Program Wschodni 28.01.2023 – „Krew pomieszana z błotem” – wywiad z polskim medykiem

Punkt stabilizacyjny przy linii frontu na Ukrainie | fot. Paweł Bobołowicz

Błoto jest na punktach stabilizacyjnych, błoto jest w karetkach. Krew pomieszana z błotem – mówi Pawłowi Bobołowiczowi polski medyk służący na Ukrainie.

Wschechobecne, głębokie po kolana błoto na linii frontu na wschodzie Ukrainy przywodzi na myśl pierwszą wojnę światową. Rozmówca Pawła Bobołowicza opowiada o tym, dlaczego w ogóle pojechał służyć na Ukrainie, jak wygląda praca medyka bojowego i jak bardzo wpływa ona na zmianę podejścia – w tym do noszenia i używania przez medyków broni.


Z inicjatywy wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Gosiewskiej Caritas uruchomił zbiórkę smsową na karetkę dla żołnierzy walczących w Bachmucie na pierwszej linii frontu. Zbiórkę można wspomóc wysyłając sms o treści Bachmut na nr 72052. Koszt smsa to 2 złote 46 groszy z VAT. Można wysłać więcej niż jedną wiadomość. Zbiórka będzie prowadzona do 23 lutego.


Dmytro Antoniuk kończy badania terenowe do swojej książki. Obecnie przebywa w Czerczach na Podolu. W Programie Wschodnim opowiada o historii tego miejsca, ale także jego wojennej teraźniejszości.


Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Studio Lwów 25.01.2023 – Obchody rocznicy Powstania Styczniowego

Pomnik Szymona Wizunasa Szydłowskiego na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie

Po raz pierwszy na Górce Powstańczej we Lwowie w obchodach rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego brali udział przedstawiciele czterech narodów Rzeczypospolitej.

Artur Żak przybliżył przebieg tegorocznych obchodów, w których wzięli udział konsul Eliza Dzwonkiewicz, konsul Marcin Zieniewicz, Konsulat Honorowy Litwy reprezentowała Beatričė Beliavciv, Przybyli przedstawiciele władz miejskich i obwodowych, Zianon Pazniak, białoruski działacz niepodległościowy, założyciel Białoruskiego Frontu Ludowego, Janusz Balicki, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi


Jestem naprawdę bardzo, bardzo szczęśliwa, bo myślę, że dzisiaj obchodząc te 160 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, uczestniczymy w bardzo ważnym wydarzeniu tutaj, w tym miejscu, ponieważ wydaje mi się, że być może po raz pierwszy spotykamy się w gronie przedstawicieli tych narodów, które faktycznie brały udział w Powstaniu Styczniowym, a są to narody Polski, Litwy, Białorusi, Rusini, Ukraińcy. To my wszyscy mieszkaliśmy razem na tych terenach – powiedziała Konsul Generalny RP we Lwowie, Eliza Dzwonkiewicz.


Konsulat we Lwowie przekazał Polskiemu Towarzystwu Opieki nad Grobami Wojskowymi replikę zaginionego sztandaru powstańczego, który trafił do Lwowa po powstaniu. Historię poszukiwań sztandaru opowiedział ma Górce Powstańczej Marcin Zieniewicz, konsul we Lwowie w latach 2006-16.

Kwatera Powstańców Styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, fot. Mariana Nimyłowycz-Żak
Kwatera Powstańców Styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, fot. Mariana Nimyłowycz-Żak

Jesteśmy na górce powstańczej we Lwowie, we Lwowie, który nie brał udziału w powstaniu styczniowym. Ale pamięć o powstańcach, udział Lwowa mieszkańców ziemi lwowskiej w tym powstaniu był znaczący. Co to znaczy teraz? To przesłanie powstania teraz dla Białorusi, Ukrainy, Polski i Litwy. To jest spełnienie. Przesłanie powstania styczniowego jest dzisiaj, można tak powiedzieć, realnym programem politycznym dla ludzi, którzy potrafią zrozumieć wyzwania dzisiejszego czasu, konieczność przeciwstawienia się imperialnej Rosji i szukają w przeszłości źródła wartości, które pozwolą zbudować koalicję narodów zagrożonych przez Rosję – powiedział Rafał Dzięciołowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej.


Zianon Paźniak po uroczystościach powiedział Arturowi Żakowi co sądzi znaczeniu państw Europy Środkowo-wschodniej:

Wschodnia Europa moim zdaniem musi być połączona. Najpierw to jest Białoruś, Ukraina i Polska to stara Rzeczpospolita, to najpierw, potem rzeczywiście Lietuva, teraz może łatwe Estonia. Jak możesz to nie daj ona nic nie poradzimy. Przyjrzyjmy się temu. Dobre mam to wszystko. O i to jest będzie grunt tego ja teraz Polacy Polskę politykę myślą Międzymorze, że tam już bogaty pan Serbii z tego nic nie będzie.


Audycję z Warszawy prowadził Wojciech Jankowski.


Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Powstanie styczniowe było mitem założycielskim, w jego kulcie wzrastały pokolenia polskich działaczy niepodległościowych

Żeby nie być ofiarami cudzych dążeń i planów, trzeba mieć przede wszystkim własną wolę polityczną, wykształcone elity i zdyscyplinowany naród. Inaczej jest się skazanym na działanie sił zewnętrznych.

Piotr Sutowicz

Mija 160 lat od wybuchu powstania styczniowego – zrywu narodowego, który był i jest oceniany z wielu perspektyw. Z jednej strony uważane jest ono za ostatni akord narodu szlacheckiego, po którym rzeczywistość znacznie przyśpieszyła. Z drugiej strony dla wielu środowisk aktywnych nawet kilkadziesiąt lat później było ono mitem założycielskim, w jego kulcie wzrastały całe pokolenia polskich działaczy niepodległościowych i nawet świadome odrzucenie jego sensowności przez polityków w rodzaju Romana Dmowskiego i obozu politycznego, który wychował, nie było zaprzeczeniem dziedzictwa tego fragmentu dziejów. Dla pana Romana powstanie było swoistym katalizatorem zmian kluczowych dla modernizacji narodu, o którym myślał.

Powstanie, które wybuchło w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku, było wynikiem wielu splotów okoliczności oraz niewątpliwych prowokacji. Inna sprawa, czy prowokatorzy spodziewali się tego, co wówczas nastąpiło. Margrabia Wielopolski, który chciał wyeliminować swoimi, a więc mimo wszystko polskimi rękami patriotyczną młodzież i wcielić ją siłą do zaborczego wojska, nie może się rysować jako postać pozytywna. Branka, która zarządził, w znacznym stopniu przekreśliła jego działalność w Królestwie, także, a właściwie przede wszystkim tę, która doprowadziła do pewnego ożywienia gospodarczego oraz niewątpliwej, choć niewielkiej autonomii dla kultury polskiej, na jaką car wyraził zgodę. Było to jednak możliwe w dużym stopniu nie dzięki życzliwości systemu i osoby sprawującej władzę, a znacznemu osłabieniu Rosji na skutek wojny krymskiej, która dekadę wcześniej odegrała kolosalną rolę w osłabieniu systemu samodzierżawia i właściwie na chwilę zakołysała państwem.

Można postawić pytanie, dlaczego powstanie na ziemiach polskich, niekoniecznie styczniowe, nie wybuchło w trakcie albo tuż po wojnie Rosji z państwami zachodnimi, kiedy miałoby jakieś szanse powodzenia.

Pewne próby w tym kierunku były podejmowane, polscy emisariusze tudzież ich mocodawcy bywali aktywni na wielu polach, szczególnie w Turcji, a Adam Mickiewicz w związku z działaniami, jakie prowadził, oddał życie. Poszukiwacze tajemnic wszelkiej maści do dziś zadają sobie pytanie, czy zmarł na skutek takiej czy innej, ale mającej naturalne źródło choroby, czy też został otruty przez kogoś, kto jego działań się obawiał. Rzecz ta prawdopodobnie pozostanie w sferze spekulacji. (…)

Kto odniósł korzyści z wybuchu powstania? Oczywiście tradycyjnie należy wskazać Turcję jako najżyczliwszy względem powstania podmiot międzynarodowy, który otwarcie zgodził się na tworzenie formacji powstańczych na swoim terytorium. Turcy mieli ku temu niezależne od wszystkich powody, aczkolwiek, jak zaznaczyłem powyżej, nie byli czynnikiem liczącym się w grze mocarstw.

Warto jako ciekawostkę nadmienić, że stworzony przez Zygmunta Miłkowskiego oddział zasłynął zwycięską, romantyczną epopeją na terenie Rumunii, skąd próbował przedrzeć się na tereny polskie, a sam Miłkowski za pomocą swoistej dezinformacji doprowadził Rosjan do przekonania, że polski korpus ekspedycyjny zamierza dokonać desantu na… Krym, gdzie przygotowali się oni ponoć do odparcia ataku.

Wybuch powstania życzliwie przyjął również dwór austriacki, który widział w nim możliwości dalszego komplikowania sytuacji rosyjskiej i jej polityki względem Turcji. Oczywiście owa życzliwość pewnie skończyłaby się w wypadku zwycięskiego zakończenia powstania, ale politycy i wojskowi co do tego złudzeń raczej nie mieli i szans na zwycięstwo Polakom nie dawali, dlatego też Austria mogła spokojnie dość życzliwym okiem patrzeć na powstańcze działania i momentami udawać, że nie widzi wsparcia płynącego z jej terytorium, tudzież dawała powstańcom ograniczoną i cichą, ale jednak możliwość funkcjonowania na swoim obszarze. Założenie tu było proste: im dłużej Rosja będzie zajęta kwestią polską, tym lepiej.

Zupełnie inaczej wyglądała ta sama kwestia z pozycji dworu w Berlinie. Prusy, dążące do roli jednoczyciela, a właściwie dominatora całych Niemiec, miały w tym dążeniu wielu wrogów: Austrię – Franciszek Józef był cesarzem niemieckim, a nie austriackim, jak utarło się w naszych czasach uważać; Francję – której władca, Napoleon III, po pierwsze miał swoje aspiracje odnośnie do różnych części Europy, po drugie nie chciał, by na kontynencie narodziła się nowa potęga; jego punkt widzenia, wydaje się, był podzielany przez imperium brytyjskie oraz Rosję, która mimo wojny z lat pięćdziesiątych utrzymywała przyjazne relacje z Francją właśnie.

Elementami ówczesnej europejskiej układanki geopolitycznej były też jednoczące się Włochy, popierane przez Napoleona i wrogie Austrii, która z kolei stanowiła dla Rosji przeszkodę w ekspansji na Bałkany, tudzież panowała nad ludami słowiańskimi i wyznawcami prawosławia, a ideologia rosyjska przywłaszczała sobie prawo bycia protektorem prawosławia itd. Układanka ta zresztą jakoś powtórzyła się kilkadziesiąt lat później, w czasie poprzedzającym I wojnę światową, którą Polacy wykorzystali skutecznie dla odzyskania niepodległości.

Otto von Bismarck na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XIX stulecia był pruskim ambasadorem najpierw w Petersburgu, gdzie nawiązał sporo relacji z elitami rosyjskiej polityki, potem zaś w Paryżu, gdzie przestudiował politykę Napoleona III i wiedział, gdzie leżą jej słabe punkty, natomiast tuż przed wybuchem powstania powołany został na premiera Prus, gdzie mógł w pełni wykazać się swoimi umiejętnościami oraz sprawdzić się jako moderator nowego dla Niemiec układu sił.

Wybuch powstania był dla tej tego nowego układu zbawienny na tyle, że każe to stawiać tezę o możliwości prusko-niemieckiej inspiracji tego wydarzenia, która mogła być przez Bismarcka sterowana zarówno z Petersburga, jak i Paryża.

Poza tym rzecz rozgrywała się na wielu polach, w każdym razie od pierwszych dni po wybuchu powstania Niemcy dawali sygnały pełnego poparcia dla działań rosyjskich, łącznie z koncentracją wojsk nad wschodnią granicą Prus i wyrażeniem gotowości udzielenia Rosji militarnej pomocy, gdyby taka była potrzebna. Deklaracje pruskie poza tym wpływały na umiędzynarodowienie kwestii polskiej i zmuszały rządy do opowiedzenie się po którejś ze stron. Polityka francuska, która nie znalazła sposobu na bycie propolską i prorosyjską jednocześnie, znalazła się w matni, z której nie wyszła przez dłuższy czas, co pozwoliło Bismarckowi na dekadę swobodnych działań i generalne zmiany polityczne w środkowej Europie.

Symbolem tej polityki stał się zupełnie niepozorny dokument, podpisany 8 lutego 1863 roku w Petersburgu przez generała i adiutanta Króla Prus, Gustava von Anvenslebena, od którego nazwiska wziął on swoją używaną w historiografii nazwę. „Konwencja Alvenslebena”, bo o niej mowa, precyzowała formy współpracy obu stron przy tłumieniu powstania oraz pozwalała wojskom rosyjskim na przekraczanie granicy z Prusami dla celów operacyjnych.

Znaczenie dokumentu było znacznie większe niż wynikało z samych zapisów. Mocarstwa europejskie szybko zdały sobie z tego sprawę, domagając się pokojowej regulacji sprawy polskiej. Ich propozycje, w sytuacji pruskiego poparcia dla opcji brutalnej, zostały przez Rosję odrzucone.

Stłumienie powstania, oprócz tragicznych dla samych Polaków faktów, zmieniło układ sił w Europie. Na wschodzie zniknął czynnik, który mógł zablokować pruską drogę do dominacji w Niemczech, Prusy natomiast mogły rozpocząć swój marsz do tego celu, a trzeba przyznać, że dokonały tego wyjątkowo szybko.

Od konwencji do proklamacji 18 stycznia 1871 roku przez Bismarcka w zdobytym przez Prusaków Wersalu Cesarstwa Niemieckiego upłynęło równo 8 lat – tylko tyle. Ofiarami tej polityki padli przede wszystkim Polacy, ale w szerszej perspektywie cała Europa, bowiem owe Niemco-Prusy szybko przerodziły się w mocarstwo o aspiracjach globalnych, których nie dało się pogrzebać w I wojnie światowej. Świat czekała jeszcze druga a potem to co przyniosła.

***

Odchodząc od samego powstania styczniowego, tego, co w nim było wielkie, ale i rzeczy małych: jest ono kolejnym przykładem na to, że to, co widzimy, może być tylko widocznym narzędziem czyjegoś działania politycznego. Tak jest z wojnami, układami międzynarodowymi, traktatami i wszelkimi formami gry politycznej, w tym międzynarodowej, a także globalnej. Żeby nie być ofiarami cudzych dążeń i planów, trzeba mieć przede wszystkim własną wolę polityczną, wykształcone elity i zdyscyplinowany naród. Inaczej jest się skazanym na działanie sił zewnętrznych realizujących swój interes.

Po powstaniu styczniowym, być może jako jeden z jego skutków, narodziła się w Polsce refleksja, że kwestia polska nie może być sprowadzona do przedmiotu rozgrywki polityki niemieckiej, że to tu jest główny wróg niepodległości i jego trzeba od Polski odsunąć. Być może tę zasadniczą tezę Dmowskiego i dziś trzeba by poważnie brać pod uwagę, w realiach całkowicie nowych, z których różne rzeczy mogą się wyłonić.

Cały artykuł Piotra Sutowicza pt. „Powstanie styczniowe. Notatki na marginesie historii”, znajduje się na s. 13 styczniowego „Kuriera WNET” nr 103/2023.

 


  • Styczniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Piotra Sutowicza pt. „Powstanie styczniowe. Notatki na marginesie historii” na s. 13 styczniowego „Kuriera WNET” nr 103/2023

Program Wschodni 21.01.2023 – Pamięć Powstania Styczniowego

W audycji prowadzonej przez Wojciecha Jankowskiego:

Olga Siemaszko poinformowała, że ćwiczenia wojskowe na terenie Białorusi weszły w fazę aktywną. Ministerstwo Obrony Białorusi poinformowało, że zintensyfikują się ćwiczenia i będą się odbywać na wszystkich lotniskach kraju

Wolni Białorusini będą obchodzić rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego w Wilnie, gdzie jest pochowany Konstanty Kalinowski, czczony przez Białorusinów jako bohater narodowy.


Paweł Bobołowicz i Dmytro Antoniuk w relacji ze wschodu Ukrainy. Nasi korespondenci byli między innymi w Bachmucie:

Bachmut sprawia niesamowite wrażenie, dlatego, że to jest miasto, które wciąż walczy i broni pozostałej Ukrainy, to jest miasto, które przeraża swoją pustką. Widzieliśmy 10 osób, ale to są osoby, które przemykają się ulicami, które regularnie są ostrzeliwane przez artylerię. Nad miastem unosi się dym – powiedział Paweł Bobołowicz.


Artur Żak w korespondenci ze Lwowa powiedział, że armia rosyjska w ciągu ostatniej doby ostrzelała osiem obwodów Ukrainy. Najbardziej wytężone działania Rosjanie prowadzą na odcinku frontu środkowego, gdzie jest Bachmut jest oskrzydlany od północy i od południa. Tam siły ukraińskie są nękany ciągłymi atakami. Artur Żak powrócił jeszcze do koncertu Taraki we Lwowie. Usłyszeliśmy wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Gosiewską i Martę Malską, wokalistkę Taraki.


Robert Czyżewski, dyr. Instytutu Polskiego w Kijowie omówił różnice i punkty styczne w polskim i ukraińskim widzeniu Powstania Styczniowego.


Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Obchody 160. rocznicy Powstania Styczniowego: To było ostatnim akordem pierwszej Rzeczypospolitej

Flaga Powstania Styczniowego

Wojciech Kalwat, pełnomocnik MKiDN ds. organizacji wydarzeń kulturalnych związanych ze 160. rocznicą Powstania Styczniowego, o wydarzeniach, które rozpoczną się już w niedzielę.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zwraca uwagę, że Powstanie Styczniowe trwało nie tylko przez styczeń, lecz przez cały rok aż do 1864 i łączyło całe społeczeństwo polskie.

Trzeba podkreślić to, że tak naprawdę powstanie styczniowe było ostatnim akordem tej pierwszej Rzeczypospolitej, takim ostatnim wspólnym działaniem narodów zamieszkujących pierwszą Rzeczpospolitej, czyli Polaków, Litwinów i Rusinów: Białorusinów i Ukraińców, jak dzisiaj ich po prostu historycznie nazywamy. Później, po tym wydarzeniu zaczyna się era nowoczesnego nacjonalizmu, nowoczesnego pojmowania narodu – dodaje nasz gość.

Zobacz także:

Miasto 15-minutowe: wygoda czy początek zniewolenia?

Studio Dublin – 18 grudnia 2020 – Dariusz Bonisławski, Jarosław Płachecki, Bogdan Feręc, Paweł Sreberski, Jakub Grabiasz

W piątkowy poranek tradycyjnie w Radiu WNET przenosimy się do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, wywiady, analizy oraz korespondencje. Witamy zimę w Studiu Dublin i czas kolędowania.

W gronie gości:

  • Dariusz Bonisławski – prezes zarządu krajowego Stowarzyszenia Wspólnota Polska,
  • Jarosław Płachecki – dziekan Staropolskiej Szkoły Wyższej w Dublinie, były prezes Irish – Polish Society,
  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com,
  • Paweł Sreberski – Kapela u Dobrego Pastarza z Galway,
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin.

 

Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski

Redaktor wydania: Tomasz Wybranowski

Współpraca: Katarzyna Sudak i Bogdan Feręc

Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek

Wydawca techniczny: Andrzej Karaś i Aleksander Popielarz

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)

 

Bogdan Feręc, portal Polska-IE – Radio WNET Irlandia.

 

Kilka chwil po godzinie 9:10 specjalna i już przedświąteczna korespondencja Bogdana Feręca, szefa najpoczytniejszego portalu dla Polaków na Szmaragdowej Wyspie – Polska-IE.com.

Dzisiaj – 18 grudnia 2020 roku – w życie wchodzi rządowe rozporządzenie, które mówi, że można podróżować po całej Republice Irlandii i odwiedzać rodziny. Mogą to zrobić osoby z innych gospodarstw domowych.

To jednak spowodowało, iż do społeczeństwa, wystosowany został apel i szef HSE dr Paul Reid powiedział, żeby mądrze korzystać z tej zasady. Reid prosi, by ilość kontaktów społecznych, ograniczyć do absolutnego minimum, ponieważ może to doprowadzić do wzrostu zakażeń, jaki obserwowany był w pierwszych dniach listopada.

To może wpłynąć na obciążenie systemu opieki zdrowotnej, który nadal odczuwa skutki wcześniejszych fal koronawirusa.

Leo Varadkar, autor: International Transport Forum, licencja: (CC BY-NC-ND 2.0)

 

Wicepremier rządu Republiki Irlandii Leo Varadkar podzielił się swoją opinią na temat kolejnych miesięcy z koronawirusem, a jest zdania, że nie uda się szybkim czasie znieść wszystkich ograniczeń.

Według wicepremiera Varadkara, ograniczenia w postaci prawdopodobnie trzeciego poziomu, a i możliwej sześciotygodniowej blokady, mogą być obserwowane w okresie pierwszych sześciu miesięcy 2021 roku, a zaczną znikać, kiedy rozpocznie się akcja masowych szczepień.

 

Duży krok w rozmowach brexitowych. Granicy nie będzie – Negocjatorzy Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii zgodzili się ustalić wspólne zasady unikania granicy celnej na Morzu Irlandzkim.

Porozumienie zostało formalnie podpisane, więc granica celna, nie powstanie po opuszczeniu przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej. Oznacza to, iż protokół irlandzki, zacznie obowiązywać wraz z 1 stycznia 2021 roku i oznacza, iż na irlandzkiej wyspie, nie powstanie fizyczna granica.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:

 

Hanna Dowling, były prezes Irish-Polish Society J. Płachecki i wspominana w wywiadzie „Trybuna Ludu” wydana w dniu wizyty Jana Pawła II w Warszawie, w 1979 roku | Fot. archiwum H. Dowling

Drugim gościem przeświątecznego Studia Dublin jest dr Jarosław Płachecki, dziekan zaprzyjaźnionej z Radiem WNET i irlandzką rozgłośnią NEAR 90,3 FM Filii Staropolskiej Wyższej Szkoły w Dublinie.

Jako ciekawostkę warto podać fakt, że to jedyna polska uczelnia wyższa posiadająca filię w Irlandii. W roku 2019 Wydział STSW w Dublinie przekształcony został w Filię Staropolskiej Szkoły Wyższej w Dublinie.

Dzisiaj rozmowa dotyczyła przed wszystkim premiery VII tomu Rocznika Towarzystwa Irlandzko – Polskiego / The Irish Polish Society Yearbook.

VII tom Rocznika Towarzystwa poprzedziło wydanie specjalnej książki „The Polish House in Dublin. An Illustrated Chronicle” / „Dom Polski w Dublinie. Ilustrowana Kronika”, które ukazało się pod redakcją dra Jarosława Płacheckiego.

To pierwszy i kompletny diariusz, który dotyczy spraw Domu Polskiego w Dublinie, ale i w szerszym kontekście całej historii irlandzkiej Polonii.

W VII, łączonym tomie Rocznika Towarzystwa Irlandzko – Polskiego m.in. artykuł o nestorze Polonii w Irlandii „Wspomnienie o Janie Kamińskim i jego rodzinnym sztetlu Biłgoraju” pióra Hanny Dowling, sylwetka Macieja Bogdalczyka polskiego architekta z Irlandii, którego przybliżył Andrzej Wejchert oraz historyczny fresk „Tytus O’Byrn z Irlandki, powstanie 1863 roku”, którego autorka jest Katarzyna Gmerek.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z dr Jarosławem Płacheckim:

 

 

Z Pawłem Sreberskim z Kapeli u Dobrego Pasterza z Galway przypominamy o tradycji „Polaków Kolędowania” oraz tradycji współnego celebrowania Adwentu i Świąt Bożego Narodzenia muzyką i śpiewem. W tym roku ze względu na reżim sanitarny odbywać się to będzie w formie zdalnej.

W sobotę 26 grudnia 2020 roku odprawiona zostanie niezwykła Msza Św. w kościele St. Mary’s Claddagh Galway.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Pawłem Sreberskim:

 

 

W serwisie informacyjnym ze Studia 37 Dublin „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat” m.in.: 0 sukcesie Roberta Lewandowskiego, szczepieniach w Irlandii i dyskusji o paszportach szczepień oraz wizycie Mike’a Pompeo w Polsce, która zdaniem wielu może nie dojść do skutku z powodu obostrzeń pandemicznych w Polsce. 

Robert Lewandowski został uhonorowany wyróżnieniem Piłkarza Roku FIFA. W finale światowego plebiscytu pokonał Leo Messiego i Cristiano Ronaldo.

To historyczny sukces, bowiem Robert Lewandowski  jest pierwszym wyróżnionym w ten sposób Polakiem.

 

Dublin rain from the bus. Foto (c) Studio 37.

Szczepienia rozpoczną się w Irlandii w tym roku. Covidowy paszport jest przesądzony. Tánaiste (wicepremier) Leo Varadkar potwierdził liderowi Partii Pracy i rzecznikowi ds. zdrowia Alanowi Kelly podczas Promised Legislation w Dáil, że szczepienia rozpoczną się w Republice Irlandii w tym roku. 

Poseł Kelly powiedział, że irlandzki rząd musi dokładnie wyjaśnić, jaki format będą miały te świadectwa szczepień lub paszporty szczepionek. Musimy wiedzieć, kto będzie kierował tymi certyfikatami, czy będzie to państwo, czy organizacje prywatne.

Istnieją kwestie moralne, prawne i etyczne w odniesieniu do tego świadectwa, a rząd musi natychmiast udzielić jasności i pewności.

Donald Trump / Fot. Gage Skidmore, Wikipedia

 

Według amerykańskich mediów, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence odwiedzi Polskę przed objęciem władzy w Waszyngtonie przez nową administrację.

Wizyta ma uwydatnić osiągnięcia rządu prezydenta Donalda Trumpa w polityce zagranicznej i bardzo dobre kontakty z Polską.

Natomiast minister Krzysztof Szczerski, szef gabinetu Prezydenta RP powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że w styczniu nie jest planowana wizyta wiceprezydenta Mike Pence’a w Polsce:

Do 17 stycznia ma obowiązywać w naszym kraju kwarantanna narodowa i nie ma nawet możliwości przygotowania takiej wizyty.

Tutaj do wysłuchania serwis informacyjny Studia 37 „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”: 

 

W okienku sportowym nie mogło zabraknąć Jakuba Grabiasza, który komentuje tytuł Piłkarza Roku FIFA przyznany Robertowi Lewandowskiemu i opowiada o jednej z trzech koronnych dyscyplin sportu dla Irlandczyków – rugby.

W Studiu Dublin gorący komentarz tuż po losowaniu drużyn na Mistrzostwa Świata w rugby, które odbędą się we Francji w 2023 roku.

Kalendarz rozgrywek międzynarodowych w rugby już się zakończył na ten rok. Irlandzka reprezentacja ma szansę dojść do ćwierć lub nawet do półfinału. A dodam, że Irlandia nigdy dotąd nie dotarła do półfinału w rozgrywkach tej rangi. – przypomniał Jakub Grabiasz.

W sportowym wyspiarskim zaułku sportowym także zapowiedź sobotniego (19 grudnia 2020 roku) wielkiego finału GAA w futbolu irlandzkim. Zmierzą się drużyny Dublina i Mayo. Tej ostatniej kibicuje nasz radiowy Kuba.

W części ekonomicznej Jakub Grabiasz opowiadał o styku ekonomii i Brexitu, który jak się okazuje już dotarł na Szmaragdową Wyspę i miesza szyki przedsiębiorcom.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Jakubem Grabiaszem:

 

 

Ostatnim gościem Studia Dublin był prezes zarządu Stowarzyszenia Wspólnota Polska Dariusz Bonisławski, który podsumował ostatni rok i niełatwy rok przez pryzmat organizacji, która wspiera Polaków i Polski poza Ojczyzną.

DariuszBonisławski/foto.StowarzyszenieWspólnotaPolskaarchiwum

 

Rok temu Zjazd Delegatów powierzył Dariuszowi Bonisławskiemu pełnienie funkcji prezesa zarządu krajowego Stowarzyszenia Wspólnota Polska.

Przypomnę, żę Dariusz Bonisławski to historyk, uznany ekspert oświatowy, menadżer oraz wieloletni dyrektor szkoły, prezes Oddziału Warmińsko – Mazurskiego Wspólnoty Polskiej.

Plany były ambitne na rok 2020 – podkreśla – jednak pokrzyżował je Covid i pandemia.

Mimo wszystkich trudności udało się stworzyć społeczność polonijnych nauczycieli, dzięki wykorzystaniu internetowych komunikatorów.

Prezes Dariusz Bonisławski podkreślił, że należy wspierać ze wszystkich sił edukację polskich dzieci poza granicami kraju poprzez m.in. tworzenie Akademii Dwujęzyczności. Z dumą wspomniał o zakończonych sukcesem przygotowaniach do wydania podręczników dla małych i młodych Polonusów w Ameryce Południowej oraz Irlandii:

Człowiek, który wie skąd pochodzi, lepiej się rozwija i czuje swoją wartość. Stowarzyszenie Współnota Polska patronowało i wspierało opracowanie dwóch nowych podręczników do nauki języka polskiego dla dzieci Polaków mieszkających w Ameryce Południowej, Irlandii i na Ukrainie.

W finale rozmowy z Tomaszem Wybranowskim prezes Dariusz Bonisławski złożył za pośrednictwem Radia WNET bożonarodzeniowe życzenia dla wszystkich Polaków rozsianych na całym globie.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z prezesem Dariuszem Bonisławskim:

 

Świąteczna ulica Grafton Street stołęcznego Dublina. Fot. Tomasz Szustek

Opracowanie: Andrzej Karaś, Alekasander Popielarz i Tomasz Wybranowski

Współpraca: Katarzyna Sudak & Bogdan Feręc – Polska-IE.com

Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek


 

Partner Radia WNET

 

Partner Studia 37 Dublin

 

            Produkcja Studio Dublina Radia WNET – GRUDZIEŃ 2020 (C)

Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Ewa Witek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

Marek Niedużak, Andrzej Sadowski, Krzysztof Jabłonka, Kazimierz Gajowy, Paweł Bobołowicz – Popołudnie WNET– 22.01.2020

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Adrian Kowarzyk.

Goście Popołudnia WNET:

Marek Niedużak – podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju;

Andrzej Sadowski – Prezes Centrum im. Adama Smitha;

Krzysztof Jabłonka – historyk, Radio WNET;

Kazimierz Gajowy – prowadzący „Studio Bejrut” w Radiu WNET;

Jan Olendzki – dziennikarz Radia WNET, korespondent z Forum Ekonomicznego w Davos;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie;


Prowadzący: Adrian Kowarzyk

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Jan Dudziński


 Część pierwsza:

Dawny gmach Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego przy placu Trzech Krzyży 3/5, siedziba Ministerstwa Rozwoju/ Foto. Adrian Grycuk/ CC BY-SA 3.0 PL

Marek Niedużak o rozwiązaniu Mały ZUS, który obowiązuje jeszcze przez kilka dni. Dedykowany był najmniejszym firmom. Mówi, że to spora ulga dla stu kilkudziesięciu tys. firm. Były głosy żeby ulgę poszerzyć. Wiceminister rozwoju stwierdza, że dotychczasowy program nie tyle jest odrzucany, co właśnie poszerzany. Tłumaczy jakie będą jego założenia i kto będzie mógł z niego skorzystać. Znacznie zwiększony zostaje limit, do 10 tys. w skali miesiąca. „Każdy limit jest arbitralny”- tłumaczy. Składki proporcjonalne mają być do przychodu, a nie dochodu. Od początku do końca lutego można zgłaszać się do preferencyjnego rozliczania. Stwierdza, że zależy mu, aby informacja o tych ułatwieniach dotarła do przedsiębiorców. Przypomina, iż niższa składka będzie oznaczała niższą emeryturę. Rozmówca Adriana Kowarzyka stwierdza, że jest zwolennikiem oceny regulacji po tym, jak działają, tj. ex post. Nowe regulacje mogą być zachętą do wychodzenia z szarej strefy. Nasz gość zauważa przy tym, że „wiele osób jest w szarej strefie z wielu różnych powodów”.

Zatory płatnicze są zmorą dla przedsiębiorców. Od 1 stycznia weszła ustawa anty-zatorowa o której mówi Niedużak. Zauważa, że z zatorami zetknęło się 90% polskich przedsiębiorców. Zauważa, że najwięksi z nich są w stanie narzucić swoim kontrahentom wydłużone terminy płatności. Celem projektu jest wyrównanie różnicy sił między nimi. UOKiK zyskał możliwość karania największych, najbardziej zalegających z płatnościami firm. Zmiany państwo zaczęło od siebie ustalając 30 dni na płatności dla spółek publicznych. „Jestem wielkim zwolennikiem wolnego rynku” deklaruje wiceminister, mówiąc o regulacji wprowadzając 60 dni na płatności. Powołuje się na rozwiązania anty-zatorowe w innych krajach, takich jak Wielka Brytania. Liczy, że ustawa przyniesie efekty.

Pakiet „przyjazne prawo” jest kolejnym tematem rozmowy. Niedużak mówi o obciążeniach organizacyjnych, które bardziej uderzają w mniejsze podmioty. Rozwiązaniem jest deregulacja. Mówi o „prawie do błędu”, rozwiązaniem, które funkcjonuje na Litwie i we Francji. Zaczynający działalność gospodarczą „dostają żółtą kartkę” za popełnienie błędu, zamiast od razu kary. Zauważa, że na gospodarkę można patrzeć jako na ekosystem, w którym wszystkie elementy mają znaczenie.

 

Część druga:

Andrzej Sadowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Andrzej Sadowski mówi o tym, czemu program Mały ZUS musiał stać się programem Mały ZUS Plus. „Program musiał się pojawić dlatego, że poprzedni program miał minus”. Skomplikowane były bowiem formalności z tym programem związane, a „sposób liczenia mniejszego ZUS-u karkołomny”. Ekonomista podkreśla, że „polscy przedsiębiorcy mają mały ZUS w innych krajach europejskich” takich jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania. Skalę przepaści, jak mówi, między tym ostatnim a naszym krajem pokazuje fakt, że w UK przedsiębiorca płaci przez rok tyle, ile w RP przez rok. Zauważa, że obecnie pod względem ilości zakładania firm przez nierdzennych Niemców, Polacy w RFN przegonili Turków.

Sadowski podkreśla, że „mały ZUS powinien być co do zasady dla wszystkich”. Opodatkowanie pracy szkodzi bowiem rozwojowi przedsiębiorczości. Na dodatek „Korporacje podatków efektywnie nie płacą”, a ciężar podatków spada głównie na mikroprzedsiębiorców. Nasz gość odnosi się do słów wiceministra Niedużaka, stwierdzając, że „nikt z małych przedsiębiorców nie wierzy w mniejszą emeryturę”, gdyż zdają oni sobie sprawę, iż emerytury i tak będą mniejsze.

Prezes Centrum im. Adama Smitha zaznacza, że „ZUS nie jest bożkiem, któremu musimy składać ofiary z naszej pracy”. W Zakładzie nie ma realnych pieniędzy, a tylko wirtualne zapisy. Rozmówca Adriana Kowarzyka wskazuje na rozwiązanie nowozelandzkie, gdzie emerytura przysługuje każdemu obywatelowi, a nie ma składek. O programie 500+ stwierdza, że jest to „program cashbackowy zwrotu polskim rodzinom podatków, które zapłaciły”. Przypomina, iż „pieniądze nie pochodzą z maszyny drukarskiej tylko z pracy”. Zauważa, że „polskie społeczeństwo nie ma oszczędności, a jeśli ma to zamienia na twarde dobra w postaci nieruchomości”. Mówi, iż dążenie Polaków do oszczędzania to „niewykorzystywany potencjał” tłumacząc w jaki sposób rząd mógłby to zmienić.

Sadowski odnosi się do afery GetBacku. Podkreśla, że jest to „kwestia wymiaru sprawiedliwości, który nie działa jak inne instytucje do których należy bezpieczeństwo Polaków”. Jak zauważa, „konstytucja jest na tyle beznadziejna, że stworzyła bardziej fasadowy niż realny system bezpieczeństwa”. Odnosząc się do emigracji Polaków z Polski przewiduje, że może nas czekać kolejna jej fala, której nie załata napływ Ukraińców. „W nieodległej przyszłości będzie nas nie 36 mln (bo tylu nas żyje w Polsce), ale 21 mln” wieści ekonomista.

 

Część trzecia:

„To była noc styczniowa. Niezwykle ważna” – Krzysztof Jabłonka o proklamacja powstania styczniowego. Podkreśla, że wybuchło ono przeciw panowaniu carskiemu, nie rosyjskiemu. „Powstanie styczniowe jest powstaniem czterech narodów” mówi historyk przypominając ostatni pogrzeb dwóch z przywódców powstania. Jedyne muzeum na Litwie w Pobrzeziu. Zauważa, że Litwini czczą własną wersję powstania, które skupia się na Żmudzi. Powstanie było zrywem całej Rzeczypospolitej: „Tomasz Plater w Łatgalii stoczył walkę. Jest Łotyszem dla Łotyszów, Łatgalem dla Łatgalów, Polakiem dla Polaków”. Prowadzący „Gawędy Historycznej” podkreśla, że „powstania nie są po to żeby wygrać, tylko żeby przetrwać”. O wygranym powstaniu wielkopolskim mówi: „wnukowie dokończyli dzieła dziadów”, bowiem „nazwiska przywódców postania są te same”, co ludzi przewodzących wystąpieniu Wielkopolan w czasie Wiosny Ludów 70 lat wcześniej. W tym kontekście i w odniesieniu do dzisiejszego Dnia Dziadka Jabłonka apeluje do wszystkich wnuków by słuchali swoich dziadków, którzy mogą im opowiedzieć jak wyglądała niewola.

 

Część czwarta:

Kazimierz Gajowy / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Kazimierz Gajowy o powołaniu nowego rządu w Libanie. Protestująca młodzież żądała rządu technokratycznego, w którym nie byłoby ludzi wcześniej biorących udział w życiu politycznych, co jak zauważa, jest utopią. Nowym premierem został były minister edukacji, Hassan Diab. Jak mówi dziennikarz „wielu go krytykowało, że bardziej dba o siebie niż o uczniów”. Jako szef rządu zredukował on liczbę ministrów z 30 do 20. Gajowy zwraca uwagę, że wśród nich jest aż sześć kobiet, co nie jest typowe dla regionu. Stwierdza, że to „bardzo dobry znak”. Umowę z 1989 r., która zakończyła wojnę libańską porównuje do polskiego Okrągłego Stołu.

 

Część piąta:

Panel z udziałem ambasador USA, wiceprezesa Goldman Sachs, oraz prezesów Pekao SA i PZU SA / Fot. Jan Olendzki, Radio WNET

Jan Olendzki z Forum Ekonomicznego w Davos o panelu poświęconym „jednorożcom”, czyli start-upy przekraczające 1 mld dolarów. W tej grupie nie ma przedstawicieli Polski. Nasz spółki nie tworzą przełomowych technologii. Brakuje nam odwagi żeby ruszyć w świat. Skąd biorą się ambitni ludzie tworzący start-upy i jak tworzyć warunku żeby było ich więcej? Na te pytania odpowiadali debatujący. Dziennikarz opowiada o wywiadzie jaki przeprowadził z jednym z inwestorów inwestującym w start-upy Paulem Bragielem. Pytał się go o możliwości polskich start-upów i co Polacy mogą poprawić, żeby ich start-upy odnosiły sukces. „Trzeba uwierzyć w siebie i to zrobić” mówił Amerykanin, odpowiadając na pytanie jak zostać przedsiębiorcą. Warunki do zakładania start-upów były, jak mówi, już 15 lat temu, ale Polakom brakowało odwagi, żeby to zrobić. Polacy muszą po prostu zacząć się pokazywać, twierdzi Bragiel.

Olendzki mówi o debatach jakie jeszcze odbędą się w Domu Polskim, w których będzie brał m.in. polski premier i francuski minister. Relacje z prowadzonych rozmów będą w jutrzejszym Poranku WNET. Dziennikarz przeprowadza krótki wywiad z przypadkową osobą, która okazuje się być Polką. Dyskutuje z japońskim DJ-em promującym swoją płytę na forum w Davos na temat Grety Thunberg [która ma już 17, nie 16 lat, jak mówił Japończyk- przyp. red.] i jej znaczenia.

 

Część szósta:

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Paweł Bobołowicz razem z Wojciechem Pokora i Wojciechem Muchą o IV Polsko-Ukraińskim Forum Dziennikarzy w Kazimierzu Dolnym. Pierwszy dzień to tematy historyczne. W tym momencie odbywa się panel „Sojusz Piłsudski-Petlura”. Jutro tematem będzie „manipulacja i dezinformacja”. Będzie mowa o zagrożeniach płynących ze strony Federacji Rosyjskiej. Z polski zaproszeni są dziennikarze z SD, ze strony Ukrainy są przedstawiciele Narodowego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Jednym z omawianych tematów będzie wpływ mediów lokalnych.

Światowy Szlak Powstania Styczniowego – najpoważniejsza współczesna inicjatywa dotycząca tego zrywu niepodległościowego

Na interaktywnej mapie „Szlak 1863” oznaczono już ponad 2000 skrupulatnie zweryfikowanych miejsc bitew, mogił, pomników, powstańczych dworów, krzyży powstańczych i tablic pamiątkowych.

Marcin Niewalda

Krzyż powstańczy w Wilkach | Fot. ze zbiorów autora

Powstanie 1863–1864 jest źródłem nowoczesnego patriotyzmu i było punktem wyjścia do odzyskania niepodległości w 1918 roku. Fundacja Odtworzeniowa Dóbr Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Genealogia Polaków” w 100 rocznicę wybuchu tego zrywu niepodległościowego uruchomiła serwis bazy danych, zbierający wszelkie informacje na temat powstańców, bitew, a także miejsc związanych z powstaniem. Chodzi nie tylko dokładnie oznaczone miejsca bitew. W serwisie są gromadzone i – co najważniejsze – stale weryfikowane takie punkty, jak groby, pomniki, kuźnie, dwory, gdzie zbierali się powstańcy, miejsca pracy na emigracji, miejsca zsyłek, a nawet szkoły, kościoły pod wezwaniem świętych powstańców itp. (…)

Fundacja „Genealogia Polaków” współpracuje z grupami eksploratorskimi, które weryfikują takie miejsca w terenie na podstawie badań nieinwazyjnych oraz kwerend archiwalnych. (…)

„Szlak 1863” już inspiruje do działania szkoły, drużyny harcerskie, organizacje społeczne. Włączają się one biernie i czynnie, np. weryfikując, podając dalsze informacje, aktualizując zdjęcia i stan obecny, zapalając znicze w czasie ważnych świąt. Jedną z takich grup jest np. Szkoła Polska w Grzegorzewie na Litwie oraz drużyna harcerska ze Starych Trok. Młodzież pod kierunkiem opiekunów podjęła w tym roku już po raz drugi akcję weryfikacji. W ten sposób nie tylko zaznajamia się z historią, ale także uczy się wykorzystywać nowoczesne metody pracy „w chmurze” online oraz narzędzia cyfrowe. „Szlak 1863” korzysta bowiem z nowoczesnych technik zarówno pod względem gromadzenia i prezentacji, jak i pod względem współpracy grupowej, pomagając w ten sposób nabywać nowe umiejętności, przydatne np. w późniejszym czasie w pracy zawodowej.

Katalog miejsc, łączony z bazą danych o powstańcach, jest przekazywany do wykorzystania instytucjom takim jak Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W ten sposób społeczna praca np. polskiej młodzieży z Litwy jest doceniana na całym świecie przez wszystkich, którzy korzystają z portalu i katalogu.

„Szlak 1863” jest działalnością non-profit. Można ją wesprzeć, przekazując wsparcie na cele statutowe Fundacji „Genealogia Polaków” – https://genealogia.okiem.pl/fundusz/darowizny/

Światowy Szlak Powstania Styczniowego – https://szlak.okiem.pl

Cały artykuł Marcina Niewaldy pt. „Już ponad 2000 punktów na Szlaku 1863” znajduje się na s. 17 grudniowego „Kuriera WNET” nr 66/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Następny numer naszej Gazety Niecodziennej znajdzie się w sprzedaży 23 stycznia 2020 roku!

Artykuł Marcina Niewaldy pt. „Już ponad 2000 punktów na Szlaku 1863” na s. 17 grudniowego „Kuriera WNET”, nr 66/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

S. Rak o pogrzebie powstańców styczniowych w Wilnie: To była potężna lekcja historii

Siostra Michaela Rak o pochówku powstańców styczniowych na Rossie, tym jak on przebiegał i atmosferze, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu.

Siostra Michaela Rak mówi na temat uroczystego pochówku szczątek powstańców styczniowych, który w piątek miał miejsce w Wilnie. Stwierdza, że to była potężna lekcja historii. Trumny powstańców, m.in. Konstantego Kalinowskiego, dowódcy Powstania Styczniowego na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego, zostały złożone w kaplicy na Starej Rossie. Przedstawiciele Polaków, Litwinów, Łotyszy i Białorusinów brali udział na pogrzebie. Na balkonach można zobaczyć ludzi z flagami tych państw. W przypadku Białorusi są to flagi biało-czerwono-białe, nieuznawane przez państwo białoruskie i używane przez opozycję wobec prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

Powiem, że podstawa na baczność naszych i litewskich żołnierzy trzymało mnie i siostrę w postawie klęczącej […] To było bardzo wzruszające.

Nasza rozmówczyni podkreśla wzruszenie, jakie widać było u obecnych na uroczystościach prezydentów, którzy wymieniali się między sobą uwagami (nie było słychać jakimi).

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.