Niemcy mają problem z solidarnością gazową. Bogatko: Kiedy zrobi się zimniej, ludzie mogą wyjść na ulice

Jan Bogatko

Śmierć Elżbiety II, problemy z gazem i reparacje wojenne. Korespondent Radia Wnet z Niemiec o tym, czym żyją nasi zachodni sąsiedzi.

Jan Bogatko o komentarzach niemieckiej prasy na temat śmierci brytyjskiej królowej. Die Welt pisze, że „nigdy nie będzie już kogoś podobnego”. Jest to smutny dzień dla Niemców.

Każdy Niemiec w głębi serca jest monarchistą. Wystarczy pojechać do Bawarii i porozmawiać o Wittelsbachach.

Gospodarz Studia za Nysą mówi także o solidarności gazowej. Umowę z Berlinem podpisał tylko Wiedeń i Kopenhaga. Nie podpisali jej Belgowie i Holendrzy. Osłabia to pozycję rządu kanclerza Olafa Scholza. Na zimę Niemcy mogą czekać protesty.

Kiedy na zimę zrobi się zimniej,  ludzie mogą wyjść na ulicę protestując przeciwko rządowi Olafa Scholza, który już teraz nie cieszy się popularnością.

Czytaj także:

Prof. Bogdan Musiał: Niemcy nie znajdą argumentów na rzecz niewypłacania Polsce reparacji

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że podana w raporcie kwota żądanych reparacji wojennych nie śniła się Niemcom. Przekracza ona niemiecki budżet. Nasz korespondent podkreśla, że Polska była największą ofiarą II wojny światowej.

Polska straciła nie tylko ponad połowę swojego terytorium. Nie tylko straciła 6 milionów mieszkańców, ale straciła przede wszystkim elity.

A.P.

Czy kruki posiadają wyobraźnię? Naukowcy nie mają wątpliwości

Kruk/Źródło: Wikimedia

Do tej pory wszystkim nam wydawało się, że jedynie człowiek posiada zdolność abstrakcyjnego myślenia. Niedawny eksperyment przeprowadzony na krukach zdaje się zadawać kłam tej teorii.

Naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego co tydzień przez 6 miesięcy obserwowali 10 ptaków, które dorastały w hodowli. Kruki umieszczono w stykających się ze sobą klatkach. Były one przedzielone oknem. W pewnym momencie zostało ono zasłonięte. Pozostawiono jedynie niewielki otwór, przez który zwierzęta mogły się wzajemnie podglądać. Kruki dokarmiano zarówno przy całkowicie zasłoniętym, jak i lekko odsłoniętym okienku. Zaobserwowano, że w drugiej sytuacji ptaki wykazują się dużo większą ostrożnością w chowaniu pokarmu, jakoby spodziewając się, że mogą być podglądane.

Przeprowadzony test może świadczyć o posiadanej przez kruki zdolności przewidywania zachowania swojego rywala. Oznaczałoby to, że zwierzęta te obdarzone są jakąś formą wyobraźni, do tej pory uważaną za atrybut jedynie ludzki.

K.B.

Źródło: National Geographic Polska

Gajowy: Rosyjskie wpływy w Libanie nie dotyczą bezpośrednio samego Libanu, co Syrii. Tam militarnie panuje Rosja

Gospodarz „Studia Bejrut” o wyborach prezydenckich w Iranie i zapowiedzi powrotu do rozwijania programu jądrowego oraz wpływach rosyjskich na Bliskich Wschodzie.

Kazimierz Gajowy ocenia, że wybory prezydenckie w Iranie są klęską reżimu. Kandydat obozu władzy wygrał wybory przy niskiej, jak na Iran, frekwencji.

To, co miało być referendum poparcia dla aktualnego reżimu, jest po prostu krachem.

Odliczając głosy nieważne wychodzi, że ważnie zagłosowało 40 proc. Irańczyków. Stanowi to spory spadek w porównaniu do poprzednich wyborów, gdzie frekwencja wyniosła 70 proc.

Prezydent-elekt Ebrahim Ra’isi zapowiedział, że Teheran nie zamierza czekać w nieskończoność na rezultaty prac komisji w Wiedniu.

Co to oznacza? Niewątpliwie jedno- powrót do budowy bomby atomowej.

Jak przewiduje gospodarz „Studia Bejrut”, możliwe jest zwiększenie wpływów rosyjskich w regionie. Wyjaśnia, że

Rosyjskie wpływy w Libanie nie dotyczą bezpośrednio samego Libanu, co Syrii.

Dzięki rosyjskiemu wsparciu u władzy utrzymał się syryjski prezydent  Baszar Al-Asad. Rosja posiada bazę portową w mieście Latakia.

Militarnie panuje tutaj Rosja.

W związku z tym wielu Libańczyków kieruje się ku stronie Rosji, jako która siły może udzielić ich krajowi pomocy. Hezbollah mówi o współpracy z Chinami.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Piotr Witt: Przed masakrą mało kto wiedział o istnieniu Charlie Hebdo. Pismo upadłoby w 2019 r., gdyby nie pomoc państwa

Piotr Witt o braku efektu polityki antyterrorystycznej Francji, prowokowaniu muzułmanów i zapaści świeckiego systemu edukacji.

Ostatnie zbrodnie fanatycznych mahometan w Paryżu, Nicei i w Wiedniu wznowiły dyskusję na temat tego co robić, jak zaradzić złu.

Piotr Witt wskazuje, że dyskusje z 2016 (po zamachu w Niecei), 2015 (po ataku na Charlie Hebdo)  i z 2001 r.  (po zamachu na WTC) nie doporwadziły do większych zmian. Prezydent Macron podkreśla, że Francuzi nie zaprzestaną publikacji karykatur Mahometa, gdyż od tego zależą wartości republikańskie. Nasz korespondent przypomina, że

Przed masakrą Charlie był marnym pisemkiem, dzieckiem 68 roku, o którego istnieniu mało kto widział.

Wzrost sprzedaży w wyniku masakry był krótkotrwały. W zeszłym roku pismo upadłoby, gdyby nie wsparcie finansowe Republiki. Czasopismo może dzięki temu publikować takie treści jak wypinający się tylną częścią ciała do czytelników Mahomet. Prowokowanie muzułmanów nie jest jednak jedynym źródłem problemu.

Zbrodnie fanatycznych mahometan są po części skutkiem zapaści nauczania w szkole laickiej. Przymus szkolny dotyczy szkoły podstawowej.

Według statystyk 35 procent jej absolwentów nie potrafi czytać i pisać.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bruszewski: Zamachy we Francji i Austrii są skutkiem zlekceważenia radykalnego islamu w ostatnich miesiącach

Publicysta wskazuje, że w dobie pandemii koronawirusa państwa europejskie zapomniały o przeciwdziałaniu aktom terroryzmu.

Michał  Bruszewski mówi o zamachach we Francji i Austrii wskazuje, że głosy o końcu islamskiego terroryzmu okazały się nieprawdą.

Od ataków w Nicei  po dzisiejszą strzelaninę mamy czarną serię związaną z radykalnym islamem. Zagrożenie nie wygasło, pomimo pokonania ISIS.

Podejmowane ostatnio we Francji próby zapanowania nad islamizmem są mocno spóźnione.

Od lat piszę, że islamski terroryzm jest jak hydra. Zamachy cały czas mają miejsce, znikły z naszej świadomości na skutek zmiany gradacji dostarczanych nam informacji.

W opinii eksperta państwa zachodnie zlekceważyły zagrożenie, poza tym musiały w ostatnich miesiącach skupić się na zwalczaniu pandemii koronawirusa.

Radykalni imamowie oraz arabskie gangi narkotykowe garściami czerpią ze środowisk młodych, zfrustrowanych ludzi.

Władze krajów europejskich, zwłaszcza Francji, pochopnie zgodziły się na funkcjonowanie organizacji, które okazały się kuźnią terrorystów:

Fala imigracji do Europy ułatwiła tzw. Państwu Islamskiemu przerzut terrorystów na Stary Kontynent.

Zdaniem Michała Bruszewskiego Europa musi przełamać „cywilizacyjny imposybilizm” w celu eliminacji zagrożenia, jakim jest radykalny islam.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wiedeń po zamachach. Jakubowski: Sprawca niedawno wyszedł z więzienia, chciał przedostać się do Syrii

Przedsiębiorca mieszkający w Austrii relacjonuje, że służby wzywają mieszkańców Wiednia do pozostania w domach. Atak nałożył się na ostatni dzień działania lokali gastronomicznych w stolicy Austrii.

 

Filip Jakubowski relacjonuje sytuację w Wiedniu po wczorajszych strzelaninach. Policja zaleca mieszkańcom pozostanie w domu. Restauratorzy w centrum udzielają schronienia osobom znajdującym się w centrum wydarzeń.

Napastnikiem był 20-letni przestępca, wypuszczony niedawno z więzienia i próbujący przedostać się do Syrii.

Rozmówca Jaśminy Nowak mówi o obostrzeniach epidemicznych obowiązujących w stolicy Austrii. Zamach został przeprowadzony ostatniego dnia otwarcia lokali gastronomicznych w tym kraju.

Między 20 a 6 rano mieszkańcy Wiednia nie mogą wychodzić na ulicę, ograniczone są możliwości odwiedzania znajomych w domach. Wiele restauracji całkowicie zawiesza swoją działalność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Strzelaniny w Wiedniu. Waligóra: Zakładam, że to byli terroryści. Miejsce zamachu jest 5 minut piechotą od komisariatu

Andrzej Waligóra o wczorajszej strzelaninie w Wiedniu, miejscu, w którym się to stało, reakcji policji, lockdownie i poszukiwaniu sprawców.

W trakcie strzelaniny w Wiedniu zginęły trzy osoby, w tym zabity przez interweniującą policję jeden z domniemanych napastników. 15 osób zostało rannych. Doszło do niej w dzielnicy, jak zauważa Andrzej Waligóra, gdzie rozpowszechniony jest handel narkotykami. Tragedia wydarzyła się w przeddzień wprowadzenia w Austrii lockdownu.

Zakładam, że to byli terroryści.

Zastrzelono przypadkowe osoby, w tym policjanta. Nasz gość zauważa, że miejsce zamachu jest pięć minut piechotą od głównej siedziby wiedeńskiej policji. Jest to miejsce turystyczne, w okolicy dzielnicy żydowskiej. Sprawcy mieli krzyczeć „Allahu Akbar”. Jak mówi Waligóra

Teraz będzie sparaliżowane centrum miasta i inne miejsca zapalne. Prawdopodobnie będzie im łatwiej wyłapać to towarzystwo.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./K.T./A.P.

Audycja specjalna poświęcona Fryderykowi Chopinowi – prowadzi Adrian Kowarzyk 17.10.2019 r.

Gośćmi audycji specjalnej z okazji 170. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina byli Piotr Witt, Karol Radziwonowicz, Barbara Kotarba oraz Katarzyna Kraszewska.

Fryderyk Franciszek Chopin – najwybitniejszy polski kompozytor i pianista, niewątpliwie największy kompozytor i pianista XIX wieku w ogóle.

Urodził się we wsi Żelazowa Wola w powiecie sochaczewskim. Za dzień urodzin kompozytora rodzina i on sam uznawali dzień 1 marca 1810 roku, jednak w metryce chrztu widnieje data 22 lutego. Rozbieżność ta do dziś nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

Fryderyk Chopin zostawił po sobie bogaty dorobek kompozytorski, w tym m.in. 57, mazurków, 16 polonezów, 19 walców, 19 nokturnów, 27 preludiów, czy 27 etiud. W swoim zbyt krótkim życiu zagrał zaledwie trzydzieści koncertów, a jego sława trwa do dziś niezależnie od szerokości geograficznej.

Na rok przed śmiercią, w 1848 roku, londyńskie „Daily News” pisały o nim: „Delikatność i łagodność emanujące z jego gry mogą zwieść słuchacza, który nawet nie podejrzewa, jaki ogrom cierpień stoi za tą anielską muzyką”.

 

Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Piotr Witt w początkowej części wywiadu skoncentrował się na ostatnich 15 miesiącach życia Chopina, okresie, wokół którego narosło wiele niejasności i nieporozumień. Zwrócił uwagę na sprzeczności między relacjami osób towarzyszących Chopinowi w ostatnim stadium śmiertelnej choroby.

W dalszym fragmencie swojej opowieści historyk obalił funkcjonujący w literaturze pogląd, jakoby Walenty Radziwiłł udzielił kompozytorowi wsparcia na początku jego pobytu w Paryżu. Witt barwnie zarysował krajobraz Paryża, który zastał Chopin, Paryża okresu epidemii i zamieszek przeciwko Ludwikowi Filipowi.

Nie zabrakło również wzmianki o wyjeździe Chopina do Wielkiej Brytanii. Pobyt na Wyspach nie był dla genialnego kompozytora udany, wypowiadał się o nim bardzo niepochlebnie – „przeklęty Londyn”.


Karol Radziwonowicz / Fot. Ze zbiorów artysty

Karol Radziwonowicz opowiada o tym, jak doszło do wysłania muzyki Chopina w kosmos. W lutym 2010 r. kiedy przypadało dwustulecie narodzin kompozytora, NASA wysyłała na orbitę prom Endavour. Adam Ursynowicz zwrócił się wtedy z prośbą do Amerykanów, czy mogliby zabrać ze sobą coś związanego z Chopinem. Jako że loty kosmiczne wykorzystują najnowsze technologie, postanowiono wysłać nowe wykonania Chopina nagrane także przy użyciu najnowocześniejszych technik. Nagrana w stereofonii wielokanałowej muzyka nie tylko poleciała na orbitę, ale też towarzyszyła astronautom za każdym razem, gdy zakładali skafandry. Na temat tego wydarzenia powstaje obecnie film reżyserowany przez Ursynowicza, do którego muzykę nagrał Radziwonowicz. Temu ostatniemu muzyka Chopina towarzyszy od dzieciństwa.

Więcej można przeczytać w TYM MIEJSCU.


Barbara Kotarba / Fot. Materiały własne

Barbara Kotarba, właścicielka Chopin Point opowiedziała o swoich początkowych doświadczeniach z pracy w turystyce, kiedy to zauważyła, że mniej znani artyści z innych krajów niejednokrotnie są bardziej promowani niż Fryderyk Chopin.  Przez ostatnie dwadzieścia lat liczba turystów przyjeżdżających do Warszawy znacząco wzrosła, nadal wielu nie wie, że Chopin był Polakiem. Zwiększenie świadomości na ten temat , obok spopularyzowania samej muzyki Chopina, było celem powstania Chopin Point.

Kotarba zaprasza, by przyjść na odbywające się codziennie w Chopin Point koncerty. Podkreśla, że w tym miejscu można nie tylko posłuchać muzyki wielkiego polskiego kompozytora, ale również dowiedzieć się, jakim jest człowiekiem, co ułatwi kontakt z twórczością Chopina.

Jako wzór dla Warszawy, jak promować twórczość Chopina, wskazany został przez twórczynię Chopin Point Mozartowski Wiedeń.

Zapytana o artystów występujących w Chopin Point artystów, Kotarba zwróciła uwagę, że są to zarówno pianiści z Polski, jak i z zagranicy; osoby wielokrotnie nagradzane oraz takie, przed którymi kariera dopiero stoi otworem.


Katarzyna Kraszewska / Fot. Adrian kowarzyk, Radio WNET

Katarzyna Kraszewska z inicjatywy „Time for Chopin”, jako główny zamysł swojego przedsięwzięcia wskazała chęć dania ludziom przestrzeni do kontemplacji, do nawiązania kontaktu z własnymi emocjami. Zwróciła uwagę na uniwersalność muzyki Chopina, pozwalającą jej  dotrzeć do odbiorcy niezależnie od miejsca, z którego pochodzi.

W ramach inicjatywy „Time for Chopin” codziennie odbywają się godzinne  koncerty w lewym skrzydle Zamku Królewskiego. Wśród wykonawców są m.in. profesorowie Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Kraszewska krótko opowiedziała o wybranych artystach występujących na „Time for Chopin”, podkreślając różnorodność ich interpretacji twórczości Chopina.

Założycielka „Time for Chopin” opowiedziała również o różnicach w odbiorze twórczości Chopina zależnie od narodowości, wskazując polskiego słuchacza jako najbardziej wymagającego.

Na koniec Kraszewska zaprosiła na otwarty, bezpłatny koncert 9 listopada o 16.30, z okazji 25o. rocznicy urodzin Józefa Elsnera 200 rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki.

 


Posłuchaj całej audycji specjalnej:


 

Iran uaktywnia zaawansowane wirówki do wzbogacania uranu

Iran instaluje zaawansowane wirówki do wzbogacania uranu, czego celem ma być przyspieszenie tego procesu – oświadczyła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej w Wiedniu potwierdziła, że jej eksperci widzieli w sobotę (7.09.2019), iż Iran uruchamia lub instaluje zaawansowane wirówki do wzbogacania uranu. Jednak rzecznik MAEA Fredrik Dahl poinformował, że w weekend wirówki nie były jeszcze w eksploatacji. Krokiem tym Iran narusza zobowiązania międzynarodowej umowy nuklearnej z 2015 r.

Zgodnie z porozumieniem nuklearnym Iran może obecnie wzbogacać uran jedynie za pomocą wirówek pierwszej generacji IR-1, których ma ponad 5 tys. Może prowadzić badania z wirówkami bardziej zaawansowanymi,  które nie zawierają wzbogaconego uranu. Tymczasem Iran chce pracować z bardziej nowoczesnymi i szybszymi wirówkami, by przyspieszyć i uefektywnić proces wzbogacania uranu.

Umowa nuklearna została zawarta przez Iran ze światowymi mocarstwami – USA, Rosją, Chinami, Wielką Brytanią, Francją i Niemcami. Jej celem było powstrzymanie Iranu przed zbudowaniem broni atomowej, w zamian za stopniowe znoszenie sankcji nałożonych na Teheran.

M.N.

Okiem Jastrzębskiego: zamach na Nowej Zelandii zbliżył „widza” do serca aktu terroru, a Polskę do dyskursu o islamie

Zamachowiec z Christchurch przewyższył wszystkich wcześniejszych terrorystów i zapisał się na stałe historii terroryzmu, zbliżając odbiorcę do aktu terroru poprzez transmisję live z miejsca mordu.

Stało się, spokój rajskiej wyspy Aoteora, znanej również jako Nowa Zelandia, został zmącony. Został zmącony w sposób głośny, w sposób nadzwyczaj symboliczny, nawet jak na akt określany mianem terrorystycznego. Premier kraju dotkniętego nagłym przejawem przemocy Jacinda Ardern uznała wystrzelanie 49 osób w meczetach Al-Noor i Linwood za właśnie taki akt.

Muszę się teraz oprzeć pokusie rozważań nad arbitralną definicją terroryzmu. Przyjmijmy, że terroryzm to sianie lęku i terroru w sercach i umysłach jednostek pośrednio związanych z prawdziwym celem ataku mającego na celu zakomunikowanie planu zmiany socjopolitycznej lub dezaprobaty z istniejącego stanu rzeczy. Pośredniość rozumiemy tutaj jako posiadanie pewnych cech wspólnych z bezpośrednim celem zamachowcy, takich jak wyznanie, narodowość, płeć. Ofiary aktu terroru stają się tym samym pomostem dla przemocy wycelowanej w konstrukt społeczno-polityczny, którego zamachowiec nie jest w stanie poddać totalnemu zniszczeniu, gdyż samotny człowiek nie ma takiej mocy sprawczej. Widzimy tedy, że wyrządzając krzywdę fizyczną, zamachowiec uderza w społeczny i umysłowy konstrukt przy użyciu symboli i dokonywania czynów symbolicznych.

Manifestacja społeczno-polityczna, jakiej dopuścił się Brenton Tarrant, była głęboko symboliczna. Po pierwsze, zamachowiec za scenerię dla swojego performansu wybrał miasto Christchurch, co w tłumaczeniu na język polski oznacza Chrystusowy Kościół. Miasto to znajduje się na Nowej Zelandii – jednym z najspokojniejszych miejsc na Ziemi, które niemniej boryka się ze zjawiskiem intensywnej migracji z krajów azjatyckich i oceanicznych takich jak Chiny, Indie, Samoa czy Filipiny. Napływ “obcych” był jednym z bodźców, który pchnął Tarranta do czynów terrorystycznych, o czym poinformował w swoim manifeście “The Great Replacement. Towards a new society, we march ever forwards” (pol. “Wielka zamiana. Maszerujemy naprzód ku nowemu społeczeństwu”).

Tenże manifest to materiał na inny artykuł, my skupmy się raczej na samym wydarzeniu. Mężczyzna oprócz symbolicznego miejsca wybiera również szczególną porę. Jest to piątek, przez muzułmanów zwany Yaum u-l-Dżum’a, znaczy “dzień zgromadzenia.” O 13:30 czasu lokalnego Tarrant podjechał samochodem w pobliże Al-Noor największego meczetu w okolicy. Tłumacząc na język polski Meczet Al-Noor znaczy “Meczet Światła”. Mężczyzna uzbrojony w zaawansowany karabin maszynowy wparował do sali modlitewnej i oddał ogień do około 300 modlących się wewnątrz osób.

To podczas tego ataku po raz pierwszy w historii zamachowiec transmitował na żywo przebieg swojego zamachu z perspektywy pierwszej osoby. Tarrant dokonał tego dzięki kamerce przymocowanej do jego hełmu. Efekt był bardzo sugestywny, wręcz przerażająco bezpośredni. Obraz i dźwięk transmitowane z perspektywy zamachowca do złudzenia przypominały grę komputerową First Person Shooter, gdzie gracz wciela się w postać uzbrojoną w broń palną, z której strzela do zaprogramowanych w grze przeciwników. Na wideo, które zostało zdjęte z mediów społecznościowych, widać mord dokonany przez Brentona Tarranta w każdym szczególe. Uciekający, krzyczący ludzie, krew. Zamachowiec nie szczędził amunicji, niekiedy strzelając do ranny, może już zabitych. Tarrant jest też pierwszym zamachowcem, któremu udało się zbliżyć jeden z nieodzownych celów terrorysty jakim jest szeroka publika do dokonywanego przez siebie czynu terrorystycznego. To co zrobił, pozostawiło ludzkość ze świadomością, że nawet w zaciszu swojego domu mogą znaleźć się w tuż przy ofiarach, w samym centrum wydarzeń.

Do tej pory nie wiemy, kim jest zamachowiec. To, co udało mi się wywnioskować z widzianego przeze mnie wideo, to to, że nie mógł być nowicjuszem w posługiwaniu się bronią palną. Jego zbyt pewne ruchy na to nie wskazują. Ponadto, zgodnie z informacjami przekazanymi stacji telewizyjnej CBS News przez dyrektorkę radia NewstalkZB Nadię Tolich, karabin użyty przez Tarranta jest rzadkością na Nowej Zelandii.

A jeśli już mowa o karabinie, to został pokryty przez zamachowca napisami tak jak magicznymi inskrypcjami pokrywano niegdyś miecze i innego rodzaju broń białą. Są to imiona europejskich wodzów wsławionych w walce przeciw Turcji Osmańskiej. Na magazynkach widnieją imiona takich osób jak rosyjskiego admirała Dmitrija Sieniawina – zwycięzcy w bitwie z Turkami koło półwyspu Athos w 1807. Zwyciężając, przyczynił się do panowania floty rosyjskiej na wyjściu z Morza Czarnego. Widzimy tam też kapitana floty Republiki Włoskiej Marcantonia Bragadina, dowódcę obrony Famagusty na Cyprze, gdzie został w okrutny sposób zamordowany w sierpniu 1571 po jej zdobyciu przez wojska tureckie. Na jednym z magazynków znalazło się również imię hetmana polnego koronnego Feliksa Kazimierza Potockiego, który dowodził lewym skrzydłem Króla Jana III Sobieskiego w bitwach przeciwko Turkom Osmańskim pod Wiedniem i Parkanami.

Na domiar złego, na ładunku bębenkowym widnieje napis i data Vienna 1683. Mogę stwierdzić, że to bardzo źle dla Polski, gdyż powiązanie zamachowcy z jedną z najbardziej chwalebnych bitew oręża polskiego, a na pewno z jedną z bitew, które odmieniły losy Europy, będzie wykorzystywane przez zachodnioeuropejskich i lewicujących twórców narracji jako argument przeciwko historycznej tożsamości tak polskiej jak i europejskiej. Ponadto, Polska nie uniknie już uwikłania w globalny dyskurs o dyskryminacji islamu. Jakie będą tego konsekwencje, pozostanie nam tylko zobaczyć.

Wracając do wydarzeń w Al-Noor. Podczas 15-to minutowego ataku, Tarrant opuścił meczet, wrócił do samochodu, aby uzupełnić amunicję, co wykorzystali zebrani w meczecie wierni, by uciec przez wyjście na parking po przeciwnej stronie budynku względem głównego wejścia. Zamachowiec wrócił jeszcze do meczetu, następnie wyszedł z niego, oddając strzały do przypadkowych ludzi na ulicy, wsiadł do samochodu i odjechał.

Sześć kilometrów od Al-Noor, w meczecie Linwood znajdowało się od 60-70 osób. Zjawił się tam zamachowiec, lecz do tej pory niewiadomym jest, czy był to Tarrant. Napastnik otworzył ogień do zebranych ludzi zabijając 7 osób. Jednemu z napadniętych udało się rozbroić zamachowca, który jednak zdołał uciec.

Policji udało się aresztować cztery osoby, z czego jedna została zatrzymana niesłusznie i zwolniona. Wśród trzech pozostałych osób znajduje się 28-letni Brenton Tarrant. Policja aresztowała również dwie osoby, w których samochodach znaleziono ładunki wybuchowe.

A co wiemy o motywacji zamachowcy? Na razie wiadomo, że chciał on uderzyć w islam, kierowany swym przekonaniem, że Europa jest zagrożona i że musi stawić zbrojny opór imigranckiemu napływowi. Sobota przyniesie nowe informacje, przede wszystkim złożone przez Brenotna Tarranta przed sądem. Pozostaje nam czekać i nie poddawać się emocjom, czego życzyłby sobie każdy terrorysta, a Tarrant potencjalnie nim jest. Tylko potencjalnie, gdyż nadal nie wiemy jak wszedł w posiadanie broni i dlaczego tak sprawnie się nią posługiwał. Nie wykluczam, że możemy mieć do czynienia z czymś więcej, niż tylko z fanatycznym idealistą.

Autor: Maciej Maria Jastrzębski