Piotr Mikołajczak – Magazyn WNET

Anna Nartowska w dzisiejszym magazynie rozmawia z pisarzem Piotrem Mikołajczakiem o jego książkach, wyjeździe do Norwegii i przeżyciach emigranta, który nigdy nie chciał wyjeżdżać z ojczystego kraju.

 

Autor opowiada o powodach, dla których zdecydował się wyjechać z Polski:

Dzisiaj, kiedy jestem na Islandii, wcześniej Norwegii, mogę powiedzieć, że do mojej osobowości bardziej pasuje ta północna kraina, ale gdy wyjeżdżałem, byłem raczej zmuszony do wyjazdu niż robiłem to z własnej woli.

Problemy finansowe, długi, sprawiły, że w 2012 roku trafił do Norwegii, gdzie zaczął pisać książkę o swoich emigracyjnych przeżyciach:

Jest to moja trzecia wydana książka, ale napisana została jako pierwsza. Początkowo miała być blogiem dla moich znajomych, aby wiedzieli, co się ze mną dzieje za granicą.

Opowiada, jak wsłuchiwał się w melodię języka, spisywał rożne frazy, fascynowała go różnorodność tego świata:

Zastanawiałem się, jak bardzo różni się mój dotychczasowy świat od tego, do którego trafiłem. W Polsce organizowałem koncerty, recenzowałem książki i nagle, z dnia na dzień,  trafiłem do świata poskręcanych drutów, gips kartonów i betonu.

Zastanawia się, jak ta książka może zostać przyjęta:

Ja piszę o tych Polakach, którzy ciągle myślą, że wrócą do Polski, która nie lubi Norwegów, gnieździ się w malutkich barakach. To trochę demitologizacja krain Północnych, o których wszyscy myślą, że są takie cudowne, ale nie każdy potrafi się tam odnaleźć.

Po kilku latach wrócił do kończenia swojej pierwszej książki, która miała być wydana w 2017 roku, jednak premiera przesunęła się aż do tego roku:

Musiałem tą książkę przepisać na nowo, ponieważ warsztat mi się zmienił, chciałem też dopisać kilka historii i tak dziś książka jest do kupienia.

Można ją zakupić przez internet na stronie wydawnictwa Otwartego oraz w niektórych księgarniach.

 

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.B.

Lisicki: Przez funkcjonowanie dwóch papieży zostaje osłabiony autorytet Kościoła i Rzymu. Film „Dwóch papieży” to szmira

Książka „Z głębi naszych serc” rozbudza dyskusje na temat zasadności celibatu w Kościele Katolickim, przez niektórych jest ona ruchem wyprzedzającym najbliższe działania papieża Franciszka.


Paweł Lisicki, publicysta, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, mówi o kontrowersjach związanych z niedawno wydaną książką „Z głębi naszych serc” napisaną przez Benedykta XVI i kardynała Robert Saraha:

Cała książka dotyczy tego czym jest kapłaństwo, a w szczególnym wypadku i to właśnie budzi dyskusję – czym jest celibat. Obaj autorzy, a właściwie Benedykt XVI bardzo mocno podkreśla, że celibat nie jest tylko pewnego rodzaju historycznym przypadkowym zjawiskiem, czymś co pojawiło się w kościele późno, w średniowieczu i jest pewnym zwyczajem, tylko że jego zdaniem należy do samej ontologicznej struktury kapłaństwa.

Streszczając myśl Benedykta XVI, gość „Poranka WNET” stwierdza, iż nie można sobie wyobrazić, że ksiądz, kapłan, nie był jednocześnie mężczyzną żyjącym w celibacie:

Wielka awantura dotyczy tezy, która jest odczytywana jako pewnego rodzaju ruch uprzedzający w stosunku do adhortacji, która papież Franciszek w najbliższych tygodniach, która to adhortacja ma być poświęcona podsumowaniu wniosków wypływających z Synodu Amazońskiego.

Synod Amazoński odbył się na przełomie października i listopada 2019 roku i został na nim przegłosowany większością 2/3 głosów bardzo istotny postulat:

Żeby w Amazonii dopuścić do święceń tzw. Viri probati, czyli doświadczonych mężczyzn […] krótko mówiąc, aby w tym aspekcie znieść celibat, bo do tego to się w tym momencie sprowadza.

Książka „Z głębi naszych serc” ma o tyle duże znaczenie, iż jednym ze współautorów jest kardynał Robert Sarah, który jest prefektem kongregacji Kultu Bożego:

Bardzo ważna kongregacja Rzymska. Jest człowiekiem odpowiedzialnym za wszystkie rzeczy dotyczące obrzędów, liturgii, sprawowania mszy.

Przechodząc do tematu filmu „Dwóch papieży”, Paweł Lisicki precedensową sytuację, w której mamy de facto dwóch papieży, która nigdy nie występowała w tradycji katolickiej:

Benedykt XVI ustępując, po pierwsze zachował tytuł jego świętobliwość, po drugie najpierw określał siebie „papież emeryt” […] w książce „Z głębi naszych serc” miał funkcjonować po prostu jako papież. Po trzecie występuje w białej szacie, charakterystycznej dla papieża. […] Ta historia sprawia, że w ogólnym rezultacie zostaje osłabiony autorytet Kościoła i w ogóle autorytet Rzymu.

Sam film „Dwóch papieży” określany jest przez gościa „poranka WNET” mianem szmiry, którego nie można brać poważnie, gdyż nie pokazuje on praktycznie żadnych faktów.

A.M.K.

GrubSon w Na Rapie – audycja Bartosza Boruciaka

Gościem Bartosza Boruciaka w audycji „Na Rapie” był GrubSon. Raper opowiedział słuchaczom o swojej aktywności zawodowej. Rola w filmie „1800 gramów”, autobiografia „Na Szczycie” oraz płyta „Gatunek L”

Audycji można posłuchać w każdy czwartek o godz. 21.

Programy dostępne są na naszym portalu na profilu Bartosza Boruciaka

Ks. Isakowicz-Zaleski: Zakulisowe działanie osób to złamanie wszystkich zasad, które obowiązują w cywilizowanym świecie

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski wypowiada się na temat wycofania książki Piotra Zychowicza z konkursu na Polską Książkę Historyczną Roku. Określa tę decyzję mianem „skandalicznej”.

 

 

Wycofanie książki przede wszystkim jest bardzo smutną sprawą, bo sam pomysł konkursu książki roku jest bardzo ważny, zwłaszcza że wielu ludzi coraz bardziej interesuje się historią. Świetnie, że obok głosowania fachowców i profesorów było także głosowanie internetowe. Jednak sposób, w jaki utrącono tę książkę jest skandaliczny – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje: Jury, które zakwalifikowało te książki, nie wydawało oceny pokazującej, czy jest ona dobra, czy zła, ale że jest ciekawa i warta głosowania. To właśnie profesorowie i internauci mieli zadecydować, która z tych książek zostanie wybrana.

W trakcie wyniku zakulisowych działań osób, które nie są pracownikami naukowymi, książkę utrącono. To złamanie wszystkich zasad, które obowiązują w cywilizowanym świecie. „Jestem krytyczny co do tej książki, natomiast nie zmienia to faktu, że to właśnie internauci mieli także szanse wyboru jej wyboru” – podkreśla rozmówca.

Nie można mówić „Wołyń zdradzony”, dlatego że to nie była zdrada podjęta świadomie, tylko była to głupota i brak wyobraźni ówczesnych władz Armii Krajowej. Mamy tu do czynienia z błędami, zaniedbaniami, natomiast nie ze zdradą. Z wieloma fragmentami tej książki zgadzam się w zupełności. Twierdzę, że gdyby AK inaczej podeszłaby do tej sprawy i potrafiła przeciwdziałać, to pewna część ludności zostałaby uratowana z ludobójstwa – zaznacza ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Mówienie, że książka jest antypolska, jest fałszywe. Dziwie się osobie, która wypowiadała takie słowa, bo moim zdaniem jest to zamykanie drogi do dyskusji – mówi. Podkreślając pewien krytycyzm wobec autora, solidaryzuje się z nim wobec nagonki części publicystów. Ks. Isakowicz-Zaleski odnosi się również do aktualnego stanu stosunków polsko-ukraińskich. „Dobre imię narodu polskiego powinno być troską wszystkich”– wskazuje. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest w rozpadzie”– ocenia duchowny.

M.N.

Marek Kalbarczyk: Gdy się nie widzi, ma się okazję widzenia spraw inaczej niż widzący – audycja „Jesteśmy razem”

W ostatnią sobotę w audycji „Jesteśmy razem” odtworzyliśmy nagranie z premiery nowej książki Marka Kalbarczyka „Ich trzecie oko”. Spotkanie odbyło się w Salonie Fundacji Szansa dla Niewidomych.

O książce opowiadał sam autor. „Ich trzecie oko” to rozwinięcie opowiadań o ludziach, którzy stracili wzrok. Twórca spotyka ze sobą czterech bohaterów i zderza ze sobą ich rzeczywistości, charaktery, zainteresowania, a przede wszystkim podejście do życia i niepełnosprawności. Spotkanie to umożliwia przedstawienie czytelnikom, jak się widzi świat, gdy się nie widzi. Wiedza o tym prowadzi do konkluzji, że trzecim okiem często widać więcej, niż dwojgiem zwykłych oczu.

Na postawy bohaterów książki mają wpływ powojenne losy naszego kraju. Na tle historycznym toczą się więc dyskusje, nawet spory światopoglądowe, o życiu, miejscu każdego wśród innych, o Bogu i jego roli w kierowaniu światem.

Koncepcja trzeciego oka jest dla autora bardzo ważna. Oto tacy niewidomi jak on, potrafią w codziennym życiu wykorzystywać wyobraźnię, która dotyczy nie tylko obrazów.

Jeśli chcesz posłuchać innych audycji z cyklu, zajrzyj tutaj.

Krzysztof Kamil Baczyński, biorąc ślub podczas wojny, powiedział matce, że musi bardzo szybko przeżyć swoje życie

Autorka książki o miłości w czasie Powstania Warszawskiego przybliża czytelnikom historie miłosne bohaterów, z których niektóre były szczęśliwe, inne zaś zakończyły się w sposób tragiczny.

Okładka Książki „Miłość ’44”

Agnieszka Cubała, autorka Miłość ’44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości, mówi na temat swojej niedawno wydanej książki. Porusza w niej tematykę Powstania Warszawskiego nie tylko z perspektywy polityki, walki, dramatu i cierpienia, ale także:

„Z perspektywy zwykłego człowieka, który ma również uczucia i takim najpiękniejszym uczuciem, którym możemy się dzielić z innymi, jest właśnie miłość. Powiem szczerze, że ta miłość w Powstaniu Warszawskim była niesamowicie ważna.”

Miłość ’44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości, autorka porusza temat silnych uczuć i miłości, która rodziła się w ciężkich warunkach, przepełnionych walką i troską o swoje życie. Skupia się na decyzjach bohaterów, którzy wiedzieli, że każdy dzień może być ich ostatnim, przez co żyli szybko i intensywnie. Agnieszka Cubała przybliża historie konkretnych osób, takich jak, chociażby Kamil Baczyński:

Jeden z bohaterów mojej książki Krzysztof Kamil Baczyński, tłumacząc swojej mamie motywy szybkiego ślubu, który wziął, powiedział, że on musi bardzo szybko przeżyć swoje życie. Rzeczywiście widzimy taką sytuację u bardzo wielu bohaterów. Na przykład drugi poeta, Tadeusz Gajcy, również w związku z tym, że nosił w sobie takie poczucie śmierci, uważał, że musi żyć bardzo szybko i bardzo intensywnie. Podobnie było generalnie z miłością.

Jak dodaje, szczególnie spodobały jej się słowa jednej z bohaterek książki, która powiedziała, że „w powstaniu trzeba było kochać bardzo szybko, nie tracąc pięknych chwil”.  Ta historia skończyła się akurat szczęśliwie, jednak nie każdy mógł liczyć na takie zakończenie. Autorka opisała w swojej książce również historie, które kończyły się tragicznie, kiedy jeden, bądź oboje z kochanków tracą życie:

Każda z tych historii jest oparta na faktach i pokazuje prawdziwą historię ludzką. Czasami mamy happy end, a czasami, niestety, tego happy endu nie ma.

Szymanik: Jeżeli czytelnictwo będzie spadało to skutki społeczne będą olbrzymie

Bogdan Szymanik założyciel i dyrektor wydawnictwa Bosz opowiada o historii jego powstania.

 

 

W 1989 roku, kiedy Polska była wolna, OKP miało kłopoty z dystrybucją prasy tygodnilka „Solidarność” Gazety Wyborczej, postanowiłem założyć więc firmę, kupić kiosk i zacząć dystrybucję prasy – opowiada gość „Poranka WNET”.

Początki wydawnictwa Bosz sięgają 1994 roku. Jego są Barbara Kaniewska-Szymanik i Bogdan Szymanik. Historia wydawnictwa zaczęła się od albumów. Pierwszym był „Album Bieszczady”, wydany ze względu na potrzeby społeczeństwa. Pierwszy album drukowany był poza Polską w Słowenii.

Dorobek wydawnictwa BOSZ to ponad 670 tytułów w łącznym nakładzie przekraczającym dwa miliony dwieście tysięcy egzemplarzy. Od początku albumy BOSZ-a są książkami powstającymi w większości jako własne opracowania. Wiele pomysłów rodzi się właśnie w wydawnictwie, a następnie są one realizowane przy współpracy najwybitniejszych artystów i fachowców.

Jak dodaje Bogdan Szymanik, w prasie jest bardzo dużo problemów, zaczynając od niskiego czytelnictwa, upadku księgarni do wojny rabatowej, która powoduje nieustanny wzrost cen książek.

Jest bezpośredni związek między czytelnictwem a innowacyjnością. Jeżeli czytelnictwo będzie spadało to skutki społeczne będą olbrzymie – podkreśla rozmówca.

 

M.N.

Agnieszka Grandowicz o tworzeniu grafik do nagradzanej w Irlandii wyjątkowej książki dla dzieci

Artystka ujawnia, co skłoniło ją do tworzenia ilustracji, w jaki sposób realizuje swoje pasje oraz co jest najtrudniejsze przy tworzeniu grafik do książki.

Agnieszka Grandowicz — artystka, ilustrator, grafik, dyrektor artystyczny agencji Agrand, została zaproszona do udziału w tegorocznym dublińskim festiwalu literatury, w związku z wydaniem książki, do której przygotowywała ilustracje.

Książka Dr Hibernica Finch’s Compelling Compendium of Irish Animals otrzymała moninacje do dwóch prestiżowych nagród — Children’s Books Ireland Book of the Year Award oraz do nagrody Książka Roku Poczty Irlandzkiej / An Post Irish Book Awards. 

Miło nam donieść, że pani Agnieszka Grandowicz i jej ilustracje zostały nagrodzone! 

Rozmówczyni Tomasza Wybranowskiego mówiła o tym, dlaczego zajęła się tworzeniem ilustracji do książek oraz jakiego typu projekty przynoszą jej najwięcej satysfakcji:

„Zawsze miałam potrzebę pracować nad różnorodnymi projektami, takimi jak grafika projektowa, ilustracja czy projektowanie plakatów. Potrzebuję tego, aby czuć się spełnioną artystycznie. Lubię projekty komercyjne, sztukę użytkową, bo czuję, że to jest komuś potrzebne”.

Agnieszka Grandowicz opowiedziała także o tym, czym kieruje się przy tworzeniu swoich niezwykłych i na poły magicznych prac:

Staram się używać bardzo uproszczonych form i nawet sama się dziwię, dlaczego nagle zaczęłam rysować rysunki pełne detali. Wydaje mi się, że to jest coś uspokajającego. Zielona z kartką papieru i rysuje przez dwie trzy godziny po czym czuje się na prawdę zrelaksowana.

Gość Studia Dublin ujawniła także, jak wyglądają kolejne etapy pracy nad publikacją, a także co jest najtrudniejsze przy tworzeniu i sprzedaży książki:

Tworzenie okładki było najtrudniejszym etapem całej pracy nad książką, bo to jest coś, co musi książkę właśnie wyróżnić i sprzedać. Musi pomóc znaleźć jej potencjalnego kupca.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

A.M.K.

Przeczytaj więcej na temat urodzinowego Jarmarku WNET -> www.facebook.com/events/2400756686622325

IBBY w „Radiu Solidarność”… Książka to nie tylko zabawa – daje dziecku szansę na to, żeby gdzieś się ukryło…

Książka jest bardzo ważna. Zabiera wyobraźnię dziecka w świat, który jest wolny od niebezpieczeństwa, kryzysu, czy wojny – mówi Tatiana Audycja-Szatrawska, gość dzisiejszej audycji „Radia Solidarność”

IBBY Sekcja Polska

Gościem dzisiejszej audycji „Radia Solidarność” prowadzonej przez red. Barbarę Karczewską jest Tatiana Audycja-Szatrawska, wiceprezes polskiej sekcji IBBY, Międzynarodowej Izby Książek dla Dzieci i Młodych.

IBBY (International Board on Books for Young People) to międzynarodowa organizacja non-profit, zajmująca się promocją literatury dziecięcej i młodzieżowej. Została założona w Zurychu w 1953. Obecnie składa się z 80 sekcji działających w różnych państwach na świecie. IBBY zobowiązała się do przestrzegania Konwencji o Prawach Dziecka (ratyfikowana przez ONZ w 1990 r.), która m. in. przyznaje dzieciom prawo do kształcenia i dostępu do informacji. Dzięki staraniom IBBY uchwała ta zawiera też apel do wszystkich narodów, aby wspierać produkcję i dystrybucję książek dla dzieci. U podstaw IBBY jest bowiem wiara, że książki mogą budować porozumienie między ludźmi i wzmacniać pokój.

– Książki, biblioteki są dla dzieci ratunkiem, często jedynym – mówi Tatiana Audycja-Szatrawska. – W Salwadorze, gdzie jest najwyższy wskaźnik zabójstw w czasie pokoju, dzieci nie są bezpieczne nawet w domu. Jedynym miejscem, w którym mogą się schować, uciec od trudnej codzienności, wojny gangów, jest biblioteka… Proszę mi wierzyć, że danie dziecku szansy na spróbowanie dziecku czegoś, czego nigdy nie próbowało jest ważniejsze niż danie dziecku zwykłej bułki z serem.

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

Semka: „Piątka u Semki” to podsumowanie 50 lat życia. Znajdziemy w niej m.in. historię rodzącej się opozycji lat 80.

Piotr Semka, autor wielu znanych książek, publicysta „Do Rzeczy” opowiada o swoim najnowszym dziele, książce „Piątka u Semki”. Jest to wywiad rzeka, przeprowadzony przez Jana Hlebowicza.


– Ta książka powstała z potrzeby podsumowania mojego życia po skończeniu 50 lat. Wywiadu rzeki udzieliłem Janowi Hlebowiczowi, ponieważ bardzo zależało mi, aby była to rozmowa z kimś sporo młodszym, z kimś, kto ma inną perspektywę patrzenia na historię. Janek jest z 88 roku… Byłem ciekawy co w wydarzeniach z czasów tworzenia się III RP będzie interesujące dla kogoś z jego generacji – opowiada w Poranku WNET Piotr Semka. I dodaje, że okres między rokiem 1987 a 2005 jest zupełnie nieznany szerszemu gronu w Polsce. Dlatego postanowił zapełnić tę lukę.

Historycy rzadko piszą o tym okresie, szczególnie prawa strona mało się nim zajmuje. Postanowiłem napisać, jak wyglądało tworzenie się świata dziennikarskiego, wraz z dobrze znanymi bohaterami, takimi jak Monika Olejnik i Tomasz Lis z jednej strony a Jacek Łęski czy Cezary Gmyz z drugiej.

Publicysta podkreśla, że napisanie nowej książki było dla niego trudnym wyzwaniem:

– Podczas pisania książki postawiłem się w niewdzięczniej roli, ukazuje ona bowiem, jak ciężko było się przebijać przez ład mediów III RP, szczególnie prawej stronie. Opowiedziałem, jak widziałem tamte wydarzenia – mówi.

W najnowszej książce Piotra Semki można znaleźć również dużo informacji dotyczących historii Gdańska oraz tworzenia się tamtejszej opozycji lat 80.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy!

JN