainie i Mołdawii rozpocząć dużo szybszy proces integracji z resztą Europy. To oznacza również poparcie dla ukraińskiego członkostwa, przyszłego członkostwa, jestem tego bardziej niż pewien.

Ale dzień po tym, jak Ukraińcy wygrają tę wojnę, musimy zaprosić Ukrainę, by stała się częścią NATO. Mają dzisiaj najbardziej zdolną do walki armię w Europie.

I jeszcze nie mniej ważna kwestia. Strategiczna porażka Rosji widoczna jest w obszarze nordyckim, gdzie Finlandia i Szwecja są już bardzo blisko pełnego członkostwa w NATO, czego nikt nie oczekiwał przed 24 lutego, nawet w obu tych państwach. Więc miejmy nadzieję, że na koniec tego roku, gdy wszystkie 30 państw ratyfikuje ich protokoły akcesyjne, NATO rozszerzy się o Finlandię i Szwecję. To będzie duży cios, strategiczny cios dla Rosji. I kolejna ważna sprawa: musimy utrzymać silne i potrzebne sankcje przeciwko Rosji, żeby ograniczyć jej możliwości finansowania tej wojny eksterminacyjnej przeciwko Ukrainie. (…)

Łotewski parlament uznał Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Czy Estonia powinna zrobić to samo?

My także dyskutujemy and tym w ramach naszej komisji. Jest to podobny temat i część, powiedzmy, ogólnego podejścia do tego samego zagadnienia. Wspominałem, że ta wojna musi dojść do punktu, kiedy będziemy mogli uznać porażkę strategiczną obecnej rosyjskiej agresji. A w ramach tego społeczność międzynarodowa musi uznać, że Rosja prowadzi wojnę na Ukrainie w sposób ludobójczy. Estoński parlament, podobnie jak niektóre inne parlamenty w Europie, już uznał rosyjskie działania na Ukrainie, zbrodnie wojenne za ludobójstwo.

Jesteśmy gotowi rozważyć teraz kwestię uznania Rosji za państwowego sponsora terroryzmu i, niestety, a może „stety”, prawdopodobnie w jakiś sposób musimy międzynarodowo uznać, że jest to częścią rosyjskiej polityki, zarówno zagranicznej, jak i wewnętrznej, od wielu, wielu, wielu lat.

Zaczynając od 1917 roku, kiedy po bolszewickim przewrocie powołana do życia została Czeka. Od tego czasu Rosja, zarówno przeciwko własnym obywatelom, jak i w imię tych szalonych idei polityki zagranicznej, używa terroryzmu i udziela wsparcia dla międzynarodowego terroryzmu. Można tu przywołać bardzo aktywne zaangażowanie KGB pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych w początki wspierania islamskiego terroryzmu przez Organizację Wyzwolenia Palestyny. I przez te lata wiele międzynarodowych grup terrorystycznych było wspieranych i wykorzystywanych przez KGB, przez Związek Sowiecki.

A jeśli cofniemy się zaledwie o dwadzieścia lat, widzieliśmy akty terroru takie, jak wysadzenie budynków mieszkalnych w Moskwie i innych miastach w 1999 roku albo tak zwany atak terrorystyczny na szkołę w Biesłanie czy wydarzenia w teatrze w Moskwie i kilka innych epizodów, które pokazują nam, jak bardzo rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w działania terrorystyczne, wykorzystując je do własnych celów. Mam na myśli cele rządzących. I to samo widzimy dzisiaj w Ukrainie, tak jak terroryzm nuklearny w Zaporożu czy okropne, okropne, barbarzyńskie zbrodnie wojenne, których świadkami jesteśmy, niestety, praktycznie codziennie. To pokazuje nam, że Rosja bardzo, bardzo celowo używa tych terrorystycznych taktyk. Jest dobry powód, by nazwać Rosję państwem sponsorującym terroryzm.

Cały wywiad Piotra Mateusza Bobołowicza z Markiem Mihkelsonem znajduje się na s. 1 i 2 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022.


 

  • Wrześniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Wywiad Piotra Mateusza Bobołowicza z Markiem Mihkelsonem, pt. „Rosja musi zrezygnować ze snów o potędze” na s. 1 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022

Podróże kształcą. Wielka Wyprawa Radia Wnet – Trójmorze / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” nr 99/2022

Litwini, Łotysze i Estończycy przestają obawiać się swoich mniejszości. Estoński rząd zlikwidował rosyjskie pomniki. A w Rydze, dzień po naszym pobycie, runął 89-metrowy pomnik sowieckiej dominacji.

Krzysztof Skowroński

Litwini – mordowani i przesiedlani; Łotysze mordowani i wywożeni, Estończycy mordowani… Finowie pamiętają krwawą wojnę obronną z Sowietami, a Szwedzi znają historię. Wspólny mianownik stolic, w których gościliśmy w czasie Wielkiej Wyprawy Radia Wnet, to strach przed Rosją, płynący z historycznego doświadczenia.

Każdy odwiedzany przez nas naród (z wyjątkiem Szwedów) ma swój Katyń i pamięć, jak trudno było uwolnić się ze szponów rosyjskiego i sowieckiego imperium. Stąd żółto-niebieskie flagi, szczególnie w krajach bałtyckich i w Finlandii, powiewające nie tylko na budynkach rządowych, ale i prywatnych. Każde z tych państw na swój sposób przygotowuje się na wtargnięcie „gości” z literką Z na opancerzonych pojazdach. Szwedzi z niepokojem patrzą na Bałtyk. Fiński rząd kupuje najnowocześniejsze amerykańskie samoloty. Estończycy i Łotysze wracają do powszechnego poboru, wiedząc, że i tak samodzielnie nie będą mogli nawet przez kilka dni powstrzymać rosyjskiej armii.

We wszystkich stolicach widać Polskę. Dla estońskiego czy łotewskiego polityka Polska to wielki kraj, postrzegany jako najważniejszy partner w regionie.

I prawie w każdej rozmowie na tematy polityczne dawał się odczuć podziw zarówno dla polskiego rządu, jak i dla Polaków. Może nie mamy tej świadomości, ale w planach Moskwy zakładano, że Warszawa przestraszy się napływu uchodźców z Ukrainy i zamknie granice, co stworzy stan klęski humanitarnej na zachodzie Ukrainy, a w tym samym czasie Moskale zdobędą Kijów i będzie po sprawie.

My w Polsce też nie powinniśmy zapominać, jak wielki jest wkład krajów bałtyckich, Finlandii i Szwecji w pomoc Ukrainie. Estonia, najmniejsza ze wszystkich odwiedzanych przez nas państw, udzieliła Ukrainie proporcjonalnie największej na świecie pomocy militarnej.

Oczywiście w krajach bałtyckich jest i druga strona. Byliśmy w Narwie. Dla mieszkających tam Rosjan zbrodnie w Buczy to ukraińska maskarada, „akcja specjalna” zaś to obrona Rosji. Jednak zarówno Litwini, Łotysze jak i Estończycy przestają obawiać się swoich mniejszości. Estoński rząd sprawnie zlikwidował w Narwie rosyjskie pomniki. A dzień po naszym pobycie w Rydze runął osiemdziesięciodziewięciometrowy pomnik sowieckiej dominacji.

Cel naszej dziennikarskiej wyprawy nie ogranicza się do polityki.

Chcemy także opowiedzieć o skomplikowanej, często tragicznej historii krajów Trójmorza, które przez dziesiątki, a nawet setki lat żyły „w podziemiu” i przetrwały dzięki swojej niepowtarzalnej kulturze, zamkniętej w języku, obyczajach i mitach, a która nagle wybuchła, powołując do życia ich państwowość i budując wewnętrzną dumę.

Powinniśmy je poznać, jeśli na serio chcemy zbudować w Europie Środkowej coś cennego – kulturalną tarczę, chroniącą nas przed barbarzyńcami. Ślady naszej Wielkiej Wyprawy Radia Wnet odnajdą Państwo w wywiadach opublikowanych w tym numerze naszej gazety.

Piszę te słowa, zafascynowany pięknem Sztokholmu, w którym – do czego muszę się przyznać – poza domami, wyspami, pałacami, tramwajami wodnymi – większe wrażenie niż korona królów szwedzkich zrobiło na mnie Muzeum Abby. Można tam zaśpiewać i zatańczyć. A śpiew i taniec, szczególnie w Finlandii, nie kojarzy się teraz z żadnym zespołem, tylko z panią premier. Przy okazji podziwiałem kulturę polityczną Finów: politycy opozycji mówili nam w wywiadach, że nie interesują ich zajęcia pani premier po godzinach urzędowania, a są jej wdzięczni za wprowadzenie Finlandii do NATO.

Na zakończenie chyba trzeba przypomnieć stare polskie przysłowie: podróże kształcą.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022.

 


  • Wrześniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, na s. 1 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022

Ambasador Ukrainy na Łotwie: Polska jest motorem europejskiej solidarności

Featured Video Play Icon

Ołeksandr Miszczenko, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w Republice Łotwy/Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz, Radio Wnet

Ołeksandr Miszczenko o nastrojach Ukraińców w Dniu Niepodległości oraz o wsparciu Polski i Łotwy dla Ukrainy.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Ambasador Ukrainy na Łotwie mówi o obchodach Dnia Flagi Ukrainy na Łotwie. Jest to święto, które łączy wszystkich solidarnych z Ukrainą ludzi.

Zebraliśmy wszystkie nasze diaspory i wszystkich naszych przyjaciół, żeby ludzie odczuli, że Ukraina żyje. Ukraina walczy o Ukrainę i nie jest słabym państwem.

Artur Żak i Wojciech Jankowski: Polska jest postrzegana jako przyjaciółka Ukrainy

Tłumaczy, że cały naród jest zmotywowany do obrony ojczyzny i uwolnienia świata od rosyjskiego zagrożenia. Ołeksandr Miszczenko podkreśla, że Polska i państwa bałtyckie pamiętają okupację radziecką i wspierają Ukrainę.

Polska i Łotwa walczą z nami i za nas. Tak samo jak za swoją swobodę w czasach ZSSR.

Ambasador Ukrainy na Łotwie dziękuje za pomoc militarną i humanitarną, a także za przyjęcie uchodźców. Ponadto, wyraża nadzieje, że w najbliższym czasie uda się skończyć wojnę.

Ołeksandr Miszczenko także relacjonuje swój pobyt w Ukrainie w pierwszym miesiącu wojny.

Czytaj także:

Refat Czubarow: niepodległość okupiona krwią jest wieczna

Dr Aleksandra Kuczyńska-Zonik: Rosja nie może powoływać się na prawo międzynarodowe, skoro sama je łamie

Flagi Ukrainy i Rosji/Fot. CC0, Public Domain Pictures

Wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim o wniosku rosyjskiego deputowanego o cofnięciu uznania niepodległości Litwy oraz o zablokowaniu transportu części rosyjskich towarów przez Litwę.

Deputowany do Dumy Państwowej Jewgienij Fiodorow uważa, że uznanie niepodległości Litwy przez Związek Radziecki odbyło się w sposób niekonstytucyjny. Złożył on wniosek o cofnięcie tej decyzji. Dr Aleksandra Kuczyńska-Zonik przyznaje, że pewne wymagania wynikające z radzieckiej ustawy o trybie rozwiązywania problemów wynikających z wystąpienia republik nie zostały spełnione, jak zorganizowanie referendum. Podkreśla przy tym, że nie ma podstaw prawnych, aby nie uznawać statusu Litwy jako niepodległego państwa.

Nie ma tutaj też wątpliwości, że jest to […] powoływanie się na argumenty prawne, które tak naprawdę nie mają zupełnie podstaw, ponieważ uznanie rozpoznanie Litwy miało miejsce przez społeczność międzynarodową. Litwa została uznana jako państwo – również Związek Radziecki później to potwierdził.

Kierownik zespołu bałtyckiego w Instytucie Europy Środkowej odnosi się też do krytyki Dmitrija Pieskowa wobec litewskiej decyzji o zablokowaniu transportu części towarów z obwodu kaliningradzkiego.

To są dwie odrębne kwestie. Natomiast wpisują się rzeczywiście w strategię informacyjną Rosji wobec Litwy, która ma na celu zdyskredytować te państwa.

Dr Kuczyńska-Zonik zauważa, że Wilno blokując transport rosyjskich towarów wypełnia sankcje unijne. Według Kremla, mamy do czynienia z łamaniem prawa międzynarodowego. Jak zauważa rozmówczyni Pawła Bobołowicza, Rosja luźno traktuje prawo międzynarodowe powołując się na nie, kiedy jej to wygodne i łamiąc je na Ukrainie.

Były prezydent Litwy: jeśli Rosja zechce, to może zrzucić i bombę na Warszawę

Wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim nie sądzi, aby propagandowe ataki Moskwy na Wilno skończyły się zbrojną agresją. Zauważa, że gdyby Duma zadecydowała o cofnięciu uznania niepodległości Litwy, to mechanizm ten można by zastosować do innych byłych republik radzieckich.

A.P.

Podsumowanie Dnia – 3 marca 2022 – 8. dzień wojny ukraińsko – rosyjskiej. Irlandia – Polska – Świat wobec wojny.

Źródło: UNIAN

Ukraińska armia wciąż odpiera ataki wroga i będzie bronić do końca.– zadeklarował ukraiński prezydent Wołodymyr Zełeński w przemówieniu. Podkreślił, że Ukraina utrzymuje swoje strategiczne pozycje na

Tutaj do wysłuchania cały program:

Prezydent Zełenski zaznaczył, że Ukraińcy nie oddadzą swojej godności i wolności, nie przestraszą się i nie myślą o poddaniu i kapitulacji.

Ukraińska obrona sprawiła, iż rosyjscy okupanci byli zmuszeni do zmiany swojej taktyki.

Ukraińska armia podała 3 marca, że straty bojowe Rosjan wynoszą:
9 tysięcy żołnierzy, 217 czołgów, 900 pojazdów opancerzonych, 30 samolotów i 30 śmigłowców, 90 systemów artyleryjskich, 11 systemów obrony lotniczej, 374 samochody i zatopiła 2 kutry.

Rosjanie zdobyli m.in. Chersoń i Berdiansk na południu kraju. Koncentrują swoje siły w pobliżu Kijowa. Dokonują ostrzałów rakietowych m.in. ukraińskiej stolicy, ale też Charkowa, czy Mariupola.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Polskę, a także Belgię, Mołdawię i kraje bałtyckie. Wizyty zaplanowane są pomiędzy 4 a 8 marca 2022.

Według oświadczenia amerykańskiej ambasady w Polsce, Antony Blinken ma prowadzić konsultacje związane z rosyjską agresją na Ukrainę. Wizyta w Europie rozpocznie się od spotkania z ministrami spraw zagranicznych krajów NATO w Brukseli.

Antony Blinken będzie rozmawiał również z przedstawicielami krajów grupy G7 o koordynacji gospodarczych sankcji wobec Rosji.

5 marca sekretarz stanu USA odwiedzi Polskę, gdzie spotka się z między innymi z ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rauem. Rozmowy z polskimi władzami mają dotyczyć kwestii bezpieczeństwa w obliczu rosyjskiej agresji.

Antony Blinken ma również podziękować Polsce za przyjęcie setek tysięcy uchodźców z terytorium Ukrainy oraz omówić możliwości wsparcia w ramach pomocy humanitarnej.

W kolejnych dniach amerykański sekretarz stanu będzie prowadził rozmowy z władzami Mołdawii i państw bałtyckich – Litwy, Łotwy i Estonii. Tematem spotkań będzie wzmocnienie bezpieczeństwa tych państw w obliczu agresywnej polityki Rosji.

Rafał Dzięciołowski: współpraca Polski z Ukrainą to nie romantyzm, tylko twarda racja stanu

Współpraca Polski, Ukrainy i krajów bałtyckich Prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej o potrzebie budowy systemu bezpieczeństwa krajów Europy Wschodniej.

Rafał Dzięciołowski komentuje wizytę prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. Stwierdza, że państwo polskie odpowiedziało na ukraińską prośbę o pomoc. Zauważa, że konwój nosi miano Solidarności Polsko-Ukraińskiej. Odnosi się do krytyki części Polaków wobec przekazywania pomocy Ukraińców. Przypomina, że ukraińscy prezydenci składali kwiaty pod pomnikiem ofiar rzezi wołyńskiej.

Obie strony starają się maksymalnie spolityzować ten spór.

Zaznacza, że współpraca Polski z Ukrainą nie jest kwestią romantyzmu.

To jest twarda racja stanu.

Nie zgadza się z tymi, który uważają, że Polska nie potrzebuje wolnej Ukrainy. Fundacja Solidarności Międzynarodowej prowadzi szereg programów wspierających dostosowanie Ukrainy do unijnych standardów. Zauważa, że u naszych południowo-wschodnich sąsiadów czas reakcji potrzebny straży pożarnej na reakcję na pożar jest dłuższy. W rezultacie niedomagań tej służby

Śmiertelność w wyniku pożarów na Ukrainie jest dużo większa niż w Unii Europejskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Budzisz: Łukaszenka chciałby powrotu do systemu dotacji od Rosji. Państwa bałtyckie nie będą kupowały energii od Mińska

Marek Budzisz opowiada o rosnącym wpływie społecznym mediów elektronicznych w Rosji i Białorusi, wysokim zadłużeniu Mińska i odmowie importu energii z Białorusi przez państwa bałtyckie.


Ekspert ds. wschodnich, Marek Budzisz zwraca uwagę, że w kręgach rządowych na Białorusi i w Rosji istnieje przeświadczenie, że kanały internetowe są głównym źródłem informacji w grupie ludzi do lat 40.

To jest problemem, że oni nie są w stanie kontrolować tych treści i zablokować ich dystrybucji. Platforma Telegram wielokrotnie była blokowana, ale nieskutecznie. Właściciel tej platformy oparł się presji i ona jest w pewnym sensie medium niezależnym.

Gość Poranka Wnet wskazuje na pojednawczy ton Łukaszenki w stosunku do Moskwy i dążenie do zacieśnienia więzi Mińska ze swoim jedynym „sojusznikiem” ze wschodu. Obecnie niewiele wskazuje na to, że uda się doprowadzić do kolejnych wyborów i zastąpienia Łukaszenki.

Te resorty siłowe, na których oparł się Łukaszenka są lojalne i robią swoją robotę […] Nie ma oznak przełomu. Przełom może nastąpić wówczas, gdy drastycznie zacznie pogarszać się sytuacja gospodarcza na Białorusi, a takie symptomy są […] Robotnicy pracują na pół gwizdka i będzie miała swoje skutki. Stąd ta temperatura awansów Łukaszenki do Rosji, bo jemu będą potrzebne pieniądze na funkcjonowanie całego systemu, na którym opiera się jego władza.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że Białoruś posiada około 40 mld dolarów długu, z czego 7,5 mld dolarów to dług wobec Rosji. Łukaszenka chciałby powrócić do starego systemu, w którym otrzymywał od Moskwy coroczne dotacje w wysokości od około 1,5 do nawet 7 mld dolarów.

Ponadto kraje bałtyckie podjęły wczoraj decyzję, że nie będą kupowały energii elektrycznej z nowo otwieranej elektrowni atomowej w Ostrowcu na Białorusi, co powoduje, że cały ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia staje pod znakiem zapytania, dlatego że to była elektrownia budowana, aby część energii eksportować z niej do państw bałtyckich i na Ukrainę […] Ona kosztowała Łukaszenkę 10 mld dolarów, które trzeba będzie oddawać.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

 

Ostatni dzień szczytu NATO będzie kluczowy. Zamieszanie wokół Turcji oraz negatywna ocena słów prezydenta Macrona

Prezydent Andrzej Duda skrytykował słowa prezydenta Francji o „śmierci mózgu NATO”, a Merkel stwierdziła, że nie chce już „sprzątać” po Macronie.

 

Sławomir Wróbel z organizacji Great Poland komentuje trwający właśnie szczyt NATO. Właśnie rozpoczyna się drugi, ostatni dzień spotkań. Wczorajszy można uznać niejako za przygotowawczy przed konkretnymi rozmowami:

Wczorajszy dzień szczytu upłynął bardziej na spotkaniach ceremonialnych. Wieczorem wszystkich przywódców ugościła u siebie w pałacu królowa. Później odbyło się przyjęcie wydane przez Borisa Johnsona.

W dniu wczorajszym odbyło się wiele wydarzeń, konferencji, które towarzyszyły szczytowi. Na jednej z nich wystąpił prezydent Andrzej Duda:

Odniósł się on bezpośrednio do wcześniejszych komentarzy o NATO prezydenta Macrona i wprost powiedział prezydentowi Francji, aby ten nie mówił o śmierci mózgu NATO, ale zaproponował coś konstruktywnego.

Jak mówi gość „Poranka WNET”, do tej pory całe show, jeśli chodzi o przekaz telewizyjny i prasowy, „skradł” Donald Trump:

Na wszystkich okładkach dzisiaj króluje Donald Trump wraz z żoną. Jest jeden wyjątek, dzisiejsze Metro skradł Polak, który bohatersko odparł atak terrorysty.

Dzisiaj będą toczyły się finalne rozmowy dotyczące obszarów spornych w NATO. Chodzi głównie o pozwolenie Turcji na rozmieszczenie większych sił sojuszu na wschodniej flance NATO oraz:

Rozmowy będą dotyczyły dalszego rozmiękczania prezydenta Francji, aby tak jak wcześniej powiedziała kanclerz Niemiec, nie musieć po nim sprzątać.

A.M.K.

Musimy liczyć głównie na siebie. Jesteśmy gwarantem bezpieczeństwa państw bałtyckich – Strategy & Future – 22.11.2019

Jak trzyminutowa rozmowa Churchilla ze Stalinem zaważyła na naszej sytuacji strategicznej? Jakie znaczenie mają Białoruś i państwa bałtyckie? Jaka powinna być polska armia? Mówi dr Jacek Bartosiak.

Towarzysz Stalin śmieje się z piekła, w jaki pasztet nas wsadził.

Dr Jacek Bartosiak mówi o wadze decyzji podjętej w Teheranie o tym, że Obwód Kaliningradzki będzie częścią ZSRR. Stało się tak wbrew woli polskich polityków, którzy przyszłość całych Prus Wschodnich widzieli w Polsce. Obecnie „Kaliningrad blokuje swobodne wyjście z Gdańska, łamie tożsamość ryzyka państw natowskich”. Państwa Bałtyckie są bowiem położone pod nosem ośrodków rosyjskich, a Morze Bałtyckie może być przez Rosję odcięte przez zaminowanie cieśnin.

Pojawia się rozziew między interesem kolektywnym światowym a naszym interesem narodowym. Politycznie należy to zaadresować.

Geopolityk podkreśla, że potrzebna jest nam „wyraźna deklaracja, że jesteśmy objęci rozszerzonym odstraszaniem nuklearnym”. Obecnie bowiem tkwimy w strategicznym niedookreśleniu. Dodaje, iż Polska jest gwarantem bezpieczeństwa państw bałtyckich. Ta rola naszego kraju jest tym istotniejsza, że bez państw bałtyckich, jak mówi, „załamie całą architekturę bezpieczeństwa” budowaną przez USA. Amerykanie „nie mogą dopuścić, że w Eurazji powstanie regionalny hegemon”, gdyż mogłoby to oznaczać wypchnięcie ich z Europy.

Zauważa przy tym, że choć obwód Kaliningradzki byłby obok Białorusi miejscem, z którego by wyszła rosyjska ofensywa w przypadku wojny Rosji z Polską, to sam obwód nie byłby się w stanie bronić, gdyby został zaatakowany. Z tego powodu Rosjanie, żeby go utrzymać, musieliby przeciąć państwa bałtyckie na linii Pstrów-Ryga-Taurogi-Sowieck.

Musimy liczyć przede wszystkim na siebie […] rozbudowywać własną armię.

Dr Bartosiak stwierdza, że najlepiej byłoby, jakby wojska amerykańskie stacjonowały nie tylko w Polsce, ale też w państwach bałtyckich. Amerykanie nie zdecydują się na to jednak, gdyż boją się i wolą mieć wolne miejsca. Polska musi zaś zdecydować, jakie chce mieć wojsko: czy nastawione na zagranicznej ekspedycje takie jak w Iraku i Afganistanie, czy nastawione na walkę koalicyjną razem z Amerykanami, czy na samodzielną obronę kraju. Tę ostatnią doktrynę Polska realizowała w 1919 i 1939 r., a siłą nastawioną do walki uzupełniającej były Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie i Ludowe Wojsko Polskie.

Zlikwidowanie Białorusi zawsze zmienia układ sił na korzyść Rosji. Przyszłość Białorusi jest być może najważniejszą z punktu widzenia państwa polskiego.

Ekspert podkreśla strategiczne znaczenie kontroli nad terenami Białorusi. Krytykuje dotychczas prowadzoną przez Polskę politykę wobec Białorusi, zwracając uwagę na to, że opierała się ona na ufności w siłę przyciągania Zachodu. Tymczasem ten ostatnie może osłabnąć lub dogadać się z Rosją tudzież jedno i drugie. Polska w takim wypadku zostaje bez instrumentów, bo nie budowała własnej strategii wobec tego kraju. Tymczasem Warszawa mogłaby zaoferować Mińskowi kapitał, dostęp do rynku, do portów w Gdańsku etc. Przypomina, że na początku lat 90. Polska otrzymała „propozycję unii z Białorusią od przywódców białoruskich”. Oba kraje były jeszcze wówczas na podobnym poziomie rozwoju. Strona polska odrzuciła jednak tę propozycję.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

A.P.

Budzisz: Opinia publiczna w Niemczech i Francji za większe zagrożenie dla światowego pokoju uważa Trumpa niż Putina

Marek Budzisz komentuje rosyjską politykę zagraniczną w skali globalnej, zarówno w Europie jak i na Bliskim Wschodzie. Wyjaśnia, dlaczego popiera dalsze zacieśnianie więzów wojskowych z USA

Wczoraj rozpoczęła się wizyta premiera Izraela Benjamina Netanjahu w Rosji. Przywódcy obu krajów rozmawiali głównie o wojnie w Syrii. Jak twierdzi Budzisz, wizyta jest spowodowana zacieśnianiem więzów persko-syryjskim. Niedawno miała również miejsce wizyta Assada w Teheranie, gdzie razem z ajatollahem Chamenei rozmawiał o wzmocnieniu obecności Irańczyków w Syrii. Głównym miejscem koncentracji są wzgórza Golan, przy granicy z Izraelem, stąd nerwowa reakcja Jerozolimy i próba mediacji z sojusznikiem Damaszku i Teheranu.

Budzisz komentuje też ostatnie groźby Rosji, która w reakcji na plany rozszerzenia NATO zapowiada, że nie zawaha się wystrzelić rakiety z ładunkiem nuklearnym nie tylko w kraje europejskie, ale też „w stronę krajów, które są decyzyjne”. Budzisz na pytanie o różnicę potencjału państw NATO i Rosji odpowiada, że rosyjscy stratedzy nie wierzą, że w XXI wieku wojna między mocarstwami mogła trwać  latami jak na przykład II wojna światowa, a raptem kilka tygodni. – Różnica potencjału nie będzie, jak mówią, grać wielkiej roli – opowiada Budzisz.

Gość Poranka WNET popiera także zwiększenie obecności wojsk Stanów Zjednoczonych na terenie Polski. Uważa, że to jedyna gwarancja bezpieczeństwa, pewniejsza niż państwa zachodnioeuropejskie. – Proszę popatrzeć na sondaże we Francji albo w Niemczech, opinia publiczna tych krajów uważa, że większym zagrożeniem dla pokoju jest prezydent Trump niż Władimir Putin – wyjaśnia. Budzisz sugeruje, że w warunkach wojny hybrydowej, gdy nikt oficjalnie nie wypowiada wojny, dyplomacja europejska będzie bezradna. Nasz ekspert nie uważa, że wojna przy pomocy zielonych ludzików grozi Polsce, ale Litwie, Łotwie i Estonii już tak.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

mf