Amerykańskie służby zabiły prawą rękę bin Ladena

Po lewej Osama bin Laden, po prawej Ajman al-Zawahiri [fot. Wikimedia Commons]

We wtorek, 2 sierpnia 2022 r., prezydent USA Joe Biden ogłosił, że w przeprowadzonym przez oddziały Navy SEALs ataku zginął Ajman al-Zawahiri, jeden z przywódców Al-Kaidy.

„Sprawiedliwości stało się zadość” – skomentował amerykański przywódca.

Zamach został przeprowadzony w sobotę 30 lipca, w centrum Kabulu (Afganistan). Jak potwierdzają źródła z amerykańskiej administracji, przygotowanie operacji nadzorował osobiście – jako zwierzchnik sił zbrojnych – prezydent Biden. Na trop „emira Al-Kaidy” tajni agenci wpadli w kwietniu tego roku, gdy dostali informację, że mężczyzna zamieszkał w domu w śródmieściu Kabulu.

Położenie domu było dodatkową trudnością w planowaniu operacji, gdyż Bidenowi zależało, żeby w zamachu nie ucierpieli postronni cywile – w tym rodzina al-Zawahirego. Ostatecznie zdecydowano się na wystrzelenie pocisków AGM-114 „Hellfire” (ang. „ogień piekielny”) z drona.

Doktor Ajman al-Zawahiri urodził się 19 czerwca 1951 w Egipcie. W latach 60. związał się z Bractwem Muzułmańskim, najstarszą organizacją islamistyczną w tym kraju. W 1974 r. ukończył chirurgię na Uniwersytecie w Kairze. Z czasem stał się popularnym działaczem islamistycznym dzięki wystąpieniom w katarskiej telewizji Al-Dżazira. Razem z Osamą bin Ladenem zaplanował zamachy na WTC i Pentagon w 2001 r. Po śmierci bin Ladena został szefem Al-Kaidy.

Śmierć „emira Al-Kaidy” to kolejny poważny cios dla międzynarodowego dżihadu. W sierpniu 2020 r. Mossad zabił w Teheranie Abdullaha Ahmeda Abdullaha, najważniejszego stratega Al-Kaidy, a 3 lutego Siły Zbrojne USA zlikwidowały drugiego „kalifa” Państwa Islamskiego, Abu Ibrahima al-Kuracziego.

[ARP]

Źródła: PAP, Associated Press, Wikipedia

Przywódca Państwa Islamskiego schwytany w Turcji

Witold Repetowicz: sytuacja humanitarna i gospodarcza w Afganistanie jest zła. Kraj chcą opuszczać nawet talibowie

Featured Video Play Icon

Korespondent wojenny relacjonuje, jak wygląda życie w Afganistanie kilka miesięcy po powrocie talibów do władzy.

Witold Repetowicz podsumowuje swój niedawny wyjazd do Afganistanu. Ocenia, że w kraju po przejęciu władzy przez talibów zaszło wiele zmian, choć nie wszystkie są widoczne na pierwszy rzut oka.

Na pozór życie toczy się dalej. Kobiety chodzą po ulicach, nie wszystkie z nich są ubrane w burki. Kraj nie ma też problemów z zaopatrzeniem w żywność.

Jednak, jak dodaje korespondent, ruch oporu wciąż atakuje stanowiska talibów. Z kolei sytuacja kobiet realnie się pogorszyła, nie mogą korzystać z edukacji ani realizować się zawodowo. Mimo to:

Afganistan nie przypomina tego kraju, jakim był za pierwszych rządów talibów.

Witold Repetowicz zapewnia, że sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej do niedawna była gorsza od tej, która obecnie panuje w Afganistanie.

Rozmówca Jaśminy Nowak relacjonuje, że zagraniczni dziennikarze spotykają się w Afganistanie raczej z pozytywnym odbiorem.

Zetknięcie Afgańczyków z ludźmi Zachodu podnosi ich ego, nie  mają powodów do okazywania niechęci.

Sytuacja humanitarna Afganistanu jest bardzo trudna, a prognozowana susza tylko ją pogorszy.

Do niedawna 80% budżetu stanowiła międzynarodowa kroplówka, która teraz została odsunięta. Przytłaczająca większość mieszkańców chce wyjechać z kraju. Dotyczy to również tych talibów, którzy nie otrzymują żołdy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Witold Repetowicz: dla większości Afgańczyków głównym problemem jest sytuacja ekonomiczna

Witold Repetowicz o swoich obserwacjach dotyczących rzeczywistości jaka nastała w Afganistanie po przejęciu władzy przez Talibów, sytuacji kobiet i obawach tamtejszego społeczeństwa.


Witold Repetowicz opisuje Afganistan po przejęciu w tym kraju rządów przez Talibów. Sytuacja kobiet jak na razie nie pogorszyła się znacznie.

 

Wprowadzono jednak ograniczenia w dostępie do edukacji.

Afgańczycy obawiają się jednak nadchodzących zmian i coraz gorszej sytuacji ekonomicznej.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

A.N.

Repetowicz: najbardziej poszkodowani brakiem uznania międzynarodowego będą zwykli ludzie, którzy nie będą mieć co jeść

Korespondent wojenny o Afganistanie pod rządami talibów: fatalnej sytuacji ekonomicznej, zawieszeniu relacji z innymi państwami i atmosferze w Kabulu.

Ulice wyglądają zasadniczo niezbyt odmiennie od tego, co było wcześniej. Ja byłem w Kabulu poprzednio w 2016 roku

Witold Repetowicz dzieli się wrażeniami z rządzonego przez talibów Kabulu. Poza talibskimi patrolami na ulicach, nie widać zbytnich zmian w wyglądzie miasta.

Nie czuć atmosfery terroru na ulicach.

Talibowie zachowują się bardzo uprzejmie wobec zagranicznych dziennikarzy. Okazują otwartość do rozmowy i robić zdjęć. Jednak wielu rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka. Zamknięto wiele uczelni, gdyż nie ma pieniędzy.

Wiele osób straciło pracę i nie ma pieniędzy na kontynuowanie edukacji. Wiele osób pracuje na kredyt.

Ludzie w budżetówce nie dostają pensji. Wskutek sankcji środki pomocowe dla Afganistanu zostały zablokowane.

Korespondent wojenny omawia relacje talibskiego Afganistanu z innymi państwami. Wskazuje, że na razie wszystko zostaje w zawieszeniu. Nie widać chińskich, czy rosyjskich inwestycji. Talibowie pracują nad swoim wizerunkiem, aby zyskać uznanie międzynarodowe.

Najbardziej poszkodowani tym brakiem uznania międzynarodowego będą zwykli ludzie, którzy nie będą mieć co jeść.

Repetowicz zauważa, że coraz więcej Afgańczyków z zagranicy przyjeżdża odwiedzać swoich bliskich w kraju.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

 

Szczyt NATO w Rydze. Dr Górka-Winter: agresywna postawa Rosji spotkała się z jednoznaczną krytyką Zachodu

Powinniśmy sobie zadać pytanie, dlaczego Ukraina nie jest członkiem Sojuszu – mówi ekspertka ds. bezpieczeństwa.

Dr Beata Górka-Winter podsumowuje szczyt NATO w Rydze. Wskazuje, że podejście do zagrożenia rosyjskiego wśród państw Zachodu ulega zmianie.

Nawet po 2008 roku niemieccy eksperci próbowali wyprzeć fakt, że Rosja napadła na Gruzję. Dzisiaj próby rozszerzenia swoich wpływów przez Kreml spotykają się z jednoznaczną krytyką.

Zdaniem ekspertki słowne deklaracje o wsparciu dla Kijowa to zbyt mało

Powinniśmy sobie zadać pytanie, dlaczego Ukraina nie jest członkiem Sojuszu. Mówienie o tym, że część jej terytorium jest sporna, to nadużycie.

Gość „Popołudnia Wnet” analizuje ponadto politykę zagraniczną USA. Ocenia, że mamy do czynienia z kontynuacją linii Donalda Trumpa przez Joe Bidena.

Nie ma postawy defensywnej wobec Rosji. Podczas rozmów z Putinem należy się spodziewać twardego nakreślenia reguł gry.

Zdaniem ekspertki apele Putina o ograniczenie obecności wojsk NATO są nieuzasadnione. Sojusz składał jej wiele korzystnych propozycji, które były odrzucane.

Rosja sama pozbywa się narzędzi, które dał jej Zachód, by nie czuła się zagrożona.

Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego mówi także o sytuacji w Afganistanie. Wskazuje na falę zwolnień i prześladowań w afgańskiej administracji pod rządami talibów. Ograniczane są możliwości edukacji i pracy kobiet.

Nasze możliwości oddziaływania na sytuację w Afganistanie są żadne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dudziak: Wniosek o ochronę międzynarodową w Polsce w tym roku złożyło około tysiąca osób z Iraku

Rzecznik Urzędu Ds. Cudzoziemców komentuje ilość złożonych wniosków o ochronę międzynarodową w Polsce: „Wszystkie osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową w Polsce są obowiązkowo sprawdzane.”

Piątym gościem „Poranka Wnet” jest rzecznik prasowy Urzędu do Spraw Cudzoziemców, Jakub Dudziak. Rozmówca redaktor Magdaleny Uchaniuk pochyla się nad tematem uchodźctwa i migracji w Polsce. Rzecznik tłumaczy słuchaczom, jak wygląda procedura przyznawania statusu uchodźcy, ochrony międzynarodowej i prawa pobytu w Polsce.

Łącznie, w tym roku 6 700 osób złożyło w Polsce wniosek o ochronę międzynarodową – przyznaje Jakub Dudziak.

Jak informuje nasz gość, spośród tej liczby, prawdopodobnie kilka tysięcy pochodzi od osób koczujących przy polsko-białoruskiej granicy. Jak zaznacza rzecznik, wszystkie osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową w Polsce są obowiązkowo sprawdzane przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Jakub Dudziak opowiada również o zróżnicowaniu narodowym uchodźców w Polsce. Jak zaznacza, większość pochodzi z Białorusi, lecz są tu również uchodźcy z Afganistanu, ewakuowanych do Polski w sierpniu.

Zdecydowana większość, około 2 tys. to osoby z Białorusi – podkreśla gość porannej audycji.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk mówi też o przyjmowaniu wspomnianych wnioskach. Zgodnie z ustawą wnioski o ochronę międzynarodową mogą być w Polsce rozpatrywane w terminie do sześciu miesięcy.

Wszystkie osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową w Polsce są obowiązkowo sprawdzane przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo – zaznacza Jakub Dudziak.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Dr Szewko: na granicy z Białorusią musimy się spodziewać dalszej eskalacji napięcia. Dziwi mnie bierna postawa USA

Analityk ds. międzynarodowych o przyczynach i możliwych scenariuszach rozwoju kryzysu na polskiej granicy wschodniej, oraz o poczynaniach rządu talibów w Afganistanie.


Dr Wojciech Szewko podsumowuje dotychczasowe osiągnięcia talibów po powrocie do władzy w Afganistanie. Ocenia, że sprawnie administrują państwem, jednak nie doprowadzili do utworzenia rządu inkluzywnego.

Nawet Chiny i Iran mówią, że nie ma możliwości uznania rządu, w którego skład wchodzą jedynie przedstawiciele Talibanu.

W kraju odbywają się liczne egzekucje; zgodnie z zapowiedziami wprowadzana jest segregacja płciowa.

Poruszony zostaje również temat agresji Łukaszenki na granicy z Polską. Ekspert tłumaczy, że białoruski dyktator chce skompromitować i wyizolować Polskę w związku z jej poparciem dla antyłukaszenkowskiej opozycji.

Musimy się spodziewać dalszej eskalacji napięcia na granicy.

Jak ocenia analityk, nie jest wykluczone, że Kreml będzie chciał znaleźć bardziej przewidywalnego przywódcę Białorusi.

Moskwa hoduje dyktatora, który stawia ją w bardzo trudnym położeniu, zapowiadając zablokowanie dostaw gazu do Europy. W ten sposób Rosja traci zasadniczą wiarygodność.

Rozmówca Adriana Kowarzyka przypomina, że Kreml dość nerwowo reagował na taktyczne próby Łukaszenki zbliżenia do Zachodu, nazywając go „bandytą”.  Ubolewa nad brakiem oficjalnych komunikatów ze strony administracji USA, w przeciwieństwie do jednoznacznego od początku stanowiska Niemiec.

Może ich działania są tak tajne, że ich po prostu nie widać.

Zdaniem dr. Szewko wstrzymywanie się z prośbą o pomoc Frontexu jest na ten moment prawidłową decyzją.

Polska słusznie uznaje, że jeszcze sobie dajemy radę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Krzyżanowski: Afganistan jest niewyczerpalnym źródłem migrantów. W praktyce nie będzie możliwości ich odesłania

Ekspert Warsaw Institute o groźbie katastrofy humanitarnej w Afganistanie, ucieczce Afgańczyków do sąsiednich państw i możliwości wykorzystania tego, przez Łukaszenkę.

Marcin Krzyżanowski zwraca uwagę na problem jakim byłoby wykorzystanie przez Alaksandra Łukaszenkę przybyszy z Afganistanu. Wskazuje, że Afgańczycy uchodzą do sąsiednich państw, mimo że granice z Pakistanem i z Iranem zostały już zamknięte

Afganistan jest w praktyce niewyczerpalnym źródłem potencjalnych uchodźców, potencjalnych migrantów, których sytuacja będzie o tyle bardziej skomplikowana w kontekście kryzysu na naszej granicy, że w praktyce nie będzie możliwości ich odesłania.

Krzyżanowski zauważa, że w przypadku Iraku mamy do czynienia z legalnym, uznawanym międzynarodowo rządów, inaczej niż w przypadku Afganistanu, gdzie talibowie nie kontrolują w pełni terytorium państwa.

Gość Kuriera w samo południe zaznacza, że największym problemem w Afganistanie jest trwający kryzys ekonomiczny, który trwał jeszcze przed wybuchem epidemii i zwycięstwem talibów. Tymczasem nadchodzi zima. Może się to skończyć katastrofą humanitarną.

Ekspert Warsaw Institute potwierdza, że Łukaszenka może paść ofiarą własnych gróźb. Sytuacja po białoruskiej stronie granicy może się wyrwać spod kontroli. Sądzi, że białoruski dyktator chce uzyskać albo fundusze albo złagodzenie sankcji. Może też chodzić o chęć odegrania się.

Wystarczy, że kilkadziesiąt kilkaset osób przedostanie się przez naszą granicę i już najprawdopodobniej  z Niemiec […] da znać swoim znajomym, że udało się- to już niszczy całą naszą narrację.

Krzyżanowski mówi także o akcji zachęcania imigrantów, aby nie korzystali z białoruskiej oferty. Zauważa, że jest ciężko dotrzeć do wszystkich z przekazem, a tym bardziej ich przekonać.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Krzyżanowski: w najbliższym czasie będziemy się pewnie musieli zmagać z falą uciekających z Afganistanu przed głodem

Były konsul RP w Kabulu opisuje sytuację w Afganistanie. Wielu mieszkańców ucieka z tego kraju przez widmo śmierci głodowej.

Marcin Krzyżanowski podkreśla, że w Afganistanie narasta kryzys humanitarny. Talibowie kontrolują na razie kraj, ale zmagają się z opozycją i Państwem Islamskim Prowincji Chorasan. Ich rządów nie ułatwia fatalna sytuacja gospodarcza. Z tą ostatnią nie radził sobie także obalony przez talibów rząd.

Ratowała go tylko potężna pod kroplówkę środków pomocowych płynących niemal zewsząd.

Talibowie są zaś odcięci od programów międzynarodowej pomocy, które zapewniały tysiącom mieszkańców Afganistanu minimalne warunki do życia.

Były konsul RP w Kabulu mówi, że na polskiej granicy jest stosunkowo mało Afgańczyków. W większości są tam Kurdowie. Fala uchodźców z Afganistanu dopiero nadejdzie.

W najbliższym czasie będziemy się prawdopodobnie musieli zmagać się z falą uchodźców z Afganistanu, którzy co warto podkreślić, nie uciekają przed biedą rozumianą jako brak pieniędzy na nowe ubranie, czy nowy telefon, tylko przed śmiercią głodową.

A.P.

Beata Błaszczyk: ponad 20 mln Afgańczyków może grozić śmierć z głodu. Talibowie zagarniają pomoc humanitarną dla siebie

Wolontariuszka stowarzyszenia Szkoły dla Pokoju o afgańskiej katastrofie humanitarnej: głodzie, rządach talibów i handlu dziećmi.

Beata Błaszczyk stwierdza, że o Jemenie mówi się od 2018 r., że to największa katastrofa humanitarna świata.

W tej chwili Afganistan staje się miejscem równie wielkiej katastrofy. To może być ponad 20 mln osób, którym może grozić śmierć z głodu.

Sytuacji nie poprawia fakt, że wysyłana do tego kraju pomoc humanitarna jest zagarniana przez talibów.

Nauczyciele protestują, że nie dostają pieniędzy za swoją pracę. Błaszczyk wyjaśnia, że od 41 dni edukację mogą odbierać tylko dziewczynki do 14 roku życia.

Wolontariuszka stowarzyszenia Szkoły dla Pokoju Zauważa, że Afganki mają już doświadczenia tajnego nauczania z czasów pierwszych rządów talibów. Mówi, że rodziny nie mające jak nakarmić swych dzieci sprzedają je. Zauważa, że dzieci wykorzystywane są do zamachów.

Przecież w 2009 roku 13-lentni zamachowiec samobójca zabił trzech brytyjskich żołnierzy. Ładunek wybuchowy zdetonował jego młodszy brat. Takie rzeczy się zdarzały. Dzieci były kupowane właśnie w takim celu.

Nasz gość dodaje, że można pomagać Afgańczykom, którzy są w Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.