Chińska badaczka winna epidemii? Shen: Wielu naukowców mówi, że łączyła wirusy roznoszone przez nietoperze z SARS

Hanna Shen o doniesieniach z Chin, śledztwie na temat początku epidemii, tym, co może mieć z nią wspólnego prof. Shi Zhengli oraz o Kim Dzong Unie, tym co się z nim dzieje i sukcesji po nim.


Hanna Shen przypomina, że powinniśmy z dużą rezerwą podchodzić do podawanych przez Chińską Republikę Ludową statystyk zachorowań. Wskazuje na anglo- i chińskojęzyczne media spoza kontynentalnych Chin, z których można czerpać informacje. Wśród nich jest The Epoch Times, którego dziennikarze często docierają do dokumentów z poszczególnych chińskich prowincji, dotyczących koronawirusa.

Od nich wiemy, że m.in. w styczniu i lutym te dane były bardzo mocno zaniżone.

Korespondentka przypomina o prowadzonym przez Stany Zjednoczone śledztwie ws. początku epidemii. Bada ona m.in. czy wirus mógł uciec z jednego z chińskich laboratoriów. W tym kontekście zwraca się uwagę na prace prof. Shi Zhengli, badającej koronawirusy u nietoperzy.

Wielu naukowców mówi, że ona prowadziła takie badania wręcz niebezpieczne […] M.in. łączyła wirusy roznoszone przez te nietoperze z wirusem z wirusem SARS.

Życiorys i zdjęcie badaczki nagle zniknęły ze strony laboratorium w Wuhan. To ostatnie powstałe przy wsparciu Francji, której naukowcy mieli przez pierwsze pięć lat nadzorować, to co się w nim działo. Tak się jednak nie stało.

Chińczycy bardzo szybko, brzydko mówiąc wykopali Francuzów i sami sobie tam prowadzili badania takie, jakie chcieli.

Shen odnosi się także do głośnego tematu tego, co się właściwie dzieje z przywódcą Korei Północnej, Kim Dzong Unem. Obecnie w Korei Południowej pałac prezydencki podaje, że żyje on i ma się dobrze. Japońscy dziennikarze twierdzą, że Pierwszy Sekretarz Partii Pracy Korei jest w stanie wegetatywnym, a na Tajwanie przypuszcza się, że od kilku dni już on nie żyje. W południowokoreańskich mediach ukazał się wywiad z jednym z uciekinierów z Północy.

To osoba, która była pracowała w tzw. Biurze 39- to taki tajny bank rodziny Kimów, instytucja, która pomaga w praniu brudnych pieniędzy, ale także nawet zajmuje się produkcją narkotyków, które są potem sprzedawane na Zachodzie.

Uciekinier stwierdził, że „rzeczywiście coś musiało się stać z Kim Dzong Unem”.

Fakt, że nie brał on udział w dwóch ważnych wydarzeniach- 15 kwietnia urodzinach swojego dziadka Kim Ir Sena, a 10 dni później w narodowym święcie armii północnokoreańskiej pokazuje, że rzeczywiście coś się z Kim Dzong Unem stało.

Nie wiadomo jednak czy to tylko choroba, czy coś poważniejszego. Chińscy internauci wskazują, że wstrzymane zostały niektóre pociągi kursujące między pograniczem Korei z Chinami a Pekinem, co wcześniej miało się zdarzać, tylko wtedy, gdy albo ważny polityk KRLD przybywa do Chin lub gdy w regionie ma się pojawić chińska armia. Ta zaś miała według nich rzeczywiście się pojawić w pobliżu granicy chińsko-koreańskiej.

Mamy informacje przekazywane przez chińskich internautów pokazujących jak dwie jednostki konkretne jednostki 78 i 79 armii chińskiej udają się w kierunku ku granicy z Koreą Północną.

Jeśli tak faktycznie jest to oznacza, że Chińczycy obawiają się czegoś, co się teraz dzieje w Korei Płn.

Korespondentka mediów polskich na Tajwanie mówi o spekulacjach na temat tego kto mógłby zastąpić Kim Dzong Una, gdyby faktycznie zmarł. Głośno jest o jego młodszej siostrze  Kim Jo Dzong. Na potencjalnego następcę wskazuje się także jego starszego brata  Kim Dzong Czola, który nie był brany pod uwagę jako następca po śmierci Kim Dzong Ila, ze względu na to, że, jak się wydaje, bardziej interesuje go muzyka niż polityka. Ostatnim kandydatem jest stryj obecnego przywódcy, Kim P’yŏng Il, dyplomata, będący m.in. ambasadorem KRLD w Polsce w latach 1998-2015.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Shen: Chiny przyznają, że jako chorych nie liczono tych bezobjawowych. Władzę należy pociągnąć do odpowiedzialności

Hanna Shen o II fali epidemii na Dalekim Wschodzie, fałszywych danych z Chin, stanie chińskiej produkcji, niebezpieczeństwach korzystania z TikToka i o petycji do Donalda Trumpa.


Hanna Shen  wskazuje, że jest wiele sygnałów, że śmiertelne żniwo koronawirusa w Chinach było o wiele większe aniżeli z oficjalnych wypowiedzi rządzących. Mieszkańcy Wuhanu zastanawiają się, czemu odbierają 3000 urn, skoro zmarłych było 2500.

Chiny przyznają się, że jako chorych nie kwalifikowano przypadków bezobjawowych.

Do wcześniej podawanych 80 tys. przypadków trzeba dodać dodatkowe 40 tys. od lutego. Obecnie, podobnie jak w pobliskich Korei i Japonii, zaczyna się druga fala epidemii- przyniesiona przez zarażonych w Europie.

Władza chińska mówi, że kontroluje sytuację.

Tymczasem jak donosi South China Post, w sąsiadującej z prowincją Hubei prowincji Henan, jeden obwód został zamknięty. Ponadto korespondentka polskich mediów na Tajwanie mówi o kiepskiej jakości maseczkach, które są przekazywane przez Państwo Środka do europejskich krajów. Zauważa, że wbrew temu, co mówi premier  Li Keqiang  chińska gospodarka wcale nie „rusza pełną parą”. W otwartych fabrykach nie ma pełnego zatrudnienia, gdyż w związku z epidemią nie ma tylu zamówień z Ameryki i Europy, co zwykle.

Władza powinna być pociągnięta do odpowiedzialności.

Shen zaznacza, iż chińskie władze obawiają się czasu, gdy sytuacja na tych kontynentach się uspokoi. Amerykanie i Europejczycy mogą zacząć bowiem wtedy zadawać pytanie: „Kto jest odpowiedzialny za to, że mamy pandemię?”. Zachęca do podpisania petycji do prezydenta USA z wezwaniem do wyciągnięcia odpowiedzialność wobec władz ChRL za postawę wobec Covid-19.

Rozmówczyni Krysztofa Skowrońskiego ostrzega również prezydenta Andrzeja Dudę, aby nie korzystał z takich aplikacji jak TikTok (ostatnio prezydent dzięki tej aplikacji zaprosił uczniów, do udziału w turnieju Grarantanna Cup). Nasz gość podkreśla, że TikTok ma szerokie kontakty z władzami komunistycznymi w Chinach i stosuje cenzurę, także za granicami ChRL.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Hanna Shen: Personel Wuhan mówi, że są kolejne zachorowania, bezobjawowe. Pacjenci nie zostali do końca wyleczeni

Hanna Shen o epidemii w Chinach, tym w jakim stopniu została opanowana i jak władze chińskie manipulują w tej sprawie oraz o sytuacji na Tajwanie i przeniesieniu igrzysk olimpijskich.

Prowincja Hubei się otwiera, odblokowane będzie miasto Wuhan.

Hanna Shen wskazuje, że „Pekin jest niepewny tej sytuacji w Hubei”, gdyż mieszkańcom tej prowincji nie zaleca się podróży do stolicy. Oznajmia, iż chociaż coraz mniej jest zachorowań, to jeszcze Państwo Środka boryka się z koronawirusem. W Wuhan jeszcze nie wypleniono zarazy.

Personel Wuhan mówi, że są kolejne zachorowania, bezobjawowe.

14 polowych szpitali zlikwidowano, przy czym część pacjentów przeniesiona do mniejszych ośrodków. Nastąpiła zmiana kryteriów odnośnie tego, kto jest zarażony, stąd „ci pacjenci nie zostali do końca wyleczeni”.

Korespondentka polskich mediów na Tajwanie zauważa, że Chiny zmagają się obecnie z drugą falą zakażeń, z Europy i Stanów Zjednoczonych. Epidemię odczuła gospodarka ChRL, której wskaźniki za styczeń i luty zdecydowanie spadły w porównaniu do lat ubiegłych.

Premier Li Keqiang powiedział, że priorytetem nie jest wzrost gospodarczy, ale utrzymanie zatrudnienia.

Tymczasem na Tajwanie sytuacja jest opanowana. Wyspa jest w znacznej mierze odcięta od świata, ale poza np. nakazem noszenia maseczek życie toczy się na niej normalnie. Wszystko jest otwarte – sklepy, restauracje, kawiarnie, szkoły.

Nie jest to coś, na co japoński rząd by liczył.

Shen komentuje także przesunięcie igrzysk olimpijskich o rok. Zauważa, że nie jest to, którą chętnie podjął premier Shinzō Abe, gdyż „to będą wielkie straty dla Japończyków”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Chiński epidemiolog: Bardzo możliwe, że koronawirus nie pochodzi z Chin. Shen: Chińczycy chcą odwrócić od siebie uwagę

Skąd pochodzi koronawirus? Ile potrwa opracowanie szczepionki na niego? Jak oficjalne dane chińskie mają się do prawdziwych? Jak z epidemią radzi sobie Tajwan? Odpowiada Hanna Shen.


Hanna Shen o zmieniającej się wersji władz Chin dotyczącej pochodzenia koronawirusa. Uznany chiński epidemiolog Zhong Nanshan, znany z odkrycia w 2003 r. koronawirusa SARS, ogłosił, iż:

Bardzo możliwe, że ten wirus nie pochodzi z Chin.

Dotychczas przypuszczano, że źródeł nowej choroby należy szukać na targu rybnym w Wuhan. Zdaniem korespondentki polskich mediów na Tajwanie Chińczycy chcą odwrócić uwagę od wojskowego laboratorium z Wuhan, skąd mógł wirus uciec. Do takiej wersji przychyla się autor książki „Azjatycki tyran. Jak 'chiński sen’ stwarza nowe zagrożenie dla światowego porządku” Steven W. Mosher. Na taki przebieg wydarzeń wskazywać ma fakt, że po wybuchu epidemii:

Xi Jinping mówił o wzmocnieniu bezpieczeństwa biologicznego w laboratoriach.

[related id=96948 side=left] Natomiast na Tajwanie sytuacja  jest stabilna dzięki sprawnie stosowanym na nim medycznym procedurom Wyspa jest wzorem do naśladowania dla Hongkongu, gdzie z zachowaniem właściwych procedur jest gorzej. Wynikiem tego jest sto przypadków śmiertelnych w portowej metropolii. Shen przypomina sprawę firmy Tencent, która przez chwilę na swych licznikach zarażonych i zmarłych na nową chorobę wyświetlała liczbę kilkakrotnie wyższą niż dane oficjalne. Przypuszcza, że wraz z innymi przesłankami wskazuje to na co najmniej pięciokrotnie zaniżanie prawdziwych liczb przez chińskich decydentów.

Szczepionki nie powstają w 24 godziny. Pół roku to będzie sukces.

Wbrew pierwszym optymistycznym zapowiedziom możemy się nie doczekać szczepionki na 2019-nCoV wcześniej niż za pół roku. Tymczasem nowa epidemia to nie tylko ludzka tragedia, ale też straty dla światowej gospodarki. Dotknięte epidemią kraje: Chiny, Japonia, Korea Płd. Włochy to łącznie aż ¼ światowego PKB.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Chiński miliarder-dysydent: Oficjalne liczby są zaniżone. Na koronawirusa zmarło ok. 50 tys. ludzi

Hanna Shen o sprawie firmy Tencent, tym czy przypadkiem ujawniła ona prawdziwą skalę epidemii, kontroli KPCh nad mediami i o śmierci na koronawirusa lekarza, ukaranego za mówienie prawdy.


Hanna Shen o epidemii koronawirusa w Chinach. Komentuje sprawę Tencent – chińskiej firmy, która prowadzi licznik pokazujący aktualną ilość zarażonych i ofiar śmiertelnych choroby. 1 lutego jej liczniki podały ponad 30 razy większe od oficjalnych danych: 154 023 zarażonych i  24 589 zmarłych. Dane te zostały szybko zmienione z powrotem na wcześniejsze, zgodne z oficjalnymi. Zdaniem części komentatorów firma przez przypadek ujawniła prawdziwą skalę epidemii, którą chiński rząd ukrywa. Chiński miliarder-dysydent Guo Wengui w programie Steve’a Bannona stwierdził, że nawet liczba 24 tys. zmarłych jest zaniżona! Według niego prawdziwa ilość zmarłych w wyniki infekcji 2019-nCoV to ok. 50 tys., a w Chinach od czterech tygodni każdego dnia poddaje się kremacji 1200 ciał ofiar choroby.

Komunistycznej Partii Chin podkreślają swoją wolę walki z chorobę. Przewodniczący Xi Jinping nazwał chorobę diabłem, w czym nie przeszkodził mu oficjalny ateizm chińskich komunistów. Jak mówi korespondentka, wczoraj w związku z epidemią odbyło się posiedzenie Komitetu Stałego Biura Politycznego KC KPCh. Jednym z poruszanych tematów była kontrola nad mediami, co do przekazywanych przez nie informacji  na temat epidemii. Shen mówi też kim był Li Wenliang, którego śmierć wzburza emocje mieszkańców Chin. Ten 34-letni okulista, jako jeden z pierwszych odkrył nową chorobę:

Jeszcze w grudniu ostrzegał, że dzieje się coś niepokojącego, na portalach społecznościowych. 17 grudnia napisał list do władz prowincji, z prośbą o reakcję.

Władze „zareagowały”. Policja w Wuhan zatrzymała jego i siedem innych osób ostrzegających przed nową, podobną do SARS chorobą na portalach społecznościowych takich jak WeChat. Li musiał podpisać dokument, w którym przyznał się, że „poważnie naruszył porządek publiczny”. Wrócił do pracy, gdzie zaraził się wirusem i zmarł. Sprawa bohaterskiego lekarza, ukaranego za mówienie prawdy wywołuje „ogromne niezadowolenie” Chińczyków, którzy uważają, że

Gdyby władze zareagowały, nie mielibyśmy tyle ofiar śmiertelnych.

Shen stwierdza, że „może jakiś aparatczyk partyjny się znajdzie” na którego będzie można zrzucić winę. Problemem jest jednak, cały biurokratycznych system Chińskiej Republiki Ludowej, ze swoją obsesją na punkcie utrzymania porządku publicznego nawet kosztem obywateli.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Shen: Koronawirus z Wuhan jest w 95% podobny do wirusa stworzonego przez chińską armię

W dniu 18 listopada laboratorium w Wuhan stworzyło specjalną grupę, którą dowodził specjalista ds. wirusa utworzonego przez Chińską Armię. Po 13 dniach pojawił się pierwszy przypadek zachorowania.


Hanna Shen, korespondentka mediów polskich na Tajwanie, w nawiązaniu do rozprzestrzeniania się koronawirusa 2019-nCoV, którego ognisko miało miejsce w Chińskim Wuhan, mówi o nowoczesnym laboratorium stworzonym w celu badania patogennych wirusów:

To jest tzw. laboratorium 4 klasy bezpieczeństwa, czyli najwyższej klasy bezpieczeństwa biologicznego. […] Jest takich kilkadziesiąt na świecie, Chiny mają jedno – w mieście Wuhan.

Laboratorium rozpoczęło swoją działalność w 2018 roku. Budowano je przez 10 lat, co jest długim czasem powstawania jak na Państwo Środka. W jego powstaniu pomogli Francuzi, a konkretnie były premier tego kraju Jean-Pierre Raffarin:

Uważany jest on za człowieka Pekinu w Europie i bardzo forsował on tę idęę […] Francuscy eksperci do spraw bezpieczeństwa biologicznego ostrzegali, że Chiny mogą wykorzystać technologię udostępnioną przez Francję, przeciwko temu krajowi […] mocno ostrzegał też przed tym Francuski wywiad. […] W amerykańskim „Nature” w 2017 roku wyrażano wątpliwość co do tego, że w tym laboratiorium mogą być dotrzymane wysokie standardy bezpieczeństwa.

Po skończeniu kariery politycznej Raffarin pracował w zarządach kilku ważnych firm, fundacji i uniwersytetów. Lobbował także w celu zacieśnienia Francusko-Chińskich relacji. Jego działania były obserwowane przez Francuski kontrwywiad.

 

Czy doszło do wycieku?

Pojawiają się teorie mówiące o tym, że mogło dojść do wycieku wirusa z laboratorium w Wuhan. Ostatnio Chiny przekazały Światowej Organizacji Zdrowia genom koronawirusa z Wuhan. Po porównaniu go z wirusem wyhodowanym swojego czasu przez Chińską Armię Narodowowyzwoleńczą, czym ta chwaliła się z Chińskich naukowych periodykach, okazało się, że są to bardzo podobne wirusy:

Jest on w 95% podobny do koronawirusa, z którym teraz mamy do czynienia. […] Laboratorium w Wuhan około 18 listopada stworzyło specjalną grupę, na czele której stanął specjalista do spraw wirusa utworzonego przez chińską armię.

Jak mówi Hanna Shen, wirus ten pochodził od jednego z gatunków nietoperzy, który występuje w jednym  Chińskich miast:

18 listopada powstała grupa do badania wirusa, a 1 grudnia mamy pierwszy znany nam przypadek zachorowania. […] Chińscy internauci zwracają uwagę na to, że jest to dziwny zbieg okoliczności.

A.M.K.

Shen: Wirusa można pokonać jedynie pod przywództwem partii komunistycznej – taki przekaz płynie do mieszkańców Chin

W Chinach pomimo działania władz widać ogromne zaniepokojnienie, mówi się o zaniżaniu liczby zarażonych przez władze w Pekinie. Chińczycy na początku epidemii nie byli informowani o wirusie.


Hanna Shen, korespondentka Radia WNET na Tajwanie mówi o aktualnej sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa 2019-nCoV:

Na całym świecie jest 6081 osób zakażonych, w tym w samych Chinach 6007 osób. Odnotowano 132 przypadki śmierci w wyniku działania wirusa. Na Tajwanie jest 8 przypadków zarażenia.

Chińskie władze starają się uspokoić mieszkańców oraz zapewniają cały świat o tym, że kontrolują całą sytuację. W Wuhan w szybkim tempie budowany jest specjalny szpital dla osób zarażonych:

Obrazki które widzimy z Chin rozsyłane przez chińskich interneutów ukazują wielki niepokój, złość na władze z tego powodu, że na samym początku Chińczycy nie byli informowani o rozwijającym się wirusie.

Pierwsze przypadki zarażenia pojawiły się już na początku grudnia, jednak Chińskie władze na poważnie zaczęły mówić o sytuacji dopiero po 20 stycznia. Wuhan, w którym zaczęła się epidemia, podobnie jak kilka innych miast, jest odizolowane przez wojsko:

Wydaje się, że panika troszkę się zmniejszyła. […] Na samym początku, kiedy wprowadzono izolację miasta, ludzie wkraczali tłumnie do sklepów, zdarzały się walki o te produkty. Tego już raczej nie ma.

Jak zauważa Shen, oficjalne komunikaty wydawane przez Chińskie władze różnią się od tego, co można zobaczyć w Chińskim internecie:

To jest zupełnie inny przekaz. Jest ogromne zaniepokojenie, złość i podkreślanie powagi tego, że ten wirus jest dużo poważniejszy, a liczba zarażonych o wiele większa niż mówią władze w Pekinie. […] W dzienniku ludowym na 1 stronie mamy o spotkaniu Xin Pinga z szefem Światowej Organizacji Zdrowia. Obaj zapewniają, że sobie z tym wirusem poradzą […] Jest artykuł o potrzebie przywództwa partii […] przekaz do obywateli jest taki, że tego wirusa można pokonać jedynie pod przywództwem partii komunistycznej. Władza obawia się protestów, niezadowolenia i kwestionowania jej mandatu do rządzenia.

Z kolei na Tajwanie pomimo 8 przypadków zarażenia widać spokój. Jak mówi korespondentka, ludzie normalnie chodzą do kin czy restauracji, z tą różnicą, że niektórzy z nich mają maski, które w tej chwili są najbardziej pożądanym towarem:

Władze Tajwanu starają się zapewnić, aby było ich wystarczająco dla wszystkich. Wczoraj wprowadzono rozporządzenie, które mówi, że w ciągu najbliższych 3 dni do mniejszych sklepów i aptek zostanie rozprowadzonych 6 milionów masek. Jest już reglamentacja, jedna osoba może kupić 3 sztuki.

A.M.K.

Shen: Wielu mieszkańców Wuhan próbowało się wydostać. Na Tajwanie paniki nie ma, czego nie można powiedzieć o Chinach

Hanna Shen o skutkach pojawienia się w Chinach nowego koronawirusa. Do piątku liczba ofiar wzrosła do 26 ofiar śmiertelnych i prawie 900 zarażonych. Od czwartku wirus dotarł do Singapuru i Wietnamu.

Mieszkańcy Wuhan obawiają się, że zabraknie podstawowych produktów, ceny bardzo podskoczyły.

Hanna Shen sytuacji w Chinach wobec pojawienia się w mieście Wuhan nowego koronawirusa. Miasto to, podobnie jak sąsiedni Huanggang, a teraz także Ezhou, zostało odcięte od świata kordonem sanitarnym. Nie wszyscy jednak są skłonni pogodzić się z tą izolacją:

Wielu mieszkańców Wuhan próbowało się wydostać.

Podawana liczba osób, które podejmowały próbę ucieczki z odciętego miasta waha się od 300 do nawet 700 tys. [cała aglomeracja to 11 mln ludzi]. Wojsku wydano rozkaz „żeby nie dopuszczać żadnych oznak niestabilności”. Sytuację w izolowanych miastach można porównać do stanu wojennego. Chińscy internauci krytykują postawę władz, które oskarżają o opóźnione informowanie opinii publicznej o nowym wirusie. Pojawił się on bowiem na początku grudnia, a władze pełną informację o nim podały dopiero w połowie stycznia. Tymczasem na Tajwanie sytuacja wygląda dosyć spokojnie:

Paniki nie ma, czego nie można powiedzieć o Chinach.

Na wyspie odkryto tylko jeden przypadek infekcji wirusem Tajwanki, która pracowała w Wuhan i wróciła do domu na obchody początku Roku Szczura. Nie jest ona jedyną, która w ostatnim czasie z tego powodu wróciła na wyspę z kontynentu. Daje to podstawy do obaw o więcej takich przypadków jak ona. Jednak, jak zauważyła korespondentka, „w tej chwili skończyły się te wędrówki ludów”. Trwa wigilia Nowego Roku, a Tajwańczycy zaczynają już świętować z tej okazji. Słychać odgłosy wypuszczanych fajerwerków.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Shen: Tajwańczycy w wyborach prezydenckich powiedzieli Pekinowi „nie”

Hanna Shen o wyniku sobotnich wyborów prezydenckich na Tajwanie i ich znaczeniu dla relacji z USA i ChRL.

Hanna Shen o wyborach prezydenckich i parlamentarnych na Tajwanie, które odbyły się w sobotę. Zwyciężyła Caj Ing-wen zwyciężyła, zdobywając 57,1 proc. głosów. Drugie głosowanie wygrała  Demokratyczna Partia Postępowa (DPP).

Wynika z tego, że Tajwańczycy w tych wyborach powiedzieli Pekinowi „nie”.

Albowiem przegranym jest pro-pekińskie ugrupowanie – Partia Nacjonalistyczna (Kuomintang – KMT), którego kandydatem w wyborach prezydenckich był Han Kuo-yu. Korespondentka podkreśla sprawny przebieg wyborów, świadczący, że od 1996 r., kiedy miały miejsce pierwsze demokratyczne wybory prezydenckie, zdążyło się ukształtować społeczeństwo obywatelskie. Shen wspomina o swojej rozmowie z gen. Spaldingiem, który zauważył, że nadszedł czas deklaracji po czyjej jest się stronie. Co za tym idzie „nie można liczyć na bliższy sojusz militarny ze Stanami Zjednoczonymi”, a jednocześnie na bliski związek gospodarczy z ChRL. Tymczasem w Chinach kontynentalnych produkuje wiele tajwańskich firm. Co za tym odejście od współpracy z Pekinem odbije się na gospodarce wyspy.

Shen porusza także temat śmierci brytyjskiego filozofa Rogera Scrutona:

To wielka strata dla świata wyznającego wiarę w myśl konserwatywną.

Był znawcą i teoretykiem współczesnego konserwatyzmu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Shen: Chiny są największym importerem ropy z Iranu. Dzięki temu utrzymują jego gospodarkę, łamią te sankcje

Co łączyło gen. Sulejmaniego z KPCh i jak Chiny zareagowały na jego śmierć? Kto jest faworytem sobotnich wyborów prezydenckich na Tajwanie i co ma do nich chiński szpieg w Australii? Mówi Hanna Shen.


Hanna Shen informuje, że początkowo Chiny krytykowały zabójstwo gen. Sulejmaniego. Wszakże po wystąpieniu Donalda Trumpa, który ochłodził konflikt, ChRL podkreślała powściągliwość i mądrość zarówno po stronie irańskiej, jak i amerykańskiej. Korespondentka mówi o ujawnionych przez chińskiego miliardera-dysydenta Guo Wengui powiązaniach między denatem a chińskimi władzami. Okazuje się, że był on blisko związany z Komunistyczną Partią Chin, a konkretnie z frakcją Jiang Zemina, Przewodniczącego ChRL w latach 1993–2003. Skupiona wokół starszego polityka frakcja pozostaje w opozycji wobec obecnego przewodniczącego Chin Xi Jinpinga.

Jiang Zemin […] nadal ma duże wpływy. Stworzył bank mający kontrolować chińsko-irańskie transakcje naftowe.

Zwierzchnik sił Ghods miał w Hongkongu luksusowe mieszkanie, a jego rodzina pomieszkiwała czasem w Pekinie. Po śmierci Sulejmaniego wśród wierchuszki partyjnej KPCh zapanowała panika. Wydano zakaz używania dronów i balonów, a w dzielnicach partyjno-rządowych zakazano nawet gołębi. O wszelkich spotkaniach notabli partyjnych media mogły informować dopiero 3 godziny po ich zakończeniu.

Chiny są największym importerem ropy z Iranu. Dzięki temu utrzymują jego gospodarkę, łamią te sankcje.

Shen zwraca uwagę, że konflikt USA-Iran byłby dla Chin nie na rękę ze względu na ich liczne interesy w tym ostatnim. Tymczasem w Australii ujawnił się jakiś czas temu chiński szpieg, który ujawnił tajemnice chińskiego wywiadu. Grożono mu śmiercią jeśli nie odwoła swoich rewelacji.

Okazało się, że w całą tę aferę zastraszania szpiega chińskiego zamieszany jest poseł partii opozycyjnej, polityk Kuomintangu.

Afera ta może zaszkodzić Narodowej Partii Chin, której przedstawiciel jest głównym rywalem obecnej prezydent Republiki Chińskiej  Tsai Ing-wen z liberalnej Demokratycznej Partii Postępowej w jutrzejszych wyborach prezydenckich. Korespondentka stwierdza, że „Kuomintang jest partią propekińską, obecnie rządząca partia jest uważana za proniepodleglościową”. Wszystko wskazuje, że aktualna głowa państwa wygra sobotnie wybory.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.