Marcin Buchna: w rejonie Zatoki Gdańskiej lisy zachowują się dziwnie. Zaczęły atakować domowe psy

Gdańsk/ Pixabay

Prezes stowarzyszenia Nasza Ziemia wyjaśnia, jak zanieczyszczenie Bałtyku wpływa na życie zamieszkujących go lub jego pobliże zwierząt.

Marcin Buchna zwraca uwagę na duży poziom zanieczyszczenia Bałtyku. Wpływa to na spadek liczebności zdrowych ryb. Coraz więcej smażalni musi więc je importować zza granicy.

Jest to o tyle smutne, że na północnych Kaszubach zawsze słynęliśmy z przyrządzania ryb. W tym momencie mamy mocno utrudnione zadanie.

Zanieczyszczona woda wpływa mocno na cały ekosystem. Wiele gatunków zwierząt, jak np. mięczaki, zaczyna zanikać w rejonie Zatoki Puckiej. Część zwierząt choruje.

Lisy zaczynają zachowywać się bardzo dziwnie. Chodzą chwiejąc się, jakby były pijane.

K.B.

Kpt. Wojciech Żurawski: Port jest już prawie gotowy. Jest jeszcze dużo roboty typowo wykończeniowej

Koordynator ds. przekopu Mierzei Wiślanej o kończeniu prac nad inwestycją.

Kpt. Wojciech Żurawski wyjaśnia jak wygląda stan zaawansowania prac nad przekopem Mierzei Wiślanej.

Widzimy już port prawie gotowy, oba falochrony gotowe. Widzimy podejście do śluzy widzimy śluzę praktycznie gotową.

17 września ma nastąpić oficjalne otwarcie kanału. Koordynator ds. przekopu Mierzei Wiślanej zaznacza, że inwestycja stanowi otwarcie regionu na świat. Ma wymiar nie tylko polityczny, ale też gospodarczy.

Rybacy z Zalewu Wiślanego będą mogli wreszcie spokojnie poławiać ryby na Bałtyku, a nie tylko na Zalewie.

Kpt. Żurawski odnosi się  do zarzutu, że głębokość 5 m kanału to mało. Stwierdza, że port nie ma aspiracji konkurowania z Gdańskiem. Wskazuje, że to dwie różne rzeczy.

Mnóstwo statków setki statków małych przychodzi do Gdańska z zanurzeniem w granicach 3-4 metrów. Te statki z powodzeniem będą mogły pływać do Elbląga.

Rozmówca Adriana Kowarzyka dodaje, że

Roboty jest bardzo dużo, takiej typowo wykończeniowej.

A.P.

Krzysztof Puternicki: Układ w Gdańsku trwa. Dysponuje narzędziami takimi jak zamiana gruntów

Bazylika Mariacka w Gdańsku

Partnerstwo publiczno-prywatne i zamiana grunów. Autor dokumentu „Republika deweloperów” o gdańskim układzie i narzędziach z jakich korzysta.

Krzysztof Puternicki zauważa, że w Gdańsku układ z czasów prezydentury Pawła Adamowicza cały czas trwa.

Gdańsk jest dosyć specyficznym miejscem, chociażby biorąc pod uwagę jednolitości władzy, która tutaj obrasta w różnego rodzaju koterie i różnego rodzaju układy.

Puternicki porusza temat Galerii Forum. Miasto przystąpiło do partnerstwa publiczno-prywatnego z zagraniczną firmą. Miasto miało 40 proc. udziałów.

Model biznesowy jakby uzasadniał po części przekazanie kilku hektarów najdroższej działki w Gdańsku dokładnie vis a vis bramy Wyżynnej.

Okazuje się jednak, że wspomniane udziały miasta zostały przekazane deweloperowi w zamian za tzw. kuźnię wodną.

Andrzej Skiba: Miasto Gdańsk płaci za remonty które nie były wcale wykonane

Nasz gość wskazuje, że problem leży nie tylko w zakresie prawodawstwa.

To jest też kwestia sądów, które bardzo opieszale podchodzą z niewiadomych względów do rozpatrywania różnego rodzaju historii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Władze Gdańska chcą przejąć spółkę operującą miejskimi wodociągami. Płażyński: byłby to rażący przejaw niegospodarności

Umowa na dzierżawę tych wodociągów kończy się za 15 miesięcy, i mogłyby one w pełni wrócić do miasta. Nie wiedzieć czemu, prezydent Dulkiewicz chce wydać 45 mln zł – zauważa poseł PiS.

Kacper Płażyński komentuje nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem francuskiej spółki SMG w Gdańsku. Władze miasta planują zakup 51% udziałów w przedsiębiorstwie, które od 30 lat jest operatorem miejskich wodociągów.

Umowa na dzierżawę tych wodociągów kończy się za 15 miesięcy, i mogłyby one w pełni wrócić do miasta. Prezydent Dulkiewicz, nie wiedzieć czemu, woli zapłacić Francuzom 45 mln zł.

Jak zauważa polityk, polskich pracowników SMG można było zatrudnić w spółce miejskiej. Dodaje, że władze pobliskiego Sopotu rozwiązały umowę z SMG. Nowo założona spółka miejska świetnie sobie radzi z obsługą wodociągów. Podważa to argument władz z Gdańska o tym, że miastu potrzebne jest know-how SMG.

Mam nadzieję, że CBA przekona Aleksandrę Dulkiewicz, by nie wykupywała udziałów z SMG. Nie chciałbym, by mieszkańcy Gdańska byli zadłużani na kolejne miliony

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Piotr „TUSE” Jaworski: Street Art coraz bardziej opiera się nie na jakości, tylko chęci pokazania się za wszelką cenę

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Piotr „TUSE” Jaworski, artysta graffiti, który opowiada o swoich pracach i początkach kariery, a także o obecnej sytuacji w sztukach typu Street Art.

Piotr Jaworski jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, działa lokalnie pod pseudonimem „TUSE”. Przy podjęciu decyzji o obraniu artystycznej ścieżki kariery zadecydował częściowo przypadek – wcześniej gość „Popołudnia Wnet” planował wiązać swoją przyszłość z prawem. Dziś jego prace można znaleźć w niektórych szkolnych podręcznikach, gdzie pojawiają się jako przykładowe ilustracje streetartu. Mimo upływu lat, artysta nie trafi zapału do malowania i wciąż ma ochotę tworzyć nowe rzeczy i podejmować nowe wyzwania.

Cały czas chcę mi się malować, co nie jest regułą wśród moich rówieśników, bo ciężko przecież robić to pracując w biurze i mając dwójkę dzieci – zostali tylko ci, którzy się tym zajmują zawodowo. Na chwilę obecną mam chęć tworzenia i staram się ją do końca wykorzystać.

Komentując swoją obecność w podręcznikach szkolnych, Piotr „TUSE” Jaworski zwraca uwagę na pewien dość istotny aspekt swojej pracy – tworząc w przestrzeni publicznej trzeba liczyć się z pewnym ryzykiem wykorzystania swojego dzieła do różnych celów – nie zawsze tych wymarzonych.

Malując w przestrzeni otwartej musisz liczyć się z tym, że każdy może na tym mazać albo po prostu zrobić temu zdjęcie, ostatnio widziałem np. pocztówki z moim obrazem. O umieszczeniu jednego z moich obrazów w podręczniku dowiedziałem się od jakichś ludzi po czasie.

Najwięcej prac stanowią portrety. Artysta zaznacza, że portrety graffiti są bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy niż np. litery, których jego zdaniem większość widzów nie próbuje nawet rozczytać. Nie ma również jego zdaniem podziału na graffiti dobre i złe – wiele zależy od samego autora i jego konceptu. Zdaniem TUSE część młodych artystów nie do końca dobrze to rozumie i zdarza się im przestrzeń publiczną po prostu szpecić.

Coraz mniej jest umiejętności, a coraz bardziej jest to kwestia pokazania się za wszelką cenę na głównej ulicy, czy kamienicy. Ostatnimi czasy zadaje pytania: czy w wieku 40 lat będziesz się cieszył jak ktoś przyjdzie i ci coś napisze? (…) O podobnych tworach mówi się teraz „no style”. Niestety te rzeczy niewiele mają wspólnego z jakością i umiejętnościami.

Sprawy nie zawsze układają się po myśli twórcy – próba wykonania muralu z portretem Brunona Zwarry zasłużonego dla miasta Gdańska, natrafiła na przeszkody. Miasto nie chciało nawet zapłacić za materiały. Po trudnościach w porozumieniu z miastem artyście z pomocą wnuka Zwarry udało się wykonać portret, którym teraz chełpi się administracja Gdańska.

Po bezskutecznych staraniach o grant od prezydenta zrobiłem to oddolnie, wsparł mnie przy tym wnuk Brunona Zwarry, który dorzucił trochę pieniędzy na farby. (…) Sytuacja jest ciężka, pieniądze do pobrania były śmieszne – nie chodziło nawet o honorarium, tylko o niezbędny sprzęt.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

Zobacz więcej na:

https://tuse.pl

PK

Gdańsk – przebudowa wokół parku Reagana. Blaut: Odbyliśmy rozmowy z tysiącami gdańszczan, większość z nich jest oburzona

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Michał Blaut – działacz „Zielonej Fali Trójmiasto”, który informuje o planach ratusza na zagospodarowanie terenów wokół parku Reagana.

Michał Blaut w „Popołudniu Wnet” opowiada o planach ratusza na zagospodarowanie terenów wokół parku Reagana. Miasto planuje wycięcie drzew i postawienie na tym miejscu dużych hoteli. Tymczasowo, dzięki interwencji mieszkańców i niektórych radnych, plany zostały przystopowane.

Mamy problem z – póki co zamrożonym – planem zarządu miasta, by wyciąć las i zabudować ten teren hotelami. (…) Dzięki interwencji wojewody i polityków udało się ten plan odroczyć.

Działacz „Zielonej Fali Trójmiasto” zaznacza, że przy tego typu inicjatywach dla ich autorów najważniejszy powinien być zawsze głos mieszkańców, którzy korzystają z tych terenów na co dzień. Michał Blaut i jego organizacja przeprowadzili sondę wśród gdańszczan, której wyniki okazały się być bardzo konkretne i klarowne.

Udało nam się odbyć rozmowy z tysiącami gdańszczan i zdaje się, że najtwardsi zwolennicy aktywnego spędzania czasu – których są tysiące –  nie kryli oburzenia, że takie plany są przepychane, a w dodatku nie są sprecyzowane – miasto mataczyło i kręciło jeśli chodzi o przedstawianie tego, co ma się tam dokładnie pojawić.

Niestety zakusy ratusza nie dotyczą jedynie Brzezna ale wielu innych terenów zielonych w Gdańsku. Obecnie ludzie z innych dzielnic podejmują inicjatywy ochrony przyrody. W sprawę włączył się sąd administracyjny po interwencji wojewody. Sytuacja zaczyna wzbudzać zainteresowanie instytucji publicznych.

Ludzie z Dolnego Miasta, którzy od wielu lat są zwodzeni w związku z planami zabudowy tej dzielnicy zorganizowali akcję protestu na placyku, który miał być przeznaczony pod zabudowę. Działania te mogą nie być do końca skuteczne, natomiast temat zaistniał i coraz więcej organizacji zaczyna się tym interesować.

Tereny na których deweloperzy planują zabudowę należą w dalszym ciągu do miasta. Wojewódzki konserwator zabytków był przez miasto wprowadzany w błąd. Inwestycje które mają wkrótce powstać w Gdańsku, niestety znowu będą budowane kosztem terenów zielonych i mieszkańców.

Cały czas są plany inwestycyjne różnego typu w Gdańsku i nie tylko – jest w tej chwili olbrzymi nacisk na tego typu inicjatywy. W tej chwili jest planowana budowa hali, która wymagać będzie wycinki kilkudziesięciu tysięcy drzew. Być może jest to potrzebne, ale trzeba pamiętać o rekompensacie i w zamian za to posadzić drzewa gdzieś indziej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Andrzej Skiba: Miasto Gdańsk płaci za remonty które nie były wcale wykonane

O nieprawidłowościach w zarządzaniu miastem i Republice Deweloperów mówi Andrzej Skiba – radny miasta Gdańsk z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Remonty są źle wykonywane zaś miasto płaci za nieistniejące prace. Mieszkańcy zaś często przez wiele lat nie mogą uzyskać decyzji w sprawie prac konserwatorskich w budynkach grożących zawaleniem. Republika Deweloperów czyli sieć nieformalnych powiązań między deweloperami i decydentami, przejęła kontrolę nad rynkiem nieruchomości w Gdańsku.

Mamy bardzo mocne dowody, że remonty są wykonywane w zły sposób. Czasem miasto Gdańsk płaci za remonty które nie były wcale wykonane – informuje radny.

Deweloperzy chcą zabudować stanowiące zielone płuca miasta tereny zielone wysokimi wieżowcami. Mieszkańcy Gdańska zwrócili się do prezydent Dulkiewicz z prośbą o konsultacje społeczne. Zostali zignorowani.

Miasto argumentuje to w sposób bardzo pokraczny (…) władze Gdańska doszły do wniosku, że skoro na sesji przyjęto już plan zagospodarowania przestrzennego, to te 7 tysięcy podpisów które złożyła wcześniej inicjatywa Zielona Fala (…) powiedzieli, że skoro nie ma już planu to nie ma nad czym dyskutować i nie są już potrzebne konsultacje – mówi gość „Popołudnia WNET”.

W planach zagospodarowania przestrzennego terenu miasto, zaplanowało likwidację wielu drzew z terenów zielonych. Jednocześnie Miasto twierdzi, że potrzebuje zielonych płuc.

Obecnie mamy teren zielony, mamy tutaj Park Reagana w okolicy mamy też sporo takich ładnych mini lasków  (…) no ale jak to w Republice Deweloperów bywa, pojawił się pewien deweloper, który doszedł do wniosku, że będzie chciał tutaj wybudować wysokościowce 21 metrów dla porównania najwyższe drzewa mają po kilka metrów – relacjonuje Andrzej Skiba.

Republika Deweloperów ostrzy sobie zęby również na legendarną Gedanię. Historycznie związana bardzo silnie z patriotyzmem w Gdańsku. Patrioci stworzyli tam inicjatywę sportowo-patriotyczną i jest miejscem pamięci.

Ta Gedania była solą w oku Niemców na tyle, że  w pierwszych już tygodniach po wprowadzeniu oficjalnie Gdańska do Rzeszy po prostu doszło do rozstrzeliwania dawnych Gedanistów tylko za to, że byli Polakami – opowiada radny.

W odczuciu osób działających na rzecz zachowania pamięci o tych wydarzeniach  miejsce powinno zachować swój historyczny charakter i służyć jako obiekt sportowy. Władze miasta zdają się nie zważać na głosy mieszkańców i niszczą miasto.[related id=152600 side=right]

J.L.

Pisarska-Umańska: są dwie sprzeczne opinie co do poczytalności oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza

Gościem „Poranka Wnet” jest Anna Pisarska–Umańska – pasjonatka historii Gdańska, Fundacja dla Gdańska i Pomorza, Zbigniew Sajnóg – pisarz, poeta oraz Andrzej Ługin – przedstawiciel FGiP.

Anna Pisarska-Umańska mówi o postępach w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza w 2019 roku – w dalszym ciągu brakuje dostatecznie silnych przesłanek, aby po tak długim czasie domknąć śledztwo. Członkini Fundacji dla Gdańska i Pomorza wspomina też o problemach z ustaleniem poczytalności oskarżonego, które są jednym z głównych powodów takiego opóźnienia w rozwiązaniu sprawy.

W tym momencie mamy dwie sprzeczne opinie co do poczytalności oskarżonego – jest to kluczowe dla każdego śledztwa, nie ulega zatem wątpliwości, że sąd stwierdzi konieczność przeprowadzenia trzeciej ekspertyzy.

Powolny przebieg procesu może być dla niektórych osób frustrujący, gdyż wina sprawcy wydaje się być oczywista. Gość „Poranka Wnet” zaznacza jednak po raz kolejny, że w tego typu sprawach najistotniejszą rolę odgrywa ustalenie faktów nt. jego zdrowia psychicznego.

Wiele ludzi twierdzi, że skoro zabił na oczach wszystkich, to jest winien, natomiast kwestią kluczową w każdej sprawie jest ustalenie poczytalności – zawsze, nawet jeśli dzieje się to na oczach ludzi.

[related id=68430 side=left]

Zbigniew Sajnóg mówi o wrzeszczańskich korzeniach „Solidarności” oraz o zapomnianych postaciach gdańskiego życia społeczno-kulturalnego. Pierwsza forma „Solidarności”, jaką znamy dziś, została założona w Gdańsku Wrzeszcz, lecz fakt ten został – mniej lub bardziej przypadkowo – wymazany z kart historii.

Ta pierwsza siedziba „Solidarności” została kompletnie wytarta z historii, po 1989 roku budynek został całkowicie przbudowany i nie ma tam śladu po tej historii.

Andrzej Ługin mówi o zainicjowanym przez Fundację dla Gdańska i Pomorza Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

Fundacja ma różne dziedziny w których działa, jedną z nich jest właśnie Uniwersytet Trzeciego Wieku. Od tego roku przez 3 lata będą działać uniwersytety na terenach okolicznych miast.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Zbigniew Sajnóg: członkowie Klubu Sportowego Gedania ponieśli większe straty w II wś niż żołnierze na Westerplatte

Anna Pisarska-Umańska o przejęciu Westerplatte przez Skarb Państwa. Zbigniew Sajnóg o kontrowersjach wokół zagospodarowania dawnych terenów Gedanii.

Anna Pisarska-Umańska komentuje sprzeciw władz Gdańska wobec przejęcia przez państwo zarządzania półwyspem Westerplatte.

Miasto traktuje to jako zawłaszczenia terenu uważając, że Westerplatte to Gdańsk. Jest to oczywiście błąd. Westerplatte należy do wszystkich Polaków do Polski.

Jak wspomina, zrobione przez nią zdjęcia obrazowały stan Westerplatte. Ocenia, że decyzja rządu daje szansę na przywrócenie temu miejscu odpowiedniego charakteru. Porównywalny wymiar z Westerplatte i z Pocztą Polską ma zdaniem Zbigniewa Sajnoga stadion Klubu Sportowego Gedania. Jak wskazuje

Trzeba sobie to uzmysłowić, że członkowie Klubu Sportowego Gedania ponieśli większe straty w czasie drugiej wojny światowej niż żołnierze polegli na Westerplatte i to wielokrotnie.

Dodaje, że Niemcy przygotowali plany ataku na Gedanię i na polski dom akademicki Politechniki Gdańskiej. Przygotowane były także listy proskrypcyjne Polaków zamieszkujących Wolne Miasto Gdańsk.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Przemysław Majewski: w Gdańsku wydaje się pieniądze na remonty, które się nie odbywają

Radny Gdańska o nieprawidłowościach na gdańskim rynku nieruchomości, fatalnie przeprowadzanych remontach, przyjmowaniu przez Gdańsk uchodźców i plebiscycie na osobę zasłużoną dla miasta.

Przemysław Majewski mówi, że prowadzona jest przez radnych akcja pokazywania nieprawidłowości w gdańskich nieruchomościach.

Gdańskie Nieruchomości przeprowadziły remont w lokalu na ulicy Waryńskiego 22/3. Okazało się później, że ten sam lokal znalazł się kilka tygodni później w przetargu na remont.

Firma, która wygrała przetarg dostała za to pieniądze. Majewski zaznacza, że pieniądze są wydawane na remonty, które się nie odbywają. Te zaś, które dochodzą do skutku nie są najlepszej jakości.

Remonty są fatalnie przeprowadzane technicznie.

Radny PiS krytykuje prezydent Aleksandrę Dulkiewicz za zachęcanie przybyszy z Afganistanu do osiedlenia się w Gdańsku w sytuacji, gdy dla samych gdańszczan brakuje mieszkań. Prezydent Dulkiewicz szermuje hasłami solidarności nie dostrzegając problemów mieszkańców Gdańska. Zaznacza, że jest wiele do zrobienia.

Gość Poranka Wnet mówi o plebiscycie na osobę zasłużoną dla Gdańska. Wśród zaproponowanych osób jest Paweł Adamowicz. Majewski odnosi się do działalności wdowy po prezydencie miasta.

Ja cały czas czekam na efekty akcji Imagine there’s no hate. Coraz częściej widzę hejt ze strony europosłanki.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.