Romaszewska-Guzy: Sankcje Zachodu wobec Łukaszenki są śmiesznie małe. Należałoby uderzyć w Putina

Agnieszka Romaszewska-Guzy o represjach politycznych na Białorusi, rachitycznej reakcji Zachodu i złym stanie białoruskiej gospodarki.

[related id=137410 side=right] Agnieszka Romaszewska-Guzy komentuje informacje białoruskich władz o zatrzymaniu dwóch tysięcy osób za ekstremistyczne działania. Sądzi, że liczba ta może być zawyżona, aby zastraszyć obywateli. Wskazuje, że stowarzyszenie Wiasna mówi o 800 więźniach politycznych. Sądzi, iż władza boi się, że ludzi znów masowo wyjdą na ulice. Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk zauważa, że kanał NEXTA i prowadzący go Stepan Putiło uznawane są za terrorystyczne.  Telegram i Internet ogólnie pozwala ludziom łatwiej dokumentować to co się dzieje w ich kraju.

Dyrektor telewizji Biełsat mówi, że  Daria Czulcowa i  Kaciaryna Andrejewa są w więzieniu na Wołodarskiego czekając decyzję w sprawie zesłania do kolonii karnej.

  Romaszewska-Guzy odnosi się do sytuacji gospodarczej Białorusi. Dużo przedsiębiorstwa państwowe nie funkcjonują najlepiej, tym bardziej, że niejednokrotnie mają kołchoz na utrzymaniu.

W związku z tym białoruskie władze liczą na rosyjską pomoc.

Obecnie Białoruś swój eksport produktów naftowych przekierowuje z państw bałtyckich do Rosji. Jest to odpowiedź Mińska na politykę tych krajów. Gość Popołudnia Wnet mówi także o zachodnich sankcjach. Zakaz dla kilkudziesięciu urzędników białoruskich jest nieproporcjonalnych wobec setek więźniów politycznych.

Klucz do sytuacji na Białorusi jest na Kremlu. Przeciwko temu zaś Unia Europejska nie chce występować machając dłonią na uwięzienie Aleksieja Nawalnego.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

„Marsz Sąsiadów” na Białorusi. Co najmniej 230 zatrzymanych, milicja używa gazu i granatów hukowych

Mieszkańcy zebrali się w kilku dzielnicach Mińska oraz innych dużych miastach, aby kolejny raz wyrazić swoje niezadowolenie z powodu sfałszowania wyników wyborczych.

Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” na bieżąco aktualizuje listę zatrzymanych osób. Obecnie znajduje się na niej 230 nazwisk. Do zatrzymań dochodzi w Mińsku, Grodnie, Witebsku i Borowlanach pod Mińskiem.

Wśród zatrzymanych jest dwóch dziennikarzy oraz członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Dzmitry Kruk.

Jak informuje serwis Tut.by, mieszkańcy Mińska maszerowali kolumnami i „tworzyli żywe łańcuchy”. Według Telewizji Biełsat w stolicy kraju udało się uformować ok 20 takich łańcuchów. Wobec demonstrantów milicja użyła gazu łzawiącego oraz granatów hukowych. W stolicy przez kilka godzin zamknięte było metro, mieszkańcy informowali również o problemach z łącznością przez Internet mobilny.

Dodatkowe siły milicji zostały rozmieszczone w pobliżu budynku rządu.

Akcje wsparcia protestujących na Białorusi odbyły się też w Polsce. pod pałacem kultury i nauki w warszawie zebrało się kilkanaście osób.