Bodo Kox: moim zdaniem świat idzie w kierunku scenariusza Huxleya albo Orwella

Bodo Kox wraz z Aleksandrą Kox organizują I Festiwal Filmów Kostiumowych. Reżyser opowiada o swoim filmie sprzed kilku lat, który w pewnej mierze przewidział zmagania świata w dzisiejszej dobie.

Bodo Kox podjął się organizacji festiwalu filmów kostiumowych, mimo że kostiumy nie są charakterystyczną cechą jego filmów. Reżyser mówi jednak o pewnej produkcji, w której odegrały one istotną rolę.

Mój film Człowiek z magicznym pudełkiem z 2017 roku jest poniekąd filmem kostiumowym. Są tam kostiumy z przeszłości – z lat 50. z poststalinowskiej Polski. Ale są też kostiumy z przyszłości, z 2030 roku.

Szczególnie interesujące są te kreacje, które opowiadają o przyszłości.

Razem  z kostiumografką Katarzyną Adamczyk zastanawialiśmy się, jak może wyglądać odzież przyszłości.

Kostiumy w Człowieku z magicznym pudełkiem stanowią odpowiedź na problemy, które mogą być częścią rzeczywistości roku 2030. Jednym z nich, zdaniem twórców filmu, będzie niedobór energii elektrycznej.

Niektóre elementy garderoby głównej bohaterki tego filmu są odzieżą świecącą w ciemności.

W filmie pojawia się motyw zbliżającego się do Polski konfliktu zbrojnego.

Są tam wyraźne aluzje do wybuchów na wschód od Wisły.

Coraz więcej rzeczy z tego filmu się sprawdza. Wiedziałem, że konflikt rosyjsko-ukraiński będzie eskalował. Teraz mamy dowód na to, że był to wstęp do czegoś innego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Prof. Włodzimierz Bolecki: obecność Mackiewicza w mediach nie przystaje do rangi jego pisarstwa

Pierwszy Festiwal Filmów Kostiumowych

Featured Video Play Icon

Pierwsza edycja kameralnego wydarzenia organizowanego w stylowych wnętrzach 700- letniego Zamku w Krokowej oraz przy Rybaczówce jednej z najpiękniejszych polskich plaż w Dębkach.

Jakie związki ma Stanley Kubrick, Stefan Żeromski i Eugeniusz Bodo z Zamkiem w Krokowej? Tego dowiedzą się Widzowie podczas pokazów, prelekcji i wydarzeń towarzyszących w ramach I FFK.

Celem wydarzenia jest prezentacja filmów osadzonych w odmiennych epokach ukazujących ambitną kulturę filmową i wysoki poziom artystyczny, obok pokazu filmów we wnętrzach i w plenerze, odbędą się koncerty muzyki filmowej, spotkania autorskie, rekonstrukcje epokowych strojów historycznych. Dobór prezentowanego repertuaru jest ściśle związany z historią miejsca. Gośćmi Festiwalu będą m.in.: aktorzy, reżyserzy, kostiumografowie, muzycy, producenci, rekonstruktorzy.

MIEJSCE| Zamek w Krokowej, Rybaczówka w Dębkach

TERMIN| 12-19 sierpnia 2022 roku

Szczegółowy program można zobaczyć tutaj. 

Czytaj także:

29. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej „Organy Archikatedry”

 

Rektor Szkoły Filmowej w Łodzi do przyszłych studentów: nie przerażajcie się liczbą kandydatów

Źródło: Harish Sharma / Pixabay

Profesor Milenia Fedler jest rektorem PWSFTviT. Mówi o tym, jak wyglądają studia na filmówce, porusza także temat rekrutacji.

Rektor Szkoły Filmowej w Łodzi tłumaczy, dlaczego uczelnia nie może sobie pozwolić na większą liczbę studentów.

Studenci realizują u nas filmy, realizują spektakle teatralne. Mamy też fotografów. To wszystko wymaga dużych środków finansowych. Toteż roczniki nie są liczne.

We wtorek maturzyści poznali wyniki tzw. egzaminu dojrzałości, teraz czeka ich rekrutacja na uczelnie wyższe. W przypadku kierunków na filmówce, matura nie zawsze jest jedynym koniecznym do zdania sprawdzianem wiedzy.

Nie przerażajcie się liczbą kandydatów. Podchodźcie do tych egzaminów z wiarą, z nadzieją. Naprawdę, jeśli przychodzicie z talentem, z wiarą w to, że macie coś do powiedzenia światu, to nie bójcie się egzaminów.

Magdalena Uchaniuk zapytała profesor Fedler o predyspozycję, jakie powinien mieć kandydat do zawodu montażysty.

Podstawową predyspozycja jest dobrze rozwinięta empatia i umiejętność nawiązania kontaktu z drugą osobą, także na poziomie emocji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

O filmie „Gdy diabeł mieszkał za miedzą” i dygitalizacji prowadzonej przez Wytwórnię Filmów Oświatowych

O filmie „Gdy diabeł mieszkał za miedzą” i dygitalizacji prowadzonej przez Wytwórnię Filmów Oświatowych

Od lewej: Jakub Krakowiak, Magdalena Uchaniuk i dr Sławomir Kalwinek / fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio WNET

Gośćmi wyjazdowego studia Radia Wnet są dr Sławomir Kalwinek, wiceprezes WFO, i jego współpracownik Jakub Krakowiak.

Dr Kalwinek wyjaśnia, jak duże dziedzictwo historyczne wiąże się z łódzką Wytwórnią Filmów Oświatowych. Mówi o głównej tematyce podejmowanej przez pracowników WFO.

Filmy dokumentalne są głównym tematem, nad którym pracują członkowie WFO.  Często realizujemy filmy o przyrodzie czy o sztuce.

W tym roku miała miejsce premiera filmu produkcji WTO o tytule Gdy diabeł mieszkał za miedzą.

Film to tak naprawdę opowieść o tożsamości, o zabobonach które towarzyszą nam wszystkich. To są rzeczy, których nie da się usunąć z naszego życia, zawsze będą z nami.

Czytaj także:

Na dziedzińcu łódzkiego pałacu Poznańskiego można zaznajomić się z keloskopem – opowiada Aleksander Rokosz

O innej działalności wytwórni opowiadał jej pracownik – Jakub Krakowiak. WTO zajmuje się dygitalizowaniem licznych filmów, które znajdują się w jej bazie.

Staramy się zdygitalizowanymi filmami trafić do nowych mediów.

Dowiadujemy się o ważnych postaciach świata muzyki, które swymi utworami wzbogacały filmy WTO.

Przez 70 lat muzykę do naszych obrazów tworzyli tacy artyści jak Kaczmarek, Penderecki,…

Jakub Krakowiak informuje nas, czym jest drutofon – urządzenie, którego używał Urząd Bezpieczeństwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Adam Kruk opowiada o filmowym obliczu Wrocławia

Wrocławski ratusz, źródło zdj.: Pixabay.com

Dziennikarz i krytyk filmowy opowiada o Dyskusyjnym Klubie Filmowym oraz o Dolnośląskim Centrum Filmowym.

Radio Wnet jest we Wrocławiu. W poniedziałkowe popołudnie Magdalena Uchaniuk rozmawiała z Adamem Krukiem. Krytyk filmowy opowiada o Dyskusyjnych Klubach Filmowych.

To kluby, w których ogląda się filmy najwyższej jakości. Często z udziałem eksperta. Potem odbywają się dyskusje.

W stolicy Dolnego Śląska funkcjonuje także publiczna instytucja, której działalność skupia się na kinematografii.

Dolnośląskie Centrum Filmowe to fantastyczna instytucja samorządowa, która mieści się w dawnym Kinie Warszawa.

Zobacz także:

Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny – 25.06.2022 r. – prowadzi Konrad Mędrzecki

Adam Kruk zapowiada kulturalne wydarzenie, które w najbliższych dniach odbędzie się w jednym z wrocławskich parków.

7 lipca w parku Staszica pokarzemy klasykę polskiego kina – film „Szczęśliwego Nowego Jorku”. Będą także angielskie napisy, by każdy spacerujący po Wrocławiu mógł go obejrzeć.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

 

Bestie ze Złego – czyli o piłce w innym wydaniu

Maciej Ostatek, Rafał Lipski, Tomasz Knittel o swoim nowym filmie, który zostanie zaprezentowany na tegorocznym Millenium Docs Against Gravity.

Tomasz Knittel, Maciej Ostatek i Rafał Lipski o filmie „Bestie ze Złego” – czyli opowieść o marzeniach chłopaków z klubu na warszawskich Szmulkach. Piłka jest tylko pretekstem do ukazania historii o marzeniach, komercjalizacji i o tym jak przetrwać, i spróbować nie przegrać. Film do obejrzenia na festiwalu Millennium Docs Against Gravity.

„Rozmówki polsko-ukraińskie” z Ariną Piskovskayą, ukraińską aktorką żyjącą i pracującą w Polsce – 8.04.2022 r.

Wykształcona w Warszawskiej AT Arina Piskovskaya opowiada o marzeniach wyjazdu do Polski i zostania aktorką, okresie edukacji i wyzwaniach jakie przedstawiała oraz pracy na polskiej scenie.

Jak mówi w „Rozmówkach”- początki nie były łatwe. Po rocznym doświadczeniu studiów aktorskich w Kijowie, Arina zdecydowała się przerwać edukację i spróbować szczęścia na którejś z Akademii Teatralnych w Polsce. Wracając wspomnieniami do tych czasów pamięta, że Polska jawiła się jej jako przeznaczenie. Mimo przeciwności losu wyruszyła z rodzinnego domu sama do obcego kraju.

Gość Janka Olendzkiego opowiada o pierwszych wrażeniach po przyjeździe do Polski, nauce języka i trudnościach jakie to przedstawiało, a wreszcie o doświadczeniu studiowania sztuki aktorskiej pomimo akcentu i odmiennej kultury kształcenia do tej, którą poznała w Kijowie.

Historia Ariny pokazuje adaptację twórcy zagranicznego na polskim rynku sztuki- w tym wypadku filmowej. W rozmowie słyszymy jakie wyzwania stoją przed ambitną Ukrainką szukającą ról na polskich scenach, jak się do nich przygotowywała i co wyniosła.

Teraz, gdy trwa wojna, Piskovskaya zaangażowana jest w organizację pomocy humanitarnej dla uchodźców, jak i tych, którzy zostali na Ukrainie. Jednym z projektów, który stworzyła to fundacja Pomagajmy Sobie Nawzajem (https://pomagajmysobienawzajem.pl/strona-glowna/).

Ponadto, w dzisiejszych „Rozmówkach” pojawią się propozycje ukraińskich filmów do obejrzenia w wolnym czasie.

Link do Instagrama Ariny Piskovskayej: https://www.instagram.com/arinapiskovskaya/

Link do Instagrama Janka Olendzkiego: https://www.instagram.com/janolendzki/

Piotr Mikołajczak o pracy producenta filmowego: to jak pilnowanie swojego dziecka, żeby mu się nic nie stało

Gościem „Magazynu Wnet” jest Piotr Mikołajczak – kompozytor muzyki popularnej, filmowej i teatralnej oraz producent filmowy, który opowiada o specyfice swojej pracy i bieżących projektach.

Piotr Mikołajczak opowiada o specyfice swojej pracy oraz o „przekwalifikowaniu się” z kompozytora muzyki na producenta – został do takiej zmiany namówiony przez jednego z kolegów z branży, który zauważył jego wysoki poziom zaangażowania. Sam artysta opisuje proces z przymrużeniem oka:

Humorystycznie opowiadam, że będąc producentem, a wcześniej będąc kompozytorem muzyki filmowej zawsze było tak, że ta moja praca podlegała jakiejś weryfikacji reżysera i producenta – pomyślałem sobie, że będąc producentem będę mógł pisać co  chcę jako kompozytor i nikt nie będzie mnie sprawdzał.

Producent wspomina również o specyfice pracy nad serialem, zwracając uwagę na złożoność całego procesu.

 Pracuje nad tym duża grupa scenarzystów, którzy zmieniają się co jakiś czas – dochodzi świeża krew. Aktorzy natomiast grają 3-4 dni w miesiącu.

Codzienność fachu producenta gość „Magazynu Wnet” porównuje do sprawowania pieczy nad swoim „dzieckiem”, którym w tym wypadku jest serial – np. ciesząca się uznaniem wśród krytyków „Leśniczówka”.

To jak pilnowanie swojego dziecka, żeby mu się nic nie stało. (…) Telenowela to jest fabryka. Codziennie musisz wyprodukować odcinek – robimy dużą fabułę, zbieramy na to pieniądze, a następną zrobimy może za rok.

Artysta wypowiada się również o drugim z produkowanych przez siebie seriali, „Archiwiście”, który również wzbudził pewne zainteresowanie, dochodząc do wysokich miejsc w krajowych rankingach oglądalności na platformie „Netflix”.

Są plany kontynuacji, jest napisanych kilka odcinków – być może jeszcze mroczniejszych niż te z 1 sezonu.

Piotr Mikołajczak wspomina także o produkcji „Babilon, Raport o Stanie Wojennym”, powstałym na bazie książki Marka Nowakowskiego. Kompozytor podkreśla, że było to dzieło wymagające dużego zaangażowania emocjonalnego zarówno ze strony autorów, jak i odbiorcy.

Jest to trudny film – również ze względu na warunki pandemiczne – i cofnięcie się wehikułem czasu w przeszłość. Miałem wtedy 15 lat, podobnie jak główny bohater. (…) Bałem się tego filmu bardzo – jest to historia mroczna.

Producent, spytany przez Katarzynę Adamiak o rady dla młodych artystów muzycznych, odparł, że kluczem jest konsekwencja, a także odwaga w działaniu i eksponowaniu efektów swojej twórczej pracy – mnogość środków przekazu temu sprzyja.

Grać swoje, robić swoje, pokazywać to – ktoś to zauważy. Możliwości jest mnóstwo.

Artysta dodaje, że najważniejszy nie jest aspekt produkcyjny, lecz sama muzyczna esencja, która zazwyczaj się broni niezależnie od warunków, w jakich powstało dane nagranie. Wspomina m.in. o wczesnych nagraniach zespołu The Beatles:

Te wszystkie piosenki się bronią, mimo że były nagrywane w warunkach, które dziś zostałyby uznane za niedopuszczalne.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Andrzej Sapija: w ciągu ostatnich 10-20 lat obecność kobiet jako twórczyń filmowych jest coraz mocniejsza

Gościem „Poranka Wnet” jest Andrzej Sapija – prodziekan wydziału reżyserii WSFTviF, który mówi o tegorocznym, statystycznie wyjątkowym naborze studentów do Łódzkiej Szkoły Filmowej.


Trwa Wielka Wyprawa Radia Wnet, której kolejnym przystankiem jest Łódź – gościem „Poranka Wnet”, prosto ze stolicy województwa łódzkiego, jest Andrzej Sapija, prodziekan wydziału reżyserii WSFTviF, który mówi o tegorocznym naborze studentów do Łódzkiej Szkoły Filmowej. Co ciekawe wszyscy kandydaci, którzy dostali się na reżyserię to kobiety – nasz gość mówi, że jest to przypadek, choć od lat widać stały trend feminizacji tego kierunku.

Jest to pierwszy taki przypadek w ponad 70-letniej historii naszej uczelni. W ciągu ostatnich 10-20 lat obecność kobiet jako twórczyń filmowych jest coraz mocniejsza – te filmy są również coraz lepsze i zwracają na siebie uwagę.

Prodziekan wydziału reżyserii zaznacza jednak, że jest to wynik wyłącznie trendu społecznego, większego i bardziej złożonego procesu – komisja nie zakłada wyjściowych priorytetów związanych z płcią.

Po prostu staramy się wyławiać najlepszych i w tym roku najlepsze okazały się dziewczyny.

Gość „Poranka Wnet” mówi również o tematyce utworów tworzonych przez studentów Łódzkiej Szkoły Filmowej – filmy podejmują tematy aktualne, nadążając za rytmem zmian i ewolucji społecznej.

W tej chwili widać zainteresowanie i odbicie tego, co się dzieje w rzeczywistości. Podejmowane są takie tematy jak relacje z rodzicami, czy znajomości zawarte przez portal internetowy.

Wielu absolwentów wydziału reżyserii Łódzkiej Szkoły Filmowej odnosi sukcesy w niezwykle szybkim tempie – nierzadko wkrótce po uzyskaniu dyplomu.

2-lata temu nasza studentka otrzymała światowego Oskara – nasi studenci doskonale adaptują się w profesjonalnych warunkach.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Lidia Bogaczówna-Popiel: teatr to jest bezpośrednia wymiana energii tu i teraz widza z aktorem

Lidia Bogaczówna-Popiel mówi, że w teatrach wciąż zachowywany jest reżim 75 proc. widowni. Zaznacza, że spektakl na Zommie nie jest teatralny. Podkreśla, że Teatr to jest bezpośrednia wymiana energii tu i teraz widza z aktorem.  Przez ekran tego już nie ma, bo to już jest film. Aktorka, mówiąc o tym, w jaki sposób ludzie są zainteresowani sztukami teatralnymi, informuje, że w najbliższych dniach m.in. będą wystawiać sztukę „Chory z urojenia”, na którą biletów już nie ma. Zdradza, że aktorzy […]

Lidia Bogaczówna-Popiel mówi, że w teatrach wciąż zachowywany jest reżim 75 proc. widowni. Zaznacza, że spektakl na Zommie nie jest teatralny. Podkreśla, że

Teatr to jest bezpośrednia wymiana energii tu i teraz widza z aktorem.  Przez ekran tego już nie ma, bo to już jest film.

Aktorka, mówiąc o tym, w jaki sposób ludzie są zainteresowani sztukami teatralnymi, informuje, że w najbliższych dniach m.in. będą wystawiać sztukę „Chory z urojenia”, na którą biletów już nie ma. Zdradza, że aktorzy cieszą się „jak dzieci po wakacjach” z powrotu do występów przed żywą publicznością.

Gość przedstawia jak wyglądają zarobki aktorów teatralnych. Nie są to duże pieniądze.

Ja w przyszłym roku będę miała 40 lecie pracy i na rękę dostaję 2400 złotych a resztę trzeba sobie dorobić

Wyjaśnia, że aktorzy teatralni rzadko mają czasu, aby grać w filmach. Lidia Bogaczówna odpowiada na pytanie, czy dla młodego pokolenia, teatr jest przeżytkiem, czy mimo wszystko młodzi ludzie dzisiaj trafiają jeszcze do teatru.

Młodzi ludzie chcą coś przeżyć naprawdę. Chociaż teatr oczywiście, że jest niby nie naprawdę, to dzieje się tu i teraz.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.