Studio Dziki Zachód – 05.09.2022 r.

Wojciech Cejrowski

„Grozi nam europejskie oziębienie przez to, co sami żeśmy sobie zafundowali, czyli sankcje, które wejdą w środku zimy” – mówi Wojciech Cejrowski.

Wojciech Cejrowski mówi o sankcjach wobec Rosji. Jak stwierdza, są one nieskuteczne, a w przypadku ropy i gazu wręcz szkodzą tym, którzy je wprowadzają, zamiast Rosji

Od początku mówiłem, że one nic nie dają z tego co byśmy chcieli, żeby dały.

Gdyby sankcje działały to, jak mówi, nie trzeba by wprowadzać aż 11 kolejnych pakietów.

Publicysta zauważa, że nie są podawane informacje na jaki czas starczy zgromadzonego gazu, jeśli Rosja odetnie go z dnia na dzień.

Ci liderzy, których ma Unia, zamrożą Niemców, Holendrów i Francuzów.

Grozi nam europejskie oziębienie przez to, co sami żeśmy sobie zafundowali, czyli sankcje, które wejdą na przełomie roku, w środku zimy.

Rozmówca Jaśminy Nowak odnosi się do handlu Rosji z Chinami. Stwierdza, że Władimir Putin może kalkulować sobie, by sprzedawać taniej Chińczykom niż wcześniej sprzedawał Europejczykom. Pekin korzysta z trudnej sytuacji Moskwy.

Komunistyczna Rosja i komunistyczne Chiny. Oni zawsze się nienawidzili, bo konkurowali o to, kto jest głównym komunistą na kuli ziemskiej. No i Chińczyk w ten sposób będzie wygrywał swoje interesy. Już kupują paliwa tanio i to się Chińczykom opłaca. Dodatkowo jeszcze wiedząc, że Putin jest w trochę trudnej sytuacji na Zachodzie to jeszcze mu gdzieś tam utrudniał trochę życie.

Państwo Środka nie może przy tym pozwolić na upadek swego północnego sąsiada. Cejrowski wyjaśnia czemu należy raczej analizować rosyjską dezinformację, zamiast ją zatajać.

Porównywanie różnych źródeł, które sieją dezinformację pozwala wycisnąć jakąś informacje, więc nie dość, że Ruscy utajnił informacje to myśmy jeszcze sami utajnił dodatkowo inne źródła informacji.

Podróżnik odnosi się do kwestii reparacji od Niemiec. Podkreśla, że sprawa reparacji nie powinna być wyciągana raz na jakiś czas, ale permanentnie być podnoszona- także przez opozycję.

A.P.

Paweł Kowal: jeżeli jesteśmy przeciwnikami coraz większej wojny to musimy być zwolennikami sankcji

Paweł Kowal / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

„Putin zachowuje się agresywnie właśnie dlatego, że sankcje działają” – podkreśla poseł PO Paweł Kowal.

Paweł Kowal mówi, że głównymi tematami na Forum Ekonomicznym w Karpaczu są wojna na Ukrainie i kryzys energetyczny. Odnosi się do głosów mówiących, że konfliktu nie da się zakończyć militarnie. Ocenia, że wojna będzie trwała długo. Nie skończy się ona inaczej niż wyparciem Rosjan z Ukrainy.

Ten konflikt może się zakończyć tylko w jeden sposób- wypędzeniem Rosjan z Ukrainy. Na nic innego społeczeństwo ukraińskie się nie zgodzi.

Marek Budzisz: Wojna znalazła się w pacie. Można z niego wyjść przez negocjacje lub eskalację

Polityk ocenia, że system władzy w Rosji się sypie, czego świadectwem jest m.in.  śmierć Darii Duginy.

Widać, że narasta jakiś konflikt wewnętrzny w Rosji.

Przewiduje, że napięcie wojenne będzie falowało. Poseł PO odnosi się do problemu sankcji. Zauważa, że

Nie ma takich sankcji, które nie uderzają w tego, kto jest nakłada.

Podkreśla, że sankcje działają, czego dowodem są działania Kremla, wywierającego presję gazową na Europę.

A.P.

Marek Budzisz: Sankcje mają na celu pozbawienie Rosji możliwości odbudowy tego potencjału wojskowego

Featured Video Play Icon

Marek Budzisz

Ekspert ds. wschodnich mówi o realizowaniu strategii wojennych Rosji i polityce UE.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Marek Budzisz przypomina, że w maju mówiono, że Rosja będzie chciała zająć do Dnia Zwycięstwa całość obwodów donieckiego i ługańskiego. Do dzisiaj jednak nie udało się jej tego zrobić.  Publicysta wskazuje, że zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie przygotowują się finansowo na przedłużającą się wojnę, która nie skończy się w tym roku. Gość „Poranka Wnet” jest przekonany, że nie można wskazać która strona ma obecnie przewagę:

W gruncie rzeczy sytuacja jest patowa dlatego, że Rosja nie ma siły i nie ma wystarczającego potencjału, żeby przełamać dobrze zorganizowaną obronę ukraińską. Z kolei Ukraina również nie ma wystarczających sił, żeby przejść do kontruderzenia. I w związku z tym, żeby zmienić sytuację na froncie trzeba zmusić Rosjan do poważnego zastanowienia się, czy kontynuowanie wojny jest leży w ich interesie.

Marek Budzisz komentuję niespójność polityki państw Unii Europejskiej wobec Rosji, związanej z kwestiami energetycznymi i obronnymi. Ponadto tłumaczy  w jaki sposób mają zadziałać sankcje

Sankcje miały na celu zmusić Putina do zaprzestania agresji, czy rzucić go na kolana, mówiąc w pewnym uproszczeniu, jest raczej nieprawdopodobne. Generalnie było wiadomo, że tak się nie stanie. Rosja te sankcje odczuwa, tylko one mają na celu pozbawienie Rosji możliwości odbudowy tego potencjału wojskowego.

Na zakończenie, publicysta mówi o tym, że dążenia państw członkowskich do rozbudowania potencjału obronnego jest logiczne w świetle rosyjskiej agresji.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: sytuacja w Enerhodarze jest zagrożeniem dla całego świata

Dr Janusz Wdzięczak: sankcje działają, statystyki pokazują to z dużym opóźnieniem. Rosja jest technicznym bankrutem

Ekonomista z Fundacji Republikańskiej ocenia sytuację gospodarczą Rosji. Opisuje skuteczność sankcji, spadek jakości życia Rosjan oraz realizujące się spowolnienie gospodarcze.

Wysłuchaj całej rozmowy!


Dr Janusz Wdzięczak ekonomista z Instytutu Sobieskiego analizuje rosyjską gospodarkę.

Sankcje powoli doprowadzając do silnego spowolnienia rosyjskiej gospodarki. Z punktu widzenia rynków finansowych Rosja weszła w techniczne bankructwo. Spływające dane potrzebują czasu. Dobrym przykładem jest zablokowanie części potrzebne do produkcji samolotów. Nie ma tego jeszcze w statystykach, ale Rosjanie muszą dokonywać „kanibalizacji” starszych maszyn.

Gazprom i inne spółki energetyczne radzą sobie względnie dobrze, zwłaszcza jeśli chodzi o wycenę.

Inwestowanie na rosyjskiej giełdzie nie jest bezpieczne. Trzymanie tam pieniędzy jest ryzykowne. Dlatego następuje odpływ kapitału z tego państwa – uważa gość Radia Wnet.

Do tego dokłada się wyjazd 4 milionów ludzi. Niestety to właśnie ci ludzie mogli obalić Putina, to najlepiej wykształcona grupa.

Jakość życia dalej się obniża, a Rosjanie dalej popierają „specjalną operację”. Jego zdaniem to problem społeczny, który będzie się nawarstwiał.

Rosyjska gospodarka charakteryzuje się niskim bezrobociem. Jednakże wiele ze stanowisk pracy nie gwarantuje podstawowego minimum egzystencjalnego, nie ma z czego żyć.

Niezależnie od wskaźników, realnie ich sytuacja gospodarcza się pogarsza. Jest to potwierdzenie słuszności sankcji – podsumowuje Janusz Wdzięczak.

Łukasz Warzecha: jeżeli ktoś sobie wyobraża, że ta walka się będzie toczyła w nieskończoność, to mocno się myli

Łukasz Warzecha tłumaczy, dlaczego w jego ocenie snucie analogii między wojną na Ukrainie a Powstaniem Warszawskim jest niewłaściwe.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Łukasz Warzecha uważa, że ze względów historycznych nie należy wspominać, a tym bardziej porównywać Powstania Warszawskiego i obrony Ukrainy. Widzi w tym zagrożenie dla dobrej polityki historycznej.

Bardzo trudno w ogóle te dwa momenty historyczne porównywać ze sobą. Powstanie Warszawskie to było kompletnie co innego historycznie, niż obrona Ukrainy. I więc, jeżeli patrzymy na kwestię rzeczywistych analogii historycznych, to tego porównania kompletnie nie ma. Co najwyżej można powiedzieć, że i ukraińscy obrońcy swojej ojczyzny i powstańcy warszawscy wykazywali się wielkim bohaterstwem na tym poziomie.

Publicysta podkreśla, że próba stworzenia takich analogii historycznych może doprowadzić do zatarcia motywacji i przesłanek wydarzeń.

Gość „Popołudnia Wnet” jest przekonany, że podpisanie porozumienia między ONZ, Turcją, Rosją i Ukrainą jest postępem do pokojowego rozwiązania wojny.

Jeżeli ktoś sobie wyobraża, że ta walka się będzie toczyła w nieskończoność, to moim zdaniem się głęboko myli. Natomiast, nie ośmieliłby się przewidywać dokładnie co się wydarzy. Tego po prostu nie wiemy.

Łukasz Warzecha zwraca uwagę na nieprzewidywalność decyzji Putina. Dodaje, że wprowadzone sankcję uderzają w gospodarkę rosyjską, jednak nie podowują odejścia Putina ze swojego stanowiska.

Czytaj także:

Siarhei Marchyk: na Donbasie Rosjanie używają wszystkich sił, których tylko mogą użyć

Jeżeli Ukraińcy nie są w stanie wygrać tej wojny, to powinni usiąść do rozmów pokojowych – mówi Marek Budzisz

Featured Video Play Icon

Flagi Ukrainy i Rosji/Fot. CC0, Public Domain Pictures

Ekspert do spraw wschodnich komentuje wydarzenia z wojny na Ukrainie. Jego zdaniem naszym wschodnim sąsiadom brakuje ludzi i broni do przeprowadzenia skutecznego kontruderzenia.

Od jakiegoś czasu mówi się o planowanej na sierpień wielkiej ukraińskiej kontrofensywie. Wiele wskazuje jednak na to, że Ukraińcom nie uda odzyskać obszarów utraconych na rzecz Rosji po 24 lutego. Brakuje im do tego ludzi, a dostarczany sprzęt pozwala jedynie na obronę i lokalne przeciwuderzenia.

Jeżeli Kijów nie jest w stanie wygrać tej wojny, to powinien pomyśleć nad rozmowami pokojowymi. Takowe zintensyfikują się na jesieni.

Mówi ekspert do spraw wschodnich Marek Budzisz. Do zawarcia pokoju (a przynajmniej zawieszenia broni) mogą byc zmuszeni równeiż Rosjanie. Wbrew powszechnej opinii sankcje na nich nałożone zaczynają działać, a najsilniej będą odczuwalne w trzecim kwartale tego roku. W tym samym czasie wyczerpią się rosyjskie zapasy.

K.B.

Krzysztof Wojczal: Rosjanie próbują zwiększyć rozdźwięk interesów pomiędzy Niemcami a Zachodem zakręcając kurki z gazem

Featured Video Play Icon

Krzysztof Wojczal / Fot, YouTube, Radio Wnet

Autor książki „Trzecia Dekada. Świat dziś i za 10 lat” o tym, komu bardziej szkodzą sankcje na Rosję.

Krzysztof Wojczal odnosi się do obaw, że sankcje na Rosję bardziej szkodzą nakładającym niż tym, na których są nakładane. Przypomina, że już na samym początku wprowadzania sankcji mówiono, że to polityka długofalowa. Zauważa, że Rosjanie więcej pieniędzy mają z ropy niż gazu. Z tego powodu ten ostatni są bardziej skłonni ograniczać.

To na ropie Federacja Rosyjska zarabia najwięcej. […] Rosjanie jeszcze nie odczuwają w pełni możliwości tego embarga na ropę, które ma być wprowadzone w Unii Europejskiej.
Autor książki „Trzecia Dekada. Świat dziś i za 10 lat” zauważa, że dwie trzecie zysków z ropy Rosjanie czerpali z handlu płynącego z portów bałtyckich.
https://wnet.fm/2022/07/27/niemcy-boja-sie-zimy/
Wojczal zaznacza, że Niemcy praktycznie nie mają alternatywy dla rosyjskiego gazu. Dodaje, że Berlin jest zmuszony postępować, przynajmniej powierzchownie, ścieżką sankcyjną.
Rosjanie próbują zwiększyć rozdźwięk interesów pomiędzy Niemcami a Zachodem jako takim […] zakręcając te kurki.
W przyszłym roku RFN będzie się przygotowywać do wyjścia z rosyjskiego gazu. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że

Teraz Niemcy grają tak naprawdę o to, by napełnić swoje magazyny, które pozwoliłyby przetrwać zimę.

Nasi zachodni sąsiedzi będą musieli się opierać na państwach ościennych, w tym być może i na nas.

A.P.

Rosja odczuwa sankcje, jednak nie da się zniszczyć jej gospodarki w kilka miesięcy – mówi Grzegorz Kuczyński

Featured Video Play Icon

Władimir Putin / Fot. kremlin.ru, Wikimedia Commons

Analityk specjalizujący się w tematach rosyjskich zaprzecza doniesieniom, jakoby sankcje nie działały negatywnie na rosyjską gospodarkę. Jego zdaniem należy je utrzymać i sukcesywnie nakładać kolejne.

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się głosy, że sankcje nałożone na Rosję nie tylko jej nie szkodzą, ale nawet w jakimś stopniu pomagają. Grzegorz Kuczyński uważa takie informacje za nieprawdziwe.

Obostrzenia mają charakter długofalowy. To nie jest tak, że Rosja nie odczuwa obostrzeń, w ciągu kilku miesięcy nie da się po prostu zniszczyć gospodarki.

Zdaniem gościa Radia Wnet sankcje powinny zostać więc utrzymane. Nie wszystkie kraje Unii mogą się jednak zgodzić na taką politykę. Gerhard Schroeder udał się ostatnio do Moskwy. Spekulowano, że spędza tam wakacje. Jego wizyta ma jednak charakter polityczny. Były kanclerz Niemiec chce nakłonić Władimira Putina, żeby nie ograniczał dostaw gazu poprzez Nord Stream 1.

Próby dogadania się z prezydentem Federacji Rosyjskiej nie mają sensu. W Rosji nie ma miejsca na pół środki. Putin uważa je za akt słabości, a zadowolić może go tylko sytuacja, w której Zachód zmusi Kijów do kapitulacji.

K.B.

Na Kremlu nie powstała żadna frakcja, które chce odsunąć Putina od władzy – mówi Anna Łabuszewska

Featured Video Play Icon

Władimir Putin / Fot. kremlin.ru, Wikimedia Commons

Autorka blogu „17 mgnień Rosji” wyjaśnia, dlaczego jej zdaniem nie dojdzie do pokojowych rozmów między Rosją a Ukrainą. Tłumaczy, jak w ostatnim czasie funkcjonuje środowisko Kremla.

Wiele osób zastanawia się czy możliwe są rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą. Zdaniem Anny Łabuszewskiej na ten moment nie. Oba kraje mają zbyt rozbieżne cele.

Rosja domaga się całkowitej kapitulacji Ukrainy, ta z kolei chce walczyć dalej, licząc na wsparcie Zachodu.

Możliwe, że pokojowe pertraktacja byłyby możliwe po zmianie władzy na Kremlu. Na takową jednak się nie zanosi. Wewnątrz Kremla nie powstała żadna frakcja, która miałaby na celu usunięcie z urzędu Władimira Putina. Środowisko rządzące jest zjednoczone i coraz bardziej widoczny jest w nim syndrom oblężonej twierdzy.

Rosja mówi, że ma przeciwko sobie Amerykę i Europę. Jednocześnie uważa, że reszta świata, jeżeli im nie sprzyja, to pozostaje co najmniej neutralna. 

Czy rosyjska gospodarka ucierpiała przez wojnę na Ukrainie. Jakie jej obszary najbardziej dotknęły unijne sankcje? Dowiesz się słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Žáček dla Radia Wnet: czeski parlament na pewno poprze akcesję Szwecji i Finlandii do NATO

Pavel Žáček / Fot. Piotr Bobołowicz, Radiio Wnet

Przewodniczący komisji obrony w Izbie Poselskiej Czech wypowiedział się w wywiadzie dla Radia Wnet na temat wojny na Ukrainie, jej konsekwencji dla Europy i sojuszu północnoatlantyckiego.

Wejście w struktury NATO nowych państw, Szwecji i Finlandii jest dla nas oczywiste. Czeski parlament na pewno poprze akcesję Szwecji i Finlandii do NATO.

– powiedział przewodniczący komisji obrony i deputowany do Izby Poselskiej Republiki Czeskiej Pavel Žáček. Nasz rozmówca mówił również o ukraińskiej drodze do Unii Europejskiej. Jego zdaniem Ukraina do wspólnoty powinna wejść jak najszybciej.

Wojna

Czeski parlamentarzysta zauważył, że „straszliwa wojna, którą rozpętał Władimir Putin” służy mu do rozwiązywania swoich wewnętrznych problemów, między innymi ekonomicznych. „Rozwiązuje je poprzez eksport swoich problemów na zewnątrz.” – mówi Žáček. Jego zdaniem, jedynym rozwiązaniem wojny jest całkowite opuszczenie terytorium Ukrainy przez wojska rosyjskie.

Zapytany o to czy wojna może się skończyć tylko upadkiem Vladimira Putina powiedział, że „Nawet służby specjalne tego nie wiedzą, czy Putin upadnie przed zakończeniem wojny czy już po jej zakończeniu. To zależy od sytuacji wewnętrznej w Rosji”. Žáček mówi, że „zawieszenie broni bez warunków wstępnych i rozmowy jest nie do przyjęcia”. Przekazuje, że

Pavel Žáček odniósł się także do Forum Wolnych Narodów Rosji, konferencji, która 8 maja odbyła się w Warszawie. Na tej konferencji padły słowa o deimperializacji Rosji. Zdaniem czeskiego deputowanego deimperializacja w kontekście Rosji może być nazywana denazyfikacją.

Zdaniem czeskiego polityka trzeba dzisiejszą sytuację traktować też w pewnym szerszym kontekście. „Trzeba podchodzić ostrożnie i obserwować co robią na przykład Chiny” – wskazał Žáček.

W tym momencie chodzi o budowanie nowego ładu na całym świecie. Wszystko się zmienia – polityka europejska, globalna, energetyczna. Trzeba o tym rozmawiać nie tylko bilateralnie, ale także z partnerami europejskimi, z partnerami poza Europą i współpracować, żeby jak najlepiej przygotować się na rzeczy, których teraz może nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.

Przewodniczący czeskiej komisji obrony uważa, że ujęcie wojny w szerszym kontekście jest skomplikowane. W Rosji na ten moment rządzi propaganda.

Na razie rządzi tam imperialna propaganda, ale moim zdaniem zmiany, kruszenie się siły Rosji pod wpływem sankcji, pod wpływem sukcesów armii ukraińskiej, są pewne, niezależnie od tego czy Putin tego chce czy nie. Tym bardziej musimy o tych sprawach rozmawiać ze wszystkimi partnerami. Bo ten kryzys rzutuje na cały świat. Pamiętajmy, chociażby o tym, że USA które teraz tak mocno wspierają nas i Ukrainę, muszą zarazem uważać na sytuację w Azji Południowo-Wschodniej. Wszystko to musimy brać pod uwagę.

Odbiór wojny w Czechach

Przewodniczący czeskiej sejmowej komisji obrony mówił także o Republice Czeskiej, a także czeskim społeczeństwie w kontekście reakcji na wojnę na Ukrainie. Mówił między innymi o pomocy Czechów Ukraińcom. „Trzeba zaznaczyć, że udzielaliśmy Ukrainie pomocy jeszcze przed wojną” – mówił Žáček.

I tuż przed rozpoczęciem tego konfliktu zostały podpisane umowy zbrojeniowe. Nasz nowy rząd, który jest od jesieni, kontynuował te działania. Od początku tego konfliktu dołączyło do tego całe spektrum polityczne, opozycja. Wszyscy głosowali za udzieleniem Ukrainie wsparcia. I w tej początkowej fazie dołączyło do tego całe czeskie społeczeństwo.

Poseł zapewnił o stałym wsparciu Ukrainy, nie tylko ze strony państwa, ale też społeczeństwa.

To wsparcie społeczeństwa czeskiego jest ciągle bardzo silne. Społeczeństwu udało się zebrać wielkie środki. Jeszcze nigdy nie udało się zebrać tak olbrzymich środków na wsparcie konkretnego państwa, tym bardziej na broń. Był to bardzo ważny moment, ta mobilizacja całego społeczeństwa.

Pomoc kierowana jest w dużej mierze do uchodźców.

Jeśli chodzi o uchodźców, to społeczeństwo też bardzo pomaga. Obecnie mamy tu w Czechach około 350 tysięcy. Staramy się zapewnić im jak najwyższy standard. Oczywiście pojawiają się pojedyncze problemy, ale staramy się je rozwiązać. Trzeba podkreślić, że mimo że ten konflikt się przeciąga, to wsparcie społeczeństwa jest nadal bardzo silne. Naszym zadaniem jako polityków jest zapewnić, żeby pozycja Czech i czeskiego społeczeństwa pozostała silna.

 

NATO

Przewodniczący komisji obrony Pavel Žáček mówił także o kwestiach związanych z sojuszem północnoatlantyckim, między innymi o blokowaniu przez Turcję akcesji do NATO Szwecji i Finlandii. Zapytany, czy turecka blokada się uda, odpowiedział:

Nasz rząd rozmawiał i negocjował na ten temat w zeszłym tygodniu. W naszym parlamencie na pewno przejdzie poparcie dla akcesji Szwecji i Finlandii do NATO. Z Turcją trzeba rozmawiać.

– mówił Žáček, twierdząc, że jest absolutnie przekonany, że uda się przekonać Turcję do akcesji Finlandii i Szwecji do NATO.

Jestem przekonany, że się to uda. Jestem również członkiem delegacji czeskiego parlamentu do NATO, gdzie tureccy koledzy często zwracają uwagę na ogromne problemy, które oni musza rozwiązywać w związku z Syrią. Musimy im pokazać, że mogą liczyć na nasza pomoc i ogólnie podchodzić do tego z wyczuciem.

Odniósł się także do zbliżających się szczytów NATO.

Spotykamy się już w tym tygodniu, w ten weekend w Wilnie. Trzeba powiedzieć, że atak na Ukrainę był przełomowy. Zmieniła się polityka globalna, zmieniło się zupełnie spojrzenie państw europejskich na Rosję. Oczywiście widzimy, że we Francji i Niemczech ta zmiana dopiero następuje, ale jednak jestem pewien, że NATO jako całość zajmie zdecydowane stanowisko w kwestii wzmocnienia wschodniego skrzydła sojuszu.

– mówił przewodniczący sejmowej komisji obrony. Przekazał też, że podczas spotkań przed szczytem NATO „zajmiemy się też kwestią pomocy Ukrainie”.

Pavel Žáček podkreślił również znaczenie wzmacniania wschodniej flanki NATO. „Wzmacnianie wschodniej flanki NATO jest dla nas sprawą jednoznaczną. Chodzi oczywiście o wzmocnienia na Słowacji czy w państwach bałtyckich.” – przekazał poseł, podkreślając jednak, że równie ważna jest akcesja do NATO nowych państw.

Wejście nowych państw, Szwecji i Finlandii jest również dla nas oczywiste. […] Wszyscy musimy zadawać sobie pytanie i poszukiwać odpowiedzi na to, jak stworzyć nową architekturę bezpieczeństwa nie tylko w Europie, ale też na całym świecie.

 

Ukraina w UE

Przewodniczący komisji obrony i deputowany do Izby Poselskiej Republiki Czeskiej Pavel Žáček mówił w Radiu Wnet także o różnicy w podejściu do wojny poszczególnych krajów europejskich.

Bardzo mocno odczuwamy te różnice, praktycznie przy każdych negocjacjach w sprawie sankcji. A my, Czechy, Polska, państwa bałtyckie czujemy, że jesteśmy na pierwszej linii, że mamy doświadczenie i jakąś siłę, żeby przekazywać i wyjaśniać państwom zachodnim jak te sankcje są ważne. A teraz czujemy też bardzo mocne wsparcie w NATO, które uświadamia sobie, jakie to jest ważne. Instytucje Unii Europejskiej, też mają podobne zdanie, że nie możemy pozwolić, aby Ukraina przegrała.

Žáček zapytany został także o politykę Niemiec. „My oczywiście do tego podchodzimy realistycznie i postrzegamy to realistycznie” – odpowiadał.

Wynik tej tak zwanej Ostpolitik, która spowodowała duże przywiązanie do rurociągów, do surowców energetycznych z Rosji, które powodują nie tylko tę zależność, ale wręcz dają Rosji możliwość szantażu.

przekazał Pavel Žáček. Jak dodał, „trzeba powiedzieć, że na przykład w tej chwili minister obrony Czech Jana Černochová wynegocjowała z Niemcami, że teraz, gdy czeski rząd wysyła na Ukrainę technikę wojskową, czołgi i tak dalej, udało nam się wynegocjować przekazanie z Niemiec czołgów Leopard 2.

Teraz też czeski rząd będzie kupować technikę z Niemiec, co umożliwi nam zastąpić to, co przekazaliśmy w darze Ukrainie. W ten sposób Niemcy również za naszym pośrednictwem pomagają Ukrainie.

Gość Radia Wnet mówił także o Ukraińskiej drodze do wspólnoty europejskiej. Jego zdaniem trudno oszacować kiedy Ukraina mogłaby dołączyć do UE.

Czeski Poseł komentował słowa francuskiego ministra ds. europejskich, który twierdzi, że przyjęcie Ukrainy do UE potrwa 15-20 lat. „Postrzegam te wypowiedzi, jako pewne rezyduum starej polityki wobec Moskwy, którą w UE reprezentowały przede wszystkim Francja i Niemcy. Ale uważam, że nasza wspólnota europejska musi wysłać silny sygnał, że musi to być szybciej niż te 15-20 lat. Ale zależy też, jak szybko zaczniemy odbudowę Ukrainy po wojnie. Ale na pewno musi to stać się szybciej, niż zostało to zapowiedziane. Warto zauważyć, że taka decyzja może też mieć wpływ na wewnętrzną politykę w Federacji Rosyjskiej.” – powiedział.

Žáček mówił też o stosunkach polsko-czeskich:

Chciałbym skomentować aktualnie doskonałe związki polsko-czeskie. Jesteśmy razem na pierwszej linii. W wielu sprawach całkowicie się zgadzamy. Zmiana na lepsze zaczęła się jesienią, kiedy w Czechach powstał nowy rząd, ale w związku z wojną nabrała niezwykłego przyspieszenia. Chcę też zwrócić uwagę na pierwszą podróż światowych polityków, premierów Polski, Czech i Słowenii do Kijowa, kiedy zwróciliśmy uwagę całego świata, że można wrócić politycznie do Kijowa, mimo że na północy były jeszcze wtedy wojska rosyjskie.

–mówił poseł, który nawiązał też do ostatniego przemówienie prezydenta Polski Andrzeja Dudy przed Radą Najwyższą Ukrainy:

Bardzo wsłuchujemy się w wystąpienia Andrzeja Dudy i innych polskich polityków i wspieramy polskiej inicjatywy. To wszystko świadczy o bardzo mocnych związkach Polski i Czech. Trzeba nadal współpracować i pomagać Ukrainie – nie tylko w wymiarze humanitarnym i wojskowym, ale także w odbudowie państwa. Nie możemy pozwolić na zwycięstwo Rosji również w tym sensie, że pozostawi Ukrainę w ruinie. To będzie nasze wspólne zadanie.

– powiedział przewodniczący komisji obrony i deputowany do Izby Poselskiej Republiki Czeskiej Pavel Žáček. Na koniec rozmowy pozdrowił „przyjaciół w Polsce”.

J.K./A.P.

Czytaj też:

Maciej Ruczaj: Dotąd brakowało polsko-czeskiej współpracy treści. Okazuje się, że jesteśmy dla siebie niezbędni