Dzikawicki: Nobel dla Bialackiego rozwścieczy reżim. Pewnie w ogóle o tym nie wspomną w telewizji

Mural "Kalendarze empati" na ścianie przy skrzyżowaniu ulicy Górczewskiej i Alei Prymasa Tysiąclecia w Warszawie, prezentujący osoby uznane przez Amnesty International za tzw. więźniów sumienia. Fot. Mateusz Opasiński (CC BY-SA 3.0)

Nie należy oczekiwać jakiejś większej fali protestów na Białorusi, jednak dzisiejsza nagroda doda otuchy walczącym z Łukaszenką – mówi wicenaczelny telewizji Biełsat.

Pokojowy Nobel dla Alesia Bialackiego to jasny sygnał, że Zachód pamięta o Białorusi.

Więziony białoruski opozycjonista Aleś Bialacki został w piątek ogłoszony laureatem pokojowej Nagrody Nobla wraz z rosyjskim Memoriałem i ukraińskim Centrum Wolności Obywatelskim.  Aleksy Dzikawicki przewiduje, że Bialacki nieprędko dowie się o przyznanym mu wyróżnieniu.

Gdy Swietłana Aleksijewicz otrzymała Nobla z literatury, białoruska telewizja państwowa poświęciła temu 7 sekund; teraz może być jeszcze gorzej, pewnie w ogóle o tym nie wspomną.

Nie należy oczekiwać jakiejś większej fali protestów na Białorusi. Dzisiejszy Nobel doda jednak otuchy tym, którzy walczą i rozwścieczy reżim.

Czytaj też:

Białoruska dziennikarka: zakres represji na Białorusi jest ogromny. Łukaszenka bardzo się boi społeczeństwa

Jak ważną postacią dla Białorusinów jest Aleś Bialacki? Gość „Popołudnia Wnet” określa go mianem człowieka wybitnego; przypomina, że rozpoczął swoją działalność opozycyjną już w latach 80.

Bialacki nigdy nie mówił po rosyjsku, mimo że oczywiście zna ten język.

Ważnym tematem ostatnich tygodni jest ewentualny udział wojsk białoruskich w wojnie przeciw Ukrainie. Aleksy Dzikawicki nie ma złudzeń:

Ewentualny rozkaz w tej sprawie pójdzie bezpośrednio z Kremla. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Zdaniem wicenaczelnego telewizji Biełsat nie należy się spodziewać jakichkolwiek sukcesów wojska białoruskiego na Ukrainie, a raczej licznych przypadków poddawania się.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W. K.

Czytaj też:

Likwidacja Stowarzyszenia Memoriał przez Putina. Prof. Legucka: to ogromny cios i wielka hańba dla współczesnej Rosji

 

Aleksy Dzikawicki: w ciągu ostatniego roku z Białorusi wyjechało ponad 400 dziennikarzy

Strajk Głodowy, ul. Jasna

Strajk Głodowy Białorusinów/fot. Asia Rejner

Wicedyrektor telewizji Biełsat o represjach wobec dziennikarzy na Białorusi.

Represje na Białorusi trwają w najlepsze, również przeciwko dziennikarzom.

Aleksy Dzikawicki mówi o trwających represjach na Białorusi.

Postanowiliśmy zaprotestować przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej, ponieważ tylko presja Zachodu pozwoli uwolnić naszych kolegów.

Czytaj także:

Czy Białoruś weźmie udział w wojnie? Aleksy Dzikawicki: Łukaszenka tylko udaje podwyższoną aktywność

Wicedyrektor telewizji Biełsat stwierdza, że obecnie na Białorusi nie ma znaczenia co się komu zarzuca. Dzisiaj ma zapaść wyrok ws. dziennikarki TVP Iryny Słaunikawej. Zarzuty jej stawiane są, jak podkreśla Dzikawicki, absurdalne.

Irynie zarzuca się kierowanie grupą ekstremistów.

Wicedyrektor telewizji Biełsat stwierdza, że w ciągu ostatnich dwóch lat zamknięto na Białorusi wszystkie niezależne media.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Andrzej Potocki, Sergiusz Staroselski, Aleksy Dzikawicki, dr Krzysztof Mazur – Popołudnie Wnet – 19.04.2022 r.

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia Wnet”:

Andrzej Potocki – publicysta tygodnika „Sieci”;

Damian Ratka – redakcja Nowa Technika Wojskowa;

Aleksy Dzikawicki – Biełsat TV;

Sergiusz Staroselski – mieszkaniec obwodu kijowskiego;

dr Krzysztof Mazur – politolog, były wiceminister rozwoju


Prowadzący: Łukasz Jankowski, Adrian Kowarzyk

Realizator: Mateusz Jeżewski, Joanna Rejner


Andrzej Potocki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Andrzej Potocki komentuje rosyjską ofensywę na Donbasie. Rosjanom udało się zgromadzić stosunkowo duże siły. Nie jest znana dokładna liczba żołnierzy ukraińskich. Rosjanie chcieliby zamknąć Ukraińców w kotle.

Publicysta tygodnika „Sieci” zauważa, że będzie to ciężki bój. Obrońcy dobrze znają ten teren. Dodaje, że roztopy działają na niekorzyść rosyjskich sił pancernych, które będą grzęznąć w błocie.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego omawia rolę artylerii rakietowej i lufowej. Stwierdza, że jest ona pierwszoplanowa. Mówi o postępach ukraińskiej armii. Potocki komentuje frustrację rosyjskich prorządowych publicystów. Zauważa, że podczas operacji kijowskiej Rosjanie popełnili szkolne błędy.

Sądzi, że Rosjanom nie uda się osiągnąć zakładanych celów.


Kijów/ grafika ilustracyjna/ fot. pixabay

Sergiusz Staroselski z relacją z Kijowszczyzny.

Mimo trudnej sytuacji nastroje są dobre. Mieszkańcy wracają do stolicy.

Rozpoczęła się odbudowa Kijowa i jego okolic po zniszczeniach.


Czołg, licencja: (CC BY-NC-ND 2.0), autor: Woodys Aeroimages

Damian Ratka stwierdza, że bitwa o Donbas będzie jedna, ale składająca się z wielu starć.

Rosjanie będą chcieli wykorzystać możliwości swoich czołgów.

Redaktor czasopisma „Nowa Technika Wojskowa” zauważa, że nowoczesne czołgi umożliwiają walkę także defensywną. Omawia rodzaje radzieckich czołgów. Zauważa, że czołg T-64 był nowoczesny na swoje czasy. Ratka opowiada o produkcji rosyjskich noktowizorów. Mówi na temat przekładni i innych komponentów silników.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego omawia stan rosyjskich wozów bojowych. Do części z nich brakuje podzespołów, a nawet armat. Zauważa, że większość czołgów z czasów radzieckich ma wieże odlewane, których nie da się naprawić. Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że nie jest tak łatwo wyeliminować czołg.

Czy przekazane przez Polskę T-72 mają szansę z rosyjskimi? Nasz gość stwierdza, że „nawet stary czołg jest lepszy niż brak czołgu”. Starsze czołgi mogą wspierać piechotę w walkach ulicznych.


fot. WIkipedia commons 2013_strategic_military_exercises_ Putin z Łukaszenką w trakcie obserwacji menewrów wojskowych Zapad 2013.

Aleksy Dzikawicki mówi, że na Białorusi przebywa kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy. Opowiada o prowadzonych akcjach dywersyjnych. Zauważa, że Ukraińcy mogliby dość łatwo wziąć w kocioł białoruską inwazję na zachód ich państwa.

Dziennikarz Biełsat TV stwierdza, że przy takiej ilości rosyjskich wojsk na Białorusi Łukaszenka zostałby usunięty, gdyby się nie zgodził na pomoc w inwazji. Teraz zaś nikt by się za nim nie ujął. Zauważa, że jeszcze niedawno Białorusini nie mogli wyjechać ze swojego kraju poza kilkoma sytuacjami.

Dzikawicki mówi o jednostkach białoruskich ochotników walczących po stronie Ukrainy. Część walczących ma ukraińskie obywatelstwo.


Dr Krzysztof Mazur

Dr Krzysztof Mazur mówi o sytuacji na polskim rynku mieszkaniowymPodkreśla, że podstawowym zagadnieniem jest to, kto brakujące milion mieszkań wybuduje. Jak wskazuje, to głównie deweloperzy budują mieszkania. Omawia plany budowy narodowego dewelopera. Podkreśla, że to byłby bardzo długotrwały proces. Kolejnym pomysłem miały być spółki celowe – Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe. SIM-y ruszyły w 2019 r. i trudno je jeszcze ocenić.

Dr Mazur wyjaśnia złożoność procesu inwestycji. Zaznacza, że deweloperzy powinni być częścią programów mieszkaniowych. Jak wskazuje brakuje odpowiednika Piotra Naimskiego dla polityki mieszkaniowej, czyli jednej osoby, która by odpowiadała za prace przez kilka lat. W drugiej części rozmowy nasz gość przedstawia sytuację na rynku bankowym.

Dzikawicki: Na Białorusi nadal mamy ponad 900 więźniów politycznych. Ta machina represji potrzebuje kolejnych ofiar

Wicedyrektor telewizji Biełsat o spotkaniu polskiego prezydenta ze Swiatłaną Cichanouską, znaczeniu polskiego wsparcia dla Białorusinów i potrzebie wspólnej unijnej presji na Kreml.

Aleksy Dzikawicki komentuje spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy ze Swiatłaną Cichanouską. Jak stwierdza

Dla Białorusinów jest to bardzo ważne.

Polska, jak podkreśla, jest największym orędownikiem sprawy białoruskiej na świecie. Dziennikarz podkreśla, że na Białorusi wciąż dzieje się źle.

Nadal mamy ponad 900 więźniów politycznych. Trwa terror.

Dodaje, że obecnie praktycznie nie ma niezależnych mediów na Białorusi.

Ta machina represji, która się rozkręciła rok temu potrzebuje kolejnych ofiar.

Funkcjonariusze służb chcą się wykazać. Rozmówca Jaśminy Nowak stwierdza, że dzięki temu, że Polska i Litwa są rzecznikami Białorusi w Unii Europejskiej,  ta działa w tej sprawie względnie szybko. Podkreśla, że potrzebna jest solidarna presja Unii na Kreml.

Posłuchaj całej rozmowy już!

A.P.

Studio Białoruskie: Polacy i Białorusini biorą udział w przemycie migrantów. [Podcast]

Maciej Czarnecki mówi o przeprowadzonym śledztwie w Iraku. Jego korespondencja dla „Wyborczej” ukazuje jak zorganizowany jest przerzut migrantów na granicę i jak na tym zarabia Mińsk.

 

 

W najnowszym Studiu Białoruskim Radia Wnet poruszamy trzy szerokie tematy związane z Białorusią. Naszymi gośćmi są Maciej Czarnecki, dziennikarz Gazety Wyborczej, Aleksy Dzikawicki, wice naczelny telewizji Biełsat oraz Michał Potocki, dziennikarz Dziennik Gazeta Prawna.

Kryzys migracyjny: skrupulatnie zorganizowana machina do zarabiania pieniędzy

Gościem Studia Białoruskiego Radia Wnet jest dziennikarz Gazety Wyborczej Maciej Czarnecki. Rozmowa nawiązuje do jego korespondencji z irackiego Kurdystanu. Dziennikarz opowiada o tym jak przemytnicy w tamtym regionie organizują przerzut ludzi na granicę białorusko-polską. Czarnecki rozmawiał z koordynatorem siatki przemytników.

„Tu każdy marzy o Europie. Ja sprzedaję te marzenia” – powiedział mu ów przemytnik

Nasz gość mówi o tym, że z perspektywy Iraku emigracja nie jest największym problemem, a ludzie emigrują z bardzo wielu powodów. Większość szuka lepszych perspektyw ekonomicznych, ale wśród migrantów są też uchodźcy klimatyczni. Są też tacy, którzy uciekają przed różnego rodzaju niebezpieczeństwami, związanymi chociażby z wciąż aktywnymi grupami dżihadystów w tym Kraju. Wielu z nich korzysta z przemytników, którzy opracowali bardzo skutecznie sposób przerzucania migrantów do Mińska. Maciej Czarnecki przywołuje ten proces na naszej antenie.

Migranci, często zachęcani przez biura podróży płacą określoną kwotę i mają zapewniony transport do Mińska, z Mińska do granicy, wyznaczoną trasę przejścia przez granice (w co angażują się też służby białoruskie) i zapewniony transport z polskiej strony granicy dalej na zachód.

„Polacy i Białorusini biorą udział w tym procesie” – mówi nasz rozmówca

Czarnecki zauważa że oprócz przemytników na kryzysie migracyjnym dużo zarabia Łukaszenko i jego reżim, a w szczególności linie lotnicze Belavia. Po europejskich sankcjach na te linie, nowe połączenia z Irakiem i innymi krajami stanowią dla nich silny zastrzyk gotówki.

Rozmowa dotyczy też reakcji polskiego rządu oraz jego zdolności zapobiegania migracji poprzez informowanie potencjalnych uchodźców poprzez media w ich krajach. Zachęcamy do wysłuchania podcastu.

[Cała rozmowa w podcaście od 8min. 30sek.]

TV Biełsat uznana za ekstremistyczną

W Studio Białoruskim rozmawiamy z Aleksym Dzikawickim, wice naczelnym Biełsatu, który komentuje uznanie telewizji za ekstremistyczną przez białoruskie MSW.

Dziennikarz zauważa, że nie tylko dziennikarze produkujący treści ale także ich odbiorcy znajdują się w większym niebezpieczeństwie. Dzikawicki zapewnia jednak, że Biełsat prześladowany jest od bardzo wielu lat i że jego misja się nie zmienia.

„Nadajemy na wielu platformach i tego nie zamierzamy zatrzymać. Nawet to poszerzymy” – mówi Dzikawicki

Dziennikarz dodaje, że celem reżimu Łukaszenki jest zastraszenie niezależnych dziennikarzy.

Reżim straszy poprzez uznawanie kanałów za ekstremistyczne, lub wsadzając dziennikarzy do więzień.

Dzikawicki przypomina że już niedługo minie rok odkąd zamknięto dwie dziennikarki Biełsatu Kaciarynę Andrejevą i Darę Czulcową.

[cała rozmowa w podcaście od 27min.]

Międzynarodowa Konferencję na temat „kwestii białoruskiej”. Nowa inicjatywa  austriackiego kanclerza.

Kanclerz Austrii Alexander Schallenberg zapowiedział międzynarodową konferencję na temat „kwestii białoruskiej”, która odbędzie się 22 listopada w Wiedniu.

Michał Potocki, Dziennik Gazeta Prawna, komentuje nową inicjatywę austriackiego kanclerza. Dziennikarz zauważa, że powstało pole do dialogu nie tyle z przedstawicielami reżimu, co osobami powiązanymi z Łukaszenką. Nie wiemy jednak na ten moment zbyt wiele o tej konferencji.

Poruszony jest także wątek Rosyjski. Według Potockiego Rosja nie wyśle jednak na te konferencję przedstawiciela najwyższego pułapu.

„Nie wydaje mi się by Rosjanie potrzebowali żeby zachód się wtrącał w sprawy, które Kreml uważa za swoje sprawy wewnętrzne” – mówi Potocki.

Inicjatywa Schallenberga wygląda jednak interesująco i warto się jej przyglądać.

[cała rozmowa w podcaście od 35min.]

Studio Białoruskie Radia Wnet to audycja poświęcona tematom białoruskim. Na żywo, można jej słuchać w każdą środę o godzinie 18

J.S.

 

 

 

 

Dzikawicki: ludzi ściągano z Iraku, potem dowożono do granicy i wskazywano mniej chronione odcinki granicy

Wicenaczelny telewizji Biełsat o kryzysie migracyjnym na granicy między Polską a Białorusią: rzekomej bezsilności białoruskich pograniczników i mechanizmie ściągania imigrantów na granice UE.

W białoruskiej propagandzie pomijany jest prosty fakt, że ci ludzie, jeśli zostali namierzeni przez białoruską straż graniczną, to nie powinni być puszczani dalej.

Według Mińska białoruskie służby miały próbować usunąć ludzi ze swej granicy, jednak ci nie chcieli się słuchać. Aleksy Dzikawicki zauważa, że kontrastuje to z represyjną postawą białoruskich siłowników.  Wicenaczelny telewizji Biełsat wskazuje, że Alaksandr Łukaszenka reklamował za granicą usługi przemytu ludzi do Unii Europejskiej.

To był proceder na skalę państwową. Tych ludzi ściągano z Iraku, potem dowożono do granicy i wskazywano mniej chronione odcinki granicy.

Dziennikarz dodaje, że obecnie do imigrantów z Bliskiego Wschodu dołączą Afgańczycy. Ocenia, że dosyć łatwo dostać się z republik azjatyckich do Rosji, a z niej do Białorusi.

Firmy związane z reżimem Aleksandra Łukaszenki oferowały usługi ściągnięcia mieszkańców państw Bliskiego Wschodu do Europy. Jak podkreśla nasz gość, białoruskie Służby Graniczne koordynowały akcję przepływu migrantów do państw Unii Europejskiej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Aleksy Dzikawicki: nie będę osądzać, czy ganić Romana Protasiewicza za to, co powiedział

Wicenaczelny telewizji Biełsat o wystąpieniu białoruskiego opozycjonisty w telewizji państwowej, dysydentach, którzy się nie złamali i o drodze, jaką przeszła Swietłana Cichanouska.

Raman Pratasiewicz w białoruskiej telewizji publicznej skrytykował białoruską opozycję. Aleksy Dzikawicki stwierdza, że występ ten trudno nazwać wywiadem. Sądzi, że z góry było wiadomo, co powie.

Nie wykluczam, że był torturowany, oczywiście szantażowany. Być może był pod wpływem jakichś środków chemicznych.

Zauważa, że są na Białorusi więźniowie polityczni jak socjaldemokrata Mikałaj Statkiewicz, czy chadek Pawieł Siewiaryniec, którzy nie złamali się w więzieniu. Nie wszyscy jednak są tak silni.

Nie będę osądzać, czy tam ganić Romana Protasiewicza za to, co powiedział. Nie wiemy, jak byśmy się zachowali w sytuacji, kiedy siedzimy w więzieniu KGB, a obok jeszcze siedzi jego dziewczyna.

Wicenaczelny telewizji Biełsat przypomina, że nasz kraj od początku jest rzecznikiem demokratycznej Białorusi w Unii Europejskiej. Podkreśla, że zaproszenia ze strony przywódców obcych państw dla Swietłany Cichanouskiej są ważne dla Białorusinów.

To była prosta kobieta […] gospodyni domowa to kobieta, która po prostu nie miała nic wspólnego z żadną polityką.

[related id=146515 side=right] Była kandydatka na białoruską głowę państwa przeszła długą drogę. Żona Siarhieja Cichanouskiego weszła w rolę swojego męża, któremu nie pozwolono na start. Jak mówi Dzikawicki, uważa się, że Cichanouska zdobyła 60-70 proc. głosów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dzień Wolności Białorusi. Dzikawicki: do niedawna to święto nie cieszyło się w kraju dużym zainteresowaniem

Wicenaczelny telewizji Biełsat mówi o dającym się zauważyć na Białorusi przebudzeniu narodowym. Komentuje łukaszenkowską politykę rozbudzania waśni między Polakami a Białorusinami.

Aleksy Dzikawicki mówi o Dniu Wolności Białorusi. Jest to rocznica proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej w 1919 r.

Jeszcze do niedawna ten dzień dla większości Białorusinów nie miał większego znaczenia. Rok temu sytuacja się zmieniła.

Wicenaczelny Biełsatu zauważa, że w kraju w ostatnim czasie doszło do przebudzenia narodowego. Zapowiada, że wieczorem w Warszawie odbędzie się koncert dla Białorusinów mieszkających na całym świecie.

Gość „Poranka WNET” komentuje ponadto działania mińskiego reżimu wymierzone w polską mniejszość. Jak zapewnia, znaczna część Białorusinów jest pozytywnie nastawiona do naszego narodu i państwa.

Łukaszenka nieustannie poszukuje wroga. Ofiarą tych dążeń padają dzielni przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wicenaczelny Biełsatu: To jest terror i wojna. Rząd wypowiedział wojnę niezależnym dziennikarzom

Od "rewolucji godności" upłynęły dwa lata

Aleksy Dzikawicki komentuje wyrok mińskiego sądu, który skazał Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową za organizację zamieszek.

[related id=137294 side=right] Wicenaczelny telewizji Biełsat oburza się na skazanie dziennikarek stacji Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej na dwa lata kolonii karnej. Wyrok nazywa barbarzyństwem:

To jest terror i wojna. Rząd wypowiedział wojnę dziennikarzom niezależnym.

Aleksy Dzikawicki wskazuje, że oskarżenie miało tak słabe podstawy, że wzywani przez prokuraturę świadkowie nie potrafili powiedzieć nic, co by świadczyło o winie relacjonujących protest dziennikarek. Zauważa, że zarówno prokurator, jak i sędzia to osoby młode. Ta pierwsza ma 23 lata, a druga 31 lat.

To młodzi ludzie nie rozumiem, jak oni mogą tak zaplaci swój honor. Na samym początku kariery skazując wskazując niewinnych ludzi na dwa lata więzienia.

Nasz gość podkreśla, że po zmianie władzy na Białorusi będzie trzeba pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy teraz czynią bezprawie. Wskazuje, że

Na Białorusi zawód dziennikarza jest jednym z najbardziej niebezpiecznych. I to już  od ponad dwudziestu lat.

Skazane dziennikarki to, jak mówi, utalentowane, młode dziewczyny. Sądzi, że tym bardziej chciano je w pokazowym procesie ukarać. Aleksy Dzikawicki wyjaśnia, że

Jesteśmy już przyzwyczajeni do czegoś takiego, bo od 13 lat pracujemy bez akredytacji na Białorusi. Praca dziennikarska bez akredytacji jest zabroniona. Współpracujemy od wielu lat bez akredytacji i wielokrotnie nasi ludzie siedzieli w aresztach.

W zeszłym roku dziennikarze Biełsatu przesiedzieli 392 dni w areszcie. Nie zamierzają jednak rezygnować.

Wyrok skomentował Biełsat w swym oświadczeniu, wzywając dziennikarzy z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych do solidarności ze skazanymi. W oświadczeniu czytamy, że

Reżim na Białorusi dopuścił się ewidentnego przestępstwa, skazując dziennikarki Biełsat TV, Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową, na dwa lata pozbawienia wolności za to, że wykonywały zawodowe obowiązki. Jest to nie tylko naruszenie międzynarodowych standardów, lecz także białoruskiego prawa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Aleksy Dzikawicki o „zaprzysiężeniu” Łukaszenki: Dzisiejsze wydarzenie nic dla Białorusinów nie znaczy

Zastępca redaktora naczelnego telewizji Biełsat pyta, czemu Aleksandr Łukaszenka przejął funkcję prezydenta po cichu. Mówi o tym, że Białorusini są gotowi na długą walkę o demokrację.


Aleksy Dzikawicki komentuje potajemne zaprzysiężenie Aleksandra Łukaszenki. Tak ocenia wydarzenia powyborcze na Białorusi:

Skoro obywatel Łukaszenka mówi, że zwyciężył w wyborach z 80% poparcia, to dlaczego nie widzieliśmy żadnych tłumów wiwatujących na jego cześć? Dlaczego zaprzysiężenie zorganizowano po cichu?

Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego:

Dzisiejsza uroczystość nic dla Białorusinów nie znaczy. Zaprzysiężenie nie spowoduje nic, poza wściekłością społeczeństwa.

Aleksy Dzikawicki apeluje, by Unia Europejska jako całość uznała nielegalność władzy Łukaszenki:

Łukaszenka fałszuje wybory, bije ludzi, nie chce negocjować z przedstawicielami narodu. Czego jeszcze potrzeba, żeby podjąć stanowcze kroki.

Gość „Popołudnia WNET” relacjonuje, że w całym kraju odbywają się setki, mniejszych lub większych, akcji protestacyjnych przeciwko mińskiemu reżimowi.

Białorusini wybrali drogę sprzeciwu bez używania siły. Pamiętajmy, że rewolucja na Ukrainie trwała trzy miesiące.

Dziennikarz Biełsatu przewiduje, że już niedługo może dojść do całkowitego upadku systemu władzy Aleksandra Łukaszenki.

To co się dzieje, powoli wykrusza reżim. Jest wiele przypadków milicjantów rezygnujących ze służby.

Aleksy Dzikawicki nie wyklucza, że Aleksandr Łukaszenka będzie apelował o zbrojną pomoc rosyjską. Jednak jak dodaje dziennikarz:

Putinowi niekoniecznie opłaca się wspierać słabnącego dykatora.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.