Dmytro Antoniuk: w niedzielę został poczyniony wielki krok w stronę pojednania polsko-ukraińskiego

Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski/ Foto. Jakub Szymczuk/ KPRM

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Kijowie, brataniu się Ukraińców i Polaków oraz o sytuacji na froncie.

Dmytro Antoniuk podsumowuje wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Kijowie. Ocenia, że przyczyni się ona do bardzo daleko idącego zacieśnienia więzi między obu państwami.

Korespondent uwypukla odwagę polskiego prezydenta, oraz wściekłość, jaką wywołała na Kremlu jego wizyta.

Jak wskazuje rozmówca Łukasza Jankowskiego, między polskim podejściem do Ukrainy a postawą tzw. starej Europy, występuje bardzo głęboka różnica.

Dmytro Kuleba podkreślił, że jego kraj chce był pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i nie zadowoli się zamiennikami.

Gość Poranka Wnet wskazuje, że Andrzej Duda w swoim wystąpieniu stwierdził, iż chciałby widzieć Ukrainę jako część Międzymorza.

Czytaj także:

Andrzej Duda w ukraińskim parlamencie: Polska zrobi wszystko, co może, by pomóc Ukrainie stać się członkiem UE

Dmytro Antoniuk podkreśla, że Ukraińcy i Rosjanie nie są bratnimi narodami. Ci pierwsi coraz bliżej zaś są Polaków. Wskazuje, że Ukraińcy przypominają sobie wspólne dzieje z Polakami.  Wykonywane są gesty w duchu pojednania między oboma narodami.

Nasz korespondent sądzi, że dobrym krokiem byłoby zniesienie zakazu ekshumacji w Galicji i na Wołyniu. Rozmówca Łukasza Jankowskiego przedstawia także sytuację na froncie.

 Ukraińcy utrzymują przyczółek na lewym brzegu Siewierodoniecka.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jan Piekło: Pierwsze mordy na Polakach miały miejsce na Wołyniu w 1920, gdy Armia Czerwona szła na Warszawę

Bolszewicka agitacja, nacjonalizm w II RP, niemieckie i sowieckie agentury oraz obietnica ziemi. Jan Piekło o kulisach rzezi wołyńskiej.

W nocy z 22 na 23 lutego 1944 r. oddział UPA zamordował 131 Polaków w Berezowicy Małej (woj. tarnopolskie). W rocznicę ludobójstwa przeprowadzonego przez ukraińskich szowinistów na polskiej ludności Wołynia i Małopolski Wschodniej Jan Piekło przybliża kulisy tych tragicznych wydarzeń, kiedy to ludzie byli mordowani w okrutny sposób.

Zauważa, że mordy na polskiej ludności Wołynia miały miejsce już w 1920 r., kiedy zajmujący te ziemie bolszewicy zachęcali miejscową rusińską ludność chłopską do mordowania polskich panów. Dotknęło to także, jak zdradza nasz gość, jego rodziny.

Akurat dotyczy to również mojej rodziny również w sposób okrutny wtedy została zamordowana rodzina najbliższa moja rodzina ze strony ze strony matki dzieci i rodzice.

[related id=115809 side=right] Na mocy traktatu ryskiego Wołyń wrócił do odrodzonej Rzeczypospolitej. Ziarno jednak zostało zasiane. Józef Piłsudski, zdając sobie z tego sprawę mianował swego przyjaciela Henryka Józewskiego na wojewodę wołyńskiego. Ten w latach 1930-1938 prowadził politykę obliczoną na pozyskanie Ukraińców dla państwa polskiego.

Gdy umarł Piłsudski, kiedy rządy przejęła sanacja i właściwie można powiedzieć, że narodowa demokracja doszła do głosu i wtedy zaczęły się znowu prześladowania Ukraińców zaczęły się historie nieprzyjemne, które po prostu budowały wrogość.

[Sanacją nazywa się obóz rządzący w II RP po zamachu majowym. Endecja była w opozycji do rządu, za to nacjonalizm był obecny w ideologii Obozu Zjednoczenia Narodowego- przyp. red.] Wrogość tą chcieli zagospodarowywali sąsiedzi Polski.

Po rozpoczęciu II wojny światowej Wołyń był pod okupacją sowiecką, a potem niemiecką. W czasie rzezi wołyńskiej Polacy tworzyli samoobrony. Z jednej strony dołączali oni do niemieckiej policji pomocniczej, a z drugiej do sowieckiej partyzantki. Dawało to propagandzie UPA kolejny argument, by wzywać do rozprawy z Polakami. Były ambasador na Ukrainie zauważa, że

Na Wołyniu wcale UPA nie była bardzo silna, żeby przeprowadzić tego rodzaju eksterminację Polaków. Należało ich użyć do tego lokalnej ludności i tego hasła, że odbierzecie Polakom ziemie- jak ich zabijecie, to będzie ona wasza.

Podkreśla, że mordowano całe rodziny, aby nie został nikt, kto o majątek mógłby się upomnieć.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Markowicz: Austro-Węgry nie chciały, by Galicja się rozwijała. Lecz to tutaj, w Gorlicach rozpoczął się przemysł naftowy

– Ignacy Łukasiewicz eksperymentował z ropą naftową we Lwowie, by potem przenieść się do Gorlic, gdzie ta sama wypływała z ziemi. W tym mieście rozpoczął się przemysł naftowy – mówi Daniel Markowicz.

 

 

Daniel Markowicz, historyk, przybliża historię miasta Gorlice, które złotymi zgłoskami zapisało się nie tylko w historii Polski, lecz również świata. Było to bowiem pierwsze miasto, w którym zapalono uliczną lampę naftową. Jej światło rozbłysło w 1854 r. w dzielnicy Zawodzie. Od tamtego momentu po dziś dzień w tym miejscu stoi kapliczka Jezusa Frasobliwego.

Za rozpoczęcie światowego przemysłu naftowego odpowiedzialny jest Ignacy Łukasiewicz, który rozpoczął prowadzenie doświadczeń z ropą we Lwowie. Następnie przeniósł się on do Gorlic, gdzie substancja ta w dużych ilościach wypływała z ziemi samoczynnie.

Znajdujące się w tym czasie pod zaborem austriackim miasto nie zmarnowało szansy, jaką dało mu odkrycie Polaka:

„Na tle ogólnej nędzy galicyjskiej, o której pisał Stanisław Szczepanowski, Gorlice – można powiedzieć – wybiły się na jako taki dobrobyt, właśnie oparty na ropie naftowej. Było tutaj mnóstwo tej ropy w połowie XIX w., powstawały kopalnie naftowe. Dość powiedzieć, że przy końcu XIX w. w przemyśle naftowym tu, na terenie ziemi gorlickiej, pracowało dwa tysiące ludzi, a więc nawet jak na nasze dzisiejsze kategorie to jest naprawdę potężne przedsiębiorstwo. To była (…) szansa i Gorlice na tyle, na ile mogły w (…) okresie zaborów na tym rzeczywiście korzystały”.

Swego czasu Austro-Węgry nie wiedziały jednak, co zrobić z ropą. Ponadto nie odpowiadał im fakt, że to właśnie w Galicji miałby rozwijać się przemysł.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Z Galicji do Polski. Muzycznie / De Galicia a Polonia. Musicalmente

Polacy i Galisyjczycy niezbyt często mają okazję współpracować ze sobą. Warto wspomnieć zatem o nowej galisyjsko-polskiej inicjatywie muzycznej, o której opowiedzą nasi dzisiejsi goście.

Część pierwsza:

Część druga:

 

Z Galicji do Polski. Muzycznie / De Galicia a Polonia. Con la música

Czy można grać muzykę w hiszpańskiej Galicji? Z pewnością tak. Wielu muzyków pochodzi z tego uroczego zakątka na północnym zachodzie Hiszpanii. Niewielu jednak zdecydowało się przenieść z Galicji do Polski, by to tutaj mieszkać i tworzyć muzykę.

Jednym z owych „szaleńców” będzie nasz dzisiejszy gość: David Rock, muzyk i kompozytor pochodzący z hiszpańskiej Galicji. Dlaczego jednak postanowił przenieść się z Galicji do Polski? O tym dowiemy się już w najbliższej audycji. Posłuchamy tego, co nasz gość ma do powiedzenia i do zaśpiewania. A do opowiedzenia z pewnością ma sporo: i o swojej małej ojczyźnie – Galicji i o muzyce hiszpańskiej i o hiszpańskim rynku muzycznym. Przede wszystkim zaś opowie o swoim doświadczeniu muzycznym. I to nie tylko jako muzyka i kompozytora, ale i jako członka kilku ciekawych projektów muzycznych. Nasz gość bowiem jest osobą nakierowaną nie tylko na jeden gatunek muzyczny, ale przede wszystkim na eksperymentowanie.

A o tym, jak współpracuje się z Davidem Rockiem opowie nasz drugi gość – Dominika Ziółkowska, która jest współtwórczynią nowego projektu muzycznego. Z obojgiem naszych gości porozmawiamy sobie, jak wygląda współpraca polsko-hiszpańska przy śpiewaniu i tworzeniu muzyki. Zobaczymy też, czy przenosiny z Galicji do Polski udały się, czy może niekoniecznie. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi goście opowiedzą też, czy dla tego typu mieszanego etnicznie projektu jest miejsce na rynku. Dowiemy się również, czy muzyka i prawa człowieka mają coś wspólnego ze sobą.

Na rozmowy o tym, jak wygląda przeflancowanie muzyczne z Galicji do Polski opowiemy w najbliższy poniedziałek, 11-go lutego, jak zwykle o 20H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – kulturowo eklektyczni!

Resumen en castellano: Este lunes en República Latina vamos a hablar sobre un proyecto nuevo de música. El proyecto con raices en Polonia y Galicia. El proyecto formado por David Rock y Dominica Ziółkowska. Con ellos vamos a hablar tal sobre ellos mismos, como de su música y de sus chances en el mercado polaco y espñol de música. Les invitamos para escucharnos el lunes 11 de febrero, como siempre a las 20H00 UTC+1!

Z Galicji do Polski. Muzycznie / De Galicia a Polonia. Musicalmente

Polacy i Galisyjczycy niezbyt często mają okazję współpracować ze sobą. Warto wspomnieć zatem o nowej galisyjsko-polskiej inicjatywie muzycznej, o której opowiedzą nasi dzisiejsi goście.

Część pierwsza:

Część druga:

Z Galicji do Polski. Muzycznie / De Galicia a Polonia. Con la música

Czy można grać muzykę w hiszpańskiej Galicji? Z pewnością tak. Wielu muzyków pochodzi z tego uroczego zakątka na północnym zachodzie Hiszpanii. Niewielu jednak zdecydowało się przenieść z Galicji do Polski, by to tutaj mieszkać i tworzyć muzykę.

Jednym z owych „szaleńców” będzie nasz dzisiejszy gość: David Rock, muzyk i kompozytor pochodzący z hiszpańskiej Galicji. Dlaczego jednak postanowił przenieść się z Galicji do Polski? O tym dowiemy się już w najbliższej audycji. Posłuchamy tego, co nasz gość ma do powiedzenia i do zaśpiewania. A do opowiedzenia z pewnością ma sporo: i o swojej małej ojczyźnie – Galicji i o muzyce hiszpańskiej i o hiszpańskim rynku muzycznym. Przede wszystkim zaś opowie o swoim doświadczeniu muzycznym. I to nie tylko jako muzyka i kompozytora, ale i jako członka kilku ciekawych projektów muzycznych. Nasz gość bowiem jest osobą nakierowaną nie tylko na jeden gatunek muzyczny, ale przede wszystkim na eksperymentowanie.

A o tym, jak współpracuje się z Davidem Rockiem opowie nasz drugi gość – Dominika Ziółkowska, która jest współtwórczynią nowego projektu muzycznego. Z obojgiem naszych gości porozmawiamy sobie, jak wygląda współpraca polsko-hiszpańska przy śpiewaniu i tworzeniu muzyki. Zobaczymy też, czy przenosiny z Galicji do Polski udały się, czy może niekoniecznie. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi goście opowiedzą też, czy dla tego typu mieszanego etnicznie projektu jest miejsce na rynku. Dowiemy się również, czy muzyka i prawa człowieka mają coś wspólnego ze sobą.

Na rozmowy o tym, jak wygląda przeflancowanie muzyczne z Galicji do Polski opowiemy w najbliższy poniedziałek, 11-go lutego, jak zwykle o 20H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – kulturowo eklektyczni!

Resumen en castellano: Este lunes en República Latina vamos a hablar sobre un proyecto nuevo de música. El proyecto con raices en Polonia y Galicia. El proyecto formado por David Rock y Dominica Ziółkowska. Con ellos vamos a hablar tal sobre ellos mismos, como de su música y de sus chances en el mercado polaco y espñol de música. Les invitamos para escucharnos el lunes 11 de febrero, como siempre a las 20H00 UTC+1!