Andrzej Dragan: nauka nie udowadnia czegokolwiek, lecz falsyfikuje bzdurne teorie

Fot. Jean Beaufort / Publicdomainpictures.net

Fizyk o tym, jak wszechświat się zaczął i czy ma środek oraz o metodzie naukowej i wyzwaniach współczesnej fizyki.

Czy wszechświat ma środek? Andrzej Dragan wyjaśnia, że według aktualnego stanu wiedzy, nie ma go.

Nie ma żadnego wyróżnionego punktu w całym wszechświecie.

Fizyk wskazuje, że Wielki Wybuch niekoniecznie wyglądał tak, jak się go powszechnie wyobraża. Noblista sir Roger Penrose jest zwolennikiem teorii według której Wielki Wybuch

To było takie wielkie odbicie. Materia się zapadała po poprzednim eonie i tuż przed zapadnięciem się do punktu z powrotem się odbiła i powstało to, co obecnie obserwujemy.

Dokładnie nie wiemy, co się wydarzyło 14 mld lat temu. Nasz gość wyjaśnia, że w badaniu wszechświata konieczne są uproszczenia przy budowaniu modeli.

To jest do pewnego stopnia otwarty problem, jak to się dzieje, że z tych dziwnych prawd kwantowych wyłania się świat, który znamy.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że nauka nie tyle udowadnia co prawdą jest, ile pozwala ustalić co nią nie jest.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 29.10.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na końcówkę października oraz listopad.

Zapraszamy do wysłuchania czwartego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem: Mirelli Burcewicz (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Ryszarda Kalinowskiego (Lubelskiego Teatr Tańca), Patryka Szwichtenberga (Teatr Bagatela), Beaty Małgorzaty Wolskiej (Muzeum Narodowe Szczecin), Józefa Eliasza (Centrum Artystyczne Eljazz), Marcina Gawryszczaka (Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi) i Anny Śmigielskiej (Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Prowadzi Nina Nowakowska.

Cała audycja dostępna poniżej:

N.N.

Studio Bejrut: We współpracy z MKDNiS Radio WNET szykuje pionierski projekt radiowy

Kazimierz Gajowy o planach „Studia Bejrut” Radia WNET na tą jesień. Na antenie Radia WNET będziemy mogli posłuchać m.in. wiadomości w języku arabskim.

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim korespondent Radia WNET w Bejrucie, Kazimierz Gajowy, przybliża słuchaczom nadchodzące projekty Studia Bejrut. Mówi m.in. o wyjątkowej polsko-arabskiej audycji, która powstaje obecnie we współpracy z MKDNiS:

Na zaproszenie Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu Radio WNET odpowiedziało pionierskim projektem żeby przedstawić kulturę polską w języku arabskim – komentuje dziennikarz.

Jak wskazuje nasz korespondent program nie jest jeszcze dostępny w wersji polskiej. W kolejnym miesiącu jego autorzy będą tłumaczyć nagrane audycje z języka arabskiego na polski. Gość porannej audycji opowiada również jakiej tematyki dotyka wspomniana audycja:

Dotyczy to przede wszystkim przepięknej karty uchodźctwa polskiego w latach wojny 1943-1958 na terenie całego Bliskiego Wschodu, chociaż się skoncentrowała w Bejrucie – mówi Kazimierz Gajowy.

Według autora Studia Bejrut słuchacze już w niedalekiej przyszłości będą mogli zapoznać się z przygotowywaną audycją. Jak zaznacza Kazimierz Gajowy każdy odcinek serii trwa około czterdzieści minut:

Przedstawimy pięć odcinków po 40-45 minut – podsumowuje nasz korespondent.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Prof. Gościwit Malinowski: Polska humanistyka coraz bardziej odstaje od źródeł – łaciny uczymy się niewiele

Gościem „Poranka Wnet” jest prof. Gościwit Malinowski – filolog klasyczny z Uniwersytetu Wrocławskiego, który mówi o użyteczności języka łacińskiego oraz o kondycji nauk humanistycznych.


Trwa Wielka Wyprawa Radia Wnet – kolejnym jej przystankiem jest Wrocław. Gościem „Poranka Wnet”, prosto ze stolicy województwa Dolnośląskiego, jest prof. Gościwit Malinowski – filolog klasyczny z Uniwersytetu Wrocławskiego, który mówi o użyteczności języka łacińskiego oraz o kondycji nauk humanistycznych. Profesor zaznacza, że na mnożące się pytania o sens zgłębiania łacińskich źródeł, na których oparta jest nasza cywilizacja, powinniśmy znajdować zawsze odpowiedź twierdzącą.

Współtworząc cywilizację powinniśmy żyć kodem kulturowym, który tę cywilizację stworzył.

Przedmiotem debaty jest również język łaciński – czy jest on w dzisiejszym świecie jakkolwiek przydatny? Zdaniem prof. Malinowskiego również i na to pytanie trzeba odpowiedzieć twierdząco, gdyż język ten jest potrzebny – choćby do badań kolejnych źródeł naszej kultury i cywilizacji.

 Łacina się przydaje – została ogromna liczba źródeł zapisanych w języku łacińskim. To coś, co tworzy naszą cywilizację, używamy masy wyrazów łacińskiego pochodzenia – dzięki łacinie znamy słownictwo wielu języków.

Pojawiają się również zagadnienia dotyczące potencjalnych reform w szkole, obejmujące powrót łaciny do szkół średnich. Zdaniem Profesora język łaciński mógłby być w podstawie programowej dla klas o określonych profilach – tylko dla tych, którym może się przydać. Nauka łaciny byłaby dla humanistyki polskiej wskazana, gdyż całkowity jej brak stopniowo oddala nas od źródeł cywilizacji.

Polska humanistyka coraz bardziej odstaje od źródeł – uczymy się łaciny niewiele.

Zdaniem gościa „Poranka Wnet” problemem polskiej humanistyki jest przesadna utylitarność i zbyt mała zbiorowa moc wytwórcza.

Utylitarność oraz pozory modernizacji – widać wybitne jednostki, brakuje jednak zbiorowego wysiłku. Replikują się ludzie, który mają nieco wąskie pola zainteresowań.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Piontkowski: Trzeba rozróżnić to, co się dzieje w sferze PR-owskiej od codziennego życia w szkole

Gościem „Poranka Wnet” w ramach Wielkiej Wyprawy Radia Wnet jest wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski, który mówi m.in. o sytuacji na granicach Rzeczpospolitej, czy sytuacji w szkolnictwie.

Dariusz Piontkowski mówi o sytuacji na terenach przygranicznych, gdzie ogłoszono niedawno stan wyjątkowy – większość mieszkańców zareagowała na to bardzo pozytywnie. Od pewnego czasu dało się wyczuć wyraźny niepokój i presję, a na porządku dziennym były „wizyty” błądzących, nielegalnych imigrantów na terenach prywatnych gospodarstw. Mimo, iż zachowania te pozbawione były agresji, przyczyniły się one do znaczącego obniżenia poziomu poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców.

Czasami rano wychodzili, a tam na podwórku, czy na balkonie był nieproszony gość, który prosił o informację, czy doładowanie telefonu. Na razie przypadków agresji nie było, natomiast ludzie się boją, jest to chyba naturalny odruch gdy pojawia się zupełnie obcy człowiek na terenie posesji należącej do nas.

Zdaniem ministra stan wyjątkowy nie wpłynie znacząco na jakość życia mieszkańców – utrudni natomiast działania wszelkiego typu aktywistom, którzy próbowali ułatwiać imigrantom przechodzenie przez granicę oraz organizowali happeningi.  Gość „Poranka Wnet” zaznacza, że mamy do czynienia z wojną hybrydową i zagrożenia musimy traktować bardzo poważnie.

Sprawę trzeba łączyć z manewrami wojskowymi, które będą mieć miejsce wkrótce na terenie Białorusi – będą w nich uczestniczyły także wojska rosyjskie. Zapowiedzi Łukaszenki, że wkrótce armie białoruska i rosyjska staną się jednością, nie są korzystne – powinniśmy więc dmuchać na zimne.

Sejm zajmie się w poniedziałek rozporządzeniem prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym z Białorusią. Dariusz Piontkowski ma nadzieję, że większość polityków zagłosuje za jego wprowadzeniem.

Wydaje mi się, że większość polityków rozumie zagrożenie, które płynie ze strony Białorusi. Poza Lewicą, wszystkie ugrupowania powinny poprzeć wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Gość „Popołudnia Wnet” wypowiada się również na temat szkolnictwa – od kilku dni trwa rok szkolny, póki co w trybie zdalnym. Minister wyraża nadzieję, że ten stan rzeczy utrzyma się przez cały rok, kluczowa jest jego zdaniem kwestia zmaksymalizowania udziału procentowego osób zaszczepionych. Możliwe jest również wprowadzenie nauczania zdalnego lub hybrydowego, lecz na chwilę obecną nie widać ku temu przesłanek. Wśród nauczycieli można zauważyć mocno zróżnicowane nastroje, jednakże zdaniem ministra większość z nich nie myśli o strajku  – wyjąwszy tych sympatyzujących ze skrajną opozycją – a na co dzień w placówkach ciężko dostrzec następstwa szumu medialnego wokół poczynań ministra Czarnka.

Trzeba rozróżnić to, co się dzieje w sferze PR-owskiej od codziennego życia w szkole. Niektórzy politycy pewnie chcieliby strajków, natomiast ja nie widzę póki co żadnych symptomów strajkowych wśród nauczycieli.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

PK

 

 

Poseł Lewicy chce usunąć z kanonu lektur „Murzynka Bambo”. Powodem rasistowskie treści

Zdaniem Macieja Gduli z Lewicy utrzymywanie wiersza Juliana Tuwima „Murzynek Bambo” w kanonie lektur szkolnych to „przyzwolenie na rasizm”. Wiceszef Ministerstwa Edukacji i Nauki odpowiada.

Medialną debatę na temat rasistowskich treści w popularnym polskim wierszu dla dzieci uruchomiło nagranie z przedszkola w Kępnie (woj. wielkopolskie). Z okazji Dnia Dziecka w Internecie upubliczniono film z przedszkola, na którym pracownicy ośrodka prezentują swoją inscenizację „Murzynka Bambo”. Na nagraniu część z nich miała pomalowane na czarno twarze oraz stereotypowe kostiumy, nawiązujące do kultury afrykańskiej. Co więcej, odtwórcy ról imitowali afrykańskie tańce oraz udawali miejscowe języki w niezrozumiały i wymyślony sposób.

Popularne w sieci nagranie skomentował m.in. poseł Lewicy, Maciej Gdula. W rozmowie dla PAP przedszkolną inscenizację określił jako „przesycone radosnym rasizmem”. Poseł podkreśla również, które konkretnie fragmenty tekstu można dziś uznać za dyskryminujące rasowo:

Całe to przedstawienie jest przesycone takim radosnym rasizmem. (…) Moim zdaniem utrzymywanie w kanonie „Murzynka Bambo”, udawanie, że nie ma tam rasistowskich treści i to zarówno na poziomie używania słowa „Murzyn”, jak i także na poziomie takim, że Bambo nie chce pić białego mleka, bo się go boi, nie chce się myć, „bo się wybieli”, jest jednak przyzwoleniem na rasizm, taki „codzienny, radosny, naiwny.

Jak podsumowuje poseł Lewicy:

To nie są sprawy, w których można udawać, że nie ma problemu, to nie jest kwestia, którą można ignorować. (…) Powinniśmy się zastanowić, czy ten wierszyk to jest najbardziej odpowiedni wiersz dla dzieci i czy czytać go bez żadnego komentarza – zaznaczył Maciej Gdula.

Co więcej, Maciej Gdula tłumaczy dlaczego wiersz Juliana Tuwima nie powinien być prezentowany dzieciom bez opatrzenia specjalnym komentarzem:

Jeżeli już go przytaczamy, to powinien się tam pojawić komentarz, który pozwoli dzieciom zrozumieć, na czym polegają stereotypy, na czym polega naznaczanie. Nie uczymy dzieci powiedzonek antyżydowskich z XX-lecia międzywojennego, więc także i ten wiersz raczej należy skierować na boczne tory lub opowiadać o nim krytycznie.

Na komentarz posła Gduli odpowiedział Wiceszef MEiN, Tomasz Rzymkowski. Wiceminister w rozmowie z PAP zaznaczył, że w kwestii „Murzynka Bambo” istotny jest aspekt czasu:

Trzeba na różne dzieła literackie patrzeć w perspektywie czasów, kiedy ono powstawało. Wówczas nie było i dzisiaj też nie powinno być traktowane jako rasistowskie, wręcz przeciwnie – jako takie sympatyczne, ciepłe, bo przecież każdy wykształcony w Polsce obywatel zna wierszyk „Murzynek Bambo”, gdzie pada stwierdzenie, że to jest nasz koleżka.

Wiceszef MEiN podkreśla, że w popularny dla dzieci wiersz „nigdy nie miał charakteru rasistowskiego”. Co więcej, Tomasz Rzymkowski ocenia sposób analizy literatury posła Macieja Gduli (dr. hab. nauk społecznych) jako „prymitywny i spłycający”:

Jeśli byśmy przyjęli sposób myślenia pana profesora Gduli, to strach się bać, jakie dzieła z kanonu polskiej literatury by się ostały – komentuje Wiceminister MEiN.

Źródło: TVP Info

N.N.

Sekcja Lewacka Radia WNET: Wolność słowa jest dla tych, którzy zgadzają się z władzą

W „Sekcji Lewackiej” Milo Kurtis i Janek Śpiewak rozmawiają o wolności słowa. Zdaniem Janka Śpiewaka prowokacje w debacie publicznej są zjawiskiem wartościowym, bo pobudzają do krytycznego myślenia.


W majowym, czwartym programie „Sekcji Lewackiej” Radia WNET Milo Kurtis i Janek Śpiewak przybliżają słuchaczom swoje zdanie na temat granic wolności słowa. Janek Śpiewak wskazuje przy tym na wartościowe aspekty słownych prowokacji:

Jestem wielkim zwolennikiem prowokacji i mówienia rzeczy na krawędzi. To wprowadza ferment, bez tego byłoby nudno, a wiele rzeczy pozostałoby przed nami nieodkrytych – zaznacza Janek Śpiewak.

Gospodarze audycji są zgodni, że prowokacyjne wypowiedzi mieszczą się w granicach wolności słowa i, co więcej, wnoszą wiele pozytywnych rzeczy do debaty publicznej. Jednocześnie jednak zaznaczają, że należy przy tym uważać by nie naruszyć dóbr innych osób:

Na tym polega wolność słowa, że można prowokować. Oczywiście należy robić to tak, by możliwie nie urażać przy tym innych, chociaż czasem nie da się inaczej tego zrobić – mówi Janek Śpiewak.

Ponadto, Janek Śpiewak dotyka także tematu granic wolności słowa. Według działacza wolność wypowiedzi kończy się tam, gdzie zaczynają się fizyczne groźby:

Granica wolności słowa moim zdaniem przebiega tam, gdzie możesz komuś fizycznie zagrozić – komentuje Janek Śpiewak.

Według Milo Kurtisa w obecnych czasach wolność słowa nie istnieje. Jako przykład artysta podaje funkcjonowanie mediów masowych, gdzie jego zdaniem brakuje otwartości na wypowiedzi osób o odmiennych poglądach:

Ja uważam, że jej nie ma. Nie istnieje. Na pewno nie w mass mediach – komentuje Milo Kurtis.

Prowadzący pochylają się także nad tematem wolności słowa w kontekście świata nauki. Tutaj również, zdaniem Janka Śpiewaka, sprawy mają się coraz gorzej. Sytuację tę aktywista ilustruje przykładami z okresu pandemii covid-19:

Kolejnym obszarem, gdzie wolność słowa jest ograniczana jest świat nauki. Mamy historię, którą żyjemy od dwóch lat, czyli wirus z Wuhan. Przez te dwa lata nie mogliśmy zadawać pytań czy nie został on stworzony w laboratorium i czy nie uciekł z laboratorium przez zaniedbanie lub  nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa?

Gospodarze „Sekcji Lewackiej” dochodzą do wspólnego wniosku, że wolność słowa przysługuje przede wszystkim osobom sprzyjającym obowiązującej władzy. Jak wskazuje Milo Kurtis, w dzisiejszych czasach nie musi być to jednak władza państwowa:

Teraz władza to media i developerzy – stwierdza muzyk.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji w formie podcastu!

N.N.

4 po pierwszej – 11.05.2021 r. – Ela Mazzoll

Coraz więcej osób identyfikuje się jako wysoko wrażliwe. W dzisiejszej audycji red. Ela Mazzoll z goszczącą Joanną Kozłowską przyjrzą się temu zagadnieniu.

Głos zabrała Joanna Kozłowska  – twórczyni bloga „Dziewczyno działaj” – rozmowa na temat osób wysoko wrażliwych, ich doświadczenia życiowego i tego co nauka mówi o tej cesze.

NASA: Dziś wyląduje na Marsie łazik Perseverance

Wieczorem 18 lutego na Czerwonej Planecie wyląduje najbardziej zaawansowany technologicznie pojazd robotyczny wysłany poza Ziemię. Ma badać m.in. ewentualne oznaki starożytnego życia na planecie.

18 lutego na Marsie odbędzie się lądowanie amerykańskiego łazika Perseverance. Jest to do tej pory najbardziej zaawansowany technologicznie pojazd robotyczny wypuszczony poza ziemską orbitę. Jego zadaniem ma być m.in. poszukiwanie dowodów na istnienie starożytnych form życia na Czerwonej Planecie. Misja z użyciem łazika Perseverance nie jest pierwszą misją NASA na Marsie, lecz z pewnością stanowi największy przełom w dotychczasowych badaniach i eksploracji tej planety.

Perseverance rozpoczął swoją drogę na Marsa już 30 lipca 2020 roku, czyli w podobnym czasie, w jakim wyruszyły misje z Chin i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wspomniane obiekty zdążyły już wejść na orbitę planety, zaś wejście w orbitę łazika NASA planowane jest na 18 lutego, godz. 21:38 czasu polskiego. O 21:52 ma nastąpić nastąpić otwarcie spadochronów kapsuły Perseverance. O ile wszystkie powyższe czynności przebiegną zgodnie z planem, o 21:55 Perseverance powinien „samodzielnie” stanąć na powierzchni Marsa.

Łazik ma wylądować w 45-kilometrowym kraterze uderzeniowym Jezero, co czyni je najtrudniejszym lądowaniem spośród dotychczasowych misji tego typu. Mimo trudnych warunków do zejścia na ląd – krater pokryty jest skałami, wydmami piaskowymi i mniejszymi wgłębieniami, został on wskazany nie przypadkowo; w przeszłości był to bowiem obszar wypełniony ciekłą wodą a, a przez samo jezioro przepływała rzeka z rozległym systemem delty.

Pierwszym zadaniem Perseverance będzie wykonywanie zdjęć powierzchni planety, które powinny zostać przesłane na Ziemię jeszcze tego samego dnia. W najbliższych dniach możliwe powinno być oglądanie fotografii wykonanych przez łazika za pomocą kamer Hazcam. Będą to przede wszystkim zdjęcia z lądowania oraz obrazy przestrzeni, w której łazik postawi koła. W następnej kolejności, rozpocząć mają się trwające trzy miesiące testy wszystkich systemów łazika oraz ich kalibracja. Po upływie 90 dni od lądowania Perseverance będzie mógł rozpocząć swoją faktyczną misję – Mars 2020.

NN

Źródło: Wirtualna Polska/Twitter

Salon Biznesu i Kultury Genius Loci 2020. Tomaszewski: Udało się zaprosić najlepszych naukowców i architektów

Ceramika, przyszłość architektury i innowacje. Konrad Tomaszewski o tegorocznej edycji Salonu Genius Loci, która będzie miała miejsce w dniach 27-29 września w Szklarskiej Porębie.

Udało mi się w tym roku zaprosić najlepszym naukowców, fantastycznych architektów, chociażby pani prof. Kuryłowicz.

Konrad Tomaszewski przypomina, że nasz kraj jest jednym z najlepszych, jeśli chodzi o ceramikę. Przypominać będzie o tym tegoroczna edycja  Salonu Biznesu i Kultury Genius loci.

Zakłady bolesławieckie dziesiątki lat eksportują piękną ceramikę bolesławiecką.

Pierwszy dzień, odbywający się pod patronatem ministra nauki i szkolnictwa wyższego Wojciecha Murdeka, poświęcony będzie wywiadom i panelom dyskusyjnym. Uczestnicy będą mogli się m.in. dowiedzieć jak ustalić swoją genealogię na podstawie DNA. Bardziej zainteresowani sztuką będą zaś mogli podziwiać rzeźby ceramiczne autorstwa Władysława Garnika, „nestora polskiej ceramiki”, który nawet po przekroczeniu 90. roku życia nie przestaje być aktywnym.

Będzie można również zobaczyć prace chociażby pana Gwiazdy, który jest fantastycznym warszawskim rzeźbiarzem i który potrafi zrobić naprawdę cuda.

Poniedziałek poświęcony będzie innowacjom, którym patronuje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Zaprosiło ono „najciekawszych swoich beneficjentów”, wśród których jest

Firma SensDX która opracowała i wdraża w tej chwili na rynek urządzenia, które w ciągu kilku minut chcą kupować każdego człowieka pod kątem wszelkiego typu chorób dróg oddechowych, również Covid, który nam tak bardzo życie psuje.

Ostatni dzień Salonu Genius Loci poświęcony będzie przyszłości polskiej architekturze. O tym jak ją widzi za „5, 10, lub 50 lat” opowiadać będzie w Szklarskiej Porębie „top ten polskiej architektury”. Konrad Tomaszewski opowiada o tym, co się zmieniło w jego życiu artystycznym od czasu jego poprzedniej rozmowy z Radiem Wnet. Prace artysty wystawione zostały wśród prac najlepszych szklarzy w Muzeum Narodowym w Poznaniu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.