Ks. Isakowicz-Zaleski: narodziny Chrystusa to światło, które w tych ciężkich czasach jest dla nas drogowskazem

Duszpasterz polskich Ormian, historyk Kościoła, uczestnik opozycji antykomunistycznej mówi o istocie świąt Bożego Narodzenia oraz różnicach w świętowaniu w różnych odłamach chrześcijaństwa.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o istocie świąt Bożego Narodzenia oraz różnicach w świętowaniu w różnych odłamach chrześcijaństwa. Duchowny przedstawia także historię powstania tego święta.

Narodziny Chrystusa to światło, które w tych ciężkich czasach jest dla nas drogowskazem.

Dopiero w V wieku kościół rzymski wprowadził to święto. (…) Kilka kościołów, m.in. ormiański, nie uznały Bożego Narodzenia.

Jak się okazuje chrześcijanie przekształcili święto przesilenia zimowego Cesarstwa Rzymskiego. Ks. Isakowicz-Zaleski mówi także o próbie przejęcia świąt Bożego Narodzenia przez laickie kręgi – zjawisko to charakteryzuje się jego zdaniem szczególnym natężeniem we Francji.

Dziś w wielu krajach mówi się po prostu o „przerwie zimowej”. Widać to zwłaszcza we Francji, gdzie od czasów Rewolucji panuje uprzedzenie do chrześcijaństwa. (…) Ten spór dzieje się na naszych oczach również w Polsce.

Ksiądz opowiada również o podjętej przez Fundację Brata Alberta inicjatywie organizowania paczek świątecznych dla służb mundurowych na granicy – przedstawiciele fundacji wzięli udział w wigilii o wyjątkowym charakterze.

Wigilia odbyła się w wielkim hangarze. Atmosfera była niesamowita – miała charakter ekumeniczny, pojawili się duchowni rzymskokatoliccy, prawosławni, a stół wigilijny przygotowali muzłumanie – polscy Tatarzy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Krokodyle łzy Zbigniewa Girzyńskiego w Radiu Wnet, bo ks. Isakowicz-Zaleski nie znalazł się w komisji ds. pedofilii

Poseł Girzyński może sobie pozwolić na takie wyssane z palca opowieści, bo wie, że biskupom nie będzie wypadało z nim polemizować. Ale katolicy nie powinni dawać się na to nabierać.

„Prof. Zbigniew Girzyński żałuje, że ksiądz Isakowicz-Zaleski nie zasiądzie w powołanej komisji. Niestety jest to decyzja Kościoła i hierarchów, którzy nie chcieli, aby ksiądz Isakowicz-Zaleski znalazł się w tej komisji” – czytamy na portalu Wnet. [related id =119752]

Wszystko wskazuje na to, że strona kościelna w ogóle nie chce uczestniczyć w tej komisji. Zbyt oczywiste jest po prostu, iż ma ona charakter wyłącznie instrumentalny. Nie ma ona jakichś oddzielnych kompetencji, a jedynie dubluje to, co powinna robić prokuratura. Z góry więc można przewidzieć, iż będzie przede wszystkim miejscem politycznych rozgrywek. A biskupi, słusznie, nie chcą być traktowani jako przedmiot tej rozgrywki.

Powody, dla których ks. Zaleski dał się wciągnąć w takie gry, powinien wyjaśnić on sam. Najpierw uczestnictwo w filmie Sekielskich. Potem współpraca z Terlikowskim, który niespecjalnie kryje, że problemu pedofilii chce używać do uruchamiania walki o władzę w Kościele, a może i nie tylko.

Na całym świecie realizowana jest kampania mająca na celu sianie przekonania, iż Kościół jest strukturą zła, generującą ze swej istoty pedofilię. Przy tej okazji prowadzi się walkę z instytucją kapłaństwa, strukturą Kościoła – władzą biskupów, itd. Jasne, że chodzi też po prostu o pieniądze – milionowe odszkodowania, przy których niejeden wyobraża sobie swój zarobek. Realizowane są przeróżne cele wewnątrzkościelne, jak i systemowe podporządkowywanie Kościoła państwom (łatwo sobie wyobrazić, że przy minimalnej nowelizacji taki właśnie kierunek zostanie nadany komisji w Polsce. Czemu Kościół miałby dobrowolnie w tym uczestniczyć?).

Na świecie z takich pozycji wyprowadzono nawet żądanie (abp Vigano), by Ojciec Święty Franciszek złożył rezygnację, bo nie dość intensywnie z pedofilią walczy. Co się dziwić, że są tacy, którzy chcą, powołując się na głos ludu, poodwoływać sobie biskupów w Polsce?

Wszystko to jest możliwe, bo większość ludzi nie jest w stanie przejrzeć skomplikowanych meandrów tych gier. Zapytajmy jednak prosto. Na początku ci, którzy nagle dostrzegli wielki problem pedofilii w Kościele, odwoływali się wyłącznie do dobra ofiar. W miarę jak las gęstnieje, o tym akurat mówi się coraz mniej. Samo to powinno dawać do myślenia…

W imieniu Stowarzyszenia Europa Tradycja

Ryszard Skotniczny, Prezes

Jak przeżyć Triduum Paschalne w czasie epidemii? Ks. Isakowicz-Zaleski: Istota świąt się nie zmienia

Ks. Isakowicz-Zaleski o znaczeniu Wielkiego Czwartku i Triduum Paschalnego, tym, jak przeżywać te święta, sakramencie pokuty i o doświadczeniach deportowanych.

Ks. Isakowicz-Zaleski tłumaczy wagę Wielkiego Czwartku dla kapłanów. Tego dnia wspominamy bowiem ustanowienie sakramentów kapłaństwa i eucharystii. Rano ma miejsce w kościołach katedralnych Msza krzyżma świętego, na której w obecności kapłanów z całej diecezji na czele z biskupem następuje poświęcenie używanych przez kolejny rok olejów.

Dzisiejszy dzień rozpoczyna Triduum Paschalne.

Duchowny przypomina, że eucharystia to „pokarm duchowy na całe życie”. Podkreśla, że choć w okresie Wielkiego Postu koncentrujemy się na męce Chrystusa na krzyżu, to przygotowuje on nas na triumf Zmartwychwstałego nad śmiercią. Symbolem nowego życia jest pisanka. Nasz gość tłumaczy, że w sytuacji, takiej jak teraz, modlitwę o błogosławieństwo pokarmów może odmówić ktoś z rodziny, najlepiej jej głowa.

Przykazanie kościelne, żeby przynajmniej raz w roku spowiadać się w okresie wielkanocnym, patrząc od strony litery prawa to  jest, do uroczystości Trójcy Przenajświętszej, która następuje po Bożym Ciele.

[Właściwie to II przykazanie kościelne brzmi: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”, bez wskazania okresu, w jakim należy to zrobić. W okresie wielkanocnym należy za to zgodnie z III przykazaniem kościelnym przyjąć komunię świętą- przyp. red.]

Duszpasterz Ormian wskazuje, że okres wielkanocny trwa w tym roku do 9 czerwca, kiedy to możemy oczekiwać, że sytuacja się poprawi. Przypomina, że w czasach II wojny światowej także wielu ludzi nie mogło normalnie obchodzić Wielkiejnocy, opisując, jak sobie wtedy radzili ludzie wywiezieni. Na temat spowiedzi dodaje, że „jest list papieża Jana Pawła II z 2002 r.”, który umożliwia udzielenie rozgrzeszenia zbiorowego przez biskupa, jeśli nie ma możliwości, by ludzie przystąpili do sakramentu pokuty inaczej. Takie rozwiązanie przyjęli hierarchowie węgierscy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Isakowicz-Zaleski: Oligarcha stojący za Zełenskim, dorobił się 6-7 miliardów dolarów przed 60-tką. [VIDEO]

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o stosunkach polsko-ukraińskich po wyborach prezydenckich, w których wygrał komik Wołodymyr Zełenski.

Duchowny nie ma wątpliwości, że relacje z naszym wschodnim sąsiadem będzie trzeba budować od zrębów. Ocenia również prezydenturę poprzedniego prezydenta, wskazując na kontrowersje, które pojawiały się wokół niego:

Nasz sąsiad, większy od Polski, który przeżywa ogromne wewnętrzne konflikty i który to sąsiad jest nieprzewidywalny. Same wybory pokazały przede wszystkim totalną porażkę Petro Poroszenko, oligarchy równocześnie też gloryfikatora ludobójców z UPA, którego to Polska wspierała bezkrytycznie. Najpierw prezydent Komorowski i jego ekipa i poprzedni rząd i następny rząd. […] to człowiek, który nie jest godzien takiego poparcia, jest człowiek, który dorobił się gigantycznego majątku w sposób bardzo nieuczciwy, co więcej, prowadząc wojny z Rosją, prowadzi również interesy gospodarcze z Rosją i na nich się wzbogacił.

Gość Poranka WNET stwierdza, iż nieuczciwe interesy Poroszenko były głównym powodem jego porażki. Jednak, jak wspomina, nowy prezydent prawdopodobnie również nie należy do ludzi zupełnie „czystych”:

Przychodzi całkowicie ktoś nowy, człowiek znikąd, za którego plecami stoją kolei oligarchowie, w tym jeden z najbogatszych ludzi […].

Przedstawia w Poranku WNET sylwetkę Ihora Kołomojskiego, miliardera, oligarchy, który stoi za sukcesem Zełenskiego:

To jest postać niesłychanie ciekawa, można powiedzieć filmowa. Jest to człowiek, który nawet nie osiągnął chyba 60 roku życia, ile dobrze pamiętam, urodzony był w 1965 roku i co jest ciekawe, dorobił się, właśnie pytanie jakimi metodami, w jaki sposób, majątku w granicach od 6 do 7 miliardów dolarów. To jest nierealne w cywilizowanym świecie.

Isakowicz-Zaleski uważa także, że wystawienie komika Zełenskiego było strzałem w dziesiątkę i na stałe wpisze się do książek tyczących się tematów socjologicznych:

Wystawienie Żeleńskiego to jest, no moim zdaniem, mistrzostwo świata. To jest przypadek, który długo będzie omawiany i opisywany również w badaniach naukowych czy socjologicznych, pokazujący, w jaki sposób ten człowiek potrafił zdobyć 75% głosów […] to są rzeczy niewyobrażalne dla cywilizacji europejskiej.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

 

Ks. Isakowicz-Zaleski: PiS w sprawie ludobójstwa ukraińskiego na Kresach działa wg zasady „jestem za, a nawet przeciw”

Dzień 71. z 80 / Tyniec – W rozmowie w Poranku WNET o tym, czy polskie władze „odrobiły lekcję” w sprawie upamiętnienia ofiar zbrodni ukraińskich oraz o wyborze nowego arcybiskupa krakowskiego.

W Poranku WNET w Tyńcu gościł ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, strażnik pamięci o tragedii na Wołyniu – jak go przedstawił prowadzący rozmowę Antoni Opaliński.

Zdaniem księdza po tym, jak PiS objął rządy, trochę się zmieniło, ale III RP nadal „nie odrobiła lekcji, jeśli chodzi o pamięć o Kresach”. Przy czym nie chodzi tu tylko o tragedię, która tam się wydarzyła, ale o tradycje kresowe skazane na zapomnienie przez komunistów, a obecnie przez poprawność polityczną. Wciąż dominuje zasada „zapomnij o Kresach i o ludobójstwie ukraińskim”, co nazywane jest mitem Giedroycia. Skutek tego jest taki, że 85% ofiar Ukraińców ciągle czeka na pochówek.

Na PiS głosowało wiele osób ze środowisk kresowych. W odpowiedzi na ich oczekiwania PiS doprowadził do podjęcia przez Sejm uchwały nazywającej ludobójstwo ludobójstwem, potępiającej sprawców i oddającej cześć sprawiedliwym Ukraińcom. Jest to zdaniem księdza przełom, ale „niestety na tym się wszystko zatrzymało”. Ksiądz uważa, że jest to wynik tego, że w PiS działa frakcja proukraińska, a nawet probanderowska, dla której najważniejsze są stosunki z ukraińskimi oligarchami.

Lista zarzutów księdza Isakowicza-Zaleskiego wobec rządzących na tym się nie kończy. Zwraca uwagę, że prezydent Duda, który dwa razy był na Ukrainie, nawet nie wspomniał tam o kwestii ludobójstwa ani nie odwiedził grobów ofiar. Ukraińskie elity doskonale znają prawdę o Wołyniu, a minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski traktuje Ukraińców jak „głupszy naród”, któremu trzeba „odpuścić pewne rzeczy, bo oni nic nie zrozumieją”. Płyną z Polski pieniądze na Ukrainę, ale nic nie ma z tego w zamian.

Środowiskom kresowym nie chodzi – jak zarzucają im „giedroyciowcy” – o przesunięcie granic czy o odszkodowania, a o pochowanie i upamiętnienie ofiar i o to, żeby w szkołach o tragedii na Kresach uczono, tak jak uczy się o Katyniu. Bezpodstawne są też zarzuty o prorosyjskość kresowiaków.

[related id=37045]Zachowanie PiS-u w kwestii kresowej ksiądz Isakowicz-Zaleski podsumował słowami, że PiS postępuje według słynnej zasady Lecha Wałęsy – jest za, a nawet przeciw.

Tematem drugiej części rozmowy była sytuacja w archidiecezji krakowskiej po tym, jak abp Marek Jędraszewski został tutejszym metropolitą. „Niektórzy jeszcze nie wyszli z szoku”. Arcybiskupem krakowskim nie został bowiem ani krakowianin, ani żadna z sześciu typowanych osób.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski miał okazję poznać abpa Jędraszewskiego, jeszcze gdy był on metropolitą w Łodzi, na płaszczyźnie działalności charytatywnej. Prowadzona przez niego Fundacja Brata Alberta ma bowiem w Łodzi swoje placówki.

Według księdza Isakowicza-Zaleskiego w krakowskim Kościele „potrzeba trochę dyscypliny”. Zwykły wierny dotychczas miał wątpliwości, gdyż działania niektórych duchownych zbytnio szły w kierunku lewicowym i liberalnym.

Ponadto ksiądz Isakowicz-Zaleski bardzo ceni „nieczytane z kartki, przepiękne homilie nowego arcybiskupa”.

Całej rozmowy można posłuchać Poranku WNET z Tyńca w części siódmej.

JS