Dmytro Antoniuk: Wygląda na to, że być może Swatowe będzie kolejnym dużym punktem wyzwolonym przez wojsko ukraińskie

Featured Video Play Icon

Dmytro Antoniuk / Fot. materiały własne

Mamy kolejne sukcesy na styku obwodów: donieckiego, charkowskiego i ługańskiego – mówi korespondent Radia Wnet na Ukrainie.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Dmytro Antoniuk informuje o sukcesach wojska ukraińskiego na granicy obwodów charkowskiego, ługańskiego i donieckiego. Została wyzwolona miejscowość Borowa. Jak podaje korespondent Radia Wnet, siły ukraińskie zmierzają ku miejscowości Swatowo. Ukraina kontynuuje swoje działania zaczepne w kierunku północno-wschodnim obwodu ługańskiego.

Wygląda na to, że być może Swatowe będzie kolejnym dużym punktem wyzwolonym przez wojsko ukraińskie.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego donosi, że wojsko rosyjskie próbuje szturmować Bachmut. Z kolei bardzo ważnym punktem dla Ukrainy jest miasto Nowa Kachowka, z którego jest dostarczana woda dla Półwyspu Krymskiego i jak wskazuje Dmytro Antoniuk, armia ukraińska jest coraz bliżej tego celu.

Korespondent Radia Wnet naświetla sytuacje na linii frontu w kierunku Chersonia. Tłumaczy, ze wróg zgromadził duże zasoby sprzętu na prawym brzegu Dniepru, więc zajęcie tej pozycji będzie wyzwaniem.

Czytaj także:

Raport z Kijowa: Dr Tomasz Lachowski, Paweł Bobołowicz i Dmytro Antoniuk w 222. dzień wojny

Dr Łukasz Jasiński: Sprawa odszkodowań od Niemiec nie jest zamknięta. Kropla drąży skałę

Łukasz Jasiński / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Analityk ds. Niemiec komentuje niespójne głosy donoszące się z Berlina w sprawie polityki wobec Rosji, a także podaje możliwe scenariusze związane z wypłatą reparacji.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dr Łukasz Jasiński zwraca uwagę na podział opinii elity rządzącej odnośnie orędzia Władimira Putina: ogłoszonej mobilizacji oraz groźby zastosowania taktycznej broni nuklearnej. Analityk tłumaczy, że  podział i zastraszanie elit Zachodu są głównymi celami orędzia.

Kanclerz Scholz na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ podkreślił, że Niemcy będą dalej wspierały Ukrainę. Jednak lider największej partii rządzącej Niemiec stwierdził, że nad Europą zawisła groźba trzeciej wojny światowej i za te groźby prezydenta Putina należy traktować poważnie.

Dr Łukasz Jasiński mówi o zakazie krajów bałtyckich wjazdu dla Rosjan unikających mobilizacji. Jest przekonany, że Berlin nie zdecyduję się na wprowadzenie podobnego nakazu.

Berlin usiłuje lawirować i uniknąć jasnej deklaracji zamknięcia granic dla obywateli Rosji.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk komentuje również sprawę reparacji dla Polski.

Z jednej strony, pojawiają się takie głosy, twierdzące wręcz, że formułowane przez stronę polską postulaty są czymś w rodzaju afrontu wobec Niemiec. A z drugiej strony, rzeczywiście np. badacze zajmujący się historią relacji polsko-niemieckich podkreślają, że to są rzeczywiście sprawy nie do końca uregulowane które obciążają stosunki między obu państwami. 

Sprawa odszkodowań od Niemiec nie jest zamknięta, czeka nas bardzo dużo pracy edukacyjnej. Kropla drąży skałę.

Czytaj także:

Siergiej Ławrow na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Rzecznik MSZ: liczymy, że nie spotka się z nikim z naszej części świata

Krzysztof Wojczal: Putin będzie prowadzić wojnę do końca. Swojego albo Ukrainy

Featured Video Play Icon

Krzysztof Wojczal / Fot, YouTube, Radio Wnet

Zdaniem gościa Poranka Wnet przy przeprowadzeniu skutecznej mobilizacji Rosja będzie próbowała ponownie zająć Kijów. Rośnie również ryzyko użycia broni jądrowej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Gościem Poranka Wnet jest Krzysztof Wojczal ekspert ds. polityki bezpieczeństwa i geopolityki, autor książki “Trzecia Dekada”,  który komentuje na antenie decyzję władz Rosji o przeprowadzeniu mobilizacji:

Na pewno część ludzi z mobilizacji bezpośrednio trafi na front, ale ta mobilizacja ma służyć temu, aby wojska zawodowe dotychczas rozmieszczone na granicach Federacji Rosyjskiej, mogły zostać przerzucone na Ukrainę. (…) Także ten komponent wojsk zawodowych, które posiadają troszeczkę lepszy sprzęt (niż oddziały mobilizowane), wzmocni działania na froncie ukraińskim.

Zdaniem Krzysztofa Wojczala mobilizacja może realnie wzmocnić wojska Federacji Rosyjskiej już walczące na Ukrainie:

Rosjanie już ponieśli duże straty w jednostkach liniowych, gdzie często walczyły jednostki kombinowane z kilku innych, które były wysyłane do szturmu, gdzie ponosiły kolejne ofiary. Także ci żołnierze doświadczeni czy też weterani są coraz mniej liczni, a wydaje się, że dowództwo rosyjskie nie będzie na tyle lekkomyślne, by wysyłać na front całe niedoświadczone i nieostrzelane jednostki do walki z doświadczonym przeciwnikiem. Wydaje się, że Rosjanie będą starali się mieszać kadry doświadczone z osobami zmobilizowanymi oraz przerzucać te jednostki zawodowe, które do tej pory nie walczyły na Ukrainie.

Władimir Putin ogłosił mobilizacja, aby w pierwszej kolejności utrzymać front, ale w drugiej kolejności to władze na kremlu po prostu nie przegrywają, oni walczą aż do zwycięstwa, albo do upadku władzy. To pokazał przykład Afganistanu czy podczas pierwszej wojny światowej. Cały czas cel pozostaje niezmienny, czyli przejęcie całej Ukrainy. Powtórny atak na Kijów – chociaż jak zastrzega gość Poranka Wnet, wiele zależy od tego, jak będzie przebiegać mobilizacja i ilu ludzi uda się skutecznie powołać pod broń.

Autor książki “Trzecia Dekada” podkreśla, że przy ewentualnym powtórnym ataku na Kijów kluczowa będzie pomoc, także militarna ze strony reżimu Łukaszenki:

Póki Białoruś stoi w miejscu, póty wydaje się, że Rosjanie skupią się na działaniach defensywnych. Bo w tej chwili faktycznie mają duże kłopoty na froncie i muszą je jakoś rozwiązać. Wydaje się, że rosyjskie plany strategiczne się nie zmieniły. Po tym, jak Rosjanom uda się utrzymać front to będą myśleć o przeprowadzeniu ofensywy i wygrania wojny (…) Od końca grudnia sankcje staną się jeszcze bardziej restrykcyjne, więc Rosji kończy się czas.

Krzysztof Wojczal odnosi  się również do znaczenia przeprowadzanych przez stronę rosyjską referendów na zajętych terenach:

Politycznie to wiele nie zmienia, to jest robione na potrzeby wewnętrzne i być może to jest sygnalizacja na zewnątrz, szczególnie do Ukrainy. To są działania odstraszające, mówiące, że od tej pory uważamy te terytoria za własne i nie wiecie, czego możecie się spodziewać, jeśli je zaatakujecie. Może w ten sposób Rosjanie starają się ratować bardzo złą sytuację na polu bitwy. Bo zanim te zmobilizowane jednostki znajdą się na froncie to miną na pewno tygodnie jak nie miesiące. Rosjanie muszą starać się w inny sposób oddziaływać na Ukraińców i starać się ich powstrzymać, robią to właśnie na płaszczyźnie politycznej. Temu też służą sugestie, że być może Rosja użyje taktycznej broni jądrowej.

Użycie taktycznej broni jądrowej to byłby wielki błąd ze strony Putina, ale powiem szczerze, że przy tak złej sytuacji na polu bitwy, to ryzyko użycia taktycznej broni jądrowej nieco wzrosło, chociaż dalej jest bardzo nieduże – mówi w Poranku Wnet Krzysztof Wojczal, który jednocześnie wykluczył możliwość uderzenia jądrowego na terytorium NATO.

Gość Poranka Wnet ocenia ponadto znaczenie przeprowadzenia mobilizacji dla międzynarodowej pozycji Rosji:

Nawet częściowa mobilizacja pokazał, że regularne wojska Federacji Rosyjskiej nie są w stanie sobie poradzić z dużo mniejszy i teoretycznie słabszym przeciwnikiem. I z pewnością w oczach Chińskiej republiki ludowej rosyjska armia nie posiada najwyższych notowań, co jest pokazaniem słabości. To jest jedna z przyczyn, dlaczego Władimir Putin tak długo się wstrzymywał z ogłoszeniem mobilizacji.

Użycie broni jądrowej na Ukrainie pokazałoby, że Rosja i jej armia są niezwykle słabe, że nie potrafią poradzić sobie w konwencjonalny sposób z dużo słabszym przeciwnikiem. To byłby olbrzymi cios wizerunkowy w postrzeganie siły rosyjskiej. Rosjanie zawsze używali argumentu siły jako nadrzędnego w polityce zagranicznej. Używając broni jądrowej, Rosjanie sami sobie wytrąciliby z rąk swój najważniejszy argument – konkluduje na antenie Radia Wnet Krzysztof Wojczal.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Czytaj też:

Putin ogłasza częściową mobilizację. Prezydent Rosji: Zachód stosuje szantaż nuklearny | Komentuje Anna Łabuszewska

Dr Michał Sadłowski: ukaz o częściowej mobilizacji posiada mechanizmy, które umożliwiają powołanie nawet do miliona osób

Prawnik i wykładowca akademicki z UW komentuje częściową mobilizację z perspektywy prawa rosyjskiego.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Michał Sadłowski wskazuje, że dekret Putina o mobilizacji w praktyce może zostać zrealizowany z pewnymi zmianami.

 Tak naprawdę, jesteśmy dopiero w procesie początkowym i dopiero będziemy widzieć, jak ten proces mobilizacji zachodzi. 

Gość „Poranka Wnet” zwraca uwagę na to, że mobilizacja przebiega bardzo sprawnie. Podaje, że dyskusje na temat konieczności jej wprowadzenia pojawiły się już w marcu.

Michał Sadłowski tłumaczy, ze Rosja rozpoczęła tzw. operację specjalną dysponując odnośnie niewielką liczbą jednostek, więc mobilizacja była kwestią czasu. Ponadto, zauważa:

Sam ukaz Putina o częściowej mobilizacji posiada mechanizmy ustrojowe i administracyjne, które umożliwiają mu mobilizację nawet do miliona osób. Faktycznie, dochodzą do nas informacje, dość wiarygodne, że władze rosyjskie gdzieś w tej liczbie około miliona oscylują.

Czytaj także:  

Dmytro Antoniuk: decyzja Putina prolongatą śmierci ponoszonej przez Ukraińców i Rosjan

Jan Piekło, były ambasador RP w Ukrainie: Orędzie Putina było orędziem człowieka zdesperowanego

Były ambasador Polski w Ukrainie komentuje przemówienie Putina do Rosjan i przybycie Siergieja Ławrowa na sesje Zgromadzenia ONZ w Nowym Jorku .

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Jan Piekło nie jest zaskoczony dzisiejszym przemówieniem Putina, ponieważ Rosja wykorzystała wszystkie możliwe zasoby dla osiągniecia swoich imperialistycznych celów.

Orędzie Putina było orędziem człowieka zdesperowanego. Usiłuje w tej chwili uruchomić szantaż nuklearny w stosunku do i Ukrainy i Zachodu.

Były ambasador Polski w Ukrainie zauważa, że Kreml zamierza przeprowadzić na okupowanych terytoriach referenda, co pozwoli zgodnie z konstytucją Rosji użyć broni nuklearnej w celu ich obrony. Putin zdecydował się na taki ruch, ponieważ utracił kontrolę nad sporą częścią okupowanych obwodów.

Wyniki pseudoreferendów są już przygotowane; zgodnie z sowiecką tradycją.

Jan Piekło komentuje informacje o obecności Siergieja Ławrowa, ministra Spraw Zagranicznych Rosji, na 77. sesji Zgromadzenia ONZ. Jest przekonany, że to świadczy o tym, że część elity Zachodu liczy na ugięcie Rosji.

Obecność Ławrowa w Nowym Jorku niczego dobrego nie przyniesie. Z Ławrowem nie bardzo się da rozmawiać, co on wielokrotnie już udowodnił, ponieważ Ławrow jest wyłącznie mikrofonem Władimira Putina. 

Czytaj także:

Ambasador Polski na Białorusi o groźbie nuklearnej Putina: świat transatlantycki znajdzie właściwą odpowiedź

Minister ds. rozwoju regionalnego i funduszy europejskich na Węgrzech: Węgry są zdominowane przez rosyjską energię

Featured Video Play Icon

Tibor Navracsics o polityce Węgier wobec Rosji i stosunkach polsko-węgierskich: nie rozumiem dlaczego Polska zaatakowała Węgry. Jesteśmy przecież w zupełnie innej sytuacji geopolitycznej.


Zachęcamy do wysłuchania całej audycji! 

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego ubolewa nad tym, że Polska krytykuje węgierską politykę, którą uważano za przychylną Rosji. Wskazuje na to, że Węgry są zdominowane przez rosyjską energię. Jest to skutek podporządkowania radzieckiemu systemowi energetycznemu.

Nie jesteśmy w tej samej sytuacji. Wy macie węgiel i inne surowce. U nas wszystko opiera się na rosyjskim gazie, co oznacza, że nie jesteśmy wolni, gdy decydujemy o naszych połączeniach energetycznych. Z kolei stanowisko Polski w dziedzinie energii i polityki energetycznej jest mocno zdeterminowane sytuacją waszych kopalni węgla.

Nie oznacza to jednak, jak podkreślił Tibor Navracsics, że Węgry są prorosyjskie i antyukraińskie. Węgry przyjęły wielu uchodźców z Ukrainy. Jednak głównym celem jest wyjście z wojny i pozostanie neutralnymi wobec konfliktu.

Dyrektor węgierskiego Centrum Rozwoju uważa, że Polska i Węgry mają wiele wspólnego i ma nadzieje na odnowienie dobrych relacji.

Czytaj także:

Mirek Topolánek: 15 lat temu Polska jako jedyna dążyła do uniezależnienia się od rosyjskich paliw kopalnych

Dr Bartłomiej Radziejewski: wasalny stosunek Rosji wobec Chin coraz bardziej się pogłębia

Dyrektor Nowej Konfederacji komentuje sytuację geopolityczną, a także stosunki chińsko-rosyjskie w kontekście wojny w Ukrainie.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

Dr Bartłomiej Radziejewski mówi o stosunku Chin do rosyjskiej agresji na Ukrainę. Tłumaczy, że spotkanie Putina i Xi Jinpinga jest wyraźnym potwierdzeniem ścisłych relacji tych dwóch państw. Ponadto, spotkanie odbędzie się w Uzbekistanie, co ydaniem rozmówcy Jaśminy Nowak wskazuje na utratę wpływów Rosji w tym regionie.

Dziś jest Azja Środkowa staje się coraz bardziej strefą wpływów Chin, a Rosja bez specjalnego specjalnej możliwości protestu czy zrobienia czegokolwiek się zgadza. Akceptuje ten stan i to spotkanie również to pokazuje.

Politolog wskazuje na zwiększenie roli Indii w polityce światowej. Ustawia je w jednym rzędzie z Rosją. Zaznacza jednak, że nie są konkuretami dla Chin albo Stanów Zjednoczonych w walce o hegemonię światową.

Dyrektor „Nowej Konfederacji” komentuje również kwestię skuteczności sankcji UE przeciwko Rosji. Jest przekonany, że Rosja i inne państwa z nią współpracujące dostosowały się do obecnego systemu sankcji, dlatego wymaga on  pewnych zmian.

Niemniej jednak, one wciąż poniekąd działają i wciąż są dotkliwe dla Rosji. Stąd też takie ruchy ,jak zakręcenie kurka z gazem, ale też szereg innych rzeczy, które Rosja podejmuje po to, żeby rozmontować dalej ten system sankcji.

Na zakończenie, dr Bartłomiej Radziejewski mówi o  ukraińskiej kontrofensywie. Jest przekonany, że nie możemy uważać ją za decydującz ruch, który roztrzygnie całą wojnę.

Wyraźnie widać, że ta kontrofensywa słabnie. Już od jakiegoś czasu nie ma już tej dynamiki, co wiąże się z tym, że Ukraina ma również ograniczone możliwości. Niewątpliwie, jest to sukces Ukrainy: wojskowy, psychologiczny i propagandowy. Natomiast co do przełomu w wojnie, moim zdaniem, to jest bardzo daleko.

Czytaj także:

Dr Bruno Surdel (Centrum Stosunków Międzynarodowych): Tajwan obserwuje Ukrainę i wyciąga wnioski

Dmytro Antoniuk o ukraińskim Pakcie Gwarancyjnym i Miedwiediewie

Featured Video Play Icon

Korespondent Radio Wnet donosi najnowsze informacje z linii frontu.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dmytro Antoniuk mówi, że kontrofensywa w obchodzie charkowskim zatrzymała się na linii rzeki Oskół. Z kolei w obwodzie donieckim w kierunku Iziumu armia ukraińska odnosi kolejne sukcesy.

Wojsko ukraińskie jednak idzie dalej na wschód, wyzwalając kolejne tereny kolejne miejscowości, które były okupowane przez Rosjan.

Wyraża nadzieje, że Ukrainie uda się wyzwolić kolejne miejscowości w okolicach Limanu. Ponadto, podaje, że Rosjanie mają drobne sukcesy w Ługańskim.

Na zakończenie, korespondent Radia Wnet komentuje reakcję Rosji, w tym byłego prezydenta, na Pakt Gwarancyjny, ogłoszony przez polityków ukraińskich.

Reakcja Miedwiediewa jest, jak zawsze ostatnio, po prostu nieadekwatna. On jest błaznem przy dworze Putina i nie traktujemy jego słów na poważnie.

Czytaj także:

Gen. Waldemar Skrzypczak: armia rosyjska jest w głębokim kryzysie

Gen. Waldemar Skrzypczak: armia rosyjska jest w głębokim kryzysie

Featured Video Play Icon

Były dowódca Wojsk Lądowych komentuje sukcesy ukraińskiej armii. Tłumaczy jak wygląda sytuacja od strony rosyjskiej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Gen. Waldemar Skrzypczak ocenia przygotowania armii ukraińskiej do przeprowadzenia kontrataku.

Te sukcesy są wynikiem sprawnego działania sztabów, które planowały ta operacja sprawnego działania dowódców taktycznych wojsk, które świetnie walczyły z armią rosyjską.

Dodaje, że do sukcesu operacji przyczyniły się również doskonałe przygotowania wywiadu wojskowego i wyposażenie sprzętem zachodnich sojuszników. Dzięki temu, jak podaje były dowódca Wojsk Lądowych, rosyjscy żołnierze są kompletnie zdemoralizowani. Wycofują się ze wszystkich kierunków, zostawiając sprzęt i amunicję. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk tłumaczy to słabym przygotowaniem i wyposażeniem armii rosyjskiej przez dowództwo, które jest oderwane od rzeczywistości.

Putin nie dowodzi wojskami, jak myślą wszyscy. Szojgu stworzył bańkę informacyjną wokół Putina…Szojgu jest nieudolny. Armia rosyjska była nieprzygotowana, a do tego rozkradziona.

Ocenia, że korzystny przebieg wojny dla Ukrainy wynika z  dobrego rozpoznania terenu przez Ukraińców. Mogą oni korzystać ze źródeł informacji znajdujących się na terenach okupowanych.

Wszyscy się spodziewali, że kontruderzenie pójdzie w stronę Chersonia. Kontrofensywę przeprowadzono jednak bardziej na północy.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: wojska ukraińskie wyzwoliły obwód charkowski aż do granicy z Rosją

Dmytro Antoniuk: wojska ukraińskie wyzwoliły obwód charkowski aż do granicy z Rosją

Dmytro Antoniuk / Fot. materiały własne

Korespondent Radia Wnet informuje o bieżącej sytuacji w Ukrainie.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dmytro Antoniuk donosi, że front ustabilizował się na linii rzeki Oskoł. Toczą się walki w również w miejscowościach obwodu ługańskiego, a także zostało wyzwolone miasto Światogirsk w obwodzie donieckim. Korespondent Radia Wnet tłumaczy, że to stwarza wielkie możliwości do odbicia innych miast w tym kierunku.

Ponadto, rozmówca Magdaleny Uchaniuk naświetla znaczące sukcesy Ukrainy w obwodzie charkowskim.

Wojska ukraińskie wyzwoliły ten obwód aż do granicy z Rosją.

Dmytro Antoniuk mówi o działaniach zaczepnych wojska tzw. kadyrowców w okolicach Bachmutu.  W obecnej sytuacji istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostaną otoczeni i wzięci do niewoli, co pozwoli Ukrainie wymienić ich na swoich jeńców wojennych.

Według nie potwierdzonych informacji Rosjanie wycofali się z miejscowości Kyseliwka i otworzyli drogę do natarcia wojsk ukraińskich na Chersoń.

Na zakończenie, korespondent Radia Wnet komentuje wypowiedź prezydenta Ukrainy i podaje, że we wszystkich obwodach oprócz charkowskiego wróciły prąd i woda.

Czytaj także:

Putin podnieś słuchawkę, Gorbaczow dzwoni! Felieton Pawła Bobołowicza