Zbigniew Dąbrowski: jestem zwolennikiem rewolucji kubańskiej, ale nie tego, co z niej wyrosło

Prowadzący audycji „Republica Latina” o protestach i niszczeniu pomników konkwistadorów w Kolumbii oraz o wyborach w Peru i sytuacji na Kubie.

Zbigniew Dąbrowski prostuje, że Chile raczej nie przyjmowało nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Robiły to natomiast Argentyna, Brazylia i Paragwaj. Temu ostatniemu (a także Ekwadorowi i Hondurasowi) Waszyngton postanowił przekazać kilka milionów dawek szczepionek. Dąbrowski zauważa, że Kuba przekazała Wenezueli własną szczepionkę Abdala.

Tymczasem w Kolumbii trwają protesty antyrządowe, które są brutalnie tłumione przez siły porządkowe.

Human Rights Watch oskarża policję o udział w co najmniej 20 zabójstwach i twierdzi, że 16 ofiar zostało zastrzelonych przez funkcjonariuszy właśnie z zamiarem zabicia człowieka.

Podczas akcji protestacyjnych niszczono pomniki hiszpańskich konkwistadorów, ale nie tylko. Zniszczono także pomnik Krzysztofa Kolumba. Nie został oszczędzony nawet Simón Bolívar.

Dąbrowski wyjaśnia, że za akcją burzenia pomników stoją przede wszystkim Indianie Misak, którzy uważają obalonych za prześladowców ich przodków.

Dla ekspertów jest to błędna interpretacja historii, która ma negatywny wpływ na przestrzeń publiczną.

Architekci wskazują, że zamiast niszczyć stare pomniki, należy nadać im inne znaczenia, a także budować nowe, uwzględniające zmieszanie kulturowe.

W sąsiednim Peru dalej rozpatrywane są wnioski wyborcze ws. II tury wyborów prezydenckich. Proces ten zbliża się do końca.  Pedro Castillo prowadzi obecnie o 44 tys. głosów.

Narodowa Komisja Wyborcza (JNE) odrzuciła kolejnych 10 wniosków o unieważnienie protokołów z wyborów prezydenckich z 6 czerwca przedstawionej przez prawicową kandydatkę  Keiko Fujimori.

[related id=147472 side=right] Zwolennicy córki byłego prezydenta oskarżają jej kontrkandydata o fałszowanie wyborów. Fujimori zwróciła się do prezydenta Peru Francisco Sagastiego z prośbą o międzynarodowy audyt peruwiańskich wyborów.

Kiedy Peruwiańczycy zajęci są wyborami prezydenckimi, Kubańczycy zmagają się z przerwami w dostawach prądu. Potężnej awarii uległa elektrownia cieplna Antonio Guiteras w Matanzas, największa na Kubie. Dyrektor techniczny Unii Elektrycznej zasugerował, że brak środków na naprawę elektrowni na czas to wina embarga Stanów Zjednoczonych. Zapowiedziano jednocześnie budowę dwóch bloków energetycznych, które mają przynieść 360 megawatów. Prowadzący audycji „Republica Latina” stwierdza, że

Nie jest tajemnicą, że kubański reżim zawsze miał otwarte drzwi dla oszustów kryminalistów złodziei.

Na Kubie przebywał przez wiele miesięcy John McAfee, który zachwalał reżim wyspy. Wyspa udzieliła schronienia uczestnikom afery MediCare, czy partyzantom FARC. Jak deklaruje dziennikarz:

Sam jestem zwolennikiem rewolucji kubańskiej, ale nie jestem zwolennikiem tego, co z niej wyrosło.

Bracia Castro stali się po rewolucji takimi samymi dyktatorami jak obalony przez nich Fulgencio Batista, tylko że lewicowymi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Problemy gospodarcze Wenezueli. Dąbrowski: 82% spożywanej w kraju żywności pochodzi z importu

Gospodarz audycji „Republica Latina” mówi o udogodnieniach rządu USA dla imigrantów z Wenezueli, procesach byłych prezydentów Brazylii i Kolumbii oraz o zfałszowanych wyborach lokalnych w Boliwii.

 

Zbigniew Dąbrowski relacjonuje, że rząd USA przyznał na 18 miesięcy wszystkim obywatelom Wenezueli przebywających na swoim terytorium specjalny status imigrancki.

Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych przebywa 320 tysięcy Wenezuelczyków.

Nowa amerykańska administracja zapowiada kontynuację polityki sankcji przeciw reżimowi w Caracas. Będzie przy tym współpracować z UE w polityce nacisku mającej zmusić Nicolasa Maduro do negocjacji.

Z kolei w Kolumbii i Brazylii trwają rozliczenia związane z aferami korupcyjnymi na szczytach władz. Były przywódca brazylijski Inacio Lula da Silvy został oczyszczony z zarzutu przyjmowania łapówek od firm budowlanych.

W przypadku zatwierdzenia wyroku Lula da Silva będzie mógł startować w wyborach prezydenckich przeciwko Jairowi Bolsonaro i uniemożliwić jego reelekcję.

Również były prezydent Kolumbii Alvaro Uribe Velez ma szansę na uniewinnienie od zarzutu manipulowania zeznaniami świadków. Takiego rozstrzygnięcia życzy sobie prokuratura.

Gospodarz audycji „Republica Latina opowiada ponadto o wyborach samorządowych w Boliwii. Relacjonuje też, że w Wenezueli nieustannie pogarsza się sytuacja gospodarcza. Wyemitowany nowe banknoty o wartości 200 tys., 500 tys. i jednego miliona boliwarów. Ten ostatni ma wartość równą 52 centów.

Z danych wynika, że 82% żywności spożywanej przez Wenezuelczyków pochodzi z importu. To obrazuje dramatyczną sytuację tego kraju.

Zbigniew Dąbrowski przypomina postać wybitnego brazylijskiego piłkarza Luisa Nazario de Limy, znanego jako Ronaldo. Były napastnik m.in. Realu Madryt i FC Barcelony niedawno po raz piąty został ojcem.

Gość „Kuriera w samo południe informuje ponadto o fałszerstwach wyborczych w Boliwii oraz o tym, że Nicolas Maduro wraz żoną zaszczepił się przeciw koronawirusowi szczepionką Sputnik V.

Obojgu dopisuje humor, nie odczuwają żadnych skutków ubocznych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Siuda-Ambroziak: Lewica wyczerpała swoją ofertę w Brazylii. Twórcy systemu zapychali swoją kiesę

– Przez korupcję większość Brazylijczyków uznała, że lewica w Brazylii wyczerpała swoją ofertę polityczną i myślę, że to była główna przyczyna wyboru Bolsonaro na prezydenta – mówi dr Siuda-Ambroziak.

Doktor Renata Siuda-Ambroziak, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego, wyjaśnia w Poranku przyczyny wyboru Jaira Bolsonary na prezydenta Brazylii. Mówi, że Brazylijczycy wiążą z nową prezydenturą olbrzymie nadzieje – liczą na istotne zmiany społeczne i kulturowe oraz na otwarcie w kwestiach religii.

Największe oczekiwania dotyczą  jednak sprawy korupcji, nierozerwalnie związanej z poprzedzającymi wybór Bolsonary rządami lewicowymi. Na jej tle wielu politykom postawiono zarzuty, a inni – w tym była głowa państwa Luiz Inácio Lula da Silva – znajdują się z tego powodu w areszcie.

„Ta sytuacja spowodowała, że w pewnym momencie większość Brazylijczyków uznała, że opcja lewicowa w Brazylii po prostu wyczerpała swoją ofertę polityczną i myślę, że to była główna przyczyna tej zmiany [wyboru Jaira Bolsonary na prezydenta Brazylii – przyp. red.]”. 

Wygrana Bolsonary w wyborach prezydenckich silnie spolaryzowała społeczeństwo. Po jednej stronie znaleźli się obywatele popierający lewicowe państwo pomimo świadomości jego kryzysu, po drugiej zaś zwolennicy prawicowego polityka.

Latynoamerykanistka upatruje w rządach Jaira Bolsonary m.in. dużych zmian w polityce zagranicznej – Brazylia zmniejszy swoje inwestycje w innych państwach latynoamerykańskich, skupiając się na walce z problemami wewnętrznymi. Ponadto kraj ten zacznie dużo swobodniej i intensywniej współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, mniej zaś z Wenezuelą, Kubą i Boliwią.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Brazylia i Lula da Silva: co dalej? / Brasil e Lula da Silva, o que se segue?

Brazylijska scena polityczna to wulkan emocji i wzajemnych oskarżeń o korupcję i inne bezeceństwa. Czy zaplanowane na październik wybory mogą coś z tym zmienić? O tym w najbliższej audycji.

Współczesna polityka Brazylii od kilku lat przypomina drzemiący wulkan, powoli przebudzający się do aktywności. Jego poszczególnymi wybuchami są m.in. afery finansowo – korupcyjne, które od kilku dobrych lat trawią kraj. Sprawiają one, że politycy brazylijscy, niezależnie od zajmowanego miejsca na arenie politycznej, tracą zaufanie ludu.

Rządząca od kilku lat krajem Partia Pracujących miała stać się niegdyś świeżym powiewem dla zatęchłej sceny politycznej Brazylii. Początkowo rzeczywiście tak było. Były prezydent, Luiz Inácio Lula da Sliva pokazali, że pomoc ubogim i dotychczas wykluczonym  warstwom społeczeństwa są możliwe. Dzięki nim politycy Partii Pracujących zyskali sympatię ludu, oraz możliwość sprawowania długoletnich rządów. Zarówno Lula da Silva, jak i jego następczyni – Dilma Rousseff – cieszyli się wysokim poparciem głosujących.

Olbrzymią eksplozją brazylijskiego wulkanu politycznego stała się afera korupcyjna, która wybuchła kilka lat temu. W wyniku oskarżeń o korupcję odwołana została Dilma Rousseff, a dotychczas najbardziej uwielbiany polityk – Lula da Silva, trafił za kratki. Eksplozja była na tyle silna, że rządząca krajem Partia Pracujących musiała pożegnać się ze sterem rządów. Z drugiej strony jednak następca Pani Dilmy Rousseff – obecny prezydent Brazylii, Michel Temer, również oskarżany jest o korupcję. Co więcej również i spora część obecnych parlamentarzystów spotkała się z oskarżeniami korupcyjnymi.

Polityczny brazylijski wulkan wybucha co chwila. Jednak prawdziwa eksplozja może mieć już miejsce w październiku podczas wyborów ogólnych i prezydenckich. Czy jednak do niej dojdzie, tego nie wiemy. Na to pytanie spróbuje odpowiedzieć nasz dzisiejszy gość – Dr. Alexis Toribio Dantas, Prodziekan Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Stanowego w Rio de Janeiro. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość spróbuje odpowiedzieć na pytanie, czy październikowe wybory zmienią cokolwiek na politycznej scenie Brazylii, a jeśli tak, to co? Zastanowimy się również, czy Inácio Lula da Silva spędzi następnych kilka lat za kratkami, czy też czy oskarżenia o korupcję są zwykłym politycznym oszczerstwem.

Na brazylijskie rozważania o przyszłości kraju serdecznie zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 21-go maja, jak zwykle o 21H00! Będziemy rozmawiać po polsku i portuniolsku.

¡República Latina –

O resumen em português:

A política contemporânea  do Brasil há vários anos se assemelha a um vulcão adormecido, lentamente acordando para a atividade. As suas explosões particulares incluem os escândalos financeiros e de corrupção, que vêm sufocando o país há vários anos. Eles fazem os políticos brasileiros, independentemente de seu lugar na arena política, perderem a confiança do povo.

O Partido dos Trabalhadores, que governava o país por vários anos, deveria se tornar uma brisa fresca para o embolorado palco político do Brasil. E inicialmente, realmente foi asim. O ex-presidente Luiz Inácio Lula da Sliva mostrou que é possível ajudar a população pobre e até então excluída. Graças a eles, os políticos do Partido dos Trabalhadores ganharam a simpatia do povo e a possibilidade de exercer o governo a longo prazo. Tanto Lula da Silva quanto sua sucessora – Dilma Rousseff – tiveram o alto apoio dos votantes.

A enorme explosão do vulcão político brasileiro era o escândalo de corrupção que eclodiu há vários anos. Como resultado de denúncias de corrupção, Dilma Rousseff foi demitida, e até agora o político mais querido – Lula da Silva, foi mandado para a prisão. A explosão foi tão forte que o Partido dos Trabalhadores que governava o país, teve de se despedir da linha do governo. Por outro lado, no entanto, o sucessor de Dilma Rousseff – o atual presidente do Brasil, Michel Temer, também é acusado de corrupção. Além disso, muitos dos atuais parlamentares também foram acusados de corrupção.

O vulcão político brasileiro entra em erupção de vez em quando. No entanto, uma verdadeira explosão pode ocorrer em outubro, durante as eleições gerais e presidenciais. Porém, se se trata disso, não sabemos. O nosso convidado de hoje, Dr. Alexis Toribio Dantas, o Diretor Associado do Departamento de Economia da Universidade do Estado do Rio de Janeiro, tentará responder a essa pergunta.  Na entrevista o nosso convidado tentará responder à pergunta se as eleições de outubro mudarão qualquer coisa no palco político do Brasil e, se sim, o que? Também vamos considerar se Inácio Lula da Silva vai passar os próximos anos atrás das grades, ou se as acusações de corrupção são meras calúnias políticas.

Convidamos vocês cordialmente para a nossa discussão brasileira sobre o futuro do país nesta segunda-feira, 21 de maio, às 21:00! Vamos falar polonês e portunhol.

Luiz Inácio Lula da Silva, człowiek-legenda nazywany brazylijskim Nelsonem Mandelą – wpadł we własne sidła

Przez ostatnie trzy lata Brazylia żyła śledztwem „Operacja Myjnia Samochodowa”, podczas której ujawniono ponad tysiąc aktów korupcji z udziałem setek polityków i przedstawicieli ogromnych koncernów.

Joanna Kowalkowska

Jednym z głównych bohaterów afery stał się były prezydent Luiz Inácio Lula da Silva, brazylijski człowiek-legenda, okrzyknięty południowoamerykańskim Nelsonem Mandelą czy drugim Martinem Lutherem Kingiem.

Oskarżenia o korupcję i pranie brudnych pieniędzy skierowane pod adresem socjaldemokraty, który w latach 2003–2011 stał na czele państwa i deklarował walkę o transparentność i prawa najuboższych, zelektryzowały opinię publiczną.

Pod koniec ubiegłego miesiąca Sąd Federalny w Pôrto Alegre uchylił wyrok pierwszej instancji z lipca ub.r. w wysokości 9,5 roku pozbawienia wolności i, wbrew oczekiwaniom adwokatów Luli, orzekł karę 12 lat i 1 miesiąca więzienia. W efekcie prawomocny wyrok sądu drugiej instancji postawił pod znakiem zapytania możliwość ubiegania się o trzecią kadencję 72-letniego Luli, który, pomimo opinii wymiaru sprawiedliwości, wciąż pozostaje faworytem w październikowych wyborach prezydenckich. (…)

Na przestrzeni ostatnich miesięcy w Brazylii regularnie organizowano manifestacje w obronie byłego prezydenta, który miał być jednym z głównych kandydatów w walce o trzecią kadencję w październikowych wyborach prezydenckich. Zwolennicy socjaldemokraty nie mają zatem wątpliwości, że czas procesu nie jest przypadkowy i ma na celu wyeliminowanie popularnego pretendenta. – Widzę, że zrobią wszystko, abym nie został prezydentem – wielokrotnie oświadczał da Silva, zapewniając, że jest ofiarą politycznej nagonki.

Brazylijczycy komentują, że sędziowie orzekający w sprawie są stronniczy, a szczególnie często wymieniają nazwisko Sérgio Moro, który zasłynął podczas głośnego śledztwa „Operacja Myjnia Samochodowa” rozpoczętego w marcu 2014 r. przez oddział brazylijskiej Policji Federalnej w Kurytybie. Po trzech latach od wszczęcia operacji wciąż toczą się 1434 śledztwa, a spośród 259 osób, którym postawiono zarzuty m.in. korupcji, przestępstw przeciwko międzynarodowym systemom finansowym, przemytu narkotyków, udziału w organizacji przestępczej czy prania brudnych pieniędzy, wyrok więzienia usłyszały już 24 osoby. (…)

Zwolennicy wyroku wymieniają natomiast liczne nieprawidłowości, w jakich miał brać udział były prezydent po ustąpieniu ze stanowiska i związaniu się ze światem brazylijskiego biznesu. Lula miał przyjąć łapówki opiewające na kwotę 1,2 mln dolarów w zamian za promowanie konkretnych przedsiębiorców. Jedną z nich miała być 3-piętrowa willa w luksusowej dzielnicy São Paulo, a kolejną był remont domów należących do Luli lub członków jego rodziny, które przeprowadziły m.in. brazylijski konglomerat budowlany OAS oraz Oderbrecht. Lula stanowczo zaprzecza, jakoby posiadłości należały do niego. – Skoro już skazali mnie za te apartamenty, to niech przynajmniej dadzą mi do nich prawa własności – wezwał socjaldemokrata. (…)

Lula nie składa jednak broni i zapowiada, że będzie odwoływał się do Najwyższego Trybunału Sprawiedliwości w związku z niesprawiedliwym w jego opinii wyrokiem i oskarżenia nie przeszkodzą mu w walce o trzecią kadencję prezydenta. – Im bardziej mnie prześladują, tym więcej ludzi dowiaduje się o sprawie. Bez wątpienia wygram wybory w pierwszej rundzie – oświadczył. (…)

Sondaż przeprowadzony przez Instytut Datafolha wskazuje, że 7 miesięcy przed głosowaniem polityk może liczyć na 34% poparcia w pierwszej rundzie głosowania. Na drugim miejscu, z o połowę niższym wynikiem, znalazł się Jair Bolsonaro z Partii Socjalchadeckiej (PSC), a trzecią pozycję zajęła Marina Silva z ramienia centro-lewicowej partii REDE.

Lula cieszy się również bezwzględnym wsparciem kolegów z partii, którzy jednogłośnie poparli jego wstępną kandydaturę w październikowych wyborach prezydenckich. (…)

Paradoksalnie główną przeszkodą da Silvy w walce o prezydenturę stał się dokument „Ficha limpa” („Czysta karta”), przyjęty przez samego Lulę w 2010 r. jako ustawa uzupełniająca do Ustawy o wymogach wyborczych, która miała zapewnić transparentność kandydatów biorących udział w głosowaniu. Zgodnie z treścią aktu na listach wyborczych nie ma miejsca dla osób, które zostały skazane na karę pozbawienia wolności wyrokiem sądu drugiej instancji, czyli kandydatów w dokładnie takiej sytuacji, jak socjaldemokrata.

O da Silvie zrobiło się głośno, kiedy w latach 70. ubiegłego stulecia, panowania reżimu wojskowego, zaangażował się w działalność związków zawodowych, a w 1980 roku stanął na czele strajku generalnego związku zawodowego metalowców. Dwa lata później zaczął oficjalnie używać przydomku „Lula” i był jedną z głównych postaci lewicowego skrzydła Partii Pracujących. Przez kolejne lata uczestniczył w serii kampanii społecznych, które przyczyniły się do zmiany konstytucji i ostatecznego ustąpienia władz wojskowych. Kiedy w wyborach prezydenckich w 2002 r. z wynikiem 61% przejął urząd prezydenta na dwie kadencje, rozpoczął proces wdrażania reform, które miały na celu zniwelowanie nierówności społecznych.

W 2011 r. stworzono Instytut Luli, który zajmuje się pogłębianiem stosunków pomiędzy Brazylią oraz resztą Ameryki Południowej oraz Afryką. Honorowym prezydentem organizacji został wówczas były prezydent, który wciąż udzielał się społecznie. W maju ub. r. sędziowie zawiesili działanie Instytutu ze względu na powiązania organizacji z nielegalną działalnością.

Śledczy uznali wówczas za podejrzane, że w latach 2013–2014 na konto instytutu trafiły dotacje od dwóch jednostek non-profit, w wysokości 1,5 mln reali brazylijskich (ok. 1,5 mln złotych). Ponadto Lula miał przyjmować od Instytutu wynagrodzenie za prowadzenie wykładów na zlecenie instytucji.

Cały artykuł Joanny Kowalkowskiej pt. „Brazylijski Mandela wpadł we własne sidła” znajduje się na s. 12 lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.