„Wolni i zniewoleni”, czyli budowa imperium kolonialnego od zaplecza

Dr Agata Błoch wraz ze swoją książką "Wolni i zniewoleni"

Dzisiejsze wydanie República Latina poświęcimy ludziom z peryferii geograficznych i społecznych, którzy swoją ciężką pracą fizyczną budowali potęgę portugalskiego imperium kolonialnego.

Historię zazwyczaj piszą zwycięzcy. Ponieważ to właśnie oni ustanawiają nowy porządek świata.

Nie inaczej było z podbojem Nowego Swiata przez europejskich konkwistadorów i kolonizatorów. Mozna wręcz powiedzieć, że w postrzeganiu współczesnej Ameryki Łacińskiej wciąż pokutuje europocentryczny punkt widzenia, narzucony przez „zdobywców” nowych ziem.

Jednak współczesna Ameryka Łacińska to nie tylko  potomkowie europejskich osadników i ludów prekolumbijskich. W wielu krajach regionu spory odsetek miejscowej populacji stanowią potomkowie ludności pochodzenia afrykańskiego. Ludzi, którzy własną siłą fizyczną i ciężką pracą budowali potęgę iberyjskich imperiów kolonialnych. Byli to ludzie wolni i zniewoleni. Dlaczego? Mowa tu bowiem o ludziach, którzy w większości stanowili kastę niewolników. Choć też nie do końca, bowiem ich wolność zależała od wielu, często skomplikowanych czynników.

W dzisiejszym wydaniu República Latina przeniesmy się na peryferie portugalskiego imperium kolonialnego. Odwiedzimy nie tylko Brazylię, ale i portugalskojęzyczne kraje Afryki, z których pochodzili bohaterowie naszej dzisiejszej audycji. Pretekstem do tej wizyty jest niedawno wydana książka „Wolni i zniewoleni”, której autorkę, dr Agatę Błoch z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich UW gościć będziemy dzisiejszego wieczora w República Latina. Książka, która opisuje losy ludności z peryferii portugalskiego imperium kolonialnego. I to nie tylko ludności afrykańskiej, ale i ludności żydowskiej, muzułmańskiej, czy romskiej. A także osób skazanych w wyrokach cywilnych i inkwizycyjnych, czarownic, pospolitych przestępców etc.

Zapraszamy już dziś na godz. 22H00!

Pawłowski: reakcja Hiszpanii na agresywną politykę Rosji jest zaskakująco stanowcza

Featured Video Play Icon

Hiszpania / Fot.Pixabay,com

Ekspert Instytutu Nowej Europy o niezadowoleniu rządu w Madrycie w związku z rosyjską spekulacją na rynku gazu, międzynarodowych ambicjach władz Hiszpanii oraz o sytuacji powyborczej w Portugalii.

Maciej Pawłowski omawia podejście rządu hiszpańskiego do sytuacji na wschodzie Europy. Zadeklarowano gotowość wysłania tam hiszpańskich żołnierzy.

Solidarność Hiszpanii jest zaskakująca, wcześniej naszym regionem nie była zainteresowana, a w 2014 r. w ogóle była przeciwko antyrosyjskim sankcjom.

Jak mówi gość „Kuriera w samo południe”, irytację Madrytu wzbudziły spekulacyjne działania Moskwy na rynku gazu.

Ceny energii na rynku hurtowym w Hiszpanii wzrosły w ciągu ostatniego roku dziesięciokrotnie.

Rozmówca Jaśminy Nowak tłumaczy, że rząd w Madrycie chce pokazać się jako znaczący gracz na arenie międzynarodowej.

Czytaj też: Macierewicz: pomoc Ukrainie jest kluczowa dla zachowania naszej niepodległości. Nie rozumie tego tylko Targowica

Omówiona zostaje sytuacja powyborcza w Portugalii. Zdaniem eksperta tamtejsza Partia Socjalistyczna wykazuje się sprawnością w rządzeniu państwem.

Rząd skokowo podniósł płacę minimalną i zwiększył świadczenia społeczne, co przyczyniło się do dużego wzrostu gospodarczego.

Maciej Pawłowski odnotowuje, że Portugalia nie odczuła zbyt mocno wzrostu cen energii. Informuje ponadto, że bardzo duża część społeczeństwa tego kraju jest zaszczepiona przeciwko COVID-19.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Socjaliści Costy wygrywają w Portugali. Czy mają szansę na utworzenie większościowego gabinetu?

Antonio Costa | Fot. Twitter

Z sondaży exit pool wynika, że Partia Socjalistyczna premiera Antonio Costy wygrała niedzielne wybory do portugalskiego parlamentu.

Według badania wybory do Zgromadzenia Republiki, czyli jednoizbowego parlamentu Portugalii socjaliści Antonio Costy otrzymali poparcie 37-42 proc. wyborców. Taki wynik  dałby im od 102 do 116 miejsc w 230-osobowym parlamencie.

Na drugim miejscu znalazła się centroprawicowa Partia Socjaldemokratyczna (PSD) wynikiem na  poziomie 30-35 proc. Tym samym mogłaby liczyć na 84-94 mandatów.

Trzecie miejsce w niedzielnym głosowaniu zajęła konserwatywna partia Chega, która dotychczas miała w izbie jednego deputowanego. Według exit pool otrzymała poparcie 5-8 proc. głosujących, co gwarantuje jej od 7 do 13 mandatów.

Zdaniem obserwatorów szansa na utworzenie utworzenie większościowego gabinetu przez Costę jest niewielka.

Frekwencja wyniosła 0d 46 a 51 proc

Źródło: Twitter, media

Portugalia ogłasza stan klęski żywiołowej z powodu pandemii Covid-19

Premier Portugalii Antonio Costa zapowiedział ogłoszenie w kraju klęski żywiołowej z powodu kolejnych trudności w opanowaniu pandemii. Odsetek zaszczepionych obywateli tego kraju szacuje się na 80%.

Wraz z wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej faktem stanie się również częściowy lockdown. Jak donosi portal Interia.pl:

Premier wezwał pracodawców, aby w miarę możliwości od 1 grudnia kierowali załogę na pracę zdalną. Potwierdził też, że w pierwszym tygodniu 2022 r. telepraca będzie obowiązkowa w całym kraju, a szkoły będą zamknięte między 1 a 10 stycznia i przejdą na system zdalnego nauczania.

P.K.

Rada UE zaakceptowała wprowadzenie pakietu klimatycznego

Neutralność klimatyczna do 2050 r.- plan mający to na celu został zaakceptowany przez europosłów w czwartek. W poniedziałek na unijne prawo klimatyczne zgodzili się ministrowie państw członkowskich.

Zgodnie z przyjętymi w zeszłym tygodniu poprawkami do końca dekady emisja gazów netto (z odliczeniem pochłaniania) ma zostać zredukowana do 55 proc. stanu na rok 1990 r. (wcześniej miało to być 40 proc.). Proces transformacji energetycznej wspomagać ma swą wiedzą Europejska Naukowa Rada Doradcza złożona z 15 ekspertów (nie więcej niż dwóch z jednego państwa członkowskiego). Przyjęcie pakietu klimatycznego skomentował  przedstawiciel prezydencji, minister środowiska Portugalii Joao Pedro Matos Fernandes:

Z zadowoleniem odbieram ten ostatni krok w przyjęciu pierwszego unijnego prawa klimatycznego, które uwzględnia w prawodawstwie cel neutralności klimatycznej do 2050 r. Porozumienie w sprawie europejskiego prawa klimatycznego było priorytetem prezydencji portugalskiej i cieszę się, że udało nam się doprowadzić je do końca.

A.P.

Źródło: TVP.Info

Piotr Kowalczuk: Gdyby teraz we Włoszech odbyły się wybory, to centroprawica mogłaby samodzielnie zmienić konstytucję

Korespondent Polskiego Radia w Rzymie o Święcie Republiki we Włoszech, sytuacji epidemicznej oraz o sytuacji na scenie politycznej Italii.


75 lat temu odbyło się referendum, na podstawie którego we Włoszech zniesiono monarchię. Dzień ten obchodzony jest jako Święto Republiki. Włosi w tym dniu mają wolne od pracy i wyjeżdżają na wycieczki. W związku z tym Piotr Kowalczuk przedstawia sytuację pandemiczną w tym śródziemnomorskim kraju. Zaznacza, że niemalże wszystkie obostrzenia są zniesione.

Szczepienia zostały już uwolnione i są dostępne dla wszystkich.

Codziennie szczepi się natomiast pół miliona Włochów. Kowalczuk mówi, że jest to traktowane przez młodych jako egzamin dojrzałości. Im bowiem wirus tak nie zagraża, jednak wciąż mogą być nosicielami.  Korespondent Polskiego Radia w Rzymie wskazuje na rosnące poparcie dla prawicowej partii Bracia Włosi, na której czele stoi Giorgia Meloni. Lewica zarzuca im faszyzm.

Już niedługo Giorgia Meloni będzie mieć zapewne wytoczony proces, bo część sędziów w nieuczciwy sposób wspiera lewicę.

Dziennikarz przedstawia komentarze odnośnie spotkania Matteo Salviniego w Portugalii dotyczącego utworzenia nowej grupy w Parlamencie Europejskim złożonej z Fideszu, Ligii Północnej i PiS-u. Wskazuje, że Forza Italia Berlusconiego nie chce zmieniać swej przynależności w PE.

Reakcje samych partii prawicowych były dosyć chłodne.

Gość Poranka Wnet dodaje, że chłodno do inicjatywy podchodzi Giorgia Meloni, gdyż chciałaby przejąć od Salviniego przywództwo nad włoską prawicą. Liga Północna ma obecnie 21 proc., a Bracia Włosi 20 proc. w sondażach.

Gdyby teraz odbyły się wybory, to centroprawica nie tylko by rządziła samodzielnie, ale i mogłaby wprowadzić takie zmiany konstytucyjne, jakich by sobie zażyczyła.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Chwedoruk: Polscy politycy są niewolnikami krótkoterminowej perspektywy i sondaży

Prof. Rafał Chwedoruk o zmianach społecznych, laicyzacji, różnicy między prawicą polską a zachodnią oraz o bezideowości polskich polityków.

Profesor Rafał Chwedoruk odpowiada na pytanie, czy w przypadku Strajku Kobiet mamy do czynienia z przewartościowaniem spojrzenia na świat przez polskie społeczeństwo. Ocenia, że zawirowania społeczne w Polsce są elementem, trwałej zmiany cywilizacyjnej zachodzącej na całym świecie. Ma miejsce atomizacja i indywidualizacja społeczeństwa.

Mogą być przykłady innych katolickich państw w postaci Austrii i Irlandii, gdzie rzeczywiście z pokolenia na pokolenie dokonała się bardzo głęboka laicyzacja społeczeństwa, ale nie miało to kompletnie żadnego przełożenia na politykę.

Na ześwieczczeniu społeczeństwa nie zyskały antyklerykalne ugrupowania w tych krajach. Politolog wskazuje, że nasz kraj różni się od Zachodu:

Na Zachodzie prawica została skompromitowana przez nazizm, faszyzm i kolaborację z okupantami.  Partie konserwatywne zaczęły określać się jako centrowe. W Portugalii po upadku autorytarnych prawicowych rządów za główną partią prawicową robi Partia Socjaldemokratyczna. Prod. Chwedoruk wskazuje na istotną różnicę między Polską a Zachodem, gdzie prawica wyrosła z korzeni oświeceniowych, co przejawia się m.in. w rezygnacji z konserwatyzmu obyczajowego. Z kolei w Niemczech pojęcie prawicowości kojarzy się niemal wyłącznie z nazizmem.

Politolog ubolewa nad tym, że przedstawiciele polskiej klasy politycznej są miałcy intelektualnie i bezideowi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Część krajów UE uzna niepodległość Państwa Palestyny? Tego obawia się izraelska administracja

Tel-Awiw jest zaniepokojony działaniami europejskich dyplomatów obawiając się, że zmierzają one do potępienia planu prezydenta Trumpa lub nawet do uznania niepodległości Państwa Palestyny.

Francja, Hiszpania, Portugalia, Finlandia, Malta, Irlandia, Belgia oraz Szwecja i Słowenia to kraje, których szefowie dyplomacji spotkali się w niedzielny na zaproszenie ministra spraw zagranicznych Luksemburga. Jean Asselborn, który zainicjował to niedzielne spotkanie pragnie przekonać państwa UE do uznania niepodległości Państwa Palestyny. Odbyło się ono w przeddzień spotkania wszystkich szefów dyplomacji krajów Unii. Nie jest to pierwsza taka inicjatywa ze strony długoletniego szefa luksemburskiej dyplomacji. Już w grudniu rozesłał on list (cytowany przez Onet.pl) do europejskich dyplomatów w którym pisał:

Uznanie Palestyny za państwo nie byłoby ani przysługą, ani pustym czekiem, ale prostym uznaniem prawa narodu palestyńskiego do własnego państwa. W żaden sposób nie byłoby to skierowane przeciwko Izraelowi. W istocie, jeżeli chcemy przyczynić się do rozwiązania konfliktu między Izraelem a Palestyną, nie możemy nigdy zapomnieć o warunkach bezpieczeństwa Izraela, a także o sprawiedliwości i godności narodu palestyńskiego.

Wówczas była to odpowiedź na decyzje prezydenta Donalda Trumpa, który uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Zdaniem Asselborna kraje Unii na proizraelską postawę Stanów powinny odpowiedź deklaracją propalestyńską. Teraz z krajów UE nie uznaje Palestynę za niepodległe Państwo uznają Cypr (od 1988) i Szwecja (od 2014 r.). Pozostałe, tak  jak  m.in. Polska utrzymują stosunki dyplomatyczne z Autonomią Palestyńską, ale nie uznają jej za niepodległe państwo.

Obecna inicjatywa Luksemburga związana jest z ogłoszonym przez Trumpra „dealem” stulecia. Wcześniej w tym miesiącu, jak przypomina portal ynet.nwes.com, szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zagroził Tel-Awiwowi sankcjami jeśliby zdecydował się na jednostronną aneksje części Terytoriów Okupowanych, na których znajdują się osiedla żydowskie, zgodnie z planem Trumpa. Wypowiedź unijnego dyplomaty spotkała się z krytyką izrelskich władz, którym nie spodobało się również to, iż Borell na miejsce swojej pierwszej wizyty jako szefa dyplomacji UE wybrał Iran.

A.P.

Czarnecki: Komisarz Věra Jourová chce odwrócić uwagę od swego kraju, który również jest grillowany

Ryszard Czarnecki o grillowaniu Polski w Europarlamencie i tym, czemu to służy oraz o walce o unijny budżet.


Ryszard Czarnecki o jedenastej debacie o Polsce w Parlamencie Europejskim w przeciągu ostatnich czterech lat. Tematem debaty ma być ponownie praworządność. Czarnecki zauważa, że żadnemu krajowi nie poświecono tyle uwagi, mimo 11 ofiar śmiertelnych na francuskich ulicach od początku protestów żółtych kamizelek i próbie secesji Katalonii w Hiszpanii.

Komisarz Věra Jourová to jest Czeszka, która chce odwrócić uwagę od swego kraju, który również jest grillowany.

Uwagę poza Polską poświęca się za to Czechom, których premier Andrej Babiš oskarżany jest o wyłudzenie unijnych dotacji. Zdaniem europosła, Věra Jourová skupia się na polskiej praworządności, ponieważ chce odwrócić uwagę Unii Europejskiej od czeskich spraw. Babiš jest liderem partii ANO 2011, do której przynależy Jourová.

Niemcy chcieli, żeby wszystkie kontrowersyjne decyzje co do budżetu zapadły za prezydencji chorwackiej.

Nasz gość mówi o działach Polski na rzecz zwiększenia środków na fundusz spójności. Zauważa przesunięcie tych pieniędzy z naszego regionu do Europy Płd., co wiąże się z polityką imigracyjną. Stwierdza, że Polska rośnie gospodarczo w siłę, a kwestia zmian w polskim sądownictwie to tylko kolejny pretekst by zmniejszyć naszą konkurencyjność.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kolumbijskie kartele narkotykowe prały pieniądze w Polsce

Jak twierdzą prokuratorzy z Wrocławia, handlarze naroktyków wykorzystali Bank Spółdzielczy w Skierniewicach, w którym pieniądze ulokowała firma Bitfinex.

Bitfinex to, jak podaje Gazeta Wrocławska, jedna z największych na świecie giełd kryptowalut. W Polsce do operacji tych założono spółkę, na czele której stanął Ivan M., obywatel Kanady i Panamy. W międzynarodowej akcji przeciw firmie Bitfinex poza naszym krajem brały udział USA, Wielka Brytania i Portugalia. Wówczas zabezpieczono pieniądze, których liczba w Polsce wynosi obecnie do 1,4 mld zł, co stanowi największą kwotę odebraną komukolwiek przez polską prokuraturę. Za Ivanem M.rozesłany  został Europejski Nakaz Aresztowania, podobnie jak za Yosefem O., którego amerykańska prokuratura oskarża o finansowe oszustwo na sumę przeszło 800 milionów dolarów. Ten pierwszy zatrzymany został w zeszłym roku, w Grecji i na jesieni przetransportowany do Polski. Obaj mężczyźni byli szefami spółki Crypto Capital zarządzającej finansami Bitfinexu.

A.P.