Marcin Krzyżanowski: chcemy nadrabiać zaległości, które wynikały z pandemii

Wicemarszałek Dolnego Śląska o sytuacji w systemie ochrony zdrowia, Dolnośląskim Centrum Onkologicznym i rozmowach z Czechami.


Marcin Krzyżanowski informuje, że strajk pracowników służby zdrowia nie przełożył się na funkcjonowanie szpitali na Dolnym Śląsku.

Karetki wyjeżdżają, aczkolwiek w ciągu dnia bywa taka sytuacja, że kilka karetek nie wyjeżdża ze względu na przebywanie ratowników na zwolnieniach lekarskich.

Wskazuje, że wyzwaniem była nadzwyczajna sytuacja związana z koronawirusem. Jest to olbrzymi wysiłek dla kadry medycznej.

Chcemy nadrabiać zaległości, które wynikały z pandemii.

Wicemarszałek Dolnego Śląska odnosi się do słów marszałka Senatu, który stwierdził, że szpitale powinno być w Polsce mniej. Wyjaśnia, że na Dolnym Śląsku prowadzą tworzą Centrum Onkologii  łączącego trzy dawne szpitale. Celem tego łączenia jest lepsza koordynacja działań służby zdrowia w województwie.

Krzyżanowski odnosi się do współpracy z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Zauważa, że formacja ta ma swoje własne cele. Póki jednak mają też cele wspólne, możliwa jest współpraca. Dodaje, że Dolny Śląsk planuje też budowę nowego szpitala onkologiczno-pulmonologicznego. Odnosi się do stosunków z Czechami.

Mamy dobre relacje z samorządem czeskim.

Przyznaje, że porozumienie ws. Turowa dalej nie zostało osiągnięte. Sądzi, że Czechom chodzi o pieniądze.

A.P.

Konieczny: Bez stanu nadzwyczajnego możemy zapewnić bezpieczeństwo granic na podstawie przepisów, które istnieją

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim, senator lewicy mówi o projekcie wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią, rocznicy porozumień sierpniowych oraz rozwiązaniach dla służby zdrowia.

Rozmowa zaczyna się od możliwości wprowadzenia stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. Redaktor Jankowski pyta senatora co on oraz członkowie partii Lewica sądzą o pomyślę wprowadzenia czegoś takiego. Wojciech Konieczny uważa, że jest to działanie przedwczesne, odnosząc się do informacji, które są nam przestawiane. Aczkolwiek poniekąd sugeruje, że część informacji nie dochodzi do nas i nie wiemy do końca wszystkiego co się dzieje w tamtym miejscu

Biorąc pod uwagę to co wiemy to tak. Chyba, że czegoś nie wiemy […] czyli rząd coś przed nami ukrywa.

Polityk odnosi się również do form, które w jego opinii powinny być zrewidowane

Zawsze mnie to dziwiło, że do tego miejsca, gdzie ci ludzie koczują, nie są dopuszczani politycy opozycji, nie ma wysyłanych delegacji komisji praw człowieka […] Nie mówię, żeby to było wystąpienie takie polityczne, że tam ktoś pójdzie się lansować […] chodzi o to, żeby po prostu można było się zorientować na miejscu jak sprawa wygląda.

Pojawia się pytanie czy można porównać tą sytuację poniekąd ze stanem wojennym

Nie nie to tak bym nie porównywał,  trzeba zachować spokój w tej sytuacji rząd ma prawo do tego rodzaju działań. My tylko po prostu uważamy, że informacje, które posiadamy nie wskazują, żeby ten kryzys wymagał aż takich ruchów. Bez stanu nadzwyczajnego możemy zapewnić bezpieczeństwo granic na podstawie przepisów, które dzisiaj istnieją.

W dalszej części rozmowy mamy do czynienia z tematem rocznicy porozumień sierpniowych. Senator Lewicy odnosi się do w pozytywny sposób. Mówi, że jest to piękna rocznica oraz podkreśla ogromny wkład społeczeństwa w procesie obalania komunizmu w Polsce.

Na kanwie postanowień porozumień sierpniowych podejmowana jest problematyka postulatu 16, który odnosi się do usprawnienia w funkcjonowaniu służby zdrowia. Pada tutaj wątpliwość, że postulat ten do tej pory nie został zrealizowany. Na bazie tego problemu, senator zostaje zapytany o pomysł zmian w służbie zdrowia a dokładnie w liczbie istniejących szpitali oraz łóżek w będących.

Medycyna idzie do przodu, można pomyśleć o jakich redukcjach, ale teraz właśnie pytanie o jakich redukcjach […] czy też chodzi o to, żeby na przykład zmniejszyć liczbę łóżek w szpitalach a utrzymać personel, utrzymać poziom opieki przez to, że jest trochę mniej łóżek ten poziom będzie lepszy. No tutaj można coś w tą stronę iść.

Na zakończenie Wojciech Konieczny mówi o możliwych zmianach w dotychczasowym sposobie funkcjonowania części szpitali

Być może 20% tych szpitali można by w jakiś sposób zrestrukturyzować, nie mówię zamknąć, ale przemienić ich funkcję.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy

K.J.

Jonathan Britmann: Skutki psychiczne pandemii będziemy obserwować latami

Kierownik Psychiatrycznego Zespołu Leczenia Środowiskowego w Tworkach o stanie psychicznym dzieci w czasie pandemii koronawirusa.

Jonathan Britmann stwierdza, że psychiczne skutki izolacji będziemy obserwować będziemy latami. Dotyczy to nie tylko dorosłych, ale przede wszystkim dzieci.

Na pewno będą w kategoriach zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania spowodowane właśnie długim okresem pandemicznym.

Wskazuje, że ludzie przyzwyczajeni są do wychodzenia z domu. Tego, że nie stykami się z najbliższymi cały czas. W czasie lockdownu ludzie są zamknięci w domach. Pozostają w zbyt intensywnych kontaktach ze sobą. W rezultacie sięgają po alkohol. Wzrosło też zapotrzebowanie na antydepresanty.

O wypadkach samochodowych wiemy wszyscy. Było trzy i pół tysiąca w zeszłym roku albo cztery. Natomiast o podobnej ilości samobójstw jakoś mało się mówi.

Jak mówi Britmann, depresja nie jest tak powszechnie zauważana. Wskazuje, że na wsi dziwne zachowania pojedynczych ludzi nikogo nie dziwią.

Do tej pory jeszcze gdzieś na wsiach jeżeli jest dziwny, nazwijmy go pan Zenek, od czasu do czasu dziwnie się zachowuje […] porąbie siekierą własną budę to nikogo z miejscowych to nie dziwi, bo po prostu pan Zenek jest dziwny.

Duża liczba ludzi nie rozumie, że jak ktoś nie może wstać, to nie znaczy, że jest leniem.

Nowoczesna psychiatria w Polsce jest niestety trochę do tyłu.

Kierownik Psychiatrycznego Zespołu Leczenia Środowiskowego w Tworkach wyjaśnia, że w naszym kraju są „szpitale-wyspy, które straszą kratami” zamiast psychiatrii środowiskowej, wychodzącej do ludzi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

7 czerwca szykuje się strajk ostrzegawczy pielęgniarek. Znamy jego scenariusz

Pielęgniarki rozważają pikiety i oflagowanie szpitali. Domagają się podwyżek i zachęt dla młodych by częściej wstępowali do zawodu. Dziś ich Ogólnopolski Związek Zawodowy ma ogłosić oficjalną decyzję.

Na 7 czerwca zaplanowany jest strajk ostrzegawczy pielęgniarek. Pielęgniarki poza podwyżkami postulują o wprowadzenie zachęt dla młodych osób, aby chętniej szkoliły się w ich zawodzie.

W związku ze strajkiem 7 czerwca, część pielęgniarek może na dwie godziny opuścić niektóre oddziały. Jak zapewniają jednak pielęgniarki protest ma być zorganizowany tak, aby pacjentom w pilnych przypadkach nie zabrakło dostępu do opieki.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych ma dziś przekazać dokładny scenariusz protestu, a także ustalić konwent przewodniczących szesnastu regionów organizacji. W konwencie weźmie udział również reprezentacja Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Poza tym, w ramach akcji protestacyjnej mają być zorganizowane również pikiety. Wszystko ma się odbyć z zachowaniem reżimu sanitarnego. Na przykład w Łodzi pielęgniarki zamierzają małymi grupami przemaszerować ulicą Piotrkowską.

Coraz bardziej prawdopodobnym jest, że mimo sytuacji epidemicznej strajk się odbędzie. Co więcej, ma on stanowić prawdopodobnie dopiero pierwszy z serii protestów.

Ponadto, 27 maja sejmowa Komisja Zdrowia ma pochylić się nad projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Jak przekazała Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych – jeżeli komisja przyjmie propozycje pielęgniarek, aby ich pensje zależały od doświadczenia zawodowego, plany protestów mają zostać złagodzone.

N.N.

Źródło: Rzeczpospolita

Krzysztof Bosak: Sytuacja w szpitalach to wynik działań ministra Szumowskiego, który kłamał o przygotowywaniu strategii

Krzysztof Bosak o nieskuteczności epidemicznej i szkodliwości ekonomicznej lockdownu, zaniedbaniach rządu oraz o zagrożeniach związanych z unijnym funduszem odbudowy.


Krzysztof Bosak zauważa, że w rządowej tarczy nie zostało uwzględnione zatrudnienie studentów, którzy nie płacą ZUS. Stwierdza, że każdy, kto chce pracować w czasie pandemii powinien mieć taką możliwość. Obostrzenia bowiem rządowe zabijają polską gospodarkę i nie powstrzymują rozprzestrzeniania się pandemii.

Podkreśla, że lockdown nie zdaje efektów i jest nielegalny, co potwierdzają sądy. Wskazuje na sezonowy charakter zachorowań na Covid-19.

[related id=103095 side=right] Poseł Konfederacji wskazuje, że maseczki wpisano dopiero niedawno do ustawy, a i w niej jej dobrze nie zdefiniowano. Ocenia, że policja powinna się zajmować łapaniem bandytów, a nie ściganiem ludzi za nienoszenie maseczek. Sądzi, iż rząd winien skupić się na dobrym skoordynowaniu służby zdrowia w czasie pandemii koronawirusa, aby zmniejszyć liczbę dziennych zgonów.

Bosak podkreśla, że odpowiedzialność za obecny stan rzeczy spoczywa na rządzie, który dopuścił się zaniedbań. Nie można przerzucać odpowiedzialności na społeczeństwo.

Polityk zaznacza, że nie ma prawdziwej dyskusji nad unijnych funduszem odbudowy. Tymczasem pozwolenie Komisji Europejskiej na zaciąganie długu razem z europejskimi podatkami oznacza dalszą federalizację UE. Unijna biurokracje będzie rosnąć w siłę.

Okaże się za kilka lat, że Unia Europejska zakaże atomu.

W rezultacie unijnej polityki istnieje ryzyko, iż zostaniemy bez węgla, uzależnieni od rosyjskiego gazu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Niedzielski: Dociskamy hamulec bezpieczeństwa. Wyznaczamy bardziej restrykcyjne limity w sklepach i miejscach kultu

Od 27 marca na dwa tygodnie zamknięte zostaną sklepy budowlane, żłobki i przedszkola. Otwarte pozostaną jedynie sklepy spożywcze. Obiekty sportowe będą dostępne jedynie dla sportu zawodowego.

 

Napór koronawirusa jest bardzo silny. Mamy zajęte ponad 70% łóżek respiratorowych. Musimy walczyć o kilka spraw: zdrowie i życie obywateli oraz miejsca pracy. Właśnie dlatego w lutym, kiedy mogliśmy sobie pozwolić, lekko poluzowaliśmy niektóre branże. Dzisiaj musimy zaostrzyć, by ograniczenie mobilności pozwoliło przerwać łańcuch zakażeń.

Premier Mateusz Morawiecki informuje na czwartkowej konferencji prasowej, że polska służba zdrowia jest na granicy wydolności i konieczne są zdecydowane działania na rzecz ustabilizowania sytuacji epidemicznej.  Mówi o tym, że polski rząd usiłuje zmusić Komisję Europejską do zorganizowania jak najszybszych dostaw szczepionek.

Jak dodaje szef rządu, konieczne jest dalsze ograniczenie swobód gospodarczych i społecznych w Polsce. Wskazuje, że:

Powinna obowiązywać zasada „wszystkie ręce na pokład”. Nikt nie może kpić z lekarzy i szpitali tymczasowych.

Apeluję, byśmy Święta Wielkanocne spędzili wyłącznie w gronie najbliższej rodziny. Wiem że totrudny apel, bo to święta, które mają nieść nadzieję i radość – mówi prezes Rady Ministrów.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zauważa, że liczba pacjentów hospitalizowanych z powodu koronawirusa przekroczyła obecnie 27 tysięcy.

Musimy się spodziewać coraz większego napływu pacjentów do szpitali.

Szef resortu zdrowia wskazuje, że wprowadzenie dodatkowych obostrzeń na Warmii i Mazurach przyniosło pozytywne skutki. Informuje, że w ostatnim czasie w Polsce otworzono 5 kolejnych szpitali tymczasowych.

Minister Niedzielski informuje, że w całym kraju zamknięte zostaną wszystkie sklepy poza spożywczymi.  Żłobki i przedszkola pozostaną dostępne jedynie dla dzieci medyków i pracowników służb mundurowych.

Wojciech Konieczny: mam nadzieję, że dzięki szpitalom tymczasowym unikniemy całkowitego załamania służby zdrowia

Senator Lewicy analizuje bieżącą sytuację polskiego systemu ochrony zdrowia. Kreśli perspektywy rzeczywistości popandemicznej. Mówi o kandydaturze dr. Bartłomieja Wróblewskiego na urząd RPO.

Wojciech Konieczny wskazuje, że znaczna część obostrzeń antyepidemicznych zostania zniesiona jesienią. Przejściowo, osoby zaszczepione będą miały ułatwiony dostęp do niektórych aktywności.

Jeżeli jesienią okaże się że społeczeństwo jest zaszczepione, że mamy odporność na dużym etapie – także dzięki przechorowaniu choroby – być może koncerty będą mogły się odbywać.

Senator Lewicy stanowczo zapewnia, że utworzenie szpitali tymczasowych dla pacjentów chorych na COVID-19 było słusznym pomysłem. Przestrzega, że brak łóżek internistycznych jest przyczyną nadmiarowych zgonów obywateli.

Być może szpitale tymczasowe zapobiegną większej tragedii i spowodują, że nie dojdzie do załamania totalnego. Od początku jestem zwolennikiem tego, że szpitale powinny być podzielone na szpitale covidowe i niecovidowe.

Gość „Popołudnia WNET” odnosi się do kwestii szczepień przeciw koronawirusowi. Wskazuje, że pomogły one nieco poprawić sytuację kadrową szpitali. Polityk ocenia przy tym, że tzw. grupa zero nie została do końca dobrze sprofilowana.

Ta grupa zero być może była za bardzo rozbudowana, wiem że pracownicy uczelni luźno związani z medycyną również byli szczepieni. Być może trzeba było szczepić więcej seniorów.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje ponadto pogłoski o tym, że w przypadku wyboru posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich jego zastępcą zostanie Piotr Ikonowicz. Z kolei przejście posłanki Moniki Pawłowskiej z Lewicy do Porozumienia nazywa „politycznym łamańcem”.

Z wypowiedzi Piotra Ikonowicza które słyszałem wynika, że on tą ofertą nie jest zainteresowany. (…) Myślę, że jednak jest on bardzo odmienną postacią od pana posła Wróblewskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Rząd rozważa wprowadzenie zakazu przemieszczania się po kraju oraz innych obostrzeń jeszcze przed Wielkanocą

Wg źródeł rządowych w Kancelarii Premiera ruszyły już prace nad regulacjami potrzebnymi dla wprowadzenia zakazu przemieszczania się. Może nastąpić również zamknięcie większości sklepów i usług.

Ministerstwo Zdrowia podało dziś informację o 16 tys. 741 nowych potwierdzonych przypadkach zakażenia Covid-19. Wiadomo również, że powodu koronawirusa zmarły kolejne 82 osoby, a 314 poniosło śmierć w wyniku współistnienia Covid-19 z innymi schorzeniami.

Jak poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia – 26 tys. 75 chorych na Covid-19 przebywa w szpitalach, a 2 tys. 512 spośród nich jest podłączonych do respiratorów. Wg danych z resortu na pacjentów chorujących na Covid-19 gotowe jest 34 tys. 758 łóżek i 3 tys. 297 respiratorów.


Pomimo, iż w porównaniu z ubiegłym tygodniem statystyki są nieco bardziej optymistyczne – liczba wykrytych przypadków Covid-19 nadal utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie i możliwe jest wprowadzenie kolejnych obostrzeń.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeżeli liczba dziennych zakażeń przekroczy 30 tys. rząd może wprowadzić zakaz przemieszczania się po kraju, który mógłby wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą.

Co więcej, prawdopodobnym jest, że możliwe obostrzenia przyjmą formę tzw. twardego lockdownu. Jak podaje Onet:

Wg źródeł rządowych w Kancelarii Premiera ruszyły już prace nad regulacjami potrzebnymi dla wprowadzenia zakazu przemieszczania się. Poza tym, może nastąpić również zamknięcie niemalże wszystkich sklepów i usług.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Pierwsza czeska pacjentka zarażona koronawirusem jest już w szpitalu w Raciborzu

Czeszka chorująca na Covid-19 została przyjęta dziś do Szpitala Rejonowego im. dr J. Rostka w Raciborzu, na Śląsku, gdzie będzie kontynuować leczenie – podaje dyrektor ośrodka Ryszard Rudnik.

Pierwsza czeska pacjentka, która będzie kontynuować w Polsce leczenie na Covid-19, została dziś przywieziona z Czech karetką pogotowia do szpitala w Raciborzu. Transport zarażonej zorganizowany był standardową karetką, używaną do przewozów pacjentów z chorobami zakaźnymi.

Kobieta jest pierwszą czeska pacjentką przyjęta do polskiego szpitala, w ramach pomocy, o którą rząd Czech zaapelował niedawno rządów Polski, Niemiec i Szwajcarii. Pacjentka była wcześniej leczona w placówce w Uściu nad Orlicą, w pardubickim kraju (województwie). Tamtejszy samorząd ogłosił 2 marca, jako pierwszy w Czechach, że system opieki medycznej jest przeciążony i nie jest w stanie objąć opieką wszystkich zarażonych wirusem Covid-19.

N.N.

Adam Pietrzak: Opieka zdrowotna trzyma się na taśmie i gumie do żucia. Pacjenci zalegają w obszarze oddziału ratunkowego

Jak działa polska opieka zdrowotna w dobie koronawirusa? Adam Maciej Pietrzak o brakach kadrowych, pracy w wielu miejscach naraz, działaniu dyspozytorni i wąskim gardle izby przyjęć.


Adam Maciej Pietrzak przypomina, iż od kilkunastu lat w Polsce mamy „system opieki zdrowotnej”, a nie „służbę zdrowia”. Wskazuje, że tym bardziej nie mamy do czynienia ze służbą, iż personel medyczny zatrudniony jest na kontraktach ludzi prywatnie zatrudnionych jako własne działalności gospodarczej. Dzięki takiej formie zatrudnienia

Mogą pracować po cztery dyżury po kolei, wypracowywać  to, co ratuje nam sytuację, czyli te 400 do 500 godzin w miesiącu.

Pracownicy muszą pracować na poziomie 300-400 godzin, żeby spiąć kadrowo działanie szpitali. Mimo to są olbrzymie braki kadrowe. W wyniku choroby jednego pracownika brakuje go w kilku miejscach. Na czym trzyma się system opieki zdrowotnej? Na srebrnej taśmie i gumie do żucia- ironizuje nasz gość.

Ciesze się, że w wielu województwach przetrwały dyspozytornie lokalne.

Nasz gość tłumaczy, że na głowie dyspozytorów jest wykombinowanie, gdzie przyjąć pacjenta, dla którego nie ma miejsca w jednym szpitalu. Lokalni dyspozytorzy lepiej znają warunki w swojej okolicy niż ci na ogólnowojewódzcy.

Wydłużyły się procedury szpitalne.

Lekarz ratunkowy wyjaśnia również, dlaczego wielu pacjentów musi czekać długie godziny aż zostanie przyjęty przez szpital. Problemem jest wąskie gardło izby przyjęć wynikające z braku odpowiedniej liczby lekarzy.

Nie ma co zrobić z pacjentami zalegającymi w obszarze szpitalnego oddziału ratunkowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.