Ks. Isakowicz-Zaleski: strona ukraińska nic nie zrobiła w sprawie ekshumacji mimo ogromnej pomocy, która idzie z Polski

Featured Video Play Icon

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski/fot. Nina Nowakowska

W jaki sposób polscy publicyści próbują rehabilitować Stepana Banderę i UPA? Z czego wynika postawa papieża Franciszka wobec wojny na Ukrainie? Wyjaśnia ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski porusza kwestię ekshumacji ofiar zbrodni OUN-UPA w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu.

Jak można zakazywać pochówków swoich krewnych?

Czytaj także:

Ukraina zgadza się na polskie ekshumacje. Komentarz Pawła Bobołowicza i dr Witalija Perkuna

Duszpasterz Ormian wskazuje, że ekshumacje nadal są blokowane, mimo całej pomocy udzielanej przez Polskę Ukrainie. Polscy politycy nie podnoszą tej kwestii.

Prezydent Andrzej Duda był w Kijowie i ani słowem nie zająknął się o tym.

Ks. Isakowicz-Zaleski sprzeciwia się próbom rehabilitowania Stepana Bandery i UPA przez polskich komentatorów.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk komentuje postawę papieża Franciszka wobec rosyjskiej agresji. Stwierdza, że Ojciec Święty się pogubił- zamiast występować jako niezależny mediator, usprawiedliwia Rosję.

W. Jankowski o obchodach rocznicy Rzezi wołyńskiej: Żądamy prawdy, gdy mówimy o przeszłości [WIDEO]

Relacja Wojciecha Jankowskiego z 76 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu. Czy uda się uzyskać zgodę na ekshumację ofiar?

Wojciech Jankowski obecny niedawno na Polsko-Ukraińskich obchodach 76 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu, nawiązuje do krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku, która była, punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej.  Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery dokonała wtedy masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej. Wczoraj w Łucku odbyła się uroczysta msza święta, po której uczestnicy przejechali do Janowej Doliny, w której w ramach akcji UPA wymordowano ponad 600 polaków.

O randze samej uroczystości może, opowiedzieć nam lista gości, na której znalazła się wicemarszałek sejmu Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek senatu, wiceminister MSZ, ambasador Rzeczypospolitej w Kijowie i wielu, wielu innych. Natomiast ze strony Ukraińskiej obecni byli przedstawiciele władz lokalnych oraz część miejscowej ludności.

Podczas uroczystości zaakcentowano wszystkie ważne kwestie tj. pamięć o pomordowanych, kto i z jakich przyczyn jest odpowiedzialny za to ludobójstwo oraz podkreślono odwagę  uczciwych mieszkańców Ukrainy, którzy narażając swoje życie, ratowali  polskich sąsiadów. W przemówieniach wielu najważniejszych polityków mogliśmy usłyszeć apel o zezwolenie na ekshumację i prace poszukiwawcze ofiar rzezi, które od dwóch lat jest blokowane.

Wojciech Jankowski udostępnia również słuchaczom fragment przemówienia Małgorzaty Gosiewskiej:

I tak miejsce, które mogło być symbolem rozwoju, stało się jedną z setek mogił.

M. Gosiewska zaznacza, że podczas tych okrutnych mordów nie zważano na wiek i płeć ofiar, część z nich została żywcem spalona, a zbrodni dokonano przy bezczynności niemieckiego garnizonu:

Po latach powracamy pamięcią do tych dni z niezmiennie wielkim bólem, bo wiemy, że ofiary wciąż pogrzebane są w bezimiennych mogiłach, a wiele miejsc pochówku pozostaje nieodnalezionych.

Wicemarszałek sejmu podkreśla, że nikt dziś nie obarcza winą współczesnego Państwa Ukraińskiego, z którym Polska chętnie współpracuje na arenie międzynarodowej i wzajemnie się wspiera, szczególne w walce przeciwko rosyjskiej agresji:

Tak jak i w bieżącej polityce, tak i w relacjach historychnych fundamentem naszego postępowania musi być prawda.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./M.K.

Bobołowicz: Według ukraińskiego IPN Stepan Bandera wzbudza zbyt mocne emocje, by spokojnie przeanalizować jego postać

1 stycznia 2019 r. jest 110. rocznicą urodzin Stepana Bandery. Tego dnia tysiące osób przemaszerowało przez centralne ulice Kijowa, niosąc pochodnie, flagi UPA i portrety jej założyciela.


Podczas marszu, którego głównym organizatorem była partia Swoboda, wznoszono okrzyki ku czci Stepana Bandery i Romana Szuchewycza, a także obecnie walczących przeciwko rosyjskiej agresji. Na czele zgromadzenia szedł jeden z liderów ugrupowania, były wiceprzewodniczacy ukraińskiego parlamentu Rusłan Koszułynski, który oficjalnie jest określany jako wspólny kandydat na prezydenta ukraińskich środowisk nacjonalistycznych. Innymi organizatorami marszu była m.in. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Prawy Sektor i Kongres Ukraińskich Nacjonalistów. Uczestnicy podkreślali, że Bandera jest dla nich symbolem walki o niepodległość Ukrainy. Pytani o odpowiedzialność ukraińskich nacjonalistów za mordy na Wołyniu i w Galicji odpowiadali, że
przypisywanie ich OUN to efekt sowieckiej propagandy i prowokacji. Niektóre osoby z kolei
wskazywały, że był to rezultat walki pomiędzy Polakami i Ukraińcami, a winny ponoszą obydwie strony.

Oddzielny marsz, również świętujący urodziny Stepana Bandery, zorganizował nacjonalistyczny Korpus
Narodowy – wzięło w nim udział około tysiąca osób. Uczestnicy mieli na głowach „mikołajkowe” czapki, a na jego czele szły osoby w strojach zimowych bałwanów. Według organizatorów miało to symbolizować
pozytywne przesłanie zgromadzenia. Korpus Narodowy i związane z nim paramilitarne Drużyny Narodowe zrezygnowały w tym roku z palenia pochodni, które wielokrotnie były wskazywane jako element symboliki kojarzącej się z ruchami faszystowskimi. Obydwa marsze przebiegły bez zakłóceń, nie doszło do żadnych incydentów.

Opisane wydarzenia wpisują się w szerszy kontekst uczczenia postaci założyciela UPA przez ukraińskie władze. W grudniu 2018 r. parlament tego państwa zadecydował, że obchody urodzin Bandery zostaną wpisane w kalendarz rocznic państwowych, a Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2019 r. „rokiem Bandery”. Pomimo tego, w kijowskich marszach oficjalnie nie brali udziału przedstawiciele obydwu ciał. Do tej rocznicy nie odniósł się również prezydent Petro Poroszenko.

We wpisie na Facebooku szef Ukraińskiego Instytutu Narodowej Pamięci Wołodymyr Wiatrowycz
napisał m.in. „Bandera – symbol budzący gwałtowne emocje (silna nienawiść lub nieograniczony
podziw), które nie pozwalają by spokojnie przeanalizować jego życie i spuściznę”. Dla niego samego
Bandera jest symbolem walki o wolność.

We wtorek reprezentanci lwowskich władz, w tym prezydent miasta Andrij Sadowy, złożyli kwiaty pod pomnikiem założyciela UPA. Podobne uroczystości odbywały się też w innych miastach Ukrainy. W Zaporożu z tej okazji został zorganizowany rajd samochodowy.

A.K.

Kukiz: Będę rozmawiał z ambasadorem Ukrainy o problemach historycznych. Nie wolno czcić osób winnych zbrodni [VIDEO]

Expose to są deklaracje. Jeżeli chodzi o pryncypia to oceniam je pozytywne. Jednak w polskiej polityce potrzeba większego profesjonalizmu – powiedział w Poranku WNET Paweł Kukiz.

Lider klubu Kukiz’15 mówił w Poranku WNET o okolicznościach uchwalenia nowelizacji ustawy o IPN a także o potrzebie doprecyzowania jej zapisów. Zdaniem polityka nie powinniśmy upierać się przy tych punktach ustawy, które budzą wątpliwości wśród naszych zagranicznych partnerów. Część dyskusji dotyczyła ukraińskiej części ustawy. Paweł Kukiz mówił o swoim stosunku do niepodległej Ukrainy, a także o rozczarowaniu gloryfikowaniem osób odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach.

 

ao

Ukraińcy są przyzwyczajeni, że jesteśmy miękkim partnerem / prof. Jan Żaryn w Poranku WNET [VIDEO]

Skoro tamta strona nie chce być dorosła, to trzeba jej opowiadać, że cywilizacja łacińska m.in tym się charakteryzuje, że dba o przeszłe pokolenia. I że nie można kłamać – mówił gość Poranka WNET.

U Antoniego Opalińskiego gościł senator PiS, prof. Jan Żaryn. Głównym tematem były relacje polsko-ukraińskie. Czy rzeczywiście kult UPA nie ma charakteru antypolskiego? Jaki jest stan negocjacji na tematy historyczne?

Zdaniem profesora stosunki polsko-ukraińskie są wynikiem pewnej traumy, którą przeżywa Ukraina, traumy, która ma się nijak do przestrzeni ekonomicznych relacji polsko-ukraińskich czy relacji z mniejszością polską na Ukrainie.

– Istnieje moda na Polskę polskość, polską kulturę. Jest to wynik emigracji ekonomicznej do Polski. Ta emigracja jest z jednej strony postrzegana pozytywna. Nadejdzie taki moment, że będzie doskwierać. Trzeba mieć świadomość jej społecznych konsekwencji – stwierdził senator.

[related id=44375]Drugi punkt (oprócz mody na Polskę i polskość) to według profesora trauma: – Myśmy przeszkodzili czynnikom ukraińskim w budowaniu tożsamości państwa i świadomości nowoczesnego narodu, ponieważ wprowadziliśmy czynnik, który jest oczywisty z polskiego punktu widzenia, że nie można kłamać. Kłamstwem jest udawanie, ze można nacjonalistów ukraińskich postrzegać wybiórczo, jako stronę, która tylko i wyłącznie walczyła z sowietami. Są oni odpowiedzialni również za ludobójstwo, podobnie jak różne inne formacje jak SS Galizien, które zaczynają być też honorowane na Ukrainie. Z tą wybiórczością historyczną Ukraina nie ma szans za pośrednictwem polskim wkraczać na teren rzeczywistości europejskiej, jak jej się to dotychczas wydawało.

– Ukraińcy po epoce „giedroyciowej” są przyzwyczajeni, że jesteśmy miękkim partnerem, teraz znajdują się w sytuacji nieprzewidywalnej dla nich wcześniej – uważa Jan Żaryn.

Jan Żaryn twierdzi, że warte przyjrzenia się jest jak Związek Ukraińców w Polsce rozwiązuje dylemat miedzy lojalnością wobec państwa polskiego i lojalnością wobec państwa ukraińskiego.

– Skoro tamta strona nie chce być dorosła, to trzeba jej opowiadać, że cywilizacja łacińska m.in tym się charakteryzuje, że dba o przeszłe pokolenia. To jest nie tylko polski zwyczaj, ale cywilizacyjny i kulturowy – tak profesor podsumowuje stosunek Ukraińców do kwestii historycznych i upamiętniania zdarzeń mających miejsce na terenie Ukrainy.

Polacy dali na Kresach Wschodnich wielką daninę krwi. Nie powinniśmy poświęcać pamięci o nich poprawności politycznej

Gościem Poranka Wnet była Aleksandra Biniszewska – dyrektorka Muzeum Lwowa i Kresów. Głównym tematem rozmowy były losy Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich oraz stosunki polsku-ukraińskie.

Aleksandra Biniszewska powiedziała, że Muzeum Lwowa i Kresów to instytucja poświęcona kultywowaniu pamięci o polskich kresach. Szefowa muzeum zaznaczyła, że jako osoba z korzeniami kresowymi bardzo ubolewa nad tym, że  pamięć kresowian poświęcana jest dla poprawności politycznej.

– W imię stosunków z sąsiadami lepiej nie mówić o tym, co działo się na kresach, o pamięci kresowian. Gdyby nie Polacy ze wschodu, nie byłoby Polski jaką dziś mamy. Większość naszych bohaterów narodowych pochodzi stamtąd, to samo dotyczy kultury czy literatury. Trzeba pamiętać o ogromnej daninie krwi, jaką Polacy dali na wschodzie.

Gość Radia Wnet skomentowała również stosunki polsko-ukraińskie w kontekście ostatnich antypolskich incydentów na Ukrainie. – Wszyscy widzą, że te stosunki nie są najlepsze – mówiła. Jako ich przykład podała najnowsze doniesienia o próbie podpalenie szkoły, niszczeniu polskich grobów ect.

Aleksandra Biniszewska zwróciła uwagę, że wiele osób sugeruje, że te incydenty dzieją się na zlecenie Rosji. Jednak powinniśmy spojrzeć na pewne sprawy realnie:

– Za część incydentów mogą odpowiadać Rosjanie, ale jest również duża grupa ludzi na Ukrainie, która obecnie kultywuje osobę Stepana Bandery czy organizacje UPA – za to odpowiedzialni są Ukraińcy i ukraiński rząd, który na to przyzwala.

– Nie możemy dyskutować z władzą ukraińską, która pozwala na kultywowanie bandytów. Nie wszyscy Ukraińcy jednak są zwolennikami UPA czy Bandery i znajdziemy na Ukrainie partnerów do rozmowy, którym zależy na dobrych stosunkach z Polską oraz na tym, aby Ukraina była rozwiniętym, otwartym krajem – podkreślałą nasza rozmówczyni.

Zdaniem Aleksandry Biniszewskiej Ukraińcy wykorzystują fakt, że Polska obawia się Rosji i zamiast być zainteresowana swoim interesem narodowym, ulega presji z jej strony.

Aleksandra Biniszewska wypowiedziała się na temat sytuacji Polaków mieszkających na wschodzie:

– Część polskich ośrodków kulturalno-oświatowych radzi sobie dobrze na Ukrainie, natomiast jest też wiele takich, które zamykają swoją działalność. Dzieje się tak głównie z powodu braku pieniędzy.

Tym ośrodkom najbardziej potrzebne są pieniądze m.in. na kształcenie młodzieży, rozwijanie polskiego biznesu na Ukrainie, tak aby to Polacy dawali pracę i mieli możliwość wchodzenia w struktury samorządowe – komentowała dyrektor muzeum.

Na zakończenie rozmowy Aleksandra Biniszewska powiedziała o prowadzonej przez siebie bibliotece w Muzeum Lwowa i Kresów oraz o tym, jak wygląda podejście nauki polskiej oraz literatury do kwestii kresowych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy

JN

 

Bobołowicz: Wczoraj na ogrodzeniu ambasady RP w Kijowie został wywieszony plakat Stefana Bandery

– Ten incydent miał miejsce w dzień i został zarejestrowany nie tylko przez kamery ambasady – mówił Paweł Bobołowicz w Poranku Wnet. Przyznała się do tego organizacja „Czarny Komitet”.

Jak podkreślił Paweł Bobołowicz lider tej organizacji wielokrotnie był aresztowany przez Ukraińskie służby, głównie za protesty przeciwko rządom Petra Poroszenki, a sama organizacja jest marginalna. Incydent był widziany przez przedstawiciela ukraińskiej ochrony, która nie zareagowała.

Ukraina jest również dotknięta kryzysem energetycznym, który wedle informacji tamtejszej władzy, jest spowodowany blokadą dostaw węgla z terenów opanowanych przez separatystów. Słuszność blokady jest różnie oceniania przez społeczność.

Zapraszamy do wysłuchania korespondencji
WJB