Sztuczna inteligencja BlueDot ostrzegła przed koronawirusem szybciej niż WHO

– Rządom nie należy ufać, jeżeli chodzi o informowanie o zagrożeniach na czas – mówi założyciel i prezes BlueDot, Kamran Khan.

Skonstruowana przez firmę BlueDot sztuczna inteligencja informowała o rozprzestrzenianiu się nowego koronawirusa 9 dni wcześniej niż Światowa Organizacja Zdrowia. Już 31 grudnia algorytm powiadomił  o zagrożeniu klientów firmy.  Platforma BlueDot wykorzystuje algorytm sztucznej inteligencji, który przeczesuje serwisy informacyjne w różnych językach, monitoruje sieci używane do wymiany informacji o rozprzestrzenianiu się chorób wśród zwierząt i roślin, sprawdza oficjalne komunikaty rządowe. Wszystko po to, by z wyprzedzeniem ostrzegać osoby korzystające z tej platformy przed odwiedzaniem miejsc podwyższonego ryzyka.

Prezes firmy zarządzającej algorytmem w wywiadzie dla „Wired” tłumaczył, że w przypadku tego typu informacji nie można kierować się zaufaniem do rządowych agencji. Urzędnicy z reguły  nie spieszą się w informowaniu opinii publicznej o podobnych sprawach, a pośpiech jest kwestią kluczową w przypadku epidemii. Jak stwierdził Kamran Khan:

Wiemy, że rządom nie można ufać jeśli chodzi o podawanie informacji na czas.

Prezes BlueDot tak zarekomendował korzystanie ze stworzonego przez jego firmę algorytmu:

Jesteśmy w stanie wychwytywać wieści o rozprzestrzenianiu się wirusów, krótkie wzmianki, wpisy na blogach i forach czy inne oznaki tego, że dzieje się coś nietypowego.
Sztuczna inteligencja korzysta z dostępu do danych dotyczących biletów lotniczych.  Pozwala to określić potencjalne kierunki rozprzestrzeniania się wirusa. Dobrze oceniła w ten sposób, że wirus trafi do Bangkoku, Seulu, Tajpej czy Tokio.

Algorytm nie pracuje jednak sam. Gdy przygotuje on swój raport, jest on analizowany przez ludzi. Epidemiolodzy sprawdzają, czy raport ma sens z naukowego punktu widzenia.

Z tekstu”Wired” dowiadujemy się, jakie były początki firmy Kamrana Khana:

Po przetestowaniu kilku programów predykcyjnych, Khan uruchomił BlueDot w 2014 r. i zebrał 9,4 mln dolarów finansowania. Firma zatrudnia obecnie 40 pracowników: lekarzy i programistów, którzy opracowują narzędzie analityczne do śledzenia choroby. Wykorzystuje ono techniki przetwarzania języka naturalnego i uczenia się maszynowego do przesiewania doniesień w 65 językach, a także danych lotniczych i informacji o rozprzestrzenianiu się chorób u zwierząt.

Należy dodać, że prace nad algorytmem rozpoczęły się w 2003 r., podczas epidemii wirusa SARS. Kamran Khan pracował wtedy jako specjalista od chorób zakaźnych.

Od początku stycznia w Wuhan odnotowano wiele przypadków zapalenia płuc. Za potencjalne źródło wirusa uznaje się targ rybny Huanan, gdzie sprzedawane są zarówno żywe, jak i martwe zwierzęta.  6 stycznia o rozprzestrzenianiu się wirusa informowały amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (ang. Centers for Disease Control and Prevention, CDC). 3 dni później te informacje potwierdziła WHO.

A.W.K.

Shen: Wielu mieszkańców Wuhan próbowało się wydostać. Na Tajwanie paniki nie ma, czego nie można powiedzieć o Chinach

Hanna Shen o skutkach pojawienia się w Chinach nowego koronawirusa. Do piątku liczba ofiar wzrosła do 26 ofiar śmiertelnych i prawie 900 zarażonych. Od czwartku wirus dotarł do Singapuru i Wietnamu.

Mieszkańcy Wuhan obawiają się, że zabraknie podstawowych produktów, ceny bardzo podskoczyły.

Hanna Shen sytuacji w Chinach wobec pojawienia się w mieście Wuhan nowego koronawirusa. Miasto to, podobnie jak sąsiedni Huanggang, a teraz także Ezhou, zostało odcięte od świata kordonem sanitarnym. Nie wszyscy jednak są skłonni pogodzić się z tą izolacją:

Wielu mieszkańców Wuhan próbowało się wydostać.

Podawana liczba osób, które podejmowały próbę ucieczki z odciętego miasta waha się od 300 do nawet 700 tys. [cała aglomeracja to 11 mln ludzi]. Wojsku wydano rozkaz „żeby nie dopuszczać żadnych oznak niestabilności”. Sytuację w izolowanych miastach można porównać do stanu wojennego. Chińscy internauci krytykują postawę władz, które oskarżają o opóźnione informowanie opinii publicznej o nowym wirusie. Pojawił się on bowiem na początku grudnia, a władze pełną informację o nim podały dopiero w połowie stycznia. Tymczasem na Tajwanie sytuacja wygląda dosyć spokojnie:

Paniki nie ma, czego nie można powiedzieć o Chinach.

Na wyspie odkryto tylko jeden przypadek infekcji wirusem Tajwanki, która pracowała w Wuhan i wróciła do domu na obchody początku Roku Szczura. Nie jest ona jedyną, która w ostatnim czasie z tego powodu wróciła na wyspę z kontynentu. Daje to podstawy do obaw o więcej takich przypadków jak ona. Jednak, jak zauważyła korespondentka, „w tej chwili skończyły się te wędrówki ludów”. Trwa wigilia Nowego Roku, a Tajwańczycy zaczynają już świętować z tej okazji. Słychać odgłosy wypuszczanych fajerwerków.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Chiny zarządzają odizolowanie dwóch miast. Wuhan i Huanggang to łącznie 18 mln ludzi

17 ofiar śmiertelnych i 600 zarażonych osób- chiński koronawirus zbiera żniwo, a władze CHRL zarządzają kwarantannę na bezprecedensową skalę.

W sobotę zaczynają się tygodniowe obchody chińskiego Nowego Roku ( w 2020 wypada rok myszy). Z tej okazji wielu Chińczyków będzie podróżować po świecie odwiedzając swoich bliskich. Wywołuje to obawy lekarzy o możliwość rozniesienia się wirusa z Chin po świecie. Na razie poza kontynentalnymi Chinami odnotowano cztery przypadki zakażenia w Tajlandii oraz po jednym na Tajwanie i w Japonii, Korei Płd. i Stanach Zjednoczonych.

Przypuszcza się, że początków wirusa należy szukać na nielegalnym targu dzikich zwierząt w Wuhanie. Jak podaje portal Onet.pl., Koronawirus nazwany  2019-nCoV jest wirusem odzwierzęcym jak SARS czy MERS. Naukowcy przypuszczają, że w tym przypadku pochodził on od węży. Doradcy chińskiego rządu Zhong Nanshan przypuszcza jednak, że może on pochodzić od szczurów lub borsuków.

Od czwartku w Wuhanie transport  jest w większości wstrzymany. Ludzie z aglomeracji liczącej razem z przedmieściami ponad 11 mln mieszkańców (8,896 mln bez nich) otrzymali zakaz opuszczania jej opuszczania. Podobnie zamknięto sąsiednie Huanggang (ok. 7 mln ludzi). Jak skomentował to cytowany przez Reuters, dr Gauden Galea z WHO:

Zamknięcie 11 mln ludzi jest bezprecedensowe w dziejach publicznej służby zdrowia, więc z pewnością nie jest to rekomendacja, jaką udzieliło WHO.

Na wirusa, przenoszonego drogą kropelkową, nie ma szczepionki. Do symptomów zaliczyć można: gorączkę, duszności, kaszel, podobnie jak w innych przenoszonych tą drogą infekcjach.

A.P.

Shen: Chiny są największym importerem ropy z Iranu. Dzięki temu utrzymują jego gospodarkę, łamią te sankcje

Co łączyło gen. Sulejmaniego z KPCh i jak Chiny zareagowały na jego śmierć? Kto jest faworytem sobotnich wyborów prezydenckich na Tajwanie i co ma do nich chiński szpieg w Australii? Mówi Hanna Shen.


Hanna Shen informuje, że początkowo Chiny krytykowały zabójstwo gen. Sulejmaniego. Wszakże po wystąpieniu Donalda Trumpa, który ochłodził konflikt, ChRL podkreślała powściągliwość i mądrość zarówno po stronie irańskiej, jak i amerykańskiej. Korespondentka mówi o ujawnionych przez chińskiego miliardera-dysydenta Guo Wengui powiązaniach między denatem a chińskimi władzami. Okazuje się, że był on blisko związany z Komunistyczną Partią Chin, a konkretnie z frakcją Jiang Zemina, Przewodniczącego ChRL w latach 1993–2003. Skupiona wokół starszego polityka frakcja pozostaje w opozycji wobec obecnego przewodniczącego Chin Xi Jinpinga.

Jiang Zemin […] nadal ma duże wpływy. Stworzył bank mający kontrolować chińsko-irańskie transakcje naftowe.

Zwierzchnik sił Ghods miał w Hongkongu luksusowe mieszkanie, a jego rodzina pomieszkiwała czasem w Pekinie. Po śmierci Sulejmaniego wśród wierchuszki partyjnej KPCh zapanowała panika. Wydano zakaz używania dronów i balonów, a w dzielnicach partyjno-rządowych zakazano nawet gołębi. O wszelkich spotkaniach notabli partyjnych media mogły informować dopiero 3 godziny po ich zakończeniu.

Chiny są największym importerem ropy z Iranu. Dzięki temu utrzymują jego gospodarkę, łamią te sankcje.

Shen zwraca uwagę, że konflikt USA-Iran byłby dla Chin nie na rękę ze względu na ich liczne interesy w tym ostatnim. Tymczasem w Australii ujawnił się jakiś czas temu chiński szpieg, który ujawnił tajemnice chińskiego wywiadu. Grożono mu śmiercią jeśli nie odwoła swoich rewelacji.

Okazało się, że w całą tę aferę zastraszania szpiega chińskiego zamieszany jest poseł partii opozycyjnej, polityk Kuomintangu.

Afera ta może zaszkodzić Narodowej Partii Chin, której przedstawiciel jest głównym rywalem obecnej prezydent Republiki Chińskiej  Tsai Ing-wen z liberalnej Demokratycznej Partii Postępowej w jutrzejszych wyborach prezydenckich. Korespondentka stwierdza, że „Kuomintang jest partią propekińską, obecnie rządząca partia jest uważana za proniepodleglościową”. Wszystko wskazuje, że aktualna głowa państwa wygra sobotnie wybory.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.

Shen o nastrojach po śmierci gen. Yi-menga: Dyskusja poświęcona jest upamiętnieniu ofiar, nie szukaniu winnych

Hanna Shen komentuje tragiczną śmierć ośmiu osób, w tym szefa sztabu generalnego Republiki Chińskiej w czwartkowej katastrofie Black Hawka. Okoliczności nie są jeszcze wyjaśnione.

Hanna Shen o śmierci szefa sztabu generalnego generała Shen Yi-minga. Zginął w katastrofie śmigłowca. Był tajwańskim patriotą i antykomunistą, który był odpowiedzialny za strategie obrony kraju przed Chinami. Szczegóły jeszcze nie są znane. Przyczyny wymienia się trzy: zła pogoda, problemy z maszyną, błąd ludzki. Jednak jak zwraca uwagę nasza korespondentka pilot był doświadczony, a maszyna to był najnowszy model. Jeden z chińskich pisarzy, żyjący w USA, wysuwa przypuszczenie, że mógłby to być zamach. Miałaby go przeprowadzić ChRL. Tragedii na Tajwanie, gdzie niebawem odbędą się wybory prezydenckie, raczej politycznie się nie wykorzystuje. Główni kandydaci na prezydenta zawiesili kampanię.

Naczelnym zaś tematem tej ostatniej jest suwerenność państwa. Wcześniej spodziewano się, że będzie nim m.in. polityka gospodarcza ubiegającej się o reelekcję prezydent Tsai Ing-wen, lecz wydarzenia w Hongkongu kazały Tajwańczykom sceptycznie spojrzeć na promowany przez Xi Jinpinga model „jedno państwo, dwa systemy”. Sprzyja to obecnie rządzącej kandydatce Demokratycznej Partia Postępowa z którą rywalizuje Han Kuo-yu z Kuomintangu

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Tajwan nie będzie drugim Hongkongiem. Republika Chińska odrzuca unifikację z ChRL

Prezydent Republiki Chińskiej Tsai Ing-wen zapowiedziała w środę, że nie zaakceptuje zjednoczenia z Pekinem w formule „jeden kraj, dwa systemy”, wskazując, że model ten zawiódł w Hongkongu.

Chiny uważają wyspę za swoje terytorium i deklarują gotowość siłowego przejęcia kontroli nad nią. Tajwan z kolei uważa się za niepodległe państwo o oficjalnej nazwie Republika Chińska.  Prezydent Tsai Ing Wen w noworocznym przemówieniu zapowiedziała,  że będzie bronić suwerenności Tajwanu, jeżeli ChRL będzie wzmacniać swoje naciski.  Obawa przed chińską interwencją stała się głównym motywem kampanii przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się 11 stycznia. Świadomość chińskiego zagrożenia wzmaga sytuacja w Hongkongu, gdzie nie ustają protesty i starcia z policją mieszkańców żądających demokratyzacji regionu:

Wiarygodność opcji: jeden kraj, dwa systemy zamazało użycie siły przez rząd.

powiedziała pani prezydent.

Tajwański parlament uchwalił prawo antyinfiltracyjne, mające przeciwdziałać zacieśnianiu więzi chińsko-tajwańskich. Jak mówi prezydent Tsai Ing Wen, nowe regulacje bedą chronić tajwańską demokrację, ale nie zagrożą relacjom gospodarczym z ChRL.

Chiny podejrzewają Tajwan o dążenie do proklamowania formalnej niepodległości, w przypadku takiego kroku grożą wojną. Prezydent Tsai Ing Wen zapewnia jednak, że nie będzie samodzielnie zmieniać chińsko-tajwańskiego status quo.

A.P / A.W.K.

Hongkong: Mieszkańcy żądają ukarania najbardziej agresywnych policjantów oraz przeprowadzenia wolnych wyborów

Protesty będą trwały tak długo, aż władze w Pekinie oraz administracja Hongkongu nie uznają żądań mieszkańców prowincji – zapowiada korespondentka Radia WNET na Tajwanie Hanna Shen.

 

 

Korespondentka Radia WNET na Tajwanie Hanna Shen mówi o protestach w Hongkongu. Okres Bożego Narodzenia był bardzo intensywny, aresztowano 300 demonstrantów. 1 stycznia odbędzie się wielki wiec prodemokratyczny w którym prawdopodobnie weźmie udział kilkaset tysięcy osób:

Protesty będą trwały tak długo, aż władze w Pekinie oraz administracja Hongkongu nie uznają żądań mieszkańców prowincji.

Jak relacjonuje Hanna Shen, szefowa administracji Hongkongu, Carrie Lem wygłosiła krótkie przemówienie, w którym obiecała rozwiązanie sytuacji. Nie zostało ono dobrze przyjęte przez niezadowolonych mieszkańców:

Nikt nie wierzy, że Carrie Lem jest osobą, która może znaleźć sposób na poprawę sytuacji w Hongkongu.

Rezydenci Hongkongu są zdumieni brutalizacją działań policji i żądają ukarania najbardziej agresywnych  funkcjonariuszy. Wśród ich żądań jest również postulat przeprowadzenia w pełni wolnych wyborów do lokalnego parlamentu oraz elekcji nowego administratora prowincji. Pekin nie ma na razie zamiaru brać pod uwagę tych żądań.

Korespondentka Radia WNET mówi o fatalnej sytuacji demograficznej Chin.  Zniesienie zakazu posiadania więcej niż jednego dziecka nie zmieniło sytuacji. Wychowywanie dzieci wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi. Wpływ na kryzys demograficzny ma również zły stan środowiska.

Jak mówi Hanna Shen,  Sylwester i Nowy Rok na Tajwanie nie jest obchodzony zbyt hucznie, mieszkańcy bardziej przygotowują się do chińskiego Nowego Roku. Dodatkowo, obecnie na Tajwanie kończy się kampania wyborcza, co przyćmiewa świętowanie Sylwestra.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Shen: W Sinciangu powstaje pełne państwo totalitarne z obozami koncentracyjnymi. Partia komunistyczna handluje organami

-Jeśli dziś słyszymy, że w Sinciangu powstaje pełne państwo totalitarne z obozami koncentracyjnymi, to znaczy, że jest to polityka, którą Chiny wprowadziłyby w całym państwie środka – mówi Shen.

 

Hanna Shen, korespondentka polskich mediów na Tajwanie mówi o zapowiadanym na niedzielę 8 grudnia protest organizowany przez Civil Human Rights Front:

Oni organizowali protesty między innymi w lecie. W jednym z nich uczestniczyło 2 miliony osób. Na Hongkong, który ma 7,5 mln mieszkańców, są to bardzo wielkie protesty. Oczekuje się, że ten niedzielny także będzie bardzo duży.

Tego samego dnia mają odbyć się również protesty w wielu stolicach na całym świecie, mające być wyrazem poparcia dla Hongkończyków:

Także w Warszawie […] 8 grudnia od godziny 12:00 przy kolumnie Zygmunta. […] NSZZ Solidarność napisała wezwanie do zaprzestania represji w Hongkongu i przywrócenie praw obywatelskich i demokratycznych.

Pod koniec listopada Donald Trump złożył podpis pod ustawą popierającą prodemokratycznych demonstrantów w Hongkongu:

Każde wsparcie jest potrzebne, mówienie prawdy o tym co się tam dzieje. Hongkończycy bardzo to poczuli i na protestach wyrazili swoje poparcie i podziękowania dla Stanów Zjednoczonych.

Ten gest nie spodobał się władzy w Pekinie. Został on bardzo mocno skrytykowany. Odpowiedzią Chin było ogłoszenie sanacji na kilka amerykańskich organizacji pozarządowych oraz zakaz wpływania amerykańskich okrętów wojskowych do Hongkongu:

Organizacje te według pekinu są zaangażowane w organizowanie protestów. Sytuacji nie poprawia fakt, że w tym tygodniu została przyjęta inna ustawa, dotycząca sytuacji w prowincji Sinciang (Xinjiang), w której Chińczycy budują obozy, które często nazywane są obozami koncentracyjnymi.

Jak przypomina Hanna Shen, represje, które zaczynają się w Sinciangu, przenoszone są później w inne części kraju. Tak było choćby z przymusowym pobieraniem organów od więźniów politycznych:

Organy są pobierane, a potem sprzedawane. Handluje nimi partia komunistyczna na całym świecie. […] Jeśli dziś słyszymy, że w Sinciangu powstaje pełne państwo totalitarne z obozami koncentracyjnymi, to znaczy, że jest to polityka, którą Chiny z chęcią wprowadziłyby w całym państwie środka.

A.M.K.

Protesty w Hongkongu. Dobrowolski: Trwa 6.dzień oblężenia Politechniki. Shen: Działania policji były bardzo brutalne

Ucieczka kanałami, aresztowania, poparcie młodzieży. Witold Dobrowolski z Politechniki w Hongkongu o tym, jak wygląda sytuacja na miejscu. Hanna Shen o spojrzeniu z Tajwanu i tamtejszych wyborach.

Działania policji były bardzo brutalne, prawdopodobnie część tych policjantów to byli przebrani żołnierze.

Hanna Shen mówi o protestach w Hongkongu. Studenci z tamtejszej politechniki powoli kapitulują. Policja większość z grup na uczelni rozbiła. Witold Dobrowolski odnosi te słowa korespondentki do weekendowej akcji policji, gdzie nawet tysiąc osób zostało zatrzymanych. Studenci chcący opuścić teren Politechnika w Hongkongu, a pragnący uniknąć aresztowania mogą to zrobić ambulansem jako ranni (i uciec bez dokumentów) lub opuścić teren uczelni kanałami, na co decyduje się większość. Dziennikarzowi udało się towarzyszyć jednej z grup, która wybrała tę drogę.

Jak mówi Shen, wśród protestujących policja znalazła ok. 200 młodych ludzi poniżej 18. roku życia, których wypuszczono do domów. Między okupującymi  uczelnię jest także dziennikarz Tygodnika TVP, jako jedyny polski dziennikarz. Jak mówi:

Trwa szósty dzień oblężenia Politechniki i nie wiadomo, ile jeszcze będzie trwał.

Na terenie uniwersytetu pozostało wciąż kilkadziesiąt osób. Dobrowolski stwierdza, że poparcie dla protestujących wciąż jest masowe. Mają oni za sobą całe młode pokolenie.

Spotykałem się wielokrotnie z antykomunistycznym nastawieniem […]. Chiny postrzegane są po prostu jako państwo opresyjne i dyktatorskie.

Hongkończycy boją się utraty swej autonomii, ale w większości nie są przeciwko temu, by ich miasto pozostało część ChRL. Jak zauważa Shen, protesty odbywają się przed niedzielnymi wyborami samorządowymi.

Wybory w każdej chwili mogą być odwołane.

Korespondentka zauważa na poparcie dla sił prodemokratycznych, które mogą wygrać niedzielne wybory. Z tego powodu ich odwołanie byłoby pod pewnym względem na rękę Pekinowi. Jednocześnie jednak mogłoby to sprowokować jeszcze większe protesty niż były dotychczas, kiedy to w szczytowym okresie na ulicach były 2 mln ludzi.

Tymczasem wybory zbliżają się także w Republice Chińskiej. O prezydenturę na Tajwanie będą się mierzyć w styczniu 2020 r. obecna prezydent Tsai Ing-wen z liberalnej i proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępu i Han Kuo-yu
z Kuomintangu. Drugi z kandydatów, burmistrz miasta Kaohsiung jest, jak mówi Shen, „uważany za kandydata Pekinu”. Obecna sytuacja w Hongkongu jest pilnie śledzona przez Tajwańczyków, gdyż wnioskują na jej podstawie, jak wyglądałoby ich własne życie, gdyby zdecydowali się na zjednoczenie z ChRL. Zyskuje na tym politycznie obecna prezydent Republiki Chińskiej.
Wysłuchaj obu rozmów już teraz!

 

K.T./A.P.

Jedno z największych lotnisk na świecie otwarto w Pekinie

W środę uroczyście otwarto Międzynarodowe lotnisko Daxing w Pekinie. Otwarcie poprzedza obchody 70-lecia Chińskiej Republiki Ludowej, które odbędą się 1 października.

Międzynarodowe lotnisko Daxing w Pekinie, którego budowa trwała pięć lat i kosztowała 80 mld juanów (45 mld zł) jest formalnie otwarte.

Ogłosił przywódca Chin Xi Jinping w środę, na kilka dni przed obchodami 70-lecia deklaracji utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. Położony 46 km na południe od centralnego placu Tiananmen port lotniczy Pekin-Daxing, w skrócie PKX, ma odciążyć Stołeczne Międzynarodowe Lotnisko Pekin, gdzie ograniczona przestrzeń powoduje czasem opóźnienia lotów. Podczas ceremonii lotnisko określono jako „nowe potężne źródło rozwoju narodowego”.

Lotnisko w kształcie sześcioramiennej gwiazdy zaprojektowała firma brytyjskiej architekt irackiego pochodzenia Zahy Hadid, która zmarła w 2016 roku, nim ukończono budowę. Władze oczekują, że do 2021 roku lotnisko będzie obsługiwało 45 mln pasażerów rocznie, a w dalszej przyszłości liczba ta wzrośnie do 100 mln.

Projekt lotniska oznacza również, że pasażerowie, kiedy wyjdą z samochodu lub pociągu, będą mieli do przejścia od wiele krótszy dystans do stanowiska odprawy.

Powiedział Hu Haiqing z China Southern Airlines, cytowany przez hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Według ustaleń gazety budowa lotniska kosztowała 80 mld juanów (45 mld zł), choć łączna suma, uwzględniająca dodatkowe koszty, mogła wynieść około 120 mld juanów (67 mld zł).

China Southern Airlines i China Eastern planują przenieść się na nowo otwarte lotnisko. Obok nich ma tam działać ok. 50 zagranicznych przewoźników, w tym Polskie Linie Lotnicze LOT, które zamierzają uruchomić bezpośrednie połączenie z Warszawy do Daxing pod koniec października, nie rezygnując przy tym z dotychczasowych rejsów na lotnisko Pekin.

1 października odbędą się uroczyste obchody 70. rocznicy proklamowania przez komunistów powstania Chińskiej Republiki Ludowej (w miejsce Republiki Chińskiej, której władze ewakuowały się na Tajwan, gdzie rezydują po dziś dzień). Zaplanowano defiladę wojskową z udziałem 15 tys. osób i 160 samolotów; mają zostać pokazane nowe rodzaje uzbrojenia. Według oficjalnej chińskiej agencji prasowej Xinhua będzie to największa parada od lat.

A.P.