Przełomiec: Łukaszence pełna integracja nie jest do niczego potrzebna. On chce być prezydentem niepodległego państwa

Maria Przełomiec o uroczystym pochówku powstańców styczniowych w Wilnie oraz o unii białorusko-rosyjskiej i zabiegach Łukaszenki by nie stała się ona zbyt ścisła.

Maria Przełomiec mówi na temat uroczystego pochówku szczątek powstańców styczniowych, który w piątek ma miejsce w Wilnie. Trumny powstańców, m.in. Zygmunta Sierakowskiego, dowódcy Powstania Styczniowego na Żmudzi i Konstantego Kalinowskiego, bohatera narodowego Białorusi, Litwy i Polski zostaną złożone w kaplicy na Starej Rossie. W pogrzebie biorą udział przedstawiciele Białorusi, Litwy, Łotwy i Polski. Tą ostatnią reprezentuje Andrzej Duda, zaś Aleksander Łukaszenko przysłał na obchody wicepremiera, co jak stwierdza nasza rozmówczyni, „naprawdę nieźle”. Samego prezydenta Białorusi bardziej angażuje obecnie kwestia integracji Białorusi i Rosji. Nie chce on pozwolić, by poszła ona zbyt daleko.

Łukaszence pełna integracja nie jest do niczego potrzebna. On nie chce być gubernatorem obwodu mińskiego, chce być prezydentem niepodległego państwa.

Ostatnie rozmowy premierów oby państw trwały siedem godzin. Wciąż jest wiele punktów spornych. Jak mówi dziennikarka, Białoruś nie godzi się by powstała na ich terytorium rosyjska baza lotnicza podporządkowana bezpośrednio Moskwie. Przełomiec  zwraca także uwagę na wybory parlamentarne na Białorusi, które miały miejsce w ostatnią niedzielę. Stwierdza, że nastąpił regres, bo w obecnym parlamencie nie ma żadnych przedstawicieli opozycji, podczas gdy w poprzednim były dwie.

Łukaszenka uśmiecha się do Zachodu, ale nie jest zdolny do żadnych ustępstw na rzecz demokratycznych przemian.

Redaktorka Studia Wschód TVP komentuje zabiegi dyplomatyczne przywódcy Białorusi, który próbuje poprawić sobie stosunki z Zachodem, w obliczu rosyjskiej presji na ściślejszą integrację. Część zachodnich polityków przychyla się do myśli, że „warto podtrzymywać Łukaszenkę, żeby nie doszło do pełnej integracji”, niezależnie od jego stosunku do demokracji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Przełomiec: Rosjanie od miesięcy planowali atak na Ukrainę. Reakcja Trumpa na ten incydent obnaża jego słabość do Putina

Maria Przełomiec mówi o zaognieniu kontaktów rosyjsko-ukraińskich. Dziennikarka sądzi, iż incydent był zmyślnie zaprojektowaną przez Rosję prowokacją:


” Była to zdecydowana prowokacja Rosji a nie Ukrainy. Obserwuje telewizję rosyjską i na tydzień przed  kryzysem pełno było tam materiałów dotyczących prowokacyjnych działań Ukrainy na morzu Azowskim. A to przecież Rosjanie zatrzymywali Ukraińskie statki handlowe i skutecznie utrudniali ruch handlowy pomiędzy Ukrainą a resztą świata. Takie prowokacje na morzu Azowskim trwały zresztą od miesięcy”.

Maria Przełomiec uważa, że kluczową sprawą będzie teraz reakcja świata demokratycznego:

„Wydaje mi się, że wiele będzie zależało od reakcji Zachodu. Czy potraktuje on to wydarzenie w kategoriach incydentu, czy całego scenariusza.”

Naszego gościa „bawi” reakcja Donalda Trumpa. Prezydent USA bowiem na początku nie zareagował na to zdarzenie. Później, pod naporem „Washington Post”, zdawkowo i dość łagodnie się do niego odniósł. Teraz ważne jest jutrzejsze spotkanie na Szczycie G20, bowiem tam zaplanowane było spotkanie Donalda Trumpa z Putinem:

„Prezydent USA Donald Trump, który chętnie krytykuje wszystkich na arenie międzynarodowej ma ewidentną słabość do Putina”.

A czy polski rząd dobrze zareagował? Maria Przełomiec cieszy się, iż politycy w naszym kraju są ze sobą zgodni i używają ostrego języka wobec zachowania Rosji.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Maria Przełomiec: Zabójstwo Siergieja Skripala może świadczyć o słabnącej pozycji Putina w Rosji

Maria Przełomiec skomentowała sprawę otrucia Siergieja Skripala oraz atmosferę panującą w Rosji przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się w najbliższą niedzielę 18 marca.

W Wielkiej Brytanii w pierwszą niedzielę marca 2018 roku były rosyjski agent wywiadu Siergiej Skripal oraz towarzysząca mu córka Julia zostali otruci w centrum handlowym. Do dziś przebywają w szpitalu w stanie krytycznym. Wspólne stanowisko Wielkiej Brytanii, USA, Francji i Niemiec, podane dziś do opinii publicznej, o tę zbrodnię oskarża Rosję.

66-letni Sergiej Skripal w przeszłości został oskarżony i skazany przez rząd rosyjski za działalność szpiegowską na rzecz Wielkiej Brytanii. Miał on przekazywać Brytyjczykom informacje o współpracownikach i agentach GRU w Rosji.

Maria Przełomiec przedstawiła reakcję mediów rosyjskich na oskarżenia skierowane w stronę Władimira Putina:

„Rosyjskie media mówią o tym, że albo zrobili to sami Brytyjczycy, aby odwrócić uwagę od Brexitu, albo zrobiła to Ukraina, która chce zaszkodzić Rosji”.

Wczoraj były szef rosyjskiego wywiadu wojskowego stwierdził, że za otruciem nie może stać Rosja, ponieważ „prawdziwy rosyjski wywiad takimi głupstwami i takimi ludźmi jak Skripal się nie zajmuje”.

Zdaniem dziennikarki, pozycja Rosji na arenie międzynarodowej będzie teraz zależała od reakcji Zachodu. Jeżeli ta reakcja będzie taka jak dotychczas, czyli Zachód po krótkiej awanturze szybko przejdzie do interesów, to będzie tylko  gorzej:

„W momencie, kiedy się ustępuje chuliganowi, to ten bije coraz mocniej i żąda coraz więcej. Pojawia się pytanie, czy Zachód jest w stanie odpowiedzieć Rosji stanowczo, i mam co do tego wątpliwości, wystarczy spojrzeć na miękką reakcję Francji czy Włoch”- podkreśliła dziennikarka.

Dużo mocniej niż Europa zareagowały Stany Zjednoczone. Wczoraj 39 senatorów zwróciło się do prezydenta Donalda Trumpa, aby ten wprowadził sankcje, które będą skierowane przeciwko Nord Stream II. Latem zeszłego roku senatorowie amerykańscy przyjęli zalecenia, które proponowały wprowadzenie sankcji dla zachodnich firm współpracujących z Rosją w strategicznych strefach, jak np. energetyka. Na razie administracja Trumpa nie zdecydowała się na wprowadzenie tych sankcji, jednak teraz może to się zmienić:

„Gdyby Stany się na to zdobyły, byłoby nieźle. O ile przedtem Zachód bardzo protestował, a nawet groził wojną za wprowadzenie tego typu sankcji gospodarczych, to w tej chwili, po wydarzeniach w Wielkiej Brytanii, trudniej będzie im protestować. Putin mógł sobie strzelić w stopę”.

Zdaniem Marii Przełomiec Putin mógł zlecić zabójstwo Skripala i miał ku temu dwa powody. Wewnetrzny – zbliżające się wybory i pokazanie Rosjanom, że jet silny i cały Zachód się go boi – oraz zewnętrzny: pokazał Zachodowi, że Rosja cały czas pozostaje imperium i należy się z nią liczyć. „Nie chcieli z nami rozmawiać, a teraz będą musieli z nami rozmawiać” – podkreślił prezydent Rosji w swoim niedawnym przemówieniu.

Zdaniem Marii Przełomiec, wszystkie te gwałtowne ruchy, zarówno wewnątrz, jak i na za zewnątrz kraju, mogą świadczyć o słabnącej pozycji Putina.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

jn

 

Incydent syryjski. Czy śmierć rosyjskich najemników w Syrii wpłynie na poziom poparcia dla Władymira Putina?

Nie wiadomo do końca kto z kim walczył i ilu Rosjan poległo. Wiadomo, że to pierwsze od lat bezpośrednie starcie amerykańsko-rosyjskie. Oficjalna Rosja odcina się od wydarzenia

 

Maria Przełomiec mówiła w Poranku WNET o ostatnich (noc 7 lutego) wydarzeniach w Syrii – starciu sił amerykańskich z rosyjskimi najemnikami walczącymi po stronie rządu w Damaszku. Podawana w mediach liczba poległych Rosjan waha się w zależności od źródła informacji od 30 do 600. Rosja przyznała, że poległo jedynie 5 obywateli Rosji, ale nie mieli oni nic wspólnego z siłami zbrojnymi Federacji Rosyjskie. Na razie trudno przewidzieć, czy te wydarzenia wpłyną na poziom poparcia prezydenta Putina w wyborach prezydenckich. Niezależnie od charakteru walczących sił było to pierwsze od kilkudziesięciu lat bezpośrednie starcie oddziałów rosyjskich i amerykańskich.

W kontekście Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium Maria Przełomiec wspomniała też o raporcie Rand Corporation, który opisuje militarną  słabość NATO na wschodniej flance sojuszu.

Przełomiec: Energetyczny szczyt Rosji, Arabii Sudyjskiej i Wenezueli w Moskwie – należy się przyglądać tej współpracy

Król Arabii Saudyjskiej i prezydent Rosji spotkali się w Moskwie na szczycie energetycznym, gdzie podpisano 14 umów o współpracy w poszukiwaniu i opracowaniu najnowszych technologii, np. łupkowania.

Aleksiej Nawalny, czyli lider rosyjskiej opozycji, który aktualnie przebywa w areszcie, wezwał, aby uczcić 65. rocznicę urodzin Władymira Putina demonstracjami. I rzeczywiście – w sobotę w 80 rosyjskich miastach odbyły się demonstracje, które nie były specjalnie liczne, a te największe w Moskwie i Petersburgu liczyły po kilka tysięcy demonstrantów. Manifestanci żądali dopuszczenia Nawalnego do wyborów prezydenckich, które odbędą się w połowie marca przyszłego roku. Mimo zbliżającego się terminu uczestnictwa w nich nie zadeklarował Władymir Putin. W odróżnieniu od niego Nawalny zrobił to już w grudniu ubiegłego roku. W lutym został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na pięć lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. W maju Centralna Komisja Wyborcza zadeklarowała, że Nawalny nie ma prawa startować w wyborach prezydenckich.

Król Arabii Saudyjskiej w dniach 5-7 października bawił z wizytą w Rosji, gdzie odbywała się międzynarodowa konferencja energetyczna, na której był również prezydent Wenezueli.  W trakcie tej wizyty Arabia Saudyjska zawarła z Rosją wstępne porozumienie w sprawie sprzedaży systemów rakietowych S-400 Triumf czwartej generacji typu ziemia-powietrze i karabinów kałasznikowa. Znamy tylko sumę tego kontraktu – są to 3 miliardy dolarów.

Nie jest to informacja przyjemna dla Stanów Zjednoczonych, które były głównym dostawcą broni do Arabii Saudyjskiej. Przypomnijmy, że zakupu tychże systemów rakietowych S-400 Triumf dokonała również Turcja, która jest członkiem NATO.

[related id=41336]Obserwatorzy zwracają jednak większą uwagę na 14 porozumień energetycznych zawartych w trakcie konferencji.  W ich ramach Rosja z Arabią Saudyjską chce znaleźć kolejne nowoczesne metody poszukiwania kopalin i opracowywać nowe technologie łupkowania, co jest na pewno efektem sankcji nakładanych przez państwa zachodnie.

Należy się temu przyglądać, bo Arabia Saudyjska, Rosja i Wenezuela to potężni dostawcy ropy naftowej na rynki światowe. Z drugiej strony równie poważnym dostawcą są Stany Zjednoczone.

Maria Przełomiec

Seria fałszywych alarmów bombowych w Rosji może być elementem ćwiczeń związanym z manewrami Zapad 2017

O ciekawych rzeczach, których nie zauważają polskie media, dziejących się w Rosji w czasie manewrów Zapad 2017 – w rozmowie z Antonim Opalińskim w Poranku WNET opowiedziała Maria Przełomiec.

W Rosji trwa seria fałszywych alarmów telefonicznych o podłożeniu ładunków wybuchowych. Jest to już druga fala. W czasie pierwszej ewakuowano w sumie 100 tysięcy osób, kilkadziesiąt tysięcy w samej Moskwie. Początkowo nie zauważyły tego też media rosyjskie.

Nie wiadomo, kto stoi za tymi alarmami. W Rosji formułuje się kilka teorii na ten temat. Według pierwszej, jest to sprawka Państwa Islamskiego. To jednak się do tego nie przyznało. Druga teoria mówi, że sprawcami są Ukraińcy. Trzecia, dość egzotyczna – że sprawcami są przeciwnicy wejścia do kin filmu „Matylda” o romansie ostatniego cara Rosji, Mikołaja II, z polską baletnicą Matyldą Krzesińską. Film ten ma wielu przeciwników wśród prawosławnych, gdyż Mikołaj II jest świętym Kościoła prawosławnego. Te telefony miałyby pokazać, do czego są zdolni. Według czwartej koncepcji są to wewnętrzne ćwiczenia rosyjskie związane z manewrami Zapad 2017. Zwolennikami tej ostatniej teorii są eksperci zagraniczni, wspomniano też o niej ostatnio w rosyjskim dzienniku.

Jeśli chodzi o manewry Zapad 2017, to Władimir Putin wczoraj obserwował ich ofensywną część w obwodzie leningradzkim. Jutro ma obserwować je na Białorusi Aleksander Łukaszenka. Mieli to robić razem, jednak strona białoruska twierdzi, że Łukaszenka nie otrzymał po prostu zaproszenia do Rosji.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy w drugiej części Poranka WNET.

Maria Przełomiec

 

 

 

Maria Przełomiec: Putin miał nadzieję, że administracja Donalda Trumpa zmieni politykę wobec Rosji

Dzień 34. z 80 / Supraśl / Poranek WNET – Rosja coraz częściej stosuje sankcje. Na pierwszy ogień poszły Stany Zjednoczone. Mówi się, że wobec Polski też mogą zostać zastosowane sankcje.

W dzisiejszym Poranku z Supraśla Wojciech Jankowski połączył się z Marią Przełomiec, dziennikarką TVP Info i Studia Wschód.

[related id=”32614″]W pierwszej części rozmowa dotyczyła retorsji wobec Stanów Zjednoczonych. Federacja Rosyjska zapowiedziała od 1 sierpnia ograniczenie możliwości korzystania z lokali, które miała do tej pory ambasada USA w Moskwie, oraz od 1 września ograniczenie amerykańskiego personelu w Rosji do 455 osób.

Jest to odpowiedź na sankcje wprowadzone jeszcze przez Baracka Obamę w grudniu 2016 r. Wydalił on z USA 35 dyplomatów rosyjskich, oskarżając ich o działalność szpiegowską, oraz pozbawił ambasadę rosyjską w Waszyngtonie wieloletniej rezydencji. Rosjanie mieli nadzieję, że administracja Donalda Trumpa zmieni politykę wobec Rosji rozpoczętą za czasów Obamy. Gdy to nie nastąpiło, odwdzięczyli się sankcjami, o których teraz mówimy.

Kroplą przepełniającą czarę goryczy było zdaniem Marii Przełomiec to, że sankcje przyjęte przez Kongres Stanów Zjednoczonych dotyczą bardzo istotnych dla Rosji sektorów, a więc energetyki, wojskowości i banków.

Rosja w ogóle coraz częściej stosuje sankcje. Polska jest wymieniana jako kraj, wobec którego zostaną one zastosowane w odpowiedzi na ustawę dekomunizacyjną. Sankcje mają objąć posłów, którzy głosowali za tą ustawą, a także polegać na uniemożliwieniu budowy pomnika w Smoleńsku.

Jest to element bitwy o historię, która trwa już od jakiegoś czasu, jednak ostatnio się zaostrzyła. Rosjanie ujawniają dokumenty, które mają dowodzić, że żołnierze sowieccy wyzwolili Polskę i jak dużo krwi przelali, żeby Polacy byli wolni. Jest to sprzeczne z polskim podejściem do sprawy odzyskania przez Polskę niepodległości po II wojnie światowej. – Jest faktem, że żołnierze sowieccy wyzwolili Polskę, ale z drugiej strony jest faktem, że to wyzwolenie raczej przypominało drugą niewolę niż prawdziwą wolność – powiedziała Maria Przełomiec. [related id=32622]

Rosja stara się przekonać świat, że ustawa dekomunizacyjna ma dotyczyć nie tylko pomników, ale też cmentarzy. Jest to nieprawda. Cmentarze żołnierzy sowieckich w Polsce są szanowane i chronione. Polska wydaje więcej pieniędzy na ochronę i utrzymanie cmentarzy rosyjskich niż strona rosyjska na ochronę cmentarzy polskich.

W drugiej części rozmowy Maria Przełomiec mówiła, dlaczego zachęcała Krzysztofa Skowrońskiego do odwiedzenia Supraśla.

Supraśl ma swoisty mikroklimat, czyste powietrze, zachowały się tu resztki naturalnego, czyli niesadzonego przez człowieka lasu. Jest też żywy duch Rzeczpospolitej Trojga Narodów, przeplatających się kultur, co, jak mówiła dziennikarka, stanowi o niezwykłości Rzeczpospolitej.

– To jest naprawdę unikalne miejsce – podkreśliła Maria Przełomiec.

Całego poranka możesz posłuchać tutaj. Wywiad z Marią Przełomiec jest w części drugiej.

MW

Młode pokolenie w Rosji nie boi się protestować. Dzięki internetowi poznało świat zachodni i widzi patologie w Rosji

Maria Przełomiec w „Programie Wschodnim”: doroczna telekonferencja Władimira Putina z obywatelami to były cztery godziny nudnych pytań i nieciekawych odpowiedzi, i nie wynikło z nich nic szczególnego.

Władimir Putin, którego pamiętamy z poprzednich rozmów, nie bał się ostrych wypowiedzi i był znany z mocnej krytyki Zachodu. W zeszłym tygodniu wypowiadał się w sposób bardzo wyważony, nie wspomniał nawet o protestach, które miały miejsce w poprzedni poniedziałek. Jego telekonferencja były to cztery godziny nudnych pytań oraz nudnych odpowiedzi.

Zdaniem niektórych analityków rosyjskich, może to oznaczać nawet koniec przywództwa Władimira Putina.

Zdaniem dziennikarki źródłem apatii jest prawdopodobnie niechęć do zaostrzania i tak już trudnej sytuacji przed przyszłorocznym mundialem.

Innym powodem może być brak „koncepcji” w coraz trudniejszej sytuacji w Rosji: – Dochodzi do kolejnych protestów. Wśród ich uczestników przeważa młodzież, której najwidoczniej nie udało się zastraszyć.

Przed demonstracjami 12 czerwca, w rocznicę przyjęcia deklaracji niepodległości Federacji Rosyjskiej, ze studentami przeprowadzano rozmowy: – Rektorzy, nauczyciele oraz przedstawiciele FSB próbowali nakłonić młodzież do rezygnacji z wyjścia na ulicę, jednak najwyraźniej bezskutecznie.

Aleksiej Nawalny również miał brać udział w demonstracjach, jednak został zatrzymany i  skazany na 3o dni aresztu.

– Hasłem tych protestów była „walka z korupcją”, ale jednocześnie  pojawiły się okrzyki skierowane przeciwko władzy: „precz z Miedwiediewem!” czy „precz z Wową!”.

W niezależnych mediach rosyjskich i na stronach opozycjonistów nie brak informacji o protestach, natomiast narodowe media zdawały się ich nie zauważać.

Protestującą młodzież bardzo ostro skrytykował jeden ze znanych dziennikarzy propagandowych z telewizji państwowej. Odniósł się do studentów w sposób obraźliwy, co spotkało się z szybką reakcją – w  rosyjskich sądach pojawiły się zgłoszenia ludzi, którzy poczuli się tą wypowiedzią urażeni.

Korzystając z prawa rosyjskiej federacji, które przewiduje kary za nawoływanie do nienawiści oraz obrażanie, ludzie masowo zgłaszają informacje o popełnieniu przestępstwa przez dziennikarza. Rosyjska prokuratura jest podobno w tej chwili „zalana takimi wnioskami”. Pokolenie protestujących to osoby, które nie znają innej Rosji niż „Rosja Władimira Putina”, jak przypomniała Maria Przełomiec.

Władze rosyjskie starają się jakoś do tego pokolenia dotrzeć, jednak zdaniem dziennikarki robią to w sposób błędny. Pojawiają się np. filmy odwołujące się do patriotycznych uczuć młodzieży, jednak robione są one dla ludzi, którzy jeszcze pamiętają Związek Sowiecki. Ci młodzi ludzie go nie znali, więc nie można doszukiwać się u nich tego typu sentymentów. Związek Sowiecki to dla nich baśń o żelaznym wilku.

– To pokolenie jednak zna dobrze angielski i bardzo sprawnie porusza się w internecie. Dzięki temu zna świat zachodni i zauważa całą nienormalność Rosji. A w dodatku wygląda na to, że ci młodzi ludzie wcale się nie boją.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

JN

 

 

 

 

Rosyjskie media: „Linia bezpośrednia” Putina będzie pożegnalną; eksperci: wręcz przeciwnie – Kreml nie zmieni lokatora

W Rosji trwają demonstracje przeciwko korupcji, do których nawoływał Włodzimierz Nawalny. Niezależne rosyjskie media donoszą, że w trakcie protestów służby bezpieczeństwa dokonują aresztowań.

– To jest święto, które ma czcić obchody uchwalenia konstytucji Federacji Rosyjskiej przez Borysa Jelcyna – powiedziała w „Południu Wnet” Maria Przełomiec ze „Studia Wschód”. Jej zdaniem, podobnie jak rosyjskie święto Jedności Narodowej 4 listopada, jest ono przede wszystkim obchodzone przez władze.

– Dzisiaj w Rosji odbywają się również demonstracje przeciwko korupcji, do których nawoływał Aleksiej Nawalny – poinformowała Maria Przełomiec. Jest to druga tego typu akcja. Dziennikarka przypomniała, że poprzednia odbyła się 26 marca w 97 rosyjskich miastach, a wzięło w niej udział niemal 100 tysięcy ludzi. Akcja ta zaskoczyła wówczas władze.

–  Zapowiedziano demonstracje w ponad 200 miastach, ale w ponad 100 władze nie wyraziły zgody na ich przeprowadzenie  – zastrzegła Przełomiec. Niezależne rosyjskie media donoszą, że demonstranci są zatrzymywani przez organa bezpieczeństwa. Przed demonstracjami trwały w 16 miastach działania mające na celu powstrzymanie udziału w nich młodzieży wyższych klas szkół średnich oraz studentów, którzy podczas poprzedniej fali wystąpień stanowili większość protestujących.

– Przykładowo rektorzy uczelni wyższych przeprowadzali pogadanki, w których mówili: „nie ma sensu dla prowokacji politycznych ryzykować swojej przyszłej kariery” – powiedziała Maria Przełomiec. Przypomniała, że 26 marca protestowano personalnie przeciwko premierowi Miedwiediewowi, a bezpośrednią przyczyną tych protestów był  umieszczony w internecie przez Nawalnego film na temat ukrytego przez premiera Rosji majątku oraz sposobów, w jaki do niego doszedł  i w „jaki ukrywa, że jest właścicielem pałaców, farm etc.”

– Dzisiejsza akcja skierowana jest nie przeciwko jakiejś konkretnej osobie, a przeciwko korupcji – powiedziała ekspert. „Rosja ma potężne problemy z łapówkarstwem” – stwierdziła. Przypomniała, że na liście Transparency International państwo to zajmuje niechlubne 147 miejsce .

O „Spotkaniu Putina z Narodem”, a także o tak zwanej  ustawie „o chruszczowkach” można posłuchać w audycji. Zapraszamy!

MoRO

 

www.wspieram.to/latownet

 

Kpiny i wyśmiewanie bieżących wydarzeń politycznych przez media rosyjskie świadczą o strachu i nerwowości w Rosji

W audycji „Południe Radia Wnet” gościem Antoniego Opalińskiego była Maria Przełomiec, dziennikarka specjalizująca się w sprawach Europy Wschodniej, autorka programu „Studio Wschód” w TVP Info.

Maria Przełomiec została poproszona o komentarz w sprawie oceny przez Rosję bieżących wydarzeń politycznych, takich jak szczyt NATO oraz szczyt państw G7.

Dziennikarka powiedziała, że rosyjskie media kpiły z Donalda Trumpa, zarzucając mu imperialne ambicje, dążenie do uzyskania hegemonii na arenie międzynarodowej, podczas gdy jego postępowanie – ich zdaniem – świadczy o tym,  że prezydent USA robi tylko to, na co pozwalają mu amerykańskie media i elity polityczne.

Gość Radia Wnet uważa, że w tych kpinach da się wyczuć nerwowość.

– Stronie rosyjskiej bardzo nie spodobało się  nawoływanie Donalda Trumpa do zwiększania przez kraje członkowskie Sojuszu swoich budżetów obronnych do 2 % PKB.

Podobnie nerwowo została odebrana nowa koncepcja obronna Polski.

– Rosyjskie media próbują wykpić naszą koncepcję obrony terytorialnej. Cytują opinie opozycji, piszą o „weekendowym wojsku”. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest nazywana trzymaniem się „lufy abramsa”.

Innym komentowanym przez Marię Przełomiec wydarzeniem była wizyta prezydenta Rosji we Francji. Dziennikarka przypomniała, że jednym z pretekstów wizyty Władimira Putina we Francji była rocznica wizyty cara Piotra I, do której doszło 300 lat temu:

– Piotr I chciał „wyrąbywać” Rosji okno na świat. Władimir Putin również ma na celu przebicie takiego okna do Europy i złagodzenie izolacji Rosji na arenie międzynarodowej.

Media zachodnie podkreślają, że Putin wprosił się do Paryża i to Kreml był inicjatorem spotkania.

Dziennikarka mówiła również o strajkach dotyczących wyburzania tzw. chruszczowek – budynków mieszkalnych rozpowszechnionych w Rosji i republikach byłego ZSRR. Jej zdaniem te protesty mogą przerodzić się w coś większego i stanowić zagrożenie dla poparcia Władimira Putina w najbliższych wyborach prezydenckich.

JN