Ulica Piłsudskiego zmieniła się w rwący potok – Piotr Pietraszek wspomina powódź, która nawiedziła Wrocław w 1997 roku

Wrocław - Rynek / Fot. Radio WNET

Dziennikarz Radia Wrocław wspomina wielką powódź z 1997 roku. Opisuje, co robił w jej czasie oraz jak zareagowała na nią miejscowa ludność.

25 lat temu Śląsk nawiedziła olbrzymia powódź. Zalane zostało 580 tys. hektarów, 55 osób zginęło, a ponad 60 tys. straciło dach nad głową. 12 lipca woda dotarła do Wrocławia. Wydarzenia sprzed ćwierćwiecza wspomina dziennikarz Radia Wrocław Piotr Pietraszek.

Pamiętam, że wracaliśmy do Wrocławia z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie mieliśmy występ kabaretowy. To było w nocy z 12 na 13 lipca 1997 roku. Organizatorzy mówili nam, że nie mamy po co wracać, że miasto jest już zalane. Następnego dnia chciałem udać się do redakcji Radia Wrocław. W centrum zobaczyłem worki z piaskiem i zrozumiałem, że coś jest nie tak.

Możliwe, że zalania miasta można było uniknąć. 10 lipca 1997 chciano wysadzić wały przeciwpowodziowe w przywrocławskich miejscowościach. Po protestach mieszkańców zdecydowano się tego nie robić. Woda zamiast do wsi skierowała się do stolicy województwa dolnośląskiego.

Najbardziej ucierpiało Śródmieście i dzielnica Kozanów. Ulica Piłsudskiego zmieniła się w rwący potok. Spędziłem w redakcji kilka dni, od niedzieli 13 lipca do czwartku. Nasze radio zmieniło się w główny punkt informacyjny.

Wrocław pamięta o tragicznych wydarzeniach z przeszłości. W stolicy Dolnego Śląska zorganizowano konferencję Czego nauczyła nas wielka woda? W mieście znajduje się również tablica upamiętniająca ofiary kataklizmu.

Jak na powódź zareagowali mieszkańcy miasta? Jaką rolę w jej zwalczaniu odegrał ówczesny prezydent miasta Bogdan Zdrojewski? Dowiesz się słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Jan Bogatko: CDU ma przed sobą twardy orzech do zgryzienia. Na razie nie słychać, żeby ktoś zaczął go nadgryzać

Korespondent Radia WNET w Niemczech o nadziejach wiązanych z Friefrichem Merzem, przewodniczącym CDU in spe oraz o szariacie w niemieckich szkołach i polskich protestach w oczach niemieckich mediów.

Jan Bogatko wskazuje, że choć Zgorzelec jest na Łużycach, to Niemcy nazywają te tereny Dolnym Śląskiem. Ma to znaczenie polityczne, gdyż służy podkreślaniu niemieckości Śląska.

W niemieckim Zgorzelcu znajduje się Muzeum Śląskie, a w polskim Muzeum Łużyckie.

Nasz korespondent komentuje sytuację w CDU. Nowym przewodniczącym będzie Friedrich Merz.

Niektórzy mówią, że on tę partię jakoś wyprowadzi z kryzysu w którym ona jest od dłuższego czasu.

Są także głosy, z którym Bogatko się zgadza, że nic z tego nie będzie. Ocenia, że chadecy sami są winni swych problemów, gdyż dokonali „skrętu w lewo”.

Rozmówca Krzystofa Skowrońskiego wskazuje także na problemy lewicy. W Berlinie rządzą Zieloni i postkomuniści. W berlińskiej dzielnicy Neukölln dominują zaś muzułmanie.

W szkołach […] są Niemcy, ale wyznania islamskiego i języka arabskiego, więc ci Niemcy chcą koniecznie, aby tam rządziło prawo szariatu.

Niemiecka lewica w odniesieniu do islamu przyjmuje postawę „za, a nawet przeciw”. Media w Niemczech relacjonują  polskie protesty przeciwko nowelizacji ustawy medialnej. Piszą one o wielkich manifestacja w polskich miastach. Nie podają przy tym liczby uczestników.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Marcin Krzyżanowski: chcemy nadrabiać zaległości, które wynikały z pandemii

Wicemarszałek Dolnego Śląska o sytuacji w systemie ochrony zdrowia, Dolnośląskim Centrum Onkologicznym i rozmowach z Czechami.


Marcin Krzyżanowski informuje, że strajk pracowników służby zdrowia nie przełożył się na funkcjonowanie szpitali na Dolnym Śląsku.

Karetki wyjeżdżają, aczkolwiek w ciągu dnia bywa taka sytuacja, że kilka karetek nie wyjeżdża ze względu na przebywanie ratowników na zwolnieniach lekarskich.

Wskazuje, że wyzwaniem była nadzwyczajna sytuacja związana z koronawirusem. Jest to olbrzymi wysiłek dla kadry medycznej.

Chcemy nadrabiać zaległości, które wynikały z pandemii.

Wicemarszałek Dolnego Śląska odnosi się do słów marszałka Senatu, który stwierdził, że szpitale powinno być w Polsce mniej. Wyjaśnia, że na Dolnym Śląsku prowadzą tworzą Centrum Onkologii  łączącego trzy dawne szpitale. Celem tego łączenia jest lepsza koordynacja działań służby zdrowia w województwie.

Krzyżanowski odnosi się do współpracy z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Zauważa, że formacja ta ma swoje własne cele. Póki jednak mają też cele wspólne, możliwa jest współpraca. Dodaje, że Dolny Śląsk planuje też budowę nowego szpitala onkologiczno-pulmonologicznego. Odnosi się do stosunków z Czechami.

Mamy dobre relacje z samorządem czeskim.

Przyznaje, że porozumienie ws. Turowa dalej nie zostało osiągnięte. Sądzi, że Czechom chodzi o pieniądze.

A.P.

Jan Bogatko: Polska stała się trzecim największym dostawcą do Niemiec

Korespondent Radia WNET w Niemczech o niemieckich komentarzach odnośnie Nord Stream II i rosnącej wymianie handlowej Niemiec z Polską i spadającej z Rosją.


Jan Bogatko przedstawia niemieckie komentarze prasowe dotyczący budowy Nord Stream 2. Wskazuje na artykuł Die Welt „Czy Niemcy potrzebują Rosji? Nie, Polski„. Jak przypomina nasz korespondent, nie raz mówił on, że relacje polsko-niemieckie są znacznie lepsze niż wynikałoby to z niemieckiej prasy. Wskazuje na wypowiedź premiera graniczącej z Dolnym Śląskiem Saksonii. Michael Kretschmer stwierdził, że Nord Stream II powinien być jak najszybciej ukończony.

Niektórzy zauważają, że współpraca gospodarcza Niemiec i Rosji nie jest zbyt duża. Koncentracja na Rosji wykrzywia ich zdaniem obraz sytuacji.

W 2020 r. obroty wyniosły w tym handlu niespełna 45 mld euro.

Bogatko zauważa, ze tylko 2 proc. niemieckiego importu z zagranicy pochodzi z Rosji.

Polska w tym czasie stała się trzecim największym dostawcą do Niemiec.

Obroty między Polską a Niemcami wyniosły w zeszłym roku ponad 58 mld euro. Tendencja jest rosnąca.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Sierpień 1980. Jarosław Krauze: Wszyscy razem stanęli jeden obok drugiego. Wszyscy byli zaangażowani w sprawie

Jarosław Krauze o strajku w Gdańsku i Wrocławiu, zakładaniu Solidarności we wrocławskiej szkole i współczesnych charakterze Wrocławia.

Jarosław Krauze opowiada o strajku w Zajezdni Grabiszyńska z 1980 r. Jest zadowolony, że wielka liczba osób wyraziła swój przeciw wobec komunistycznej władzy, aby wywalczyć wolność.

Wszyscy razem stanęli jeden obok drugiego. Wszyscy byli zaangażowani w sprawie.

O „Solidarności” mówi jako o najpiękniejszym ruchu. Sierpień 1980 r. zastał naszego gościa na wakacjach, gdyż pracował wtedy jako nauczyciel. Słuchał wówczas o strajkach w Radiu Wolna Europa.

W pierwszych dniach września zakładaliśmy już Solidarność w szkole technicznej na ul. Hauke-Bosaka we Wrocławiu.

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia mówi również o dzisiejszym charakterze stolicy Dolnego Śląska:

Dzisiejszy Wrocław to jest miasto spotkań. Wszyscy mogą przyjechać i poczuć się jak u siebie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kazimierz Kimso: W sporze narodu z rządem, naród ma zawsze rację. „Solidarność” przekazała Białorusinom milion złotych

Kazimierz Kimso o obchodach 40. rocznicy strajków „Solidarności” we Wrocławiu oraz o pomocy związku dla Białorusinów i jego współczesnych działaniach.


Kazimierz Kimso mówi o uroczystościach w 40. rocznicę strajków „Solidarności”. Wydarzenie to upamiętni bieg. Uroczystości będą miały miejsce przy tablicy upamiętniającej koło zajezdni autobusowej. Nasz gość wspomina, że strajki we Wrocławiu zaczęły się od MPK. Wskazuje, że był to pierwszy strajk solidarnościowy.

Bardzo łatwo było się dowiedzieć, że jest strajk, bo komunikacja nie działała.

Następnie będzie miało miejsce oficjalne otwarcie wystawy poświęconej dolnośląskim związkowcom.

Przewodniczący „Solidarności” w regionie Dolny Śląsk solidaryzuje się z protestującymi na Białorusi. Przytacza słowa, jakie, jak mówi, wypowiedział kard. Stefana Wyszyńskiego:

W sporze narodu z rządem, naród ma zawsze rację.

Związek przekazał milion złotych na wsparcie naszych wschodnich sąsiadów.  Kimso wspomina, iż kiedy zaczął strajkować poczuł się wreszcie upodmiotowiony. Mówi, że po 40 latach związek nie rezygnuje ze swych ideałów:

Naszym podstawowym działaniem jest walka o godność człowieka.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gajdamowicz: We Wrocławiu zabudowywuje się kliny wentylacyjne, a miasto wymaga bardzo intensywnej wentylacji

Janusz Chudzik i Janusz Gajdamowicz o komunikacji, zabudowie miejskiej we Wrocławiu i prezydenturze Jacka Sutryka. Także Gajdamowicz o Rafale Dutkiewiczu i niedoszłych flagach LGBT na ratuszu.


Janusz Chudzik odnosi się do problemu z komunikacją publiczną w historycznej stolicy Śląska. Zachęca do odwiedzenia Wrocławia, który nazywa pięknym miastem. Wskazuje, że deweloperzy wciskają budynki, gdzie mogą. Podaje przykład ul. Grabiszyńskiej na której buduje się osiedle, z którego będzie tylko jedna droga wyjazdu. Grozi to zakorkowaniem. Krytykuje obecnego prezydenta, Jacka Sutryka, za brak wizji rozwoju miasta i nierealizowanie pomysłów radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Janusz Gajdamowicz  mówi, że na posiedzeniach Rady Miejskiej Wrocławia dzieją się rzeczy bardzo ciekawe. Rada przegłosowuje wszystkie projekty przedłożone jej przez prezydenta Jacka Sutryka. Nasz gość ocenia prezydenturę poprzednika obecnego gospodarza miasta:

Kilka kadencji pana prezydenta Dutkiewicza we Wrocławiu to wydawało się, że z jednej strony pasmo wielkich sukcesów, rozwój miasta, Euro, World Games i kilka innych spektakularnych wydarzeń […].

Dziennikarz ocenia, że organizowane w stolicy Dolnego Śląska wydarzenia podnosiły krajowe, a nawet międzynarodowe znaczenie miasta. Jednocześnie jednak duży był ich koszt finansowy. Miasto nie może sobie poradzić z kosztami nowego stadionu. Gajdamowicz twierdzi, że Jacek Sutryk jest kiepskim prezydentem Wrocławia. Świadczą o tym ciągłe roboty drogowe, których końca nie widać i realizacje takich projektów, jak zwężanie dróg. Krytykuje zabudowywanie klinów wentylacyjnych w mieście, wskazując, że

Wrocław to miasto, które wymaga bardzo intensywnej wentylacji.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje sprawę odmowy powieszenia flag LGBT we Wrocławiu na budynku ratusza. Wiceprezydent był skłonny przychylić się do tej propozycji, wysuniętej przez aktywistów. Sam Jacek Sutryk, po powrocie z urlopu, stwierdził, że dopóki jest prezydentem, nie pozwoli na zwieszenie czwartej flagi na wrocławskim ratuszu (obok wrocławskiej, polskiej i unijnej).

Wysłuchaj obu rozmów już teraz!


K.T./A.P.

Karolina Mrozowska: Kobieta na tym samym stanowisku co mężczyzna, zarabia nawet o kilkaset złotych miesięcznie mniej

Zrównanie płac kobiet i mężczyzn, ekologia i ochrona zwierząt. Karolina Mrozowska o wrocławskiej konwencji PiS, tym czemu młodzi idą do polityki i jak głosowali w ostatnich wyborach.

Karolina Mrozowska odpowiada na pytanie, co oznacza bycie konserwatystą na Dolnym Śląsku.

Jest to pewne wyzwanie. […] Ludzie młodzi idą do polityki, bo chcą coś zmienić.

Młodzi chcą by ich głos był słyszalny. Przewodnicząca  Forum Młodych PiS w okręgu wrocławskim wyjaśnia dlaczego młodzi ludzie w większości nie głosowali na Andrzeja Dudę w ostatnich wyborach na prezydenta. Uważa, że młode pokolenie zawsze buntuje się przeciwko obecnej władzy.

Młodzi ludzie, którzy 5 lat temu nie mieli 18 lat nie znają innych rządów niż rządy Prawa i Sprawiedliwości.

Karolina Mrozowska zwraca uwagę na znieważanie z jakim spotykają się zwolennicy i działacze PiS. Odnosi się do wrocławskiej konwencji partii, gdzie tematami były ekologia, ochrona zwierząt i kwestia zrównania płac kobiet i mężczyzn:

My uważamy, że jest to fundamentalnie niesprawiedliwe, że kobieta na tym samym stanowisku co mężczyzna, na przykładzie warszawskiego ratusza, zarabia nawet o kilkaset złotych miesięcznie mniej.

Wskazuje, że PiS „jest partią bardzo elastyczną”. Dobrym podejściem jest łączenie względów ekologicznych z przypominaniem o naszej historii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Marcin Krzyżanowski: Jeśli wygra Trzaskowski, będziemy mieli Senat do kwadratu i wojnę na górze

Wicemarszałek województwa dolnośląskiego, Marcin Krzyżanowski o wizycie prezydenta Dudy we Wrocławiu, nowym szpitalu onkologicznym i zrywaniu bilbordów wyborczych.


Wicemarszałek Krzyżanowski zwraca uwagę, że od 2014 roku brak montażu finansowego dla nowego szpitala onkologicznego pozostawał niezałatwioną sprawą wynikającą z braku otwartości ze strony ówczesnego rządu centralnego. Dzisiaj, współpraca na linii samorząd-rząd pozwoliła pozyskać:

300 mln złotych na wsparcie tej inwestycji. Teraz już montaż finansowy jest, więc jest konkretne przesłanie. Współpraca, trzeba działać, trzeba rozwiązywać problemy i wyzwania, które przed nami stoją.

Gość „Poranka Wnet” podkreśla, że prezydent Wrocławia jasno zadeklarował swoje poglądy polityczne i przyczynił się do utrudnienia spotkania prezydenta Dudy z mieszkańcami miasta:

Prezydent Jacek Sutryk jasno powiedział, kogo w tych wyborach wybiera. Myślę, że to było takie wyrachowanie polityczne po prostu – utrudnienie tego spotkania.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że zrywanie bilbordów i materiałów wyborczych umotywowane jest wysoką stawką nadchodzących wyborów prezydenckich. Ewentualną wygraną Rafała Trzaskowskiego ocenia jako zarzewie nowych konfliktów:

Wiem, że jeśli Rafał Trzaskowski wygrałby te wybory to mielibyśmy tylko wojnę i skupienie się na partykularnych interesach partyjnych, a tego bym nie chciał (…) Mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie (…) i w dalszym ciągu będzie ten efekt synergii.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Obremski: Pan prezydent Trzaskowski próbuje nam wmówić, że trzeba myć albo twarz, albo nogi

Jarosław Obremski o inwestycjach lokalnych i centralnych, zrywaniu plakatów Andrzeja Dudy, tematach kampanii wyborczej oraz o tym, jak poznał Mateusza Morawieckiego.


Jarosław Obremski informuje, że prezydent Polski odwiedzi w Jakuszycach wielką inwestycję ośrodka narciarskiego, która ma zapewnić „lepsze warunki dla wszystkich, którzy uprawiają narciarstwo biegowe”. Mówi, że w Wałbrzychu oraz innych dolnośląskich miejscowościach plakaty wyborcze Andrzeja Dudy są zdewastowane. Robią to m.in. strażnicy miejscy w ubraniach cywilnych.

Jest korelacja między przynależnością partyjną danego włodarza miasta, a skali niszczenia plakatów Andrzeja Dudy. Jednak trzeba tu byłoby przeprowadzić szerszą analizę.

Sprawą zajmuje się prokuratura. Wojewoda dolnośląski dodaje, że plakaty Rafała Trzaskowskiego również są niszczone. Wszelako skala takich przypadków jest niewielka.

Ponadto nasz gość mówi o ekonomicznej stronie swojego regionu. Wpływy z PIT i CIT są większe, mimo obniżenia tych podatków. Stwierdza, że jest to wynik działań rządu Prawa i Sprawiedliwości. Chociaż ceni działalność władz samorządowych, to zaznacza, że władza musi w pewnym stopniu być scentralizowana, tak jak zakłada to wizja państwa PiS. Jak wyjaśnia w samorządach

Pomieszaliśmy, co jest centralne, co marszałkowe, co gminne. Pewne elementy centralizmu są potrzebne. Gdybyśmy byli zlandyzowani byłoby dużo kłopotu z przeprowadzeniem walki z pandemią.

Wojewoda odnosi się do haseł Rafała Trzaskowskiego, który przeciwstawia wielkie inwestycje rządowe lokalnym samorządowym. Ocenia, że

Pan prezydent Trzaskowski próbuje nam wmówić, że trzeba myć albo twarz albo nogi. Ja uważam, że jedno i drugie jest potrzebne. Polska potrzebuje zarówno małych, jak i wielkich inwestycji.

Wskazuje na Gdynię budowaną klika lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, która to „jest do tej pory znaczącym miastem, buduje zamożność całej Polski”. Zdradza, że w kampanii prezydenckiej brakuje mu rozmowy o podatkach i innych kwestiach gospodarczych:

Brak mi również dyskusji o polityce bezpieczeństwa […] Przełożenie polityki zagranicznej do stwierdzenia „kierunek proamerykański czy proeuropejski” jest zbytnim uproszczeniem.

Jarosław Obremski mówi również o początkach swojej znajomości z premierem Mateuszem Morawieckim, która sięga czasów Solidarności Walczącej. Nasz gość nie działał w tej ostatniej w przeciwieństwie do Grzegorza Schetyny. Na pytanie czemu ten ostatni jest dzisiaj tak daleko politycznie od premiera, choć zaczynali w jednej organizacji, odpowiada, że może się z tym wiązać „mocna postawa troski o osoby najbiedniejsze” jaka cechowała zawsze Mateusza Morawickiego.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.