W pierwszym tygodniu maja doszło do 380 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko – białoruskiej

Granica polsko - białoruska/Źródło: Twitter

Od początku bieżącego miesiąca Straż Graniczna odnotowała 380 prób przedostania się na terytorium Polski z Białorusi – informuje Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn.

Zdaniem Stanisława Żaryna ataki cudzoziemców na polską granicę inspirowane są przez białoruskie Służby Specjalne.

Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych uważa, że Alaksandar Łukaszenko wciąż próbuje destabilizować sytuację w Polsce. Jego zdaniem czyni to na zlecenie Rosji.

K.B.

Źródło: Twitter

 

Dr Eberhardt: We wczorajszym przemówieniu Putin był mało konkretny, ale bardzo wojowniczy

W najnowszym „Poranku WNET” dr Adam Eberhardt analizuje środowe przemówienie Władimira Putina. Nasz gość podkreśla, że wystąpienie miało na celu zaostrzyć stosunki Rosji z krajami zachodnimi.


W nowym „Poranku WNET” gościł dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, dr Adam Eberhardt. Ekspert ocenia m.in. środowe przemówienie prezydenta Rosji Władimira Putina. Nasz gość podkreśla, że wystąpienie miało na celu zaostrzyć stosunki Rosji z zachodnimi krajami:

Dla nas najważniejsza jest część dotycząca polityki zagranicznej, gdzie Władimir Putin był bardzo mało konkretny, ale bardzo wojowniczy – podkreśla rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

W porannej rozmowie WNET dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich komentuje najbardziej znaczące elementy wczorajszego, pozbawionego konkretów orędzia prezydenta Rosji:

Mówił o czerwonych liniach, których Rosja nie pozwoli przekroczyć, chociaż nie powiedział konkretnie o co chodzi. Mówił też, że będzie zdecydowana odpowiedź, której wszyscy pożałujemy chociaż nie wskazał w jakiej sprawie – relacjonuje ekspert.

Jak wskazuje Dr Eberhardt celem środowego przemówienia nie było przekazanie konkretnych planów Rosji w zakresie polityki zagranicznej, a wzbudzenie niepokoju państw zachodnich:

Mam wrażenie, że to był kolejny krok w tej wyraźniej rosyjskiej strategii ostatnich tygodni aby zwiększyć napięcia w relacjach z Zachodem, których najważniejszym wymiarem jest teraz gromadzenie rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą.

Ponadto, gość „Poranka WNET” opisuje wymiar planowanego na dziś spotkania Putina z Łukaszenką oraz ewentualnej próby wchłonięcia Mińska przez Moskwę:

To byłby kolejny krok w strategii eskalacji – wydaje się on być naturalnym z punktu widzenia tych zapowiedzi. We wczorajszym przemówieniu Putin sporo uwagi poświęcił intrydze białoruskich, a może białoruskich i rosyjskich służb specjalnych związanych z rzekomymi planami zabójstwa Łukaszenki, jego dzieci i przewrotu na Białorusi – wspomina Dr Eberhardt.

Jak podsumowuje dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich:

To moim zdaniem rzeczywiście uprawdopodabnia scenariusz, w którym władze białoruskie zgodzą się albo na wprowadzenie rosyjskiego kontyngenty na Białoruś albo stworzenia zalążków bazy wojskowej. I to będzie korzystne dla obu tych stron.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Relacja żony Andrzeja Poczobuta: Nie ma z nim żadnego kontaktu, nie otrzymuje listów

Dziś nie mam z nim kontaktu. Wcześniej dostałam dwa listy, jeden po drugim w różne dni, co świadczy o tym, że oni zatrzymują korespondencję – przekazała białoruskiej redakcji WNET Oksana Poczobut.

Polski dziennikarz, członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi i wpsółpracownik Radia Wnet – Andrzej Poczobut – już 20 dni znajduje się w białoruskim areszcie. Jak przekazała białoruskiej redakcji Wnet żona zatrzymanego, Oksana Poczobut:

Dzisiaj nie mam z nim żadnego kontaktu. To znaczy on jest, ale tylko jednostronny. Wcześniej dostałam od niego dwa listy, jeden po drugim w różne dni, co świadczy o tym, że oni zatrzymują korespondencję. Andrzej napisał, że w ogóle nie dostaje listów, chociaż może domyślać się, że do niego piszą. Oczywiście, że do niego piszemy, i my, i dzieci pisały.

Andrzej Poczobut wraz z trzema innymi członkiniami ZPB jest oskarżony o „podżeganie do nienawiści na tle narodowym”. Wszystkim działaczom grozi obecnie kara od 5 do 12 lat więzienia.

Problem z brakiem przekazywania korespondencji przez służby więzienia, bardzo mocno dotyka rodziny represjonowanych, ponieważ to właśnie listy są dla nich jedynym źródłem informacji o osadzonych bliskich:

Słyszałam, że właśnie w tym więzieniu przy ul. Wołodarskiego w Mińsku prawie nie dostają listów – mówi białoruskiej redakcji Wnet małżonka Andrzeja Poczobuta.

Co więcej, aresztowanym nie przyznaje się również dostępu do książek, w tym do literatury prawniczej:

Teraz w ogóle nie przekazują książek, Andrzej miał przy sobie jedną książkę, którą mu po prostu zabrali. Nie przekazują też żadnej literatury prawniczej. Mąż prosił by przekazali mu Kodeks Karny z komentarzem, by mieć możliwość, gdyby była taka potrzeba, pisać skargi lub oświadczenia, ale teraz nie ma takiej możliwości.

Jak podsumowuje beznadziejną sytuację aresztowanych Oksana Poczobut:

To chyba jakieś nowe przepisy, bo książek zupełnie nie przekazują w więzieniu przy ul. Wołodarskiego, ani podręczników, ani literatury prawniczej – komentuje żona aresztowanego dziennikarza.

Zapraszamy do wysłuchania całej relacji!

N.N.

[PILNE] Białoruś: Wszyscy aresztowani członkowie Związku Polaków na Białorusi usłyszeli formalne zarzuty

Jak komentuje portal Znadniemna.pl: „Polacy na Białorusi przeżywają najgorszy od czasów stalinowskich okres prześladowań i represji.”

Jak podaje portal Znadniemna.pl, 2 kwietnia postawiono formalne zarzuty prezes Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andżelice Borys i prezes ZPB w Lidzie, Irenie Biernackiej. Podobna sytuacja miała miejsce wczoraj, kiedy oficjalne oskarżenie usłyszeli także Maria Tiszkowska i Andrzej Poczobut.

O postawionych kierownictwu ZPB formalnym zarzutom poinformowały dziś ich rodziny. Cała czwórka działaczy została oskarżona o te same przestępstwa, czyli o „podżeganie do nienawiści na tle etnicznym” i „rehabilitację nazizmu”.

Jak czytamy w komentarzu redakcyjnym na stronie działającej na Białorusi polskiej redakcji Znadniemna.pl:

Władze Białorusi przygotowują się do „ostatecznego rozwiązania” kwestii…polskiej. Polacy na Białorusi przeżywają okres prześladowań i represji najgorszy od czasów stalinowskich, kiedy nasi przodkowie byli rozstrzeliwani, bądź wywożeni do łagrów, tylko za to, że byli Polakami.

Polski portal zwraca uwagę na absurdalność oskarżeń postawionych przedstawicielom ZPB, które mają na celu zastraszyć i sparaliżować jakąkolwiek aktywności polskiej mniejszości na Białorusi. Redakcja wskazuje, że przeciwko aresztowanym działaczom ZPB uruchomiony został aparat represji inspirowany działaniami władz epoki stalinowskiej:

Białoruscy neobolszewicy mszczą się na Polakach podłymi (innych nie znają) sposobami, zaczerpniętymi z metodyk, rozpracowanych przez stalinowskich oprawców z NKWD. Stawiają działaczom absurdalne zarzuty wedle znanej stalinowskiej zasady: „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”.

Postępowanie karne przeciwko czworgu polskich aktywistów zostało wszczęte na postawie Art.130 p.3 białoruskiego Kodeksu Karnego:

Przestępstwa, o które zostali oskarżeni dziś i wczoraj Andżelika Borys, Irena Biernacka, Maria Tiszkowska i Andrzej Poczobut zagrożone są karą pozbawienia wolności od 5 do 12 lat.

Źródło: Znadniemna.pl

N.N.

Białoruś: Szkoły języka polskiego na celowniku. Prokurator rejonowy żąda danych uczniów i nauczycieli

Od "rewolucji godności" upłynęły dwa lata

Jak podaje blog Napisać Wschód szkoły języka polskiego na Białorusi otrzymały list wymagający od nich przekazania białoruskim organom danych osobowych związanych z placówkami nauczycieli i uczniów.

Po niedawnych zatrzymaniach i przeszukaniach wśród przedstawicieli mniejszości polskiej na Białorusi, władze reżimu Łukaszenki zdecydowały się sięgnąć po kolejne środki. Tym razem na celowniku znalazły się szkoły nauczające języka polskiego.

Wg informacji NW 24, działające na Białorusi szkoły języka polskiego otrzymały dziś list z białoruskiej prokuratury, w którym wymaga się od nich przekazania organom m.in. danych osobowych wszystkich nauczycieli i uczniów, którzy uczyli się w tych szkołach od 1 września 2020 do 24 marca 2021.

Ponadto, zgodnie z przekazem, roszczenia białoruskiej prokuratury względem placówek obejmują też informacje dot. opłat za zajęcia, kopii potwierdzających dokonania płatności, a także dokumentów określających program nauczania.

Informację potwierdził opozycyjny białoruski kanał NEXTA, który na portalu społecznościowym poinformował, że do szkoły językowej w Smorgoniach w obwodzie grodzieńskim wpłynęło pismo z żądaniem przekazania wszystkich danych osobowych słuchaczy, którzy w ciągu ostatniego pół roku chodzili na lekcje języka polskiego. Do wiadomości załączone zostało zdjęcie oficjalnego pisma z prokuratury.

Na zdjęciu upublicznionym przez NEXTA widnieje podpis rejonowego prokuratora. Wg relacji kanału, podobne pisma wpłynęły do także innych szkół językowych oferujących naukę języka polskiego.

 

Źródło: Telegram/NEXTA

N.N.

Program Wschodni: Aresztowania Polaków na Białorusi mogą skończyć się rozprawami sądowymi i wyrokami więziennymi

Nie spodziewałbym się szybkiego wypuszczenia przedstawicieli polskiej mniejszości polskiej na Białorusi. Kiedy reżim uruchomił już aparat terroru zamierza doprowadzić go do końca – komentuje dr Usow.

Prowadzący: Paweł Bobołowicz;

Realizacja: Michał Mioduszewski, Wiktor Timochin


Goście: 

Dr Paweł Usow – politolog, kierownik Centrum Analiz i Prognoz Politycznych

Rafał Dzięciołowski – prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej


W dzisiejszym „Programie Wschodnim” białoruski politolog, dr Paweł Usow, analizuje sytuację represjonowanej mniejszości polskiej na Białorusi. Mimo zaangażowania polskiego rządu i przedstawicieli innych państw, badacz dokonuje mało optymistycznej prognozy:

Ja nie spodziewałbym się szybkiego wypuszczenia przedstawicieli polskiej mniejszości i kierownictwa Związku Polaków na Białorusi. Kiedy reżim uruchomił już aparat terroru i represji, i to w dużej skali, oznacza to, że ma zamiar doprowadzić go do końca.

Rozmówca Pawła Bobołowicza, pytany o to czego należy spodziewać się po białoruskich władzach w kontekście aresztowanych Polaków, wskazuje na stały mechanizm działania dyktatury:

Może skończyć się rozprawami sądowymi, wyrokami więziennymi, bo właśnie na ty polega polityka wewnętrzna władz Łukaszenki. To zastraszanie wszystkich naraz i każdego z osobna.

Badacz poszerza spektrum dyskusji o ogólną sytuację ludności na Białorusi. Wyciągnięte przez niego wnioski wskazują, że działania pomocowe państw zachodnich są zdecydowanie niewspółmierne do tragedii jaka rozgrywa się tam obecnie:

Jeżeli chodzi o reakcję Zachodu na te represje jest ona niewystarczająca, zarówno pod kątem podejścia jak i strategicznym. Unia Europejska i Stany Zjednoczone nie mają narzędzi żeby w sensowny sposób wpłynąć na władze białoruskie – biorąc pod uwagę, że od sierpnia 2020 na Białorusi dzieją się straszne rzeczy. Giną ludzie, a w porównaniu do skali dramatu sankcje są nieliczne.

Kolejny gość audycji, Rafał Dzięciołowski mówił o taktyce polskiego rządu w postępowaniu z władzami Białorusi:

Myślę, że taktyka ta skupia się obecnie na maksymalnym wykorzystaniu narzędzi polityki międzynarodowej – czyli mobilizacji opinii publicznej na całym świecie.

Prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej opowiadał o rozmaitych działaniach podjętych przez czołowych polskich polityków, mających na celu poruszyć sumienia i poinformować polityków Zachodu o bieżącej sytuacji Polaków na Białorusi:

Kulminacją tych działań jest list prezydenta Andrzeja Dudy prezydenta Joe Bidena, w którym wzywa do poruszenia tematu przestrzegania Praw Człowieka na Białorusi, w tym praw mniejszości polskiej, na najbliższym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N

Kobets: Przemoc przeciwko polskim organizacjom i mniejszości polskiej na Białorusi trwa już od wielu lat

Widzimy jak wielu Białorusinów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju i otrzymuje to wsparcie w Polsce. Dla Łukaszenki to jest nie do przyjęcia i dlatego próbuje atakować – komentuje prezes CBS.

W dzisiejszym „Kurierze w Samo Południe” Wład Kobets – prezes Centrum Białoruskiej Solidarności mówi m.in. o zatrzymaniach przedstawicieli mniejszości polskiej na Białorusi:

W sprawie zatrzymań zgadzam się z Andrzejem Poczobutem, że ta przemoc przeciwko polskim organizacjom i mniejszości polskiej na Białorusi trwa już od wielu lat. Zmieniają się jedynie formy ucisku.

Działacz mniejszości białoruskiej w Polsce podkreśla, że proces zatrzymań to mechanizm stosowany przez Łukaszenkę od lat w stosunku do różnych organizacji białoruskich:

W samych zatrzymaniach i przeszukaniach nie ma dla nas nic dziwnego – w ten sam sposób Łukaszenko niszczy organizacje białoruskie, bo dla niego jedyny prawdziwy Białorusin to Białorusin radziecki. Wszystkie organizacje, które nie okazują mu bezpośredniego wsparcia są dla niego nie do przyjęcia.

Jednocześnie prezes Centrum Białoruskiej Solidarności wskazuje, że agresja wobec polskiej mniejszości na Białorusi to systemowa reakcja na różne formy wsparcia, które Polska okazuje Białorusinom:

To jest również odpowiedź Łukaszenki na dużą solidarność, którą otrzymują Białorusini ze strony narodu polskiego. Od wybuchu protestów na Białorusi Polska działała bardzo aktywnie po stronie Białorusinów, powstał m.in. program Centrum Solidarności i wiele innych projektów dla młodzieży i studentów białoruskich.

W dalszej części rozmowy Wład Kobets przybliża historię i działania powstałego w ubiegłym roku w Warszawie Centrum Białoruskiej Solidarności. Mówi również o recepcji tych działań przez władze Mińska:

Centrum Białoruskiej Solidarności rozpoczęło swoją działalność już w sierpniu, a otworzyło się we wrześniu. I widzimy jak wielu Białorusinów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju i dostaje to wsparcie w Polsce. Dla Łukaszenki to jest nie do przyjęcia i dlatego próbuje atakować Polskę.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Program Wschodni: „Sojusz” to partia prorosyjska i jest poważnym wyzwaniem dla całej Białorusi, w tym dla Łukaszenki

W najnowszym „Programie Wschodnim” m.in. o nowo powstałej białoruskiej prorosyjskiej partii „Sojusz” i jaką rolę może ona odegrać we wschodniej polityce.

Prowadzący: Paweł Bobołowicz;

Realizacja: Michał Mioduszewski, Wiktor Timochin


Goście:

Dr Jewhen Mahda – politolog, dyrektor Instytutu Polityki Światowej;

Ajder Mużdabajew – dziennikarz i publicysta telewizji krymsko-tatarskiej ATR


Na Białorusi powstała prorosyjska partia „Sojusz” – o tym czy Putin ma w planach powtórzenie scenariusza ukraińskiego z 2014 roku i zainicjowanie na Białorusi ludowych republik prorosyjskich, mówi Dr Jewhen Mahda:

Na Białorusi mamy obecnie 15 partii politycznych, ale brakuje tam realnego partyjnego życia. Partia polityczna „Sojusz” to partia prorosyjska i jest naprawdę poważnym wyzwaniem dla całej Białorusi – biorąc nawet pod uwagę samego Łukaszenkę i widząc, że on nie planuje rozstać się z władzą.

Politolog wskazuje na paradoksalny charakter nowo zaistniałej sytuacji politycznej z „Sojuszem” w tle:

Dla Białorusi ta sytuacja wygląda naprawdę paradoksalnie: Łukaszenko mówi publicznie, że jest nieodwołalnie związany z Rosją, a tymczasem od tyłu pojawia się siła, która będzie destabilizować jego politykę.

Ajder Mużdabajew opowiada patryjotycznej i medialnej misji, jaka spoczywa na twórcach krymsko-tatarskiej telewizji ATR:

Niedawno prezydent Zełenski mówiąc o Krymie nazwał go sercem Ukrainy, w swoim wystąpieniu użył metafory mówiąc, że ich narodowi zostało wyrwane serce. A Kanał telewizyjny ATR nie jest jedynie kanałem telewizyjnym – to jest symbol krymsko-tatarskiego ducha, szczególnie teraz, w czasach okupacji Krymu jest tym, co trzyma nas razem.

Dziennikarz mówi również o fasadowości obietnic oraz braku realnego wsparcia ze strony Ukrainy, z którym mierzy się telewizja:

I teraz, patrząc na te wszystkie poprawne słowa, które padły z ust polityków Ukrainy, nie widzę tej szczerości, że naprawdę chcą pomóc Krymowi i krymskim Tatarom. Widzę to raczej jako imitację pomocy. (…)

Poza skomplikowaną sytuacją polityczną, telewizja ATR napotyka także trudności natury finansowej. Publicysta nawiązuje m.in. do problematycznego położenia kanału, który mimo formalnego wsparcia ze strony Ukrainy oraz Unii Europejskiej, nadal nie otrzymuje dofinansowania od ukraińskiego rządu. Dziennikarz wskazuje na absurd sytuacyjny, kiedy to Unia musi upominać Ukrainę o wsparcie dla kanału, którego istnienie powinno leżeć przede wszystkim w jej interesie:

Władze ukraińskie ciągle wymyślają nowe powody by odmówić ATR dofinansowania – tego, które już jest wpisane w ukraiński budżet na nasz kanał. Jako telewizja mamy ciągle do spełnienia takie wymogi jakby nie było okupacji, jakby były tu jakieś inne kanały, z którymi mielibyśmy konkurować. (…) I ja nie rozumiem dlaczego mamy to robić.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Białoruś: Wyrok dwóch lat kolonii karnej dla dziennikarek Biełsatu

Po trzech dniach procesu ogłoszony został wyrok w sprawie dziennikarek: Kaciaryny Andrejewnej i Darii Czulcowej. Sąd w Mińsku uznał je winne organizacji zamieszek i skazał na dwa lata kolonii karnej.

Na sali sądowej w Mińsku, na której przed chwilą odbywał się proces dziennikarek jest obecnych 40 osób publiczności, w tym rodzice oskarżonych i przedstawiciele misji dyplomatycznych na Białorusi. Pod gmachem sądu dyżuruje zaś bus z funkcjonariuszami OMON.

Gdy prowadząca sprawę sędzia zapytała oskarżonych, czy rozumieją one wyrok padły słowa:

Nie, co to jest? – odpowiedziała Andrejewa.

Dlaczego nie 25 lat? – zapytała Czulcowa.

Białoruskie dziennikarki telewizji Biełsat – Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały zatrzymane 15 listopada, podczas prowadzenia przez nich relacji online z mitingu upamiętniającego śmiertelnie pobitego Ramana Bandarenkę. Kobiety zostały oskarżone o „Organizację i przygotowywanie działań rażąco naruszających porządek publiczny” i skazane dziś na karę dwóch lat kolonii karnej. Wyrok zapadł na podstawie Art. 342 pkt 1. białoruskiego Kodeksu Karnego, który za podobne działania przewiduje karę z górnym zagrożeniem ustawowym pozbawienia wolności do lat 3. Miński sąd w pełni dostosował się do wniosku prokuratora, sugerującego wysokość kary. Czas, który dziennikarki spędziły w areszcie ma zostać zaliczony do wyroku.

Sędzia zezwoliła skazanym na zachowanie należących do nich przedmiotów, które zostały skonfiskowane w trakcie przesłuchania: laptopy, pendrive’y,  telefony komórkowe. Dziennikarki zachowają również znalezione na ich kontach środki: 0,72 rubla na koncie Andrejewnej i 0,05 rubla na koncie Czulcowej.

Podczas zatrzymania oskarżonym odebrane zostały przedmioty służące do wykonywania pracy: kamera i statyw. Skonfiskowano również znalezione przy kobietach rzeczy – notatki, zeszyty, wlepki i tkaniny; wszystko to ma zostać zniszczone. Jest to pierwszy tego typu proces na Białorusi, w którym skazuje się dziennikarzy na podstawie przepisów prawa karnego, w związku z protestami przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim.

NN

Źródło: Biełsat

Mariusz Patey, Radosław Pyffel, Dr Konrad Zasztowt, Paweł Bobołowicz, Paweł Cetliński – Popołudnie WNET – 12.08.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie i 96,8 FM we Wrocławiu. Zaprasza Jaśmina Nowak.

Goście Popołudnia WNET:

Dr Mariusz Patey– dziennikarz i publicysta;

Radosław Pyffel – wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie;

Dr Konrad Zasztowt – ekspert ds. tureckich, Uniwersytet Warszawski;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Paweł Cetliński – Polak mieszkający w USA (Kalifornia).


Prowadzący: Jaśmina Nowak

Realizator: Piotr Wójcikowski


Dziennikarz i publicysta, dr Mariusz Patey mówi o swoim pobycie w Mińsku, gdzie na własne oczy widział jak wyglądają protesty społeczne na Białorusi. Jak wspomina, na protestach pojawił się cały przekrój społeczeństwa białoruskiego, które czuje się oszukane sfałszowanymi wyborami prezydenckimi. Władze używały do tłumienia demonstrujących ludzi gumowych kul i granatów hukowych. Wśród aresztowanych protestujących znalazło się pięciu obywateli Polski, co zostało zgłoszone Ambasadzie RP w Mińsku. Dziennikarz podkreśla, że Białorusini są bardzo łagodnym narodem, a kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska stała się twarzą protestów nie dlatego, że była prawdziwym liderem, ale ze względu na swoją rozpoznawalność. Naród Białoruski, zdaniem Mariusza Pateya jest w stanie zapłacić większą cenę za gaz czy ropę i zrezygnować częściowo z importu surowców energetycznych z Rosji, by w większym stopniu uniezależnić się od wymiany handlowej z Moskwą.


Ekspert ds. chińskich i wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, Radosław Pyffel ocenia, że władze Chin chciałyby stabilnej Białorusi, która stanowi przystanek na najkrótszej możliwej trasie w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku. Z tego też powodu są oni zainteresowani dalszym panowaniem Łukaszenki, któremu udzielili bezzwrotnej pożyczki w wysokości 0,5 mld dolarów. Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że w Mińsku można czasem poczuć się jak w Chinach, o czym świadczą chińskie menu w restauracjach czy chińskie znaki na lotniskach i ulicach. Odnosząc się do wizyty ministra zdrowia USA na Tajwanie, Radosław Pyffel wskazuje, że była to najważniejsza wizyta od zerwania relacji Stanów Zjednoczonych z Tajwanem od 1979 roku. W odpowiedzi Chiny dokonały przelotu swoich myśliwców w pobliżu Tajwanu, na które USA odpowiedziały przelotem samolotu wojskowego nad prowincją Guangdong. Rozmówca Jaśminy Nowak mówi też, że po wprowadzeniu 1 lipca 2020 roku National Security Law, Hong Kong przestał być miejscem, gdzie „cywilizacja wschodu spotykała się z cywilizacją zachodu”. Tym samym wspomniane miasto przestanie promieniować swoim bogactwem wymiany myśli i idei na resztę Chin.


Ekspert ds. tureckich z Uniwersytetu Warszawskiego, Dr Konrad Zasztowt wyjaśnia, na czym polega eskalujący konflikt turecko-grecki wokół wysp na Morzu Egejskim i Śródziemnym: „Obecnie ten spór dotyczy m.in. przynależności wód wokół tych wysp tzn. wyłącznej strefy ekonomicznej i do kogo ona przynależy. W ostatnich latach toczy się rozgrywka o dostęp do źródeł gazu we wschodniej części Morza Śródziemnego. Jest to nie tylko spór między Turcją a Grecją, ale także Cyprem i innymi państwami regionu jak Egipt czy Izrael”. Zdaniem Dr Zasztowta, stawka jest bardzo wysoka, ponieważ Grecy chcieliby wraz z grecką częścią Cypru zbudować gazociąg EastMed, natomiast w Turcji popularna staje się doktryna „Błękitnej Ojczyzny”, która zakłada morską kontrolę na pobliskich morzach: Śródziemnym, Egejskim i Czarnym. Gość Popołudnia Wnet zwraca uwagę, że Niemcy popierają Greków, ale starają się odgrywać rolę mediatora, natomiast bardziej jednoznaczne stanowisko prezentują Francuzi, którzy liczą na tranzyt gazu z Morza Śródziemnego do Europy. Ponadto spór z Turcją powiązany jest z konfliktem w Libii, gdzie zaangażowanie Ankary negatywnie ocenia Paryż.


Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie, Paweł Bobołowicz opowiada o żołnierzach Semena Petlury, którzy spoczywają na Cmentarzu Lipowa w Lublinie, a przed stu laty, ramię w ramię walczyli u boku polskich wojsk z bolszewikami. Na nagrobkach zmarłych brakuje jednak tabliczek z nazwiskami, gdyż jak mówi jedna z wersji, zostały one ukryte przez rodziny poległych, dla bezpieczeństwa tych, którzy wówczas jeszcze żyli. O pomoc w odnowie cmentarza apeluje nasz korespondent jak i Towarzystwo Ukraińskie. Redaktor Bobołowicz wspomina również, że zapalił znicze w pobliskiej kwaterze, gdzie pochowani zostali Polscy żołnierze, którzy polegli w czasie walk z bolszewikami. Wielu z nich to młodzi chłopcy w wieku 19 i 20 lat. Te dwa miejsca zawierają historyczne ślady, które warto upamiętnić i odnowić w związku ze zbliżającą się rocznicą 100. lecia Bitwy Warszawskiej.


Polak mieszkający w USA w stanie Kalifornia, Paweł Cetliński wskazuje, że kandydat Partii Demokratycznej posiada w tym stanie poparcie na poziomie 70%. Natomiast wczoraj, Joe Biden wybrał kandydatkę na swojego zastępcę i po raz pierwszy w historii, wskazał na czarnoskórą senator Kamalę Harris. Ojciec Harris pochodzi z Jamajki, a matka z Indii i oboje brali udział w walkach o prawa obywatelskie w latach 60. Jak podaje Paweł Cetliński, Kamala Harris postuluje wprowadzenie powszechnej opieki zdrowotnej i wsparcia rodzin, głównie czarnoskórych, które są w trudnej sytuacji finansowej. Wybór ten, jak przewiduje gość Popołudnie Wnet, w dalszym stopniu będzie pogłębiał i rozwijał trwające już spory na tle rasowym, zarówno w kampanii wyborczej, jak i debacie publicznej. Rozmówca Jaśminy Nowak relacjonuje także obecną sytuację pandemiczną w Kalifornii, gdzie obecnie wykryto pół miliona przypadków COVID-19, a przez media przetacza się debata na temat skuteczności noszenia maseczek dla ochrony przed wirusem oraz spór nad decyzją o otwarciu amerykańskich szkół.