Sałek: Dzisiaj polityka klimatyczna to wielki biznes, który opiera się w głównej mierze na rozwoju nowych technologii

Parlament Europejski ogłasza klimatyczny stan wyjątkowy. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiada, iż chce zwiększać europejski cel redukcji emisji CO2 z 43% na 55%.

 

Paweł Sałek, doradca prezydenta Andrzeja Dudy ds. środowiska i klimatu komentuje przyjęcie przez Parlament Europejski rezolucji w sprawie ogłoszenia klimatycznego stanu wyjątkowego (climate emergency):

Parlament chciał z racji COP-u 25, chciał dołączyć się i wezwać do tego, ażeby w 2050 roku doszło do neutralności klimatycznej […] jest ona definiowana jako dekarbonizacja.

Motywem przewodnim dzisiejszej madryckiej debaty jest ponowne uruchomienie handlu uprawnieniami do emisji CO2 w układzie globalnym:

Chodzi o mechanizmy, które mają przyciągnąć do ochrony klimatu i przeciwdziałaniu zmian klimatycznych pieniądze, czyli mówiąc wprost biznes. Chodzi o uruchiomienie pewnych procesów biznesowych i ekonomicznych, które pozwolą na wtłoczenie w tej trudny problem pieniędzy rządowych, publicznych, prywatnych, ubezpieczeniowych, bankowych.

W 2015 roku 195 krajów podpisało tzw. porozumienie paryskie, w ramach którego określono ogólnoświatowy plan działania, który ma uchronić planetę przed zmianami klimatu:

Daje ono swobodę wyboru poszczególnym państwom indywidualnej ścieżki rozwoju zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju.

Przechodząc do tematu pieniędzy i tego, kto konkretnie zapłaci za walkę z globalnym ociepleniem w ramach klimatycznego stanu wyjątkowego, gość „Poranka WNET” mówi:

Dzisiaj polityka klimatyczna to jest wielki biznes, który opiera się w głównej mierze na rozwoju nowych technologi związanych z odnawialnymi źródłami energii […] cały czas jest tendencja wypierania paliw kopalnianych […] tendencje, które są w Unii Europejskiej, są bardzo radykalne.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, iż będzie dążyć do tego, aby zmienić europejski cel redukcji emisji CO2:

Cel wynosi dla całej unii 43% […] Ursula von der Leyen będzie dążyć ku temu, ażeby cel europejski został zwiększony na 55%, a to operacyjnie będzie realizował Frans Timmermans.

A.M.K.

Szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach zakończył się podpisaniem przez wszystkich uczestników pakietu klimatycznego

Trwający od ponad tygodnia szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach zakończył się podpisaniem przez wszystkich jego uczestników reprezentujących 200 państw świata pakietu klimatycznego.

Faktycznie podpisana w Katowicach umowa, określana przez uczestników szczytu jako „mapa drogowa” ma być dokumentem wykonawczym dla Porozumienia Paryskiego z 2015 r., który zakładał działania wszystkich państw świata na rzecz ograniczenia globalnego wzrostu temperatury.

Porozumienie paryskie, było pierwszą globalną umową klimatyczną, w której państwa zobowiązały się do działań na rzecz zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie dwóch stopni (w razie możliwości 1,5 stopnia) powyżej średniej temperatur sprzed epoki przemysłowej.

Porozumienie nie mówi o redukcji emisji CO2 jako jedynym sposobie przeciwdziałania zmianom klimatu, lecz zakłada również konieczność dbania o lasy, jako naturalne zasoby przyrodnicze redukujące obecność CO2 w atmosferze.

– W naszych staraniach nie chodzi tylko, aby opracować tekst i wyjechać do domu z największymi zyskami dla naszych narodowych i krajowych interesów – mówił ostatniego dnia szczytu Michał Kurtyka, przewodniczący COP24. – Kieruje nami poczucie humanizmu i zaangażowanie w dobrostan Ziemi, która żywi nas i pokolenia, które przyjdą po nas. robiliśmy, co było w naszej mocy, aby wysłuchać i uwzględnić wasze wnioski. Zrobiliśmy, co mogliśmy, aby nikt nie poczuł się pominięty.

I choć w sobotę, po trwających tydzień negocjacjach, wydawało się, że przedstawiciele wszystkich państw doszli do porozumienia, zastrzeżenia do paktu zgłosił przedstawiciel Indii. Choć zaraz się z nich wycofał, uzasadniając to „duchem obrad”. Złożenie głosu odrębnego i uwag zapowiedział już po przyjęciu dokumentu.

Przyjęty jednogłośnie pakt odwołuje się m.in. do ogłoszonego przed katowickim szczytem raportu IPCC dotyczącego globalnego ocieplenia. Wynika z niego, że „wysiłki w celu ograniczenia wzrostu średniej temperatury są obecnie niewystarczające, a dodatkowo należy dążyć do ograniczenia tego wzrostu o 1,5, a nie o 2 stopnie (o czym mówi Porozumienie Paryskie – przyp. red.)”.

O czym mówi podpisany w Katowicach Pakiet Klimatyczny?

Przede wszystkim o pilnej konieczności zwiększenia finansowania, dostępu do technologii i wsparcia przez kraje rozwinięte, tak aby wzmocnić działania podejmowane przez kraje rozwijające się. Co więcej, po 2020 roku wydatki na ograniczenie zanieczyszczenia środowiska naturalnego, mają w globalnej skali wynosić przynajmniej 100 mld. dolarów rocznie.

Do tego czasu wszyscy sygnatariusze mają również przygotować długoterminowe strategie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Nie powstanie jednak – co przewidywało Porozumienie Paryskie – nowy międzynarodowy mechanizm handlu emisjami oparty na sprawozdawczości, co umożliwiać miało podwójne naliczanie tych samych redukcji emisji. Sprzeciw – skuteczny, jak pokazały obrady – przeciwko takim rozwiązaniom wniosła Brazylia, dla której proponowane w Porozumieniu Paryskim rozwiązania były nie do końca korzystne. Po wielogodzinnych negocjacjach z przedstawicielami administracji unijnej Brazylia zgodziła się na podpisanie dokumentu końcowego, sprawę emisji pozostawiając do rozstrzygnięcia do końca przyszłego roku.

Jan Szyszko: Fermy wiatrowe są nieopłacalne mimo ich promowania. Inwestujmy w energię geotermalną! [VIDEO]

Specyfiką polskiej gospodarki jest zasobność w węgiel i źródła energii geotermalnej. Powinniśmy to wykorzystać – mówił w Poranku WNET profesor Jan Szyszko, były minister środowiska.


– Polityka klimatyczna Unii Europejskiej oparta jest w gruncie rzeczy o innowacyjność w zakresie redukcji emisji i rozwój odnawialnych źródeł, chociażby takich jak energia wiatrowa, która niespecjalnie nam sprzyja, mimo że jest forowana w Polsce – mówi w Poranku WNET były minister Jan Szyszko. Jest tak dlatego, że samo zbudowanie infrastruktury drogo kosztuje, a wydajność wiatraków wynosi jedynie 30%.  Zdaniem byłego ministra, energia geotermalna jest prosta, stabilna, łatwa do zmagazynowania i dostępna przez cały rok. Profesor dziwi się, że geotermia nie jest w Polsce tak promowana jak energia wiatrowa.

Minister przypomina ustalenia Porozumienia Paryskiego, które zapewnia poszczególnym państwom prowadzenie polityki klimatycznej „z poszanowaniem specyfiki gospodarczej poszczególnych państw”, a Polska ratyfikowała ten traktat jeszcze przed krajami „starej Unii”. Specyfiką polskiej gospodarki są ogromne zasoby węgla, które są gwarancją naszej niezależności gospodarczej, więc powinniśmy to wykorzystać – mówi minister.

Były minister środowiska odnosi się także do wyników wyborów samorządowych: „Można powiedzieć, że dostaliśmy mało, ale można też powiedzieć, że dostaliśmy dużo, bo można się było spodziewać, że będzie jeszcze gorzej”. Chwali również energiczność premiera Morawieckiego wyrażając życzenie dalszych sukcesów.

MF

Minister Jan Szyszko: wycofanie się USA z porozumienia paryskiego niczego nie zmieniło, ono nadal obowiązuje [VIDEO]

Polacy więcej drzew sadzą niż wycinają, a w Polsce nadal mamy pełną, stuprocentową gamę zwierząt, które w 45-60 procentach wyginęły w krajach tak gościnnej UE – powiedział profesor Jan Szyszko.

– Donald Trump nie wypowiedział konwencji klimatycznej, a porozumienie paryskie to jedynie załącznik do niej  – powiedział minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa profesor Jan Szyszko w „Poranku Wnet” w rozmowie z redaktorem Witoldem Gadowskim. Zwrócił uwagę, że porozumienie paryskie jest jedynie częścią konwencji klimatycznej. W dodatku konwencja wiedeńska warunkuje wypowiedzenie porozumienia czteroletnim okresem przejściowym, obowiązują odpowiednie procedury, co będzie trwało jeszcze około czterech lat.

-Nie ma co załamywać rąk. Porozumienie paryskie wchodzi w życie, ono przywraca ducha konwencji klimatycznej – powiedział minister ochrony środowiska. Jego zdaniem Polska odegrała dużą rolę w działaniach na rzecz doprowadzenia do zawarcia porozumienia, które jasno mówi, że należy doprowadzić do zahamowania tempa wzrostu koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze jak najszybciej, jak najefektywniej i jak najtaniej.

Przypomniał, że ma ono na celu nie tylko zapobieżenie zmianom klimatycznym, w czym ma pomóc wychwytywanie dwutlenku węgla z atmosfery, ale również ochronę bioróżnorodności. Ma także sprawić, aby gatunki zwierząt powracały na swoje dawne miejsca, zwłaszcza w Europie Zachodniej, gdzie środowisko zostało zniszczone.

– Jestem zdziwiony tym, co się dzieje w związku z decyzją Trumpa, bowiem niczego to nie zmienia – powiedział Szyszko. Przypomniał, że porozumienie paryskie podpisało i ratyfikowało do dziś aż 147 państw na 195, które podpisały konwencję klimatyczną. Wytwarzają one 83 procent globalnej emisji CO2. USA to jedynie 18 procent globalnej emisji, a z zapisów porozumienia wynika, że będzie ono obowiązywało, gdy podpiszą je państwa mające ogółem nie mniej niż 55 procent globalnej emisji. Jego zdaniem Trump jest przewidywalnym politykiem i realizuje swoje obietnice wyborcze.

– W Polsce więcej drzew się sadzi niż wycina, nasza lesistość rośnie – powiedział minister ochrony środowiska, odpowiadając na zarzuty maistreamowych mediów, jakoby był „mordercą drzew”. Przypomniał, że od 1945 roku mamy stały przyrost dobrostanu drzew, kiedy to było „900 milionów metrów sześciennych drewna na pile, w tej chwili mamy 2,5 miliarda metrów sześciennych drewna na pile”.

Podkreślił, że jest to naturalna kolej rzeczy: jeśli ktoś sadzi drzewa, to robi to w jakimś konkretnym celu, a więc po to,  aby było ono ozdobą albo po to, aby zrobić z tego drewna ławkę czy po prostu napalić w kominku.

– W Polsce nadal mamy pełną, stuprocentową gamę rodzimych gatunków zwierząt, które w 45-60 procentach wyginęły w krajach tak gościnnej UE – powiedział profesor Szyszko. Zwrócił uwagę, że gatunki migrujące, jak chociażby bociany, które kiedyś były pospolite w wielu krajach Unii Europejskiej, dziś tylko przelatują nad nimi, a do Polski przylatują nadal.

O konwencji klimatycznej, a także dlaczego polscy myśliwi obrazili się na byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, o aferze w handlu emisjami dwutlenku węgla, w którą jest zamieszany biznesmen z Torunia Jarosław K., skazany w Paryżu, i o innych kwestiach rozmawia minister ochrony środowiska profesor Jan Szyszko w audycji Witolda Gadowskiego.

MoRo

 

Obejrzyj również wywiad na YouTube Radia Wnet:

USA/Republikanie chwalą decyzję Donalda Trumpa w sprawie porozumienia paryskiego. Demokraci i większość mediów krytykują

Przywódcy Partii Republikańskiej uznali czwartkową decyzję prezydenta Donalda Trumpa o wyjściu USA z porozumienia paryskiego za “słuszny i odważny krok” w obronie „zagrożonych interesów amerykańskich”

Przywódcy republikanów, w przeciwieństwie do demokratów i zdecydowanej większości mediów, których zdaniem decyzja Donalda Trumpa będzie miała prawie “apokaliptyczne konsekwencje”, zwracają uwagę na genezę tego ich zdaniem „złego porozumienia”, negocjowanego w imieniu USA przez poprzednią demokratyczną administrację Baracka Obamy z prawie całkowitym pominięciem amerykańskiego Kongresu.

– Decyzja Trumpa – powiedział senator Mitch McConnell, przywódca republikańskiej większości w Senacie – jest kolejną znaczącą odpowiedzią na dokonany przez administrację Obamy zamach na amerykańską produkcję energii i na amerykańskie miejsca pracy”.

– Kiedy poprzednia administracja przyłączyła Amerykę do realizacji nieosiągalnego celu, zapowiedzieliśmy, że będziemy walczyć z tą samowolną decyzją Obamy wszelkimi sposobami – dodał senator McConnell, który reprezentuje w Senacie „górniczy” stan Kentucky.

[related id=”22423″]
Jednym z głównych argumentów przywódców Partii Republikańskiej, wymienianych na poparcie decyzji Trumpa, jest przeświadczenie, że porozumienie paryskie ma wszelkie formalnoprawne cechy traktatu międzynarodowego, który zgodnie z Konstytucją powinien być ratyfikowany przez Senat.

– Jeśli Barack Obama był przekonany, że porozumienie paryskie było takie wspaniałe, to dlaczego zamiast przedstawić je do ratyfikacji przez Senat, doprowadził do niego z pominięciem Kongresu? – zapytał na Twitterze były republikański gubernator stanu Arkansas, Mike Hackabee.

Podobnych argumentów użył Scott Pruitt, kontrowersyjny dyrektor federalnej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), mianowany na to stanowisko przez Donalda Trumpa.

Pruitt podkreślił kilkakrotnie, że dyskusje w Białym Domu nad decyzją prezydenta nie dotyczyły kwestii, czy “globalne zmiany klimatyczne są rzeczywiste i spowodowane działalnością człowieka”, ale tego, czy „porozumienie paryskie jest dobre dla interesów Ameryki i amerykańskiego rynku pracy.” Dodał, że nawet „lewica ekologiczna”, nazwana ostatnio przez jednego z komentatorów „międzynarodówką ekologiczną”, dostrzega ułomności porozumienia paryskiego.

W tym kontekście wskazał na wypowiedzi prof. Jamesa Hansena, byłego głównego naukowca NASA, który nazwał porozumienie paryskie „oszustwem, bzdurą i badziewiem”. Prof. Hansen, obecnie wykładowca Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku, jako jeden z pierwszych naukowców ostrzegał przed ekologiczną katastrofą spowodowaną wzrostem stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi.

Wielu republikanów, jak ceniony przez obie partie senator Lindsey Graham, zamiast wdawać się dyskusje z demokratami nad zasadnością decyzji Trumpa, z nadzieją przyjęło przedstawioną przez amerykańskiego prezydenta możliwość renegocjacji porozumienia paryskiego.

– Popieram decyzję prezydenta, aby ponownie włączyć się do porozumienia paryskiego, kiedy będzie zawierało lepsze warunki dla Ameryki i biznesu – napisał sen. Lindsay Graham na Twitterze.

Demokraci nie biorą takiej możliwości pod uwagę. Natychmiast po ogłoszeniu przez Trumpa jego decyzji, demokratyczni gubernatorzy trzech stanów: Kalifornii, Nowy Jork i Waszyngton ogłosiło stworzenie koalicji pod nazwą Sojusz Klimatyczny Stanów Zjednoczonych (United States Climate Alliance).

Celem koalicji tych trzech, mających opinię lewicowych, stanów jest redukcja przez te stany emisji gazów cieplarnianych do poziomu określonego przez „porozumienie paryskie”. Ludność Kalifornii oraz stanów Nowy Jork i Waszyngton stanowi ok. 20 procent populacji Stanów Zjednoczonych.

– Skoro Prezydent Stanów Zjednoczonych jest „nieobecny bez usprawiedliwienia” w tym wyjątkowym przedsięwzięciu ludzkości, to Kalifornia i inne stany muszą podjąć się tego zadania – stwierdził gubernator Kalifornii Jerry Brown w oświadczeniu wyjaśniającym motywy powołania sojuszu.

PAP/JN

Jean-Claude Juncker: Decyzja Donalda Trumpa w sprawie porozumienia klimatycznego sprzeciwia się oczekiwaniom świata

„Pacta sunt servanda; to sprawa zaufania i przywództwa” – tak z kolei skomentował wycofanie się USA z umowy paryskiej Antonio Tajani, którego zdaniem pakt przetrwa nawet bez uczestnictwa Amerykanów.

Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker powiedział, że zaangażowanie Unii Europejskiej w porozumienie paryskie jest niezmienne i będzie ona nadal prowadzić walkę ze zmianami klimatu.

Pacta sunt servanda. Należy przestrzegać paryskiej umowy. To sprawa zaufania i przywództwa – napisał również na Twitterze przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani. Jego zdaniem umowa przetrwa –  z udziałem USA czy bez.

[related id=”13680″]

– Ci, którzy z niej zrezygnują, zignorują historyczną szansę dla obywateli, planety i gospodarki. UE będzie nadal działać na rzecz walki ze zmianami klimatu i dążyć do stania się światowym liderem w przyciąganiu inwestycji, innowacji i technologii, tworzeniu miejsc pracy i zwiększeniu konkurencyjności.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone wycofają się z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, co jest spełnieniem jego obietnicy, że będzie przedkładał interesy amerykańskich pracowników i konsumentów nad inne.

Donald Trump oświadczył, że wycofanie USA z porozumienia „nie będzie miało dużego wpływu” na klimat. Ocenił, że koszty tego porozumienia ponosili dotąd amerykańscy podatnicy i firmy w USA. Uważa, że rezygnacja ze zobowiązań wynikających z porozumienia będzie korzystna dla amerykańskiego sektora energetycznego i przemysłu.

Przyjęte w grudniu 2015 roku na konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu porozumienie ratyfikowało dotąd 147 państw. USA uczyniły to we wrześniu ubiegłego roku, zobowiązując się do działań na rzecz ograniczenia wzrostu średniej temperatury na świecie do wyraźnie mniej niż 2, a jeśli to możliwe do 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z epoką przedindustrialną. Wymaga to zredukowania globalnej emisji gazów cieplarnianych, w której udział USA wynosi według porozumienia paryskiego 17,89 procent. Wyprzedzają je pod tym względem tylko Chiny z udziałem 20,09 procent.

PAP/JN

USA/ Donald Trump: W czwartek ogłoszę decyzję w tej sprawie – media przewidują, że wycofa się z porozumienia paryskiego

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że w czwartek o godz. 15 czasu lokalnego (godz. 21 w Polsce) ogłosi decyzję ws. paryskiego porozumienia klimatycznego. Trump poinformował o tym na Twitterze.

Decyzja – jak zaznaczył – będzie ogłoszona w Ogrodzie Różanym przy Białym Domu.

Zdaniem amerykańskich mediów Donald Trump zamierza się wycofać z porozumienia paryskiego, co zdaje się potwierdzać także niezwykle trudny przebieg rozmów w tej sprawie między nim i pozostałymi przywódcami państw wchodzących do grupy G7.

Trump odmówił zobowiązania się do realizacji postanowień przełomowego porozumienia paryskiego z 2015 r. o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych. Prezydent USA „uparcie” twierdził, że „środowisko jest bardzo, bardzo” dla niego ważne, ale jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że cele dotyczące środowiska zatwierdzone przez poprzednią administrację Baracka Obamy są zbyt kosztowne dla amerykańskiej gospodarki” – napisał w komentarzu po spotkaniu na szczycie w Taorminie dziennik „Financial Times”.

[related id=”17856″]

Dziennik zwrócił też w komentarzu uwagę na fakt, że prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegł na szczycie, iż inne mocarstwa, takie jak Chiny i Indie, będą gotowe do przejęcia przywództwa w walce z globalnym ociepleniem, jeśli USA zdecydują się od tego odwrócić.

Axios Media podały w sobotę, powołując się na trzy niezależne źródła w administracji prezydenckiej, że Donald Trump powiadomił już najbardziej zaufanych pracowników, że zamierza wycofać się z podpisanego w grudniu 2015 r. w Paryżu porozumienia ONZ o przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym.

O wypełnienie zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego przez USA apelowali do prezydenta Donalda Trumpa partnerzy z G7 w czasie szczytu w Taorminie na Sycylii.

Donald Trump niejednokrotnie wyrażał swój sprzeciw wobec postanowień umowy paryskiej podpisanej w ramach konwencji ONZ o przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym, uznając przyjęte w niej założenia za zbyt kosztowne dla USA.

Porozumienie paryskie zostało podpisane w grudniu 2015 r. przez 195 państw w celu utrzymania wzrostu średniej temperatury światowej na poziomie poniżej 2 stopni Celsjusza. Wymagało ratyfikacji co najmniej ze strony 55 państw, które łącznie wytwarzają 55 proc. globalnych zanieczyszczeń.

PAP/JN