Zwiększają się rosyjskie wpływy w Afryce Północnej. Repetowicz: Francja prędzej odpuści flankę wschodnią, niż południową

Witold Repetowicz

Korespondent wojenny mówi o pogorszeniu się relacji francusko-malijskich i skutkach, jakie dla Europy będzie miała destabilizacja Sahelu.

Rząd Mali wezwał francuskiego ambasadora do opuszczenia kraju w ciągu 72 godzin. Witold Repetowicz wskazuje, że jest to efekt rosnących wpływów rosyjskich w całym regionie. Jak przypomina, malijska junta od początku swojego funkcjonowania ma złe stosunki z Paryżem.

W tej chwili Sahel jest głównym źródłem zagrożenia terrorystycznego dla Europy.

Podobny pucz wojskowy miał niedawno miejsce w Burkina Faso.  Rozmówca Jaśminy Nowak podkreśla, że Francja przez długi czas pełniła rolę stabilizatora regionu. Przestrzega, że zawirowania w Afryce Północnej odciągną Francję od zaangażowania w pomoc Ukrainie.

Przy alternatywie: albo dogadać się z Rosją w Afryce Północnej, albo działać na flance wschodniej, wybiorą to pierwsze.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Witold Repetowicz: sytuacja humanitarna i gospodarcza w Afganistanie jest zła. Kraj chcą opuszczać nawet talibowie

Featured Video Play Icon

Korespondent wojenny relacjonuje, jak wygląda życie w Afganistanie kilka miesięcy po powrocie talibów do władzy.

Witold Repetowicz podsumowuje swój niedawny wyjazd do Afganistanu. Ocenia, że w kraju po przejęciu władzy przez talibów zaszło wiele zmian, choć nie wszystkie są widoczne na pierwszy rzut oka.

Na pozór życie toczy się dalej. Kobiety chodzą po ulicach, nie wszystkie z nich są ubrane w burki. Kraj nie ma też problemów z zaopatrzeniem w żywność.

Jednak, jak dodaje korespondent, ruch oporu wciąż atakuje stanowiska talibów. Z kolei sytuacja kobiet realnie się pogorszyła, nie mogą korzystać z edukacji ani realizować się zawodowo. Mimo to:

Afganistan nie przypomina tego kraju, jakim był za pierwszych rządów talibów.

Witold Repetowicz zapewnia, że sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej do niedawna była gorsza od tej, która obecnie panuje w Afganistanie.

Rozmówca Jaśminy Nowak relacjonuje, że zagraniczni dziennikarze spotykają się w Afganistanie raczej z pozytywnym odbiorem.

Zetknięcie Afgańczyków z ludźmi Zachodu podnosi ich ego, nie  mają powodów do okazywania niechęci.

Sytuacja humanitarna Afganistanu jest bardzo trudna, a prognozowana susza tylko ją pogorszy.

Do niedawna 80% budżetu stanowiła międzynarodowa kroplówka, która teraz została odsunięta. Przytłaczająca większość mieszkańców chce wyjechać z kraju. Dotyczy to również tych talibów, którzy nie otrzymują żołdy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Witold Repetowicz: dla większości Afgańczyków głównym problemem jest sytuacja ekonomiczna

Witold Repetowicz o swoich obserwacjach dotyczących rzeczywistości jaka nastała w Afganistanie po przejęciu władzy przez Talibów, sytuacji kobiet i obawach tamtejszego społeczeństwa.


Witold Repetowicz opisuje Afganistan po przejęciu w tym kraju rządów przez Talibów. Sytuacja kobiet jak na razie nie pogorszyła się znacznie.

 

Wprowadzono jednak ograniczenia w dostępie do edukacji.

Afgańczycy obawiają się jednak nadchodzących zmian i coraz gorszej sytuacji ekonomicznej.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

A.N.

Repetowicz: najbardziej poszkodowani brakiem uznania międzynarodowego będą zwykli ludzie, którzy nie będą mieć co jeść

Korespondent wojenny o Afganistanie pod rządami talibów: fatalnej sytuacji ekonomicznej, zawieszeniu relacji z innymi państwami i atmosferze w Kabulu.

Ulice wyglądają zasadniczo niezbyt odmiennie od tego, co było wcześniej. Ja byłem w Kabulu poprzednio w 2016 roku

Witold Repetowicz dzieli się wrażeniami z rządzonego przez talibów Kabulu. Poza talibskimi patrolami na ulicach, nie widać zbytnich zmian w wyglądzie miasta.

Nie czuć atmosfery terroru na ulicach.

Talibowie zachowują się bardzo uprzejmie wobec zagranicznych dziennikarzy. Okazują otwartość do rozmowy i robić zdjęć. Jednak wielu rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka. Zamknięto wiele uczelni, gdyż nie ma pieniędzy.

Wiele osób straciło pracę i nie ma pieniędzy na kontynuowanie edukacji. Wiele osób pracuje na kredyt.

Ludzie w budżetówce nie dostają pensji. Wskutek sankcji środki pomocowe dla Afganistanu zostały zablokowane.

Korespondent wojenny omawia relacje talibskiego Afganistanu z innymi państwami. Wskazuje, że na razie wszystko zostaje w zawieszeniu. Nie widać chińskich, czy rosyjskich inwestycji. Talibowie pracują nad swoim wizerunkiem, aby zyskać uznanie międzynarodowe.

Najbardziej poszkodowani tym brakiem uznania międzynarodowego będą zwykli ludzie, którzy nie będą mieć co jeść.

Repetowicz zauważa, że coraz więcej Afgańczyków z zagranicy przyjeżdża odwiedzać swoich bliskich w kraju.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

 

Repetowicz: warto, aby władze Iraku i Kurdystanu zainteresowały się swoimi obywatelami w Mińsku

Korespondent wojenny przestrzega przed możliwym pogłębieniem się kryzysu migracyjnego na wschodniej granicy UE. Relacjonuje ponadto bieżącą sytuację w Afganistanie.


Witold Repetowicz omawia sytuację związaną z kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej. Przewiduje, że problem może się rozszerzyć na granicę z Ukrainą.

Sprowadzanie ludzi z Iraku nie zwalnia, a jest jeszcze ogromny potencjał – w przyszłym roku przybędzie migrantów z Afganistanu, a także Libanu i Syrii. Łukaszenka będzie ściągał tych ludzi.

Ekspert ubolewa nad tym, że nie władze Iraku nie podjęły żadnych działań na rzecz ukrócenia przemytu ludzi na granicę Unii Europejskiej.

Warto, aby władze Iraku i Kurdystanu zainteresowały się swoimi obywatelami w Mińsku.

Gość „Popołudnia Wnet” komentuje ponadto rozwój wypadków w Afganistanie. Podkreśla, że liczenie na ustabilizowanie kraju pod rządami talibów było naiwnością.

Aktywność Państwa Islamskiego w Afganistanie będzie rosła. Będzie głód, prześladownaia na tle etnicznym i exodus ludności.

Witold Repetowicz przestrzega przed konsekwencjami całkowitego wstrzymania dialogu z rządzącymi Afganistanem talibami:

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Repetowicz o kryzysie migracyjnym: konieczne jest dalsze zabezpieczenie granicy, również z Ukrainą

Korespondent wojenny przestrzega, że Aleksandr Łukaszenka będzie dalej eskalował sytuację na granicy z Polską.

Witold Repetowicz komentuje kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej. Przewiduje, że Aleksandr Łukaszenka będzie dążył do eskalacji. Jak wskazuje ekspert, konieczne są działania informacyjne polskich władz w kierunku krajów, z których pochodzą ludzie sprowadzeni na granicę przez białoruskiego dyktatora.

Nie ma najmniejszych szans na szybkie zakończenie sprawy. […] Trzeba zwiększyć zabezpieczenie granicy, również tej z Ukrainą.

Należy ponadto, jak mówi rozmówca Anny Nartowskiej, wywrzeć naciski na kraje bliskowschodnie,  by ukróciły działalność mafii przemytniczych.

Gość „Kuriera w samo południe” porusza kwestię dylematu związanego z obecnością mediów na terenach objętych stanem wyjątkowym.  Ubolewa nad udziałem części polskich mediów w kampanii dezinformacyjnej inspirowanej przez Łukaszenkę.

Zabieranie dostępu dziennikarzom nie powinno być regułą, jednak powinni oni przestrzegać ściśle określonych zasad.

Zdaniem korespondenta wojennego szum informacyjny wokół  niedawnej konferencji prasowej ministrów Błaszczaka i Kamińskiego przykrył ważne treści, które przekazali.

Jak podkreśla ekspert, spełnienie oczekiwań migrantów i umożliwienie im przedostania się dalej na zachód jest wykluczone.

Nie sądzę, żeby Niemcy byli zachwyceni, gdybyśmy przetransportowali tych ludzi na ich granicę. Nie zachowalibyśmy się wtedy jak cywilizowany kraj.

Witold Repetowicz omawia też sytuację w Afganistanie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Repetowicz: walki w dolinie Pandższiru świadczą o słabości ruchu oporu

Gościem ,,Kuriera w samo południe” był Witold Repetowicz, dziennikarz, korespondent wojenny, który opisał aktualną sytuację w Afganistanie, w dolinie Pandższiru.

Witold Repetowicz opisywał napiętą sytuację w dolinie Pandższiru, jedynej części Afganistanu dotychczas nieopanowanej przez Talibów. Od kilku dni w tym regionie trwają walki; rzecznik Talibów ogłosił dziś rano, że dolina znalazła się pod całkowitą Talibanu:

Walki świadczą o słabości ruchu oporu. (…) Taliban zdobył główną dolinę. Strona przegrana tłumaczy to odwrotem taktycznym, jest to charakterystyczne zaprzeczanie porażki.

Agencja AFP informowała, że w nocy doszło do rozejmu. Repetowicz stwierdził jednak, że nie jest to prawda:

Pojawiają się sygnały, że Masud wezwał do powstania w całym Afganistanie, są to raczej rozpaczliwe ruchy. Strona oporu przeciwko Talibom jest w defensywie. (…) Ta klęska nie zaskakuje, choć najprawdopodobniej nie jest to koniec walk.

Dziennikarz zaznaczył, że w przyszłości może dojść do rozpadu Talibów i przeciągnięcia frakcji zradykalizowanych na stronę Państwa Islamskiego. Podkreślił również, że istotne będą decyzje władz Afganistanu w kontekście przemytu narkotykowego, który do tej pory odbywał się na niezwykle szeroką skalę.

Przed Afganistanem stoi szereg wyzwań:  jest możliwość rozpadu Talibów i przeciągania przez Państwo Islamskie bardziej radykalnych frakcji, ważne jest również to, co władze Afganistanu zrobią z przemytem narkotyków.

Korespondent odniósł się również do trudnej sytuacji ekonomiczno-gospodarczej Afganistanu:

Jest kwestią otwartą, czy Talibowie poradzą sobie z sytuacją ekonomiczną, czy zyskają wsparcia zza granicy na tyle, by nie dopuścić do głodu i niepokojów społecznych z nim związanych.

Repetowicz starał się także określić, jaki kształt może przyjąć tzw. „Nowy Afganistan”; zaznaczył, że zapewnienia Talibów nie powinny zostać uznane za wiarygodne.

Wiele wskazuje na to, że nowy Afganistan będzie podobny do Afganistanu z lat 90′. Zapewnienia Talibów nie brzmią wiarygodnie; deklarują, że kobiety będą mogły chodzić do pracy, edukować się, lecz napływają przeróżne informacje, które przeczą tym doniesieniom. Wciąż działają niezależne media, nie wiadomo jednak, jak długo będą tolerowane przez Talibów.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

S.S.

Witold Repetowicz: Sprawcą zamachu na lotnisku w Kabulu jest Państwo Islamskie

Szczegóły dotyczące zamachu na lotnisku w Kabulu komentuje Witold Repetowicz – korespondent wojenny.

Sprawcą zamachu na lotnisku w Kabulu, według ostatnich doniesień jest Państwo Islamskie. Zamach uderzył w wizerunek sprawnego państwa, jaki chcieli kreować Talibowie.

Wiadomo, że sprawcą jest Państwo Islamskie. Zresztą to jest dosyć logiczny wniosek, bo Talibowie nie mieli interesu w organizacji tego zamachu. Wręcz przeciwnie ten zamach uderza w wizerunek kreowany w ostatnich dniach przez Talibów- informuje Witold Repetowicz.

[related id=152196 side=right]
Zdaniem Repetowicza zamach odstrasza państwa Zachodnie i uniemożliwia prowadzenie z nimi dialogu. Na chwilę obecną jest 13 ofiar śmiertelnych. Nie wiadomo czy byli wśród nich cudzoziemcy. Zamach prawdopodobnie miął na celu zdyskredytowanie Talibów i uniemożliwienie im osiągnięcia stabilizacji w państwie przy jednoczesnym ataku na Zachód.

Jeżeli zginęliby cudzoziemcy, zginęliby obywatele państw NATO, beż względu na to czy byli to żołnierze czy nie, to byłby to ogromny sukces ze strony Państwa Islamskiego. Zwłaszcza w momencie, gdy Talibowie podpisali rozejm ze Stanami Zjednoczonymi  – relacjonuje korespondent.

Zamach wymierzony był w plany Talibów do nawiązania stosunków międzynarodowych z zachodem i atak na współpracujących z Zachodem Afgańczyków. Wśród migrantów na granicy polsko białoruskiej nie ma uchodźców.

Gdy tworzyłem model ataku hybrydowego bronią demograficzną, to w tym modelu w ramach operacji psychologiczno-dezinformacyjnej, jest również polaryzacja nastrojów, poprzez aktywizację z jednej strony zwolenników przyjmowania tych ludzi i tworzeniem narracji, że są to ludzie uciekający i chroniący swoje życie. Co jest nieprawdą w tym momencie, ponieważ większość tych ludzi to są nielegalni migranci zmotywowani ekonomicznie – tłumaczy gość „Popołudnia WNET”.

Z drugiej strony, model zakłada wyolbrzymianie zagrożenia terrorystycznego i wzbudzanie obaw u mieszkańców danego kraju. Korespondent zaznacza, że mało prawdopodobne jest zainteresowanie terrorystów Polską. Bardziej prawdopodobne jest to, że służby białoruskie spreparują jakiś zamach terrorystyczny pod fałszywą flagą, żeby wzmocnić obawy Polaków i spolaryzować społeczeństwo. Islamskie organizacje terrorystyczne mogą wykorzystać strumień migrantów, jeśli będzie on większy.

J.L.

gen. Roman Polko, Tomasz Grzywaczewski, Radosław Pyffel, Jerzy Marek Nowakowski – Popołudnie WNET – 26.08.2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 19:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie i Łodzi.

Goście „Popołudnia WNET”:

gen. Roman Polko – generał dywizji Wojska Polskiego, oficer dyplomowany wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego;

Tomasz Grzywaczewski – pisarz, podróżnik;

Radosław Pyffel – kierownik studiów „biznes chiński” na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie;

Jerzy Marek Nowakowski – historyk, były ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii;

Tomasz Wybranowski – poeta, historyk literatury, dziennikarz, autor audycji „Studio Dublin” w Radiu WNET, Studio 37;


Prowadzący: Jaśmina Nowak

Realizator: Mateusz Jeżewski, Mikołaj Poruszek


Fot. By Archiwum Kancelarii Prezydenta RP – www.prezydent.pl, GFDL 1.2, Prezydent Lech Kaczyński wręcza płk. Romanowi Polko nominację na stopień generała brygady (Warszawa, 31 marca 2006)

Gen. Roman Polko komentuje sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Zauważa, że portale szerzące fake newsy są zaangażowane w obronę „uchodźców” na granicy. Dodaje, że Europa dopiero teraz zdała sobie sprawę ze skutków masowej niekontrolowanej imigracji. Kanclerz Merkel wycofuje się ze swojej dawnej polityki. Sądzi, że jeśli dojdzie do wyłomu na granicy, to Łukaszenka będzie przerzucać kolejnych imigrantów na granicę.

Jak ocenia były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego potrzebne są silne sankcje na firmy parające się procederem przerzutu nielegalnych imigrantów. Podkreśla, że systemy ochronne po to są, aby nie można było tak po prostu przekraczać granicy Polski i Unii Europejskiej. Zauważa, że symptomatycznie imigranci gubią dokumenty, ale już nie swe smartfony.


Fot. CC A-S 3.0, Wikimedia.com

Tomasz Grzywaczewski z relacją z Usnarza Górnego. Trwa budowa ogrodzenia na granicy. Ma mieć ono ok. 2 metrów wysokości. Zauważa, że sytuacja na granicy to potężne wydarzenie medialny. Porównuje to do teatru. Propaganda Mińska przedstawia Polskę jako państwo okrutne i nieczułe na potrzeby jednostki.


Paryż, Francja / Fot. www.publicdomainpictures.net (CC0 1.0)

Zbigniew Stefanik mówi o zapisach na trzecią dawkę na koronawirusa we Francji. Możliwość taką będą miały osoby powyżej 85 roku życia. Niewykluczone, że w przyszłości trzecią dawką będą szczepione również inne grupy. Nasz gość przypomina rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia, aby powstrzymać się ze szczepieniem trzecią dawką, skupiając się na pomocy w szczepieniach w Afryce. Korespondent mediów polskich we Francji zauważa, że we Francji rok szkolny zaczyna się w czasie lockdownu. Zamknięte są Martynika i Gwadelupa.


Radosław Pyffel

„Afganistan właściwie wpada w ręce Chinom”- zauważa Radosław Pyffel. Choć Pekin w zasadzie nic nie zrobił, to ich zachodni sąsiad wpada w orbitę jego wpływów. Kierownik studiów „biznes chiński” na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie przypomina, że już w lipcu delegacja talibów była na zaproszenie Chin w Tiencinie. Warunkiem chińskiej pomocy infrastrukturalnej dla Afganistanu ma być dopilnowanie przez talibów, aby w Afganistanie nie prowadził działalności Islamski Ruch Wyzwolenia Wschodniego Turkiestanu [Wschodni Turkiestan to inne określenie Sinciangu- przyp. red.]. Nie wiadomo przy tym, jak zauważa nasz gość, czy talibom uda się zachować stabilność w swym kraju. Możliwe, że do zamieszkanego przez muzułmańskich Ujgurów Sinciangu będą przenikać grupy islamistyczne.


Witold Repetowicz

Witold Repetowicz komentuje zamach na lotnisku w Kabulu. Według obecnych doniesień sprawcą jest Państwo Islamskie. Zdaniem naszego gościa jest to prawdopodobne. Talibowie nie mieli bowiem w nim interesu, a wręcz przeciwnie- jest to ze szkodą dla ich starań o uznanie międzynarodowe. Daesh pokazuje w ten sposób, że talibom nie udało się go zniszczyć.

Odnosi się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Sądzi, że mamy do czynienia z wyolbrzymianiem zagrożenia terrorystycznego ze strony obecnych migrantów. Stwierdza, że strumień migracyjny musiałby być większy, aby organizacje terrorystyczne mogły go wykorzystać. Bardziej prawdopodobny jest przemyt narkotyków.


 Tomasz Wybranowski z Historią Jednej Piosenki. Opowiada o piosence Przekwitło lato zespołu Siekiera z płyty Ballady na koniec świata.


Jerzy Marek Nowakowski / Ernests Dinka, Saeimas Kanceleja, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Jerzy Marek Nowakowski komentuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Stwierdza, że cokolwiek by polski rząd teraz nie zrobił to będzie źle. Zauważa, że po tym jak wpuścimy imigrantów to zaraz „przypadkiem” naszą granicę mogą przekroczyć np. komandosi. Zauważa, że Afgańczycy uciekają na północ przez byłe azjatyckie republiki radzieckie do Rosji. Stamtąd mogą się przedostać na Białoruś. Dodaje, że Łotwa też w tej chwili ma irackich Kurdów na granicy. „Tych ludzi trzeba będzie w końcu wpuścić”- zaznacza. Stwierdza, że jeśli imigranci pójdą dalej do Niemiec, to Niemcy zgodnie z prawem będą musieli odstawić ich do nas.

Witold Repetowicz: Pozostaje kwestią otwartą, czy Afganistan znowu stanie się zagrożeniem terrorystycznym

Gość „Kuriera w samo południe” Witold Repetowicz – dziennikarz, korespondent wojenny, komentuje obecną sytuację w Afganistanie.

Talibowie przejęli władzę w Afganistanie. Tym samym Islamskie Państwo Afganistanu przestało istnieć. Rebelianci przejęli władzę w Kabulu. O dramatycznych wydarzeniach w Afganistanie Tomasz Wybranowski rozmawia z dziennikarzem i korespondentem wojennym Witoldem Repetowiczem.

Praktycznie wszystko się rozsypało jak domek z kart – mówi Witold Repetowicz.

[related id=152074 side=right] Korespondent zwraca uwagę, że były dwa cele interwencji w Afganistanie: zlikwidowanie przyczółku terrorystów i budowa nowego Afganistanu, która była jedynie celem wtórnym. Konieczna wydaje się refleksja nad sztucznym wprowadzaniem demokracji w takich plemiennych państwach jak Afganistan. Natomiast problem terroryzmu nie został jednoznacznie rozwiązany.

To jest jeszcze kwestia otwarta, czy Afganistan znowu stanie się zagrożeniem terrorystycznym czy nie – komentuje gość „Kuriera w samo południe”.

Ze strony Talibów w lutym 2020 padły zapewnienia, że Afganistan nie będzie wspierał terroryzmu. Jednak talibowie nadal nie zerwali relacji z Al-Kaidą. Aktywnych pozostaje wiele organizacji terrorystycznych na terenie kraju.

To jest też taka kwestia otwarta, komu oni będą bardziej zagrażać. Czy będą bardziej zagrażać zachodowi i Stanom Zjednoczonym. Czy też bardziej bliskiemu wrogowi czyli np. Chinom, Rosji czy Iranowi

Do tej pory Talibów z Iranem łączyła niechęć do USA, jednak ich stosunki nigdy nie były pozytywne. Obecnie gdy zabrakło wspólnego wroga, nie wykluczone, że dawny konflikt odżyje.

Talibowie są sunnitami, którzy w latach 90., kiedy poprzednio rządzili, mieli bardzo złe relacje z Iranem.

Stosunki Talibów z Chinami są również napięte. Pomimo sojuszu Chin z Pakistanem – bliskim współpracownikiem rebeliantów. Wojna domowa w Afganistanie może się skończyć lub za sprawą działań obcych mocarstw, wejść w nową fazę. W interesie większych graczy jak USA, Rosja czy Pakistan jest jednak rozgrywanie swoich potyczek za pomocą eksportu terrorystów z Afganistanu na wrogie tereny. Kluczowa może okazać się w tym wypadku dyplomacja.[related id=152079 side=right]

J.L.