Jak to z początkiem audycji Radia Wnet ze Szmaragdowej Wyspy było – Studio Dublin – 24.05.2024 r.

Wyjątkowe wydanie Studia Dublin w przeddzień 15-lecia istnienia Radia.

Myślę, że odbiór Radia Wnet jest bardzo pozytywny, a będzie jeszcze lepiej  – ocenia szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc

W audycji wspominkowej nie zabrakło komentarza na temat pracy dr hab. Arkadego Rzegockiego na stanowisku ambasadora RP w Dublinie.

Pan ambasador jest bardzo aktywny, udziela się również w mediach społecznościowych.

Arkady Rzegocki/źródło: Radio Wnet

Wysłuchaliśmy również fragmentu archiwalnej wypowiedzi Krzysztofa Skowrońskiego. Więcej wspomnień w specjalnym wydaniu Muzycznego Piątku.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Wspieraj Autora na Patronite

Kompozycje Konstancji Kochaniec w wykonaniu Bartosza P. Rzymana podbijają serca publiczności. Zaproszenie do Zamościa

Konstancja Kochaniec w swojej pracowni. Fot. Marcin Bradke.

Pani kompozytor Konstancja Kochaniec dźwiękiem, melodią i głębią przeżyć zaciekawia, zastanawia i bardziej niż bardzo intryguje tajemniczością zmysłów. Jej muzyka to przede wszystkim emocje i zaskakujące zestawienia instrumentalne. Delikatność ściga drapieżność, uspokojenie czai się w galopadzie myśli i emocjonalnych litanii. Fot. Marcin Bradke

Konstancja Kochaniec komponuje muzykę klasyczną, fortepianową i kameralną. Jej ulubionym instrumentem są organy. Tworzy także muzykę filmową, telewizyjną, teatralną i ilustracyjną.

Dzieła organowe Konstancji Kochaniec pojawiają się regularnie na antenie sieci Radia Wnet. W opinii nie tylko krytyków, ale przede wszystkim słuchaczy jej kompozycje płyną i dają poczucie oddechu i wolności. W potopie niełatwej współczesności i nowych mediów zasypywani jesteśmy oceanami melodii i dźwięków. Jakże odmienne i świeże, mimo iż komponowane z myślą o królewskich instrumentach (organy i fortepian), są jej kompozycje.

W Jej nutach zebranych w wykwintne kompozycje znajdujemy błysk klasyków, szczególnie tych barokowych i romantycznych. Znajdziemy także barwy współczesnej kameralistyki i mnóstwo światła, które daje nadzieję, że sztuka (ta prawdziwa) może odkupić nasze zatwardziałe przyziemnością, politycznymi podziałami i znieczulicą na wszystko co piękne – serca.

Pani kompozytor Konstancja Kochaniec ukochała sobie fortepian i organy, ale kocha też i wiolonczelę. W jednej z recenzji zapisałem niespełna rok temu:

 

w Jej kompozycjach fortepian i raz drapieżne, raz najdelikatniejsze organy jawią się jak symfoniczna orkiestra. W jej kompozycjach znajdujemy kunszt klasyków, szczególnie barokowych i romantycznych, ale i barwy współczesnej kameralistyki i mnóstwo światła, które daje nadzieję, że sztuka (ta prawdziwa) może odkupić nasze zatwardziałe przyziemnością i polityką serca.

 

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Konstancją Kochaniec, którą przeprowadził red. Sławomir Orwat:

 

Radio Wnet było patronem koncertów wrocławskich podczas których znakomity organista Bartosz Patryk Rzyman zaprezentował pierwsze wykonania Jej najnowszych kompozycji.

26 listopada 2023 odbył się koncert „Wrocławskie Premiery”. Miejscem tego muzycznego wydarzenia był kościół ewangelicko-augsburski Opatrzności Bożej we Wrocławiu. Podczas koncertu zabrzmiał „Esqiusse II. Rozśpiewaj serce swe złamane” (2023).

1 maja 2024 roku w ramach „Wrocławskich Premier III”, w przepięknym kościele pod wezwaniem św. Karola Boromeusza we Wrocławiu słuchacze byli świadkami prapremiery kompozycji Konstancji Kochaniec „Sognando” (2023). Jak podkreśliła pani kompozytor ważne było dla przesłanie tego koncertu:

Lepszej okazji dla pierwszego wykonania mojej najnowszej kompozycji organowej niż X. rocznica wyniesienia na ołtarze św. Jana Pawła II i XXX – lecie koronacji obrazu Matki Bożej Łaskawej nie mogłam sobie wymarzyć. 

Mistrzowskie wykonania Bartosza Patryka Rzymana to jedno. Znakomity muzyk podkreśla jakość brzmienia samych organów:

Bardzo ciekawy instrument znajdujący się w kościele św. Karola Boromeusza dzięki staraniom ojca proboszcza Radosława Kramarskiego OFM Conv. i organisty Krzysztofa Bagińskiego brzmi jeszcze dostojniej! Organy zyskały nowy głos językowy Obój 8` w III Manuale, dzięki czemu ich brzmienie nabrało nowych walorów brzmieniowych. Warto tutaj pojawić się i na żywo posłuchać ich dźwięczności.

Natomiast dzisiaj (19 maj 2024), zapraszamy do „Padwy północy” – Zamościa:

Zapraszam na recital, który będę mieć zaszczyt zagrać na nowych, świetnych organach firmy Zych Zakłady Organowe. w kościele pw. Zwiastowania NMP w Zamościu. Franciszkanie . W programie koncertu: Lothar Graap, Jan Janca, Marian Sawa oraz najnowsze kompozycje Konstancja Kochaniec.

 

 

Konstancja Kochaniec. Fot. Marcin Bradke

Konstancja Kochaniec studiowała kompozycję w Akademii Muzycznej we Wrocławiu, Akademii Muzycznej w Katowicach u prof. W. Cienciały, a także indywidualnie pod kierunkiem prof. W. Kotońskiego w Warszawie.

Brała udział w kursach kompozytorskich prowadzonych przez m.in. prof. Bogusława Schaeffera, A.P. Kaczmarka (laureata Oscara za film „Marzyciel” w 2005 roku) i Hector Fiore.

Jej twórczość jest niezwykle różnorodna, od muzyki solowej i kameralnej po symfoniczne i wokalno-instrumentalne.

Wzbogaca dźwięk i kolorystykę swojej muzyki, używając różnorodnych technik kompozytorskich i elektroniki. Ale to nie wszystko. Tworzy również muzykę do programów telewizyjnych i filmów, o czym za chwilę.

Wykonania jej utworów – zawsze pełne silnych emocji – cieszą się dużym uznaniem wśród publiczności i wykonawców. „Nike” na wiolonczelę solo, dedykowana Adamowi Wróblewskiemu – światowej sławy wybitnemu młodemu instrumentaliście – była prezentowana m.in. w Korei Południowej i Francji.

 

 

Pisze utwory na zamówienie dla wykonawców zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Asystowała przy organizacji Festival International de Musiqe en Catalogne (Ceret, Hiszpania) jako asystentka dyrektora artystycznego – Joanny Bruzdowicz-Tittel.

 

O KONSTANCJI KOCHANIEC I JEJ MUZYCE

Konstancja Kochaniec. Fot. Renata Bułat Sokolik

 

Polska kompozytorka Konstancja Kochaniec urzeka dźwiękiem, melodią i głębią przeżyć, intryguje, zastanawia, a co więcej, bardzo intryguje tajemnicą zmysłów. Jej muzyka to przede wszystkim o emocjach i zaskakujących połączeniach instrumentalnych. Delikatność goni za dzikością, podczas gdy spokój czyha w galopie myśli i emocjonalnych litanii. – czytamy w opisach krytycznych do jej kompozycji. 

W zalewie nowoczesności i nowych mediów jesteśmy zalewani oceanami melodii i dźwięków. Jakże inne i świeże, choć skomponowane z myślą o królewskich instrumentach (organy i fortepian), są dzieła Konstancji Kochaniec. W jej kompozycjach fortepian i, czasami drapieżne, a czasami najdelikatniejsze organy pojawiają się jak orkiestra symfoniczna.

 

ŻYCIE, INSPIRACJE I TWÓRCZOŚĆ

Konstancja Kochaniec doskonaliła również swoje umiejętności pod kierunkiem Bogusława Schaeffera i Hectora Fiore, oraz pełniła funkcję asystentki dyrektora artystycznego na festiwalu „De Musique en Catalogue” w francuskich Pirenejach pod kierownictwem Joanny Bruzdowicz-Tittel. Obecnie zajmuje się niezależną działalnością artystyczną, gdyż jak twierdzi „wolność to fundament na którym twórca może kreować prawdziwie siebie bez potrzeby schlebiania komukolwiek”. 

Konstancja Kochaniec komponuje muzykę klasyczną, fortepianową i kameralną. Jej ulubionym instrumentem są organy. Tworzy także muzykę filmową, telewizyjną, teatralną i ilustracyjną.

Joanna Rawik i Konstancja Kochaniec

 

Jest autorką wielu ścieżek dźwiękowych do filmów dokumentalnych, takich jak „Podziemne miasto” (reż. Agnieszka Zwiefka – Chwałek), „Wrocław – miasto spotkań” (reż. Elżbieta Sitek), „Tam, gdzie da się żyć” (reż. Magdalena Piejko), „Królowa Panoram, Śladami Pierwszej Pancerni” (reż. Marcin Bradke) czy „Legenda spisku wileńskiego” (reż. Bronisław Bubiak) – wykaz kompozycji i muzyki filmowej poniżej.

Ponadto stworzyła muzykę do programów telewizyjnych takich jak „Wiadomości Literackie” (TVP2) czy „13 minut w przeszłość” (reż. Marcin Bradke).

Muzyka organowa Konstancji Kochaniec jest wykonywana przez polskich i zagranicznych organistów, w tym Bartosza Patryka Rzymana, Cypriana Jagiełłę, Lucę Massaglię (Włochy) czy Joosta van Beeka (Holandia) na takich festiwalach jak „XII Sandomierskie Wieczory Organowe” w Bazylice Katedralnej oraz „Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej” w Forst (Niemcy).

Konstancja Kochaniec jest oczarowana kulturą irlandzką. Obecnie pracuje nad cyklem kilku piosenek do wierszy Jamesa Joyce’a z tomu „Muzyka kameralna”. Planuje ich premierę w Irlandii w literackie święto Bloomsday w 2025 roku.

 

KOMPOZYCJE /wybór/:

  • Cztery fraszki na flet solo” (1998)
  • Umarła tęsknię” – miniatura fortepianowa (1998)
  • Kolory, duet na skrzypce i światło” (1999)
  • Utwór z melodią na fortepian i didgeridoo” (1999)
  • Kobieta na skrzypce solo” / „La Femme for Violin Solo” (1999)
  • Kwintet smyczkowy „Szaleństwo” (1999)
  • Coś na wiolonczelę solo” (2001)
  • Impresje symfoniczne” (2003)
  • Trzy sonety na sopran, mezzosopran, bas i orkiestrę symfoniczną do słów Williama Szekspira w przekładzie Macieja Słomczyńskiego (2007-2008)
  • Nike na wiolonczelę solo” (2008)
  • Psyche na wiolonczelę solo” (2008)
  • Sinfonietta Concertante na obój, skrzypce, wiolonczelę i orkiestrę” (2009)
  • Muzyka do cyklu programów „Telewizyjne wiadomości literackie”, realizacja Mirosław Spychalski (2009)
  • Muzyka do filmu dokumentalno-historycznego „Podziemne miasto” w reż. Agnieszki Zwiefki-Chwałek (2009)
  • Muzyka do cyklu programów dokumentalnych „13 minut w przeszłość” w reż. Marcina Bradke (2009)
  • Fantazja „Ogień i Popiół” na organy solo (2010)
  • Nokturn na fortepian” (2011)
  • Muzyka do filmu dokumentalnego „Miasto spotkań” w reż. Ewy Sitek (2011)
  • Muzyka do programu „Laboratorium pomysłów” w reż. Agnieszki Zwiefka-Chwałek (2011)
  • Litania na organy solo” (2012)
  • Muzyka do programu TVP Kraków „Dobre pieniądze” w reż. Witolda Gadowskiego (2012)
  • Notturno dell 'anima” (na fortepian solo) (2012)
  • Muzyka do filmu „Królowa Panoram” w reż. Marcina Bradke (2013)
  • Muzyka do filmu „Tam, gdzie da się żyć” w reż. Magdaleny Piejko (2014)
  • Nocturne of questions / Notturno delle domande” for piano (2014)
  • Psalm na chór mieszany” (2015)
  • Kilka ostatnich słów” na organy solo (2016)
  • Muzyka do filmu „Legenda wileńskiej konspiracji” w reż. Bronisława Bubiaka i Tomasza Piotrowskiego (2016)
  • Muzyka do filmu „Szlakiem Pierwszej Pancernej” w reż. Marcina Bradke (2017)
  • Muzyka do filmu „Wszystko dla innych” w reż. Marcina Bradke (2017) 
  • „Erynie” / „Erinyes” (2017)
  • Confession / Wyznanie”, duet organowy (2018)
  • Muzyka do filmu „Ryngraf” w reż. Doroty Kani i Anny Zapert (2018)
  • Muzyka do filmu „Sylwetki Niepodległości” w reż. Marcina Bradke (2018)
  • Muzyka do filmu Marzyciel-Kornel Morawiecki w reż. Marcina Bradke (2020)
  • Sonnet XXIX Williama Szekspira na tenor lub sopran i fortepian” w przekładzie Macieja Słomczyńskiego (2020)
  • Muzyka do filmu „Baśka”, reż. Dorota Kania i Anna Zapert (2020)
  • Muzyka do filmu „Jaroslav Vonka. Hefajstos z Breslau”, reż. Marcin Bradke (2021) (niepodpisana w napisach)
  • Esquisse II. Rozśpiewaj serce swe złamane” / „Sketch II. Sing out your broken heart” (2023)
  • „Sognando” (2023)

 

Sabina – Wnetowe muzyczne dobro narodowe! O życiu po albumie „Bluemental”, musicalach i pasji życia – Tomasz Wybranowski

Sabina Karwala to dyplomowana aktorka, piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów, ale i przyszła pani doktor. Kto nie widział jej kreacji Velmy Kelly w krakowskim teatrze „Variete” w musicalu „Chicago” według Wojciecha Kościelniaka, ten jest gombrowiczowską „trąbą”. Piękna i utalentowana Sabina była także finalistką 36. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

Od sześciu lat Radio Wnet wspiera, obserwuje i prezentuje na swoich antenach Jej twórczość.

Z dumą mawiam, że to nasze, bo Wnetowe muzyczne dobro narodowe. O kim mowa? Oczywiście o Sabinie Karwali! Albumy „Lepidoptera” i „Bluemental” to jedne z tych najważniejszych art – popowych długograjów wydanych w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat.

Sabina Karwala jest aktorka, ale i artystka niezależna. Sabina jest również autorką tekstów, kompozytorką, która sama kreuje swoją artystyczną wizję. Na co dzień występuje w Teatrze Variete w Krakowie. Kto jeszcze nie widział Jej w spektaklu „Chicago” to absolutnie musi to nadrobić. W innym spektaklu „Bonobo” można Ją oglądać w różnych miastach Polski. Z kolei w filmie Pokusa w reż. Marysi Sadowskiej wcieliła się w postać Rybki.
Na ścieżce dźwiękowej filmu można także usłyszeć utwór SABINY „Summer behind” me pochodzący z płyty „Bluemental”.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Sabiną Karwalą:

 

 

Sabina Karwala to przyszłość polskiej sceny. – tak mawiam od lat już ponad sześciu, kiedy jej singel „Panowie w kapeluszach” pojawiło się wysoko na Liście Polskich Przebojów Wnet „Polish Chart” redaktora Sławomira Orwata. Tak mawiałem i nie myliłem się!

Drzemie w niej wielki talent, podparty wielką pracowitością i dążeniem do absolutnego wykonawczego absolutu. Trudno się więc dziwić, że scenę i aktorstwo dzieli z zaciszem studia nagrań, rejestracją kolejnych piosenek i koncertami. A także studiami doktoranckimi!

To znakomita interpretatorka i posiadaczka mocnego głosu, gdzieś ze skrzyżowań soul / neo – soul i R&B, który potrafi zmylić niejednego wytrawnego dziennikarza muzycznego.

Jej debiutancki krążek „Lepidoptera” mieni się po dziś najróżniejszymi barwami i uczuciowymi odcieniami życia. Sabina to nowa twarz na polskim rynku electro pop, z domieszką soul. I momentalnie skupia na sobie uwagę czasami lekkim brzmieniem melodii, wyrazistym wokalem, przy okazji dając impuls do głębszych rozmyślań inteligentnymi tekstami, które często opowiadają o tych nieprężeniach między kobietą i mężczyzną („Pijane wiśnie”, ale i przejmujący „Motel”). – cytuję w mojej własnej recenzji.

Jej debiut „Lepidoptera” muzyczna Radia WNET pod moją dyrekcją umieściła na 19. pozycji najważniejszych albumów roku 2019 (bez względu na gatunki i style). A później pojawił się album „Blumental”. Oto recenzja sprzed ponad 1,5 roku. Kliknij tutaj. 

 

 

„Bluemental” miał premierę 29 kwietnia 2022 roku. W maju i czerwcu tego roku był to album miesiąca sieci Radia Wnet. Długograj to nadzwyczajny, ponieważ zdecydowanie wyróżnia się od obecnie panujących mód i stylów muzycznych w gronie artystów młodych wiekiem, ale przede wszystkich tych twórców bardziej myślących o swoim sukcesie komercyjnym za wszelką cenę niż jakości twórczości i myśleniu o słuchaczu.

„Bluemental” dla mnie wciąż stanowi kolejny dowód Jej artystycznej dobrej passy. Jako piosenkarka z uporem i cierpliwie, choć często pod wiatr i krople rzęsistego deszczu, zmierza w kierunku ambitnego pop, który mimo, że przebojowy (a melodie od razu pozostają radośnie w głowie i sercu), to w warstwie lirycznej stawia na drogocenność słowa, bogactwo metafor.

I jeszcze jedno – powtarzam to często: Kto nie widział jej kreacji Velmy Kelly w krakowskim teatrze „Variete” w musicalu „Chicago” według Wojciecha Kościelniaka, ten jest gombrowiczowską „trąbą”. Piękna i utalentowana Sabina była także finalistką 36. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

A co o albumie mówi sama Sabina, z perspektywy czasu?

Album Bluemental to spotkanie z rozwojem duchowym, samoświadomością, naturą i konfrontacja z tym, co trudne i bolesne. Płyta powstała w czasie pandemii w bliskich mi Beskidach, kiedy nagle stanęliśmy w miejscu i pojawiło się mnóstwo pytań o to, co będzie dalej. Wielu z nas straciło bliskie osoby. Strata jest doświadczeniem uniwersalnym i bardzo silnym przeżyciem, o którym powinniśmy umieć otwarcie rozmawiać. Dla mnie czas pracy nad płytą był jednocześnie procesem dojrzewania do nowej sytuacji bez bliskich, którzy stanowili ważną i piękną część mojego świata. To piękno postanowiłam na ile się da ocalić i między innymi w ten sposób zachować moich bliskich
w dalszym życiu –
mówi SABINA.

Igor Jaszczuk powraca z albumem „Blizny”. Rozmowa o poezji, muzyce, młodzieńczych nadziejach i pasji tworzenia.

Igor Jaszczuk to człowiek instytucja i lubelska legenda, tak poetycka jak i muzyczna. W zaciszu sal i sceny Akademickiego Centrum Kultury w Lublinie zapalał młodych ku pasji tworzenia i miłości poezji. Fot. Kornel Wołodźko

Igor Jaszczuk czekał prawie 25 lat, aby zdecydować się na wydanie długo oczekiwanej płyty autorskiej, tak przez słuchaczy jak i środowisko muzyczne.

Igor Jaszczuk czekał prawie 25 lat, aby zdecydować się na wydanie długo oczekiwanej płyty autorskiej, tak przez słuchaczy jak i środowisko muzyczne. I przyszedł rok 2024. Najpierw zaprezentował utwór „Dzikie zwierzę”, którego jest kompozytorem i autorem tekstu.

Do piosenki powstał urzekający film zrealizowany w Berlinie przez Kornela Wołodźko. Później prapremierę w Radiu Wnet miała piosenka „Nie jestem Bogiem”, co jeszcze bardziej zaostrzyło apetyt na krążek z muzyką i poezją „Blizny”, który ukaże się za kilka miesięcy.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Igorem Jaszczukiem:

 

Igor Jaszczuk Fot. Wołodźko

Igor Jaszczuk to mój przyjaciel i brat w poezji i muzyce od ponad 30 lat. Jest uznanym autorem tekstów i muzyki. Ów tkliwy, choć charakterystyczny wykonawca „z zadziorem” jest laureatem niezliczonej ilości nagród i wyróżnień na festiwalach piosenki studenckiej i literackiej.

W latach 90-tych XX wieku mieszkał i tworzył w Lublinie. Założyciel i lider zespołu BBK, aktor i współkompozytor w przedstawieniu „Album Rodzinny” Teatru „Grupa Chwilowa”. Pomysłodawca i współzałożyciel zespołu Lubelska Federacja Bardów. Dwukrotnie meldował się w finale Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie, z legendarnym lubelskim zespołem BBK (w 1992 roku, na Małej Scenie, a w 1994 na Dużej). Solowo i z zespołami zagrał ponad pięćset koncertów w Polsce i za granicą.

Od 2000 r. zamieszkał w Warszawie, rezygnując z aktywności scenicznej na rzecz pracy songwriterskiej. Jest autorem piosenek dla wielu polskich gwiazd z różnych gatunków muzycznych. Obecnie mieszka w Berlinie.

Wydał albumy: „Underground” z zespołem Igor & BBK Acoustic Sound (1994) , zaś jako solista „Bard Rock Cafe” (1999), oraz trzy krążki „Na Żywo w Hadesie”, „Miłość Mi Wszystko Wyjaśniła” i „Kazimierzowi Grześkowiakowi” z Lubelską Federacją Bardów. Teraz czekamy na premierę albumu „Blizny”. 

„W 2000 r. przyszedł moment, w którym straciłem sens pisania i śpiewania piosenek. Po prostu zszedłem ze sceny. Przeprowadziłem się do Warszawy. Pracowałem w branży muzycznej na własny rachunek, ale od drugiej strony – wydawcy i producenta. Biznes mi jednak nie służył. W tym czasie pisałem też piosenki na zamówienie. Uczyniłem z tego swój zawód. Przeprowadziłem się do Berlina. Może to Berlin, może wiek, może siła wyższa…w każdym razie poczułem, że znowu chcę śpiewać, nagrywać… po 24-latach. Duża w tym zasługa przyjaciół, muzyków i życzliwych ludzi, którzy przez lata mnie do tego motywowali. Z nikim się nie ścigam, nie walczę o zasięgi, jestem niezależny. Po prostu chcę się podzielić swoimi piosenkami. Może ktoś czuje podobnie do mnie. Choć robię to głównie dla siebie” – mówi Igor Jaszczuk

 

„aby nie było śladów” – 60 lat temu urodził się Grzegorz Przemyk skatowany na śmierć w maju 1983 r.

Tomasz Wybranowski powraca do wydarzeń, które miały miejsce dokładnie 41 lat temu, kiedy w szpitalu zmarł 19-letni maturzysta Grzegorz Przemyk.

 Brutalnie pobity w komisariacie w Warszawie na Starym Mieście przez milicjantów. Niewątpliwie była to jedna z najgłośniejszych zbrodni aparatu władzy. Samo wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną w Polsce.

Samo śledztwo dotyczące sprawy zostało tak poprowadzone przez służby, aby całą winę zrzucić na sanitariuszy, co wyraźnie zaznaczył w tajnej notatce sam Czesław Kiszczak.
Program specjalny wspominając Grzegorza Przemyka w 60. rocznicę Jego narodzin.

Tomasz Wybranowski

Poetycko o męczeństwie Grzegorza Przemyka – Związek Pisarzy Katolickich wskazuje WIERSZ ROKU

Sinn Fein i Finne Gael nie mają atrakcyjnych propozycji dla wyborców – Studio Dublin – 17.05.2024 r.

Piątkowy poranek w sieci Radia Wnet należy do Studia Dublin, w którym informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i rozmowy. Nie brak dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.

Już od kilku miesięcy wskazuję na to, że przecież Fine Gael jest w takiej trochę zapaści politycznej, ale jednocześnie Sinn Fein nie proponuje też nikomu nowych pomysłów, jakie mogłoby ewentualnie zainteresować mieszkańców Irlandii

w ocenie Bogdana Feręca, objęcie funkcji premiera przez Simona Harrisa nie wpłynęło szczególnie na rozkład poparcia dla obu głównych ugrupowań.

Simon Harris / Fot.
Photo: Johannes Frandsen/Government Offices of Sweden, Flickr, CC BY-NC-ND 2.0

Szef portalu Polska-IE.com krytykuje przemiany zachodzące w partii Sinn Feinn, a mianowicie ewolucję stanowiska wobec polityki UE w stronę większej akceptacji.

Trudno dziś przewidzieć, które z ugrupowań ma większe szanse na zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com i szef Studia Riverside Radia Wnet

W drugiej części programu przypomnienie jednej z rozmów Pawła Winiewskiego z o. Józefem Innocentym Marią Bocheńskim OP.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

80 lat od Monte Cassino – radiowe wspomnienie

Fot. Melchior Wańkowicz: Bitwa o Monte Cassino, Rzym 1947 / Wikimedia Common / Public Domain

Zaprasza Tomasz Wybranowski.

W specjalnej audycji sięgamy m.in. do archiwalnych nagrań gen. Władysława Andersa, o. Józefa Innocentego Marii Bocheńskiego i rozmów z Pawłem Winiewskim. Nie brak nawiązań do dzieła wielkiego Melchiora Wańkowicza.

Ojciec profesor Józef Innocenty Maria Bocheński, 1987 r. Fot. PAP/M. Sochor

4PRZEZ4 T. Wybranowskiego – Pakt migracyjny przyjęty – Wielka Brytania i odsyłanie migrantów do Rwandy – Wojna w Gazie

Tomasz Wybranowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Nowe przepisy pakty o migracji i azylu wejdą w życie w 2026 roku. Polska sprzeciwia się rozwiązaniom Paktu migracyjnego, zwłaszcza relokacji.

Tomasz Wybranowski w bloku „4PRZEZ4” (z dnia 14 maja 2024) przekazuje najświeższe wiadomości ze świata. 14 maja 2024 kraje członkowskie Unii Europejskiej, przy sprzeciwie Polski, Węgier, Słowacji i częściowo Austrii przyjęły pakt o migracji i azylu, którego – jak czytamy w preambule „celem jest szeroka reforma europejskiej polityki imigracyjnej.”

Tutaj do wysłuchania cały program:

Nowe przepisy pakty o migracji i azylu wejdą w życie w 2026 roku. Polska sprzeciwia się rozwiązaniom Paktu migracyjnego, zwłaszcza relokacji.

W kwietniu Parlament Europejski co prawda przyjął proponowane rozwiązania, jednak niewielką większością głosów, a wyniki głosowania europosłowie przyjęli ciszą.

Dziwię się, że polscy politycy kapitulują wobec ustaleń. Pakt o migracji co prawda wprowadza obowiązkową solidarność by wesprzeć państwa członkowskie UE borykające się z gigantycznym napływem migrantów. Wkład państw członkowskich może obejmować relokację, wkłady finansowe (20 tys. EURO za każdego nieprzyjętego nachodźcę), ale także – i o mało kto zwraca na to uwagę:

alternatywne środki solidarności (np. zapewnienie funkcjonariuszy straży granicznej lub pomoc w rozmieszczeniu ośrodków recepcyjnych). Pytanie, czy kwestie ochrony granicy europejskiej na granicy polsko – białoruskiej można pod te przepisy podciągnąć. W mojej opinii, rozbierając ten trzeci punkt na logikę, jak najbardziej – komentuje Tomasz Wybranowski

 

Rishi Sunak, premier rządu Wielkiej Brytanii | fot.: Flickr, HM Treasury (Open Government Licence v3.0)

 

Tymczasem Wielka Brytania rozpoczęła wysyłanie nielegalnych migrantów do Rwandy. Komu jeszcze opłaci się Pakt o Migracji i Rozwoju Gospodarczym?. Okazuje się, że inne kraje afrykańskie, ale i europejskie nieśmiało interesują się tym tematem i współpracą z Wielką Brytanią – w tym gronie Armenia i Mołdawia.

Rozmowy o przyjmowaniu nielegalnych migrantów Wielka Brytania prowadzi także z innymi krajami. Na liście znalazły się też Wybrzeże Kości Słoniowej, Kostaryka i Botswana, a także – co może bardzo zaskakiwać – Armenia i również (wedle doniesień kilku mediów) również Mołdawia.

 

 

Rzut oka także na wojnę w Strefie Gazy i rozpoczęcie działań zbrojnych Izraela w mieści Rafah, gdzie schroniło się prawie 1 200 000 szukających schronienia Palestyńczyków.

Ginie coraz więcej cywili, zwłaszcza dzieci. Sytuacja staje się dramatyczna.

Liderzy Autonomii Palestyńskiej twierdzą, że 80 % szpitali, ośrodków zdrowia i lecznic w Gazie jest wyłączona z działalności, ponieważ Lekarze bez Granic zostali zmuszeni do opuszczenia szpitala w Rafah pod działającego pod flagą Indonezji

 

 

z powodu częstych bombardowań przez Izrael tego skrawka Gazy. Palestyńczycy zmagają się z brakiem jedzenia i niedoborem gotówki, aby je po prostu kupić.  

Tymczasem Wielka Brytania będzie w dalszym ciągu zatwierdzać kolejne dostawy broni do Izraela. 

 izraelska operacja na pełną skalę w Rafah nie spowoduje sama w sobie zawieszenia dostaw broni – powiedział wicepremier rządu Wielkiej Brytanii Oliver Dowden.

Xi Jimping | Fot. PAP/EPA/KIMMO BRANDT

W maju Chiny rozpoczęły dyplomatyczną ofensywę w Europie. Chiński prezydent Xi Jinping odwiedził Węgry i Serbię. W Belgradzie powiedział, że „Chiny wspierają rząd Serbii w jego działaniach mających na celu ochronę integralności terytorialnej kraju w kwestii Kosowa” .

Te słowa padły podczas wspólnej konferencji prasowej prezydenta Xi Jinpinga i prezydenta Serbii Aleksandra Vucića tuż po podpisaniu  dokumentów o współpracy i wzajemnej pomocy.

Chiny wspierają Serbię w ochronie jej niepodległości, a także w podążaniu ścieżką rozwoju odpowiadającą jej interesom narodowym. Chiny wspierają także wysiłki Serbii na rzecz ochrony jej własnej suwerenności i integralności terytorialnej w kwestii Kosowa – powiedział Xi.

Flaga Serbii / Fot. Gmihail, Wikimedia Commons

Swoją wizytę Xi Jinping w Serii republice rozpoczął w 25. rocznicę zbombardowania ambasady chińskiej w Belgradzie przez Siły Powietrzne NATO. Przypomnę, że 7 maja 1999 r. samoloty Sojuszu Północnoatlantyckiego uderzyły m.in. w wieżę telewizyjną serbskiego państwowego nadawcy i w budynek chińskiej ambasady w Belgradzie podczas tzw. „operacji wojskowej przeciwko Jugosławii”.

Prezydent Serbii Aleksander Vucić podkreślił kilkukrotnie, że Belgrad

w pełni zdał sobie sprawę, że Stany Zjednoczone i Unia Europejska będą w dalszym ciągu bezczynnie przyglądać się agresywnej polityce władz Kosowa wobec ludności serbskiej. W związku z tym Serbia będzie zmuszona zmienić swoje podejście do kwestii Kosowa.

Protesty w Gruzji / Fot. Vladimer Shioshvili / CC 2.0

 

14 maja 2024 był ważnym dniem w Gruzji.  Gruziński parlament w trzecim czytaniu zatwierdził ustawę „o przejrzystości wpływów zagranicznych” (nazywaną także ustawą „o agentach zagranicznych”). Premier Irakli Kobakhidze stwierdził, że nowy akt prawny „odegra to kluczową rolę w zakończeniu tzw. polaryzacji narzuconej z zewnątrz”. Prezydent Salome Zurabiszwili zapowiedziała już, że zawetuje nowe prawo, ale partia władzy ma dość głosów, aby je odrzucić,

Ustawa „o przejrzystości wpływów zagranicznych” spotkała się z burzliwym sprzeciwem opozycji, z krytyką prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili, partii opozycyjnych i dyplomatów zachodnich. Ich daniem jej uchwalenie to wielka przeszkoda w integracji Gruzji z Unią Europejską i wysadza z posad społeczeństwo obywatelskie. 

Tymczasem liderzy rządzącej partii Gruzińskie Marzenie – Demokratyczna Gruzja argumentują, że 

ustawa ma na celu zapewnienie przejrzystości finansowania zagranicznego dla organizacji pozarządowych i mediów.

opracował i przygotował: Tomasz Wybranowski

 

na marginesie dyskusji o pakiecie klimatycznym przypomnienie co w tej sprawie robili polscy politycy – fakty!

 

Brytyjsko-rwandyjskie porozumienie ws. migrantów – Studio Dublin – 10.05.2024 r.

Londyn | fot.: alevision.co, Unsplash,

Piątkowy poranek w sieci Radia Wnet należy do Studia Dublin, w którym informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i rozmowy. Nie brak dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.

W oczekiwaniu na Bogdana Feręca i Jakuba Grabiasza, Studio Dublin odchodzi od tematów irlandzkich. Wśród poruszanych zagadnień w tym wydaniu programu przede wszystkim kolejna umowa między Wielką Brytanią a Rwandą dotycząca zasad odsyłania nielegalnych migrantów przez rząd londyński:

Brytyjski minister spraw zagranicznych Andrew Mitchell powiedział nawet, że Kigali jest dziś bezpieczniejsze od Londynu.

Londyn | fot.: alevision.co, Unsplash,

Migrantów na Wyspach zgubiło się prawie 4 tysiące. Problemy Brytyjczyków przerażają trochę Dublin, ponieważ wzrost liczby osób przekraczających granicę lądową między Irlandią Północną a Republiką stanowi obecnie 80% całkowitej liczby osób ubiegających się o azyl w Republice Irlandii.

W audycji ponadto:

  • niezrozumiała niechęć Brukseli do wspomożenia Polski w kwestii pomocy uchodźcom z Ukrainy
  • wielki protest rolników w Warszawie
  • 64 urodziny Bono Voxa

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Wspieraj Autora na Patronite

Jacek Saryusz-Wolski: Konstrukcja UE przypomina II Rzeszę, czyli hegemona w postaci Prus i krajów mu podległych

Urodziny Bono – wokalisty i autora metafor do piosenek U2. 10 maja 2024 roku ten syn Dublina i Irlandii kończy 64 lata

Bono w 2011roku. Fot World Economic Forum CC BY SA 2.0, via Wikimedia Commons

Dubliński kwartet przez ponad czterdzieści lat swojego istnienia wpisał się złotymi zgłoskami w historii światowej muzyki rockowej. Godne podkreślenia jest to, że U2 gra wciąż w tym samym składzie.

Sercem U2 jest Paul Hewson znany powszechnie jako Bono Vox. To charyzmatyczny wokalista i autor słów niemal wszystkich piosenek grupy. To może dziwić wielu, ale to nie Bono był założycielem U2. Od razu jednak stał się jednak jej liderem, pod dyktando którego pracuje cały zespół. To on stoi za wizerunkiem grupy tak w warstwie brzmieniowej, literackiej, jak i medialnej.

Wszystkie decyzje związane ze zmianami brzmienia i image’u to decyzje Bono. Jedno się tylko nie zmienia – przesłanie U2. To przesłanie związane jest z miłością, wiarą (iż świat może być lepszy) i bezkompromisowością wobec cynizmu, zła i spotwarzania ludzkiego życia. 

Tutaj wysłuchasz specjalnego programu z okazji premiery albumu U2 „War”:

 

Kult muzyki i ojciec Rob

Bono Vox, właściwie Paul Hewson, przyszedł na świat 10 maja 1960 roku w Dublinie. Dzieciństwo i młodość spędził w Glasnevin (dzielnica Dublina Północnego). Od maleńkości otoczony był kultem muzyki. Jego Ojciec – Rob, mimo, że pracował jako urzędnik pocztowy serce i duszę zaprzedał operze. Po pracy, wieczorami śpiewał w zaciszu domowym arie operowe.

To Rob zaraził syna miłością do muzyki. Kiedy zmarł, Bono z U2 koncertował w Ameryce Południowej. Wyrazem bólu, miłości i tęsknoty do ojca jest przejmująca piosenka z krążka „How To Dismantle An Atomic Bomb”„Sometimes You Can’t Make It On Your Own”.

Bakcyla społecznikowstwa połknął za sprawą sir Boba Geldofa. Irlandzki rockman zaprosił U2 do udziału w koncercie Live Aid. Od tego momentu czwórka z Dublina stała się gwiazdą. Ale Bono to nie demagog i „człowiek o pustych słowach bez pokrycia”. W roku 1987, kiedy U2 za sprawą płyty „The Joshua Tree” odniosła sukces artystyczny, jak i koncertowy, Bono ze swoją piękną żoną Ali wyjechał do Etiopii, aby lepiej poznać tamtejsze realia. Przez kilka tygodni pracowali w jednym z etiopskich szpitali, z dala od wygód i cywilizacji.

Walka Bono o równość wszystkich ludzi w kwestii dostępu do edukacji, lecznictwa publicznego i poszanowania praw jednostki zawstydza wielu. Jeden ze znanych amerykańskich pastorów powiedział kiedyś:

Jestem pastorem, głoszę słowo Boże a ten Irlandczyk jest jak przykład, chwalebny przykład z Biblii. I nie robi tego dla jakichś korzyści.

Bono bywa czasami próżny, tak twierdzą bliscy przyjaciele muzyka. Cóż, ma do tego prawo. Z drugiej strony, jako jego wielki fan od ponad trzydziestu lat, mogę śmiało powiedzieć, że robi to w granicach tak zwanego błędu statystycznego. Choć ostatnio ponad ów statystyczny błąd często wychodzi.

 

Tutaj do wysłuchania program z okazji LX rocznicy wydania albumu „War” (1983):

 

U2 – Wyjątkowa muzyka a nie wyjątkowi muzycy

W wielu wywiadach Bono Vox podkreśla, że gdyby nie ich kraj Irlandia, jej izolacja od świata Zachodu i  muzyki tam tworzonej, to nie zdołaliby jako zespół stworzyć nowej jakości na muzycznej mapie rocka. Dzięki temu stworzyli niepowtarzalne zjawisko – U2.

Siłą U2 jest braterstwo i szczera przyjaźń wszystkich członków grupy. Polegają na sobie i mogą sobie bezgranicznie ufać, nie tylko na scenie, w studiu nagraniowym, ale także w życiu… na dobre i złe. Znamienne są słowa The Edge’a, który kiedyś zapytany o to, jak radzi sobie z poczuciem wielkości U2, odparł:

Kiedy po kolejnym dobrym koncercie Bono i Adam twierdzą, że jesteśmy najlepsi, to – prawdę mówiąc – nie mam powodów, aby im nie wierzyć.

O tym, że U2 to jedna wielka i zgodna rodzina, przekonali się ci wszyscy, którzy mieli okazję obejrzeć film dokumentalny o zespole „Rattle And Hum” (premiera: 27 październik 1988 r., Dublin). Czwórka z U2, mimo że opływa w dostatki, a wszyscy uznają ją za grupę supergwiazdorów, nadal jest pokorna. Chcę przypomnieć znamienne słowa Bono:

U2 to wyjątkowa muzyka, a nie wyjątkowi muzycy.

Wszystko zaczęło się 1976 r., kiedy Larry Mullen Jnr., wówczas piętnastoletni początkujący perkusista,
przyczepił na tablicy ogłoszeń w Dublin’s Mount Temple Comprehensive School wiadomość, że poszukuje muzyków do nowego zespołu. Treść ogłoszenia brzmiała mniej więcej tak:

Wydałem ostatnie pieniądze na kupno perkusji. Szukam kogoś, kto tak samo postąpił z kupnem gitary.

Na apel Larry’ego odpowiedzieli Dave Evans i jego brat Dick, Adam Clayton, Paul Hewson, a także Peter Martin i Ian McCormick. Po kilku spotkaniach i próbach skład ustabilizował się. Paul, Dave, Adam i Larry, czwórka młodzieńców marzących o graniu rocka, regularnie spotykała się w kuchni państwa Mullenów już jako Feedback.

Dwa miesiące później Feedback wygrał szkolny konkurs młodych talentów. Warto dodać, że ich pierwszy publiczny występ odbył się 17 marca – w dniu św. Patryka.

Nowa nazwa, pierwszy singiel

Pod koniec 1977 r. nazwa zespołu zmieniła się na The Hyde. Pod taką nazwą zwyciężyła w konkursie talentów „Limerick Civic Week”. Na okrzykniętych mianem „talentu ostatnich lat” chłopaków natrafił Billy Graham, dziennikarz magazynu Hot Press.

Napisał on o The Hyde entuzjastyczny artykuł i zaaranżował spotkanie z Paulem McGuinnessem, który został impresario zespołu. We wrześniu 1979, już jako U2, chłopcy wydali w nakładzie 1 tysiąca egzemplarzy swój pierwszy singel „U2 : 3” , z utworem „Out Of Control”. Kolejne małe płyty „Another Day”, a zwłaszcza „11 O’clock Tick Tock” powiększyły grono fanów zespołu.

Muzyczny sukces wydawnictw skłonił szefostwo wytwórni Islands Records do podpisania z U2 kontraktu, który obowiązuje do dziś. Efektem umowy był wydany w 1980 r. debiutancki album „Boy”, z przejmującą piosenką „I Will Follow”, wyrazem tęsknoty syna do matki, która odeszła zbyt wcześnie (Iris Hewson zmarła nagle 10 września 1974 r., Paul miał wtedy 14 lat – przyp. autor).

Rok później na półki trafiła płyta „October”, pełna religijnej kontemplacji, przemyśleń na temat przemijania i ludzkiej egzystencji, z psalmowym songiem „Gloria”, pasyjnym „Tomorrow” i pełnym nostalgii tytułowym „October”.

U2 od samego początku byli pod silnym wpływem rewolucyjnego punk rocka, nie tyle w kwestii niedbalstwa muzycznego (tak charakterystycznego dla punkowej sceny), ale filozofii idei i zaangażowania. Byli ucieleśnieniem młodzieńczej pasji życia i ku życiu zwracali się w swoich piosenkach, bez upiększeń i ucieczki od trosk dnia codziennego.

 

Sunday, Bloody Sunday

Bono i spółka nigdy nie unikali bolesnych tematów trapiących podzieloną Irlandię. W sierpniu 1982 r. został napisany utwór „Sunday, Bloody Sunday”, upamiętniający wstrząsające wydarzenia z historii najnowszej Irlandii Północnej. W niedzielę 30 stycznia 1972 r. w miejscowości Derry brytyjscy komandosi bez zapowiedzi otworzyli ogień do uczestników pokojowego marszu.

W bestialski sposób zamordowano 13 osób, a ponad 20 było poważnie rannych. 1 grudnia 1982 r. zespół rozpoczął miesięczną trasę koncertową po Europie, na której prezentowane były utwory z jeszcze nie wydanego jeszcze albumu „War”. Podczas koncertu w Glasgow zespół wykonał po raz pierwszy „Sunday, Bloody Sunday”.

Polski akcent

Krążek „War” pojawił się w sprzedaży 28 lutego 1983 r., a pilotował go singel „40”. Pozostałe małe płyty to: „New Year’s Day”, „Two Hearts Bit As One” i oczywiście „Sunday, Bloody Sunday”. Nowe dzieło U2 pojawiło się na pierwszym miejscu angielskiej listy przebojów. Trzeci album ostatecznie zdefiniował styl grupy, którą uznano za najbardziej zaangażowaną politycznie od czasów rebeliantów z The Clash.

Warto dodać, że utwór „New Year’s Day” powstał z myślą o Polakach, walczących na początku lat 80. spowitych nocą stanu wojennego, o lepsze życie, wiarę, nadzieję i miłość. Inspiracją do napisania piosenki było wprowadzenie w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 r., z przejmującym widokiem czołgów na ulicach polskich miast.

Koncert życia

W marcu Dublińczycy wyruszyli w długą trasę koncertową, której spełnieniem artystycznym był pobyt
w Stanach Zjednoczonych. 5 czerwca 1983 r. zespół zagrał „koncert życia”. Stało się to w malowniczo
położonym amfiteatrze Red Rocks w Kolorado.

Grupa U2 oczarowała publiczność siłą przekazu, potężnym rockowym brzmieniem i ważnym przesłaniem – pokoju i miłości dla świata. Publiczność w Red Rocks miała okazję obserwować narodziny charyzmatycznego lidera rockowych scen świata, gwiazdę i misjonarza w jednym – Bono Vox. Występ z Kolorado został zarejestrowany i wydany na płycie „Under a Blood Red Sky”.

Bono 1983, fot. Tom Kern, Pixabay CC0 via Wikimedia Comons

Mimo że album trwa niecałe 37 minut, to jego zawartość powala na kolana, szczególnie „Sunday, Bloody Sunday”  i ognista „Gloria” . Krytycy uznali pierwszy koncertowy krążek U2 za jeden z albumów roku. Po wyczerpującej trasie członkowie U2 od razu zabrali się do pracy nad nowym albumem.

W maju 1984 r. Bono, Edge, Adam i Larry przekroczyli mury dostojnego starego zamczyska w Slane Castle w hrabstwie Meath (fotografię albumu zamieszczono na okładce nowej płyty). Produkcją „4” zajęli się Brian Eno, słynny eksperymentator, znany ze współpracy z Roxy Music i Talking Heads, oraz Daniel Lanois. W lipcu zakończono pracę nad nowym materiałem, zaś Bono i Edge założyli własną wytwórnię muzyczną Mother Records.

Album, który „wbijał w ziemię”

Tymczasem na kilka tygodni przed oficjalnym wydaniem nowej płyty (28 sierpnia 1984 r.) w nowozelandzkim Christchurch U2 rozpoczęli światową trasę koncertową promującą „The Unforgettable Fire”. W połowie września ukazał się pierwszy singel z longplaya „Pride (In The Name Of Love)”, jeden z dwóch utworów poświęconych pamięci znanego murzyńskiego działacza politycznego Martina Luthera Kinga (drugi to „M.L.K.”).

1 października 1984 r. album był już na półkach sklepów. Z perspektywy czasu „The Unforgettable Fire” to klasyczny już album z kanonu rocka. Smakowano go po kawałku, a ten powalał świeżością, celnością aranżacji, oszczędnością dźwięków.

Wbijał w ziemię… po prostu – powiedział o tym albumie nieżyjący dziennikarz muzyczny Tomasz Beksiński.

Tytuł albumu został zaczerpnięty od nazwy przechowywanego w chicagowskim Muzeum Pokoju zbioru rysunków i obrazów ludzi, którzy przeżyli wybuch bomb atomowych w Japonii. Tytułowy utwór jest hymnem na część pokoju. U2, rozdrapując bolesną ranę świata.

Eno i Lanois wzbogacili brzmienie grupy, nadając mu wirtuozerski i niepowtarzalny kształt nowej muzycznej jakości. Grupa z dnia na dzień zyskiwała coraz więcej fanów. Płyta rozchodziła się w setkach tysięcy egzemplarzy, zaś o bilety na koncerty U2 było coraz trudniej. W dodatku Bob Geldof zaprosił Bono i Adama Claytona do nagrania gwiazdkowego utworu „Do They Know It’s Christmas”.

Najgorętsze bilety na kuli ziemskiej

Pierwsze miesiące 1985 r. członkom U2 upłynęły bardzo pracowicie. Koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty. W kwietniu na singlu ukazał się tytułowy utwór z albumu „The Unforgetable Fire”. W obwolucie znalazła się jeszcze jedna płyta z utworami „60 Seconds In Kingom Come” , „The Three Sunrises” i mroczny, hipnotyczny „Love Comes Tumbling”.

Amerykański oddział Islands w maju opublikował maxisingel Dublińczyków opatrzony tytułem „Wide Awake In America”  z utworami „Bad” , „A Sort Of Homecoming”  (obie w wersjach koncertowych), oraz „Three Sunrises” i „Love Comes Tumbling”.

Narodziny supergrupy – U2

13 lipca 1985, za namową Boba Geldofa (znowu!!!), członkowie U2 wystąpili na koncercie LIVE AID. Dzięki telewizji cały świat obserwował ten dobroczynny koncert, z którego dochód przeznaczony był na pomoc dla głodującej Etiopii. Europejska odsłona LIVE AID miała miejsce na londyńskim Wembley.

Na dwóch scenach (Londyn i Filadelfia) zaprezentowało się 47 wykonawców, w tym również U2. Mając do dyspozycji 20 minut, brawurowo wykonali „Bad”, w rozbudowanej szacie aranżacyjnej cudownie rozwleczonej do prawie 13 minut. „Sunday, Bloody Sunday” dopełniło dzieła zniszczenia! Komentatorzy tego wydarzenia, reporterzy i krytycy muzyczni byli zgodni:

Oto narodziła się nowa supergrupa!

Koncert domowy„nowa perła”  

Koncerty w Dublinie pod koniec sierpnia zakończyły ponad dziesięciomiesięczną trasę. Wielki finał odbył się w dublińskim stadionie Croce Park. Dziesiątki tysięcy fanów, którzy przyszli oklaskiwać U2, nie kryło wzruszenia i dumy, że ich rodacy rzucili świat na kolana, głosząc proste i ponadczasowe prawdy z najlepszą rockową muzyką w tle.

W finale tego „domowego koncertu” zagrali utwór Bruce’a Springsteena „My Hometown”, ze specjalną dedykacją dla Ojca Bono – Roba. Jak powiedział Bono:

Zawsze gdziekolwiek byśmy nie byli, to właśnie tu, w Dublinie, na Zielonej Wyspie, jest nasz dom.

Koniec roku przyniósł kolejną irlandzką perłę do naszyjnika najpiękniejszych piosenek w historii nowożytnej muzyki. Stało się tak za sprawą Bono i Enyi z Clannad oraz ich niesamowitego duetu „In A Lifetime”.

 

Bono w 2009 roku. Fot. David Shankbone, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Wraz z nastaniem wiosny roku 1986 r. U2 ponownie ruszyli w trasę koncertową. Pojawili się m.in. w
Dublinie na imprezie Self Aid. W czerwcu natomiast wzięli udział w jedenastodniowej trasie koncertowej „Conspiracy of Hope” organizowanej przez Amnesty International. Obok U2 koncertowali także Peter Gabriel, Sting i Brian Adams.

W sierpniu, w drugą rocznicę sukcesu, tak artystycznego i komercyjnego, wydania albumu „The Unforgetable Fire” zespół wraz z Danielem Lanois i Brianem Eno ponownie zaszył się w zaciszu studia nagraniowego, aby przygotowywać materiał na nowy album. W branży muzycznej zastanawiano się, czy zespół będzie w stanie przeskoczyć samych siebie…

Nadchodził czas biblijnego Jozuego. O albumie „Joshua Tree”  napisałem i powiedziałem już więcej niż powinienem. Po niej rozkoszowaliśmy się „Rattle and Hum” i idealnym, bezbłędnym „Achtung Baby”. To z tego krążka pochodzi song „One” i przejmujący „Love is Blindness” (coś dla niespełnionych, nieco neurotycznych kochanków). A „Zooropa” i „Stay (Farewell So Close)” (cudny teledysk i Nastasia Kinsky, i Berlin, i niebo nad nim, i Wim Wenders), a „Pop” z przejmującym „Please”,  mówiący o politycznych podziałach w Irlandii Północnej. A rozkołysany, nieco senny „If You Wear Your Velvet Dress”, czy „Last Night on Earth”… I mógłbym tak bez końca, aż po ostatnie albumy „Songs of Innocence” (2014) i „Songs of Experience” (2017).

 

                                 Moje czterdzieści jeden lat w blasku muzyki U2

Dla mnie dostojny jubilat kończący 10 maja 2024 roku 64. lata – Paul Hewson aka Bono Vox – to nie tylko jeden z największych współcześnie żyjących wokalistów rockowych, ale i zjawiskowa i barwna postać świata muzyki.

Co prawda jego głos drży, czasami się łamie i nie brzmi już jak niegdyś. Co prawda zdarzy mu się powiedzieć coś nie w porę, zbyt pośpiesznie i bez rozwagi przemyślenia. Upaja się nowym porządkiem świata i wszelkimi pop – lewicowymi historiami. Prawdą jest również to, że stał się znakomitym i umiejącym omijać podatkowe pajęczyny biznesmenem. Bywa czasami dziecięco naiwny i prostolinijny. Ale zapytam, wprost: To co?! 

Za to, co zrobił dla milionów młodych serc spragnionych niezwykłych metafor, dźwięków i słów często mocnych, ale prawdziwych, na zawsze pozostanie wielki.

Jest wreszcie dla mnie Bono moim muzycznym życiem. Brzmi górnolotnie? Być może, ale jego głos i muzyka towarzyszą mi od ponad trzydziestu sześciu lat. U2 są ze mną zawsze i wszędzie.

Pamiętam ten dreszcz emocji, kiedy przeżywałem pierwszy koncert U2 w Polsce, gdzieś pod niebem warszawskiego Służewca w sierpniu 1997 roku. Moja dwudziestoletnio jedna teraz córeczka Julka (też zodiakalny Byk, jak i bohater tego artykułu), rozpoznawała od małego i Bono, i U2 bezbłędnie. Tyle tylko, że po swojemu tytułowała go wtedy mianem … Bonko, ergo Bonka. 

STO LAT BONO! Trwaj, nagrywaj coraz lepsze płyty i walcz o nadzieję i miłość. No i kochaj wiecznie swoją Ali. Bowiem wspaniała i mądra Kobieta u boku mężczyzny, to cudowność i spełnienie. 

Tomasz Wybranowski

Tutaj wysłuchasz programu o U2: