Dr Mentzen: obecny kryzys jest skutkiem nadmiernego interwencjonizmu państwowego. Długo będziemy schodzić z inflacji

Featured Video Play Icon

Sławomir Mentzen / Fot. Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Od podwyżek stóp procentowych ceny gazu nie spadną – mówi polityk Konfederacji.

Dr Sławomir Mentzen  uwypukla kwestię nieobecności w Karpaczu małych przedsiębiorców,  a zdominowaniu Forum Ekonomicznego przez rządy i wielkie korporacje.

Mam wrażenie, że kilka ważnych dla Polski spraw zostanie tutaj ustalonych.

Gość „Popołudnia Wnet” krytykuje politykę społeczną rządu Zjednoczonej Prawicy. Ocenia, że dodatkowe emerytury nie są potrzebne.

Największe zagrożenie ubóstwem występuje wśród młodych ludzi, a nie wśród emerytów.

Dr Mentzen negatywnie ocenia występującą  od wielu lat tendencję do zwiększania wpływu państwa na gospodarkę. Podkreśla, że jest to korzystne dla największych firm. Ocenia, że wiele elementów obecnego kryzysu jest właśnie winą rządów.

Większość tych interwencji nie ma zbyt wiele wspólnego z wojną. Przemysł zbrojeniowy jest jednym z tych sektorów, gdzie potrzebna jest interwencja państwa; niestety akurat tam jej nie widzimy.

Jak przestrzega rozmówca Łukasza Jankowskiego:

Od podwyżek stóp procentowych ceny gazu nie spadną. Długo hodowaliśmy inflację, i długo będziemy z niej schodzić.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Kaźmierczak: jesienią większym problemem dla przedsiębiorców niż ceny energii będzie gigantyczna presja płacowa

Kaźmierczak: jesienią większym problemem dla przedsiębiorców niż ceny energii będzie gigantyczna presja płacowa

Cezary Kaźmierczak / Fot. Radio WNET

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców odniósł się również do zagadnienia obecności uchodźców z Ukrainy na polskim rynku pracy. Wskazał, że wypracowują oni 1-2% polskiego PKB.

Cezary Kaźmierczak ocenia, że kryzys energetyczny stosunkowo słabo uderzy w małych przedsiębiorców.

Dużo większym problemem będą rosnące koszty pracy. Jesienią przedsiębiorcy spotkają się gigantyczną presję płacową.

Gość „Kuriera ekonomicznego” wskazuje, że bohaterska obrona Ukrainy daje Polsce szansę na dodatkowe kilkadziesiąt lat pokoju, które można spożytkować na dynamiczny rozwój państwa.

Zachowanie Polski, jeżeli chodzi o wojnę, napawa mnie dumą. Robimy dla Ukrainy wszystko, co możemy.

Zdaniem eksperta nasz kraj nie ponosi start w wyniku przyjmowania uchodźców, wręcz przeciwnie:

Zawdzięczamy im 1-2% wzrostu PKB. Być może ludzie nie do końca to rozumieją. Warto prostować pewne negatywne emocje związane z uchodźcami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Jerzy Kropiwnicki: już dzisiaj musimy myśleć, jak odbudować ukraińską gospodarkę po wojnie. To duża szansa dla Polski

Inflacja dalej rośnie. Sierpniowy odczyt GUS wyniósł 16,1%

Źródło: Oleg Gamulinskiy / Pixabay

Nie sprawdziły się prognozy, zgodnie z którymi z końcem wakacji mieliśmy mieć do czynienia z wyhamowaniem wzrostu cen.

Głównym czynnikiem inflacyjnym pozostają nośniki energii, których ceny wzrosły o ponad 40% r/r. Zwolnił wzrost cen paliw; podrożały one o nieco ponad 23% w ciągu ostatnich 12 miesięcy, przy blisko 37-procentowym wzroście rok do roku w lipcu.

Niespodziewanie podrożała również żywność, o 1,6% w ciągu ostatniego miesiąca. Część analityków zapowiada, że inflacja będzie rosnąć jeszcze na początku 2023 r. i będzie oscylować wokół 20%.

Nie możemy przetrzymywać ukraińskiego zboża. Musimy mieć możliwość własnego eksportu – mówi Jan Krzysztof Ardanowski

Jan Krzysztof Ardanowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Były minister rolnictwa opisuje problemy polskiego rolnictwa. Duża ich część wynika z faktu, że do Polski trafia ukraińskie zboże, które powinno zostać wywiezione do krajów, które go potrzebują.

Od dłuższego czasu trwa kryzys żywnościowy spowodowany trudnościami w transporcie ukraińskiego zboża. Pojawiają się głosy, że Polska mogłaby zmagazynować ziarna, a następnie sprzedać z zyskiem za granicę. Zdaniem byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego nie jest to możliwe.

Nasz rynek jest dość płytki i musimy mieć też możliwość eksportu własnego zboża. Wywiezienie ziarna z Ukrainy, jest ważne, ale powinno ono trafić do krajów, gdzie rzeczywiście go potrzeba.

Nasz kraj produkuje rocznie około 30 mln. ton zboża. Od 6 do 10 mln. ton jest przeznaczona na eksport. Niektórzy uważają, że ukraińską żywność można by magazynować przy pomocy infrastruktury Elewarr – u. Państwowa spółka dysponuje jednak magazynami, w których można przechowywać maksymalnie 300 tys. ton.

Czytaj także:

Firmy, mające elewatory, zamiast kupować zboże od Polaków, kupiły to paserskie zboże ukraińskie – mówi Jarosław Sachajko

Polska nie może więc przetrzymywać ukraińskiego zboża. Trafia ono jednak na nasz rynek, powodując dość znaczne problemy w sektorze rolniczym. Jakie dokładnie? Dowiedzą się państwo słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Trwa kryzys we włoskim rządzie. Premier Draghi ma zamiar po raz kolejny ogłosić swoją rezygnację

Włochy / Źródło: jéshoots / pexels.com

Przewodniczący Rady Ministrów chciał podać się do dymisji już w zeszłym tygodniu. Prezydent Sergio Mattarella odrzucił jednak złożoną przez niego rezygnację. Draghi ma zamiar ponowić swoją prośbę.

Od pewnego czasu we Włoszech trwa kryzys w obozie rządzącym. Jest on spowodowany przerwami w dostawach rosyjskiego gazu, a co za tym idzie rosnącymi cenami energii. Momentem kulminacyjnym problemów politycznych w Rzymie było wycofanie poparcia dla rządu ze strony Ruchu Pięciu Gwiazd. Po kryzysie koalicyjnym Mario Draghi uznał, ze nie chce już pełnić funkcji premiera i złożył na ręce prezydenta Sergio Mattarelli rezygnację. Została ona jednak odrzucona.

Draghi miał podjąć próbę rozwiązania problemów wewnątrz koalicji i sformowania nowego rządu. Sztuka tak najwyraźniej premierowi się nie udała, gdyż po raz kolejny chce poprosić o możliwość rezygnacji z urzędu. Dziś ma zakomunikować swoją decyzję prezydentowi.

K.B

Artykuł powstał na podstawie źródeł własnych i artykułu opublikowanego na portalu DoRzeczy

Bogdan Feręc – parlament w Irlandii chce wprowadzić podatek, który karałby firmy za nadmierne podnoszenie cen energii

Redaktor naczelny portalu Polska – IE.com wyjaśnia jak wysokie temperatury wpływają na życie mieszkańców Irlandii. Mówi o podatku, który tamtejszy parlament chce nałożyć na firmy energetyczne.

Republika Irlandii zmaga się z wysokimi temperaturami. W Galway czy Dublinie temperatury sięgają 29 stopni Celsjusza, a nawet rekordowo przekraczają 33 stopnie.

Tak stało się dziś 18 lipca 2022 roku. A rekordową temperaturę odnotowała stacja meterologizna w mieście Trim, znanym fanom filmu Mela Gibsona „Braveheart”.

Wyniosła ona 33,4 stopnia Celsjusza!

Z jednej strony skwar panujący na Szmaragdowej Wyspie podoba się mieszkańcom (jako ludzie lubimy raczej jak jest ciepło), z drugiej nie są do niego przyzwyczajeni.

Tak wysokie temperatury niedługo się skończą. Termometry znów wskażą maksymalnie 19 stopni. Ma tez pojawić się wiatr.

Mówi redaktor naczelny portalu Polska – IE.com Bogdan Feręc. Wysokie temperatury niedługo znikną, jednak skutki przez nie spowodowane mogą trwać znacznie dłużej. W całym kraju panują obecnie niedobory wody. Szczególnie odczuwają to rolnicy.

Proszą stosowne władze o dostarczanie wody beczkowozami, gdyż nie mają jak napoić zwierząt. To jednak nie jedyne kłopoty irlandzkich farmerów. Przez to, że wiosna dość późno zawitała na Szmaragdową Wyspę, plony zboża mogą być w tym roku nieznacznie niższe.

Irish Water wystosowało apel do irlandzkiego społeczeństwa, aby w najbliższych dniach oszczędzać wodę i nie używać jej do

„celów innych niż niezbędne, czyli ograniczyło podlewanie ogrodów i mycie samochodów, co pozwoli uniknąć wprowadzenia zaostrzonych zasad dostaw wody.”

Tutaj znajdziecie archiwalne programy ze Studia 37 Dublin: mixcloud.com/TwojeRadioDublin/Wnet37Studio/ 

 

 

O ile jednak mieszkańcy Irlandii nadal zużywać będą nadmierne ilości wody, konieczne może okazać się wprowadzenie pewnych ograniczeń, w tym obniżenia ciśnienia w rurach lub czasowych przerw w dostawach.

Linie energetyczne/Fot. Wikimedia Commons

 

Z mniejszymi zbiorami będą zmagać się głównie rolnicy, cały kraj może odczuć na sobie kryzys energetyczny.

Chcąc zapobiec nadmiernemu wzrostowi cen, parlament w Irlandii chce wprowadzić specjalny podatek.

Płaciłaby go każda firma, która zdaniem odpowiedniego regulatora podniosłaby cenę jedynie dla maksymalizacji swoich zysków.

Kwestia podatku od przedsiębiorstw energetycznych, omówiona została już przez ministra Ryana i ministra finansów Paschala Donohoe. Panowie doszli do porozumienia, iż podatek powinien się pojawić wraz z kolejnym budżetem Republiki Irlandii i wprowadzony być natychmiast, gdyż

przewiduje się skokowy wzrost cen na nośniki energii, nastąpić ma już jesienią.

Podatek skłaniać ma firmy energetyczne, aby to one stały się poniekąd regulatorem rynku, czyli ograniczyły swoje zyski, a w konsekwencji o ile podwyżki będą konieczne, nie były na poziomach, jakie obserwowano do tej pory.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się o kryzysie najmu nieruchomości w Irlandii oraz o problemach przewodniczącego Fianna Fáil Michaela Martina, koniecznie wysłuchaj całej rozmowy z redaktorem Bogdanem Feręcem, szefem portalu Polska-IE.com i Studia Riverside Radia Wnet.

Czy powinniśmy bać się zimy?! Towarowa Giełda Energii przewiduje bardzo duży wzrost cen.

Linie energetyczne/Fot. Wikimedia Commons

Ceny energii z dostawą na kolejny rok zmieniają się z dnia na dzień. Niedawno osiągnęły poziom 1323,9 zł za MWh. Jeżeli ten trend się utrzyma, zwiększą się rachunki płacone przez gospodarstwa domowe.

Dostawcy dokonują w tym momencie zakupu energii na kolejny rok. Licząc od początku roku średnia cena za jedną MWh wynosi 836 zł. Niewykluczone, że będzie jednak rosnąć.

W całym kraju utrzymuje się bowiem tendencja wzrostowa cen. Jakie są jej przyczyny? Powodem może być niepewność co dostępności węgla na rynku, a także ryzyko wstrzymania dostaw gazu do Europy. Kurczy się również rezerwa mocy elektrowni konwencjonalnych.

Jeżeli obecna średnia cena za jedną MWh utrzyma się, to gospodarstwa domowe będą musiały przygotować się na znaczne większe koszty codziennego funkcjonowania. Energia elektryczna może podrożeć nawet o 115%.

K.B.

Źródło: Rzeczpospolita

Sekcja Lewacka – 11.06.2022

Jan Śpiewak i Milo Kurtis próbują znaleźć receptę na rosnące ceny energii.

Jan Śpiewak i Milo Kurtis podkreślają, że przy rosnących cenach energii bardzo ważne jest jej oszczędzanie w swoich domach. Ograniczenie zużycia ciepła, czy prądu powinno mieć jednak charakter skoordynowanych działań spółdzielni, a nie zależeć od indywidualnych decyzji mieszkańców.

Sekcja lewacka Radia Wnet: czy od Polski można się uczyć demokracji?

Marek Sawicki: Sojusz PSL z Gowinem i Hołownią nie jest pewien, ale jestem zwolennikiem takiego budowania centrum

Marek Sawicki/Fot. Radio Wnet

Poseł PSL wyjaśnia dlaczego rząd powinien zezwolić prywatnym podmiotom na inwestycję w biogaz. Informuje jak będzie wyglądać przyszłość polityczna jego partii.

Marek Sawicki komentuje pomysł rządu, aby przełożyć wybory samorządowe na 2024 rok. Jego zdaniem nie jest to dobry pomysł, gdyż wpłynie negatywnie na pracę gmin, powiatów i województw.

Wydłużenie kadencji samorządowcom rozleniwi ich. Zamiast myśleć o inwestycjach, będą czekać na zamknięcie kadencji.

W najbliższym czasie czeka nas prawdziwy maraton wyborczy. Najpierw na jesieni 2023 roku odbędą się wybory parlamentarne. W ich kontekście pojawiają się głosy o możliwej koalicji Polska2050 -PSL – Porozumienie Jarosława Gowina. Marek Sawicki mógłby zgodzić się na taki sojusz.

Taka koalicja nie jest jeszcze pewna, ale jestem zwolennikiem takiego budowania centrum. Porozumienie z Hołownią powinno być jednak zawarte kilka miesięcy temu, bez czekania na wyniki sondażowe.

Czytaj także:

Prof. Antoni Dudek: Przekleństwem polskiej polityki jest brak ciągłości w działaniu

W czasie wyborów ważną kwestią mogą być rosnące ceny energii. Zdaniem posła PSL, aby je zmniejszyć, należy zezwolić samorządom i prywatnym przedsiębiorstwom na inwestycję w biogazownie.

Jak dokładnie powinny wyglądać inwestycje w biogaz? Czy możliwe jest rozwiązanie problemu eksportu ukraińskiego zboża? Przesłuchaj całej rozmowy z naszym gościem.

K.B.

Dr hab. Koryś: wysoka inflacja może być korzystna dla niektórych rządów, bo pomoże im zmniejszyć dług publiczny

Ekonomista wskazuje na przyczyny obecnego wzrostu cen oraz komentuje plany przeciwdziałania skutkom tej sytuacji.

Dr hab. Piotr Koryś ocenia, że wysoka inflacja w Polsce może budzić niepokój. Wskazuje, że na takim stanie tracić będą ludzie gromadzący pieniądze na rachunkach oszczędnościowych, a także najbiedniejsze warstwy społeczne. Jak prognozuje rozmówca Łukasza Jankowskiego, sytuacja gospodarcza w Polsce doprowadzi do spadku popularności rządu Zjednoczonej Prawicy.

 Było do przewidzenia, że ekspansja fiskalna podczas pandemii doprowadzi do zwiększonej inflacji.

Zdaniem eksperta najbardziej trwałym czynnikiem wpływającym na wzrost cen jest sytuacja na rynku energetycznym. Ekonomista pozytywnie ocenia plany obniżki podatków, obawia się jednak negatywnych konsekwencji wprowadzenia dopłat do rachunków za prąd. Jak podsumowuje gość „Popołudnia Wnet”

Niektóre rządy nie będą patrzeć z niepokojem na rosnącą inflację, gdyż pomoże im ona zmniejszyć dług publiczny.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P. / A.W.K.