Tomasz Lis, pianista z Londynu: bardzo mnie wzruszyło to, że tak wielu ludzi złożyło hołd królowej

Pogrzeb królowej Elżbiety ll | fot. BBC

Pianista mieszkający w Londynie mówi o dzisiejszych uroczystościach pogrzebowych Elżbiety II oraz m.in. o jej następcy – królu Karolu III – oraz nowej premier Liz Truss.

Pogrzeb Elżbiety II zaplanowany na poniedziałek 19 września będzie miał, rzecz jasna, formę uroczystości państwowych. Okazuje się, że tego typu uroczystości na Wyspach odbywają się bardzo rzadko.

Ostatnim pogrzebem państwowym był ten Winstona Churchilla w 1965 roku.

Pod wieloma względami jest to wydarzenie, które jeszcze nie miało miejsca.

Czytaj także:

Głowy państw przybywają na uroczystości pogrzebowe Elżbiety II. „Świat stanął nad trumną królowej” – Studio Londyn

Przez ostatnie dni obserwowaliśmy tłumy osób, które wyczekiwały długie godziny w kolejce, by oddać hołd królowej Elżbiecie II.

Liczba osób, która chciała złożyć pokłon królowej była imponująca – oblicza się, że było to prawie milion ludzi.

Bardzo mnie wzruszyło, że tak wielu ludzi złożyło jej hołd królowej

Poza tematem pożegnania monarchini, artysta ocenia wybór Liz Truss na premiera Wielkiej Brytanii.

Wybór był ograniczony. Ostatecznie zostało tylko dwóch kandydatów. Według mnie, żaden z nich nie był idealny, ale Liz Truss jest raczej lepszą opcją niż Rishi Sunak.

K.K.

Tomasz Lis, Dmytro Antoniuk, Jan Bogatko, prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski – Poranek Wnet – 9 września 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 w Warszawie, 95.2 w Krakowie, 96.8 we Wrocławiu, 103.9 w Białymstoku, 98.9 w Szczecinie, 106.1 w Łodzi, 104.4 w Bydgoszczy, 101.1 w Lublinie.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Elżbieta Królikowska-Avis – dziennikarka;

Alex Sławiński, Iza Smolarek – Studio Londyn;

Łukasz Jankowski – dziennikarz Radia Wnet;

 Tomasz Lis – pianista;

Natalia Thomas – dziennikarka;

Jan Bogatko – Studio za Nysą;

Adam Gniewecki – Kurier Wnet;

Grzegorz Milko – dziennikarz sportowy Radia Wnet.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Daniel Chybowski


Elżbieta II / Fot.Kenroy Ambris/Commonwealth Secretariat, Flickr

„Pogoda płacze po Elżbiecie II” – mówi Alex Sławiński.  Głowy innych państw i gubernatorzy krajów Wspólnoty  Narodów wspominają zmarłą monarchinię. Iza Smolarek mówi, że Brytyjczycy spontanicznie zaczęli gromadzić się na ulicach na wieść o śmierci królowej. Zauważa, że król Karol III nie cieszy się dużą estymą w społeczeństwie. Większą sympatią cieszy się jego syn, książę Wilhelm.


Elżbieta Królikowska-Avis mówi, że Elżbieta II spełniania najważniejsze zadania brytyjskiej monarchii- stabilność i kontynuacja. Królowa w czasie swego panowania miała 15 premierów licząc z Liz Truss z którą (jako premier) spotkała się tylko raz. Żałoba po śmierci Elżbiety II ma trwać 10 dni.


Łukasz Jankowski z relacją na temat zakończonego Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Dużo mówiło się na temat wojny na Ukrainie i rozpoczynającego się kryzysu gospodarczego. Przypomina rozmowę z prezydentem Przemyśla, który alarmował, że sytuacja samorządów jest bardzo trudna.


Dmytro Antoniuk / Fot. materiały własne

Dmytro Antoniuk mówi, że w ciągu trzech dni ukraińskie wojsko posunęło się ponad 50 km do przodu. Podkreśla, że sytuacja jest bardzo optymistyczna. Ukraińcy zdobyli dużo sprzętu i wzięli wielu żołnierzy wroga do niewoli.


Królowa Elżbieta II i Książę Filip/ fot. Wikimedia

Natalia Thomas mówi o tym, jak wyglądał Londyn po ogłoszeniu śmierci królowej Elżbiety II. Królowa zmarła w swoim ukochanym pałacu Balmoral w Szkocji.


Jan Bogatko

Jan Bogatko o komentarzach niemieckiej prasy na temat śmierci brytyjskiej królowej. Mówi także o solidarności gazowej. Umowę z Berlinem podpisał tylko Wiedeń i Kopenhaga. Osłabia to pozycję rządu kanclerza Olafa Scholza. Na zimę Niemcy mogą czekać protesty.

Bogatko zauważa, że podana w raporcie kwota żądanych reparacji wojennych nie śniła się Niemcom. Przekracza ona niemiecki budżet. Nasz korespondent podkreśla, że Polska była największą ofiarą II wojny światowej.


Tomasz Lis o reakcji na śmierć Elżbiety II. Porównuje jej długie panowanie do czasów Franciszka Józefa. Kończy się pewna epoka. Pianista od 25 lat mieszka w Londynie. Wspomina, że kiedy się sprowadził do angielskiej stolicy, monarchia była w kryzysie po śmierci księżnej Diany. Kryzys ten został jednak przezwyciężony dzięki wysiłkom królowej. Lis zauważa, że o ile królowa była bardzo wyważona w swych wypowiedziach, to jej pierworodny na więcej sobie pozwalał.


Adam Gniewecki z kalendarium wojny na Ukrainie.


Grzegorz Milko z komentarzem po wczorajszym zwycięstwie polskich siatkarzy nad Amerykanami. Sukces odniosła także Iga Świątek. Polka wygrała z Aryną Sabalenką awansując do finału. Spotkanie z Amerykanami komentował w rozmowie z Kamilem Kowalikiem Tomasz Fornal.

Piotr Schramm: główna narracja na temat pandemii się nie sprawdza

Prawnik zapowiada pozew o zniesławienie przeciwko Tomaszowi Lisowi za nazwanie go „siewcą głupoty”. Kwestionuje sens masowych szczepień przeciwko COVID-19.


Piotr Schramm odnosi się do artykułu w „Newsweeku”, w którym został nazwany „siewcą głupoty” w związku ze swoimi wypowiedziami, w których kwestionował sens antyepidemicznych restrykcji oraz masowych szczepień. Deklaruje, że nie jest „antyszczepionkowcem”.

Gość „Poranka Wnet” ocenia, że tzw. paszporty szczepionkowe służą jedynie do „terroryzowania ludzi”, nie są środkiem tłumienia epidemii.

Jak zapowiada Piotr Schramm, Tomasz Lis będzie musiał stawić się w sądzie w związku z pozwem na podstawie artykułu 212 kodeksu karnego. Zdaniem prawnika słowa red. Lisa są emanacją szerszego problemu z poziomem debaty publicznej nt. pandemii.

Nikt nigdy się ze mną nie skontaktował w związku z publikacją „Newsweeka”.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk uwypukla fakt, że kraje o najwyższym współczynniku zaszczepienia wprowadzają kolejne lockdowny. Jak wskazuje, śmiertelność w społeczeństwach wzrosła w drugim roku pandemii, podczas gdy akcja szczepień jest coraz szerzej zakrojona. Zdaniem Piotra Schramma szczepienia powinny dotyczyć głównie osób starszych i narażonych na ciężki przebieg choroby COVID-19.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Waldemar Paruch, Artur Dziambor, Marek Wróbel, prof. Zbigniew Krysiak, Tomasz Lis – Popołudnie WNET – 09.03.2021

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Białymstoku. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście „Popołudnia WNET:

Artur Dziambor – poseł Konfederacji;

Marek Wróbel – prezes Fundacji Republikańskiej;

Prof. Waldemar Paruch – politolog;

prof. Zbigniew Krysiak – ekonomista, Szkoła Główna Handlowa, Instytut Myśli Roberta Schumana;

Tomasz Lis – pianista z Londynu


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Franciszek Żyła


Artur Dziambor stwierdza, że spory na lewicy są na zupełnie innym poziomie niż te między przedstawicielami Konfederacji. Odnosi się także do manifestacji Strajku Kobiet. Stwierdza, że postulaty Marty Lempart odbiegają od tego za czym ludzie  początkowo protestowali po orzeczeniu TK. Poseł Konfederacji stwierdza, że jego formacja chciałaby wyodrębnienia przesłanki wad letalnych w przypadku aborcji. Brak takiej przesłanki ocenia negatywnie, oceniając, że ustawa zaproponowana przez prezydenta byłaby dobrym wyjściem.

Polityk odnosi się do pomysłu podwyższenia kwoty wolnej od podatku dochodowego. Nie sądzi, by to spowodowało odpływ części sympatyków Konfederacji do Zjednoczonej Prawicy. Zauważa, że z podatku dochodowego żyją samorządy, które miałyby problem, gdyby wpływy z niego spadły. Stwierdza, że za każdym razem, gdy mowa jest o zarobkach polityków, pojawia się demagogia według której politycy powinni pracować za darmo.

 Dziambor zauważa, że pieniądze, które Polska będzie teraz od Unii Europejskiej dostawać to kredyt, który kiedyś trzeba będzie oddać. Podkreśla, iż jeśli ludzie są demotywowani do pracy przez 500+ to jest negatywne, a nie pozytywne zjawisko.

 Polityk zaprzecza jakoby miało miejsce zbliżenie między Konfederacją a Solidarną Polską. Obie formacje mają punkty wspólne w kwestiach unijnych i energetycznych, ale w kwestiach podatkowych już się różnią. Dziambor krytykuje polityczną poprawność w kreskówkach, która prowadzi do rezygnowania z jednych postaci i zmieniania wyglądu innych. Wskazuje na serial w którym Annę Boleyn gra czarnoskóra aktorka.


Źródło: Pixabay

Marek Wróbel komentuje Nowy Ład. Stwierdza, że jest to program inwestycyjny oparty o środkach unijnych z Krajowego Planu Odbudowy. „Będzie to kupa pieniędzy, która będzie wpompowana w różne sektory”- stwierdza. Ocenia, że będą to złote lata.

Dodaje, że obecna polska struktura gospodarka się sprawdza. Prezes Fundacji Republikańskiej wskazuje, że za niski poziom inwestycji odpowiada niepewność podatkowa. Potrzebne jest radykalne uproszczenie systemu podatkowego, gdyż obecny jest zbyt skomplikowany. Nowy Ład powinien iść w stronę usprawnienia państwa. Wróbel wskazuje, że podniesienie kwoty wolnej od podatku to co innego niż świadczenie socjalne. Stanowi ono „wielokrotnie większe narzędzie niż zerowy PIT”.


Henryk, książę Sussex i księżna Meghan z domu Markle, 2017/ Foto. Mark Jones/CC BY 2.0

Tomasz Lis komentuje wywiad księcia i księżnej Sussex. Większość komentarzy jest wobec niego negatywna. Padają oskarżenia o rasistowskie zachowanie wobec dziecka księcia Henryka i jego żony. W sporze między małżeństwem książąt Sussex a Buckingham Palace prasa opowiada się raczej po stronie tego ostatniego.


Prof. Waldemar Paruch ocenia, że rządowy Nowy Ład jest konieczny ze względu na obecną sytuację ekonomiczną i polityczną. Potrzebna jest nowa dynamika. Prof. Paruch wskazuje, że od 2015 r. Jarosław Kaczyński jest panem gry politycznej wyznaczając jej warunki. Podkreśla, że sukces wyborczy jest splotem wielu czynników. Zauważa, że po wyborach Prawo i Sprawiedliwość nie realizuje swojego programu. Jest to trudne w warunkach pandemii. „Jeśli ktoś myśli, że wrócimy do sytuacji sprzed pandemii to takie rzeczy się nie dzieją”- podkreśla.

Politolog zauważa, że przyjęta przez PO strategia „ulica i zagranica” skończyła się dla tej partii szklanym sufitem, którego nie jest w stanie przebić. Nie zgadza się żeby PiS był obecnie bardziej „obciachowy” dla młodych niż w 2007 r. Zauważa, że w 2007 r. panował monizm informacyjny w mediach.

Gość Popołudnie WNET wskazuje, że jedną z rzeczy, której nie będzie można nie poruszyć będzie reforma sytemu opieki zdrowotnej. Stwierdza, że należałoby opodatkować wielkie międzynarodowe korporacje. Zauważa, że jeżeli prezes PiS utrzymania zdolność kreowania nastrojów społecznych w Polsce to opozycja nie przejmie władzy za trzy lata. Projekt Szymona Hołowni prof. Paruch nazywa marynistycznym- jest to szalupa ratunkowa dla polityków uciekających ze swoich partii. Czy Platforma ma jeszcze szansę zawojować Polskę? Na pewno jak ocenia, nie wróci do sytuacji z lat 2007-2015. „Wszystko wskazuje, że koalicja będzie trwała do wyborów w 2023 r.” – ocenia politolog. Skazywałoby to bowiem na niebyt mniejszych koalicjantów Zjednoczonej Prawicy.


Prof. Zbigniew Krysiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Prof. Zbigniew Krysiak omawia Nowy Ład. Wskazuje znaczenie ulg dla pobudzania rozwoju gospodarczego. Jedną z nich jest ulga na robotyzację.

 Prof. Krysiak podkreśla znaczenie skracania łańcuchów produkcji. Przykładem wagi tego zagadnienia jest sprawa szczepionek, gdzie korporacje farmaceutyczne sprzedają szczepionki tam, gdzie im się bardziej opłaca.

 Ekonomista mówi także o idei Trójmorza. Projekt idzie w ważnym kierunku współpracy z Indiami. Nasz region powinien się nastawiać na takie rynki jak Indie, Chiny i Afryka.

„Oni proponują, aby powstał kapitalizm interesariuszy”- mówi prof. Krysiak o planie Wielkiego Resetu. Mamy do czynienia z konserwowaniem oligarchii finansowej. Nasz gość podkreśla, że nie będzie silnej gospodarki światowej bez silnych gospodarek narodowych. Zauważa, że żaden rząd nie jest w stanie wszystkich uszczęśliwić. Ocenia, iż wpływ światowych gigantów internetowych na Polskę nasili się.

Michał Karnowski: Należałoby podziękować Tomaszowi Lisowi za zwycięstwo Andrzeja Dudy

Michał Karnowski o wyborach prezydenckich, atakach medialnych, rekonstrukcji rządu, postawie Konfederacji i PSL.


Michał Karnowski odnosi się do przypuszczeń na temat możliwej rekonstrukcji rządu. Przypomina „wielotygodniowe opowieści o zastąpieniu części Zjednoczonej Prawicy PSL-em”. Obecne opowieści o rekonstrukcji rządu również ocenia jako niewiarygodne wskazując, że

Nie ma tabuna lepszych fachowców czekających za rogiem.

Redaktor mówi także o II turze wyborów prezydenckich w których PSL i Konfederacja nie poparły żadnego z kandydatów. Zauważa, że doły obu środowisk jak struktury ludowców w Białej Podlaskiej czy Straż Marszu Niepodległości opowiedziały się za Andrzejem Dudą deklarując, że bliżej im do urzędującego prezydenta niż do jego kontrkandydata.

Jak ocenia publicysta tygodnika „Sieci”, finisz kampanii odznaczył się wielką zaciekłością mediów nieprzychylnych obecnemu prezydentowi. Widać to chociażby po akcji ośmiu gwiazd. Nasz gość sądzi, że Tomasz Lis wręcz pomógł Andrzejowi Dudzie przez swoją krytykę. Wskazuje, iż

Próbowano wielkim nakładem sił przesunąć Rafała Trzaskowskiego z liberalnej lewicy do centrum.

Tymczasem w ostatnich dniach kampanii zaczęto głosić po stronie opozycji „jeb… PiS”.

K.T./A.P.

6 mld 800 mln zł dla polskiej zbrojeniówki. Skurkiewicz: Współpraca z Polską Grupą Zbrojeniową układa się bardzo dobrze

Jak MON wspiera polski przemysł zbrojeniowy i dekomunizuje wojsko? Gdzie leży źródło patologii polskiego sądownictwa? Kto ma szansę na walkę w II turze wyborów prezydenckich? Mówi Wojciech Skurkiewicz

Wojciech Skurkiewicz o dekomunizacji w armii. Wojsko odchodzi od swych komunistycznych patronów. Proces ten, nad którym czuwa powołana w tym celu komisja, ma zakończyć się w przyszłym roku. Dodaje, że nie tylko w armii potrzeba dekomunizacji przestrzeni publicznej.

Wielka szkoda, że my nie zrobiliśmy z tym porządku w latach 90.

Odpowiadając na zarzut, że także obecne rządy tego problemu nie rozwiązały, stwierdza, że wierzy, iż dekomunizacja dojdzie do skutku.

Wiceminister obrony narodowej mówi o współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową i  o zamówieniach Ministerstwa Obrony Narodowej na sprzęt wojskowy. Podkreśla, że resort wspiera polskie spółki.  W tym roku ulokowali w nich 6 mld 800 mln zł. Podkreśla, że zamówione za 683 mln zł śmigłowce Black Hawk będą (a konkretnie pierwsza z czterech maszyn) w kraju do końca roku, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

Następnie nasz gość komentuje słowa marszałka Senatu. Tomasz Grodzki niedawno zapowiedział próby blokowania ustawy ws. dyscyplinowania sędziów.

W moim przekonaniu to bardzo dobra ustawa. Zapobiega anarchizacji wymiaru sprawiedliwości. To co się ostatnio dzieje na tym polu jest bardzo niepokojące […] Po 1989 r. wymiar sprawiedliwości się sam nie oczyścił.

Podkreśla, że źródeł obecnych patologii sądownictwa należy szukać przy obradach Okrągłego Stołu, kiedy to „prof. Strzembosz odpowiedzialny za podstólik sędziowski powiedział, że wymiar sprawiedliwości sam się oczyści”. Tak się jednak nie stało, czego świadectwem są takie sprawy jak wyroki przeciwko Janowi Śpiewakowi.

W „Poranku WNET” Skurkiewicz wyraża również opinię na temat wyborów prezydenckich i kontrkandydatów Andrzeja Dudy:

Będziemy robić wszystko, aby obecny prezydent wygrał w pierwszej turze, bo to bardzo dobra głowa państwa, z której jesteśmy dumni. Jeśli miałby stanąć w drugiej turze to prawdopodobnie z Małgorzatą Kidawą-Błońską.

Dodaje, że krytycznie spogląda na kandydaturę Szymona Hołowni, prezentera TVN, którego ma okazję oglądać w programach rozrywkowych. Stwierdza, że jego zachowanie w nich nie odpowiada głoszonym przez niego katolickim poglądom. Przypomina także, iż:

Pięć lat temu mieliśmy podobną sytuację […] Przecież Tomasz Lis miał stratować w wyborach prezydenckich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Karnowski: Opozycja pokazuje swoją totalitarną twarz. Jej rządy to byłby radykalny zapateryzm połączony z Janukowyczem

Opozycja mówi językiem zemsty i totalitaryzmu zapowiadając, że będzie zamykać nielubianych przez siebie dziennikarzy – komentuje Michał Karnowski z tygodnika „Sieci”.

Gość „Poranka WNET” komentuje język opozycji, który ocenia jako pełen rewanżyzmu i totalitarny.

Sam fakt, że ktoś ośmielił się im rzucić wyzwanie, zasługuje na wrzucenie w jakieś podziemne kazamaty. Nie mówią o wyrywaniu paznokci, ale kiedy patrzysz w oczy, to mniej więcej to się wyłania.

Mówi, że politycy opozycji wieżą, że mają naturalne prawo do rządzenia, które odziedziczyli po swych przodkach, którzy w 1945 r. przynieśli Polsce „na bagnetach” nowy system. Karnowski podkreśla, że choć aż 54% głosów padło w ostatnich wyborach na formacje prawicy, to jest ona nieobecna w przestrzeni publicznej, w której media, uniwersytety, miejsca pracy są zdominowane przez lewicę i gdzie konserwatyści muszą ukrywać swoje poglądu, żeby zrobić karierę.

Domy mediowe są opanowane przez pana Palikota, Petru czy Biedronia […] Spektrum ma się zamykać w obrębie mediów Tomasza Lisa czy Adama Michnika. [W ich wizji – red.] nie ma miejsca na Radio WNET Krzysztofa Skowrońskiego.

Dziennikarz podkreśla, że w polskich mediach brak pluralizmu. W większości są one własnością jednego niemieckiego koncernu. Chociaż zwolennicy prawicy stanowią koło połowy wyborców, to posiadają oni dostęp do, jak ocenia, 5-7% zasobów w przestrzeni publicznej.

Gdyby oni przejęli władzę, to mielibyśmy w Polsce drugą Rosję […] Ci ludzie marzą o wsadzeniu nielubianych dziennikarzy do więzień […] To są ludzie, którzy marzą o jakiejś cenzurze.

Dziennikarze, którzy wbrew temu zdecydują się działać poza ramami wyznaczonymi przez system, narażeni są na pogróżki ze strony przedstawicieli opozycji, którzy jak prof. Wojciech Sadurski i wtórujący mu Leszek Balcerowicz mówią głośno o rozliczaniu dziennikarzy mediów publicznych, w przypadku wygranych przez opozycję wyborów. Karnowski wyraża nadzieję, że kolejna kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy schłodzi temperaturę debaty publicznej w Polsce i przekona opozycję, że musi dokonać zmian wewnętrznych, jeśli chce liczyć w przyszłości na wygranie wyborów. Gdyby teraz siły opozycji wygrały, to jak ocenia dziennikarz, stworzyłyby system „bardzo monopartyjny i bardzo totalitarny” oparty na „reedukacji Polaków w duchu radykalnego zapateryzmu połączonego z Janukowyczem”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

TO JUŻ OSTATNIE GODZINY NASZEJ ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET!

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

Wojciech Biedroń: To był proces polityczny! Od początku do końca nie miałem najmniejszych szans w starciu z sędzią

Choć to sędzia namawiał dziennikarza do walki z rządem, nie sędzia, lecz dziennikarz został ukarany grzywną! 3 tys. złotych dziennikarz musi zapłacić za opisanie upolitycznionego sędziego.

 

Trzy lata temu Wojciech Biedroń przygotował prowokację, w której sędzia Wojciech Łączewski, autor m.in. wyroków na min. Mariusza Kamińskiego, za pośrednictwem Twittera nawiązał prywatną korespondencję z – jak był przekonany – Tomaszem Lisem, i namawiał go do przyjęcia nowej strategii w politycznej walce z rządem.

We wtorek (12 lutego) sąd skazał Wojciech Biedronia na podstawie art. 212 Kodeksu karnego, czyli za zniesławienie, na grzywnę. Wyrok jest prawomocny, choć – jak uważa dziennikarz tygodnika „Sieci” – niesprawiedliwy. W Poranku Radia WNET wyjaśnia, dlaczego tak sądzi.

Po trzech latach okazuje się, że jedyną osobą skazaną jestem ja sam. Przez ostatnie trzy lata rzeczywiście opisywałem tę historię, docierałem do nowych informacji i będę robić to nadal. Uważam, że sędzia Łączewski jest człowiekiem, który mija się z prawdą (…) Co ciekawe, w ciągu trwającego przewodu sądowego sądy potwierdzały tezy zawarte w moich artykułach – mówi.

Sąd przyznał rację ustaleniom Wojciecha Biedronia, że sędzia Wojciech Łączewski odpowiada za korespondencje na Twitterze i naprawdę chciał się spotkać z red. Tomaszem Lisem. Podstawą do wydania wyroku skazującego było użycie przez dziennikarza określenia, że przeciwko sędziemu Łączewskiemu toczy się postępowanie dyscyplinarne. Tymczasem to nie było postępowanie dyscyplinarne, a… postępowanie wyjaśniające.

Jak zauważa Wojciech Biedroń, trzeba pamiętać, że był to proces przeciwko niezwykle wpływowemu i popularnemu sędziemu, który cieszył się wielką popularnością wśród części środowiska sędziowskiego toczącego walkę z dzisiejszym rządem:

Kiedy sprawa się rozpoczynała, sędzia Łączewski zgłosił takich świadków, od których wtedy zależała niejedna kariera sędziowska. Byli wśród nich członkowie KRS-u, prezesi ważnych polskich sądów. Miałem poczucie, że od początku do końca nie miałem najmniejszych szans. Sąd traktował mnie w sposób obrzydliwy. Zachowanie sędziów pierwszej i drugiej instancji było ohydne. Ma się nieodparte wrażenie, że to są procesy polityczne.

Teraz Biedroń zastanawia się nad odwołaniem do Trybunału Konstytucyjnego. – Jest to jedna z koncepcji, którą rozważamy. Trzeba w końcu pochować ten komunistyczny relikt, jakim jest artykuł 212 – mówi.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy!

JN

Sąd: „Newsweek” ma zamieścić sprostowanie dotyczące artykułu o pobytach Piotra Dudy w kołobrzeskim ośrodku „Bałtyk”

Zgodnie z wyrokiem SA, w N ma się ukazać sprostowanie, w którym Duda napisał, że nieprawdą były informacje m.in. o tym, że bywał w ośrodku kilka razy prywatnie, nie płacąc za alkohol i świeże ryby.

„Newsweek” ma zamieścić sprostowanie szefa NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy do głośnego artykułu tygodnika z 2015 r. o jego pobytach w ośrodku „Bałtyk” w Kołobrzegu – orzekł w czwartek prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie.

SA zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z marca 2016 r., uwzględniając w głównej części pozew Dudy. SA nakazał redaktorowi naczelnemu N Tomaszowi Lisowi zamieszczenie sprostowania ułożonego przez P. Dudę „nieprawdziwych i nieścisłych” informacji tygodnika. Pozwany ma też ponieść ponad 2 tys. zł kosztów procesu.

Badając pozew o nakazanie sprostowania, sąd nie sprawdza prawdziwości jego treści, ale tylko to, czy jest ono rzeczowe i odnosi się do faktów, czy jest podpisane oraz czy dochowano formalnych wymogów co do terminów oraz danych osobowych. SA uznał, że tych warunków dochowano.

W 2015 r. „Newsweek” w artykule pt. „Hotel robotniczy” pisał, że Duda za pobyt w luksusowym apartamencie w uzdrowisku „Bałtyk” w Kołobrzegu – którym zarządza spółka należąca do NSZZ „Solidarność”, gdzie noc kosztuje 1,3 tys. zł – miał płacić 85 zł, czyli tyle, ile za nocleg służbowy, lub też korzystać z niego za darmo. Tygodnik przedstawił wydruk z datami pobytów Dudy od czerwca 2012 r. do maja 2015 r. Według N, Duda miał też nie płacić za zamawiane do pokoju potrawy i alkohol, a także za świeże ryby. N pisał także, że kiedy Duda przyjeżdżał do „Bałtyku”, kierownictwo firmy kazało wyszywać ręczniczki z imieniem psa Dudy i przygotowywać mu karmę.

Duda nazwał wtedy artykuł „stekiem kłamstw i pomówień”. Zapowiedział pozew przeciwko N i przedstawił „14 kłamstw”, którymi miał posłużyć się tygodnik. Mówił, że nie był w „Bałtyku” 27 razy, jak pisał N, lecz 5 razy, służbowo, w ciągu ostatnich 6 lat. Prywatnie był raz, przez 3,5 dnia i – jak mówił – „opłacił to”. Jak tłumaczył Duda, rezerwacje na jego nazwisko przeznaczone były m.in. dla gości zagranicznych związku.

Po tym N podtrzymał treść artykułu, podkreślając, że jest przygotowany na spór sądowy. Autor artykułu zapewniał, że „pieczołowicie zebraliśmy materiał do tego tekstu – mamy oświadczenia ludzi, którzy tam pracują, którzy widzieli Piotra Dudę, którzy przynosili mu stoliki z jedzeniem i alkoholami”.

Duda zażądał od N, na podstawie prawa prasowego, publikacji 10-punktowego sprostowania co do najważniejszych zarzutów. Redakcja odmówiła, uznając, że nie jest ono rzeczowe i dotyczy ocen, a nie faktów. Wtedy Duda złożył pozew do sądu.

SO oddalił pozew z przyczyn formalnych – uznał, że tekst sprostowania z pozwu nie zawiera podpisu wnioskodawcy oraz że powód nie wykazał wysłania do N sprostowania w ustawowym terminie 21 dni od dnia publikacji.

Duda złożył apelację. Jego pełnomocniczka, mec. Monika Brzozowska-Pasieka, oceniła wyrok SO jako „zbyt formalistyczny”. – Wiadomo, kto jest autorem sprostowania – dodała. – To nie były wczasy i to nie był luksusowy apartament – tak odparła na pytanie SA, co powód kwestionuje w zdaniu, iż nie jest prawdą informacja N o „wczasach powoda w luksusowym apartamencie”.

Reprezentująca pozwanego mec. Anna Cichońska wniosła o oddalenie apelacji. Wskazała, że wymóg podpisu nie został tu spełniony. – Powód miał możliwość ustosunkowania się do zarzutów na etapie powstawania artykułu – dodała.

SA uznał apelację powoda za generalnie zasadną; ocenił, że warunków formalnych sprostowania dochowano. Strona powodowa przedstawiła bowiem w SA dowód ws. nadania pisma. Co do podpisu, SA uznał, że wystarczy, iż treść sprostowania zaczyna się od nazwiska Dudy. – Nie chodzi o podpis odręczny, ale o podanie nazwiska autora sprostowania – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia SA Małgorzata Kuracka.

Zgodnie z wyrokiem SA, w N ma się ukazać sprostowanie, w którym Duda napisał, że nieprawdą były informacje m.in. o tym, że bywał w ośrodku kilka razy prywatnie, bo prywatnie był tylko raz, o alkoholach, rybach, ręczniku i karmie dla psa, o „wstawkach” do pokoju, zamawianiu kutra. Nieścisła była zaś informacja, że Duda przyjeżdżał „w sezonie”, bo wtedy był tylko raz.

SA nieco zmienił treść sprostowania, usuwając z niego zdanie, że nie jest prawdą, że Duda przebywał „na wczasach w luksusowym apartamencie”, bo – jak mówiła sędzia Kuracka – to zdanie „nie nadawało się do zamieszczenia”, gdyż sprostowanie musi się odnosić do faktów, a nie do ocen.

Od wyroku SA można złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego; mec. Cichońska nie przesądziła, czy tak się stanie. Mec. Brzozowska-Pasieka uznała wyrok za „więcej niż zadowalający”, bo odchodzący od formalizmu.

PAP

lk