Marek Wróbel: Nikt nie ma interesu w tym, żeby doprowadzić do przyspieszonych wyborów

Marek Wróbel o napięciach w koalicji rządowej, budowaniu własnej pozycji i tym, czemu przewidywanie końca Zjednoczonej Prawicy jest obecnie przedwczesne.

Według prezesa Fundacji Republikańskiej wieszczenie rychłego rozpadu Zjednoczonej Prawicy jest na wyrost i w najbliższym czasie koalicja rządząca się nie rozpadnie.

Partnerzy będą jednak mieli tendencję, żeby się dogadać.

Wróbel podkreśla, że nikomu nie jest na rękę koniec Zjednoczonej Prawicy i rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych – ani rządzącym, ani opozycji.

Nikt nie ma interesu w tym, żeby doprowadzić do przyspieszonych wyborów. I mówię tutaj również o opozycji.

[related id=141724 side=right]  Dodaje, że różnice programowe między koalicjantami nie dotyczą najważniejszych rzeczy. Sądzi, że możliwy jest układ, w którym część rzeczy będzie przegłosowywanych przy wsparciu posłów opozycji, a przy sprzeciwie koalicjantów PiS-u.

Chodzi w dużej mierze o budowaniu pozycji- czy to negocjacyjnej wewnątrz koalicji, czy to na przyszłe wybory- przyśpieszone, czy terminowe.

Gość Poranka Wnet wskazuje na niewielkie szanse Solidarnej Polski i Porozumienia na samodzielne przekroczenie progu wyborczego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kukiz: Jestem gotów na każdy sojusz, by spełnić moje postulaty. To sprawy, za które warto zapłacić wysoką cenę

Gościem Poranka WNET był Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz’ 15, który mówił o cenie jaką jest gotów zapłacić za realizację swoich postulatów politycznych oraz o tym, czy możliwa jest koalicja z PiS.

Paweł Kukiz w rozmowie z red. Łukaszem Jankowskim odniósł się do prowadzonych rozmów z przedstawicielami ugrupowań politycznych. Jak zaznaczył jego priorytetem jest spełnienie sztandarowych postulatów, z którymi wkraczał do polityki. Wśród  nich wymienia takie punkty, jak zmiana ordynacji wyborczej, sędziów pokoju, pakiet ustaw antykorupcyjnych.

Polityk mówił także o kwestii opodatkowania mediów. Według niego media powinny mieć swój udział  finansowy w zwalczaniu skutków COVID-19.

Jeszcze w tym tygodniu ma dojść do spotkania między Pawłem Kukizem i Jarosławem Kaczyńskim. Podkreślił, że aby móc rozmawiać o jakiejkolwiek koalicji z Prawem i Sprawiedliwością, musza zostać spełnione pewne warunki.

Wskazywał także na perspektywę sojuszu z Jarosławem Gowinem.

Widzę szansę na odbycie kilku spotkań m.in z premierem Gowinem. (…) Będę chciał podpisać porozumienie na realizację wspólnych postulatów.

Zaznaczył, że w doborze sojuszników politycznych nie liczą się dla niego poglądy. Jego głównym celem jest zmiana ustroju.

 To sprawy za które warto płacić wszelką cenę – powiedział.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.N.

Jacek Ozdoba: Solidarna Polska stoi na straży obietnic i programu Zjednoczonej Prawicy

Jacek Ozdoba o sporach w Zjednoczonej Prawicy oraz o wdrożeniu w Kodeksie Karnym zapisu o „zbrodni środowiskowej”. Kara ma sięgać nawet 25 lat pozbawienia wolności.


Jacek Ozdoba mówił o konflikcie w obozie rządzącym. Jak zauważa główną osią sporu jest sprawa negocjacji unijnych i redukcji CO2.

Podkreślił, że część rozwiązań forsowanych przez główną partie koalicji jest niezgodna z interesem narodowym.

Wiceminister klimatu zaznaczył także, że:

Radykalne odejście od węgla jest niebezpieczne i będzie powodowało duże niepokoje społeczne.

Zapewnił, że Solidarna Polska jest gwarantem dopełnienia zobowiązań, które składała Zjednoczona Prawica:

Stoimy na straży zobowiązań i programu Zjednoczonej Prawicy – powiedział.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.N.

Świetlik: koalicjanci PiS-u starają stworzyć sytuację, w której w przyszłości będą mogli zawiązać koalicję z kimś innym

Wiktor Świetlik skomentował m.in konflikt w Porozumieniu. W jego ocenie ta sytuacja jest objawem dążenia do usamodzielnienia się mniejszych partii koalicji Zjednoczonej Prawicy.

Wiktor Świetlik odniósł się do  konfliktu  w Porozumieniu. Jak zauważył to trudna sytuacja dla koalicji.

 To przykra lekcja dotycząca polityki (…), że jak pojawiają się kłopoty i ktoś nad nimi haruje, to inni mu nie pomagają tylko starają ugrać swoje – wskazywał.

W jego ocenie próba rozbicia jedności obozu władzy jest przejawem dążeń mniejszych partii koalicyjnych do większej samodzielności politycznej.

Mamy dwa ośrodki, a właściwie dwie osoby, które starają się wyciągnąć Polskę z COVID-u i sprawić byśmy przeszli to bezpiecznie  i rownocześnie, by Zjednoczona Prawica utrzymała władzę. Jedną osobą jest Mateusz Morawiecki, a drugą (…) Jarosław Kaczyński. Dookoła odbywają się wielkie harce i to jest bardzo niebezpieczne – stwierdził.

Koalicjanci PiS-u starają się usamodzielnić i stworzyć sytuację, w której w przyszłości będą mogli zawiązać koalicję z kimś innym – dodał.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy! 


A.N.

Marcin Ociepa: Zjednoczona Prawica powinna wrócić do swoich konserwatywnych korzeni

Gościem poniedziałkowego poranka Poranka Radia Wnet był Marcin Ociepa, który wskazywał w jakim kierunku powinna pójść prawica w Polce.

Marcin Ociepa opublikował na łamach „Rzeczpospolitej „tekst pt. „Prawica (od)nowa. 10 przykazań”. Przekonywał w nim, że „w nowym roku należy dokonać zwrotu do młodych”. Wskazał na 10 punktów – wolność, odpowiedzialność, moralność, solidarność, przedsiębiorczość, innowacyjność, europejskość, polskość, samorządność i młodość – na które powinna postawić prawica. „Rok 2021 musi być dla polskiej prawicy rokiem odnowy. Najwyższy czas nadać nową formę naszym tradycyjnym pryncypiom, które od wieków inspirowały postęp ludzkości” – czytamy w artykule.

Polityk nawiązał do tego w rozmowie z Łukaszem Jankowskim  na antenie Radia Wnet:

Zachęcam do powrotu do korzeni konserwatywnych naszego obozu, do promowania postaw, (…) które stanowią sedno idei, z którą nasz obóz wygrał wybory – mówił.


W tym kontekście zaznaczył, że jednym z najważniejszych pojęć, na których prawica powinna budować swoją tożsamość jest wolność. Jak podkreślił istotnym elementem poczucia wolności jest bezpieczeństwo ekonomiczne.

Jesteśmy obozem wolności, z tym hasłem szliśmy do wyborów w 2015. (…) Nikt by nie powiedział, że z wolnością wiąże się program 500 plus. (…) Gdy ktoś nie ma pieniędzy w portfelu nie może być do końca wolny – powiedział.

Wiele osób może mieć na ustach słowo wolność (…) My wiążemy kwestię wolności z odpowiedzialnością. Wolność na zasadzie „róbta co chceta” prowadzi do ściany – dodawał.


Nawiązując do różnic programowych w Zjednoczonej Prawicy zapewnił, że przyczyniają się one do różnorodności każdej z partii, tworzących koalicję.

Jesteśmy koalicją trzech partii, które mają swoje priorytety. (…) Różnice między nami są jednak budujące – podkreślił.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

Trwa zebranie zarządu Solidarnej Polski. Janusz Kowalski zgłosił wniosek o wyjście z koalicji

Trwa zebranie zarządu Solidarnej Polski. Według nieoficjalnych informacji Polsat news wiceminister Janusz Kowalski zgłosił wniosek o wyjście z koalicji.

Trwa zebranie zarządu Solidarnej Polski, który omawia skutki porozumienia zawartego podczas szczytu UE. Według nieoficjalnych informacji polsatnews.pl wiceminister Janusz Kowalski zgłosił wniosek o wyjście z koalicji rządzącej.

W rozmowach uczestniczą wszyscy członkowie zarządu. Po zebraniu zarząd SP wyda oświadczenie.

Jak informuje portal Polsat news: „wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski zgłosił wniosek o wyjście Solidarnej Polski ze Zjednoczonej Prawicy i ma poparcie części zarządu. Głosy co do wyjścia są mocno podzielone w samym zarządzie”

Polska i Węgry wyraziły sprzeciw wobec rozporządzenia dotyczącego mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności. Premierzy obu państw zapowiadali możliwość zawetowania budżetu UE na lata 2021-2027. W UE toczyły się w czwartek 10 grudnia negocjacje, po których  przywódcy 27 państw członkowskich doszli do porozumienia.

Zbigniew Ziobro i jego Solidarna Polska głosili hasło „weto albo śmierć” i wyraźnie sprzeciwiali się porozumieniu.

Teraz zarząd SP omawia skutki porozumienia zawartego podczas szczytu UE. Wiceminister Janusz Kowalski zgłosił wniosek o wyjście z koalicji rządzącej (PiS, Porozumienie, Solidarna Polska).

Jarosław Kaczyński zdecydował o zawieszeniu 15 posłów PiS. Wśród nich minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski

Po spotkaniu kierownictwa PiS, Jarosław Kaczyński zdecydował o zawieszeniu w prawach członka 15 posłów PiS, jako konsekwencji nie poparcia tzw. piątki dla zwierząt we wczorajszym głosowaniu w Sejmie.

W piątek po godzinie 1 w nocy, gdy zakończono głosowania na sali sejmowej w gabinecie marszałek Sejmu Elżbiety Witek zebrało się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, w skład którego weszli: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki, a także posłowie Krzysztof Sobolewski, Anita Czerwińska i Radosław Fogiel.

Dzisiaj na Twitterze, jeden z uczestników spotkania poseł Krzysztof Sobolewskich poinformował:

Decyzją Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, z dniem dzisiejszym w prawach członka PiS zostali zawieszeni: 1. Krzysztof Ardanowski 2. Czochara Katarzyna 3. Dolata Zbigniew 4. Glenc Teresa 5. Górska Agnieszka 6. Hałas Teresa 7. Kołakowski Lech 8. Kowalczyk Henryk, 9. Małecki Jerzy 10. Szulowski Krzysztof 11. Uściński Piotr 12. Wesoły Marek 13. Wróblewski Bartłomiej 14. Zawiślak Sławomir 15. Moskal Kazimierz.

We wczorajszym głosowaniu w Sejmie nad tzw. piątką dla zwierząt opowiedziało się 176 członków klubu PiS, 38 było przeciw, a 15 wstrzymało się od głosu. Ustawa została przyjęta dzięki głosom opozycji. Za głosowało 356 posłów, 75 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu.

Wśród posłów Solidarnej Polski, przeciw ustawie głosowali: Tadeusz Cymański, Sebastian Kaleta, Jan Kanthak, Janusz Kowalski, Jacek Ozdoba, Michał Wójcik, Marcin Warchoł, Zbigniew Ziobro, Michał Woś.

Z Porozumienia przeciwni byli: Andrzej Sośnierz i Mieczysław Baszko, a z PiS m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, Zbigniew Dolata, Teresa Glenc, wiceszef klubu Lech Kołakowski, Bartłomiej Wróblewski.

Wicepremier Jadwiga Emilewicz z partii Porozumienie Jarosława Gowin poparła „piątkę dla zwierząt”, a Jarosław Gowin wstrzymał się od głosu.

Źródło: PAP/wPolityce/Twitter

M.K.

Dr Sachajko: Do tanga trzeba dwojga. Chcę współpracy z PiS, bo wyborcy z Lubelszczyzny nie darowaliby mi bezczynności

Poseł PSL, dr Jarosław Sachajko chciałby współpracy z rządem PiS w obszarze rolnictwa. Protestuje przeciw pomysłowi likwidacji ferm norek i ocenia, że skutkiem tej decyzji będzie wzrost cen mięsa.


Wiceszef Komisji Rolnictwa i poseł PSL-Kukiz’15, dr Jarosław Sachajko mówi, że Koalicja Polska posiada pokaźną liczbę projektów ustaw, które rozwiązałoby wiele z obecnych problemów, dlatego też czekają na ofertę z obozu władzy, by wspólnie pracować na rzecz dobra kraju.

Nie możemy dalej patrzeć na to, co się dzieje w Polsce. Do tanga trzeba dwojga. Jeżeli PiS jest zainteresowane współpracą, to chcielibyśmy usłyszeć, które z przygotowanych przez nas pomysłów chcieliby wdrożyć […] Piłeczka jest po drugiej stronie.

Dodaje, że nie otrzymał do tej pory propozycji objęcia stanowiska ministra rolnictwa i powtarza:

Jeżeli PiS będzie chciało realizować obywatelski program rolny Kukiz’15 […] To jak najbardziej tak. Nie można dalej czekać, gdy ASF rozlewa się po Polsce, a rolnicy otrzymują skandalicznie niskie ceny niepokrywające kosztów produkcji […] Wyborcy z Lubelszczyzny nie darowaliby mi tego, że była okazja coś zmienić, a ja się obrażam.

Odnosząc się do kwestii likwidacji hodowli zwierząt futerkowych, dr Sachajko podkreśla, że przynosi ona duże zyski, a odpady z produkcji mięsa są sprzedawane do właścicieli ferm norek, które je zjadają. Jeżeli zlikwidujemy hodowle zwierząt futerkowych, to poniesiemy również koszty w postaci podwyżek cen mięsa.

Dlatego Polska jest potentatem produkcji wołowiny, czy kurczaków, bo odpady z tej produkcji są sprzedawane właśnie tym fermom norek, które je zjadają te odpady, a inaczej musiałyby one być spalone. I to jest kolejny koszt, który my konsumenci będziemy musieli zapłacić.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Rząd Hiszpanii odrzuca wyrok TSUE, jednak demokracja tam nie jest zagrożona. Komuniści współrządzą krajem

Hiszpanię trawią kolejne skandale. Działaczki ruchów LGBT z Ministerstwa Równouprawnienia chcą ograniczać prawa mężczyzn, a Minister Oświaty stwierdza, że dzieci należą do państwa, a nie rodziców.

 

Małgorzata Wołczyk, dziennikarka tygodnika „Do Rzeczy”, ekspert ds. Hiszpanii, mówi o wydarzeniach związanych z odrzuceniem przez Hiszpański Sąd Najwyższy wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE:

Trybunał Sprawiedliwości ingeruje bardzo drastycznie w wewnętrzne sprawy kraju i w opinii większości Hiszpanów zostały naruszone ich podstawowe prawa do suwerennego decydowania i samostanowienia […] Chodzi o trzech polityków oskarżonych o rebelię i nielegalne referendum w Katalonii.

Jednym z nich jest Oriol Junqueras, prawomocnie skazany na 13 lat pozbawienia wolności. Podobnie jak dwóch pozostałych, został on wybrany w wyborach do Parlamentu Europejskiego:

Hiszpania nie mogła się zgodzić na to, że Ci, którzy dążą do rozbicia ich kraju, zostają przez Unię Europejską uznani za godnych reprezentowania ich kraju […] Oriol Junqueras siedział w więzieniu, jest skazany prawomocnym wyrokiem, więc Hiszpania nie przewiduje czegoś takiego, jak uwolnienie z powodu orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Hiszpanie widzą to jako pewnego rodzaju zamach na wolność. Nie chcą płacić pensji dla eurodeoptutowanych w związku z tym, że po prostu uważają ich za przestępców winnych rebelii.

Gość „Poranka WNET” zauważa różnicę, w stosunku TSUE do Hiszpanii i Polski. W momencie, w którym Polski rząd odrzucał decyzję Trybunału Sprawiedliwości, można było słyszeć o „zamachu na demokrację”, o tyle w drugim przypadku TSUE ostatnie słowo zostawił Hiszpanom:

Hiszpania ponieważ jest jak najbardziej rządem socjalistycznym, cieszy się pewnymi względami. U nas ta sprawa wygląda troszeczkę inaczej, nasz rząd ciągle się poucza. Nie możemy liczyć na jednakowe traktywanie co widać nie tylko przy tej sprawie.

Rząd Hiszpanii ukonstytuował się w zeszłym tygodniu. Otrzymał on wotum zaufania dzięki głosom partii seperetystycznych, które dążą do rozbicia Hiszpanii, partii neokomunistycznej i dzięki partiom filoterrorystycznym:

Hiszpanie patrzą z niedowierzaniem na to, co się dzieje, że po raz pierwszy od czasów wojny domowej mają rząd koalicyjny, w którym znajdują się komuniści.

Minister Oświaty Isabel Celaá oficjalnie podczas dyskusji o warsztatach gender oświadczyła, że dzieci nie należą do rodziców. Stwierdziła, że wobec pewnych zabiegów konserwatywnej partii Vox, która domaga się, aby rodzice mieli prawo do decydowania o udziale ich dzieci w takich warsztatach, powiedziała, że nawet dzieci ruchów prawicowych muszą zapoznać się z wszystkimi treściami historii ruchów LGBT i nie tylko:

Na czele dwóch najważniejszych instytucji w ministerstwie równouprawnienia zasiadły dwie lesbijki, zasłużone działaczki ruchów transseksualnych. One dosyć buńczucznie chcą ograniczyć prawa mężczyzn w Hiszpanii. To jest rewolucyjna lewica, która dochodzi do władzy. […] Mówi sie na przykład o wyrzuceniu kapelanów ze szpitali, odsunięciu religii także z programów w szkołąch prywatnych i półprywatnych.

Małgorzata Wołczyk mówi również o głębokich powiązaniach pomiędzy członkami nowego rządu Pedro Sáncheza z dyktaturami narkotykowymi Wenezueli, Boliwii czy Nikaragui. Aby umożliwić sobie rządzenie, premier Hiszpanii mocno upolitycznił wymiar sprawiedliwości.

A.M.K.

Jakubiak: Polityki nie uprawia się w Sejmie, tylko w ministerstwach. Większość posłów charakteryzuje politykierstwo

Czego Marek Jakubiak oczekiwał kandydując do Sejmu i dlaczego ostatecznie się rozczarował? Czy Paweł Kukiz bał się, że wygra wybory prezydenckie oraz czemu ruch Kukiz’15 nie miał przyszłości?

 

Marek Jakubiak, prezes Konfederacji dla Rzeczypospolitej, prezes Browarów Regionalnych Jakubiak sp. z o.o. opowiada o poprzedniej kadencji Sejmu, w której sprawował mandat poselski. Okazuje się, iż jego wyobrażenie polityki było zgoła inne, niż sejmowa rzeczywistość, z którą musiał się skonfrontować:

Przyszedłem do polityki uprawiać politykę, a nie politykierstwo, a okazuje się, że te knucia polityczne na lewo i prawo męczą […] Polityki nie uprawia się w sejmie, tylko w  ministerstwach, tam pisze się ustawy, Sejm jest tylko do akceptowania. Te wszystkie inicjatywy poselskie też inicjowane są w ministerstwie.

Przytacza tutaj historię spotkania z pewnym posłem, z którym ustalił on stworzenie koalicji politycznej. Została ona zapowiedziana przed kamerami, po czym jego partner po upłynięciu 4 dni twierdził, że Jakubiak go źle zrozumiał, że „to tylko taka współpraca była, nie żadna koalicja”. Nazywa także większość posłów „małymi ludźmi”:

Zawsze uważałem, że wspólnym mianownikiem dla wszystkich jest dobro Rzeczpospolitej […] Polityka jest zachowawcza, jak się coś stanie, to się to ratuje.

Gość „Poranka WNET” zapytany o początki romansu Pawła Kukiza z polityką, który swojego czasu brylował w mediach, a dziś pełni drugoplanową rolę w PSL-u, odpowiada:

Był czas przez 2 lata kiedy mieliśmy po 15 procent poparcia, wtedy byłem jego prawą ręką, potem zwyczajnie mnie odstawiono i dzisiaj Paweł jest, gdzie jest. Byłem zdania, że trzeba planować, mieć wizję, budować silną strukturę, silnej organizacji zrzeszonej nie tylko na bazie emocji, ale tez logiki myślenia.

Jak dodaje, Kukiz’15 nie był ruchem, który mógł stworzyć silną organizację i to było jednym z powodów jego rozpadu. Jak zauważa, Kukiz’15 działało jedynie intuicyjnie, nie tworząc szerszego i długofalowego planu:

Myślę, że 20% poparcie w wyborach prezydenckich Pawła zaskoczyło, on był przerażony tym, że może wygrać […] To jest mądry człowiek, jednak on w swojej wyobraźni jest przerażony odpowiedzialnością […] Do tego doszło, że człowiek, który walczy przez 4 lata o swoje postulaty i idzie do ludzi, których wyzywał przed chwilą od zorganizowanej grupy przestępczej i mówi – zróbcie to za mnie. Pytanie, po co on w polityce?

W dalszej części rozmowy Marek Jakubiak komentuje aktualne działania PiS-u oraz skręt całej formacji w stronę centrum. Ocenia także podwyżki podatków.

A.M.K.