„Marsz Sąsiadów” na Białorusi. Co najmniej 230 zatrzymanych, milicja używa gazu i granatów hukowych

Mieszkańcy zebrali się w kilku dzielnicach Mińska oraz innych dużych miastach, aby kolejny raz wyrazić swoje niezadowolenie z powodu sfałszowania wyników wyborczych.

Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” na bieżąco aktualizuje listę zatrzymanych osób. Obecnie znajduje się na niej 230 nazwisk. Do zatrzymań dochodzi w Mińsku, Grodnie, Witebsku i Borowlanach pod Mińskiem.

Wśród zatrzymanych jest dwóch dziennikarzy oraz członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Dzmitry Kruk.

Jak informuje serwis Tut.by, mieszkańcy Mińska maszerowali kolumnami i „tworzyli żywe łańcuchy”. Według Telewizji Biełsat w stolicy kraju udało się uformować ok 20 takich łańcuchów. Wobec demonstrantów milicja użyła gazu łzawiącego oraz granatów hukowych. W stolicy przez kilka godzin zamknięte było metro, mieszkańcy informowali również o problemach z łącznością przez Internet mobilny.

Dodatkowe siły milicji zostały rozmieszczone w pobliżu budynku rządu.

Akcje wsparcia protestujących na Białorusi odbyły się też w Polsce. pod pałacem kultury i nauki w warszawie zebrało się kilkanaście osób.

Zmicier Mickiewicz: Białorusini nauczyli się walczyć z milicyjnymi bandytami

Dziennikarz TV Biełsat mówi o optymistycznych nastrojach w białoruskim społeczeństwie i demoralizacji tamtejszej milicji.

Zmicier Mickiewicz ocenia zaangażowanie państw zachodnich we wspierania przeciwników Aleksandra Łukaszenki. Wskazuje, że dyktator nie powinien być traktowany po partnersku:

Tylko Władimir Putin może zmusić Łukaszenkę do negocjacji, wmawiając mu zagrożenie ze strony Zachodu.

Dziennikarz zapewnia, że społeczeństwo białoruskie z nadzieją patrzy w przyszłość.

Ludzie nauczyli się bronić przed bandytami, którzy nazywają się milicją.

Gość „Poranka WNET” relacjonuje, że weszło do użytku narzędzie, umożliwiające rozpoznawanie milicjantów:

Milicję zdemoralizowały również informacje o premiach dla funkcjonariuszy OMON-u.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Lawon Wolski: W czasie komunizmu było więcej wolności na Białorusi niż teraz. Teraz wszystko jest zakazane

Lawon Wolski o wolności na Białorusi i w ZSRR oraz o białoruskiej niezależnej scenie muzycznej.

Lawon Wolski wspomina swój niedawny występ w Polsce na koncercie Solidarni z Białorusią. Można było na nim poczuć wolność, której w jego kraju dawno nie czuć- wskazuje. Muzyk wspomina czasy Związku Sowieckiego. W latach 80. zaczynał swoją działalność muzyczną. Stwierdza, że

Było wtedy więcej wolności. Nie było tylu OMONowców, siłowików. Teraz mamy taką sytuację, że nic nie wolno.

Artysta zdradza, że boi się wracać do swej ojczyzny, jednak po występach w Polsce wróci na Białoruś. Mówi o niezależnej scenie muzycznej na Białorusi. Obecna jest ona w Internecie, gdyż ciężko jest z koncertami publicznymi.

W Mińsku mamy tylko dwa małe klubiki i jeden duży.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Marcin Przydacz: Nie od dziś Polska wspiera niezależne media na Białorusi

Rozmowy w ramach OBWE, finansowanie mediów na Białorusi, współpraca z innymi krajami. Marcin Przydacz o walkach w Górskim Karabachu i protestach na Białorusi oraz o roli polskiej dyplomacji w nich.

Doszło do eskalacji wydarzeń. […] Konflikt w Karabachu jest to konflikt zadawniony.

Marcin Przydacz apeluje o wstrzymanie walk w Górskim Karabachu i rozpoczęcie rozmów w ramach mińskiego OBWE. W dialogu tym, jak wskazuje, jest obecna także polska dyplomacja. Nasz kraj stara się utrzymać jak najlepsze relacje dyplomatyczne zarówno z Baku, jak i z Erywaniem. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych mówi o działaniach resortu podejmowanych wobec sytuacji na Białorusi. Jednym z nich jest finansowanie przez resort mediów nadających na Białoruś:

Nie od dziś Polska wspiera niezależne media na Białorusi, wystarczy wspomnieć telewizję Biełsat, radio Racja, radio Euroradio i szereg portali białoruskich. To wszystko było utrzymywane w głównej mierze dzięki wsparciu polskiego rządu.

Nasz gość podkreśla, że rząd zbiera informacje na temat represji u naszych wschodnich sąsiadów i funkcjonariuszy, którzy za nie odpowiadają. Białoruscy informatycy opracowali technologię rozpoznawania twarzy OMONowców. Marcin Przydacz odpowiada na pytanie jak wygląda współpraca Polski z innymi krajami ws. Białorusi. Warszawa wymieniała się z Wilnem i Kijowem informacjami na ten temat. Wskazuje na możliwość blokady tranzytu idącego przez Polskę z Białorusi, jeśli ta ostatnia zablokuje tranzyt idący z Polski.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi o działalności Swietłany Cichanouskiej i innych białoruskich dysydentach, którzy za granicą szukają wsparcia dla swojej sprawy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Poczobut: Po udzieleniu Łukaszence kredytu, prorosyjskie społeczeństwo białoruskie przeżywa zderzenie z rzeczywistością

Andrzej Poczobut podkreśla, że po udzieleniu przez Putina pożyczki białoruskiemu dyktatorowi, w białoruskim społeczeństwie zaczynają się pojawiać dyskusje, co może zmienić ich prorosyjskie nastawienie


Polsko-białoruski dziennikarz, Andrzej Poczobut ocenia, że 36-letni Białorusin, który dokonał samospalenia przed komisariatem policji ma niewielkie szanse na przeżycie. Na Białorusi nadal trwają rozproszone protesty, a największe demonstracje odbywają się w weekendy. W sobotę planowany jest następny marsz kobiet, a w niedziele „ogólnokrajowa mocna akcja”. Wtedy będzie można ocenić, na ile motywacja społeczeństwa do wyrażania sprzeciwu wciąż jest silna.

Poprzednia niedziela pokazała, że spadek aktywności, który się zarysował-zatrzymał się […] OMON dostał rozkaz, że należy dać wycisk i on ten wycisk dał. Spodziewali się, że to spowoduje, że w niedziele przed spotkaniem Łukaszenki z Putinem będzie mniej ludzi, ale tak się nie stało. Było setki tysięcy w Mińsku i dziesiątki tysięcy w całym kraju.

Odnosząc się do sprawy kredytu Rosji dla Łukaszenki, redaktor Poczobut wskazuje, że był to kredyt na spłacenie innych kredytów, a białoruskie społeczeństwo powoli dostrzega, że Putin wspiera Łukaszenkę, co jest dla nich pewnego rodzaju zderzeniem z rzeczywistością i być może doprowadzi do zmiany nastrojów prorosyjskich u naszych wschodnich sąsiadów.

To pokazuje, że ten kredyt nie będzie zastrzykiem gotówki, który potrzebowałby Łukaszenka i gospodarka. Gest Putina nie podoba się białoruskiemu społeczeństwu, które jest w większości z sympatią nastawione do Rosji. Teraz obserwujemy zderzenie się ich z rzeczywistością. Dla prozachodnich zachowanie Putina jest oczywiste, że będzie on wspierał Łukaszenkę, ale dla ludzi o prorosyjskich poglądach […] następuje zderzenie, które powoduje, że pojawiają się dyskusje.

Gość Radia Wnet wyraża nadzieje, że polsko-litewski sojusz w sprawie Białorusi poszerzy się o Łotwę i Ukrainę, by te państwa wspólnie zaczęły prowadzić wspólną politykę wobec Mińska. Dzięki temu Łukaszenka nie mógłby używać swojej niespójnej retoryki do rozgrywania sąsiednich państw.

Jeżeli była zła Polska, to dobra stawała się Litwa. Jeżeli zła była Litwa, to dobra była Polska. W ten sposób próbowano narzucić swoją narracje i wciągnąć w dyskusję, by wpłynąć na politykę państw sąsiednich.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Pisalnik: OMON zablokował stu wiernych w mińskim kościele. Żerowali wokół świątyni do późnych godzin nocnych

Andrzej Pisalnik opowiada o trwających protestach na Białorusi, akcji OMONu wobec wiernych kościoła w Mińsku, oskarżeniach Łukaszenki o próbę oderwania Grodna i tworzącej się Radzie Koordynacyjnej.


Działacz Związku Polaków na Białorusi, Andrzej Pisalnik wskazuje, że trwające od 3 tyg. protesty na Białorusi nie ustają, a we wczorajszych protestach zatrzymano kolejne 50 osób. Aleksander Łukaszenko nie chce usłyszeć głosu społeczeństwa, a pomoc w utrzymaniu władzy dyktatorowi oferuje Rosja.

Dzisiaj Putin wysłał bardzo niepokojący sygnał […] Niczego nie można wykluczać, więc trzeba bardzo pilnie obserwować i być gotowym do tego, że tzw. zielone ludziki pojawią się na Białorusi.

Gość Popołudnia Wnet zwraca uwagę, że na wiece poparcia dla obecnego prezydenta Białorusi spędzani są pracownicy budżetówki, co jest zjawiskiem, które zaobserwowano wcześniej w Rosji. Z kolei jednostki OMON zablokowały w jednym z mińskich kościołów stu wiernych, którzy ukryli się w świątyni, by skryć się przed funkcjonariuszami.

OMON żerował wokół świątyni do późnych godzin nocnych i wychwytywał przechodniów. To jest praktyka powszechna na Białorusi, że milicjanci chwytają przechodniów podejrzewając, że uczestniczyli oni w tych protestach. Zakładam, że kilka osób, którym udało się ukryć w kościele, potem zostało schwytanych, ale na terenie kościoła na szczęście jeszcze do tego nie doszło.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk podkreśla, że nikt na Białorusi nie może czuć się bezpieczny, a milicjanci nie różnicują osób, wobec których stosują przemoc. Związek Polaków na Białorusi wykonał gest solidarności w Grodnie tworząc „łańcuszek solidarności” i trzymając w rękach biało-czerwone flagi, co Łukaszenka odczytał jako zagrożenie dla integralności i niepodległości państwa.

Dla mnie to jakiś absurd […] Nikt na Białorusi nie myśli o tym, żeby kraj się rozpadł i jakieś część terytorium odeszło do Polski czy innego państwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Denis Dziuba: Białorusini nie bardzo rozumieją, jak teraz Zachód może im pomóc

Denis Dziuba o nastrojach na Białorusi, reakcji władz, propagandzie Łukaszenki, Rosji i Zachodzie.

Nastroje się nie zmieniają, co widać po akcjach organizowanych w niedzielę.

Denis Dziuba informuje, że na Białorusi protesty nadal trwają. Niemniej jednak coraz mniej Białorusinów w nich uczestniczy. Ichniejsza władza informuje, iż będzie surowsza wobec nieposłusznym obywatelom. Oceniane jest to jako osiągnięcie dna moralnego.

Z każdym dniem władza przebija kolejne dno.

Dochodzą wieści, że robotnicy są zatrzymywani przez funkcjonariuszy OMON-u. dziennikarz telewizji Biełsat TV odnosi się do deklaracji białoruskiej opozycji, która stwierdziła:

Teraz każdy z was jest liderem.

Dziennikarz uważa, że nie będzie można powrócić do sytuacji sprzed protestów. Przypomina, że prezydent Białorusi określał swoich kontrkandydatów jako ludzi Kremla. Obecnie zaś Łukaszenka „dzwoni do Putina” i nazywa opozycję prozachodnią.

Białorusini nie bardzo rozumieją, jak teraz Zachód może im pomóc.

Zauważa, że przy poprzednich protestach kończyło się na sankcjach ekonomicznych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dzikawicki: Wśród protestujących nie ma żadnego lidera. Cichanouska to nie jest polityk. Sytuacja jest dość patowa

Aleksy Dzikawicki o niesłabnących protestach na Białorusi, przyczynie ich kontynuowania, braku lidera i zapowiedziach Łukaszenki.

Wbrew przewidywaniom niektórych ekspertów protesty nie słabną.

Aleksy Dzikawicki opowiada o protestach na Białorusi. W stolicy kraju protestowało 200 tys. ludzi. Towarzyszyły im wystawione kordony wojska, choć sama manifestacja nie została spacyfikowana. Protesty odbywają się pokojowo. Wicedyrektor telewizji Biełsat przyznaje, że protestujący nie mają lidera.

Jest już Rada Dialogu, ale tam też nie ma żadnego lidera.

Wskazuje, że „Cichanouska to nie jest polityk”. Kandydowała ona w zastępstwie swojego męża, który siedzi w areszcie na Białorusi. Sądzi, że Aleksandr Łukaszenka chce przeczekać sytuację.

Sytuacja jest dość patowa.

Prezydent powiedział w Grodnie, że pozwoli protestujących na protestowanie w sobotę i niedzielę, a w poniedziałek będzie porządek w kraju. Nie wiadomo, czy oznacza to zapowiedź rozwiązania siłowego. Dziennikarz stwierdza, że to wcześniejsze brutalne postępowanie służb sprowokowało dalsze protesty. Ludzie widzą, że OMONowcy są bezkarni.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Siarhiej Pielasa: Weterani jednostek specjalnych na Białorusi przechodzą na stronę protestujących

Dziennikarz telewizji Biełsat, Siarhiej Pielasa komentuje działania sił bezpieczeństwa na Białorusi.

Siarhiej Pielasa ocenia, że nie jest pewny czy do Białorusi wkroczy kolumna ok. 30 rosyjskich samochodów tzw. więźniarek, należących do Gwardii Rosyjskiej.

Informacja o kolumnie rosyjskich samochodów więziennych została odnotowana przez obserwatorów pewnego projektu, który śledzi działania dotyczące bezpieczeństwa. Chodzi o kilkadziesiąt samochodów, które należą do tzw. Gwardii Rosyjskiej, do której należy OMON – najbardziej niebezpieczna jednostka policyjna przeciwdziałająca działaniom obywateli – mówi gość „Popołudnia Wnet”.

Samochody są bez oznaczeń i mogą przewieść około 600 funkcjonariuszy OMON, co może być odczytane jako element próby zastraszenia Białorusinów i demonstracja siły ze strony Rosji. „Łukaszenka wykorzystał wszystkie jednostki, które ma pod ręką” – dodaje.

Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet”, Łukaszenka zastosował do pacyfikacji protestów wszystkie 1200 jednostek OMON, wojska wewnętrzne w liczbie 12 tys. żołnierzy i jednostki specjalne ALFA, które to miały uprzednio zatrzymać rosyjskich separatystów w pobliżu Mińska. Wedle nieoficjalnych danych, dotychczas śmierć poniosły co najmniej dwie osoby, kilkadziesiąt osób zaginęło, a od 7 do 10 tys. osób zostało zatrzymanych. Taktyka brutalnego tłumienia protestów nie zadziałała, a ostrożne szacunki wskazują, że wczoraj na ulice Mińska wyszło około 200-250 tys. ludzi.

Siarhiej Pielasa twierdzi, że najbardziej obawia się pomocy dla Łukaszenki ze strony Władimira Putina, ale uważa jest jeszcze zbyt wcześnie, by władze sięgnęły po taki scenariusz. Dodaje, że widać już pęknięcia wśród funkcjonariuszy wojsk wewnętrznych, ale nie spodziewa się zmiany strony pośród członków OMON-u, który należy całkowicie rozwiązać.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.N.

Rekłajtis: Białorusi czują się osamotnieni. Każdy gest wsparcia i solidarności jest im bardzo potrzebny

Mateusz Rekłajtis opowiada o swoim pobycie na Białorusi, o tym jakie są nastroje społeczne w kraju, dlaczego liderka opozycji musiała opuścić Białoruś i jak wyglądają brutalne interwencje milicjantów.


Fotograf i dokumentalista Mateusz Rekłajtis, który obserwował protesty na Białorusi, opowiada o nastrojach społecznych w tym państwie i podkreśla, że Białorusini od początku nie wierzyli w realną zmianę władzy, ale chcieli się policzyć i razem wyrazić sprzeciw.

Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy podkreślali, że są przerażeni, ale jest to strach, który ich nie paraliżuje, ale są nim zmęczeni. To było od początku istotą protestów. Nikt nie wierzył w to, że protesty mogą zmienić władzę. Białorusini chcieli tylko pokazać sobie nawzajem i całemu światu, jak solidarni są w oporze przeciwko władzy.

Rozmówca Jana Olendzkiego zwraca uwagę, że Swiatłana Cichanouska prawdopodobnie została zmuszona do wyjazdu z kraju przez białoruskie służby, które mogły jej pokazywać nagrania, jak torturowano jej męża lub grozić jej dzieciom.

Białorusini rozumieją, że nie miała większego wyboru i to nie wpłynęło na ich nastroje.

Gość Radia Wnet wskazuje, że do największych fałszerstw wyborczych doszło podczas przedterminowych wyborów. Wtedy też miały miejsce pierwsze protesty i łapanki urządzane przez białoruskich milicjantów.

Wtedy też byliśmy świadkami pierwszych łapanek. Służba policyjna OMON, jeżdżąca nieoznakowanymi furgonetkami z piskiem opon zatrzymywała się i wciągała do środka ludzi bez większego powodu […] Takie działania miały już miejsce przed wyborami.

Władze Białorusi dementują pogłoski o użyciu ostrej amunicji, a powrót internetu i wypływające do sieci nagrania z brutalnych zatrzymywań, mają tylko i wyłącznie zastraszyć społeczeństwo.

Białorusi czują się bardzo osamotnieni. Każdy przejaw solidarności z nimi, zdjęcia, wiadomości, nawet rozsyłanie relacji z tego, co się dzieje w ich kraju, jest dla nich bardzo ważne. Oni czekają na ruch Zachodu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.