Panama: dwukrotnie niepodległa

28 listopada 1821 Panamá ogłosiła niepodległość od Korony Hiszpańskiej. W dzisiejszej RL opowiemy o historii tego kraju w czasach kolonialnych i XIX wieku, aż po rok 1903.

W niedzielę 28-go listopada Panamczycy obchodzą 200-lecie niepodległości kraju. W tym dniu dwieście lat temu José de Fábrega ogłosił niepodległość kraju od Korony Hiszpańskiej. To jednak nie przeszkodziło świeżo powstałej Panamie niemalże jednocześnie przyłączyć się do południowoamerykańskiego superpaństwa, jakim była Wielka Kolumbia. Ostatecznie w pełni niepodległym krajem Panamá stała się dopiero w 1903 roku. Choć i ta data może być dyskusyjna.

W dzisiejszym wydaniu República Latina przedstawimy wybrane fragmenty jej historii: od momentu odkrycia tej części świata dla białego człowieka, poprzez epokę kolonialną, walki o niepodległość Panamy od Korony Hiszpańskiej, ogłoszenie pierwszej niepodległości kraju, inkoroporację kraju do Kolumbii aż po uzyskanie ostatecznej niepodległości w 1903 roku.

A wszystko okrasimy dobrą muzyką, z której Panamá słynie.

Zapraszamy już dziś o godz. 22H00! Tym razem tylko po polsku.

Zbigniew Dąbrowski: jestem zwolennikiem rewolucji kubańskiej, ale nie tego, co z niej wyrosło

Prowadzący audycji „Republica Latina” o protestach i niszczeniu pomników konkwistadorów w Kolumbii oraz o wyborach w Peru i sytuacji na Kubie.

Zbigniew Dąbrowski prostuje, że Chile raczej nie przyjmowało nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Robiły to natomiast Argentyna, Brazylia i Paragwaj. Temu ostatniemu (a także Ekwadorowi i Hondurasowi) Waszyngton postanowił przekazać kilka milionów dawek szczepionek. Dąbrowski zauważa, że Kuba przekazała Wenezueli własną szczepionkę Abdala.

Tymczasem w Kolumbii trwają protesty antyrządowe, które są brutalnie tłumione przez siły porządkowe.

Human Rights Watch oskarża policję o udział w co najmniej 20 zabójstwach i twierdzi, że 16 ofiar zostało zastrzelonych przez funkcjonariuszy właśnie z zamiarem zabicia człowieka.

Podczas akcji protestacyjnych niszczono pomniki hiszpańskich konkwistadorów, ale nie tylko. Zniszczono także pomnik Krzysztofa Kolumba. Nie został oszczędzony nawet Simón Bolívar.

Dąbrowski wyjaśnia, że za akcją burzenia pomników stoją przede wszystkim Indianie Misak, którzy uważają obalonych za prześladowców ich przodków.

Dla ekspertów jest to błędna interpretacja historii, która ma negatywny wpływ na przestrzeń publiczną.

Architekci wskazują, że zamiast niszczyć stare pomniki, należy nadać im inne znaczenia, a także budować nowe, uwzględniające zmieszanie kulturowe.

W sąsiednim Peru dalej rozpatrywane są wnioski wyborcze ws. II tury wyborów prezydenckich. Proces ten zbliża się do końca.  Pedro Castillo prowadzi obecnie o 44 tys. głosów.

Narodowa Komisja Wyborcza (JNE) odrzuciła kolejnych 10 wniosków o unieważnienie protokołów z wyborów prezydenckich z 6 czerwca przedstawionej przez prawicową kandydatkę  Keiko Fujimori.

[related id=147472 side=right] Zwolennicy córki byłego prezydenta oskarżają jej kontrkandydata o fałszowanie wyborów. Fujimori zwróciła się do prezydenta Peru Francisco Sagastiego z prośbą o międzynarodowy audyt peruwiańskich wyborów.

Kiedy Peruwiańczycy zajęci są wyborami prezydenckimi, Kubańczycy zmagają się z przerwami w dostawach prądu. Potężnej awarii uległa elektrownia cieplna Antonio Guiteras w Matanzas, największa na Kubie. Dyrektor techniczny Unii Elektrycznej zasugerował, że brak środków na naprawę elektrowni na czas to wina embarga Stanów Zjednoczonych. Zapowiedziano jednocześnie budowę dwóch bloków energetycznych, które mają przynieść 360 megawatów. Prowadzący audycji „Republica Latina” stwierdza, że

Nie jest tajemnicą, że kubański reżim zawsze miał otwarte drzwi dla oszustów kryminalistów złodziei.

Na Kubie przebywał przez wiele miesięcy John McAfee, który zachwalał reżim wyspy. Wyspa udzieliła schronienia uczestnikom afery MediCare, czy partyzantom FARC. Jak deklaruje dziennikarz:

Sam jestem zwolennikiem rewolucji kubańskiej, ale nie jestem zwolennikiem tego, co z niej wyrosło.

Bracia Castro stali się po rewolucji takimi samymi dyktatorami jak obalony przez nich Fulgencio Batista, tylko że lewicowymi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Kolumbia i Wenezuela: tak blisko, czy tak daleko? / Colombia y Venezuela: tan cerca o tan lejos?

Kolumbia i Wenezuela: dwa sąsiadujące ze sobą kraje. A jaki jest stosunek ich mieszkańców do sąsiadów? Czy państwa te żyją w zgodzie, czy też czy kłócą się? Co łączy je, a co dzieli?

Kolumbia i Wenezuela: dwa sąsiadujące ze sobą kraje w Ameryce Południowej. Zarazem dwa kraje, które łączy język, historia, obyczaje, kuchnia i wiele innych cech. Jednak czy kraje te i ich mieszkańcy są rzeczywiście do siebie aż tak podobni, jak mogłoby to się wydawać na pierwszy rzut oka?

Wenezuela i Kolumbia z pewnością mają wspólną historię: przez setki lat tworzyły one część kolonialnego Wicekrólestwa Nowej Granady. Z kolei po wywalczeniu niepodległości obydwa kraje weszły w skład organizmu państwowego zwanego jako Wielka Kolumbia. Organizmu będącego również realizacją zamierzeń Simóna Bolívara o zjednoczeniu Ameryki Łacińskiej. Dodać należy tutaj, że sam wielki Ojciec Wyzwoliciel uważany jest również za współtwórcę obydwu krajów.

Współczesne Kolumbia i Wenezuela różnią się jednak między sobą: zwłaszcza w swojej najnowszej historii. Przez niemalże pół wieku Kolumbia była areną wojny domowej oraz walk oficjalnych sił domowych z lewicującą partyzantką i faszyzującymi siłami paramilitarnymi. W przeciwieństwie do niej Wenezuela przeżywała silny rozkwit swojej ekonomii opartej na wydobyciu i przetwórstwie ropy naftowej. Jednak i współczesne Kolumbia i Wenezuela to dwa różne państwa. Kolumbia leczy rany po wojnie domowej i zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę w gospodarce i turystyce światowej. W tym samym czasie jej wschodnia sąsiadka zalicza spektakularny upadek wszelkich dziedzin życia pod populistycznymi rządami chavistów. Niegdyś to Wenezuela byłą schronieniem i nowym domem dla tysięcy kolumbijskich emigrantów uciekających przed okrucieństwami wojny domowej. Z pewnością to Kolumbia jest azylem dla milionów wenezuelskich emigrantów niemogących znieść nędzy i beznadziei dnia codziennego w ich pierwotnej ojczyźnie.

Co zatem łączy obydwa kraje poza wspólną historią oraz współczesnymi emigrantami? Co myślą Kolumbijczycy o Wenezuelczykach? Jaką opinię mają Wenezuelczycy o Kolumbijczykach? Czy istnieje wzajemna rywalizacja? Czy jedni czują się lepsi od drugich? Jakie elementy łączą obydwa te kraje? Jakie elementy ułatwiają, a jakie raczej utrudniają współpracę pomiędzy obydwoma państwami? Czy możliwe również jest by zrealizował się sen Bolívara o tym, że Kolumbia i Wenezuela kiedyś znowu się połączą? Co musiałoby nastąpić, by wreszcie tak się stało? Na te i inne pytania o Kolumbii i Wenezueli spróbują odpowiedzieć nasi goście: pochodząca z Wenezueli Alexia Zamora oraz pochodzący z Kolumbii José Luís Serrano. Prywatnie małżeństwo. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi goście opowiedzą również, jak wygląda przeciętne kolumbijsko – wenezuelskie małżeństwo.

Na kolumbijsko – wenezuelskie rozmowy zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 30 września, jak zwykle o 20H00. Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – bez granic!

Resumen en castellano: Colombia y Venezuela son los países unidos por la historia. Partes del Virreinato de Nueva Granada y de República de Gran Colombia durante siglos fueron los vecinos más cercanos. Ambos países comparten la cultura, cocina, muchos costumbres y por supuesto el idioma. Lo que distingue ambos países es la historia más moderna. Dentro de las últimas decadas Colombia estaba sufriendo por la guerra civil, mientras cuando Venezuela se enriquecía gracias a las grandes yacimientos de petrolio. Dentro de los últimos años Colombia se está recuperando económicamente y políticamente. Mientras cuando Venezuela se está sumergiendo bajo de los gobiernos de chavistas.

Qué piensan los Colombianos de los Venezolanos y al reves? Qué tipos de diferencias hay entre ambas naciones? Cuáles elementos son comunes? Qué tipo de relaciones hay entre ambas naciones? Es posible que un día Colombia y Venezuela se reunieren, para cumplir el sueño de Símon Bolívar? A estas y otras preguntas vamos a probar a contestar con nuestros invitados: Alexia Zamora de Venezuela y José Luís Serrano de Colombia. Ambos forman el matrimonio.

Les invitamos para escucharnos el lunes 30 de septiembre, como siempre a las 20H00UTC+2! Vamos a hablar polaco y castellano!

Simón Bolívar – prawdziwy bohater?

Simón Bolívar – „Ojciec Wyzwoliciel” wielu krajów Ameryki Łacińskiej spod hiszpańskiego jarzma. A jaki był naprawdę? Czy wielkie osoby warto poddawać lustracji i co z tego może wyniknąć?

Simón Bolívar z pewnością zasługuje na swoje miejsce w panteonie najwybitniejszych osobistości Ameryki Łacińskiej.  Jeden z „Ojców Wyzwolicieli” znacznej części Ameryki Łacińskiej godzien jest by o nim pamiętać. A także by jego imię mozna było zapisać złotymi zgłoskami.

Twórca współczesnej Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, i pośrednio Panamy uważany jest w tych krajach za bohatera narodowego. Na jego cześć nazwano andyjskie państwo. Jego nazwiskiem firmowana jest waluta narodowa Wenezueli Z kolei jego pomniki stoją chyba we wszystkich krajach Ameryki Łacińskiej. Ulice, których jest on patronem znajdują się nie tylko w latynoamerykańskich miastach. Jego ulica znajduje się nawet w Madrycie, stolicy państwa, z którym walczył. Co więcej, ulicę, której patronem jest Simón Bolívar znaleźć możemy nawet w Warszawie. Wiele osób uważa, że Simón był bohaterem walk wyzwoleńczych, osobą niesłychanie uczciwą i genialnym strategiem.

Mimo to nie brakuje głosów krytykujących życie i działalność wyzwoliciela. Zdaniem kilku autorów Simón Bolívar bynajmniej nie był tak kryształową osobą, jak opisuje go oficjalna biografia. Bohaterowi walk o niepodległość Ameryki Łacińskiej wytyka się rozmaite przywary. Niektóre zresztą całkiem poważne. Po pierwsze wytykane jest jego pochodzenie: Bolívar wywodził się bowiem z wyższych, kreolskich warstw społecznych. Jednocześnie zarzuca mu się bardzo nieprzychylny stosunek wobec osób pochodzących z niższych warstw społecznych: metysów i Indian, którzy również walczyli o niepodległość.

Simón Bolívar uważany jest również za straszliwego okrutnika. Wytyka mu się znęcanie nad hiszpańskimi jeńcami. Jednak czy w sytuacji wojny można mówić o lżejszym traktowaniu jeńców? Wyzwoliciela posądza się również o zapędy dyktatorskie. Tymczasem jeśli spojrzymy na dziewiętnastowieczną Amerykę łacińską, o demokracji trudno mówić. Lżejsze plotki mówią również o tym, że bohater dzisiejszej audycji był fircykiem i kobieciarzem. Najpoważniejsze zarzuty jednak dotyczą jego stosunku do towarzyszy broni. Uważa się bowiem, że Simón Bolívar zdradził wielu z nich wydając ich w ręce Hiszpanów.

Czy zatem Simón Bolívar zasługuje na szacunek i cześć, jaką wielu ni tylko Latynosów go obdarza? A może powinno się – wzorem Polski – dokonać wobec niego lustracji? Może wręcz powinno się obalić jego pomniki, zaś pamięć o nim zmarginalizować jedynie do bycia częścią historii Ameryki Łacińskiej?

Na wszystkie te pytania postara się odpowiedzieć Zbyszek Dąbrowski w wywiadzie ze samym sobą. Okazją do tych rozważań będzie przypadający wkrótce Dzień Niepodległości Wenezueli. Święto, które jest nawiązaniem do wydarzeń sprzed prawie 200 lat, o których również wspomnimy. A jeśli zostanie czasu, to postaramy się również odpowiedzieć na pytanie, co wspólnego ma Simón Bolívar z tak zwaną  „rewolucją boliwariańską”.

Na boliwariańskie rozważania zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 1-go lipca, z powrotem  o stałej porze, czyli o 20H00!

¡República Latina – ku prawdzie!