Dramatyczna sytuacja mieszkańców po powodzi w Płocku. Poszkodowana: pozostawiono nas samych sobie

Irena Maciuk, świadek i poszkodowana podczas powodzi w Płocku relacjonuje, jak wygląda pomoc dla mieszkańców. – Lodu jest tak dużo, że chyba będzie miażdżył domy – wskazuje.


W Płocku od poniedziałku obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Przyczyną jest zator lodowy na Wiśle poniżej miasta, w Popłacinie. Blokuje on przepływ wody i powoduje przybór rzeki. Wczoraj po południu prezydent Płocka zdecydował o ewakuacji ludzi i zwierząt z ul. Gmury w najniżej położonej dzielnicy Borowiczki. Urząd miasta podał, że do ewakuacji wyznaczono 115 osób.

Irena Maciuk, właścicielka domu, który jako jedyny na ulicy  nie został zatopiony relacjonuje jak wygląda akcja ratownicza. Kobieta jest zbulwersowana organizacją pomocy.

Gdy słyszę, że sytuacja jest opanowana rozglądam się dookoła i tego nie rozumiem. Domy są zatopione, ludzie uciekali chwytając wszystko, co było pod ręką. Do ostatnich chwili czekaliśmy na pomoc – mówiła.

Jak wskazuje Maciuk pomoc dla poszkodowanych nadal jest ograniczona.

Sytuacja jest tragiczna. Wody jest coraz więcej i podnosi się wraz z całym lodem, którego jest tak dużo, że chyba będzie miażdżył te domy – wskazuje Irena Maciuk.

Jesteśmy dookoła otoczeni wodą – dodaje.

Pomimo wielokrotnych próśb o pomoc służby dopiero dziś zainteresowały się sytuacją mieszkańców.

Przyjeżdżali i zawracali do lasu robili zdjęcia i wyjeżdżali (…) Biegaliśmy za tymi samochodami, krzyczeliśmy, żeby nam pomogli. Mówili, że pomoc zaraz nadejdzie i na tym się kończyło. (…) I tak przez cały dzień. (…) Szukaliśmy worków z piaskiem naokoło, by jakkolwiek ratować nasze domy – podkreśliła.

Dopiero dziś się z nami skontaktowano z pytaniem, czy czegoś potrzebujemy – mówi.

Pani Irena Maciuk relacjonuje, jak wyglądała ewakuacja części mieszkańców.

Paniczne pakowanie, ludzie na końcu wsiadali do samochodów na traktory i zabierali rzeczy. Kręciło się tam kilka radiowozów.

Kobieta zaznacza także, że ze strony władz i służb brakuje komunikacji z poszkodowanymi. Worki z piaskiem, które miały pomóc w zabezpieczeniu domów, zostały wyrzucone na dwa końce kilometrowej ulicy i mieszkańcy musieli je zwozić na własną rękę. Osoby starsze zostały pozbawione pomocy.

My jako osoby zdrowie i mające samochody pakowaliśmy worki do swoich samochodów i zawoziliśmy do domu.  Jak miały to zrobić osoby starsze? – pyta rozmówczyni Adriana Kowarzyka.

 

Wiele do życzenia pozostawia także sytuacja ewakuowanych osób, które nie mają zapewnionych odpowiednich warunków.

 Dziewczyna, która ma astmę dzwoniła do mnie, że nie może oddychać, bo nie ma leków – powiedziała Maciuk

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Ks. dr Boguszewski: Jan Paweł II przypominał, że mamy wiek męczenników. Co kilka minut ktoś ginie za wiarę w Chrystusa

Ks. dr Mariusz Boguszewski o inicjatywie #RedWeek, prześladowaniach chrześcijan na świecie i sytuacji w Republice Środokowoafrykańskiej.

Od Kanady po Australię setki kościołów i innych dni jest podświetlonych na czerwono.

Ks. dr Mariusz Boguszewski wyjaśnia, na czym polega inicjatywa  #RedWeek.  Przez siedem dni prawie 100 katedr, setki kościołów i budynków jest podświetlonych na czerwono w geście solidarności z prześladowanymi chrześcijanami. W Polsce biorą w niej udział katedra w Płocku, w Katowicach, kościół klasztorny w Węgrowie Prześladowanych jest 250 mln chrześcijan, głównie na Bliskim i na Dalekim Wschodzie. Co kilka minut ktoś ginie za swą wiarę w Chrystusa.

Jan Paweł II przypominał nam, że mamy wiek męczenników.

Kardynał Dolan zauważył, że ubiegły wiek był świadkiem wielu męczeństw, zaś obecny nie jest wolny od prześladowań. Najcięższe represje, związane ze śmiercią wydają się trochę zmniejszać. Zwiększają się za to inne formy prześladowań. Nasz gość przytacza przykład Sudanki, którą ukarano biczowaniem za porzucenie islamu, choć nigdy go nie wyznawała. Mówi też o prześladowaniach w Afryce Środkowej, do których dochodzi bieda i wyzysk.

W Republice Środkowoafrykańskiej połowa ludzi głoduje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

W płockiej rafinerii Orlenu powstanie instalacja visbreakingu. To kolejny etap budowy multienergetycznego koncernu

Realizacja projektu pochłonie ponad miliard złotych. Umożliwi zwiększenie produkcji oleju napędowego o 200 tys. ton rocznie.

Jak poinformował portal wnp.pl, w płockiej rafinerii Orlenu zbudowana zostanie instalacja visbreakingu. Najnowsza inwestycja będzie się wiązała z kosztem rzędu 1 mld złotych, a sama instalacja ma powstać w ciągu 3 lat i umożliwić produkcję dodatkowo ponad 200 tys. ton oleju napędowego rocznie.  Tak decyzję o realizacji projektu uzasadnił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek:

 Orlen buduje multienergetyczny koncern i musi stale myśleć o wszelkich procesach akwizycyjnych.

Za realizację inwestycji odpowiedzialne będzie  konsorcjum KTI Poland i IDS Bud. Jej celem  jest pogłębienie przerobu ropy i wzrost generowanej marży.
Orlen w 2019 r. osiągnął rekordowy przerób ropy na poziomie 33,9 mln ton oraz najwyższą w historii firmy sprzedaż 43,3 mln ton.

Szczegółowe informacje na temat projektu inwestycji ogłoszono w środę (5 lutego) na wspólnej konferencji prasowej w nowym centrum multimedialnym PKN Orlen, które mieści się w warszawskim biurze Orlenu przy ulicy Bielańskiej. Prezes  Obajtek przekonywał, że koncern musi inwestować w główną działalność, czyli w rafinerię, by wchodzić w produkty wysokomarżowe. Zaznaczył, że inwestycja powinna dać szybki zwrot i szybko zacząć generować zyski. Według PKN Orlen, zysk operacyjny EBITDA może wzrosnąć dzięki nowej instalacji o 340-415 mln zł rocznie.

Nadchodzące miesiące mają być przełomowe dla koncernu znad Wisły z dwóch powodów – trwają finalne negocjacje dotyczące fuzji Orlenu z Lotosem, koncern przygotowuje się też do przejęcia Energi. W ostatnim czasie doszło również do istotnych zmian kadrowych w obu paliwowych spółkach. Mogą one oznaczać przygotowania do wejścia w operacyjną fazę fuzji.

A.W.K.

Pokazano cztery warianty trasy S10 i Autostradowej Obwodnicy Warszawy za ponad 20 mld zł

Wielka, autostradowa obwodnica Warszawy A50 o długości ponad 100 km razem z drogą ekspresową S10 do Płocka i Torunia ma być zbudowana do 2029 r. Drogowcy przedstawili cztery warianty trasy.

Prace koncepcyjne nad wielką obwodnicą Warszawy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadziła od ponad roku. Dla urzędników na szczeblu rządowym stało się jasne, że trzeba oswobodzić stolicę od tranzytu ciężarówek, które blokują Trasę AK z mostem Grota-Roweckiego. Są tu korki i groźne wypadki mimo niedawnej rozbudowy tego odcinka. Dobowy ruch przekracza już 200 tys. pojazdów, a liczba ta rośnie z każdym rokiem.

Jak przekazał w piątek „Gazecie Wyborczej” Szymon Piechowiak z GDDKiA,  powstały cztery warianty autostradowej obwodnicy Warszawy i aglomeracji stołecznej o numerze S10/S50/A50 powiązane z nowym przebiegiem drogi ekspresowej do Torunia. Zdefiniowano cztery korytarze, które zostały objęte uszczegółowieniem i oceną w ramach Studium Korytarzowego:

Warianty korytarzy/Foto. GDDKiA/ materiały prasowe

Wariant 1: A1 (Toruń — proponowany węzeł Grabowiec) – Płock — Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej — OAW (opcja w sąsiedztwie m. Tłuszcz), o długości 380 km, z czego ok. 100 km jako autostrada, szacunkowa wartość całej inwestycji to 24,1 mld zł,

Wariant 2: A1 (Toruń — istniejący węzeł Lubicz) – Płock-Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej (opcja nawiązująca do przebiegu DK50 i DK62 na południe od m. Wyszków), o długości 412 km, z czego ok. 110 km jako autostrada, szacunkowa wartość całej inwestycji to 26 mld zł,

Wariant 3: A1 (Włocławek — istniejący węzeł Włocławek Północ) – Płock-Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej (według opcji jak dla Wariantu 1 z korektami w rejonie Sochaczewa i Piaseczna), o długości 362 km, z czego ok. 95 km jako autostrada, szacunkowa wartość całej inwestycji to 22,9 mld zł,

Wariant 4: A1 (Ciechocinek/Włocławek — proponowany węzeł Brudnowo) – Płock-Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej (według opcji jak dla Wariantu 2 z korektami w rejonie Sochaczewa, Piaseczna i Wyszkowa), o długości 398 km, z czego ok. 105 km jako autostrada, szacunkowa wartość całej inwestycji to 25,4 mld zł.

W zależności od wybranego wariantu planowane koszty kształtują się na poziomie 23-26 mld zł.

A.P.

Szumowski o sytuacji w „Czajce”: Ujawnienie informacji o awarii po kilkunastu godzinach to ogromna nieodpowiedzialność

Warszawski samorząd nie do końca poradził sobie z awarią. Teraz sprawa już nie jest tylko stołeczna, ale ogólnopolska – dodaje Minister Zdrowia.

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski, będąc w drodze do Płocka, podejmuje temat ścieków spływających do Wisły. Sztab kryzysowy będzie starał się przeciwdziałać zaistniałej sytuacji oraz kontrolować, w jakim stopniu samorządy korzystają ze wszystkich możliwości, które mają. Jak dodaje:

Warszawski samorząd nie do końca poradził sobie z awarią. Teraz sprawa już nie jest tylko stołeczna, ale ogólnopolska. Stąd służby takie jak Państwowa Inspekcja Sanitarna muszą monitorować stan wody, ale mamy do dyspozycji również inne możliwości państwa. Jeśli sytuacja wymknęłaby się spod kontroli, a widać, że nie zawsze sobie radzą, to państwo musi wspomóc obywateli, aby zabezpieczyć zdrowie Polaków.

Jak podkreśla minister, to wszystko są działania zabezpieczające zdrowie i życie ludzi, o które państwo musi zadbać. Wszystko jest zależne od stężenia nieczystości spływających z Warszawy i w jakim stopniu będzie można oczyścić wodę pitną w Płocku:

Inspektorat sanitarny na bieżąco będzie dbać o czystość wody. […] Jeśli jednak okazałoby się, iż niemożliwe jest odpowiednie oczyszczenie wody przy wykorzystaniu środków chemicznych – trzeba będzie zrezygnowac z ujęć powierzchniowych. Płock ma również ujęcia studni głębionych, które nie są zagrożone.

Minister Zdrowia dziwi się, dlaczego władze Warszawy od razu nie poinformowały o awarii:

Niestety, bardzo dużą zagadką jest, dlaczego ta informacja została przekazana znacznie później, niż mogłaby być przekazana. Skąd to kilkunastogodzinne opóźnienie? W tym czasie można by wiele zrobić. Trzeba to wyjaśnić, bo to ogromna nieodpowiedzialność.

K.T. / A.M.K.

Terlikowski: Kościół katolicki stał się kozłem ofiarnym dla współczesnych liberalnych elit [VIDEO]

Dr Tomasz Terlikowski komentuje działania tzw. elit liberalnych, mówi o ostatnich atakach na kościół, profanacji Matki Bożej Częstochowskiej oraz o laicyzacji społeczeństwa.

Dr Tomasz Terlikowski stwierdza, że antykatolicyzm znamionuje współczesne elity liberalne, dla których katolicy stali się niejako kozłami ofiarnymi:

Katolicy stali się w pewnym momencie takim kozłem ofiarnym. […] kościół katolicki jest jedyną siłą, która ma odwagę mówić rzeczy inne niż cała reszta przestrzeni publicznej.

Gość Poranka WNET odnosi się także do ataku na Kościół katolicki przez Leszka Jażdżewskiego podczas wykładu na Uniwersytecie Warszawskim oraz profanacji wizerunku obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku:

Wystąpienie Leszka Jażdżewskiego i te próby takiego wpuszczenia bardzo mocnego języka, takiej przemocy symbolicznej, czyli wykorzystanie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej do walki politycznej mają na celu atak kościoła i przesunięcie granic debaty.

Terlikowski potępił także działania Gazety Wyborczej, która już od lat 90 stara się walczyć z kościołem, najpierw prowadząc otwartą wojnę z kościołem, używając twardego języka:

Gazeta Wyborcza wtedy próbowała wprowadzić taki bardzo twardy język wojny z kościołem. Kiedy się to nie udało, czyli kiedy poniosła klęskę, zmieniła trochę front i zaczęła budować wrażenie dwóch kościołów. […]

Dodaje również, że niestety wg amerykańskich badań Polska młodzież najszybciej na świecie odchodzi od religii:

Z badań wynika, że w Polsce młodzież laicyzuje się najszybciej na świecie.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!


K.T. / A.M.K.

 

Kaja Godek o ofensywie ruchów LGBT, profanacji symboli religijnych i linczu na księdzu Tadeuszu Łebkowskim

Kaja Godek mówi o sprawie profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Wymienia także z nazwiska osoby odpowiedzialne za nagonkę na księdza Tadeusza Łebkowskiego. To lokalni działacze LGBT.

W nocy z 26 na 27 kwietnia. Na ścianach kościoła parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płocku pojawiły się kopie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na których zamiast złotej aureoli Maryi pojawiła się tęczowa. Godek mówi o niekonsekwencji ruchów LGBT, które domagają się coraz większej atencji społeczeństwa:

Ruchy LGBT mówiły swojego czasu, abyśmy my chrześcijanie, konserwatyści mówili, co tylko chcemy, ale aby ograniczało się to do murów kościoła. Teraz zrobili kolejny krok w tej ofensywie, bo zaczynają wchodzić do kościołów i dyktować, jakie ma być nauczanie kościoła w sprawie homoseksualizmu, a jakie nie może być.

Godek przypomina także, od jakiego wydarzenia zaczęła się owa ofensywa:

Zaczęło się od Grobu Pańskiego w Płocku […] Tam ksiądz Tadeusz Łebkowski […] ustawił grób pański, na którym umieścił krzyż wyłaniający się jako zwycięstwo spośród napisów, które określały różne grzechy, takie jak pycha chciwość pogarda i LGBT i gender. Okazało się, że tak nie można, bo to nie podoba się lewicowym aktywistom.

Jak wspomina Gość Poranka WNET, w odpowiedzi na działanie księdza, do kościoła wtargnęło dwóch aktywistów, którzy zachowywali się nieodpowiednio, próbowali wtykać flagi LGBT w Grób Pański, robiąc przy tym awanturę. Po tym wydarzeniu ksiądz zaczął być atakowany w mediach i otrzymywać śmiertelne groźby na telefon. Jak zaznacza Godek to były bardzo konkretne groźby, w których mówiono, że „ksiądz zostanie zabity siekierą”.:

To jest lincz na starszym człowieku (ksiądz ma ponad 70 lat — przyp. red.) […] Tam odbywa się lewacka hucpa, ostatnio doszło do sprofanowania najświętszych dla Polaków wizerunków Matki Boskiej Częstochowskiej z Dzieciątkiem. […] te wizerunki trafiły na ToiToie, śmietniki, były naklejane w różne miejsca w promieniu 50 metrów od kościoła.

Polityk Konfederacji opowiada, że służby szukają osób, które dokonały profanacji. Natomiast wiadomo kto zaingurował całą akcję:

To jest niejaki Pan Mateusz Goździkowski, który jest działaczem Wiosny Roberta Biedronia i Pani Monika Niedźwiedzka, bardzo ciekawa postać. Lokalna Płocka aktywistka LGBT […] to jest chyba najbardziej przerażające w całej tej historii, to jest osoba ucząca języka Polskiego w Płockim Ekonomiku.

W Poranku WNET atakuje także rząd Prawa i Sprawiedliwości za politykę gospodarczą Prawa i Sprawiedliwości.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

 

Stany Zjednoczone, dzięki nowej technologii wydobywania ropy naftowej, są znowu graczem numer jeden na rynku

Stany Zjednoczone rozwinęły technologię wydobywania ropy naftowej z niekonwencjonalnych źródeł, przez co na rynku pojawiła się duża ilość tego surowca. W konsekwencji cena ropy naftowej bardzo spadła.

Gościem wyjazdowego Poranka Wnet był Wojciech Potocki, ekspert od rynku ropy naftowej i autor książki „Ropa naftowa a wzrost gospodarczy”. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim wyjaśniał, na czym polegają pewne mechanizmy, funkcjonujące na rynku tego surowca.

Wojciech Potocki stwierdził, że obecna stabilizacja cen na niskim poziomie nie będzie trwała wiecznie. Jednak na podstawie danych rynkowych przetwarzanych przez znane i uznane ośrodki analityczne, takie jak Amerykańska Agencja Energetyczna czy Międzynarodowa Agencja Energetyczna, jak również dane OPEC, można wywnioskować, że cena na aktualnym poziomie, tzn. pomiędzy 40 a 55 dolarów za baryłkę – utrzyma się w przewidywalnej przyszłości. Za przewidywalną przyszłość uznaje się okres, na jaki zawierane są kontakty na dostawy ropy naftowej. Z dużym prawdopodobieństwem ten okres wyniesie od 3-5 lat.

Według naszego rozmówcy, czynniki polityczne mają na cenę ropy wpływ drugorzędny bądź nawet trzeciorzędny. Fundamentalny wpływ na cenę mają popyt i podaż.

Spadek cen ropy gość Poranka uzasadnił tym, że po roku 2010 nastąpił intensywny rozwój dostaw ropy naftowej z tzw. źródeł niekonwencjonalnych w Stanach Zjednoczonych na skutek przełomowych technologii wydobywania tego surowca. To spowodowało nagłe i nieprzewidywalne pojawienie się na rynku olbrzymich ilości ropy, które konkurowały i wypierały tzw. konwencjonalną ropę, dostarczaną przez kraje OPEC. W sytuacji, kiedy pojawiła się nadwyżka ropy, musiała też spaść jej cena .

Wojciech Potocki przyznał, że naturalnie niskie ceny ropy zmieniły geopolitykę. – Do gry wróciły Stany Zjednoczone, ponieważ są największym dostawcą ropy naftowej i dysponują technologią, która pozwala wydobywać ją po niskich kosztach.

Według eksperta Polska jest bezpieczna energetycznie w zakresie dostaw ropy naftowej, jak również gazu. Posiada łańcuch możliwości ciągłych dostaw surowców, które nie tylko są uzależnione od możliwości logistycznych czy  technicznych, ale też handlowych.

– Aczkolwiek trzeba znać ryzyko, wiedzieć o zmieniających się sytuacjach i reagować odpowiedni o szybko – zaznacza specjalista.

LK

Poranek Wnet 8 maja 2017 roku z Płocka. Redaktor Krzysztof Skowroński rozmawia na antenie z dwunastoma gośćmi!

Rozpoczynamy cykl wyjazdowych Poranków Wnet! Pierwszy nadajemy z Płocka, siedziby jednego z największych w Europie zakładów przetwórczych ropy naftowej. Odwiedzimy też stolice Grupy Wyszehradzkiej.

Piotr Naimski – sekretarzem stanu w KPRM, pełnomocnikiem Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej;

Stanisław Aloszko – prezes Federacji Polonii Francuskiej;

Jacek Smyczyński – dyrektor Biura Efektywności i Optymalizacji Produkcji PKN Orlen;

Wojciech Potocki – autor książki „Ropa a wzrost gospodarczy”;

Ireneusz Fąfara – prezes zarządu ORLEN Lietuva;

Wiesław Milkiewicz – członek zarządu ORLEN Deutschland;

Jolanta Hajdasz – redaktor naczelna wielkopolskiego wydania „Kuriera Wnet”;

Michał Milford – Polak mieszkający w Katarze;

Tomasz Wybranowski – Radio Wnet, NEAR FM;

Marcin Wasilewski – dyrektor wykonawczy ds. Energetyki, PKN Orlen;

Andrzej Raszewski – dyrektor biura logistyki, PKN Orlen;

Zbigniew Stefanik – politolog mieszkający we Francji.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Lech Rustecki

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


 

 Część pierwsza:

Stanisław Aloszko skomentował wyniki francuskich wyborów prezydenckich, w których wygrał Emmanuel Macron.

 

 

Część druga:

Jacek Smyczyński prezentował rafinerię PKN Orlen w Płocku, która jest jednym z największych i najnowocześniejszych na terenie Europy Środkowo-Wschodniej zakładów przetwarzających surowce petrochemiczne.

Wojciech Potocki mówił o czynnikach wpływających na kreowanie ceny ropy naftowej. Stwierdził również, że dostawy ropy oraz gazu z innych krajów do Polski nie są zagrożone.

Ireneusz Fąfara przedstawił sytuację rafinerii w Możejkach i trudną współpracę tego przedsiębiorstwa z Kolejami Litewskimi. Dodał, że 80 proc. ropy na Litwie pochodzi z rafinerii w Możejkach. Ponadto opowiedział o wpływie polskiego zakładu przetwórczego ropy na promowanie polskiej kultury na Litwie.

Wiesław Milkiewicz mówił o specyfice rynku paliwowego w Niemczech. PKN Orlen działa w tym zachodnioeuropejskim państwie już od 2003 roku.

 

 

Część trzecia:

Jolanta Hajdasz omówiła czterokrotnie nagrodzony film „Żołnierz Niezłomny Kościoła”. Film opowiada o losach metropolity poznańskiego abp. Antoniego Baraniaka. Produkcję będzie można obejrzeć we wtorek 9 maja w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

 

 

Część czwarta:

Serwis informacyjny Radia Warszawa.

 

 

Część piąta:

Piotr Naimski prezentował różne aspekty bezpieczeństwa energetycznego i rynków surowców energetycznych w Polsce i krajach sąsiednich.

Michał Milford komentował wizytę emira Kataru, szejka Tamim ibn Hamad Al-Thaniego w Polsce. Emir w piątek spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą. Katarczycy podkreślają, że są zainteresowani polską technologią wojskową.

Tomasz Wybranowski zapowiedział środowy Poranek Radia Wnet, nadawany z Zagrzebia.

 

 

Część szósta:

Marcin Wasilewski przedstawił projekty rafinerii PKN Orlen w Płocku. Jednym z nich jest budowa elektrociepłowni, która ma zagwarantować lepsze działanie mazowieckiego zakładu.

Andrzej Raszewski mówił o zapasach PKN Orlen i sposobie magazynowania rezerw przez koncern paliwowo-energetyczny.

 

 

Część siódma:

Zbigniew Stefanik rozważał możliwe konsekwencje wygranej Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji. Powiedział m.in., że dla przyszłej prezydentury Macrona może mieć znaczenie ponad 4 miliony nieważnych głosów, oddanych w II turze wyborów przez francuskich obywateli.

Aleksander Wierzejski zaprosił na wtorkowy Poranek Wnet, który odbędzie się w Bratysławie.

 

 


Posłuchaj całego Poranka Radia Wnet!