Dr Kardaś: Włosi w podejmują bardzo intensywne wysiłki na rzecz realnego znalezienia alternatyw dla surowców rosyjskich

Ekspert ds. rosyjskich Ośrodka Studiów Wschodnich o energetyce po dwóch miesiącach inwazji na Ukrainę.

Dr Szymon Kardaś zwraca uwagę, że Rosja nie wstrzymała dostaw gazu. Zauważa, że według jednej z analiz,

Gdyby utrzymały się bardzo wysokie ceny które mamy w tym roku i na gaz i na ropę to Rosjanie mogliby te wpływy z eksportu naftowo-gazowego zwiększyć z 240 miliardów dolarów w zeszłym roku do ponad 320.

Ekspert ds. rosyjskich Ośrodka Studiów Wschodnich dodaje, że zagraniczne koncerny wycofują się z Rosji. Zauważa, że rosyjski gaz cały czas płynie, zarówno przez Nord Stream I, jak i przez Ukrainę. Dodaje, iż infrastruktura Nord Stream II jest gotowa do wykorzystania i nikt nie mówi o jej rozebraniu. Niewykluczone, że po odprężeniu w relacjach niemiecko-rosyjskich rurą popłynie gaz.

Waszczykowski: w Niemczech dalej pokutuje myślenie, że trzeba rozmawiać z Rosją

Nasz gość zauważa, że jeśli sankcje na rosyjskie surowce zostałyby wprowadzone i się utrzymały, miałoby istotne przełożenie na rosyjski budżet.

Zwraca uwagę na działania Włoch ws. dywersyfikacji energii. Kraj ten szuka alternatyw dla gazu z Rosji.

Chciałbym zwrócić uwagę na umowę podpisaną z Algierią o zwiększaniu importu gazu z tego kraju w dwóch kolejnych latach o 9 miliardów metrów sześciennych.

Jaczewska-Golińska: System głosowania w budżecie obywatelskim potrzebuje weryfikacji

Gościem „Kuriera w samo południe” była Agnieszka Jaczewska-Golińska, radna m.st. Warszawy, członkini KO, z którą porozmawialiśmy o głosowaniu w budżecie obywatelskim i projektach z nim związanych.

Radna m.st. Warszawy Agnieszka Jaczewska-Golińska złożyła w ostatnich dniach interpelację dotyczącą nieprawidłowości w procesie głosowania w budżecie obywatelskim. Jego rezultaty, w postaci projektów przegłosowanych przez mieszkańców, będą znane dziś po godzinie 18. Nasz gość opowiedział o motywacji towarzyszącej złożeniu wspomnianej interpelacji.

Dotyczy ona sposobu weryfikacji osób głosujących. ponieważ doszły mnie słuchy, że podczas głosowania w tej edycji budżetu była możliwość zagłosowania nieprawdziwymi danymi. Napisałam taką interpelację, aby CKS sprawdził, czy faktycznie takie głosowanie miało miejsce i o jakiej skali mówimy.

Istnieją podejrzenia, że w procesie głosowania zabrakło niezbędnej weryfikacji – do oddania głosu wystarczyło wpisać jakiekolwiek imię i nazwisko oraz pesel. Stworzyłoby to dogodne warunki do manipulacji na mniejszą lub większą skalę. Na chwilę obecną jest wiadome, czy jest to przypadek bez precedensu.

W poprzednich edycjach nie było takich sygnałów, nie mam jednak wiedzy czy system informatyczny został zmieniony. Stąd też moja prośba o zweryfikowanie całego systemu informatycznego, który obsługuje proces głosowania.

Radna m.st. Warszawy została również zapytana o samą ideę głosowania, które umożliwia obywatelom miasta pewien – ograniczony, ale jednak – wpływ na wybór inwestycji, które realizowane będą z jego budżetu.

Idea jest czymś rewelacyjnym, ponieważ mieszkańcy mają realny wpływ na to, co się dzieje w ich okolicy, aktywizują się i są włączani w proces rozdysponowania środków. Idea jest więc zupełnie słuszna i powinna zostać kontynuowana.

Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy!

PK

 

 

Sejm uchwalił budżet na przyszły rok. Deficyt to ponad 82 mld złotych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę budżetową na 2021 r. Deficyt na koniec roku wynosi 82,3 mld zł.

Za uchwaleniem budżetu zagłosowało 234 posłów, przeciw było 220, a 1 poseł wstrzymał się od głosu.
Wcześniej w głosowaniu Sejm nie poparł wniosku KO o odrzucenie budżetu w całości.

Sejm rozpatrzył niemal 900 poprawek, ponad 600 wniosków mniejszości (poprawek zgłoszonych po pierwszym czytaniu odrzuconych przez komisję finansów publicznych) i prawie 280 poprawek zgłoszonych w drugim czytaniu.

Głosowanie nad poprawkami do ustawy budżetowej nie obyło się bez kontrowersji nad sposobem, w jaki zostało przeprowadzone. Wśród połów opozycji pojawiły się głosy, że ustawa była procedowana zbyt szybko.

Wniosek formalny przyjęto  zgadzając się na głosowanie łączne poprawek zaopiniowanych pozytywnie przez komisję oraz  łączne głosowanie poprawek zaopiniowanych negatywnie i wniosków mniejszości.

 

A.N.

Źródło: Twitter, dorzeczy.pl

Dr Krzysztof Mazur: Będziemy mieli kilka punktów procentowych recesji. To ciągle dużo mniej niż w krajach zach. Europy

Dr Krzysztof Mazur o rekonstrukcji rządu, sytuacji gospodarczej, reakcji Ministerstwa Rozwoju na epidemię i przejęciu resortu przez Jarosława Gowina.

Dr Krzysztof Mazur stwierdza, że w toczonych  dyskusjach wokół rekonstrukcji rządu brakowało mu oceny dotychczasowych osiągnięć ministrów. W mediach analizowano głównie ją pod kątem tego, kto zostanie politycznie wzmocniony, a kto osłabiony. Były wiceminister rozwoju mówi także o sytuacji gospodarczej po lockdownie

Wiemy, że na pewno będziemy mieli recesję kilka punktów procentowych. To ciągle dużo mniej niż w krajach zachodniej Europy. Natomiast dalszy rozwój sytuacji będzie oczywiście zależy od sytuacji epidemicznej.

Ocenia, że początek epidemii nie był czasem zaniedbanym, przypominając działania jego resortu. Zauważa iż, wiele zależy od tego jak będą mogły pracować różne sektory gospodarki w obecnych warunkach. Wskazuje, iż

Rząd zapowiada, że nie będzie lockdownu, tylko punktowe obostrzenia.

Nasz gość odpowiada na pytanie o możliwość spłaty zaciąganych obecnie długów. Wskazuje, iż dług liczy się w odniesieniu do dochodów. Chodzi więc o to, by wpływy do budżetu były jak największe, nie to jak bardzo będziemy się zadłużać. Dr Mazur ocenia, że żaden kraj na świecie nie był gotowy na SARS-CoV-2. Zdradza jakie rady ma dla ministra Jarosława Gowina. W resorcie zostały przygotowane kilkustronicowe przewodniki po tym, co się dzieje w ministerstwie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wiceminister finansów: Nie zamierzamy wprowadzać żadnych nowych danin ani podatków. Opłata cukrowa nie jest podatkiem

Jak długo będziemy się zmagać ze skutkami koronakryzysu? Piotr Patkowski o stanie polskich finansów publicznych: deficycie, długu publicznym i pomocy dla przedsiębiorców.

Niektórzy specjaliści mówią, że skutki gospodarcze- światowe i krajowe mogą być odczuwalne przez 10 lat. My w Polsce na szczęście tak mocnego scenariusza nie przywidujemy i mieć nie będziemy.

Piotr Patkowski wskazuje, że najbliższe lata będą poświęcone ratowaniu przedsiębiorców i konsolidacji finansów. Tą ostatnią rząd chce rozpocząć od przyszłego roku.

Bez koronawirusa chcieliśmy mieć zrównoważony budżet. Osiągnęliśmy go przez uszczelnianie systemu podatkowego i naturalny wzrost dochodów z podatków związany ze wzrostem PKB.

Odnosząc się do wprowadzenia  tzw. podatku cukrowego i opłaty od „małpek” podkreśla, że PiS nie chce ani nakładać nowych podatków, ani podwyższać obecne daniny.

Nie zamierzamy wprowadzać żadnych nowych danin, ani podatków, gdyż opłata cukrowa nie jest podatkiem, tylko opłatą. Ona nie będzie wpływała do budżetu państwa, tylko do budżetu NFZ.

wiceminister finansów odnosi się do kwestii zaliczenia tarczy PFR do długu publicznego przez Unię Europejską. W sprawie tej zastanawiała się Komisja Europejska, która ostatecznie postanowiła go wliczyć, co oznacza, że liczony metodą unijną dług publiczny wynosi 12%, a nie 8,4%, jak to było wcześniej zakładane. Dodaje, że w kolejnych latach deficyt będzie spadał. Obecny deficyt jest „wyjątkowo jednoroczny”.

Zaznacza, że większość państw jest w podobnej sytuacji fiskalnej. Wiceminister finansów odnosi się do możliwości utrzymania tarczy PFR. Stwierdza, że najważniejsze jest, by pomoc była szybka i sprawna, zaś to, czy będzie ona finansowania z budżetu państwa, czy Polskiego Funduszu Rozwoju jest kwestią drugorzędną. Mówi o tworzeniu poduszki finansowej na przyszły rok, wskazując, że to praktyka stosowane w wielu krajach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Trudnowski: Wynagrodzenia parlamentarzystów nie są tak skandalicznie niskie jak ministrów i wiceministrów

Piotr Trudnowski o rezygnacji ministra zdrowia, krytyce wobec niego i ocenie jego ministrowania oraz o podwyżce płac polityków, tym czemu jest ona potrzebna i jaki mechanizm wprowadza ustawa Sejmu.

Jest to decyzja dość zaskakująca.

Piotr Trudnowski ocenia rezygnacje ze stanowiska ministra Szumowskiego jako zaskakującą, tym bardziej, że stało się to przed rekonstrukcją rządu i po niedawnych zapewnieniach ministra zdrowia o dalszej woli pełnienia tej funkcji.

Bardzo trudno jest doceniać polityków zasłużonych i w przypadku ministra Szumowskiego widać to szczególnie.

Prezes Klubu Jagiellońskiego wskazuje, że minister Szumowski przeżył karuzele zmian, od bohatera narodowego do obiektu oskarżeń i musiał podejmować niepopularne decyzje, dzięki którym Polska lepiej od innych państw europejskich, poradziła sobie z wirusem, za co należą mu się podziękowania. Nie sądzi przy tym, by to krytyka z jaką minister zdrowia się spotkał przesądziła o jego rezygnacji. Przypuszcza, że w rządzie mogło dojść do różnicy zdań, co do przywracania ograniczeń, gdzie szef resortu zdrowia byłby za bardziej restrykcyjną polityką. Chodzi o działalność szkół od września.

Na pewno Łukasz Szumowski był ministrem, który próbował łagodzić spory ze środowiskiem rezydentów, czy innych środowisk medycznych.

Gość Popołudnia Wnet ocenia, że dotychczasowy minister zdrowia prowadził do wyciszenia sporów. Wskazuje, że współpraca z innymi partnerami jest szczególnie ważna w tak trudnym resorcie jak MZ.

Rządzący chcieli się podzielić odpowiedzialnością z opozycją […]. Porozumienie w praktyce przetrwało 72 godziny.

Piotr Trudnowski komentując przeforsowane przez Sejm zmiany o podwyżce uposażeń dla parlamentarzystów, Piotr Trudnowski  ocenia, że była to inicjatywa propaństwowa, potrzebna w dłuższej perspektywie. Wskazuje, że były one potrzebne dla „ucywilizowania” tej kwestii, a rozwiązania w niej zawarte, jak na przykład powiązanie pensji parlamentarzystów ze średnią płacą krajową, zamykałoby tą dyskusję na przyszłość.

Mechanizm uzależnienia wynagrodzeń dla wszelkiej maści polityków od stopnia samorządowego, aż do prezydenta, premiera, ministrów, z parlamentarzystami po drodze […] przez powiązanie z wynagrodzeniem sędziego Sądu Najwyższego oznaczałoby ich związanie ze średnimi zarobkami w Polsce.

Wejście w życie ustawy zamykałoby, jak mówi, problem na przyszłość. Zarobki polityków zmieniałyby się wraz z ogólną zamożnością Polaków. Konsekwencją braku odpowiednio wysokich uposażeń, może być niechęć specjalistów do wzięcia na siebie odpowiedzialności w zarządzaniu super-resortami i kierowania państwem. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że

Wynagrodzenia parlamentarzystów […] nie są tak skandalicznie niskie jak ministrów i wiceministrów.

Zauważa, że łączny koszt planowanego podwyższenia wynagrodzeń wynosiłby 0,13 promila budżetu państwa. Tymczasem chodzi o ludzi od których decyzji zależy 99,98 proc. budżetu. Wskazuje, że sześciokrotność PKB na głowę to standard dominujący w większości państw. Przy jego przyjęciu premier i ministrowie zarabialiby ok. 30 tys.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K./A.P.

Suski: Jacek Kurski jest jak bumerang – im prędzej się go wyrzuci, tym szybciej wraca

Zdaniem Marka Suskiego sytuacja związana z odwołaniem Jacka kurskiego z fotela prezesa TVP i powołaniem na stanowisko doradcy zarządu oceniana będzie jako kazus Kurskiego.

  • Jacek Kurski jest fachowcem, to, że odchodzi z funkcji prezesa, nie znaczy, że ma zniknąć z powierzchni ziemi.
  • TVP w ostatnich latach stała się telewizją oglądaną i wiarygodną. Wcześniej pełna była antyopozycyjnej i antypolskiej propagandy.
  • Żaden rząd nie jest w 100% przygotowany na straty związane z koronawirusem.

 

Marek Suski, przewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa komentuje odwołanie Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP:

Jacek Kurski to jest osoba, którą w polityce można by było nazwać bumerangiem, im szybciej się go wyrzuci, tym szybciej wraca. […] Na pewno w dłuższej perspektywie czasu będzie to oceniane jako kazus Kurskiego, bo rzeczywiście sytuacja jest ciekawa.

Jak poinformowało WP.PL, jednym z warunków do podpisania przez prezydenta ustawy o rekompensacie dla mediów publicznych była zmiana na fotelu prezesa TVP. Jacek Kurski został odwołany z pełnionej funkcji, jednak po kilku dniach TVP poinformowało, że został on doradcą zarządu spółki TVP:

To jest tak jak w szachach, pewnego rodzaju roszada. Jeżeli było takie życzenie, ja się domyślam, że ktoś, kto mówi o takich rzeczach, to wie, to zostało ono spełnione. Jacek Kurski nie jest prezesem. A czy jest doradcą? To nie było przedmiotem rozmów, przynajmniej o ile wiem. Jeśli ktoś odchodzi z funkcji prezesa to nie znaczy, że ma zniknąć z powierzchni ziemi i przestać działać. Jacek Kurski jest fachowcem od telewizji od wielu lat, zna się a tym.

Gość „Poranka WNET” chwali także rozwój TVP i ocenia jej działanie podczas rządów poprzedników:

Rzeczywiście telewizja publiczna w ostatnich latach stała się oglądana, wiarygodna. Przypominam sobie czasy poprzedników i po prostu zęby bolały, jak się otworzyło telewizor. Była propaganda bardzo często antyopozycyjna i antypolska.

Marek Suski komentuje także aktualną sytuację związaną ze światową epidemią koronawirusa oraz przygotowania rządu do jej opanowania w Polsce:

Są przeznaczone środki z budżetu, wszystkie realne potrzeby będą oczywiście pokryte […] Rząd robi wszystko, aby powstrzymać epidemię. Ograniczone są zajęcia na uczelniach wyższych, odwołane są wszystkie imprezy masowe […] jest zawieszona też kampania prezydencka, nie ma dużych spotkań. Wszystko po to, aby uchronić naszych obywateli przed rozprzestrzenieniem się tej zarazy.

Jak zauważa gość Krzysztofa Skowrońskiego, żaden rząd nie jest w 100% przygotowany na straty gospodarki w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Przy mniejszej skali możliwa jest ingerencja i pomoc rządu, jednak nie zostały w tej sprawie podjęte żadne decyzje:

Żaden rząd na światową katastrofę nie jest przygotowany do końca. Rząd nie jest w stanie ponieść strat całej gospodarki. […] Poczekajmy, to jest sytuacja w której jeszcze nie ma takich rzeczy które by powodowały, że tu trzeba jakieś środki podejmować, ale rzeczywiście ministrowie się nad tym zastanawiają. […] Miejmy nadzieję, że ta sytuacja dosyć szybko się zakończy, bo w przeciwnym razie nie będzie takich możliwości.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K.

Wojciechowski: W UE trzeba postawić na gospodarkę, która dostrzega lokalne rynki, aby import był jak najmniej potrzebny

– Rolnicy protestują nie przeciwko zielonemu rolnictwu, ale przeciwko polityce prowadzonej na ich koszt – zaznacza Janusz Wojciechowski.


Janusz Wojciechowski, poseł Parlamentu Europejskiego, komisarz Parlamentu Europejskiego ds. rolnictwa mówi o wyborze unijnych komisarzy, które się opóźnia:

Nie ma jeszcze decyzji w sprawie powołania samej komisji, brakuje trzech komisarzy do pełnego składu komisji, te procedury się przeciągają. Pierwszy możliwy termin, w którym komisja zacznie działać to 1 grudnia.

Gość „Poranka WNET” mówi, iż przyszły budżet rolnictwa jest wielką szansą dla niewielkich, rodzinnych gospodarstw rolnych:

Mają one ogromną rolę do odegrania, jeśli chodzi o rolnictwo przyjazne środowisku.

Chce on chronić rolników przed trudną obecnie sytuacją w tym sektorze oraz odnosi się do protestów w Holandii:

Rolnicy protestują nie przeciwko zielonemu rolnictwu, ale przeciwko polityce prowadzonej na ich koszt. […] te koszty nie mogą być przerzucane na samych rolników, tylko żeby rolnicy byli w tym wspierani […] Rolników trzeba zachęcać do tego, aby speniali wyższe wymagania środowiskowe i klimatyczne i na to są potrzebne pieniądze oczywiście.

Komisarz Parlamentu Europejskiego ds. rolnictwa mówi również o wyrównaniu dopłat, co nie jest prostym zadaniem przy kurczącym się budżecie przeznaczonym na rolnictwo:

Będę starał się dostarczyć argumentów, aby decyzje polityczne były korzystniejsze dla rolników i aby ten budżet był większy. […] To decyzja państw członkowskich, które muszą się zgodzić na to, aby więcej płacić do budżetu i sfinansować wyższe wydatki na wspólną politykę rolną. […] Zrobię wszystko, aby budżet na współną politykę rolną był na miarę wyzwań i zadań które stoją przed rolnictwem w Europie.

Janusz Wojciechowski porusza temat prowadzenia handlu międzynarodowego i importu, który nie może niszczyć europejskiego rolnictwa i zagrażać interesom państw Unii Europejskiej, w tym również interesom Polski:

Będę starał się tak przestawić politykę rolną Unii Europejskiej, aby import był jak najmniej potrzebny, abyśmy byli od niego jak najmniej uzależnieni. Trzeba postawić na gospodarkę, która dostrzega lokalne rynki.

A.M.K.

Czarnecki: Jest poczucie tego, że płyniemy na jednej łodzi, do której strzelają, dlatego razem trzeba wiosłować do celu

Ryszard Czarnecki komentuje wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce, zapewnia o kontynuacji poprzedniego rządu oraz ocenia sytuację związaną z rozkładem sił w Senacie.

 

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS z Brukseli, która szeroko komentuje wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce:

Wynik PiS-u robi wrażenie, gdyż drugi raz z rzędu osiąga bezwzględną większość, wystarczającą do samodzielnych rządów. Tylko Polska i Węgry osiągnęła taki wynik. W każdym innym Unijnym kraju są rządy koalicyjne, w dwóch krajach nawet mniejszościowe, dlatego to zwycięstwo robi wrażenie.

Jak zauważa gość „Poranka WNET”, PiS zyskał przeszło 2 miliony nowych głosów i a sama frekwencja była rekordowa:

Jest to o tyle istotne, że w krajach zachodnich frekwencja spada. Obywatele dystansują się do polityki, nie chodząc na wybory lub wybierając frakcje antysystemowe.

Co do kształtu przyszłego Polskiego rządu, Ryszard Czarnecki uważa, że będzie można mówić o kontynuacji, również w kontekście wzmocnienia się ugrupowań w ramach Zjednoczonej Prawicy:

Choć sytuacja koalicyjnych z PiS-em ugrupowań, które do tej pory miały kilku, a aktualnie po kilkunastu posłów, na pewno wprowadzi jakieś zmiany. Ciekawa za to jest sytuacja w senacie, która wymusza konsolidację obozu Zjednoczonej Prawicy. […] Jest poczucie tego, że płyniemy na jednej łodzi, do której strzelają, dlatego razem trzeba wiosłować do celu.

Wracając o Europarlamentu, stosunki UE z Polską mają ulec poprawie dzięki osobie Ursuli von der Leyen. Sam Europarlament ma mniej zajmować się kwestiami „praworządności” w Polsce, tak namiętnie poruszanymi w poprzedniej kadencji:

Inne kraje mają naprawdę realne problemy wewnętrzne, tak jak Francja i jej żółte kamizelki czy Hiszpania z Katalonią.

Za zakończenie gość „Poranka WNET” wspomniał, iż nadal trwają negocjacje odnośnie do budżetu Unii Europejskiej:

Polski rząd ma wielką szansę na skorygowanie i ulepszenie europejskiego budżetu z zyskiem dla naszego kraju.

A.M.K.

Krysiak: Projekt budżetu bez deficytu w Polsce ma miejsce po raz pierwszy od 25-ciu lat

Prof. Zbigniew Krysiak mówi o projekcie budżetu bez deficytu na 2020 rok, złożonego przez Mariana Banasia.

 

 

Minister Finansów – Marian Banaś złożył projekt, który wcześniej był konsultowany wspólnie z innymi ministrami. Jest to sytuacja, która zaskoczyła niemal wszystkich, a szczególnie tych, którzy w jakiś sposób od wielu lat przyzwyczaili się do tego, że niemożliwy jest budżet bez deficytu. W tym momencie brak deficytu oznacza, że nie będziemy się zadłużać czyli nie potrzebujemy zaciągać kolejnych kredytów – mówi prof. Zbigniew Krysiak.

Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 25-ciu lat. Jak dodaje gość „Popołudnia WNET”: „Doszliśmy do tego małymi krokami, od 4 lat budżet wciąż się poprawia, a jego deficyt się zmniejsza”.  Jednocześnie obserwowane były wydatki w celu poprawy kondycji gospodarstw domowych, a jednocześnie poprawy kondycji małych i średnich przedsiębiorstw, gdyż na takich podmiotach spoczywa cały ciężar gospodarki.

Obserwowaliśmy inwestycje, czyli wydatki z budżetu. Jego poprawa przede wszystkim nastąpiła przez ostatnie 4 lata, kiedy obecny minister Marian Banaś został szefem administracji skarbowej, podejmując się wysiłku reformy krajowej administracji skarbowej. Polegało to na tym, że wszystkie służby, które były z nią związane zostały zintegrowane – twierdzi prof. Zbigniew Krysiak.

M.N.