Dr Jarosław Cymerski: istnieje szansa, że ktoś w otoczeniu Putina dojdzie do wniosku, że ciągnięcie wojny nie ma sensu

Ekspert do spraw terroryzmu opisuje tło wydarzeń związanych z wojną na Ukrainie. Podaje przyczyny niepowodzeń Rosjan i stara się przewidzieć ich następstwa.

Dr Jarosław Cymerski zastanawia się, co mogło skłonić Władimira Putina do ataku na Ukrainę. Jego zdaniem mógł się on inspirować tzw. doktryną Dugina. Ma ona służyć budowie wielkiej Rosji rządzącej światem.

Doktryna ta zakłada destabilizowanie sytuacji w Europie i rozbicie NATO. Podbój Ukrainy też się w nią wpisuje. Teorię Dugina wykłada się na wszystkich uniwersytetach wojskowych w Rosji.

Ekspert do spraw terroryzmu zwraca uwagę na straty finansowe, jakie ponosi strona rosyjska w wyniku wojny. Długotrwałe przygotowania, analizy pociągnęły za sobą znaczne koszty.

Dodatkowo,Federację Rosyjską wyniszczają sankcję. W tym momencie kraj ten ma mocno nadszarpniętą strukturę gospodarczą i militarną.

Gość Radia Wnet uważa, że Polska jest dobrze przygotowana na ewentualną walkę z rosyjskim terroryzmem. Za bezpieczeństwo obywateli odpowiedzialne są siły anty i kontr terrorystyczne.

Pierwsze z nich przeciwdziałają potencjalnym zamachom, drugie neutralizują zamachowców.

Dr Cymerski mówi również o roli prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w wojnie na Ukrainie. Jest on jego zdaniem prawdziwym mężem stanu, który ramię w ramię walczy u boku swoich żołnierzy.

K.B.

Rozpoczyna się szczyt UE-Afryka. Czy uda się wypracować wspólną strategię zwalczania terroryzmu?

O tym, jak prawdopodobnie będą przebiegać obrady, pisze korespondent polskich mediów we Francji Zbigniew Stefanik.

W piątek  rozpocznie się w Brukseli dwudniowa konferencja  Unia Europejska-Unia Afrykańska. Współpraca UE z UA w kwestiach gospodarczych, program międzynarodowy szczepień na Covid-19 i jego rozwój na kontynencie afrykańskim, wsparcie Unii Europejskiej dla rozwoju gospodarczego państw Czarnego Lądu, czy współpraca kulturowa Unii Europejskiej z Unią Afrykańską: te wszystkie tematy maja zostać poruszone podczas tej konferencji.
Jednak wszystko wskazuje na to, iż ta konferencja będzie głównie toczyła się wokół dwóch tematów.

Pierwszy temat, to rozszerzenie działalności Frontexu. Instytucja ta ma rozpocząć swą działalność na kontynencie afrykańskim. Pierwsze państwo, które zgodziło się przyjąć struktury na swoje terytorium to Senegal. Czy do Senegalu dołączą inne państwa, takie jak Libia, czy państwa Maghrebu?

Działalność Frontexu na kontynencie afrykańskim miałaby służyć zwalczaniu grup przestępczych zajmujących się przemytem nielegalnych imigrantów do Europy, oraz prowadzeniem polityki informacyjnej na miejscu służącej odkłamywaniu propagandy wielu grup przestępczych, które szerzą informacje, według których zachodnia Europa oczekuje na imigrantów z Afryki i jest gotowa przyjąć ich z otwartymi ramionami. W ramach wspólpracy euroafrykańskiej na rzecz powstrzymywania nielegalnej imigracji do Europy kluczowe będzie ustabilizowanie Libii, to państwo mogłoby stać się jednym z głównych elementów zwalczania nielegalnej imigracji do Europy. Ale jakie kroki powinny zostać powzięte, aby skutecznie doprowadzić do ustabilizowania Libii, w sytuacji, w której to państwo stało się przedmiotem w rywalizacji o wpływy pomiędzy Rosją i Turcją?

Kolejny temat, któremu z pewnością uczestnicy rzeczonej konferencji poświęcą wiele czasu, to zaangażowanie Francji i państw UE w zwalczanie dżihadyzmu w państwach Sahelu w ramach międzynarodowej operacji antyterrorystycznej Barkhane i operacji militarnej UE Takuba.

Wydarzenia z ostatnich miesięcy w Mali i Burkina Faso (zamach stanu, ingerencja tzw. grupy Wagnera, oraz pogarszające się stosunki z Paryżem za sprawą Moskwy) zapewne spowodują wycofania francuskich sił zbrojnych  z Mali i Burkina Faso. Jednak według nieoficjalnych informacji wszystko wskazuje na to, że operacja antyterrorystyczna w Sahelu nadal będzie prowadzona przez francuskie siły zbrojne w Czadzie, Nigrze i w Mauretanii.

Pytanie jednak, czy Unia Europejska utrzyma nadal swoja operacje antyterrorystyczną Takuba, która służy jako swego rodzaju dopełnienie operacji Barkhane? Wreszcie, jaka strategia euroafrykańska na rzecz zwalczania dżihadyzmu w obliczu ekspansji rosyjskiej i chińskiej na kontynencie afrykańskim? Czy UE i Afryka w sprawie zwalczania dżihadyzmu mogą przyjąć wspólną strategię? Jakie środki na walkę z dżihadyzmem jest w stanie przeznaczyć Unia Afrykańska? Czy Unii Afrykańskiej bliżej do świata zachodniego, czy do Rosji Putina?

Z pewnością te wszystkie i inne trudne pytania zostaną postawione na tej konferencji, której to wyniki i ustalenia w obliczu coraz trudniejszej sytuacji na kontynencie afrykańskim (niestabilność polityczna, coraz więcej zamachów stanu, szerząca się działalność organizacji przestępczych, ingerencja tzw. grupy Wagnera w sprawy polityczne i ekonomiczne państw afrykańskich) są niepewne.

Zbigniew Stefanik

Czytaj też:

Sahel centrum dżihadyzmu. Repetowicz: Presja na Europę będzie narastać jeśli nie zajmiemy się problemami w samej Afryce

Zwiększają się rosyjskie wpływy w Afryce Północnej. Repetowicz: Francja prędzej odpuści flankę wschodnią, niż południową

Witold Repetowicz

Korespondent wojenny mówi o pogorszeniu się relacji francusko-malijskich i skutkach, jakie dla Europy będzie miała destabilizacja Sahelu.

Rząd Mali wezwał francuskiego ambasadora do opuszczenia kraju w ciągu 72 godzin. Witold Repetowicz wskazuje, że jest to efekt rosnących wpływów rosyjskich w całym regionie. Jak przypomina, malijska junta od początku swojego funkcjonowania ma złe stosunki z Paryżem.

W tej chwili Sahel jest głównym źródłem zagrożenia terrorystycznego dla Europy.

Podobny pucz wojskowy miał niedawno miejsce w Burkina Faso.  Rozmówca Jaśminy Nowak podkreśla, że Francja przez długi czas pełniła rolę stabilizatora regionu. Przestrzega, że zawirowania w Afryce Północnej odciągną Francję od zaangażowania w pomoc Ukrainie.

Przy alternatywie: albo dogadać się z Rosją w Afryce Północnej, albo działać na flance wschodniej, wybiorą to pierwsze.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wołczyk: Hiszpania zmienia podejście do COVID-19. Śmiertelność spadła, a społeczeństwo jest licznie zaszczepione

Featured Video Play Icon

Małgorzata Wołczyk

Dziennikarka tygodnika „Do Rzeczy” o polityce antyepidemicznej hiszpańskiego rządu, imigracji i zamachach mających miejsce w kraju.

Małgorzata Wołczyk komentuje napływ imigrantów do Hiszpanii. W ciągu ostatniego roku do kraju legalnie przybyło  150 tys.  osób, zaś 40 tys. nielegalnie.  Zauważa, że to zjawisko jest dwojako interpretowane:

Prawica mówi o „inwazji”, zaś lewica o „ubogaceniu” i ratowaniu zapaści demograficznej.

Jak stwierdza gość „Kuriera w samo południe” media wyciszają informacje o mających w kraju miejsce zamachach terrorystycznych, jeżeli nie przynoszą dużej liczby ofiar.

Uważa się, że śmierć dwóch osób to nie powód, by prowokować nastroje „islamofobiczne”.

Dziennikarka opisuje zjawisko werbowania młodych ludzi przez tzw. Państwo Islamskie. Podkreśla, że ISIS szeroko stosuje strategię „samotnych wilków”. Uwypukla zdolności manipulacyjne przywódców organizacji.

Zagrożenie islamskie wpisuje się w szerszy kontekst międzynarodowy. Hiszpania niechętnie spoglądają na USA ze względu na ich sojusz z Marokiem. Stąd Polska nie może liczyć na to, że uda się rozbudzić w tym kraju nastroje antyrosyjskie.

Hiszpanie myślą nawet o wystąpieniu z NATO.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak komentuje ponadto zapowiedzi hiszpańskiego rządu dotyczące zmiany podejścia do COVID-19. Wynikają one ze spadku śmiertelności.

Pewne ograniczenia już zostały poluzowane. 15 milionów przyjęło już trzy dawki szczepionki.

Mieszkańcy coraz mniej ufają ekspertom, którzy wielokrotnie zmieniali swoje rekomendacje.  Małgorzata Wołczyk informuje ponadto, że Hiszpanie mocno popierają postawę serbskiego tenisisty Novaka Djokovicia, który chce wziąć udział w wielkoszlemowym turnieju tenisowym Australian Open. Skrytykowano Rafaela Nadala za brak poparcia dla konkurenta.

Ludzie obserwują, że ze skutecznością szczepień coś jest nie tak.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Rakowski: na granicę polsko-białoruską przybywają iraccy terroryści. W kraju czeka ich kara śmierci

Ekspert ds. bliskowschodnich ocenia, że mieszkańcy Iraku mają coraz mniej powodów do emigracji, gdyż żyją w dynamicznie rozwijającym się państwie.


Paweł Rakowski odnosi się do obecności imigrantów z Iraku na granicy polsko-białoruskiej. Zauważa, że kraj ten w ostatnich latach dynamicznie się rozwija, a mieszkańcy mają coraz mniej powodów do emigracji.

Irak jest jednym z najbogatszym krajów świata, jest na najlepszej drodze by wrócić na czołową pozycję w globalnej gospodarce.

Ekspert zauważa, że w Iraku jest spore zapotrzebowanie na pracowników.  Jak podkreśla, na zachodzie Europy można zauważyć stopniowe odchodzenie od polityki „otwartych drzwi” dla przybyszów z Bliskiego Wschodu. Zdaniem rozmówcy Jaśminy Nowak, z Iraku uciekają przede wszystkim terroryści.

Władze w Bagdadzie surowo karzą za przynależność do organizacji takich, jak Państwo Islamskie.

Paweł Rakowski przestrzega, że działania reżimu Łukaszenki mogą bardzo zaszkodzić bezpieczeństwu Europy.  Tłumaczy ponadto specyfikę bliskowschodnich rodzin, gdzie uprzywilejowane są najmłodsze i najstarsze dzieci, a „środkowe” muszą się zatroszczyć o swój dobrobyt na własną rękę.

Poruszony zostaje również temat sytuacji w Syrii.  Gość „Kuriera w samo południe” informuje, że Damaszek zyskuje kolejne połączenia komunikacyjne z innymi metropoliami regionu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

[pilne] Wrocław: Alarm bombowy na Uniwersytecie Ekonomicznym

Jak podaje „Gazeta Wrocławska” policja przeszukuje budynki przy ul. Kamiennej. Powodem jest e-mail o podłożeniu materiałów wybuchowych na Uniwersytecie Ekonomicznym.

W piątek w godzinach porannych władze uczelni ekonomicznej otrzymały e-maila z informacją o podłożeniu materiałów wybuchowych w budynkach przy ulicy Kamiennej. W związku z możliwym zagrożeniem podjęto natychmiastową decyzję o odwołaniu wszystkich zajęć dydaktycznych oraz ewakuacji studentów, wykładowców oraz całego personelu.

Z budynków wyprowadzono około tysiąca osób, w tej chwili nasi funkcjonariusze przeszukują campus w poszukiwaniu niebezpiecznych ładunków – przekazał aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Źródło: Gazeta Wrocławska

N.N.

Witold Repetowicz: Sprawcą zamachu na lotnisku w Kabulu jest Państwo Islamskie

Szczegóły dotyczące zamachu na lotnisku w Kabulu komentuje Witold Repetowicz – korespondent wojenny.

Sprawcą zamachu na lotnisku w Kabulu, według ostatnich doniesień jest Państwo Islamskie. Zamach uderzył w wizerunek sprawnego państwa, jaki chcieli kreować Talibowie.

Wiadomo, że sprawcą jest Państwo Islamskie. Zresztą to jest dosyć logiczny wniosek, bo Talibowie nie mieli interesu w organizacji tego zamachu. Wręcz przeciwnie ten zamach uderza w wizerunek kreowany w ostatnich dniach przez Talibów- informuje Witold Repetowicz.

[related id=152196 side=right]
Zdaniem Repetowicza zamach odstrasza państwa Zachodnie i uniemożliwia prowadzenie z nimi dialogu. Na chwilę obecną jest 13 ofiar śmiertelnych. Nie wiadomo czy byli wśród nich cudzoziemcy. Zamach prawdopodobnie miął na celu zdyskredytowanie Talibów i uniemożliwienie im osiągnięcia stabilizacji w państwie przy jednoczesnym ataku na Zachód.

Jeżeli zginęliby cudzoziemcy, zginęliby obywatele państw NATO, beż względu na to czy byli to żołnierze czy nie, to byłby to ogromny sukces ze strony Państwa Islamskiego. Zwłaszcza w momencie, gdy Talibowie podpisali rozejm ze Stanami Zjednoczonymi  – relacjonuje korespondent.

Zamach wymierzony był w plany Talibów do nawiązania stosunków międzynarodowych z zachodem i atak na współpracujących z Zachodem Afgańczyków. Wśród migrantów na granicy polsko białoruskiej nie ma uchodźców.

Gdy tworzyłem model ataku hybrydowego bronią demograficzną, to w tym modelu w ramach operacji psychologiczno-dezinformacyjnej, jest również polaryzacja nastrojów, poprzez aktywizację z jednej strony zwolenników przyjmowania tych ludzi i tworzeniem narracji, że są to ludzie uciekający i chroniący swoje życie. Co jest nieprawdą w tym momencie, ponieważ większość tych ludzi to są nielegalni migranci zmotywowani ekonomicznie – tłumaczy gość „Popołudnia WNET”.

Z drugiej strony, model zakłada wyolbrzymianie zagrożenia terrorystycznego i wzbudzanie obaw u mieszkańców danego kraju. Korespondent zaznacza, że mało prawdopodobne jest zainteresowanie terrorystów Polską. Bardziej prawdopodobne jest to, że służby białoruskie spreparują jakiś zamach terrorystyczny pod fałszywą flagą, żeby wzmocnić obawy Polaków i spolaryzować społeczeństwo. Islamskie organizacje terrorystyczne mogą wykorzystać strumień migrantów, jeśli będzie on większy.

J.L.

Witold Repetowicz: Pozostaje kwestią otwartą, czy Afganistan znowu stanie się zagrożeniem terrorystycznym

Gość „Kuriera w samo południe” Witold Repetowicz – dziennikarz, korespondent wojenny, komentuje obecną sytuację w Afganistanie.

Talibowie przejęli władzę w Afganistanie. Tym samym Islamskie Państwo Afganistanu przestało istnieć. Rebelianci przejęli władzę w Kabulu. O dramatycznych wydarzeniach w Afganistanie Tomasz Wybranowski rozmawia z dziennikarzem i korespondentem wojennym Witoldem Repetowiczem.

Praktycznie wszystko się rozsypało jak domek z kart – mówi Witold Repetowicz.

[related id=152074 side=right] Korespondent zwraca uwagę, że były dwa cele interwencji w Afganistanie: zlikwidowanie przyczółku terrorystów i budowa nowego Afganistanu, która była jedynie celem wtórnym. Konieczna wydaje się refleksja nad sztucznym wprowadzaniem demokracji w takich plemiennych państwach jak Afganistan. Natomiast problem terroryzmu nie został jednoznacznie rozwiązany.

To jest jeszcze kwestia otwarta, czy Afganistan znowu stanie się zagrożeniem terrorystycznym czy nie – komentuje gość „Kuriera w samo południe”.

Ze strony Talibów w lutym 2020 padły zapewnienia, że Afganistan nie będzie wspierał terroryzmu. Jednak talibowie nadal nie zerwali relacji z Al-Kaidą. Aktywnych pozostaje wiele organizacji terrorystycznych na terenie kraju.

To jest też taka kwestia otwarta, komu oni będą bardziej zagrażać. Czy będą bardziej zagrażać zachodowi i Stanom Zjednoczonym. Czy też bardziej bliskiemu wrogowi czyli np. Chinom, Rosji czy Iranowi

Do tej pory Talibów z Iranem łączyła niechęć do USA, jednak ich stosunki nigdy nie były pozytywne. Obecnie gdy zabrakło wspólnego wroga, nie wykluczone, że dawny konflikt odżyje.

Talibowie są sunnitami, którzy w latach 90., kiedy poprzednio rządzili, mieli bardzo złe relacje z Iranem.

Stosunki Talibów z Chinami są również napięte. Pomimo sojuszu Chin z Pakistanem – bliskim współpracownikiem rebeliantów. Wojna domowa w Afganistanie może się skończyć lub za sprawą działań obcych mocarstw, wejść w nową fazę. W interesie większych graczy jak USA, Rosja czy Pakistan jest jednak rozgrywanie swoich potyczek za pomocą eksportu terrorystów z Afganistanu na wrogie tereny. Kluczowa może okazać się w tym wypadku dyplomacja.[related id=152079 side=right]

J.L.

Ks. Boguszewski: Tylko państwa mogą mieć wpływ na ludobójstwo

W „Kurierze w Samo Południe” duchowny omawia najnowszy raport Amerykańskiego Departamentu Stanu, z którego wynika, że nad Afryką Północną, a także Bliskim i Dalekim Wschodem ciąży widmo ludobójstwa.

Ks. Mariusz Boguszewski z Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” komentuje nowo opublikowany raport Amerykańskiego Departamentu Stanu ws. działań przeciwdziałających ludobójstwu w krajach, gdzie ryzyko zbrodni jest największe. Duchowny widzi wiele dobrego w zainteresowaniu Stanów Zjednoczonych tematem ludobójstwa. Nasz gość wyraża również nadzieję, że nie skończy się jedynie na słowach i raportach:

Każde mówienie o tych strasznych rzeczach, które dzieją się przede wszystkim na Chrześcijanach, ale i na wszystkich ludziach jest ważne – podkreśla ks. Mariusz Boguszewski.

Według rozmówcy Adriana Kowarzyka, wpływ na ograniczenie tych aktów eksterminacji mogą mieć tylko najwyższe struktury polityczne, czyli państwa. Ks. Mariusz Boguszewski zaznacza również, że ludobójstwo jest najokrutniejszym ze wszystkich rodzajów przemocy jakich może doświadczyć człowiek:

Ludobójstwo jest – według tych raportów, które wydajemy – tą najgorszą formą, na którą mogą mieć wpływ tylko państwa, (…) najwyższe czynniki władzy – podkreśla ksiądz.

Przedstawiciel „Pomocy Kościołowi w Potrzebie” mówi również o miejscach, w których w najbliższym czasie może dojść do aktów ludobójstwa. Duchowny wskazuje także na związek między eksterminacją a fundamentalizmem religijnym czy totalitaryzmem:

W tym raporcie, który teraz został opublikowany, oczy naszej wyobraźni przenoszą się jak zwykle na północ Afryki, na Bliski Wschód i na Daleki Wschód. Jest to związane z działaniami różnych fundamentalizmów. Tam gdzie działają reżimy totalitarne, tam gdzie po prostu zaplanowana jest ta eksterminacja – mówi ks. Mariusz Boguszewski.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Wielka Brytania: Atak terrorystyczny wymierzony w młodego księcia George’a. Planowali zatruć jego lody

Brytyjskie media ujawniły informacje o nieprzeprowadzonym ataku terrorystycznym, którego celem miał być najstarszy syn księżnej Kate i księcia Williama. Terroryści mieli zatruć lody siedmiolatka.

O nieudanym ataku na młodego członka królewskiej rodziny jako pierwszy powiadomił serwis „New Idea”. Portal ujawnił szczegóły ataku, którego celem miało być śmiertelne otrucie księcia George’a. Informacje na temat zamachu miały ujrzeć światło dzienne w czasie procesu Sahayba Abu, ujętego w lipcu 2020 r. Mężczyzna jest oskarżony o powiązania z islamskimi organizacjami terrorystycznymi.

W czasie dochodzenia funkcjonariusze odnaleźli materiały, z których wynika, że oskarżony wraz ze współpracownikiem opracowali plan zamachu na księcia George’a. Terroryści mieli zaatakować w ulubionej lodziarni małego księcia, poprzez wstrzyknięcie trucizny do jego deseru.

W sprawie nieprzeprowadzonego zamachu wypowiedział się były ochroniarz księżnej Diany. W wywiadzie dla „New Idea Royals” zaznaczył, że chociaż rodzice księcia George’a byliby wstrząśnięci spiskiem, są przekonani, że ich ochroniarze potrafią odpowiednio zabezpieczyć ich rodzinę.

Ochrona zapewniana przez Scotland Yard ma bardzo wyjątkowy i zaufany rodowód. William i Kate doskonale zdają sobie sprawę z zagrożeń, ale wierzą w wiedzę specjalistyczną w zakresie ochrony, jaką zapewnia Scotland Yard – mówił Ken Wharfe.

Co więcej, jak podają media od września ubiegłego roku książęca para zaostrzyła ochronę, powołując się na środki bezpieczeństwa przed COVID-19. Książę William i księżna Kate wraz z dziećmi, jako bezpośredni spadkobiercy tronu mają zapewnioną całodobową ochronę, zagwarantowaną przez Ministerstwo Skarbu.

N.N.

Źródło: Plejada.pl