Bohdan Cywiński: kiedy wracałem do kraju, to widziałem, że Polska wpływa na historię świata

Bohdan Cywiński

Polski historyk, opozycjonista, działacz społeczny opowiada o tym, dlaczego osiadł na Podlasiu. Bogdan Cywiński dzieli się swoimi przemyśleniami na temat historii i problemów dzisiejszej doby.

Bohdan Cywiński mieszka na Podlasiu, z dala o większych miast. Historyk wyjaśnia, że za wyborem tego miejsca do życia, nie stoi głębsza idea.

Była propozycja znajomego, który powiedział: „A, pojedź tam. Zobacz!”

Historyk przyznaje, że wolał uniknąć mieszkania w Warszawie. Został zapytany także o to, czy kierował się chęcią ucieczki przed mediami.

Raczej mi chodziło o to, żeby nie być w stolicy.

Warszawski dziennikarz to pół biedy, bardziej chodziło o to, by to, co on wytworzy, nie docierało do mnie tak szybko.

Bohdan Cywiński opowiada o swojej pracy za oceanem. Przyznaje, że ówczesne powroty do Polski uświadamiały mu, iż nasz kraj odgrywa ważną rolę dla dziejów świata.

Bardzo dużo jeździłem do Ameryki Łacińskiej. Zajmowałem się tamtejszymi związkami zawodowymi, ich problemami.

Po tym doświadczeniu, jak się przyjeżdżało do Polski, to widziało się, że wpływa ona na historię świata – za sprawą Jana Pawła II i Solidarności.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Weronika Frączysta: Zakopane traci swój charakter. Problem dotyczy całej Polski

Mjr Artur Pinkowski: ostatnia noc na granicy była najspokojniejsza od tygodnia

Rzecznik prasowy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej o sytuacji na granicy z Białorusią i dopuszczeniu dziennikarzy do strefy przygranicznej

Mjr Artur Pinkowski mówi, iż nie odnotowano w nocy z 30 listopada na 1 grudnia większych incydentów na granicy polsko-białoruskiej.

To była wyjątkowo spokojna noc nie od nowa nie odnotowaliśmy żadnych większych incydentów. Chciałbym podkreślić, że tutaj naprawdę współpraca wojska z innymi formacjami mundurowymi ze Strażą Graniczną i Policją przebiega wzorowo i myślę, że temperatura plus te nasze przyjęte wcześniej metody działania przynoszą efekty.

Potwierdza, że była to najspokojniejsza noc w ostatnim tygodniu. Przyznaje przy tym, że kryzys na granicy jeszcze się nie zakończył. Rzecznik prasowy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej komentuje powrót dziennikarzy do strefy przygranicznej.

Tak naprawdę nic się dla nas nie zmienia. Jeżeli dziennikarze pojawią się,  jeżeli będą mieli zgodę na wejście do strefy, która teraz będzie nazywała się strefą czasowego zakazu przebywania to oczywiście będziemy z nimi rozmawiać i będziemy ich informować o sytuacji

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Straż Graniczna: chcemy, aby budowa zapory ruszyła w kilku punktach naraz

Rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska o zmianie taktyki przez nielegalnych imigrantów, forsowaniu granicy, pochodzeniu zatrzymywanych cudzoziemców i budowie zapory na granicy.

Była próba siłowego sforsowania granicy na odcinku ochranianym przez Placówkę Straży Granicznej w Czeremsze była to grupa około 60 osób.

Jak informowała Rzecznik Straży Granicznej, obecnie na nieczynnym już przejściu granicznym w Kuźnicy gromadzi się grupa osób. Spodziewają się forsowania granicy.

W tej chwili to już jest kilkaset osób te osoby gromadzą się oczywiście po stronie białoruskiej. Są to osoby które do tej pory koczowały przy granicy.

Skierowani tam są na miejsce dodatkowi funkcjonariusze. Przejście graniczne jest patrolowane przez policyjny śmigłowiec.

Ppor. Anna Michalska przyznała, że obecnie jest mniej indywidualnych prób, a niemal same próby forsowania granicy. Deklaruje, że kolejni funkcjonariusze będą kierowani na odcinki granice wraz ze wzrostem grup gromadzących się tam.

Pomimo naszych apeli do strony białoruskiej, aby podjęli działania w związku z tymi prowadzącymi się grupami nielegalnych imigrantów strona białoruska nie podjęła żadnych działań. Stąd wynikła decyzja o zamknięciu przejścia granicznego w Kuźnicy.

Rzeczniczka mówi, że współpracują z Frontexem przy organizacji operacji powrotowych. Pod względem innych działań sprawdza się obecnie współpraca z polskimi służbami. Na konferencji przedstawione były statystyki zgodnie z którymi największą grupą nielegalnych imigrantów zatrzymywanych przez Straż Graniczną są obywatele Iraku.

Wśród tych 2400 osób, które zatrzymaliśmy w tym roku to 1400 osób to są obywatele Iraku.

Drugą grupą są obywatele Afganistanu- 433 osoby. Ppor. Michalska odniosła się także do budowy zapory na granicy. Jak stwierdziła,

Chcemy, aby ta budowa ruszyła w kilku punktach naraz.

Nadal dochodzi do prowokacji ze strony białoruskiej. Na granicy wciąż słychać strzały w oddali i odgłosy przeładowywania broni.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Tomasz Krupa: policjanci zatrzymali ponad 250 osób pomagających w nielegalnych przekraczaniu granicy

Rzecznik podlaskiej policji o działaniach policji na granicy z Białorusią: monitorowaniu sytuacji i pościgach za „kurierami”.

Tomasz Krupa deklaruje, że funkcjonariusze policji razem z innymi służbami pilnie się przyglądają sytuacja w okolicach Białowieży, na wypadek próby szturmu granicy przez imigrantów.

Gromadzenie się osób w pobliżu Białowieży zauważyliśmy już wczoraj wieczorem.

Rzecznik podlaskiej policji stwierdza, że różne służby ze sobą współpracują, a ich zadanie się przenikają. Jednocześnie poszczególne służby mają swoje specyficzne obowiązki. Krupa zaznacza, że policjanci dbają o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców Podlasia. Wskazuje na pościgi za tzw. kurierami.

Ze strony tych osób spotykaliśmy się z bardzo agresywnymi zachowaniami.

Zatrzymano ponad 250 osób związanych z procederem pomocnictwa w nielegalnym przekraczaniu granicy. Nasz gość informuje, że w stanie najwyższej gotowości pozostaje w województwie podlaskim kilka tysięcy funkcjonariuszy. Odnosi się do krytyki kierowanej pod adresem policji.

Tak jakby polscy policjanci mieli występować przeciwko ludziom, których chronią na co dzień. To absurdalne głosy.

Wskazuje przy tym na płynące od obywateli słowa wsparcia dla funkcjonariuszy policji. Podkreśla, że są one dla nich bardzo budujące.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wojewoda podlaski: widzimy tutaj nową formę ataku grupy migrantów na przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej

Wojewoda podlaski o sytuacji na granicy: informacji o grupie 8 tys. migrantów, działaniach władz województwa i poparciu dla nich mieszkańców.


Bohdan Paszkowski stwierdza, że dotąd skutecznie odpierane były próby wypierania imigrantów z terenów Białorusi. Potwierdza, że dostał informację o 8 tysięcznej grupie imigrantów zmierzających ku granicy. Przyznaje, że

W tej chwili oczywiście ja mam stosunkowo skąpe informacje dotyczące tej sytuacji, bo ona w zasadzie z minuty na minutę się zmienia.

Zaznacza, że jeszcze nie mieliśmy do czynienia z tak dużą grupą migrantów. Wojewoda podlaski zauważa, że punkt naporu migrantów przesunął się z powiatu sokólskiego do hajnowskiego.

W tej chwili widzimy tutaj nową formę takiego powiedzmy ataku tej grupy migrantów na, jak się wydaje, przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej, największe w naszym województwie.

Paszkowski informuje, że Podlaski Urząd Wojewódzki współpracuje w niesieniu pomocy medycznej potrzebującym w strefie przygranicznej, także imigrantom. Stwierdza, że działalność rządu na szczeblu centralnym i regionalnym jest dobrze oceniana przez mieszkańców Podlasia.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jakuć: Nie dziwię się, że polskie władze nie chcą wpuścić dziennikarzy na teren stanu wyjątkowego

Redaktor naczelny białostockiego „Kuriera Porannego” komentuje wydarzenia na wschodniej granicy. Jak podkreśla, nie dziwi go decyzja władz o niedopuszczaniu mediów na teren stanu wyjątkowego.


W piątkowym „Poranku WNET” redaktor naczelny „Kuriera Porannego” Adam Jakuć, który przybliża słuchaczom perspektywę białostoczan na konflikt przy polsko-białoruskiej granicy. Jak podkreśla redaktor, sytuacja na Podlasiu jest opanowana, co nie znaczy, że nie wydarzają się tu sytuacje dramatyczne. Dziennikarz mówi o rozbudowywaniu ochrony na wschodniej granicy, o kolportowaniu przez niektórych lokalnych dziennikarzy białoruskiego przekazu dotyczącego obecnego kryzysu, a także o aresztowanych kurierach, którzy próbowali pomóc migrantom dostać się na teren Polski:

Każdego dnia mamy około pięciuset, a czasem nawet więcej, prób nielegalnego przekroczenia granicy. Czasem obserwujemy nawet dramatyczne pościgi za kurierami, którzy próbują przewozić nielegalnych migrantów – przytacza Adam Jakuć.

Zdaniem rozmówcy Krzysztofa Skowrońskiego celem migrantów przebywających na wschodniej granicy nie jest osiedlenie się w Polsce. Według Adama Jakucia preferowaną przez nich opcją jest przedostanie się na teren Europy Zachodniej:

Trzeba jasno podkreślić, że migranci nie są zainteresowani pobytem w Polsce. Chcą iść na Zachód – zaznacza redaktor.

Dziennikarz opowiada także o spotkaniach mieszkańców Podlasia z migrantami. Przytacza m.in. historię rolnika z przygranicznych Krynek, któremu mężczyzna przedstawiający się jako Kurd zaproponował tysiąc dolarów w zamian za pomoc w przedostaniu się na Zachód:

Opowiadał mi, że spotkał młodego człowieka, który przedstawiał się jako Kurd iracki i proponował temu mieszkańcowi tysiąc dolarów żeby pomógł mu przedostać się na Zachód – wspomina Adam Jakuć.

[related id=155676 side=left]Nasz gość pochyla się również nad zmianami, które nastąpiły w regionie od początku kryzysu. Według Adama Jakucia życie Podlasian jest teraz odrobinę bardziej uciążliwe, lecz mieszkańcy nie sprzeciwiali się wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Trudnością mogą być natomiast kontrole czekające na wjeżdżających i wyjeżdżających z obszaru objętego stanem wyjątkowym.

Mieszkańcy mają różne nastroje. Jedni cieszą się m.in. z tego, że przy wschodniej granicy powstały bunkry dla polskich żołnierzy – stwierdza Adam Jakuć.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

ks. Adam Abramowicz – budowniczy pomnika historii, czyli bazyliki mniejszej w Białymstoku. Ulicami historii

W ramach cyklu „Ulicami Historii” przedstawiamy sylwetkę patrona jednej z ulic Białegostoku – ks. Adama Abramowicza. O postaci opowiada ks. Tadeusz Żdanuk.

Mamy rok 1925 i ks. prałat Adam Abramowicz, ówczesny proboszcz w Goniądzu nad Biebrzą, osobiście zwraca się z prośbą do arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego o zezwolenie na budowę parafii w Białymstoku. Arcybiskup zgodził się, powołując parafię oraz ks. Adam jako jej pierwszego proboszcza. Ciekawym tematem jest sama budowa Kościoła. W 1926 roku został ogłoszony konkurs na opracowanie projektu budowy nowej świątyni.

Ksiądz prałat Abramowicz, kiedy obejrzał te projekty, powiedział jednym zdaniem. To jest zapisane w kronikach: „To są wszystko dziwolągi.”. Sam swoim autorytetem rozpisał drugi konkurs i wybrał właśnie ten Kościół. To było jego marzenie, pragnienie i w 1927 roku rozpoczęto budowę

Niesamowicie budująca historią jest ta, mówiąca o momencie, kiedy sowieci przybyli w te okolice, kiedy zobaczyli Kościół chcieli  utworzyć cyrk a w Kościele stajnię dla koni.

Nałożono kontrybucję wiernym, którzy złożyli to co mieli. Trzeci raz zażyczyli. Niewiasty dosłownie pokotem położyły się w drzwiach. Zamurowały swoim ciałem drzwi. Sowieci nie wprowadzili koni.

Ksiądz mówi również, że jego celem, który udało się stosunkowo niedawno zrealizować, było ogłoszenie Kościoła pw. św. Rocha bazyliką mniejszą.

14 październiki 2018 roku, w setną rocznicę odzyskania  niepodległości, nuncjusz apostolski ogłosił wszystkim wiernym zebranym w czasie uroczystości, ten Kościół bazyliką mniejszą. Tego samego roku, 10 grudnia w Warszawie, prezydent Andrzej Duda wydał rozporządzenie, ogłaszając nasz Kościół pomnikiem historii.

Sama Kościół posiada bardzo wiele starodawnych elementów, jak na przykład dębowe ołtarze. Ksiądz Tadeusz zaznacza, że przewodniki turystyczne głoszą, że Kościołów wykonanych w takim  stylu, w całej Europie jest razem tylko trzy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

K.J.

Stanisław Derehajło: wprowadzenie stanu wyjątkowego było bardzo dobrą decyzją

Gościem ,,Poranka WNET” był Stanisław Derehajło, Wicemarszałek Województwa Podlaskiego, który wyraził swoją opinię na temat kryzysu granicznego między Polską a Białorusią.


Wicemarszałek przybliżył główne tematy, wokół których toczyć się będą dyskusje na XXX Forum Ekonomicznym w Karpaczu:

Będę chciał zwrócić uwagę uczestników kongresu na sytuację ekonomiczną, gospodarczą i społeczną w województwie podlaskim, związaną z kryzysem granicznym między Polską a Białorusią.

Stanisław Derehajło wyraził również swoją opinię na temat kryzysu granicznego:

Ma on wymiar podwójny: lokalny oraz narodowy, związany z bezpieczeństwem naszego kraju. Wprowadzenie stanu wyjątkowego było bardzo dobrą decyzją, dlatego że zabezpiecza on przede wszystkim mieszkańców strefy przygranicznej.

Poruszył także kwestię odszkodowań dla tych, którzy poniosą straty w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego:

Wnioskujemy o działania wielotorowe: o ochronę i wsparcie finansowe dla przedsiębiorców, wsparcie w zakresie ekonomii społecznej oraz wsparcie samorządu.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

S.S.

Na Podlasiu oddano do użytku fragment drogi Via Baltica

Do użytku oddano fragment drogi S61 Via Baltica w Piątnicy Poduchownej na Podlasiu.

W piątek w Piątnicy Poduchownej na Podlasiu oddano do użytku odciek drogi S61 Via Baltica. W uroczystościach uczestniczył premier Mateusz Morawiecki. Coraz większe środki będą przeznaczane na budowę dróg powiatowych i gminnych.

Pokazujemy dzisiaj wielki program infrastrukturalny, który spowoduje, że Polska będzie jednym z najlepiej skomunikowanych krajów w Europie – ocenił premier.

Via Baltica łącząca odcinki dróg ekspresowych S8 i S61, pomiędzy Warszawą i przejściem granicznym w Budzisku, ma liczyć 311 km i łączyć kraje nadbałtyckie z zachodnią częścią Europy. Premier zaznaczył, że budowa drogi S61 jest tylko częścią liczącej 290 miliardów złotych inwestycji mającej na celu utworzenie spójności infrastrukturalnej. Połączenie dróg stwarza również nowe  perspektywy rozwojowe dla regionów i ich mieszkańców.

Poprzez cały program budowy dróg tworzymy perspektywy dla polskich przedsiębiorców, bo to oni biorą udział w przetargach i to oni coraz częściej wygrywają przetargi. Uczą się budować coraz bardziej skomplikowane, zaawansowane konstrukcje inżynieryjne- powiedział premier.

Premier zaznaczył, że polski program budowy dróg jest w większości oparty o środki z budżetu państwa. W programie są uwzględnione również środki na budowę dróg lokalnych, dzięki czemu rozwój mniejszych miejscowości będzie ułatwiony.

Nie tylko dlatego, że poprawiamy rozwój infrastrukturalny Polski, ale także dlatego, że pokawałkowana Polska będzie scalona; że Polska, która tak bardzo potrzebuje jedności, także od strony społecznej i gospodarczej, będzie miała płaszczyznę integrującą, jaką są drogi i system komunikacyjny. To spowoduje, że Polska będzie rozwijać się (…) bardzo szybko, że będziemy doganiać tych najbogatszych w tempie, którego do tej pory nie było – powiedział premier.

J.L.[related id=107452 side=right]

Źródło: tvp info

 

Łukaszewicz: Podlasie nie było nigdy bogatym regionem. Podstawą do żywienia były ziemniaki

Maria Łukaszewicz o kuchni na Podlasiu. Duży wpływ na smak w tym regionie miał szczupły portfel. Prócz babki kartacze cieszą się największą popularnością.

W porannej audycji z Supraśla, gościem Katarzyny Adamiak jest twórczyni Zakładu Gastronomicznego Łukaszówka Maria Łukaszewicz, która opowiada o specjałach podlaskiej kuchni. Jak wskazuje właścicielka zakładu, głównym składnikiem lokalnych dań są ziemniaki:

Podlasie nie było nigdy bogatym regionem. Taką podstawą do żywienia były ziemniaki, olej, cebula. Jak kogoś było stać to i mięso – podkreśla nasz gość.

Rozmówczyni Katarzyny Adamiak wspomina początki funkcjonowania swojego zakładu i próbę odejścia od kuchni regionalnej na rzecz bardziej wykwintnych dań. Okazało się to błędem, ponieważ okoliczni mieszkańcy preferują swojskie smaki:

Później poszliśmy w takie dania bardziej wyszukane, ale okazało się, że bardzo dużo ludzi pamięta tamten smak i połączenie. I klienci nas trochę sami zmusili aby wejść w te smaki dawne – komentuje Maria Łukaszewicz.

Maria Łukasiewicz zdradza również jak przygotować smaczną babkę ziemniaczaną. Jak zaznacza gospodyni, można ją zrobić z każdego rodzaju ziemniaków, ale jest też pewien sekret:

Da się z każdych zrobić. Przy czym, wprawna ręka gospodyni wie, że jak ziemniak jest taki luźny to się czegoś dosypuje więcej, np. mąki. My bazujemy na kaszy mannie – opowiada twórczyni zakładu.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.