Klaudiusz Wesołek: w 2008 roku prezydent Lech Kaczyński zawiózł Międzymorze do Tbilisi

Seria felietonów Klaudiusza Wesołka, dotycząca historii idei Międzymorza na portalu wnet.fm w każdy wtorek

Ostatnio rozgorzała dyskusja wokół wyjazdu Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego do Kijowa, wraz z przywódcami Czech i Słowenii. Jedni uważają, że wyjazd był bez sensu, inni że był bardzo potrzebny. Niektórzy uważają, że było to wręcz historyczne wydarzenie. Ja na razie wstrzymam się z oceną, bo czas pokaże, czy było to historyczne wydarzenie. Z pewnością jednak do historii przeszedł wyjazd Lecha Kaczyńskiego, wraz z czterema przywódcami środkowoeuropejskich państw, do Tbilisi, w czasie rosyjskiej agresji na Gruzję w roku 2008. Wydarzenie to jest u nas deprecjonowane przez całą konkurencję polityczną. Jest to, moim zdaniem, taka mała ludzka zawiść. Z kolei zwolennicy Kaczyńskich i PIS uważają, że było to ważne wydarzenie, tylko dlatego, że to Kaczyński tam pojechał ale nie towarzyszy temu żadna głębsze refleksja i analiza.

Czytaj także:

Międzymorze między wojnami – Prometeizm i III Europa

Warto zastanowić się dlaczego było to tak ważne wydarzenie i dlaczego Gruzini tak docenili za to Lecha Kaczyńskiego. Po śmierci prezydenta Kaczyńskiego to oni pierwsi zaczęli nazywać ulice w Gruzji jego imieniem i stawiać mu pomniki. Bardziej niż Polacy docenili wyjazd do Tbilisi także Ukraińcy. Wizyta pięciu przywódców europejskich państw i ich udział w wiecu w Tbilisi na pewno podniosły morale Gruzinów w obliczu rosyjskiej agresji. Myślę też, że dodatkowo pomogli Gruzji w ten sposób, że dowódcy rosyjscy musieli wstrzymać ofensywę w takiej sytuacji i uzgodnić działania z Kremlem. Gruzja zyskała na czasie i przez to nie udał się „blitzkrieg” a jakiegoś alternatywnego planu Rosja wtedy nie miała. Stanisław Michalkiewicz przypisuje sukces Sarkozy’emu, który ponoć zadzwonił wtedy do Putina i przekonał go do zaprzestania agresji. Śmieszna to argumentacja, zwłaszcza, że dzisiaj inny francuski premier ciągle wydzwania do Putina i jakoś nie udało mu się na niego wpłynąć.

Czytaj także:

Klaudiusz Wesołek: od umowy warszawskiej do ryskiej zdrady

Ponadto prezydent Kaczyński okazał się polityczny „prorokiem”, przewidującym kolejne działania Rosji.
„Jesteśmy tutaj po to, żeby wyrazić całkowitą solidarność. Jesteśmy tutaj, przywódcy pięciu państw – Polski, Ukrainy, Estonii, Łotwy i Litwy. Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi z północy, dla nas także ze wschodu, pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy: „Nie”. Ten kraj to Rosja” – pamiętne słowa Lecha Kaczyńskiego na wiecu w Tbilisi.

Czytaj także:

Grupa Wyszehradzka czyli Międzymorze mimo woli

Uważam więc, że Lech Kaczyński wraz z przywódcami Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy dokonał wtedy wielkiego dzieła. Wtedy mowa była o tym, że jadą tam europejscy przywódcy ale faktycznie pojechali tam politycy z regionu, zwanego „Międzymorzem”. Właśnie wtedy idea ta zaczęła na nowo budzić zainteresowanie. Zaczęło się nawet mówić o Gruzji jako o potencjalnym kraju Międzymorza. Lech Kaczyński zapłacił najwyższą cenę za zorganizowanie tamtej wyprawy. Pozostali uczestnicy zostali wśród żywych, ale wkrótce zostali wyeliminowani z polityki w swoich krajach. Zastanawiam się czy był to przypadek.

Klaudiusz Wesołek

Generał Leon Komornicki: trzeba pamiętać co kryje się za ideologią putinizmu

Featured Video Play Icon

Generał Leon Komornicki o stanie rosyjskiej armii jej taktyce, a także o niewykorzystanych szansach Zachodu, by wcześniej powstrzymać imperialną politykę Putina.

Gen. Leon Komornicki sądzi, że Ukraińcy wytrwają w obronie swego kraju. Także Rosjanie nie będą ustawać w atakach, angażując do inwazji kolejne wojska. Nasz gość zauważa, że Rosjanie od dawna przygotowywali się do inwazji na Ukrainę, podczas swych ćwiczeń wojskowych. Zaznacza, że Zachód był ślepy na to, co robił Kreml. Putina można było powstrzymać już po wojnie z Gruzją.

Dominowało myślenie krótkowzroczne.

Czytaj także:

Polska jest gotowa przekazać wszystkie samoloty MIG-29 Stanom Zjednoczonym i przemieścić je do bazy w Rammstein

Gen. Komornicki przypomina, że w 2009 r. miał miejsce reset relacji amerykańsko-rosyjskich. Zapomniano wówczas o tym, co istotne. Rosja zaś nigdy nie zrezygnowała ze swej imperialnej polityki.

Trzeba pamiętać co kryje się za ideologią putinizmu

Czytaj także:

Dr Pliszka: Putin już przegrał wojnę. Aleksiej Nawalny jest doskonałym kandydatem na jego następcę

Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że wojna na Ukrainie obala mit, że armia zawodowa jest dobrym rozwiązaniem na obronę kraju. Ukrainy przed zawodowymi żołnierzami rosyjskimi bronią poborowi i rezerwiści. „

Można zwyciężyć naród ukraiński, ale się go nie pokona” – zaznacza.

Rosja chce doprowadzić Ukrainę do stanu państwa kadłubowego.

 

Chcesz wiedzieć więcej? Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Dr Agnieszka Bryc: Sankcje są bardzo dobrym kierunkiem. Zachód całkiem poważnie podszedł do sprawy

Ekspert ds. bezpieczeństwa o naciskach Kremla i rosyjskich prowokacjach oraz reakcji Zachodu i Ukrainy.

Dr Agnieszka Bryc komentuje sytuację wokół Ukrainy. Zauważa, że w pierwszej fazie mieliśmy do czynienia z wywieraniem presji na Zachód i Ukrainę. Kreml naciskał na rozpoczęcie bezpośrednich rozmów z separatystami i uznanie porozumień mińskich. Okazało się jednak, że Zachód nie będzie postępować tak jak w 2014 r.

Bobołowicz: w ciągu ostatniej doby na ukraińskie miejscowości spadło 1600 pocisków

Ekspert ds. bezpieczeństwa przypomina, że Saakaszwili dał się Rosjanom sprowokować. Dzięki temu Moskwa mogła przedstawiać Gruzję jako stronę agresywną. Ukrainie udało się przepracować taktykę rosyjską spodziewając się prowokacji.

Dr Bryc ocenia, że możemy się spodziewać dalszego podkręcania zagrożenia. Jednocześnie prowadzone są rozmowy dyplomatyczne. Gość Kuriera zaznacza, że

Sankcje są bardzo dobrym kierunkiem.

Rozsądne jest także niezdradzanie jakie dokładnie rozwiązania wprowadzi Zachód. Polityka sankcji zmusza rosyjskich zmusza Władimira Putina do kalkulacji, czy agresja mu się opłaca.

Zachód całkiem poważnie podszedł do sprawy.

Rosja odczuje europejskie i amerykańskie sankcje. UK chce uderzyć w polityków rosyjskich poprzez ich pieniądze trzymane w brytyjskich bankach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Szczyt NATO w Rydze. Dr Górka-Winter: agresywna postawa Rosji spotkała się z jednoznaczną krytyką Zachodu

Powinniśmy sobie zadać pytanie, dlaczego Ukraina nie jest członkiem Sojuszu – mówi ekspertka ds. bezpieczeństwa.

Dr Beata Górka-Winter podsumowuje szczyt NATO w Rydze. Wskazuje, że podejście do zagrożenia rosyjskiego wśród państw Zachodu ulega zmianie.

Nawet po 2008 roku niemieccy eksperci próbowali wyprzeć fakt, że Rosja napadła na Gruzję. Dzisiaj próby rozszerzenia swoich wpływów przez Kreml spotykają się z jednoznaczną krytyką.

Zdaniem ekspertki słowne deklaracje o wsparciu dla Kijowa to zbyt mało

Powinniśmy sobie zadać pytanie, dlaczego Ukraina nie jest członkiem Sojuszu. Mówienie o tym, że część jej terytorium jest sporna, to nadużycie.

Gość „Popołudnia Wnet” analizuje ponadto politykę zagraniczną USA. Ocenia, że mamy do czynienia z kontynuacją linii Donalda Trumpa przez Joe Bidena.

Nie ma postawy defensywnej wobec Rosji. Podczas rozmów z Putinem należy się spodziewać twardego nakreślenia reguł gry.

Zdaniem ekspertki apele Putina o ograniczenie obecności wojsk NATO są nieuzasadnione. Sojusz składał jej wiele korzystnych propozycji, które były odrzucane.

Rosja sama pozbywa się narzędzi, które dał jej Zachód, by nie czuła się zagrożona.

Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego mówi także o sytuacji w Afganistanie. Wskazuje na falę zwolnień i prześladowań w afgańskiej administracji pod rządami talibów. Ograniczane są możliwości edukacji i pracy kobiet.

Nasze możliwości oddziaływania na sytuację w Afganistanie są żadne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Andrzej Szabaciuk: istnieje ryzyko, że kolejne wybory prezydenckie na Ukrainie wygra kandydat prorosyjski

Ekspert Instytutu Europy Środkowej o rosyjskim pokazie siły, ofensywie dyplomatycznej Kremla na Zachodzie oraz o dalekosiężnych planach Władimira Putina wobec Ukrainy.

Dr Andrzej Szabaciuk stwierdza, że przy granicy Ukrainy z Rosją obserwujemy pokaz siły, po raz drugi w tym roku.

Obserwujemy na Zachodzie ofensywę dyplomacji rosyjskiej.

W Niemczech powstał nowy rząd koalicyjny, a we Francji zbliżają się wybory prezydenckie. Kreml chce wykorzystać ten moment, aby wymusić na Kijowie ustępstwa ws. uregulowania sytuacji w Donbasie.

Putinowi zależy, aby powstrzymać prozachodnie reformy na Ukrainie.

Ekspert Instytutu Europy Środkowej mówi, że propaganda rosyjska kreauje określony wizerunek ukraińskiego prezydenta i jego otoczenia. Trwa nacisk energetyczny na Ukrainę, czerpiącą gaz od swej wschodniej sąsiadki.

Czy Ukraina ma szansę obronić się przed rosyjską agresją? Pod względem militarnym nie.

Jeżeli dojdzie do takiej konfrontacji ograniczonej, to oczywiście przewaga rosyjska jeśli chodzi o liczbę wojska sprzętu jest tak duża w każdym aspekcie, że Ukraina nie ma żadnych szans.

Jednak eskalacja konfliktu z Ukrainą wiąże się dla Rosji z konkretnymi kosztami. Chodzi o potencjalne sankcje gospodarcze i izolację dyplomatyczną. Jak zauważa rozmówca Anny Nartowskiej, Rosja liczyła, w przypadku agresji na Krym i Donbas, że Zachód wróci po pewnym czasie do rozmów z Moskwą. Nie odbudowano jednak stosunków sprzed agresji.

Widać różnicę z tym, co było po agresji na Gruzję.

Zdaniem dr Szabaciuka Władimir Putin liczy na powtórzenie  sytuacji po pomarańczowej rewolucji, gdy społeczeństwo ukraińskie rozczarowało się z czasem do opcji prozachodniej.

Kto wie, czy kolejnych wyborów na Ukrainie nie wygra prezydent ze środowisk prorosyjskich. Takie ryzyko jest.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Katarzyna Beruaszwili: jedni dostrzegają zasługi Saakaszwilego a inni nie widzą lub nie chcą dostrzec

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Katarzyna Beruaszwili – wiceprezes diaspory gruzińskiej w Polsce, która komentuje bieżące wydarzenia w Gruzji, gdzie w czwartek odbył się masowy protest.

W czwartek 14 października na ulicach Tbilisi odbył się masowy protest – była to manifestacja poparcia dla byłego prezydenta kraju Micheila Saakaszwilego, który od 1 października przebywa w gruzińskim więzieniu. Ludzie domagają się uwolnienia byłego przywódcy.

Ludzie przyjeżdżali z różnych regionów. Protest miał charakter pokojowy.

Wiceprezes diaspory gruzińskiej w Polsce zaznacza, że postrzeganie postaci Saakaszwilego w kraju jest dwojakie – część społeczności dostrzega jego znaczący wkład w rozwój państwa, część natomiast pozostała na większość z tych faktów obojętna.

Ludzie dzielą się na 2 grupy: jedni dostrzegają zmiany po Rewolucji róż a inni nie widzą lub nie chcą dostrzec.

Wśród reform wprowadzonych przez Saakaszwilego wyróżnić można m.in. ułatwienie ścieżki edukacji młodym Gruzinom, włączając w to możliwość kształcenia się  za granicą.

Dał możliwości edukacji za granicą dla młodzieży.

Niedawno minął 13 dzień strajku głodowego przebywającego w więzieniu byłego prezydenta. Jeśli połączy się to z faktem podpisania przez niego oświadczenia o odmowie leczenia, ciężko o pozytywny prognostyk. Zwolennicy Saakaszwilego liczą, że zmieni on zdanie.

Może się to skończyć fatalnie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Katarzyna Beruaszwili: Były prezydent Gruzji prowadzi głodówkę w areszcie. Saakaszwili liczy się z tym, że może umrzeć

Wiceprezes Diaspory Gruzińskiej o aresztowaniu Michaiła Saakaszwilego w Gruzji, głodówce byłego prezydenta i protestach za jego uwolnieniem.

Po ośmiu latach nieobecności były prezydent Gruzji  powrócił do kraju z Ukrainy. Nie wiadomo, w jaki sposób Saakaszwili wjechał do kraju. Po powrocie do ojczyzny polityk został aresztowany.

 Obecnie prowadzi głodówkę w areszcie żądając uwolnienia innych aresztowanych. Deklaruje, że woli umrzeć niż żyć w niedemokratycznej Gruzji.

Katarzyna Beruaszwili zauważa, że powrót byłego prezydenta został zinterpretowany przez dużą część Gruzinów jako manifest walki o wolność. Pod więzieniem, gdzie przebywa w areszcie, zgrupowali się protestujący mieszkańcy. Ludzie przyjeżdżali z flagami narodowymi krzycząc „wolność dla Miszy, wolność dla Gruzji”.

Wiceprezes Diaspory Gruzińskiej  mówi, że Saakaszwili ma bardzo duże wsparcie ze strony rządu ukraińskiego. Gruzja odmawia jego ekstradycji  na Ukrainę, której obywatelstwo ma od 2019 r., argumentując, że wszystkie przestępstwa, o które jest oskarżony, Saakaszwili popełnił na terenie Gruzji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Manewry Zapad 2021. Maria Przełomiec: Nigdy te ćwiczenia nie były na taką skalę. Nigdy nie było tam 200 tys. żołnierzy

Dziennikarka Studia Wschód TVP o manewrach Zapad 2021, poparciu mieszkańców Supraśla dla wprowadzenia stanu wyjątkowego i zmęczeniu Ukrainy postawą Zachodu.

Życie w Supraślu się uspokoiło. […] Wszyscy są bardzo zadowoleni z wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Maria Przełomiec mówi, iż przeprowadziła rozmowę z kilkoma mieszkańcami Supraśla. Są oni bardzo zadowoleni z wprowadzenia stanu wyjątkowego. Komentuje manewry Zapad 2021.

Nigdy te ćwiczenia nie były na taką skalę. Nigdy nie było tam 200 tys. żołnierzy.

Dziennikarka Studio Wschód TVP informuje, że 9 września przywódcy Rosji i Białorusi mają podpisać umowę, która przybliża dwa państwa do unifikacji. Podobno wciąż nie ustalono kwestii cen i ceł za ropę.

W czerwcu Łukaszenka groził zalaniem Unii Europejskiej narkotykami.

Maria Przełomiec przypomina, że talibowie utrzymują się handlu narkotykami. Sądzi, że możemy się spodziewać próby zalania Unii Europejskiej narkotykami z Afganistanu przez Białoruś.

Ukraińcy zaczynają być zmęczeni Zachodem.

Gość Poranka Wnet zauważa, że polityka Kremla wobec Kijowa jeszcze nigdy nie była w ciągu ostatnich trzech dekad tak groźna jak teraz. Komentuje Platformę Krymską, na której pojawiło się kilkudziesięciu ważnych przywódców państw. Jednocześnie jednak

Zabrakło tam wysokich urzędników amerykańskich, zabrakło Angeli Merkel, zabrakło nawet niemieckiego ministra spraw zagranicznych.

Zauważa, że prorosyjska Ukraina byłaby problemem dla sąsiednich Gruzji i Mołdawii, które obrały kurs prozachodni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Martyna Kaczmarzyk: W Gruzji zafascynowała mnie wolność osobista. Nie bez znaczenia jest też wino i wyśmienita kuchnia

W „Kurierze w Samo Południe” gości blogerka i autorka książki „Gruzja. Jak się żyje Polce w kraju wina, gościnności i drogowych absurdów”, Martyna Kaczmarzyk, która mówi o życiu w Gruzji.

Redaktor Adrian Kowarzyk zapoznaje słuchaczy z kolejnym odcinkiem swojego audio-dziennika z ostatniej podróży po Gruzji. Tym razem dziennikarz Radia WNET miał okazję porozmawiać z Polką mieszkającą w Gruzji. W wywiadzie blogerka i autorka książki „Gruzja. Jak się żyje Polce w kraju wina, gościnności i drogowych absurdów”, Martyna Kaczmarzyk, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach z Gruzją:

Przyjechałam do Gruzji w 2013 r. i dokładnie pierwszego dnia poznałam mojego męża, Mirzę. Był trzecią osobą, którą poznałam na lotnisku i tak to trwa do dziś – wspomina Martyna Kaczmarzyk.

Polka znana z bloga „Martyna z Gruzji” mówi również o długich i intensywnych gruzińskich weselach, którego miała okazję osobiście doświadczyć. Jak podkreśla Martyna Kaczmarzyk, bardzo ważnym elementem tej tradycji jest wino:

To celebracja wielodniowa i pochłaniająca niezliczone ilości wina. My na wesele przygotowaliśmy tysiąc litrów wina na 120 osób. Mamy czaczę, mamy też jeszcze wspaniały prezent, jednak z marek wina podarowała mi 240 butelek wina – komentuje blogerka.

Martyna Kaczmarzyk przybliża też swoje doświadczenia z nauką gruzińskiego. Porównuje gruziński alfabet do nitek makaronu i punktuje trudności związane z jego nauką:

Gruziński alfabet jest bardzo trudny do nauczenia się, nauka trwa lata. Właściwie, osoba wychowana w Europie nie jest w stanie go opanować w stu procentach – stwierdza blogerka.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka skupia się na tym, co urzeka ją w Gruzji. Podkreśla różnice w mentalności Gruzinów i Polaków oraz opowiada o niebagatelnym znaczeniu pięknych krajobrazów oraz kuchni:

Gruzja jest wolnością i to sobie trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć. Mnie w Gruzji zafascynowała wolność osobista i energia tych ludzi. W Gruzji wszystkim chce się poznawać, eksplorować gruzińskie bezdroża, więc ta energia mnie urzekła. Oczywiście nie bez znaczenia jest też wino i wyśmienita kuchnia.

Jak zaznacza Martyna Kaczmarzyk, gruzińska kuchnia to wachlarz tradycyjnych i pysznych potraw, z któego trudno wybrać najlepsze. Mimo to, blogerka robi przegląd swoich ulubionych gruzińskich smaków:

Moje trzy faworyty to oczywiście chinkali, czyli gruzińskie pierożki z mięsem i bulionem w środku. Absolutny majstersztyk. Numer dwa to lobio, czyli potrawka z fasoli. (…) Danie jest wyśmienita, zaskakuje smakiem. Numer trzy to znany Polakom chaczapuri, czyli pasterski placek z serem w środku. Gruzja ma też wspaniałe sery – mówi Martyna Kaczmarzyk.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w formie podcastu!

N.N.

Jakub Łuczak: Kachetyjska metoda wytwarzania win liczy sobie aż 8 tys. lat

W „Kurierze w Samo Południe” właściciel polsko-gruzińskiej winnicy Chateau Napareuli mówi o starej, gruzińskiej metodzie wytwarzania win, która została wpisana na listę dziedzictwa UNESCO.

W południowej audycji redaktor Adrian Kowarzyk kontynuuje audio-dziennik ze swojej muzycznej podróży. Tym razem słuchacze Radia WNET mogą zapoznać się z opowieścią polskiego producenta win z winnicy Chateau Napareuli w Gruzji. Jakub Łuczak wprowadza Adriana Kowarzyka w świat gruzińskich win oraz swojej miłości do Gruzji:

Ta historia z Gruzją zaczęła się u mnie już w dzieciństwie. Jako mały chłopiec, mając 8 lat byłem z rodzicami w Gruzji na wakacjach. Wówczas była to jeszcze Gruzińska Socjalistyczna Republika Radziecka. (…) Zawsze wspominałem Gruzję jako krainę radosnych dziecięcych wakacji – mówi Jakub Łuczak.

Polski producent win opowiada o swojej drugiej podróży do Gruzji, po której zdecydował się zamieszkać w kraju swoich dziecięcych wakacji. Jak zaznacza Jakub Łuczak, przez prawie dwie dekady jego nieobecności Gruzja prawie się nie zmieniła:

Gdy 20 lat po tej dziecięcej podróży, w 2007, pojawiła się możliwość powrotu do Gruzji nie wahałem się ani chwili. Co ciekawe, pomimo upływu tych 20 lat, nie poczułem tam żadnej czasowej bariery. Poczułem się jak gdybym nigdy stąd nie wyjeżdżał – opowiada Jakub Łuczak.

Wino / Fot. Skitterphoto, Pixabay.com (Pixabay License)

Ponadto, rozmówca Adriana Kowarzyka opowiada o swojej decyzji przebranżowienia się. Porzucił wówczas pracę w turystyce by kontynuować rodzinną tradycję produkcji trunków:

Zamieszkaliśmy w Tibilisi, gdzie zajmowaliśmy się turystyką, natomiast zaczęło do mnie dochodzić to, że chcę kontynuować tradycję winiarską mojej rodziny, która zaczęła się od mojego śp. dziadka, Janka. Kiedy byłem małym chłopcem uczył mnie produkować wino w Rzeszowie. Decyzja zajęła nam raptem 3 dni – stwierdza Jakub Łuczak.

Jakub Łuczak mówi o tym jak nabył swoją pierwszą winnicę w Napareuli oraz o tym, jak produkuje swoje wino. Do produkcji używa starej, gruzińskiej metody kachetyjskiej:

Wino produkujemy w dwóch dużych kwewri, które mają od 2 do 4 tys. litrów pojemności. Jedno specjalne ma 250. Gdy wino jest gotowe chowamy je w tym jednym miejscu i czekamy na dzień Św. Jerzego kiedy je otwieramy.

Rozmówca Adriana Kowarzyka przybliża również słuchaczom wnet tajniki kachetyjskiej metody wytwarzania wina. Jak podkreśla polski producent, liczy ona aż 8 tys. lat:

Oni mają w kachetyjskiej metodzie robienia wina dużo więcej doświadczenia, bo przekazują je sobie od pokoleń. To metoda wytwarzania win wpisana na listę światowego dziedzictwa ludzkości, która liczy sobie 8 tys. lat – zaznacza Jakub Łuczak.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.