Traktat o zakazie broni jądrowej podpisany przez dziesiątki krajów. Bojkot USA, Wielkiej Brytanii i Francji

Dziesiątki krajów podpisały traktat zakazujący rozprzestrzeniania broni nuklearnej, zbojkotowały to m.in. USA, Wlk. Brytania i Francja. Odbywają się spotkania kuluarowe i negocjacje z Iranem.

[related id=39032]Traktat wejdzie w życie 90 dni po ratyfikowaniu go przez 50 krajów.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres powiedział, rozpoczynając procedurę podpisywania traktatu, że na świecie jest ok. 15 tys. sztuk broni nuklearnej.

„Nie możemy pozwolić, żeby ta broń zagłady zagrażała naszemu światu i przyszłości naszych dzieci” – podkreślił.

Korea Północna przeprowadziła w tym miesiącu szóstą próbę nuklearną, największą z dotychczasowych. Prezydent USA Donald Trump ostrzegł we wtorek, przemawiając na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że Stany Zjednoczone będą zmuszone “całkowicie zniszczyć Koreę Północną” jeśli kraj ten zagrozi im lub ich sojusznikom.

[related id=39366]Traktat o zakazie broni jądrowej został zaaprobowany w lipcu br. przed dwie trzecie spośród 193 państw członkowskich ONZ po miesiącach negocjacji.

Traktatu nie popiera żadne z dziewięciu państw, które posiadają broń jądrową lub co do których uważa się, że ją posiadają; są to: USA, Rosja, Wielka Brytania, Chiny, Francja, Indie, Pakistan, Korea Północna i Izrael.

[related id=39023]USA i inne potęgi jądrowe chcą zamiast tego wzmocnienia i potwierdzenia obowiązującego niemal od pół wieku Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT), uważanego pod tym względem za kamień milowy.

NPT z 1968 roku zakazuje państwom nienuklearnym posiadania tego rodzaju broni, a państwa nuklearne (USA, Rosja, Wielka Brytania, Francja i Chiny) nie mogą przekazywać komukolwiek bezpośrednio lub pośrednio broni jądrowej lub innych materiałów wybuchowych i muszą kontrolować ten typ broni.

PAP/MoRo

Premier Japonii: czas rozmów z Koreą Północną się skończył

Premier Japonii oświadczył, że wspólnota międzynarodowa powinna się zjednoczyć w egzekwowaniu sankcji nałożonych na Koreę Płn. i wywieraniu na nią nacisku, by zrezygnowała ze swych zbrojeń nuklearnych

„Teraz nie jest czas na dialog. Teraz jest czas na wywieranie nacisku” – powiedział Shinzo Abe na spotkaniu z inwestorami na nowojorskiej giełdzie, co powtórzył potem w wystąpieniu na sesji plenarnej Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

„Nie może nas zadowalać to, że ONZ zatwierdził nowe sankcje wobec Korei Północnej. Kluczową kwestią jest obecnie pełne wprowadzenie sankcji w życie, a wymaga to ścisłej współpracy z Chinami i Rosją” – podkreślił japoński premier.

W przemówieniu w ONZ wskazał, że Korea Północna ma już lub wkrótce będzie mieć bomby wodorowe, co stwarza bezprecedensowe zagrożenie.

„To bezdyskusyjnie pilna kwestia. Musimy zapobiec, by towary, fundusze, ludzie i technologia niezbędne do zbrojeń nuklearnych oraz rakietowych dostawały się do Korei Północnej. To, czy będziemy mogli położyć kres północnokoreańskim prowokacjom, zależy od solidarności wspólnoty międzynarodowej. Nie pozostało dużo czasu” – powiedział Abe. Dodał, że będąca sojuszniczką USA Japonia konsekwentnie wspiera pogląd Waszyngtonu, iż w postępowaniu wobec Pjongjangu „na stole są wszystkie opcje”.

11 września Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie rozszerzyła sankcje wobec Korei Północnej, zakazując jej eksportu tekstyliów i ograniczając jej import ropy naftowej. Była to reakcja na podziemne zdetonowanie w tym państwie 3 września potężnego ładunku nuklearnego i przeprowadzenie w kilkanaście dni później kolejnej próby rakiety balistycznej o znacznym zasięgu.

Abe przypomniał, że trwające już ponad dwa dziesięciolecia wysiłki dyplomatyczne na rzecz porzucenia przez Pjongjang jego nuklearnych aspiracji nie przyniosły żadnego efektu. „Dialog w celu prowadzenia dialogu jest bez znaczenia” – powiedział na nowojorskiej giełdzie.

PAP/MoRo

Chiny przeciwne opcjom militarnym wobec Korei Północnej

Działania bądź retoryka sięgające po groźby nie pomogą w rozwiązaniu sytuacji na Półwyspie Koreańskim – oświadczył rzecznik chińskiego MSZ w reakcji na wypowiedzi sugerujące opcje militarne.

Prezentując takie stanowisko na rutynowym briefingu prasowym w Pekinie rzecznik Lu Kang zaznaczył jednocześnie, że Chiny liczą na pełne wprowadzenie w życie odnoszących się do Korei Północnej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

„Patrząc na rozwój sytuacji na Półwyspie Koreańskim aż do dnia dzisiejszego, widać, że zainteresowane strony występowały od czasu od czasu z wzajemnymi groźbami tak w retoryce, jak i swych działaniach, co nie pomagało w uregulowaniu problemu. Wprost przeciwnie, wzmagały one napięcie i w żaden sposób nie przyczyniały się do rozwiązania całej kwestii. Dlatego chciałbym ponownie podkreślić, że mamy nadzieję, iż różne strony mogą w spójny, dokładny, ścisły i skuteczny sposób wprowadzić w życie wszystkie dotyczące Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ” – oświadczył rzecznik.

W trakcie swej poniedziałkowej konferencji prasowej w Waszyngtonie Mattis wypowiedział się na temat kryzysowej sytuacji na Półwyspie Koreańskim po podziemnym zdetonowaniu w Korei Północnej 3 września potężnego ładunku nuklearnego i przeprowadzonej przez to państwo w kilka później kolejnej próbie rakiety balistycznej o znacznym zasięgu.

Zapytany, czy Stany Zjednoczone dysponują wobec Korei Północnej jakimikolwiek opcjami militarnymi, które nie wystawiałaby Korei Południowej na poważne ryzyko, szef Pentagonu odparł: „Tak, mamy je. Ale nie będę wchodził w szczegóły”.

PAP/MoRo

Świat śle słowa potępienia po kolejnej próbie rakietowej Korei Północnej. To poważne zagrożenie pokoju i bezpieczeństwa

Przywódcy państw potępiają nową próbę rakiety balistycznej Korei Północnej. Stoltenberg zażądał „światowej odpowiedzi”. To było „nierozsądnym naruszeniem rezolucji ONZ”.

„Wystrzelenie pocisku balistycznego przez Koreę Północną było nowym nierozsądnym naruszeniem rezolucji ONZ”, które zabraniają Pjongjangowi wszelkich prac nad rakietami balistycznymi i bronią jądrową – napisał Jens Stoltenberg na Twitterze. Dodał, że takie „poważne zagrożenie pokoju i bezpieczeństwa wymaga światowej odpowiedzi”.

 Rex Tillerson: testy rakietowe Korei Północnej zagrażają całemu światu

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson oświadczył w piątek, że kontynuowanie testów rakietowych przez Koreę Północną zagraża całemu światu, a Waszyngton ściśle współpracuje z regionalnymi sojusznikami Japonią i Koreą Południową nad uporaniem się z tym problemem.

„W Azji Wschodniej coraz bardziej agresywny i izolowany reżym północnokoreański zagraża demokracjom w Korei Południowej, Japonii i, co więcej, w ostatnim czasie rozszerzył te groźby na Stany Zjednoczone, stwarzając niebezpieczeństwo dla całego świata” – powiedział Tillerson w Waszyngtonie na zgromadzeniu międzyrządowej koalicji państw Wspólnota Demokracji.

„Spoglądamy najpierw na naszych regionalnych sojuszników, Południową Koreę i Japonię. Pracując wraz z nimi oraz innymi demokratycznymi partnerami, kontynuujemy budowanie konsensusu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ dla stworzenia zjednoczonego międzynarodowego frontu, który wzmocni nasze wartości i będzie dążył do uczynienia nas bardziej bezpiecznymi” – dodał sekretarz stanu.

Prezydent Korei Płd.: prowokacje Pjongjangu będą skutkować większą izolacją 
KOR W reakcji na kolejną próbę rakietową Korei Północnej rzecznik prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina oświadczył w piątek, że prowokacje Pjongjangu będą skutkować jeszcze większą dyplomatyczną i ekonomiczną izolacją kraju Kim Dzong Una.

Putin i Macron potępili północnokoreańską próbę rakietową 
RUS Rosja i Francja potępiły najnowszą północnokoreańską próbę rakietową – poinformował Kreml. Prezydent Władimir Putin rozmawiał telefonicznie o sytuacji na Półwyspie Koreańskim z przywódcą Francji Emmanuelem Macronem.

Premier W. Brytanii May „oburzona” północnokoreańską próbą rakietową 
Brytyjska premier Theresa May jest „oburzona” najnowszą północnokoreańską próbą rakietową. Wielka Brytania będzie się nadal domagać od Chin zwiększenia nacisku na Koreę Północną – oświadczył w piątek w Londynie rzecznik szefowej rządu.

 Rząd Niemiec ostro potępia kolejną próbę rakietową Korei Płn. 
Rząd Niemiec potępił w piątek najnowszą próbę rakietową Korei Północnej. Zastępca rzecznika rządu Georg Streiter zaapelował o „szybkie i konsekwentne” wdrożenie zaostrzonych sankcji wobec władz w Pjongjangu, które stanowią zagrożenie dla pokoju.

 Szef MSZ W. Brytania: świat zjednoczony w obliczu próby rakietowej Korei Płn. 
GBR Brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson oświadczył w piątek, że świat jest zjednoczony w przeciwstawianiu się Korei Północnej po dokonanej przez nią próbie pocisku balistycznego o znacznym zasięgu.

Chiny potępiają próbę rakietową Pjongjangu, są za pokojowym rozwiązaniem 
CHN MSZ Chin ostro potępiło w piątek najnowszą próbą rakietową Korei Północnej, nazywając ją złamaniem rezolucji RB ONZ. Jednocześnie podkreślono konieczność pokojowej deeskalacji napięć w relacjach z Pjongjangiem i wezwano do „powściągliwości”.

Stoltenberg za „światową odpowiedzią” na północnokoreańską próbę rakietową
BEL Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zażądał w piątek „światowej odpowiedzi” na przeprowadzoną przez Koreę Północną nową próbę rakiety balistycznej, co było według niego „nierozsądnym naruszeniem rezolucji ONZ”.

Francuski ekspert: Prowokacja Korei Płn. była do przewidzenia 
FRA Zgodnie z przewidywaniami nowe sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ stały się sygnałem do kolejnej prowokacji ze strony Korei Płn. – ocenił w piątek kolejną północnokoreańską próbę rakietową Theo Clement z Instytutu Azji Wschodniej w Lyonie.

Dyplomacja USA i Japonii za presją na Pjongjang w celu denuklearyzacji |
Szefowie dyplomacji USA i Japonii, Rex Tillerson i Taro Kono, omówili w piątek w rozmowie telefonicznej najnowszą próbę rakietową Korei Północnej i uzgodnili, że będą wywierać nacisk na Pjongjang, aż uzyskają jego zgodę na denuklearyzację oraz negocjacje.
PAP/MoRo

Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę rakietową

12 dni po szóstej próbie nuklearnej Korea Północna przeprowadziła w piątek rano czasu lokalnego kolejną próbę rakietową. Pocisk przeleciał nad północną Japonią i spadł do Pacyfiku.

[related id=38521]Informacje te podały sztaby Korei Południowej i USA. Rakieta została wystrzelona z miasta Sunan w pobliżu stolicy Korei Północnej Pjongjangu. Według południowokoreańskiej armii pocisk przeleciał 3700 km, na maksymalnej wysokości 770 km.

Armia USA podała, że był to pocisk balistyczny zasięgu pośredniego – IRBM (Intermediate-Range Ballistic Missile), który przeleciał nad północną Japonią zanim spadł do Pacyfiku. Rzecznik dowództwa amerykańskich sił zbrojnych w rejonie Pacyfiku powiedział, że pocisk nie stanowił zagrożenia dla Ameryki Północnej ani też dla będącej amerykańskim terytorium wyspy Guam na Pacyfiku, gdzie USA mają bazy wojskowe.

Natomiast szef japońskiej dyplomacji Taro Kono oświadczył, że jego zdaniem był to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM).

Rząd w Tokio ostro potępił piątkową próbę rakietową Korei Północnej i oskarżył Pjongjang o prowokację.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson zaapelował do społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza Rosji i Chin, które mają największy wpływ na władze w Pjongjangu, o podjęcie nowych działań wobec Korei Północnej w odpowiedzi na kolejną próbę rakietową.

W związku z tą próbą w piątek po południu czasu lokalnego na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ.

W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa nałożyła na Koreę Północną nowe sankcje w reakcji na próbę nuklearną z 3 września. Władze w Pjongjangu oświadczyły wówczas, że „całkowitym powodzeniem” zakończyła się przeprowadzona przez Koreę Północną próba z użyciem bomby wodorowej przeznaczonej do montażu na międzykontynentalnych pociskach balistycznych.

Generał John Hyten, szef Dowództwa Strategicznego USA (STRATCOM), powiedział w czwartek, że zakłada, biorąc pod uwagę „siłę wybuchu i inne czynniki”, iż rzeczywiście była to próba bomby wodorowej.

PAP/MoRo

Rada Bezpieczeństwa ONZ jednomyślnie nałożyła nowe sankcje na Koreę Północną. To 9 rezolucja

RB ONZ przyjęła jednomyślnie w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego rezolucję o nałożeniu dodatkowych sankcji na Koreę Północną. Nowe restrykcje ograniczają m.in. dostawy ropy naftowej.

Projekt rezolucji przygotowały USA w reakcji na ostatnią próbę nuklearną przeprowadzoną przez Koreę Północną. Pod głosowanie poddana została jednak jego złagodzona wersja, by uzyskać poparcie Rosji i Chin.

Dodatkowe sankcje przewiduję m.in. wprowadzenie limitu na dostawy ropy naftowej do Korei Płn.: do 500 tys. baryłek od 1 października do końca 2017 roku i do 2 mln baryłek w ciągu 2018 roku i lat następnych. Nowe restrykcje wprowadzają także całkowite embargo na dostawy gazu ziemnego do Korei Płn. i zakaz eksportu północnokoreańskich wyrobów tekstylnych.

[related id=38065]Nowe sankcje nie obejmą przywódcy KRLD Kim Dzong Una i jego najbliższych współpracowników.

W pierwotnej wersji przygotowany przez USA projekt rezolucji zakładał m.in. całkowite embargo na dostawy paliw dla Korei Północnej oraz zamrożenie aktywów Kim Dzong Una.

Jest to dziewiąta rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie sankcji wobec Korei Płn. w związku z jej programem rakietowym i nuklearnym.

Korea Północna ogłosiła 3 września, że „całkowitym powodzeniem” zakończyła się próba ładunku wodorowego przeznaczonego do montażu na międzykontynentalnych pociskach balistycznych ICBM. Przeprowadzenie kolejnej, szóstej już próby nuklearnej przez reżim w Pjongjangu wywołało oburzenie i sprzeciw wspólnoty międzynarodowej.

PAP/MoGR

Jerzy Targalski: Ekspansja finansowa Rosji to jest wymysł medialny. Może tylko destabilizować, bo jedynie na to ją stać

Dzień 73. z 80 / Puławy – W Poranku WNET o manewrach Zapad 2017, kryzysie koreańskim, rosyjskich możliwościach ekspansji finansowej oraz o tym, czy doszło do zerwania między PiS-em a prezydentem.

W Poranku WNET nadawanym z Puław Antoni Opaliński rozmawiał z historykiem, doktorem Jerzym Targalskim.

Rozmowa zaczęła się od pytania, czy mamy się czego obawiać w związku z rosyjsko-białoruskimi manewrami Zapad 2017. Zdaniem gościa Radia WNET nie ma czego. Uważa on, że ze strony Rosji od co najmniej pół roku trwa badanie reakcji na wypuszczenie informacji, że wojska rosyjskie będą na Białorusi, i obserwowanie, jak NATO i Stany Zjednoczone odpowiedzą.

– Jest to po prostu badanie reakcji przeciwnika, prężenie muskułów. Rosja chce coś uzyskać, pokazać, jaka jest groźna, co może zrobić. To stała taktyka rosyjska – powiedział dr Jerzy Targalski o manewrach Zapad 2017.

[related id=37507]Przyznał przy tym, że oczywiście istnieje niebezpieczeństwo, iż na Białorusi zostanie jakaś grupa żołnierzy rosyjskich. Tego obawiają się przede wszystkim kraje bałtyckie. Nadal jednak sądzi, że „wszytko to jest raczej testowanie”. Odpowiedź USA była taka, że sekretarz generalny NATO Stoletenberg potwierdził obowiązywanie art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Silniejszą odpowiedzią jest obecność Amerykanów na Ukrainie.

Jerzy Targalski wypowiedział się także na temat awantury wokół Korei. Jest to konfrontacja USA nie z Koreą Północną, ale z Chinami. Korea Północna jest tylko instrumentem chińskim do testowania odpowiedzi amerykańskiej. Uważa, że Stany Zjednoczone wpadły w pułapkę. Prezydent Trump się zagalopował. Powiedział, że użyje broni, a wie, że tego nie zrobi, bo Korea nie jest miejscem izolowanym, w którym można „sobie walczyć” bez wpływu na sytuację na świecie. Według dr. Targalskiego należało tutaj reagować spokojniej. Zapowiadanie, że się użyje broni, a potem nierobienie tego, kompromituje tak postępujące państwo.

Kluczową rolę w sprawie koreańskiej odrywają Chiny. Donald Trump myślał, że będzie w stanie się z nimi dogadać, tymczasem Chiny każdą sytuację wykorzystują do sprawienia kłopotu przeciwnikowi. Jerzy Targalski podkreśla, że USA mają problem – muszą reagować adekwatnie, a nie mogą użyć broni, bo byłoby to zbyt niebezpieczne ze względu na bliskość Seulu. Dlatego pewnie użyją broni ekonomicznej. Sankcje jednak samej Korei Północnej nie zagrożą, gdyż ona z nikim nie handluje z wyjątkiem Chin i w niewielkim stopniu z Rosją. Odpowiedź USA musiałaby więc uderzyć w Chiny.

Ostatnio odbyło się spotkanie grupy BRICS (Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA). Jerzy Targalski uważa, że ta grupa to raczej działanie tylko medialne, ponieważ kraje te mają sprzeczne interesy, zwłaszcza Indie i Chiny, które są rywalami. [related id=37343]

W związku z tym, że Poranek WNET nadawany jest z Puław, siedziby Grupy Azoty, której mniejszościowym udziałowcem jest rosyjska spółka, Antoni Opaliński zapytał gościa o możliwości finansowej i gospodarczej ekspansji Rosji w Polsce.

Żeby to było możliwe, Rosja musiałaby mieć pieniądze, a ich nie ma. Zdaniem Jerzego Targalskiego Rosja nie ma pieniędzy ani na prowadzenie wojny w dwóch miejscach jednocześnie – na Ukrainie i w Syrii – ani na inwestycje. Sektor bankowy w Rosji przeżywa kryzys. Banki padają jeden po drugim. Mówienie o ekspansji finansowej to „jakaś komedia”.

– Ekspansja finansowa Rosji to wymysł medialny. Może tylko przeszkadzać, destabilizować, uruchamiać agenturę, wysyłać terrorystów. Rosja może tylko destabilizować, bo tylko to potrafi i tylko na to ją stać – tak dr Jerzy Targalski podsumowuje kwestię możliwości finansowej ekspansji Rosji w Polsce.

Twierdzi natomiast, że destabilizacją sytuacji w Polsce na razie zajmuje się Berlin, a nie Moskwa. Rosja raczej „gra na dłuższą metę”. To Berlin zajmuje się finansowaniem akcji mających obalić rząd PiS-u w Polsce.

W związku z tym gość Poranka został także poproszony o wypowiedź na temat relacji wewnątrz obozu władzy w Polsce.

– Nastąpiło ostateczne zerwanie między PiS-em a prezydentem, który usiłuje zbudować własny obóz. Oficjalnie obie strony deklarują współpracę. Ze względów propagandowych nie mogą inaczej, dlatego że przegra ta, która pierwsza się określi i oficjalnie powie o konflikcie. Sprawy poszły tak daleko, że prezydent chce stworzyć własny obóz, w skład którego wchodziliby przeciwnicy PiS-u. Ja nie widzę już żadnych możliwości porozumienia. Pytanie, kiedy zerwanie zostanie oficjalnie zadeklarowane, jak długo będzie trwało takie udawanie czy też zawieszenie broni – powiedział Jerzy Targalski o sytuacji na linii prezydent – Prawo i Sprawiedliwość.

Czy zatem za tym stoją jakieś interesy w tle, czy podział jest czysto ambicjonalno-polityczny? Jerzy Targalski twierdzi, że „z punktu widzenia prezydenta jest to działanie ambicjonalne i polityczne. Jednak przeciwnicy jakichkolwiek zmian w Polsce, sojusznicy Niemiec i same Niemcy widzą w tym swój interes, dlatego będą popierać prezydenta. Stąd pomysły na budowanie bloku prezydenckiego w oparciu o siły, które są poza PiS-em”.

Jego zdaniem w „nowym rozdaniu” część polityków PO nie jest przewidziana, np. Grzegorz Schetyna. Będzie to raczej obóz tzw. sił umiarkowanych, które zamiast realnych zmian proponują „pudrowanie ubekistanu”. Nie znajdą się jednak w tym obozie osoby takie jak Borys Budka czy Michał Szczerba.

Rozmowy z doktorem Jerzym Targalskim można wysłuchać w piątej części Poranka WNET z Puław.

JS

 

Posłuchaj również tego, jak i innych wywiadów na YouTube Radia Wnet:

Czy kwestia ukraińska będzie ceną rozwiązania konfliktu z Koreą Północną?

Władimir Putin i dyplomacja rosyjska próbują ugrać coś na kryzysie wokół Korei Północnej i wykorzystać to w konflikcie z Ukrainą o Donbas.

14 września rozpoczynają się w Rosji i na Białorusi ćwiczenia wojskowe Zapad 2017. Na Ukrainie od 7 do 23 września też trwają ćwiczenia – Rapid Trident. Biorą w nich udział także żołnierze NATO. Duże dyskusje wywołała obecność na manewrach 57 wojskowych z Mołdawii, gdyż prorosyjski prezydent tego kraju nie zgodził się na ich wysłanie na Ukrainę. Pomimo to rząd mołdawski żołnierzy wysłał. W tym czasie mołdawski prezydent odbywa wiele spotkań z rosyjskimi delegacjami, co relacjonuje na swoim profilu na Facebooku. Z kolei w Gruzji mają miejsce manewry Agile Spirit, podczas których komandosi z NATO oraz z Gruzji i Ukrainy ćwiczą w górach możliwości desantowe.

Być może w innych okolicznościach nie zwracalibyśmy uwagi na takie nagromadzenie wojskowych ćwiczeń. Trudno jednak nie patrzeć na nie w kontekście sytuacji wokół Korei Północnej, która w pełni pokazuje swoje możliwości bojowe. Widać już, kto może, przynajmniej politycznie, skorzystać na konflikcie na Półwyspie Koreańskim. Szczególnie aktywna stała się Rosja.

Władimir Putin stwierdził ostatnio, że Korea Północna ma nie tylko rakiety średniego zasięgu, ale też dalekosiężną artylerię i systemy zaporowego ognia, wobec których nie można zastosować systemów przeciwrakietowych. Tym samym prezydent Rosji podważył politykę Donada Trumpa i próbował pokazać, że świat ma ograniczone możliwości militarnego osłabienia Korei i obrony przed jej atakiem. Powiedział też, że w Korei będą jeść trawę, ale nie zrezygnują z programu atomowego. Wymusza to, jego zdaniem, prowadzenie z Koreą dialogu i podważa sensowność nakładania na nią kolejnych sankcji.

Pojawia się tutaj wątek ukraiński. Putin twierdzi bowiem, że oczekiwanie wprowadzenia sankcji na Koreę jest śmieszne. Wcześniej Stany Zjednoczone zastosowały sankcje w stosunku do Rosji i Chin. Sankcje przeciwko Rosji USA wprowadziły z powodu jej postępowania wobec Ukrainy, przede wszystkim aneksji Krymu. [related id=37343]

W tym samym czasie na forum ONZ Rosja zgłosiła pomysł wprowadzenia do Donbasu sił pokojowych. Jeszcze kilka dni temu jednoznacznie opowiadała się przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jego inicjatorem była strona ukraińska już w 2015 roku. Potem do tego wielokrotnie powracała, co Rosja jednak bojkotowała.

Według ukraińskich ekspertów w rosyjskiej propozycji nie chodzi o rozwiązanie konfliktu na Ukrainie, ale o umocnienie w nim pozycji Rosji. Ta po pierwsze stawia się w pozycji kraju niebiorącego udziału w konflikcie na Ukrainie. Może więc chcieć, żeby jej żołnierze uczestniczyli w zapowiadanej misji pokojowej. Ukryty, ale faktyczny agresor stałby się wtedy rozjemcą. Po drugie misja miałaby być zlokalizowana nie na terenie całego Donbasu, a na linii frontu. Utrwalałoby to istnienie tzw. republik ludowych, ich związki z Rosją i na lata blokowałoby możliwość odzyskania ich terenów przez Ukrainę.

Jeszcze 2 września Rosja na misje pokojową w Donbasie nie chciała się zgodzić. Trudno więc nie łączyć zaostrzania się konfliktu koreańskiego ze wzmożeniem aktywności dyplomacji rosyjskiej. Putin może przy tej okazji załatwiać swoje interesy w innych częściach świata. Udało mu się to już raz w Syrii. Zaangażowanie Rosji w walkę przeciwko Państwu Islamskiemu, po krótkim okresie izolacji na forum międzynarodowym, wprowadziło ją w grono światowych liderów decydujących o bezpieczeństwie całego świata.

Co ciekawe, do dzisiaj nie rozstrzygnięto kwestii, kto stoi za finansowaniem Państwa Islamskiego i stworzeniem światowej sieci terroryzmu. Trudno nie zauważyć, że aktywność islamskich terrorystów ostatecznie okazała się dla Rosji politycznie bardzo korzystna. Podobnie – fala imigrantów szturmujących Europę.

Dziś niechętnie przypomina się, że głównym partnerem ekonomicznym i politycznym Korei Północnej przez lata były Rosja i Chiny. Teraz starają się wykazać, że to one mogą doprowadzić do pokoju. Pytanie, za jaką cenę i czy tą ceną nie będzie kwestia ukraińska – a tak to właśnie jest postrzegane na Ukrainie.

Felietonu Pawła Bobołowicza można wysłuchać w części drugiej Poranka WNET z Puław.

JS

Zgoda USA na zniesienie limitu wielkości głowic pocisków Korei Płd. Czy Seul zacznie sam produkować broń nuklearną?

Prezydent USA Donald Trump i prezydent Korei Płd. Mun Dze In porozumieli się  w sprawie zniesienia ograniczenia wielkości głowic na pociskach balistycznych posiadanych przez armię Korei Płd.

 

O treści rozmowy telefonicznej między prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydentem Korei Płd. Mun Dze In  poinformowała strona południowokoreańska. Zapada ona w reakcji na przeprowadzoną w niedzielę przez Koreę Płn. szóstą próbę nuklearną, największą z dotychczasowych.

Na mocy porozumienia między Koreą Płd. a USA z 2001 roku, wielkość głowic była dotąd ograniczona do 500 kg.

Trump i Mun zgodzili się ponadto, że nadszedł czas, by zastosować wobec Korei Płn. najsurowsze sankcje i wywierać jak największy nacisk. W Nowym Jorku zebrała się w tej sprawie Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Wcześniej Korea Płd. poinformowała, że prowadzi z USA rozmowy o rozmieszczeniu lotniskowców i bombowców strategicznych na Półwyspie Koreańskim.

W reakcji na najnowszą próbę nuklearną Korei Płn., w Korei Płd. pojawiły się apele, by Seul sam przystąpił do produkcji broni nuklearnej w celu samoobrony przed działaniami reżimu w Pjongjangu. Jednak nie zezwala na to porozumienie z USA z 1974 roku, które w zamian gwarantuje Seulowi objęcie całej Korei Płd. „parasolem nuklearnym” USA. W Korei Płd. stacjonuje na stałe 28 tys. amerykańskich żołnierzy.

PAP/MoRo

Irena Lasota z Waszyngtonu: Czy USA powinny wprowadzić sankcje wobec Chin jako protektora Korei Północnej?

Dzień 69. z 80 / Wisła / Poranek Wnet – W relacji Ireny Lasoty o napiętej sytuacji na Dalekim Wschodzie w związku zapowiedziami przeprowadzenia przez Koreę Północną kolejnych prób broni atomowej.

[related id=36762]W Poranku WNET nadawanym z Wisły Antoni Opaliński rozmawiał z Ireną Lasotą. Mieszkająca w Waszyngtonie dziennikarka uważa, że sprawa z Koreą Północną, która prawdopodobnie dokona kolejnej próby z bronią jądrową, jest bardzo poważna.

Zaistniała sytuacja nie jest wynikiem polityki Donalda Trumpa, ale kilkunastoletniej polityki prowadzonej przez USA, które nie traktowały poważnie tego, co się dzieje w Korei Północnej. Posyłano tam różnych emisariuszy. To był błąd, który Ameryka robi od kilkudziesięciu lat, od czasu do czasu próbując „dogadać się z wampirem”.

Jedyna rzecz, która może – zdaniem Ireny Lasoty – doprowadzić do ograniczenia zbrojeń Korei, to groźby i sankcje. Teraz jednak może już być na to za późno. Obecnie zaczyna się mówić o tym, że USA powinny wprowadzić sankcje wobec krajów, które handlują z Koreą Północną, czyli przede wszystkim wobec Chin. Czy jednak USA byłyby teraz w ogóle w stanie coś takiego zrobić? Chiny są od dawna protektorem Korei Północnej. Irena Lasota uważa, że wprowadzenie sankcji w reakcji na postępowanie Chin potrzebne było już dawno. Tymczasem Donald Trump mówi o zerwaniu umowy handlowej z … Koreą Południową.

Korespondentka Radia WNET zwraca uwagę na to, że tak naprawdę nie wiadomo, „czym jest Korea Północna” i jakie zasoby posiada. Dlatego też trudno przewidzieć, jakie byłyby skutki militarnego zaangażowania USA w konflikt z nią. Mogłoby to zmienić cały porządek świata. USA byłyby wtedy zaangażowane już nie tylko na Bliskim, ale też na Dalekim Wschodzie. Co by to miało oznaczać dla Europy i dla NATO, nikt nie wie.

Niewiadomą też jest to, co się dzieje w Korei Północnej. Dziennikarze, którzy tam byli, oglądali wioski potiomkinowskie. O północnokoreańskim mechanizmie sprawowania władzy, poza tym że jest to zaostrzona wersja komunizmu wojennego, nic nie wiadomo. Ośrodki analityczne podzielone są jak zawsze na tych, którzy „są bardziej gołębiami lub bardziej jastrzębiami”.

[related id=36586]Tymczasem tak samo jak nieprzewidywalna jest Korea Północna, tak też nieprzewidywalny jest sam Donald Trump. Jedyne, co jest przewidywalne, to sztab generalny i Pentagon. Według Ireny Lasoty generałowie nie dopuszczą do pochopnych kroków. Jak na razie Donald Trump zrobił ten sam błąd, który już kilkakrotnie popełnił Obama – krzyknął :”Ani kroku dalej, bo was rozniosę!”, ten krok został zrobiony i… jak na razie, nic się nie dzieje.

Irena Lasota liczy, że najbliższe dni przyniosą coś więcej niż rezolucje ONZ i ogólne wyrazy oburzenia.

Zapraszamy do wysłuchania całej relacji z Waszyngtonu w Poranku WNET w części piątej.

JS/Irena Lasota z Waszyngtonu