Bobołowicz: Już w czasach Janukowycza mówiło się o tym, że Ukraina sprzedała duże obszary czarnoziemów Chińczykom

Paweł Bobołowicz komentuje zapowiadane zniesienie moratorium na sprzedaż ziemi na Ukrainie. Jak się okazuje, sam projekt nie cieszy się poparciem społeczeństwa.


Paweł Bobołowicz mówi o wielkim programie prywatyzacyjnym, który ma być realizowany na terenie Ukrainy:

Kwestia sprzedaży ziemi pojawia się od wielu lat na Ukrainie. […] Faktycznie do końca tego roku powinno być zniesione moratorium na sprzedaż ziemi.

Jednak nie wszyscy będą mogli od razu nabywać ukraińskie ziemie, aby ochronić drobnych ukraińskich posiadaczy ziemskich. Na zakup najdłużej będą musieli poczekać obcokrajowcy:

Ograniczenia będą dotyczyły przede wszystkim obcokrajowców, nie będa mogli oni kupić ziemię na ukrainie jeszcze przez 5 lat. […] Chociaż Ci obcokrajowcy, którzy mają zarejestrowane firmy na Ukrainie które zajmują się agrobiznesem juz od 3 lat, będą mogli w tym iobrocie ziemi będa mogli nuczestniczyć.

Jak mówi Paweł Bobołowicz, według prognoz jeden hektar ziemi miałby kosztować ok. 2 tysięcy dolarów. Dla porównania cena za ziemię w Polsce jest średnio ośmiokrotnie wyższa:

Najwyższe ceny hektara ziemi na Ukrainie będą w obwodach Połtawskim, Czerkawskim, Winnickim. Oczywiście tam są najlepszej jakości grunty – wręcz mityczne czarnoziemy.

Ceny gruntów mają zależeć również od tego, czy nabywcami będzie osoba fizyczna, czy prawna, co ma mieć związek ze stawkami podatkowymi. Jednak jak zaznacza korespondent Radia WNET, projekt nie cieszy się poparciem społeczeństwa:

Ten projekt, jak i poprzednie [to już jedenasty projekt dotyczący sprzedaży ziemi – przyp. red.] nie budzi społecznej akceptacji. Gotowość do sprzedaży ziemi deklaruje w tym momencie 16% obecnych właścicieli […] a ponad 50% respondentów w ogóle nie chce w tym roku zniesienia moratorium na sprzedaż ziemi.

Paweł Bobołowicz przypomina ukraińskie protesty z 14 października, kiedy podczas Dnia Obrońców Ukrainy partia Swoboda zorganizowała potężny marsz, którego głównym hasłem było „nie dla sprzedaży ziemi”.

Według biura prezydenta kwestia sprzedaży ziemi ma na celu wyprowadzenia rynku sprzedaży ziemi z szarej strefy. Aktualnie na Ukrainie nie ma legalnego obrotu ziemią:

Naturalnie rynek obrotu ziemią jest, ale istnieje on w szarej strefie.

Na koniec wypowiedzi Paweł Bobołowicz skupia się na tym, iż już w czasach Janukowycza mówiło się o tym, że Ukraina sprzedała duże obszary czarnoziemów Chińczykom. Niewykluczone, że Chińczycy nadal mogą mieć zakusy na kupno ukraińskich gruntów, niekoniecznie oficjalnymi drogami:

Potężni gracze będą kupować ziemie przez pośredników i zwraca się uwagę na to, że mogą być tym zainteresowani Chińczycy.

A.M.K.

Karnowski: Opozycja pokazuje swoją totalitarną twarz. Jej rządy to byłby radykalny zapateryzm połączony z Janukowyczem

Opozycja mówi językiem zemsty i totalitaryzmu zapowiadając, że będzie zamykać nielubianych przez siebie dziennikarzy – komentuje Michał Karnowski z tygodnika „Sieci”.

Gość „Poranka WNET” komentuje język opozycji, który ocenia jako pełen rewanżyzmu i totalitarny.

Sam fakt, że ktoś ośmielił się im rzucić wyzwanie, zasługuje na wrzucenie w jakieś podziemne kazamaty. Nie mówią o wyrywaniu paznokci, ale kiedy patrzysz w oczy, to mniej więcej to się wyłania.

Mówi, że politycy opozycji wieżą, że mają naturalne prawo do rządzenia, które odziedziczyli po swych przodkach, którzy w 1945 r. przynieśli Polsce „na bagnetach” nowy system. Karnowski podkreśla, że choć aż 54% głosów padło w ostatnich wyborach na formacje prawicy, to jest ona nieobecna w przestrzeni publicznej, w której media, uniwersytety, miejsca pracy są zdominowane przez lewicę i gdzie konserwatyści muszą ukrywać swoje poglądu, żeby zrobić karierę.

Domy mediowe są opanowane przez pana Palikota, Petru czy Biedronia […] Spektrum ma się zamykać w obrębie mediów Tomasza Lisa czy Adama Michnika. [W ich wizji – red.] nie ma miejsca na Radio WNET Krzysztofa Skowrońskiego.

Dziennikarz podkreśla, że w polskich mediach brak pluralizmu. W większości są one własnością jednego niemieckiego koncernu. Chociaż zwolennicy prawicy stanowią koło połowy wyborców, to posiadają oni dostęp do, jak ocenia, 5-7% zasobów w przestrzeni publicznej.

Gdyby oni przejęli władzę, to mielibyśmy w Polsce drugą Rosję […] Ci ludzie marzą o wsadzeniu nielubianych dziennikarzy do więzień […] To są ludzie, którzy marzą o jakiejś cenzurze.

Dziennikarze, którzy wbrew temu zdecydują się działać poza ramami wyznaczonymi przez system, narażeni są na pogróżki ze strony przedstawicieli opozycji, którzy jak prof. Wojciech Sadurski i wtórujący mu Leszek Balcerowicz mówią głośno o rozliczaniu dziennikarzy mediów publicznych, w przypadku wygranych przez opozycję wyborów. Karnowski wyraża nadzieję, że kolejna kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy schłodzi temperaturę debaty publicznej w Polsce i przekona opozycję, że musi dokonać zmian wewnętrznych, jeśli chce liczyć w przyszłości na wygranie wyborów. Gdyby teraz siły opozycji wygrały, to jak ocenia dziennikarz, stworzyłyby system „bardzo monopartyjny i bardzo totalitarny” oparty na „reedukacji Polaków w duchu radykalnego zapateryzmu połączonego z Janukowyczem”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

TO JUŻ OSTATNIE GODZINY NASZEJ ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET!

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

Paweł Bobołowicz: Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz skazany na 13 lat więzienia

Sąd w Kijowie zaocznie skazał byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza na 13 lat więzienia uznając go winnym zdrady stanu.

Według ustaleń sądu Janukowycz, który po ucieczce z Kijowa od 24 lutego 2014 r. przebywał na terenie Federacji Rosyjskiej dopuścił się zdrady Ukrainy sprzyjając przedstawicielom władz Rosji w prowadzeniu agresywnej wojny. Janukowycz liczył, że dzięki temu otrzyma preferencje od moskiewskich władz umożliwiające mu zamieszkanie w Rosji i unikniecie odpowiedzialności kryminalnej na Ukrainie.

Według sądu Janukowycz działał w zmowie z przedstawicielami rosyjskich władz i sprzyjał okupacji Krymu. 1 marca 2014 roku, już po odsunięciu go od urzędu, wystosował do prezydenta Rosji Władimira Putina list z prośbą wykorzystania wojsk przeciwko Ukrainie. List ten był kluczowym dowodem zdrady. Warto przypomnieć, że o jego istnieniu poinformowano po raz pierwszy na specjalnym posiedzeniu Rady Federacji Rosyjskiej 1 marca 2014 roku, razem z prośbą samozwańczego lidera separatystycznych władz Krymu Sergieja Aksjonowa o pomoc w przywróceniu spokoju na Krymie. 3 marca 2014 list ten czytał na specjalnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ przedstawiciel Federacji Rosyjskiej, a 4 marca fakt istnienia listu potwierdził Władimir Putin wskazując, że daje mu to podstawę do zastosowania wszelkich środków, by bronić zdrowia i życia zagrożonych obywateli Ukrainy. List stał się uzasadnieniem rosyjskiej agresji, a w pierwszym stadium aneksji Krymu

Postępowanie przed ukraińskim sądem nie oceniało całej prezydentury Janukowycza, lecz ostatnie jej dni. Nie analizowano zatem innych działań Janukowycza, które często są oceniane także jako sprzeczne z racja stanu Ukrainy czyli np. kwestii tzw. umów charkowskich, które pozwalały na przebywanie Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu do 2042 roku. Janukowycz podpisał te umowy w 2010 roku. Nie analizowano również dlaczego odrzucił podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na rzecz przystąpienia do kontrolowanej przez Rosję Unii Celnej, co było bezpośrednią przyczyną tzw. euromajdanu. Proces zatem nie jest oceną prezydentury Janukowycza, a jedynie odnosi się do jego działań w końcowej fazie Rewolucji Godności i podjęcia współpracy z Rosją w kontekście wojny i okupacji Krymu

Chociaż wczoraj sąd w Kijowie uznał byłego prezydenta za winnego zdrady, to jednak uznał, że w czasie postępowania nie dowiedziono, że Janukowycz działał na rzecz separatyzmu i zmiany granic państwa. Ten zarzut został uchylony

Sprawa trwałą 20 miesięcy, sąd przeanalizował 19 tomów akt, przesłuchał 52 świadków, z czego 15 było powołanych przez obrońców Janukowycza. Odbyło się 90 posiedzeń sądu.

Janukowycz zeznawał przez połączenia wideo, przebywając na terenie Federacji Rosyjskiej. Jednak nie wygłosił ostatniego słowa – nie stawiając się na posiedzenie w grudniu ubiegłego roku. Obrona informowała, że doznał ciężkiego urazu, a rosyjskie media pisały, że uszkodził sobie kręgosłup i kolano podczas gry w tenisa.

Według obrońców Janukowycz obecnie przebywa w jednym z moskiewskich szpitali, gdzie przeszedł operację, a stan jego zdrowia się polepsza

Wyrok ukraińskiego sądu jest zaoczny i oznacza, że Janukowycz zostanie zatrzymany jak tylko będzie to możliwe. Nierealnym jest by Janukowycza wydała Rosja na terenie której były prezydent przebywa. Niewątpliwie jednak będzie miał utrudnioną możliwość przemieszczania się po świecie.

Janukowycz ma również zapłacić 98 tysięcy hrywien z tytułu kosztów procesowych

Janukowycz pojawia się także w innych śledztwach: przejęciu majątku państwowego, czy dotyczących przestępstw gospodarczych. W sprawie zbrodni na Majdanie występuje jako świadek. To właśnie w czasie posiedzenia w tej sprawie ogłoszono mu podejrzenie o zdradę stanu.

Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny. W ciągu 30 dni może zostać zaskarżony. Apelację już zapowiedziała obrona Janukowycza. Tekst wyroku zajmuje 143 strony.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

jn