Panel dyskusyjny „Polityka pamięci w dyskursie międzynarodowym”

Jednym z najważniejszych tematów poruszanych podczas XXXI edycji Forum Ekonomicznego w Karpaczu będzie polityka międzynarodowa, której częścią jest polityka historyczna.

Poszczególne rządy utrwalają w pamięci narodowej wybrane aspekty historii, kształtując w ten sposób określoną tożsamość narodową. Zabieg ten jest niezwykle ważny w kontekście rozumienia teraźniejszości i kształtowania przyszłości danego państwa.

Pamięć zbiorowa stanowi nieodłączny aspekt życia społecznego. W obecnej sytuacji międzynarodowej polityka pamięci wykorzystywana jest przez niektóre państwa do mitologizacji swojej przeszłości. Pamięć często staje się także przedmiotem dyskursu w stosunkach między państwami i przekształca się w relację „my i oni”.

Czytaj także:

XXXI Forum Ekonomiczne w Karpaczu (6 – 8 września 2022)

W jaki sposób można zapewnić obiektywność w polityce pamięci? Czy może ona posłużyć do zbliżenia społeczeństw i państw? Jaką rolę powinno odgrywać państwo w kształtowaniu polityki pamięci? To pytania szczególnie aktualne, zwłaszcza w obliczu wojny w Ukrainie i licznych przykładów fałszowania rzeczywistości przez państwa autorytarne.

Te i inne kluczowe kwestie będą przedmiotem rozmów znamienitych gości panelu podczas XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

W panelu wezmą udział:

Juraj Buzalka, Profesor, Uniwersytet Komeńskiego w Bratysławie, Słowacja

Małgorzata Gosiewska, Wicemarszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Polska

Jakow Szechter, Pisarz, Izreal

Karol Nawrocki, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Polska

Emanuelis Zingeris, Poseł na Sejm Republiki Litewskiej, Litwa

Zapraszamy do udziału w panelu dyskusyjnym, będącego częścią zbliżającego się wielkimi krokami XXXI Forum Ekonomicznego.

Wydarzenie odbędzie się w dniach 6-8 września w Karpaczu.

Więcej informacji: XXXI Forum Ekonomiczne w Karpaczu (forum-ekonomiczne.pl)

Prof. Cywiński: Litwini byli bardzo sprawni militarnie. Przodkowie Białorusinów byli lepsi kulturowo

Bohdan Cywiński, Fot. Radio Wnet

Jak powstało Wielkie Księstwo Litewskie? Prof. Bohdan Cywiński o dziejach Litwy, Białorusi, Ukrainy i Rosji.

Prof. Bohdan Cywiński zaznacza, że Litwa jest starsza od Rosji.

Rosja zaczyna się w wieku XIII. Wcześniej jest Ruś Kijowska, czyli Ukraina, a nie Rosja.

Historyk wyjaśnia, że przodkowie Litwinów mieszkali między późniejszym Smoleńskiem a Nowogrodem. Bałtowie zostali wyparci w kierunku Bałtyku przez wschodnich Słowian. Nie wiadomo jak dokładnie Litwini zdobyli władzę nad liczniejszymi od nich Rusinami. Jak zauważa prof. Cywiński,

Nie było znaczniejszych konfliktów zbrojnych między przodkami Białorusinów a Litwinami.

Gdy tworzyło się Wielkie Księstwo Litewskie Rusini reprezentowali siłę kulturową, a Litwini zbrojną.

A.P.

Czytaj także:

Bohdan Cywiński: kiedy wracałem do kraju, to widziałem, że Polska wpływa na historię świata

Agnieszka Cubała zaprasza na spotkanie w Muzeum Powstania Warszawskiego – prezentacja książki „Artyści ’44”

Agnieszka Cubała / fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

Autorka książki „Artyści ’44” zaprasza na spotkanie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Jutro o godzinie 18 pisarka opowie o życiu artystów w trakcie Powstania, koncertach i wystawianych spektaklach.

Agnieszka Cubała jest autorką książek historycznych dotyczących Powstania Warszawskiego.

W środę 10 sierpnia o godzinie 18 w Muzeum Powstania Warszawskiego odbędzie się spotkanie z pisarką. Głównym tematem wydarzenia będzie jej ostatnia książka – „Artyści ’44”. Opisuje artystów, którzy występowali na estradzie, śpiewali i tworzyli sztukę w czasie Powstania.

Historie są bardzo różnorodne. Książka jest opowieścią o wielu aspektach życia ludności cywilnej i żołnierzy w Powstaniu. Mimo nalotów i ostrzeliwań warszawiacy chodzili na wernisaże, występy i koncerty. Według wielu z nich muzyka okazała się podstawową potrzebą człowieka. Kontakt ze sztuką był dla powstańców wyjątkowo ważny. Podtrzymywała ich ona na duchu i zagrzewała do walki.

Niezapomniane historie, dramatyzm i wzruszające momenty. O tym wszystkim usłyszą Państwo na spotkaniu z historyk Agnieszką Cubałą.

Godzina 18.00 Muzeum Powstania Warszawskiego.

Dokładnie 78 lat temu zginął najbardziej znany poeta Powstania Warszawskiego – Krzysztof Kamil Baczyński

W jego młodość bezlitośnie wkroczyła wojna. Zabrała bliskich, wzbudziła strach, zrujnowała marzenia, a ostatecznie odebrała życie. Niemcy zabili go czwartego dnia Powstania Warszawskiego.

 

Groza wojny, łapanki, mordowanie cywili, przesiedlenia, strata najbliższych osób. Chyba mało kto określiłby takie warunki, jako korzystne do pisania poezji. Dla Krzysztofa Kamila Baczyńskiego tragedia narodu polskiego stała się jednak inspiracją do twórczości.

Mimo wszechogarniającego okrucieństwa do ostatnich dni nie popadł w pesymizm i przygnębienie. Wiersze młodego warszawiaka skłaniają Polaków do refleksji nad własną ojczyzną.

Krzysztof urodził się w 1921 roku w Warszawie. Należał do tzw. „pokolenia Kolumbów” – młodych ludzi, których życie bezpowrotnie zmieniła wojna. Do sił Armii Krajowej wstąpił w 1943 roku. Pisał pod pseudonimem artystycznym – Jan Bugaj. Stąd niewiele osób, nawet w momencie jego śmierci, wiedziało o talencie Baczyńskiego.

W czerwcu 1944 roku ożenił się z Barbarą Drapczyńską. Ona także tragicznie zmarła, miesiąc po ukochanym. 4 sierpnia 1944 roku w trakcie walk przy placu Teatralnym poeta został postrzelony przez niemieckiego strzelca wyborowego. Mimo prób ratowania go, powstaniec nie przeżył. Został pochowany z honorami na dziedzińcu Ratusza.

Warto pochylić się nad fragmentem „Elegii o… [chłopcu polskim]”.

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

 

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

 

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut — zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

Tekst, który powstał kilka miesięcy przed 1 sierpnia, okazał się proroczy. Powstaniec jest autorem kilkudziesięciu wierszy. W wielu z nich pobrzmiewa nadzieja i poczucie sensu wypełnianej misji. Śmierć Krzysztofa Kamila Baczyńskiego pokazuje dramat Polaków w trakcie wojny. Podobnych historii, do wyżej opisanej, było przecież znacznie więcej. Kwiat narodu polskiego zapełnił liczne cmentarze wojenne. Poprzez pamięć o rodakach poległych z rąk okupantów pielęgnuje się wartości, które wyznawali.

S.O.

Czytaj też:

Baczyński bez filtra, czyli wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w interpretacji fotograficznej współczesnej młodzieży

Piotr Gursztyn: czasem są takie sytuacje, że trzeba walczyć. Z Niemcami nie można było negocjować

Powstanie warszawskie odcisnęło głębokie piętno na naszej tożsamości narodowej. W czasie wojny na Ukrainie upamiętnienie tego wydarzenia pozwala nam lepiej zrozumieć walczących powstańców.

Piotr Gursztyn, dziennikarz, dyrektor TVP Historia, jest gościem Popołudnia Wnet. Przyglądamy się temu, jak temat Powstania Warszawskiego rezonuje w obecnej w Polsce. Nasz rozmówca zapytany, czy święto to może stać się świętem ponad podziałami, odpowiada:

„Jedni czczą powstańców, a inni czczą powstanie”.

Z wypowiedzi naszego gościa wynika, że Powstanie Warszawskie dalej wzbudza kontrowersje i dyskusje wśród historyków. Niektórzy wciąż podważają sens jego wybuchu.

„Powstanie bylo ogromnym sukcesem organizacyjnym, zostało świetnie zorganizowane” – uważa dziennikarz.

Czytaj także:

Adam Borowski: bohaterowie Powstania Warszawskiego uczą nas, że za wolność trzeba umieć oddać życie

Gość Popołudnia Wnet zwraca uwagę na doskonałe zaplecze powstania ze strony ludności cywilnej. W ekstremalnych warunkach warszawiacy potrafili poświęcić się na rzecz ojczyzny.

„Czasem są takie sytuacje, że trzeba walczyć. Wtedy automatycznie wracamy myślami do Powstania” – przypomina Gursztyn.

W rozmowie nie mogło zabraknąć wątku obecnej wojny. Broniący się Ukraińcy przywodzą na myśl Polaków z czasu II wojny światowej.

Gorąco zachęcamy do przesłuchania całej rozmowy.

Piotr Gursztyn, prof. Wojciech Polak – Popołudnie Wnet – 01.08.2022 r.

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia Wnet”:

Piotr Gursztyn – historyk, dziennikarz prasowy i telewizyjny;

prof. Wojciech Polak – historyk i przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej;


Prowadząca: Łukasz Jankowski

Realizator: Joanna Rejner. Szymon Dąbrowski


Piotr Gursztyn mówi nie tylko o historii Powstania Warszawskiego, ale i pamięci narodowej tego wydarzenia.

Widzę jedność ponad podziałami, ale jedni czczą powstańców, a inni czczą powstanie.

Tłumaczy, że jest to wielki sukces samoorganizacji społeczeństwa przeciw dyktaturom: niemieckiej i radzieckiej. Historyk nawiązuje do wydarzeń w Ukrainie.

Demos europejski miał być ważniejszy niż jedność narodowa. Wielkie miasta przeciwstawiano wsiom. Wojna na Ukrainie odmienia to spojrzenie. Czasem są takie sytuacje, jak na Ukrainie, że trzeba walczyć. Wtedy automatycznie wracamy myślami do Powstania.

Piotr Gursztyn uważa, że to wpływa na ocenę Powstania Warszawskiego w Polsce.


Grzegorz Milko z najnowszymi informacjami z Tour de Pologne.


Prof. Wojciech Polak mówi o znaczeniu powstania dla Polski: jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii. Przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej naświetla okrucieństwa wojska niemieckiego podczas Powstania Warszawskiego.

Niemcy w trakcie powstania i po jego zakończeniu wymordowali ponad 150 tys. ludności cywilnej. To było bestialstwo nieprawdopodobne, mordowano wszystkich: kobiety, dzieci i starców.

Sierpniowe wydanie Kuriera Wnet już dostępne!

Relacje z Ukrainy, wątki historyczne, Irlandia, Czeczenia i wiele innych tematów. To wszystko można znaleźć w sierpniowym wydaniu Kuriera Wnet.

Kurier Wnet już dostępny! Tak jak w poprzednich miesiącach, szczegółowo relacjonujemy wojnę na Ukrainie. Opisujemy działania na froncie dzień po dniu, jednocześnie uwzględniając aspekt międzynarodowy tego konfliktu zbrojnego.

Rozmawiamy z premierem Czeczeńskiej Republiki Iczkerii, jego zdaniem „Czeczenia to klucz do zburzenia rosyjskiego imperium”. Sprawdzamy, czy Polska mogłaby stać się jednym z głównych partnerów Irlandii. Przywołujemy historię Einsatzgruppen – niemieckich szwadronów śmierci.

Po więcej informacji odsyłamy do sierpniowego wydania Kuriera Wnet. Zapraszamy do zakupu naszej gazety!

Zachód traci wpływy, a rozpad Rosji to na razie marzenia / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” nr 98/2022

Czy Polacy współpracowali z nazistami?

Skan z: II Wojna Światowa: Wojna obronna Polski 1939 r.; Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1979

„The Irish Times” opublikował artykuł, który sugeruje, iż polskie służby mundurowe brały udział w tzw. polowaniu na Żydów w trakcie II Wojny Światowej.

The Irish Times publikuje artykuł, w którym pojawiają się sugestie, jakoby polskie służby mundurowe brały udział w tzw. polowaniu na Żydów podczas II Wojny Światowej.

Polska Ambasada RP w Dublinie zabrała głos w tej sprawie.

W Irlandii powszechną wiedzą jest to, że II Wojna Światowa rozpoczęła się napaścią nazistowskich Niemiec na Polskę, ale o tym, że 17 września 1939 r. zaatakowała nas sowiecka Rosja już raczej wiedzą nieliczni. Musimy często przypominać naszym irlandzkim partnerom, że Polska była okupowana, że polskie rodziny żyły w ciągłym strachu i obawie o własne życie, że nasze miasta były niszczone, a nasze dobra kulturowe zagrabione, że nie było „polskich” obozów koncentracyjnych. Jeszcze pod koniec zeszłego roku nasza placówka musiała ostro protestować, kiedy taka narracja została podana w głównym wydaniu wiadomości w irlandzkiej telewizji publicznej. Często też w irlandzkich publikacjach dot. Holocaustu pomijana jest nazwa „Niemcy”. Używa się wyłącznie sformułowania „Naziści” lub wadliwych sformułowań „Naziści w Polsce”, całkowicie pomijając fakt, że Polska była w tym czasie okupowana przez Niemców. Osoby nie znające historii mogą wówczas odnieść wrażenie, że Naziści to Polacy, skoro słowo Niemcy nie pojawią się wcale.

Pytamy przedstawicieli Ambasady RP w Dublinie, co sądzą na ten temat.

Zadaniem placówek dyplomatycznych jest reagowanie zawsze kiedy pojawiają się niesprawiedliwe, a nawet obraźliwe informacje dot. Polski i naszych obywateli. Musimy walczyć z dezinformacją. Dla nas ważne jest też, żeby nasza liczna diaspora nie była narażona na nieprzyjemności związane z podobnymi nieprawdziwymi publikacjami. Cieszy nas też bardzo, gdy widzimy reakcje zarówno Polonii jak i Irlandczyków na tego typu oskarżenia.

Czy Irlandczycy mają świadomość istnienia setek publikacji na temat stosunków polsko-żydowskich podczas II wojny światowej, prezentujących bardzo różne punkty spojrzenia na tę sprawę?

Z pewnością osoby intersujące się historią i polityką mają tę świadomość. Tym innym możemy to tylko uświadomić. Najważniejsze jest jednak to, że w Polsce nie idzie się do więzienia za głoszenie swoich poglądów.

 

– Kim byli „polscy policjanci”, o których wspomina w swoim liście Oliver Sears.

W swoim liście Oliver Sears mówi o Granatowej Policji, która miała rzekomo wydać i aresztować jego dziadka Pawła Rozenfelda. Wg naszych informacji, nie mogli uczestniczyć w tym akcie, gdyż w tym czasie polscy policjanci zostali deportowani z Łodzi do Generalnego Gubernatorstwa, a Łódź została wcielona do Trzeciej Rzeszy, gdzie jurysdykcję mieli niemieccy policjanci i Volksdeutsche. Oprócz tego na mocy odezwy niemieckich władz okupacyjnych z 30 października 1939 r. pod groźbą najsurowszych kar m.in. zesłania do obozu koncentracyjnego, kary śmierci, a także represji względem rodziny, przedwojenni polscy policjanci byli zobowiązani do zgłaszania się w niemieckich urzędach, w celu podjęcia służby w powołanej 17 grudnia 1939 r. Polnische Polizei im Generalgouvernement. Dziadek Olivera Searsa został aresztowany przez Gestapo 11 listopada 1939 r., czyli ponad miesiąc przed powołaniem Polnische Polizei im Generalgouvernement.

– Czy The Irish Times odpowiedział na oficjalny list Ambasady RP w Dublinie do redaktora naczelnego tej gazety?

Ambasada RP w Dublinie poprosiła o publikację odpowiedzi na łamach listów do redakcji w The Irish Times, liczymy, że zostanie opublikowana w najbliższym czasie.

23. lipca na łamach tygodnika The Irish Times ukazał się list Olivera Searsa, zatytuowany “Polska musi pogodzić się ze swoją przeszłością”. Artykuł sugeruje, że Paweł Rozenfeld, który był dziadkiem autora tekstu, został w 1939 roku aresztowany przez Gestapo oraz “polskich policjantów”. Według Searsa rząd w Warszawie uchwalił niedawno prawa chroniące rząd przed niezależnymi badaniami nad działalnością Polskich obywateli podczas drugiej wojny światowej.

Od 24 lutego rządzący znajdują się na ukraińskim haju i nie chcą z niego wyjść – mówi Łukasz Warzecha

Featured Video Play Icon

Publicysta „DoRzeczy” komentuje wydarzenia związane z rocznicą Krwawej Niedzieli. Jego zdaniem rząd PiS prowadzi wobec Ukrainy co najmniej dziwną politykę, nie upominając się należycie o Wołyń.

Zbrodnia Wołyńska to wciąż nierozwiązana kwestia w relacjach polsko – ukraińskich. Wielu Polaków liczyło, że w swoim przemówieniu 11 lipca Wołodymyr Zełenski jakkolwiek nawiąże do tragicznych wydarzeń z lat 1943 – 1944. Tak się jednak nie stało. Zdaniem Łukasza Warzechy polski rząd nie upomniał się należycie o pamięć pomordowanych rodaków.

Teraz był idealny moment, by wywalczyć zgodę na ekshumację ofiar wołyńskich. Ukrainy nic by to nie kosztowało. Prezydent Zełenski działa pragmatycznie, robi tyle na ile pozwala mu polski partner. Niestety, przepraszam za określenie, nasze elity polityczne znajdują się w większości od 24 lutego na ukraińskim haju i nie potrafią z niego wyjść.

Niektórzy komentatorzy uważają, że mówiąc o zbrodni wołyńskiej, nie możemy zapominać o polskich przewinieniach wobec narodu ukraińskiego. Łukasz Warzecha podkreśla jednak, że żadne z nich (zaliczyć możemy do nich np. Akcję Wisła) nie może być zrównane z rzezią Wołyńską.

Na dłuższą metę nie da się mieć dobrych relacji z drugim państwem bez rozwiązania kwestii historycznych. Jeżeli rządzący mają pretensję do Niemiec o niewypłacone reparację, a Niemcy do swoich zbrodni się przyznali, to tym bardziej powinni naciskać na Ukraińców. Nic jednak takiego nie ma miejsca.

Czytaj także:

Ks. Isakowicz-Zaleski: strona ukraińska nic nie zrobiła w sprawie ekshumacji mimo ogromnej pomocy, która idzie z Polski

Polityka Prawa i Sprawiedliwości wobec wschodniego sąsiada może więc wydawać się dziwna. 12 lipca Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak był w Kijowie. Mówił o wartości sprzętu, jaki Polska przekazuje Ukrainie, ale o Wołyniu się nie zająknął.

W stosunkach z Ukrainą Polska znalazła się w pułapce. Jest w dyplomacji taka stara zasada, że jeżeli jeden z partnerów robi wszystko nie wymagając niczego w zamian, to druga strona będzie to wykorzystywać. Taki scenariusz obserwujemy obecnie w polsko – ukraińskich stosunkach.

Jak Łukasz Warzecha ocenia oświadczenia ambasady Ukrainy w Polsce z okazji rocznicy Krwawej Niedzieli? Co sądzi o słowach Andrija Melnyka na temat naszego kraju? Dowiesz się słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Ciemna strona Sanacji. Jak wyglądało życie więźniów w Berezie Kartuskiej?

Więzienie w Berezie Kartuskiej/Źródło: Wikimedia

Rządząca od Przewrotu Majowego Sanacja potrzebowała miejsca, gdzie mogłaby umieszczać niewygodnych dla siebie działaczy społecznych i politycznych. Tak oto powstał obóz w Berezie Kartuskiej.

Bezpośrednią przyczyną stworzenia obozu odosobnienia był przeprowadzony w 1934 roku przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) zamachu na ówczesnego ministra sprawa wewnętrznych Bolesława Pierackiego. W reakcji na zamordowanie polityka prezydent Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie powołujące do życia Berezę Kartuską. Obóz od początku funkcjonował poza polskim systemem prawnym. Trafiało się do niego nie na podstawie wyroku sądu, a decyzji administracyjnej. Maksymalny okres pobytu więźnia Berezie Kartuskiej miał wynosić trzy miesiące. Zdarzały się jednak osoby, które spędzały tam znacznie więcej czasu.

Jak wyglądał dzień w Berezie Kartuskiej?

Więźniowie nie mieli w obozie łatwego życia. Ich dzień zaczynał się o 5 rano. Ubierali się na korytarzu i czekali na baczność wpatrzeni w ścianę korytarza. Na sygnał gwizdka wszyscy osadzeni biegli z ręcznikami i menażkami do ustawionych na zewnątrz beczek z wodą, aby się umyć. Kolejnym punktem programu było śniadanie, niezbyt zresztą wykwintne. Składało się ono z zupy i kawałka czerstwego chleba. Po posiłku więźniów zaganiano do różnych prac. Musieli czyścić ustępy (ubikacje). Były one w złym stanie, a skazani otrzymywali tylko jedno wiadro wody, kawałek starej szmaty i miotłę. Nieraz zdarzało się, że musieli czyścić latryny gołymi rękoma.
Więźniowie ponadto mieszali kupę kompostową rękoma, a także wyrównywali teren. Szczególnie ta druga praca była dla nich uciążliwa. Musieli nosić ziemię na teren oddalony nawet od dwieście metrów. Komendant pilnujący prac nieraz wybierał sobie osobę, która jego zdaniem nie wykonywała pracy z należytą dokładnością. Taki delikwent otrzymywał 25 razów pałką i musiał odbyć karny bieg. Więźniowie byli bici również w czasie załadunku wozów cegłą i kamieniami znalezionymi w czasie przekopywania terenu.

Czytaj też:

Jabłonka: Marszałek Piłsudski oraz generałowie Rozwadowski, Haller i Dowbór-Muśnicki powinni być traktowani na równi

Noc gorsza od dnia?

Dzień obozowy oficjalnie kończył się o 19. O tej godzinie więźniowie mieli kłaść się spać. Rzadko kiedy jednak się to udawało. Władze obozowe zmuszały osadzonych do wielokrotnego biegania od łóżka do wyznaczonego miejsca. Byli oni też często budzeni, by umożliwić przełożonym dokonanie rewizji. Stanie boso, w piżamie na zimnej posadzce dawało się więźniom we znaki szczególnie zimą.

Znani więźniowie Obozu

Obóz w Berezie Kartuskiej przestał funkcjonować dopiero po wkroczeniu Sowietów na terytorium Rzeczpospolitej we wrześniu 1939 roku. Łącznie przebywało w nim maksymalnie 2150 osób, niektóre kilkukrotnie. Wśród osadzonych znajdowały się znane osobistości. Jedną z nich był Bolesław Piasecki, przywódca Ruchu Narodowo Radykalnego Falanga. W Berezie Kartuskiej więźniem był także wybitny pisarz konserwatywny, autor wileńskiego Słowa Stanisław Cat – Mackiewicz.

K.B.

Źródła: wielkahistoria.pl, historiaposzukaj.pl, owp.pl