Piotr Witt: Zwyciężył francuski konserwatyzm. Francuzi opowiedzieli się przeciwko zmianom

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet z Francji o wynikach I tury wyborów prezydenckich we Francji: szansach Marine Le Pen, aferze McKinseya i triumfie strachu przed zmianami.

Emmanuel Macron starał się przekonać opinię publiczną, że w polityce francuskiej liczy się tylko dwoje – on i Marine Le Pen, którą pokona w ostatecznej rozgrywce.

Kronika Paryska poświęcona I turze wyborów we Francji. Jak mówi nasz korespondent, sytuacja ułożyła się po myśli ubiegającego się o reelekcję prezydenta.

Witt: bilans rządów Macrona jest niekorzystny. Nie znajduje to odzwierciedlenia w sondażach

Piotr Witt zauważa, że pozycja Macrona była zagrożona w wyniku afery McKinseya.

Raport Senatu 17 marca wykazał, że państwo francuskie zapłaciło miliard euro amerykańskiemu gabinetowi konsultingowej za usługi nieistniejące albo niepotrzebne.

Jak dodaje premier François Fillon musiał odejść przez aferę „tysiąc razy mniejszą”.

Potem afera znikła z mediów tak jak się pojawiła i lęk przed zmianami przemógł.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wyjaśnia, że w niespokojnym świecie Macron jawi się Francuzom jako pewny schron.  Dzięki podsycaniu strachu we francuskim społeczeństwie udało się zniechęcić Francuzów do głosowania na zmianę zgodnie z logiką:

Witt mówi także o szansach Marine Le Pen.

Jej sojusz ani z Erikiem Zemmourem, ani z jej siostrzenicą nie jest możliwy- powiedziała to Marina Le Pen bardzo prędko, bo tylko po ogłoszeniu wyniku wyborów.

Francja: Siostrzenica Marine Le Pen ogłasza powrót do polityki. Kogo poprze w wyborach?

Stwierdza, że choć nie ma mowy o sojuszu między Le Pen a Mélenchonem, to może być sojusz między liderką Zjednoczenia Narodowego a wyborcami socjalisty. Wśród wyborców Mélenchona są przedstawiciele ruchu żółtych kamizelek, nienawidzący urzędującego prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Francja: Były premier François Fillon złożył dymisje ze wszystkich stanowisk w rosyjskich koncernach paliwowych

François Fillon - World Economic Forum Annual Meeting Davos 2008 | Fot. Flickr

Dzisiaj wieczorem były francuski premier i były kandydat w wyborach prezydenckich François Fillon przekazał, że złożył dymisje ze wszystkich sprawowanych stanowisk w rosyjskich koncernach paliwowych.

Jeszcze dwa dni temu Fillon w wywiadzie udzielonym francuskim mediom wyrażał zdanie, że:

Rosja ma swoje słuszne racje, które doprowadziły Władimira Putina do ataku na Ukrainę.

We Francji pojawiają się opinie, że Fillon powinien stanąć przed francuskim wymiarem sprawiedliwości, ponieważ od wielu lat znajdował się bardzo blisko Kremla. Stał on się poważnym obciążeniem dla swojej byłej partii politycznej Les Républicains, która głosem wszystkich swoich liderów, całkowicie odcina się od polityka. Niektórzy z nich wyrażają  żal, że brali udział  w jego kampanii wyborczej.

Czytaj także:

Grzegorz Kuczyński: dotkliwe sankcje wobec Moskwy powinny zostać wprowadzone już po aneksji Krymu

Jedną z tych liderek, która brała udział w kampanii wyborczej François Fillona, to obecna kandydatka Republikanów w wyborach prezydenckich Valérie Pécresse. Eksperci wskazują, że jej polityczna bliskość z Fillonem, może bardzo poważnie  zaszkodzić jaj kandydaturze. Coraz więcej głosów podnosi się we Francji z wezwaniem o uniemożliwienie wzięcia udziału w wyborach prezydenckich Marine Le Pen i Erickowi Zemmourowi w związku z ich domniemanymi powiązaniami z Rosja Putina.

Wizyta Emmanuela Macrona w Londynie. Francuzi i Brytyjczycy zapewniają o trwałości sojuszu

Stolica Wielkiej Brytanii otrzymała Legię Honorową. 28 czerwca we Francji odbędą się wybory samorządowe. Tymczasem, ujawniono nowe fakty ws. śledztwa przeciwko byłego premierowi Francois Fillonowi.

 

Zbigniew Stefanik komentuje wizytę prezydenta Emmanuela Macrona w Londynie.  Francuski przywódca odznaczył miasto najwyższym odznaczeniem państwowym – Legią Honorową.

Odznaczenie miało podkreślić francusko-brytyjską przyjaźń w dobie negocjacji brexitowych.

Korespondent polskich mediów w Francji omawia spór o dziedzictwo Charlesa de Gaulle’a. Przypomina apel tego przywódcy do rodaków o wzmocnienie obrony wyspiarskiego sąsiada:

Winston Churchill spodziewał się, że apel generała de Gaulle’a doprowadzi do masowego przyjazdu Francuzów na Wyspy Brytyjskie. Tak się jednak nie stało.

Rozmówca Jaśminy Nowak mówi, że wiele środowisk politycznych we Francji, często w nieuzasadniony sposób, powołuje się na spuściznę gaullistowską.  Korespondent mediów polskich we Francji relacjonuje, że główną konkluzją londyńskiego spotkania było przekonanie o trwałości brytyjsko-francuskiego partnerstwa.

Poruszony zostaje również temat wyborów samorządowych. Zapowiada się m.in. zmiana mera Marsylii, zaś w Paryżu wszystko ma pozostać bez zmian.

Do francukiej dyskusji publicznej powrócił temat procesu Francois Fillona. Ujawniono, że miały miejsce naciski w stronę prokuratury na szybkie rozpatrzenie sprawy szefa rządu za prezydentury Nicolasa Sarkozy’ego. Fillon wraz z żoną jest oskarżany o malwersacje finansowe.

Komuś prawdopodobnie zależało na szybkim wyeliminowaniu byłego premiera z francuskiej sceny politycznej. Sprawa Fillona zmierza w tym samym kierunku, co sprawa Dreyfusa.

Zbigniew Stefanik mówi również, że na jesieni bardzo możliwa jest rekonstrukcja francuskiego rządu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Ewa Kubasiewicz-Houée: Ludzie zagłosowali na Macrona, bo przestraszyli się, że Le Pen dojdzie do władzy

Ewa Kubasiewicz-Houée o polityce Emmanuela Macrona, oporze wobec niej, tym, jak media francuskie przedstawiają Polskę i głosowaniu korespondencyjnym.


Ewa Kubasiewicz-Houée tłumaczy genezę rychu żółtych kamizelek we Francji. Przypomina, że sprowokowało go podniesienie podatku na paliwo. Powstał wówczas „ruch, którego postulatem jest inny podział dóbr we Francji”. Zauważa, że nad Sekwaną jest 6 mln bezrobotnych.

Macron stanowczo odmówił podniesienia podatku od wielkich fortun.

Prezydent za to podniósł obciążenia fiskalne ponoszone przez klasę średnią. Wzrosły składki emerytalne i na służbę zdrowia. Sprzeciw Francuzów wywołały również rządowe plany reformy emerytalnej. Mający zostać wprowadzony system punktowy jest niejasny dla obywateli. Przeciwko reformie opowiedziały się wszystkie francuskie centrale związkowe. Działaczka opozycji w PRL przypomina, że obecny prezydent nie cieszy się mocnym mandatem społeczeństwa.

Ludzie zagłosowali na Macrona, bo przestraszyli się, że Le Pen dojdzie do władzy.

W I turze wyborów Emmanuel Macron otrzymał 24% poparcia Marine Le Pen 21, a François Fillon 20%.

Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej przedstawia postrzeganie Polski we Francji. Okazuje się, że francuscy dziennikarze przekazują jedynie obraz popierający środowisko PO. Przeciętny Francuz jednak nie wiem, co się dzieje w Polsce. Nie pomaga tutaj postawa części polskich polityków.

Europosłowie polscy głosują za tym, żeby Polskę ukarać za brak demokracji.

Zauważa przy tym, że „od kiedy premierem został premier Mateusz Morawiecki to głosy się uciszyły”. Ewa Kubasiewicz-Houée odnosi się także do wyborów prezydenckich w Polsce. Stwierdza, że wybory korespondencyjne „zdały doskonale egzamin w Korei Południowej, w Bawarii, w Genewie”. [W Republice Korei wybory odbyły się w sposób tradycyjny, stacjonarny -przyp. red.]

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Witt: Były premier został oskarżony o przeniewierstwo grosza publicznego, bo zatrudniał swoją żonę w charakterze doradcy

Piotr Witt o koronawirusie we Francji, brudzie Paryża, korupcji i nepotyzmie wśród francuskich polityków, nagrodzie dla Polańskiego i protestach z nią związanych.

Publikowane statystki są nieaktualne w chwili publikacji. Są komunikowane przez ministra zdrowia osobiście.

Piotr Witt przybliża sytuację  we Francji w związku z epidemią koronawirusa. Objęła ona Górną Sabaudię, Morbihan i Crépy-en-Valois, gdzie nawet mer zachorował. Do Paryża choroba jeszcze nie dotarła. Francuzom nie podoba się to, że oficjalne dane przechodzą wpierw przez ręce ministra, który je komunikuje, gdyż rodzi to podejrzenie cenzury.

Paryż jest chorobliwie brudny.

Nasz korespondent opowiada o brudzie, który panuje w stolicy oraz braku higieny wśród Francuzów. Rząd informuje o potrzebie noszenia specjalnych antywirusowych maseczek i mycia rąk najlepiej żelem antybakteryjnym. Niemalże wszystkie maseczki wykupiono. Francuzi więc noszą zamiast nich te budowlane czy… szaliki, myśląc, iż są w stanie ich uchronić przez COVID-19. Wydarzenia masowe we Francji są odwoływane. Są wśród nich nawet msze święte.

Były premier został oskarżony o przeniewierstwo grosza publicznego, bo zatrudniał swoją żonę w charakterze doradcy parlamentarnego.

Ponadto Piotr Witt opowiada o niesnaskach między Emmanuelem Macronem a rządem, a także o nastrojach w Zgromadzeniu Narodowym w związku ze stanięciem przed sądem Françoisem Fillonem. Były premier oskarżony jest o sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy w związku z zatrudnianiem żony i dwojga swoich dzieci na fikcyjnych etatach. Grozi mu milion euro grzywny i dziesięć lat więzienia! Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że Fillon bynajmniej się nie wyróżnia pod tym względem na tle innym francuskich polityków. Faktycznym powodem dla którego został on oskarżony jest to, że „był jedynym, który mógł zagrozić Macronowi” jako potencjalny kandydat na prezydenta.

Wszyscy deputowani robili to samo, zatrudniali członków rodziny jako sekretarzy i doradców. Teraz proces Filiona wszystko zmieni- deputowani wymieniają się krewnymi.

Witt zauważa, że „17 ministrów z rządu prezydenta Macrona zostało wycofanych z powodów różnych spraw korupcyjnych”. Komentuje także wydarzenia kulturalne wśród których jest premiera francuskiego filmu dokumentalnego o Katyniu. Miała też miejsce gala Cezarów, gdzie główną nagrodę zgarnął Roman Polański za za film „Oficer i szpieg”.

W atmosferze skandalu Polański nie przybył na uroczystość.

Reżyser jednak nie przybył odebrać nagrody osobiście ze względu na protest feministek wobec oskarżanemu o gwałt na nastolatce artyście. W jego obronie stanęły ważne dla kultury francuskiej osobistości. Witt przy tej okazji zwraca uwagę, że Polański [syn polskiego Żyda- przyp. red.] przed oskarżeniami nazywany był w mediach artystą francuskich, w czasie kontrowersji polsko-francuskim, a po uspokojeniu sytuacji znów tylko francuskim.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

Francja: Na trzy tygodnie przed wyborami rozpoczyna się proces byłego premiera Françoisa Fillona

Akt oskarżenia przeciwko Fillonowi opiera się na wątpliwych przesłankach. Były premier czuje się ofiarą ataku politycznego – relacjonuje korespondent polskich mediów we Francji Zbigniew Stefanik.

 

Zbigniew Stefanik mówi o mającym się wczoraj rozpocząć procesie byłego premiera Francois Fillona. Inauguracja procesu została przesunięta z powodu strajku adwokatury. Jest to powrót do afery sprzed 3 lat, która zrewolucjonizowała francuską scenę polityczną. Fillon był wówczas głównym kandydatem na prezydenta; jego upadek spowodowany oskarżeniami o nepotyzm  wyniósł na szczyt władzy Emmanuela Macrona, który przed wybuchem afery Fillona nie miał wysokich notowań. Sprawę porównuje się do afery Dreyfusa z przełomu XIX i XX w.

Notowania partii Macrona spadają, dlatego są podejrzenia, że data procesu nie jest przypadkowa. […] Akt oskarżenia przeciwko Fillonowi opiera się na wątpliwych przesłankach. Były premier czuje się ofiarą ataku politycznego, którego celem jest zniszczenie jego i jego rodziny.
Jak przypomina korespondent mediów polskich we Francji, afera Fillona zdominowała kampanię prezydencką przed trzema laty i doprowadziła do klęski prawicy, a Fillon wycofał się z życia politycznego. Konsekwencje sprawy dotknęły również wielu innych urzędników państwowych, m.in. Francois Bayrou, centrowego polityka będącego głównym sojusznikiem prezydenta Macrona.

Poruszony zostaje również temat rozprzestrzeniającego się po Europie koronawirusa z Wuhan. Rządzący starają się uspokoić nastroje:

Na dzień dzisiejszy nic nie wskazuje, żeby nad Sekwaną miało dojść do epidemii.
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zbigniew Stefanik z Francji dla WNET/ Czym zajmują się obecnie były prezydent i były kandydat na prezydenta Francji?

François Hollande nie zrezygnował z polityki i zamierza jeszcze odegrać w niej jakąś rolę. François Fillon po latach aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym postanowił odejść do prywatnego biznesu.

François Hollande wraca do polityki. Były prezydent przerywa kilkumiesięczne milczenie i ostro atakuje swojego politycznego wychowanka Emmanuela Macrona za tegoroczne cięcia budżetowe. Zdaniem Hollande’a Macron wymaga od Francuzów wyrzeczeń, które nie są konieczne, ponieważ gospodarczy stan Francji znacznie poprawił się, zdaniem Hollande’a, w ostatnich dwóch latach jego prezydentury.

Natomiast François Fillon, prawnik, parlamentarzysta, minister w kilku rządach – rezygnuje z czynnego uczestnictwa w życiu politycznym. Były premier i były pretendent do fotela prezydenckiego w tegorocznych wyborach nad Sekwaną, w których startował jako kandydat kojarzony z prawicą i katolicyzmem,  poinformował, że od przyszłego tygodnia podejmuje pracę w sektorze prywatnym i będzie się zajmował doradztwem finansowym.

ZS

Macron to popierany przez wielkie media „kandydat dla każdego”, a Fillon podpadł mainstreamowi swoim katolicyzmem

François Fillon wzburzył elity katolicyzmem i sympatią dla obrońców życia i rodziny. Dlatego wypromowano „kandydata dla każdego”, o którym pół roku temu mało kto słyszał – powiedział Eryk Mistewicz.

W Poranku Wnet rozmawialiśmy o pierwszej turze wyborów prezydenckich we Francji. Gościem był Eryk Mistewicz, komentator i konsultant polityczny, szef Instytutu Nowych Mediów.

Zdaniem naszego rozmówcy, Francuzi uniknęli najgorszego, czyli wyboru między skrajną, oenerowską prawicą i skrajną lewicą w stylu Partii Razem.

Eryk Mistewicz mówił, w jaki sposób polityczno-medialny system wypromował kandydaturę Macrona:

– Sondaże są elementem wpływania na opinię Francuzów. Przemysł polityczno-medialno-sądowy zadziałał bardzo sprawnie. Emmanuel Macron jeszcze rok, pół roku temu był przeciętnym urzędnikiem, ministrem, pracownikiem Pałacu Elizejskiego. Nagle został wypromowany przez media mainstreamowe – głównie przez telewizje, ale też okładki tygodników i dzienników, które donosiły o jego życiu prywatnym i pomysłach politycznych – od prawa do lewa, dla każdego. Trudno było znaleźć jakiś punkt, z którym przeciętny Francuz by się nie zgadzał. To jest kontynuacja polityki Hollande’a, kontynuacja polityki „ciepłej wody w kranie”.

Eryk Mistewicz wypowiedział się też na temat przebiegu kampanii wyborczej François Fillona. Jego zdaniem, większość zarzutów korupcyjnych wobec Fillona okaże się zapewne nic nie warta. Zauważył też, że  gdyby kandydatem postgaullistowskiej prawicy był inny polityk (np. Alain Juppe), to nie byłby on tak zajadle atakowany, a Macron nie stałby się kandydatem wszystkich wielkich mediów.

François Fillon wzburzył znaczną część mainstreamu swoim katolicyzmem. Powiedzmy to wprost – tym, ze chciał do przyszłego rządu wprowadzić ministrów, którzy organizowali coś w rodzaju „marszów dla życia”. To było policzkiem dla większości francuskich elit, które odżegnują się od katolicyzmu.

ax

 

 

 

 

Wybory prezydenckie we Francji: Kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon w sondażu wyprzedził François Fillona

Najświeższy sondaż podaje, że Jean-Luc Melenchon ma 18 proc. poparcia i tym samym wyprzedził faworyta kampanii, kandydata prawicy François Fillona, który ma 17 proc. Wybory już za dwa tygodnie.

Takie są rezultaty ogłoszonego w niedzielę sondażu przeprowadzonego przez Kantar Sofres OnePoint dla telewizji LCI i RTL oraz dziennika „Le Figaro”.

W porównaniu z marcem Melenchonowi przybyło 6 punktów procentowych poparcia. Fillon ma stabilne 17 procent. Duży wzrost poparcia dla Melenchona oznacza też, że pokonuje on z łatwością wspólnego kandydata lewicy Benoit Hamona, który ma poparcie zaledwie 9 procent ankietowanych.

Wyłoniony w prawyborach na prawicy François Fillon był faworytem kampanii wyborczej do czasu wybuchu skandalu z fikcyjnym zatrudnianiem członków rodziny za publiczne pieniądze. Przedstawiono mu w tej sprawie zarzuty.

W sondażu pierwsze miejsce zajmują wspólnie: przedstawiający się jako ponadpartyjny kandydat środka, były minister gospodarki w socjalistycznym rządzie, Emmanuel Macron, i liderka skrajnie prawicowego, antyimigranckiego i antyunijnego Frontu Narodowego Marine Le Pen. Oboje mają po 24 procent, co w przypadku obojga oznacza spadek o 2 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim sondażem.

[related id=”12038″]

Jest zupełnie możliwe, że tych czworo kandydatów zbierze w okolicach 20 proc. Zważywszy na niewielkie różnice pomiędzy nimi, wszystko jest możliwe w dniu głosowania – komentuje „Le Figaro” na stronach internetowych, podkreślając, że do wyborów zostały już tylko dwa tygodnie.

W drugiej turze – wynika z sondażu – Macron zwyciężyłby z Marine Le Pen stosunkiem 61 do 39 procent. Gdyby do drugiej tury dostał się Melenchon, pokonałby Le Pen ją w stosunku 57 do 43. Z kolei François Fillon wygrałby z kandydatką Frontu Narodowego stosunkiem głosów 55 do 45.

Przewidywana frekwencja w wyborach ma wynieść ok. 72 procent. W poprzednich wyborach prezydenckich w 2012 roku do urn poszło 80 procent wyborców.

Pierwsza tura francuskich wyborów prezydenckich odbędzie się 23 kwietnia, a druga – 7 maja.

PAP/jn

50 tys. USD wpłynęło w 2015 roku na konto firmy Fillona za organizację spotkania z Putinem – podają francuskie media

Niedawno Fillonowi postawiono zarzuty sprzeniewierzenia środków publicznych poprzez fikcyjne zatrudnianie rodziny z budżetu parlamentu. Ostatnio rozszerzono je o podejrzenie oszustwa i fałszerstwa.

W najnowszym wydaniu tygodnik satyryczny „Le Canard Enchaîné” napisał, że libański miliarder zapłacił tę sumę firmie 2F Conseil, której właścicielem jest Fillon.

Kontrakt między firmą obecnego kandydata w wyborach a firmą Future Pipe Industries, kierowaną przez Libańczyka, podpisano na początku 2015 roku.

Według „Le Canard Enchaîné” umowa zakładała, że za 50 tys. dolarów Fillon przedstawi miliardera rosyjskiemu prezydentowi oraz szefowi koncernu petrochemicznego, Patrickowi  Pouyanne, który w przeszłości był szefem gabinetu Fillona w jednym z ministerstw.

Spotkania zorganizowano w czerwcu 2015 roku podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, nazywanego rosyjskim Davos.

W lutym dziennik „Le Monde” podał, że od czerwca 2012 roku do grudnia 2015 roku firma przyniosła Fillonowi zyski w wysokości 750 tys. euro. Według gazety brak przejrzystości w kwestii umów zawieranych przez 2F Conseil budzi podejrzenie ewentualnego konfliktu interesów.

W ubiegłym tygodniu byłemu premierowi Fillonowi postawiono zarzuty sprzeniewierzenia środków publicznych poprzez fikcyjne zatrudnianie rodziny z budżetu parlamentu. Ostatnio rozszerzono je o podejrzenie oszustwa i fałszerstwa.

25 stycznia „Le Canard Enchaîné” podał, że żona Fillona, Penelope, zarobiła ponad 830 tys. euro za wieloletnią pracę jako asystentka parlamentarna męża, a potem jego następcy na stanowisku premiera, oraz za współpracę z pewnym pismem literackim. Potem poinformowano, że na podobnej zasadzie zatrudnionych było dwoje dzieci Fillona.

Zatrudnianie rodzin polityków jest we Francji legalne i praktykowane przez wielu parlamentarzystów – zarówno lewicowych, jak i prawicowych. Nie może być to jednak praca fikcyjna; tymczasem francuskie media przypominają, że Penelope Fillon była dotąd przedstawiana jako niepracująca zawodowo gospodyni domowa.

Skandal poważnie zaszkodził 63-letniemu kandydatowi prawicy i osłabił jego szanse na prezydenturę; obecnie za faworyta uchodzi centrysta Emmanuel Macron, który według najnowszych sondaży ma zarówno w pierwszej, jak i w drugiej turze może pokonać kandydatkę Frontu Narodowego, Marine Le Pen.

Wybory odbędą się na przełomie kwietnia i maja br.

 

PAP/jn