Radosław Fogiel: Chcemy dogonić kraje Europy Południowej, a docelowo naszych zachodnich sąsiadów

Radosław Fogiel / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Zastępca rzecznika prasowego PiS o sprawie KPO, trasie Jarosława Kaczyńskiego po kraju, rosnącej inflacji, rozwoju gospodarczym i Konfederacji.

Radosław Fogiel odnosi się do kwestii akceptacji Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską. Wierzy, że opozycji nie uda się storpedować porozumienia z Brukselą. Zwraca uwagę na wywiad byłego RPO Adama Bodnara.

Zastępca rzecznika prasowego PiS podkreśla, że pieniądze z KPO Polakom się po prostu należą. Polska jest w stanie poradzić sobie i bez nich, choć nie jest to scenariusz, który by rząd zakładał.

Czytaj także:

Damian Ratka: Amerykanie niezbyt chętnie dzielą się swoimi technologiami z sojusznikami

Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi o planowanej trasie polityków PiS po kraju.

Jarosław Kaczyński ma odwiedzić 94 miejscowości. Gość Popołudnia Wnet odnosi się do rosnącej inflacji. Zauważa, że rząd korzysta z tych narzędzi, jakie ma obniżając podatki. Jak dodaje, inflacja ma przyczyny zewnętrzne, jak rosyjska agresja na Ukrainę.

Fogiel przyznaje, że tarcze antycovidowe też miały swój udział w inflacji. Podkreśla przy tym, że rząd skierował do gospodarki nowe pieniądze, aby ratować miejsca pracy.

Poseł PiS dodaje, że rząd będzie kontynuować politykę doganiania państw Europy Zachodniej.

Czytaj także:

Dr Szymon Kardaś: w Unii Europejskiej nie ma obecnie klimatu, by rozmawiać o sankcjach na rosyjski gaz

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do malejących słupków poparcia Konfederacji. Jak zauważa,

Doprowadzone to zostało, aż do absurdu, czego przykładem jest Grzegorz Braun goniący byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w ramach „obywatelskiego zatrzymania”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Piotr Cywiński: na politycznej scenie Europy zaczyna się trzęsienie ziemi

Piotr Cywiński o problemach i ambicjach niemieckich polityków, nierozróżnialności CDU i SPD, ogólnoeuropejkim przetasowaniu politycznym i pochwałach wobec Polski w niemieckiej prasie.


Piotr Cywiński wskazuje, że według niemieckich mediów akcja szczepień w Polsce prowadzona jest lepiej niż w ich kraju. „Die Welt” porównuje Niemcy do naszym krajem z korzyścią dla nas. Piszą oni, że

Żaden inny kraj w Unii Europejskiej nie szczepi się tak szybko i tak sprawnie jak Polska.

Tymczasem politycy niemieckiej wielkiej koalicji chcieliby „zamilczeć swoje problemy”. Cywińśki zauważa, że

Zatarły się niemal całkowicie różnice między chadekami a socjaldemokratami.

Następcą Angeli Merkel chciałby być jej zastępca, wicekanclerz Olaf Scholz z SPD. Nasz gość stwierdza, że jest to postać bezbarwna. Zauważa, że wewnątrz socjaldemokratów przebiega podział między starszymi a młodszymi działaczami. Spodziewanym kandydatem na chadeków kanclerza był dotąd Armin Laschet. Pokonał on w wewnętrznym głosowaniu Friedricha Merza, który jest bardziej wyrazisty. Merz chciałby powrotu CDU do korzeni.

Na scenie politycznej Europy dochodzi już się właściwie zaczyna trzęsienie ziemi.

Tymczasem we Francji prezydent Emmanuel Macron ma fatalne notowania, a rośnie poparcie dla Marine Le Pen. W Holandii musiał ustąpić rząd. Europa Południowa jest zadłużona, a ludzie mają dość rządów lewicy. Dochodzi do tego problem wywołany, jak mówi nasz gość, przez Angelę Merkel, czyli imigracja.

Niemieckie media wskazują, że nie ma już niemieckiego mistrzostwa, a jest mistrzostwo w propagandzie. Gość Popołudnia WNET stwierdza, że wszystkie większe partie niemieckie mówią jednym głosem ws. polityki zagranicznej. Przypomina, że kanclerz Helmut Kohl należał do pierwszych polityków, którzy odwiedzili Chiny po masakrze na Placu Niebiańskiego Spokoju. Obowiązuje stara bismarckowska Realpolitik.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Suwalski: Od 1995 r. nasz kraj nie miał poważnej polityki mieszkaniowej. Jedynym pomysłem było dopłacanie do kredytów

Jakub Suwalski o problemach młodych ludzi z usamodzielnieniem się, polskim rynku mieszkaniowym, braku mieszkań społecznych i priorytetach rządu.

Być może część rzeczywiście część młodych osób jest w tej chwili mniej samodzielna i woli mieszkać z rodzicami.

Jakub Suwalski wyjaśnia kim są „gniazdownicy”. Chodzi o młodych Polaków w wieku 25-34 lata, którzy mieszkają razem z rodzicem lub obojgiem rodziców. Wbrew wyobrażeniom części ludzi, nie wynika to z tego, że nie chcą oni się usamodzielnić lub nie pracują.

To, co odróżnia gniazda wyników od innych młodych jest po pierwsze to, że mało zarabiają, czyli po prostu prawdopodobnie nie stać ich na własne mieszkania, a po drugie dużo częściej niż inni młodzi mieszkają z samotnym rodzicami mają samotnych rodziców, czyli po prostu opiekują się swoimi rodzicami.

Nasz gość wskazuje, że opóźnia się wiek zakładania rodzin przez Polaków. Nie jest rzeczą zaskakującą więc, że gniazdownicy żyją w związkach nieformalnych lub są samotnikami. Zauważa, że na Zachodzie sytuacja mieszkaniowa jest lepsza jeśli chodzi o ludzi młodych.

Na Zachodzie jest coś takiego, jak mieszkania społeczne, czyli mieszkania, które są własnością państwa i wynajmowane są właśnie osobom, które wchodzą w dorosłość, zakładają rodzinę.

Tymczasem w Polsce takich rozwiązań nie ma. W gorszej sytuacji są natomiast młodzi w Europie Południowej, która od lat jest w permanentnym kryzysie. Duże jest tam bezrobocie.

Jak mówi ekonomista SGH PIE, rynek pracy w naszym kraju stał się bardzo niestabilny. Nastąpił wzrost odsetka ludzi pracujących na umowach o dzieło i umowach-zleceniach. Na ich podstawie jest zaś praktycznie niemożliwe uzyskanie kredytu hipotecznego.

Ci młodzi gniazdownicy rzeczywiście bardzo mało zarabiają. Bardzo wielu z nich zarabia w okolicach płacy minimalnej.

Rozmówca Łukasza Jankowski zauważa, że środki przeznaczane na rzecz starszych osób są dziesięciokrotnie większe od tych przeznaczanych na rzecz młodych. Pokazuje to jego zdaniem priorytety jakimi się kierują politycy.

Zerowy PIT dla młodych to jest kilka miliardów złotych rocznie. […] Trzynasta, czternasta emerytura plus obniżenie wieku emerytalnego to jest skala mniej więcej 30 mld złotych rocznie.

Suwalski ocenia, że programy takie, jak „Mieszkanie dla młodych” nie rozwiązują problemów młodych. Wskazuje, że od 1995 r. nasz kraj nie miał żadnej poważnej polityki mieszkaniowej:

Jedynym pomysłem było opłacanie młodym do kredytów hipotecznych tzn. rozwiązanie, które przede wszystkim  podbija ceny na rynku nieruchomości, a niekoniecznie pomaga tym osobom młodym.

Wyjaśnia, że zabrakło przekazania dużych środków ze strony państwa na budowę tych mieszkań. O jakie kwoty chodzi? Co najmniej 10 mld rocznie- stwierdza Jakub Suwalski.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

UE zaciągnie 500 mld euro pożyczki dla walki ze skutkami epidemii? Dr Kuźmiuk: Nie jest jasne jak będziemy to spłacać

Dr Zbigniew Kuźmiuk o niezręcznej deklaracji Francji i Niemiec ws. funduszu antykryzysowego, tym, jak ma się ona do ustaleń wszystkich krajów oraz o zaletach i wadach pożyczania przez KE.

Czekaliśmy na przedłożenie komisyjne, a tutaj mamy stanowisko dwóch krajów, które decydują, jak ma być.

Dr Zbigniew Kuźmiuk informuje, że na temat wsparcia dla krajów Unii doświadczonych przez obecną sytuację zaplanowany jest szczyt krajów unijnych na 27 maja. Tymczasem już 18 maja Angela Merkel i Emmanuel Macron ogłosili wspólną deklarację mówiącą o wsparciu dla Europy w wysokości 500 mld euro. Wskazuje, że utworzenie takiego mechanizmu zależne jest od decyzji wszystkich 27 państw członkowskich, dlatego deklaracja dwóch z nich,  jest co najmniej niezręczna.

Przewodnictwo w Unii Europejskiej w II połowie tego roku przejmują Niemcy.

Pewnym usprawiedliwieniem dla naszych zachodnich sąsiadów jest to, że będą już wkrótce przewodniczyć UE, a w czasie ich prezydencji ustalany będzie unijny budżet, który musi być przyjęty jednogłośnie.

Komisja Europejska ma najwyższy ratning finansowy – AAA. Może tanio pożyczyć, poniżej 2% rocznie. W tym sensie należałoby to poprzeć.

Wątpliwości eurodeputowanego Prawa i Sprawiedliwości budzi sposób spłacania pożyczek dla krajów unijnych, oraz źródła finansowania funduszu. Wskazuje, że choć KE może uzyskać dobry procent na swe obligacje to „nie jest jasne jak będziemy to spłacać”. Przy 500 mld euro będą to 10 mld euro rocznie. Na dodatek wbrew wcześniejszym zapowiedziom mówi się teraz nie o „wiecznym długu”, od którego  opłacalibyśmy tylko odsetki, ale o takim, który ma być w ciągu kilku lat spłacony. Polityk podkreśla, że

Premier trzyma rękę na pulsie.

Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw Grupy Wyszehradzkiej, który odwiedziła kanclerz Niemiec. Unijni decydenci nie ukrywają, że uruchomione środki trafią głównie na południe Europy. Dr Kuźmiuk ubolewa nad faktem, że:

Niestety Zielonego Ładu lewicowa część Europarlamentu nie chce odłożyć ad acta.

Wyraża obawę, iż Polska, która poradziła sobie z epidemią lepiej niż niektóre inne kraje, zostanie przez to „potraktowana po macoszemu”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K. / A.P.

Czarnecki: Komisarz Věra Jourová chce odwrócić uwagę od swego kraju, który również jest grillowany

Ryszard Czarnecki o grillowaniu Polski w Europarlamencie i tym, czemu to służy oraz o walce o unijny budżet.


Ryszard Czarnecki o jedenastej debacie o Polsce w Parlamencie Europejskim w przeciągu ostatnich czterech lat. Tematem debaty ma być ponownie praworządność. Czarnecki zauważa, że żadnemu krajowi nie poświecono tyle uwagi, mimo 11 ofiar śmiertelnych na francuskich ulicach od początku protestów żółtych kamizelek i próbie secesji Katalonii w Hiszpanii.

Komisarz Věra Jourová to jest Czeszka, która chce odwrócić uwagę od swego kraju, który również jest grillowany.

Uwagę poza Polską poświęca się za to Czechom, których premier Andrej Babiš oskarżany jest o wyłudzenie unijnych dotacji. Zdaniem europosła, Věra Jourová skupia się na polskiej praworządności, ponieważ chce odwrócić uwagę Unii Europejskiej od czeskich spraw. Babiš jest liderem partii ANO 2011, do której przynależy Jourová.

Niemcy chcieli, żeby wszystkie kontrowersyjne decyzje co do budżetu zapadły za prezydencji chorwackiej.

Nasz gość mówi o działach Polski na rzecz zwiększenia środków na fundusz spójności. Zauważa przesunięcie tych pieniędzy z naszego regionu do Europy Płd., co wiąże się z polityką imigracyjną. Stwierdza, że Polska rośnie gospodarczo w siłę, a kwestia zmian w polskim sądownictwie to tylko kolejny pretekst by zmniejszyć naszą konkurencyjność.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.