Dr Konrad Zasztowt: kwestia relokacji Syryjczyków stała się głównym tematem kampanii przed wyborami w Turcji

Ekspert z Wydziału Orientalistyki UW komentuje walki graniczne na pograniczu azersko-armeńskim oraz najnowsze doniesienia z ogarniętej wojną domową Syrii.

Dr Konrad Zasztowt z Zakładu Islamu Europejskiego na Uniwersytecie Warszawskim komentuje ostatnie wydarzenia w dwóch pokrewnych krajach: Turcji i Azerbejdżanie. Kraje te łączy pokrewieństwo wiary, języków i… wspólni wrogowie.

W  ostatnich tygodniach znowu niespokojnie jest na granicy azersko-armeńskiej. Po przejęciu części terytorium Górskiego Karabachu/Arcachu (nieuznawanej przez żadne państwo republiki Ormian) w 2020 r. rząd Azerbejdżanu podjął ofensywę przeciwko Armenii. O co chodzi w tym sporze? Wyjaśnia nasz gość:

W tej chwili Azerbejdżan naciska na Armenię, by zezwolił na realizację kolejnych punktów postanowień pokojowych  z 2020 r. Chodzi przede wszystkim o zezwolenie na przejazd obywateli azerskich z Azerbejdżanu do Nachiczewanu. Nachiczewan to terytorium Azerbejdżanu, ale oddzielone przez Armenię.

Zmiany dzieją się również w Turcji, której rząd zmienia swoją strategię względem Syrii. Dotychczas rząd turecki był niechętny dyktaturze al-Assada, ale ostatnio zaczął zacieśniać z nim relację. Dr Zasztowt wskazuje, że sprawa ma kontekst… demograficzny.

Dlaczego Turkom zaczęło na tym zależeć? Otóż chodzi o uchodźców syryjskich, którzy już od kilku lat przebywają w tym kraju. Jest ich w Turcji około 3,5 miliona. Coraz częściej w dużych miastach dochodzi do konfliktów między arabskimi uchodźcami a Turkami. Wkrótce w Turcji odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne. Opozycja licytuje się z partią rządzącą, kto szybciej „wypchnie” uchodźców za granicę. Stąd pomysł, by ułożyć się z al-Assadem i zorganizować powrót uchodźców do Syrii.

Więcej szczegółów – w nagraniu!

Odsłuchaj nagrania:

Czytaj także:

Arkadiusz Legieć: aktualna sytuacja międzynarodowa sprzyja agresywnym działaniom Azerbejdżanu

 

Jaroslav Kurfürst: Polska ma pewne kroki do podjęcia w celu spełnienia zasady praworządności i wszystkich wymogów KE

Featured Video Play Icon

Jaroslav Kurfürst, wiceminister spraw zagranicznych Czech | fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

Jak wygląda czeska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej? Jaroslav Kurfürst o kryzysie energetycznym, zielonej energii, pomocy Ukrainie i sporze między Warszawą a Brukselą.

Od lipca Czechy sprawują prezydencję w Unii Europejskiej. Co zrobią ws. kryzysu energetycznego?

Kiedy skończyliśmy wakacje stało się całkiem jasne, że ceny energii elektrycznej również gwałtownie wzrosły i stały się bardzo, bardzo wysokie.

Jaroslav Kurfürst wyjaśnia, że ceny energii w Unii są bardzo wysokie nie tylko z powodu wojny. Elektrownie wodne wytwarzają mniej prądu, ze względu na niski stan wód. Rozwiązań trwającego konfliktu zajmuje się nowo powołana rada.  Dyplomata stwierdza, że choć obecnie konieczne jest wykorzystanie energii z węgla, to

W dłuższej perspektywie transformacja energetyczna będzie kontynuowana.

Nasz rozmówca odniósł się do stanowiska polskiego rządu ws. ETS stwierdzając, że koszty uprawnień do emisji CO2 powinny stać się przedmiotem dyskusji.

Czeski polityk poinformował, że postanowiono przekazać Ukrainie kolejne 5 mld euro.

Jest kwestią krytyczną, aby państwo ukraińskie miało pieniądze na wypłacanie emerytur, kwestie społeczne i inne.

Dodaje, iż ważna jest także naprawa infrastruktury krytycznej na Ukrainie, tak by ludzie na zimę nie musieli uciekać z niej z powodu braku energii.

Czytaj także:

David Stulik: dzięki zredukowaniu ambasady rosyjskiej w Czechach udało się rozbić agenturę FSB i GRU

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odniósł się także do relacji na linii Komisja Europejska – polski rząd. Sprawujący obecnie prezydencję Czechy chcą pełnić rolę mediatora. Wyraża nadzieję, że Polsce uda się rozwiązać jej problemy w wyniku dialogu.

Nasza pozycja jest taka że Polska ma pewne kroki do podjęcia w celu spełnienia zasady praworządności i wszystkich wymogów Komisji. Wierzymy, że w dialogu rządu z Komisją Europejską znajdziecie rozwiązanie swoich problemów.

Pełnomocnik ministra spraw zagranicznych Czech ds. Partnerstwa Wschodniego odnosi się do zarzutów wobec KE o niesprawiedliwe traktowanie Polski.

Unia Europejska nie jest projektem imperialnym polegającym na narzucaniu zasad jednego kraju innym. Jest to organizacja oparta na regułach i istnieją ustalone reguły, które leżą u podstaw tej organizacji.

A.P.

Arkadiusz Legieć: aktualna sytuacja międzynarodowa sprzyja agresywnym działaniom Azerbejdżanu

Mapa oficjalnych granic Armenii i Azerbejdżanu / Fot. Golden / CC BY-SA 4.0

„Jeśli Rosja nie zdoła tego rozstrzygnąć w sposób dla siebie korzystny, to podważy jej możliwość do utrzymywania swoich wpływów na obszarze postsowieckim”- mówi analityk ds. Kaukazu i Azji Centralnej.

Arkadiusz Legieć zauważa, że dotąd do największych eskalacji azersko-ormiańskiego konfliktu dochodziło na spornym terytorium Górskiego Karabachu. Obecnie Azerbejdżan ostrzeliwuje bezpośrednio Armenię. Baku wykorzystuje fakt, że Rosja- najważniejszy sojusznik Armenii – zaangażowana jest na Ukrainie (a na dodatek nie najlepiej tam sobie radzi).

Aktualna sytuacja międzynarodowa sprzyja agresywnym działaniom Azerbejdżanu; okienko możliwości dla Baku stworzyła ukraińska kontrofensywa.

Analityk ds. Kaukazu i Azji Centralnej PISM zauważa, że dotąd toczone były rozmowy pokojowe między Armenią a Azerbejdżanem.

Azerbejdżan, pozorując rozmowy pokojowe, zwiększał presję militarną wobec Armenii

Kwestią sporną jest wyznaczenie granicy między krajami, wytyczenia korytarza przez Armenię do azerbejdżańskiej eksklawy- Nachiczewana i określenie statusu Górskiego Karabachu.

Azerbejdżan dysponuje przewagą  na każdym polu nad Armenią.

Czytaj także:

Azerbejdżan ostrzeliwuje Armenię. Trwają walki pozycyjne na granicy

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk wskazuje, że Armenia jest w stanie się bronić, ale bez wsparcia z zewnątrz nie odeprze azerskiego natarcia.

Rosja bardzo mocno zaangażowała się na Ukrainie i nie ma za bardzo środków do interwencji na Kaukazie

Rosja obecnie skupia się na Ukrainie. Nie za bardzo ma chęć i środki, by interweniować na Kaukazie. Nie oznacza to jednak, że tego nie zrobi.

Jeśli Rosja nie zdoła  tego kryzysu na Kaukazie rozstrzygnąć w sposób dla siebie korzystny, to będzie podważało możliwość Rosji do utrzymywania swoich wpływów nie tylko na Kaukazie, ale na całym obszarze postsowieckim.

Premier Armenii Nikol Paszynian po ataku na swój kraj rozmawiał z prezydentami Rosji i Francji. Legieć wyjaśnia, że Francja ze swoją wpływową diasporą ormiańską jest ważnym partnerem dla Armenii. Paryż angażował się w proces pokojowy w ramach grupy mińskiej.

Działania Azerbejdżanu w trudnej sytuacji stawiają Unię Europejską.

Unia Europejska potrzebuje współpracy energetycznej z Azerbejdżanem. Z drugiej strony, Baku narusza integralność terytorialną sąsiedniego państwa, co powinno się spotkać z reakcją Brukseli.

A.P.

Azerbejdżan ostrzeliwuje Armenię. Trwają walki pozycyjne na granicy

Koniec azersko-ormiańskiego procesu pokojowego. Dziś w nocy Azerbejdżan rozpoczął zmasowany ostrzał artyleryjski i lotniczy południowo-wschodniej części terytorium Armenii na nieznaną wcześniej skalę.

Czytaj także:

Hraczja Bojadżjan: Azerbejdżan nadal przetrzymuje jeńców wojennych i szantażuje Armenię

Ormianie poinformowali o ostrzale szeregu miejscowości w Armenii (nie, co warto zaznaczyć, w separatystycznym Górskim Karabachu). MON Armenii przekazało, że

5 minut po północy, 13 września br. jednostki SZ Azerbejdżanu rozpoczęły intensywny ostrzał pozycji ormiańskich z artylerii i dział dużego kalibru w kierunku Goris, Sotq i Dżermuk. Wróg używa też dronów.

Według Azerbejdżanu za wybuch walk odpowiada Armenia, która miała zaminować drogi zaopatrujące armię azerbejdżańską.  Ministerstwo Obrony Armenii informuje w mediach społecznościowych o trwających walkach pozycyjnych na granicy. Erywań podkreśla, że za trwające walki pełną odpowiedzialność ponosi Baku.

  Premier Nikol Paszynian odbył rozmowy telefoniczne z prezydentami Francji i Rosji.

A.P.

Źródło: Wprost.pl, Wirtualna Polska

Grzywaczewski: Rosja coraz bardziej przegrywa wojnę na Ukrainie. Widać tąpnięcie w jej wpływach na Kaukazie Południowym

Featured Video Play Icon

Tomasz Grzywaczewski

Co dla Armenii i Azerbejdżanu oznacza rosyjskie zaangażowanie na Ukrainie? Tomasz Grzywaczewski o rosnących wpływach Turcji i potrzebie wyrwania zębów Rosji.

  W piątek Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad miastem Laczyn, które było pod kontrolą ormiańską od 1992 r. Tomasz Grzywaczewski wskazuje, że tzw. korytarz laczyński łączy Armenię z separatystycznym Górskim Karabachem. Przypomina, że w 2020 r. na tym obszarze rozmieszczono rosyjskie siły pokojowe.

Część rosyjskich żołnierzy z Górskiego Karabachu przerzucono na Ukrainę, co otwiera Azerbejdżanowi na odzyskanie tego terytorium, a co za tym idzie może się zwiększyć turecka strefa wpływów na Kaukazie Południowym.

Najbliższym sojusznikiem Azerbejdżanu jest Turcja. Tłumaczyć to może coraz większe zaangażowanie tej ostatniej po stronie Ukrainy.

Czytaj także:

Program Wschodni: Konflikt w Górskim Karabachu nie dobiegł końca

Korespondent wojenny zauważa, że wspieranie Ukrainy jest w interesie państw bałtyckich.

Jestem przekonany że gdyby Moskwie powiódł się plan zajęcia Kijowa, liczne wojska rosyjskie zostałyby przerzucone na granicę z państwami bałtyckimi; scenariusz inwazji byłby bardzo realny.

Litwini, Łotysze i Estończycy pamiętają życie pod władzą Moskwy.

Mieszkańcy państw bałtyckich doskonale wiedzą, z czym wiąże się rosyjska okupacja

Jakie będą dalsze losy tej wojny? Grzywaczewski przewiduje, że

Rosjanie z pewnością będą nakłaniać Zachód, by zmusił Ukrainę do negocjacji pokojowych na warunkach Kremla.

Podkreśla, że zawieszenie broni oznaczałoby pozostawienie po stronie rosyjskiej pokaźnych

Zamrożenie konfliktu jest daniem czasu Rosji na przygotowanie do kolejnej wojny.

Grzywaczewski wskazuje, że według wszystkich sondaże Ukraińcy chcą walczyć aż do ostatecznego zwycięstwa.

Ukraińcy chcą walczyć aż do wyzwolenia wszystkich okupowanych terytoriów.

A.P.

Marek Budzisz: cała Afryka, uciekając przed śmiercią głodową, ruszy do Europy

Featured Video Play Icon

Marek Budzisz, ekspert ds. wschodnich, komentuje sytuację żywnościową na świecie. Mówi o konsekwencjach tego kryzysu – masowej migracji ludzi z Afryki. Porusza także temat Zakaukazie i Turcji.

Marek Budzisz zauważa, że Rosja wstrzymała eksport swojego zboża. Jednocześnie w innych krajach trwa susza. Skutkiem tego są rosnące skokowo ceny zboża. Port w Odessie pozostaje zablokowany, co utrudnia eksport żywności z Ukrainy.

Paweł Bobołowicz: Federacja Rosyjska niszczy magazyny zbożowe, bo zamierza wywołać światowy kryzys żywnościowy

Marek Budzisz zwraca uwagę na to, że ten kryzys szczególnie boleśnie dotknie kontynent afrykański. Jego zdaniem, wynikiem tego będzie kolejny kryzys – migracyjny.

Ekspert do spraw wschodnich zwraca uwagę na Zakaukazie, którego kraje reagują na osłabienie Rosji – widzą w tym swoje szanse.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Wojciech Górecki: mamy do czynienia z testowaniem stanowczości Moskwy

Armenia, zamach stanu?

Flag of Armenia in Yerevan / Fot. TheFlyingDutchman, CC 3.0

Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich o rozpoczętym na nowo konflikcie ormiańsko – azerskim.

Wojciech Górecki mówi o przyczynie na nowo rozpoczętego konfliktu ormiańsko – azerskiego. Siły Azerbejdżanu wkroczyły do wioski Faruch będącej pod kontrola Armenii.

Zdaniem Baku było to testowanie pozycji wyjściowych swoich wojsk, Erywań uznał to za akt agresji.

Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich mówi też o roli Federacji Rosyjskiej w tym konflikcie. Rosja zaapelowała o wycofanie sił azerskich z obszarów kontrolowanych przez Armenię. Azerbejdżan nie chce tego uczynić.

Azerbejdżan, jeżeli nie nastapi reakcja Rosji, będzie testował na ile może sobie pozwolić.

K.B.

Azerbejdżan: pogranicznik postrzelił trzech innych wojskowych

grafika ilustracyjna/fot. pixabay

Nie ustalono jeszcze motywów sprawcy. Trwają poszukiwania mężczyzny.

Żołnierz Państwowej Służby Granicznej Azerbejdżanu Awazły Elchan Muhammed oglu zastrzelił w niedzielę z broni służbowej trzech innych wojskowych, w tym oficera – poinformowano w oświadczeniu azerskiej służby ochrony pogranicza.

Zdarzenie miało miejsce około godz. 18 czasu lokalnego (godz. 15 w Polsce) na południowym zachodzie Azerbejdżanu. Po oddaniu strzałów sprawca porzucił broń i uciekł z miejsca zdarzenia. Trwają poszukiwania.

Jak dotąd służby nie ustaliły motywów mężczyzny.

Źródło: Twitter, media, WNP

Program Wschodni: Białoruś stała się piatym krajem na świecie pod względem liczby więzionych dziennikarzy

W tym wydaniu Programu Wschodniego m.in. najnowsze informacje z Białorusi, a także o obchodach 30. rocznicy porozumień białowieskich oraz sytuacji na pograniczu pograniczu ormiańsko-azerskim.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz, Wojciech Jankowski

Realizacja: Michał Mioduszewski


Goście:

Ola Siemaszko – szefowa działu informacji redakcji białoruskiej Radia Wnet;

dr Barbara Jundo-Kaliszewska – Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Łódzkiego;

dr Konrad Zasztowt – Instytut Orientalistyczny Uniwersytetu Warszawskiego;

Artur Żak – publicysta Kuriera Galicyjskiego;


Ola Siemaszko i „Białoruskie Podsumowanie Tygodnia”

Dziennikarka komentuje  ubiegłotygodniową wizytę  Swiatłany Cichanouskiej, która spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą, by omówić m.in. problem więźniów politycznych na Białorusi, w tym represjonowanych przedstawicieli polskiej mniejszości – Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys.  Poruszano także kwestię kryzysu migracyjnego na pograniczu polsko-białoruskim. Doszło również do spotkania z przedstawicielami środowisk białoruskich w Polsce

Andrzej Duda powiedział, że to trudny czas dla Białorusi, ale wyraził przekonanie, że ta rzeczywistość się zmieni.

Pamiętamy o Poczobucie

 

Ola Siemaszko przypomniała także, że Andrzej Poczobut, więziony przez białoruski reżim, otrzymał tytuł Dziennikarza Roku 2021. Gala odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie.

Po raz pierwszy Andrzej Poczobut otrzymał tytuł Dziennikarza Roku w 2011 roku. Wtedy też był więźniem politycznym.  (…) Wtedy otrzymał wyrok 3 lat pozbawienia wolności. Teraz grozi mu od 5 do 12 lat, podobnie jak Andżelice Borys – mówiła Siemaszko.

Wstydliwy raport

 

Liczba dziennikarzy w więzieniach na całym świecie osiągnęła rekordową wysokość w 2021 roku – wynika z nowego raportu Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ), organizacji pozarządowej nonprofit. W tym zestawieniu Białoruś zajmuje niechlubne, piąte miejsce.

Białoruś stała się 5 krajem na świecie pod względem liczby więzionych dziennikarzy – więzionych za wykonywanie swoich obowiązków. Obecnie przebywa w białoruskich więzieniach 31 osób – poinformowała Siemaszko.

Końcowe zarzuty

 

Sofia Sapiega, partnerka opozycyjnego białoruskiego blogera Ramana Pratasiewicza, usłyszała końcowe zarzuty z kilku artykułów Kodeksu karnego. Tym samym śledztwo zostało zakończone. Sprawa wkrótce trafi do sądu.

Białoruscy śledczy zarzucili Rosjance, która wraz z Pratasiewiczem została w maju zatrzymana w Mińsku po przymusowym lądowaniu samolotu linii Ryanair, podżeganie do nienawiści na tle społecznym, przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu informacyjnemu, złamanie przepisów dotyczących danych osobowych, a także groźby pod adresem funkcjonariuszy.

Wcześniej nieoficjalnie o zakończeniu śledztwa i przedstawieniu końcowych zarzutów informowało rosyjskie BBC. Podano, że Sapiedze grozi kara co najmniej sześciu lat więzienia.


Wojciech Jankowski o zbiórce na odbudowę kościoła w Brzuchowicach pod Lwowem, który został strawiony przez pożar. Kościół św. Teresy  wybudowano zaledwie dwa lata temu.

Ofiarę na odnowienie kościoła św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Brzuchowicach można przekazać na konto: 75 1020 1127 0000 1202 0234 4307

Pomost Pallotyńskie dzieło pomocy dla katolików na wschodzie – „na kościół w Brzuchowicach”, ul. Wilcza 8, Ząbki.


dr Barbara Jundo-Kaliszewska o obchodach 30. rocznicy porozumień białowieskich.

8 grudnia minęła  30. rocznica podpisania przez przywódców Białorusi, Rosji i Ukrainy, Stanisława Szuszkiewicza, Borysa Jelcyna i Leonida Krawczuka porozumienia białowieskiego, formalnie kończącego istnienie ZSRS i powołującego na jego miejsce Wspólnotę Niepodległych Państw.

Kiedy mówimy o rozpadzie Związku Radzieckiego z perspektywy tych 30 lat, to powinnismy przede wszystkim sięgać do historii. Już w końcu lat 80. (…) rozpoczął się proces konsolidacji narodów. Ograniczenie cenzury, wprowadzenie przez Gorbaczowa  dwóch języków na szczeblu administracyjnym, wreszcie otwarta debata publiczna sprawiły, że Związek  Sowiecki zaczął pękać w szwach – wskazywała Jundo-Kaliszewska.


dr Konrad Zasztowt o tym, co się dzieje na pograniczu ormiańsko-azerskim. 16 listopada doszło do ostatniego zaostrzenia sytuacji w tym rejonie. Niedawno natomiast minął rok odkąd Armenia i Azerbejdżan zawarły – pod auspicjami Rosji – rozejm kończący wojnę w Górskim Karabachu.

Ostatnio zginął tam żołnierz azerski, ale to sytuacje, które się powtarzają regularnie. (…) Azerbejdżan naciska na Armenię, by wykonała ten punkt porozumienia, dotyczący korytarza łączącego główną część jego terytorium z Nachiczewanem. Armenia nie chce tego zrobić.

Turcja a Ukraina

 

Ekspert odniósł się również do kwestii relacji turecko-ukraińskich, które ujawniają wiele powiązań geopolitycznych.

To też ciekawa sytuacja. To się wiąże z problemem Górskiego Karabachu (…) Azerbejdżan wygrał wojnę w ubiegłym roku w dużej mierze przy wsparciu Turcji.

Ukraińska armia natomiast po raz pierwszy użyła bojowo drona Bayraktar produkcji tureckiej w Donbasie.

Pojawia się duże zaniepokojenie Kremla, że Turcja wkracza do gry w Donbasie, jednak Turcja na pewno nie zaangażuje się w tym stopniu na Ukrainie, tak  jak w Azerbejdżanie. Po incydencie w Donbasie szef tureckiego MSZ podkreślił, że Turcja nie ma  z tym nic wspólnego, że oni tylko sprzedali drony. Turcja stara się być ostrożna, by nie drażnić Rosji – podkreślił.


Artur Żak o wizycie w Kijowie chorwackiego premiera Andreja Plenkovića. Skrytykował ją Zoran Milanović, prezydent Chorwacji.


Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Eskalacja konfliktu azersko-ormiańskiego. Kacper Ochman: mamy poległych, rannych i zaginionych

Ekspert ds. Kaukazu Ośrodka Studiów Wschodnich o eskalacji konfliktu między Armenią a Azerbejdżanem, braku postępów w procesie pokojowym, kwestiach spornych i działaniach Rosji.

Kacper Ochman relacjonuje bieżący stan konfliktu azersko-ormiańskiego. Rok po podpisaniu zawieszenia broni wciąż dochodzi do poważnych incydentów, a we wtorek nastąpiła eskalacja, której skutkiem są niestety ofiary śmiertelne.

Mamy poległych, mamy rannych i mamy też zaginionych.

Nie było to dla niego dużym zaskoczeniem, gdyż przewidywał, że tak się stanie. Ekspert ds. Kaukazu Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje na brak trwałego traktatu pokojowego między stronami i delimitacji granicy. Podkreśla, że do starć doszło nie w Górskim Karabachu, tylko na uznawanym przez wszystkich pograniczu Azerbejdżanu i Armenii.

Armenia rozważa poważnie użycie karty pod tytułem pomoc Rosji.

Erywań mógłby też odwołać się do OBWE, jednak droga ta dotychczas nie przyniosła rezultatów. Rozmówca Łukasza Jankowskiego

Tak naprawdę wszystko rozbije się o kilka kwestii, które są sporne.

Chodzi o status ormiańskiej resztówki Górskiego Karabachu i wytyczenie linii transportowych w ramach zawieszenia broni.  Obie strony są okopane na swych pozycjach.

Armenia nie zgadza się budowę na swym terytorium linii kolejowej, która odcinałaby ja od granicy z Iranem. Azerbejdżan nie chce zrezygnować z tego pomysłu.

Obie strony są niezadowolone z tego, jak Moskwa prowadzi ten proces pokojowy.

Azerbejdżan jest zwycięzcą ostatniej wojny, choć teraz ma wojska rosyjskie na swym terenie, przed czym się dotąd bronił. Baku zależy na połączeniu Nachiczewania z resztą państwa.

Szczególnie podnoszona w Armenii jest kwestia jeńców wojennych.

Według różnych szacunków od  150 do 200 jeńców ormiańskich pozostaje w niewoli azerbejdżańskiej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.