Jak zmniejszyć ilość plastiku na świecie? Pomóc mogą w tym larwy chrząszcza!

Składowisko plastikowych odpadów/Źródło: globalmagazin.com

Od kilkunastu lat próbujemy znaleźć sposób na ograniczenie ilości plastiku na świecie. Nasze działania nie przynoszą jednak efektu. Z pomocą postanowiły przyjść nam larwy pewnych owadów.

Naukowcy z University of Queensland’s School zaobserwowali, że larwy drewnojada (gatunek chrząszcza) mogą żywić się polistyrenem, przy pomocy którego produkuje się miedzy innymi styropian. Jak to w ogóle możliwe? Bakterie zamieszkujące w jelitach młodych owadów są zdolne do rozkładania opisanego wyżej związku chemicznego.

Naukowcy rozpoczęli już prace nad otworzeniem bakteryjnego enzymu w warunkach laboratoryjnych. Jeżeli się im uda, możliwe, że raz na zawsze uporamy się z problemem zanieczyszczenia Ziemi plastikiem.

K.B.

Źródło: National Geographic Polska

Kury otaczane czcią?! Jaką rolę pełniły te ptaki, zanim zaczęliśmy je jeść?

Kury/Źródła: zvierata.xyz

Myśląc kury, od razy wyobrażamy sobie drobiowe mięso lub jajka. Zwierzęta te nie pełnią bowiem dziś żadnej innej funkcji, niż zaspokajanie naszych potrzeb żywieniowych. Nie zawsze jednak tak było.

Udomowienie kur nastąpiło na obszarze południowo – wschodniej Azji. Ptactwo mieszkające w dżungli, pociągane uprawami ryżu, zaczęło wschodzić w interakcję z człowiekiem. Początkowo naukowcy myśleli, że do udomowienia tych zwierząt mogło dojść już 10 tys. lat temu. Najnowsze badania pokazują jednak, że proces ten rozpoczął się znacznie później, mianowicie około 1500 roku przed narodzeniem Chrystusa.

Wymiana handlowa między państwami sprawiła, że kury około 800 roku p.CH. dotarły również do Europy, na początku w rejon Morza Śródziemnego. Nie były jednak jedzone, ale OTACZANE CZCIĄ, jako że były przecież zwierzętami egzotycznymi. Niektórych ludzi nawet z nimi grzebano. Zwyczaj jedzenia kur zapoczątkowali starożytni Rzymianie. To oni wprowadzili do diety jaja i drobiowe mięso.

Z czasem opisywane zwierzęta rozpowszechniły się po całej Europie, a z naszego kontynentu trafiły do najdalszych zakątków świata.

K.B.

Źródło: National Geographic Polska

 

Czy kruki posiadają wyobraźnię? Naukowcy nie mają wątpliwości

Kruk/Źródło: Wikimedia

Do tej pory wszystkim nam wydawało się, że jedynie człowiek posiada zdolność abstrakcyjnego myślenia. Niedawny eksperyment przeprowadzony na krukach zdaje się zadawać kłam tej teorii.

Naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego co tydzień przez 6 miesięcy obserwowali 10 ptaków, które dorastały w hodowli. Kruki umieszczono w stykających się ze sobą klatkach. Były one przedzielone oknem. W pewnym momencie zostało ono zasłonięte. Pozostawiono jedynie niewielki otwór, przez który zwierzęta mogły się wzajemnie podglądać. Kruki dokarmiano zarówno przy całkowicie zasłoniętym, jak i lekko odsłoniętym okienku. Zaobserwowano, że w drugiej sytuacji ptaki wykazują się dużo większą ostrożnością w chowaniu pokarmu, jakoby spodziewając się, że mogą być podglądane.

Przeprowadzony test może świadczyć o posiadanej przez kruki zdolności przewidywania zachowania swojego rywala. Oznaczałoby to, że zwierzęta te obdarzone są jakąś formą wyobraźni, do tej pory uważaną za atrybut jedynie ludzki.

K.B.

Źródło: National Geographic Polska

Studio Włóczykij – 2.08.2021 r.

Studio Włóczykij ze słoweńskiego Mariboru w odwiedzinach w Studiu Bałkany Liliany Wiadrowskiej.

Janek Olendzki odwiedza Lilianę Wiadrowską- prowadzącą Studio Bałkany w Radiu Wnet i vloga na YouTube „Polka na Bałkanach”. Dziennikarze radia dwóch prędkości spotykają się w Mariborze, by porozmawiać o wzajemnych spostrzeżeniach odnośnie Słowenii i jej społeczeństwa.

 

Dziś dowiecie się jak Słoweńcy radzą sobie z pandemią i jak ten naród reaguje na wciąż dość ostre obostrzenia. Liliana opowie także o fenomenach tutejszej natury, słoweńskim wybrzeżu, na które udaje się Janek, a także podzieli się swoim doświadczeniem w podróżowaniu po Bałkanach… będzie też o najstarszej winorośli na świecie.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Martyna Kaczmarzyk: W Gruzji zafascynowała mnie wolność osobista. Nie bez znaczenia jest też wino i wyśmienita kuchnia

W „Kurierze w Samo Południe” gości blogerka i autorka książki „Gruzja. Jak się żyje Polce w kraju wina, gościnności i drogowych absurdów”, Martyna Kaczmarzyk, która mówi o życiu w Gruzji.

Redaktor Adrian Kowarzyk zapoznaje słuchaczy z kolejnym odcinkiem swojego audio-dziennika z ostatniej podróży po Gruzji. Tym razem dziennikarz Radia WNET miał okazję porozmawiać z Polką mieszkającą w Gruzji. W wywiadzie blogerka i autorka książki „Gruzja. Jak się żyje Polce w kraju wina, gościnności i drogowych absurdów”, Martyna Kaczmarzyk, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach z Gruzją:

Przyjechałam do Gruzji w 2013 r. i dokładnie pierwszego dnia poznałam mojego męża, Mirzę. Był trzecią osobą, którą poznałam na lotnisku i tak to trwa do dziś – wspomina Martyna Kaczmarzyk.

Polka znana z bloga „Martyna z Gruzji” mówi również o długich i intensywnych gruzińskich weselach, którego miała okazję osobiście doświadczyć. Jak podkreśla Martyna Kaczmarzyk, bardzo ważnym elementem tej tradycji jest wino:

To celebracja wielodniowa i pochłaniająca niezliczone ilości wina. My na wesele przygotowaliśmy tysiąc litrów wina na 120 osób. Mamy czaczę, mamy też jeszcze wspaniały prezent, jednak z marek wina podarowała mi 240 butelek wina – komentuje blogerka.

Martyna Kaczmarzyk przybliża też swoje doświadczenia z nauką gruzińskiego. Porównuje gruziński alfabet do nitek makaronu i punktuje trudności związane z jego nauką:

Gruziński alfabet jest bardzo trudny do nauczenia się, nauka trwa lata. Właściwie, osoba wychowana w Europie nie jest w stanie go opanować w stu procentach – stwierdza blogerka.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka skupia się na tym, co urzeka ją w Gruzji. Podkreśla różnice w mentalności Gruzinów i Polaków oraz opowiada o niebagatelnym znaczeniu pięknych krajobrazów oraz kuchni:

Gruzja jest wolnością i to sobie trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć. Mnie w Gruzji zafascynowała wolność osobista i energia tych ludzi. W Gruzji wszystkim chce się poznawać, eksplorować gruzińskie bezdroża, więc ta energia mnie urzekła. Oczywiście nie bez znaczenia jest też wino i wyśmienita kuchnia.

Jak zaznacza Martyna Kaczmarzyk, gruzińska kuchnia to wachlarz tradycyjnych i pysznych potraw, z któego trudno wybrać najlepsze. Mimo to, blogerka robi przegląd swoich ulubionych gruzińskich smaków:

Moje trzy faworyty to oczywiście chinkali, czyli gruzińskie pierożki z mięsem i bulionem w środku. Absolutny majstersztyk. Numer dwa to lobio, czyli potrawka z fasoli. (…) Danie jest wyśmienita, zaskakuje smakiem. Numer trzy to znany Polakom chaczapuri, czyli pasterski placek z serem w środku. Gruzja ma też wspaniałe sery – mówi Martyna Kaczmarzyk.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w formie podcastu!

N.N.

4 po pierwszej – 23.03.2021 r. – Ela Mazzoll

We wtorkowej audycji red. Ela Mazzoll rozmawiała z Karoliną Guzik – dziennikarką, autorką książki „11 kobiet. O czym inni nie chcą rozmawiać” i Magdaleną Klimczak – autorką bloga „ranczo.od.nowa”

W audycji gościli:

Karolina Guzik – dziennikarka – zgromadziła w swojej nowo wydanej książce pt. „11 kobiet. O czym inni nie chcą rozmawiać” wywiady z 11 kobietami, które odnalazły nadzieję w trudnych chwilach.

Magdalena Klimczak – autorka bloga „ranczo.od.nowa” – opowiadała o prowadzeniu życia w zgodzie z naturą.

 

Easy Riders – Jędrek Kraszewski (odc. 3)

2000 km na północ samochodem wypakowanym jedzeniem i nadzieją na zarobek. Jak spędzić owocne wakacje w Norwegii opowiada Jędrek Kraszewski

Godziny malowania stodół na czerwono, orzeźwiające kąpiele we fiordach i spanie na dziko pośród bujnej skandynawskiej natury to tylko kadry z wypraw do Norwegii. Wielu młodych ludzi, chcąc połączyć przyjemne z pożytecznym wybiera się do kraju wikingów, by zarobić na życie podczas roku akademickiego. Takich wyjazdów pięciokrotnie podejmował się Jędrek Kraszewski. W audycji Easy Riders w sobotę 26 października 2019 r. zdradzał jak się do nich przygotować i czego się po nich spodziewać.

Zapraszam do słuchania – Jan Olendzki

Kupczak: Nowy Sącz chce zainwestować w elektrownię geotermalną, naszym celem jest dywersyfikacja źródeł energii

Paweł Kupczak opowiada o rządowym programie „Czyste powietrze”, planach modernizacji przedsiębiorstwa oraz istotnej roli węgla w energetyce.

Paweł Kupczak, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Nowym Sączu, mówi o rządowym programie czyste powietrze, który jest odpowiedzią na dyrektywy unijne, które nakazują jak największą eliminację węgla po przez ograniczanie emisji CO2.

Paweł Kupczak podkreśla również, że do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej wciąż przyłączają się nowe firmy:

Przedsiębiorcy chcą mieć ten komfort ogrzewania związany z możliwością wykorzystania ciepła syntetycznego.

Gość „Poranka WNET „odnosi się także do zapowiedzi Platformy Obywatelskiej, która do 2035 roku chce zupełnie odejść od węgla. Jak mówi, aby do tego doprowadzić, musi mieć odpowiednie narzędzia, a na to jest zwyczajnie za wcześnie, a sama zmiana byłaby bardzo kosztowna:

Ciepłownictwa nie stać samego z siebie, żeby zrobić tak dużą metamorfozę, żeby przejść w 100% z węgla w inne obszary, to są bardzo kosztowne rzeczy.

Aktualnie Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej realizuje inwestycje w kocioł biomasowy, który zaspokoi 20% potrzeb. Sama inwestycja opiewa na kwotę 11,5 mln złotych i powstaje we wsparciu z Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, z dotacją  na poziomie 38%.

Paweł Kupczak, jako ekspert zaznacza również, że całkowita eliminacja węgla nie jest dobrym rozwiązaniem i konieczny jest „zdrowy” podział:

Podstawą jest, żeby było to zdywersyfikowane. Taki jest nasz cel.

Gość poranka opowiada także o planach modernizacji. Już niedługo na terenie przedsiębiorstwa, oprócz kotła węglowego, powstanie kocioł na biomasę. Firma wykonawcza ma czas do końca przyszłego roku na zrealizowanie projektu.

Paweł Kupczak odnosi się również do energii geotermalnej, która jest wykorzystywana szczególnie na Podhalu, ale również w Gorlicach, jednak zaznacza, że jest to kolejna bardzo kosztowna inwestycja i wymaga przeprowadzenia odpowiednich badań, by Nowy Sącz mógł się nią zainteresować.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./M.K.