Bobołowicz: Joe Biden mijał się z prawdą twierdząc, że nie rozmawiał z synem na temat jego działalności zagranicznej

Co znaleziono na laptopie Huntera Biden? Paweł Bobołowicz o powiązaniach Bidenów ze spółką Burisma Holdings, tym, w czym Joe Biden mijał się z prawdą i reakcji administracji USA.

Jeden z szefów Burisma Holdings Wadym Pożarski pytał w mailach Huntera Biden jak wykorzystać jego wpływy na potrzeby ukraińskiej firmy.

Paweł Bobołowicz informuje, że Hunter miał doprowadzić do spotkania swego ojca Joe Bidena z przedstawicielami Burismy, co miało mieć miejsce rok po tym, jak odwołano prokuratora generalnego Ukrainy Wiktora Szokina.

Joe Biden nie ukrywał, że stało się to pod jego naciskiem.

Oficjalnie powodem dymisji Szokina była jego rzekoma opieszałość w walce z korupcją. Prokurator mógł jednak stracić stanowisko ze względu na zbytnie zainteresowani spółką Burisma. Kandydat na prezydenta USA z ramienia partii Demokratycznej zawsze zaznaczał, że nie miał kontaktu z ukraińskimi przedsiębiorcami. Tymczasem z dziennikarskiego śledztwa „New York Post” wynika, że było zgoła inaczej. Dowodem jest korespondencja mailową.

Ta korespondencja dowodzi, że Joe Biden mijał się z prawdą twierdząc, że nigdy nie rozmawiał z synem na temat jego działalności zagranicznej.

Maile wyciekły po tym jak w Delawere został oddany do naprawy laptop. Wśród znalezionych na nim materiałów jest także 12-minutowy film z Hunterem Bidenem pod wpływem narkotyków oraz treści erotyczne. Klient, który przyniósł zalany komputer nigdy się po niego nie zgłosił. Na laptopie jest naklejka Beau Biden Fundation.

 Wiadomo też, że są inne listy na tym komputerze, w których Joe Biden miał naciskać ukraińską władzę [wówczas rządził Petro Poroszenko] ws. Burismy.

Przypominamy, że sprawa Joe i Hunter Biden-Burisma Holdings przyczyniła się do rozpoczęcia procedury impeachemntu wobec prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednocześnie w tym roku ukazały się nagrania Andrij Derkacz, na których rzekomo słychać rozmowy Petra Poroszenki z Hunterem Bidenem, który naciskał na prezydenta ws. Burisma Holdings.

Ministerstwo Finansów Stanów Zjednoczonych wystąpiło z nałożeniem sankcji na Derkacza. W oficjalnym wystąpieniu nazwała Derkacza rosyjskim agentem.

Nasz korespondent wskazuje, że prorosyjskie poglądy ukraińskiego posła nie są tajemnicą. W 1993 r. skończył on szkołę KGB, później przemianowanej na FSB.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

21 postępowań wobec Petra Poroszenki

O co się oskarża byłego prezydenta Ukrainy? W jaki sposób Petro Poroszenko miał nadużyć władzy? O licznych oskarżeniach wobec polityka mówi Paweł Bobołowicz.

Paweł Bobołowicz


Byłemu prezydentowi Ukrainy zarzuca się, jak informuje Paweł Bobołowicz, przekroczenie kompetencji. Chodzi o to, że „powołał równolegle dwóch pierwszych zastępców szefa służby wywiadu zagranicznego Ukrainy”, do czego, jak się mu zarzuca, nie miał prawa. Zrobił to na dodatek z pogwałceniem procedury:

Według procedur szef wywiadu powinien wystąpić z wnioskiem o powołanie.

Wskazuje się, że skutkiem tej podwójnej nominacji ukraiński skarb państw stracił 1,5 mln hrywien (ok. 230 tys. zł) tytułem pensji dla nich. Podobne zarzuty formułuje się wobec nominacji przez prezydenta Poroszenkę dwóch członków Najwyższej Rady Sprawiedliwości. Łącznie wobec polityka, który wyszedł z aresztu za kaucją 10 mln hrywien (ok. 1,5 mlna zł) rozpoczęto 24 postępowania, z których trzy zostały już umorzone. Poroszence stawia się zarzuty nawet w związku z powstaniem Prawosławnego Kościoła Ukrainy.

Pod pałacem prezydenckim obronie oskarżonego protestują jego zwolennicy. Paweł Bobołowicz tłumaczy, czemu nasi wschodni sąsiedzi znieśli immunitet poselski po Euromajdanie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Śledztwo ws. nacisków USA na Ukrainę w 2016 r. Bobołowicz: Nagrania merytorycznie nic nowego nie wnoszą

Paweł Bobołowicz o nagraniu zawierającym rzekomo rozmowę z 2016 r. między wiceprezydentem USA a prezydentem Ukrainy ws. zwolnienia prokuratora generalnego i komentarzach polityków.


Paweł Bobołowicz komentuje kolejną sprawę łączącą politykę amerykańską i ukraińską, podobnie jak sprawa Burisma Holding, powiązaną z osobą Joe Bidena. Prezydent Ukrainy na konferencji prasowej zdradził, że ukraińska prokuratura generalna rozpoczęła śledztwo ws. nagrania ujawnionego przez deputowanego Andrzeja Derkacza. Nagranie zawiera rozmowę dwóch osób, które brzmią jak ówczesny wiceprezydent USA Joe Biden i (obecnie były) prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Głos brzmiący jak ten ostatni informuje swego rozmówcę o zwolnieniu Wiktora Szokina ze stanowiska Prokuratora Generalnego i mówi o stanie reform proponowanych przez Stany Zjednoczone na Ukrainie.

Środowisko polityczne byłego prezydenta Ukrainy stwierdza, że nagranie to „rosyjska prowokacja”. Nasz korespondent zauważa, że wiadomość o amerykańskich naciskach w tej sprawie nie jest niczym nowym. Już w 2016 r., kiedy prokuratora zwolniono, ukraińskie media pisały, że był to jeden z warunków udzielenia przez Stany wsparcia finansowego Ukrainie w wysokości miliarda dolarów. Amerykanie uważali bowiem, iż prokurator Szokin przeszkadza w walce z korupcją. Zarejestrowane rozmowy „merytorycznie nic nowego nie wnoszą”.

Ukazanie się nagrań wywołało za to komentarze polityczne. Prezydent Zełenski mówił w tym kontekście o „zdradzie państwowej”. Po drugiej stronie oceanu sprawę tą „Rudolf Giuliani nazwał czubkiem góry lodowej”. Syn amerykańskiego prezydenta, Donald Trump Jr stwierdził, że „to nie najlepsza sprawa dla amerykańskiego urzędnika”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P/

.

Bobołowicz: Nowym premierem może zostać Serhij Tihipko. „Komanda Ze” mają problem z komunikowaniem się z obywatelami

Kim jest Serhij Tihipko, o którym mówi się jako o potencjalnym nowym premierze Ukrainy? Jak Zełenski niechcący podgrzał niepokój związany z koronawirusem? Odpowiada Paweł Bobołowicz.

[related id=97376 side=left] Paweł Bobołowicz kontynuuje temat premiera Ukrainy, który „złożył dymisje nie składając dymisji”. Została ona bowiem przedstawiona prezydentowi, nie Radzie Najwyższej. W ten sposób postawił decyzję w rękach prezydenta. Ten kazał mu naprawić błędy wizerunkowe takie jak ogromne wynagrodzenia dla urzędników państwowych.  Rząd traci bowiem w sondażach, podobnie jak w mniejszej mierze sam Zełenski. „Komanda Ze” mają problem z komunikowaniem się z obywatelami. Przykładem tego jest panika związana z koronawirusem na Ukrainie. Mieszkańcy miejscowości w której kwarantannie poddani mieli być ich rodacy sprowadzeni z Chin protestowali. Odnosząc się do protestów prezydent Zełenski stwierdził, że „Jak tak dalej pójdzie to osoby, które wracają z Chin pojedzie zwieźć do Konczej zaspy”. Jak tłumaczy korespondent, Koncza-Zaspa to dzielnica pod Kijowem, w której mieszkają biznesmeni i oligarchowie, w tym były prezydent Petro Poroszenki. Wypowiedź ta tylko podsyciła podejrzenia ludzi, którzy obrzucili kamieniami autobus z Ukraińcami powracającymi z Chin.

Mówi się, że nowym premierem może zostać Serhij Tihipko.

Bobołowicz podkreśla, że „Komanda Ze stawia na młodych” takich, którzy nie byli wcześniej zaangażowani w politykę. Problemem jest to, że „w momencie, gdy chce się uzyskać jakiś efekt to potrzebne jest doświadczenie”. To ostatnie ma weteran ukraińskiej polityki, którego opis w ukraińskojęzycznej wersji Wikipedii zaczyna się od stwierdzenia, że jest oligarchą. Tihipko związany był z Prywatbankiem i imperium finansowe Kołomojskiego. Jego działalność polityczna sięga jeszcze lat 80., kiedy był działaczem komsomołu w Dnietropietrwosku. W czasach niepodległej Ukrainy związał się z prezydentem Leonidem Kuczmą, którego był doradcą. W rządzie premiera Pawło Łazarenki, który uciekł do Stanów Zjednoczonych po aferze korupcyjnej, był wicepremierem.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Premier Ukrainy składa dymisję w związku z aferą podsłuchową. Za aferą może stać oligarcha Ihor Kołomojski

Paweł Bobołowicz o ujawnieniu nagrań rzekomej rozmowy premiera Ukrainy, złożeniu dymisji przez tegoż, tym kto mógł na tym zyskać oraz o słowach Lwa Parnasa nt. nacisków USA na Ukrainę i o W. Kantorze.

W internecie pojawiły się nagrania z rzekomej narady, w której miał brać udział premier Ukrainy Oleksij Honczaruk, a także m. in. minister finansów Oksana Markowa i przedstawiciele kierownictwa Banku Narodowego Ukrainy. Narada odbywała się prawdopodobnie 16 grudnia ubiegłego roku.

Paweł Bobołowicz o nowej aferze podsłuchowej na Ukrainie, w której centrum znajduje się rząd tego kraju. Na montowanych nagraniach słabej jakości długich na 6-8 minut „pada kilka zdań, które stały się teraz głównym elementem komentarzy”. Inspiracją dla twórców memów stały się słowa głosu należącego prawdopodobnie do Honczaruka, który przyznał, że jest „pełnym laikiem w ekonomii”. Dodał on, iż wiedzy tej brakuje także ukraińskiemu prezydentowi. Prawdziwości tych nagrań, jak zauważa korespondent, nikt jeszcze nie potwierdził. Spotkały się one jednak z odpowiedzią szefa rządu:

Premier Honczaruk wczoraj jednak sam nagrał filmik, w którym stwierdza, że przeciwko niemu i rządowi w mediach społecznościowych jest przeprowadzony masowy atak. W filmie premier cytuje też szereg danych ekonomicznych dotyczących Ukrainy, z jednej strony pokazując pozytywne tendencje w ukraińskim życiu gospodarczym, a z drugiej zapewne wskazując, że na ekonomii się zna.

Pod wpływem publikacji nagrań część ukraińskich polityków zaczęła się domagać rezygnacji premiera, a nawet pojawiła się informacja, że ukraiński premier zrezygnował. Ta ostatnia została zdementowana przez oficjalne źródła rządowe. [Teraz już wiemy, że premier Oleksij Honczaruk ostatecznie podał się do dymisji– przyp. red.]

Korespondent zwraca uwagę na zaskakujące poparcie dla rządu ze strony Petra Poroszenki, który powiedział, iż „cała sytuacja związana z nagraniami to nie jest ukraiński scenariusz”:

Całość nazywa pseudo skandalem i zwraca uwagę, że atak na ukraiński rząd zaczął się na rosyjskich kanałach i kanałach jednego z oligarchów.

Wspomnianym oligarchą może być zdaniem komentatorów Ihor Kołomojski. Może on bowiem liczyć, że dzięki odsunięciu Honczaruka, uda mu się doprowadzić do reprywatyzacji Priwatbanku, który został przez oligarchę doprowadzony wcześniej do bankructwa. Teraz po nacjonalizacji i postawieniu banku na nogi Kołomojski chce go z powrotem, czego wcale nie ukrywa.

Bobołowicz komentuje także informacje jakie Lew Parnas przekazał amerykańskiej Izbie Reprezentantów. Ukraiński oligarcha przyznał, że Donald Trump uzależnił nie tylko pomoc wojskową, ale wszelką amerykańską pomoc dla Ukrainy od tego, czy kraj ten podejmie śledztwo w sprawie Burisma Holding i związanego ze spółką Huntera Bidena.

Posłuchaj pierwszej części rozmowy już teraz!

 

W drugiej części korespondencji Paweł Bobołowicz komentuje dymisję ukraińskiego premiera. Honczaruk złożył dymisję na ręce prezydenta Zełenskiego, do którego należy decyzja czy przekaże ją dalej do ukraińskiego parlamentu. Ma to usunąć wrażenie, że prezydent nie jest szanowany przez szefa swojego rządu. Na taśmach słychać jak mówi się o pustce i mgle w głowie Zełenskiego. Nasz korespondent rozwija kwestię tego, że to Kołomojski może stać za ujawnieniem nagrań. Odnosi się również do powiązań między ukraińskim oligarchą a rosyjskim- Wiaczesławem Kantorem. Obu łączy działalność na rzecz środowisk żydowskich, z których sami się wywodzą. Kantora z Ukrainą wiążą także interesy w branży azotowej. Korespondent zwraca uwagę na rozdźwięk wśród środowisk żydowskich wokół roli Władimira Putina w obchodach 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

Na pewno są środowiska żydowskie proukraińskie, które nie widzą miejsca dla Putina na uroczystościach w Izraelu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

P.B./A.P.

Bobołowicz: Wołodymyr Zełenski odmienia słowo „pokój”przez wszystkie przypadki, ale unika mówienia o rosyjskiej agresji

Paweł Bobołowicz o różnicy między retoryką obecnego, a poprzedniego prezydenta Ukrainy, spotkaniu w formacie normandzkim, jego przebiegu i historii tych spotkań.

Paweł Bobołowicz mówi o szóstym spotkaniu w formacie normandzkim , pierwszym z udziałem nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. O skutkach tego spotkania będzie mówił więcej w sobotnim programie wschodnim. Przypomina historię spotkań w tym formacie. Po raz pierwszy spotkali się w nim przywódcy Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec 6 czerwca 2014 r. , w rocznicę lądowania w Normandii. Jak podkreśla korespondent:

To był moment, kiedy Rosja wciąż nie uznała Petra Poroszenki za prezydenta Ukrainy. Trwała aktywna faza agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Obecny prezydent Ukrainy, jak zauważa Bobołowicz, unika określenia „rosyjska agresja”. Zamiast o „zwycięstwie”lub „zakończeniu wojny”, o których mówił jego poprzedni, Zełenski woli odmieniać słowo „pokój”przez wszystkie przypadki. Do sukcesów Zełenskiego można zaliczyć wymianę jeńców we wrześniu br.

Komanda Ze mówiło, że samo spotkanie normandzkie jest sukcesem.

Nie doszło do skutku proponowane przez prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, spotkanie prezydentów Rosji i Ukrainy w Kazachstanie. W Paryżu natomiast Zełenski najpierw rozmawiał w cztery oczy z kanclerz Angelą Merkel, a potem z prezydentem Emmanuelem Macronem.  Później odbyły się rozmowy wszystkich czworga przywódców.

W tym samym czasie w Kijowie tysiące demonstrantów protestowało przed biurem prezydenta, a kilkuset z nich zostało pod nim na noc. Było to narzędzie presji na Zełenskiego by nie przekroczył nakreślonej mu przez protestujących „czerwonej linii”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Powstał film o Wasylu Stusie, jednak Ukraina przestaje promować kino historyczne

Twórca filmu o poecie sprzeciwiającym się sowieckiej władzy nad Ukrainą opowiada o swojej produkcji i trudnościach stojących przed reżyserami chcącymi robić filmy o tematyce historycznej.

 

Ukraiński reżyser Roman Brovko mówi o filmie o Wasylu Stusie, poecie i obrońcy praw człowieka walczącym z władzą sowiecką.  Dwukrotnie był skazany na karę więzienia, podczas drugiego pobytu w obozie został zamordowany.  Przyczyną aresztowania był sprzeciwiający się reżimowi sowieckiemu wiersz.

Film Romana Brovki jest fabularny, powstał na bazie bogatego materiału dokumentalnego, na który składają się wywiady ze świadkami. Reżyser ubolewa nad słabym zainteresowaniem Ukraińców filmami o poważnej tematyce, choć akurat jego produkcja przyciągnęła aż 100 tys. ludzi do kin:

Trudne kino jest niełatwe dla narodu. Naród chce rozrywki, naród chce czegoś romantycznego, komediowego.

Gość „Poranka WNET” podkreśla, że Wasyl Stus jest w tej chwili bohaterem Ukrainy, w kraju istnieje bardzo dużo ulic jego imienia.

Roman Brovko mówi o tym, że po zmianie na szczytach władzy na Ukrainie zmieniło się podejście do kina historycznego, za prezydentury Petra Poroszenki tego rodzaju filmy były mocno promowane, ostatnio zaś promuje się lżejszą tematykę. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego jednoznacznie daje do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem obecnej głowy państwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.

Bobołowicz: Za prezydentury Zełenskiego zmienili się oligarchowie, ale nie system

Paweł Bobołowicz o powiązaniach między polityką a biznesem na Ukrainie i tym jak łączy się to z obecnym prezydentem USA i byłym Polski oraz co się zmieniło za prezydentury Zełenskiego.

Paweł Bobołowicz o relacji na linii Kijów-Waszyngton w kontekście chęci uzyskania przez prezydenta USA Donalda Trumpa od głowy Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego kompromitujących materiałów na temat jego przeciwnika politycznego Joe Bidena.

Po raz pierwszy to Ukraina może mieć kartę przetargową w relacjach z USA.

Trump opublikował amerykański zapis rozmowy między oboma prezydentami, żeby pokazać, że nie ma nic do ukrycia. Swojego zapisu rozmowy nie opublikowała jednak strona ukraińska. Nie wiadomo czy po prostu go nie ma, czy też może różni się od amerykańskiego, zawierając fragmenty przez Amerykanów pominięte. Uwagę zwraca fakt, że adwokat Trumpa Rudi Giuliani kontaktował się o wiele wcześniej sprawie Huntera Bidena, za Poroszenki, a zaangażowany był  w to także prokurator generalny Łuczenko. Z Giulianim kontakty miało utrzymywać również dwóch ukraińskich biznesmenów, z których jeden posiada firmę transportową, która organizuje potężne przewozy oceaniczne z krajów imperium postsowieckiego, a drugi hotele i  „bary z pokazami mody” (prawdopodobnie po prostu domy uciech).

Aleksander Kwaśniewski najpierw był w misji Pata Coxa, mającej doprowadzić do podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Gdy umowa zostaje podpisana, nagle okazuje się, że Kwaśniewski jest w spółce.

Nasz korespondent mówi także o niejasnych interesach byłego prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego na Ukrainie. Zastanawia się, jak biznesowe kontakty Kwaśniewskiego z jednym z ukraińskich ministrów wpłynęło na przebieg negocjacji, a także, dlaczego Unia Europejska do ich prowadzenia w ogóle wybrała postkomunistę.

Ponadto mówi o braku zmiany systemu na Ukrainie. Wołodymyr Zełenski dostał ogromny mandat zaufania społecznego, dostając w wyborach prezydenckich 70% głosów. Ukraińcy uwierzyli, że może coś się zmienić. Okazuje się jednak, że Ukraina za prezydentury Zełenskiego to nadal oligarchia:

Widać umocnienie się tego systemu […] Ośrodek ciężkości zmienił się z oligarchów przy Poroszence na nowych.

Petra Poroszenkę i Rinata Achmetowa zastąpili Ihor Kołomojski, obywatel Ukrainy i Izraela, który manifestacyjnie wrócił z emigracji po zwycięstwie Zełenskiego i Wiktor Pinczuk, ukraiński przedsiębiorca żydowskiego pochodzenia i zięć byłego prezydenta Leonida Kuczmy (który sam również wrócił do polityki). Nie udało się również wbrew zapowiedziom znieść immunitetu parlamentarnego, gdyż zagłosowało przeciwko temu część deputowanych rządzącej samodzielnie Sługi Ludu.

Ukraińcy opisywali Zełenskiego w pozytywnym sensie jako ukraińskiego Macrona. Piotr Witt mówi o „oryginalnym” Macronie:

Na razie jego reformy służą ludziom bogatym oraz bardzo bogatym. I to powiedział były prezydent François Hollande.

Emmanuel Macron jest nazywany „Robinem a rebours”, gdyż „odbiera biednym, żeby dać bogatym”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bobołowicz: Ukraińcy obawiają się, że obok formuły Steinmeiera kryje się coś, o czym nie wiedzą

„Zdrada! Kapitulacja! Marnowanie ofiary krwi!” – w tych słowach protestujący na Ukrainie określają podpisanie przez ich kraj formuły Steinmeiera. Sprawę komentuje Paweł Bobołowicz.

Paweł Bobołowicz komentuje przyjęcie formuły Steinmeiera przez Ukrainę. O tej propozycji rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy nasz korespondent mówił już w rozmowie we wrześniu. Formuła zakłada przeprowadzenie wyborów samorządowych na okupowanych terenach obwodów ugańskiego i donieckiego i nadanie tym terenom szczególnego statusu, który w przypadku uznania wyborów za uczciwe zostałby zmieniony w stałą autonomię.

Formuła została podpisana we wtorek, przez prowadzącego w imieniu Ukrainy rozmowy pokojowe, byłego prezydenta Leonida Kuczmę. Decyzję tę ogłosił oficjalnie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który „wypowiadał się [o tym] w bardzo lekkim tonie”. Przeciwko tej decyzji protestują  działacze Swobody i nacjonaliści z Korpusu Narodowego. Protesty zgłaszają opozycyjni deputowani związani wcześniej z Petrem Poroszenką. Przeciwnicy podpisanej formuły nazywają jej podpisanie kapitulacją, która przekreśla znaczenie ofiary krwi złożonej przez Ukraińców w czasie toczącej się wojny. Mówi się o zdradzie.

Jak zauważał już w czasie wcześniejszej rozmowy Bobołowicz, zapisy formuły nie są niczym nowym, ale powracają do postanowień podjętych już w 2014 r. Istnieją jednak „obawy, że obok tej formuły kryje się coś, o czym Ukraińcy nie wiedzą”. Problemem podnoszonym przez stronę ukraińską jest konieczność wycofania z mających zostać objętych formułą obwodów sił rosyjskich i odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad swoją wschodnią granicą. Wątpliwe jednak żeby Rosjanie zgodzili się wycofać.

Trudno powiedzieć, że jest to koniec wojny na wschodzie. Tych ostrzałów jest bardzo dużo. Tej nocy pozycje ukraińskie też były ostrzelane.

Korespondent zwraca uwagę, że niezależnie od dyplomatycznych umów i deklaracji walki na wschodzie trwają.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

\
A.P.

 

Ukraina, protesty na Majdanie, 1 października 2019. Fot. Paweł Bobołowicz
Ukraina, protesty na Majdanie, 1 października 2019. Fot. Paweł Bobołowicz

 

Bobołowicz: Na Ukrainie Zełenski jest coraz popularniejszy, a dla ponad połowy Ukraińców kraj idzie w dobrym kierunku

– Najnowsze badanie o ukraińskiej ekipie rządzącej przeprowadziła na grupie 2500 osób gazeta Ukraińska Prawda w dniach 6-10 września. Przeważają w nim opinie pozytywne – mówi Paweł Bobołowicz.

 

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET na Ukrainie, przytacza wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez gazetę internetową Ukraińska Prawda. Dotyczyło ono postrzegania ekipy rządzącej krajem i przeprowadzono je na grupie 2500 respondentów w dniach 6-10 września.

Z udzielonych odpowiedzi wynika, że 71% Ukraińców jest zadowolonych z działalności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, a zaledwie 11% ocenia ją negatywnie. 18% respondentów natomiast nie potrafiło dokonać oceny jego pracy. Takie wyniki oznaczają wzrost pozytywnych ocen – we wcześniejszym sondażu aktywność głowy państwa pozytywnie oceniało 50% badanych. Warto w tym miejscu zauważyć, że poprzedni prezydent Petro Poroszenko kończył swoją prezydenturę z negatywną oceną przekraczającą ponad 70%. Tak mała popularność towarzyszyła mu właściwie od 2015 r.

W tym samym sondażu 29% respondentów pozytywnie oceniło pracę nowego premiera Oleksija Honczaruka, natomiast 60% nie miało w tej sprawie zdania. Wynik ten nie dziwi – szef rządu objął swoje stanowisko dopiero 29 sierpnia tego roku.

Więcej zadowolonych niż niezadowolonych jest też z pracy ukraińskiego parlamentu – Rady Najwyższej. Jej aktywność pozytywnie oceniło 39% wobec 16% not negatywnych. Podobnie jak w przypadku premiera, największa grupa (45%) nie formułuje na razie swojej oceny. Dodatkowo 55% badanych uważa, że sprawy na Ukrainie idą w dobrym kierunku. 18% osób ma zdanie przeciwne.

Ukraińska Prawda zauważa, że na tak wysokie oceny wpłynąć mogła wymiana jeńców, której dokonano 7 września. W lipcu tego roku bowiem 65% Ukraińców chciało, żeby Zełenski przede wszystkim zakończył wojnę, a ponad 36% oczekiwało poprawienia sytuacji ekonomicznej kraju. Na 3 miejscu – 33% Ukraińców chciało walki z korupcją. Wymiana jeńców może być zatem odbierana w społeczeństwie jako jeden z kroków do zakończenia wojny, a tym samym jest też realizacją jego oczekiwań.

Gość Poranka mówi także o wydarzeniach, które w ciągu ostatniej doby rozegrały się na Donbasie. W tym czasie tzw. separatyści 23 razy naruszyli teoretycznie trwający na tym terenie rozejm. Pozycje ukraińskie były ostrzeliwane z broni strzeleckiej i moździerzy. Zginął jeden żołnierz Gwardii Narodowej Ukrainy. Od początku tej doby tzw. separatyści dwa razy ostrzelali ukraińskie pozycje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

P.B./A.K.