Jastrzębski: Trawiony konfliktem wewnętrznym rząd trypolitański już niedługo może przestać być Rządem Zgody Narodowej

Powróciwszy do Libii z wizyty w Turcji, zawieszony Minister Spraw Wewnętrznych Fathim Bashagha został powitany przez 300 wozów wojskowych lojalnych mu milicji.

Al-Arabiya

  1. Rząd trypolitański rozdarty konfliktem wewnętrznym

Od zeszłego tygodnia Trypolis jest rozdarty konfliktem wewnętrznym pomiędzy jego Premierem Fayezem As-Sarrajem a Ministrem Spraw Wewnętrznych Fathim Bashaghą, który niedawno został zawieszony w swych obowiązkach.

Al-Bashagha przybył do budynku rządu w Trypolisie w czwartek w licznej obstawie lojalnych mu milicji. Bashagha ma tam zostać poddany jawnemu, to jest nadawanemu przez telewizję, przesłuchaniu w sprawie zabójstwa demonstranta protestującego w Trypolisie.


Komentarz: Mówi się, że człowiek ten został zastrzelony przez członka milicji lojalnej wobec rządu trypolitańskiego. W tym kontekście sam Bashagha stwierdził 27 sierpnia, że gotów jest odpowiedzieć zbrojnie milicjom lojalnym wobec premiera As-Sarraja, jeśli te skrzywdzą jakiegokolwiek z protestujących. Ponadto Bashagha uważa, że robi się z niego kozła ofiarnego, ponieważ otwarcie zwalcza on korupcję trawiącą struktury rządu trypolitańskiego.

Powróciwszy z Turcji, Bashagha powiedział „ Korupcja rozsiała się po wszystkich sektorach państwa… Domagam się państwa, które pociągnie do odpowiedzialności skorumpowane osoby winne przepuszczenia wielu miliardów”.

Istotnym jest tutaj, że zawieszenie Bashagha potępili mieszkańcy miasta Misrata. Istotne jest też to, że sam Bashagha pochodzi z Misraty będącej siedzibą najsilniejszych milicji w Libii. Wielu z członków tychże bojówek jest powiązana z Bractwem Muzułmańskim. Liczące 17 000 dobrze uzbrojonych i doświadczonych bojowników walk o Trypolis, oddziały te mogłyby posłużyć Bashaghrze do przeprowadzenia puczu – puczu, który być może zwietrzył Premier As-Sarraj, wykorzystując nieobecność Bashagha, aby pozbyć się go z urzędu.

Choć Bashaghra dobrowolnie poddał się śledztwu w sprawie pacyfikacji protestujących, o co, przypomnijmy, sam Bashagha oskarża oddziały As-Sarraja, to zawieszony minister spraw wewnętrznych na każdym kroku pręży muskuły. Show, jaki sprezentowali mu wierni towarzysze po jego powrocie z Turcji, mówi sam za siebie. Około 300 wozów bojowych przybyło do bazy lotniczej w Mitidze, aby eskortować Bashaghę.

Jeżeli nie dojdzie do załagodzenia animozji między As-Sarrajem a Bashaghą, możemy już niedługo mieć nie dwie, a trzy frakcje walczące o zjednoczenie terytoriów libijskich. Jeżeli dojdzie do starcia zbrojnego wewnątrz rządu trypolitańskiego, to dalsze nazywanie go Rządem Zgody Narodowej okaże się pomyłką. Na tym zaś zyska nie kto inny jak Marszałek Chalifa Haftar i podległa mu Izba Reprezentantów w Tobruku.


Al-Jazeera

1. Tunezyjski rząd z wotum zaufania

We wtorek, po wielogodzinnej dyskusji, tunezyjski parlament udzielił rządowi Premiera Hishema Al-Meshishiego wotum zaufania. Skład rządu Al-Meshishiego został zaakceptowany 134 głosami z 217, przy czym, aby uzyskać wotum zaufania tunezyjskie prawo wymaga jedynie 109.

Przed głosowaniem, 46-letni Al-Mesheishi powiedział, że brak stabilności politycznej w Tunezji, jaki dało się zaobserwować w ostatnich dziesięciu latach, uniemożliwiał osiągnięcie celów rozwojowych. Oficjel dodał, że niestabilność polityczna doprowadziła do utraty nadziei wielu Tunezyjczyków na polepszenie ich warunków bytowych. Al-Mesheishi stwierdził, że jego rządowi przyświecają cele bezpartyjne, on sam zaś zobligowany jest do współpracy z różnymi politycznymi aktorami dla dobra przeprowadzenia niezbędnych reform w różnych sektorach tunezyjskiego państwa.

Podczas posiedzenia parlamentu jego Marszałek Rashid al-Ghannouchi powiedział, że konstytucja pozostaje ostoją, do której uciekają się wszyscy Tunezyjczycy pomimo różnicy zdań dotyczących niektórych jej zapisów mogących zostać zrewidowanymi za zgodą polityczną i społeczną. al-Ghannouchi podkreślił obowiązek ciążący na parlamencie, jakim jest realizacja spraw priorytetowych dla obywateli zgodnie z konstytucją. Stwierdził też, że „ nasza wzrastająca demokracja zakorzenia się głębiej i głębiej każdego dnia pomimo trudności i przeciwności. Jesteśmy pewni, że wolą ludu jest to, aby postępowało to w kierunku dialogu i porozumienia”.

Gabinet Al-Meshishiego to już trzeci rząd, jaki uzyskał wotum zaufania w Tunezji w przeciągu niespełna roku. Wynikiem nietrwałości rządów jest głęboki podjął wewnątrz parlamentu wybranego w październiku 2019 roku. W ostatnim momemncie przed sesją parlamentu mającą zadecydować o zaufaniu lub braku takowego dla technokratycznego rządu Al-Meshishiego większość partii udzieliła poparcia dla nowego gabinetu. Wśród wspomnianych partii znalazła się Partia Odrodzenia, tzw. An-Nahda. Choć posiadająca największy procentowo udział w mandatach poselskich, An-Nahda nie ma większości rządzącej w jednoizbowym parlamencie Tunezji. Niemniej, partia ta cieszy się zdolnością do przeważenia politycznej szali w trakcie głosowań i tak też się stało dzięki jej ogłoszeniu, że będzie głosować na rząd Al-Meshishiego.

Główną bolączką uniemożliwiającą sprawne rządy w Tunezji jest obecność w parlamencie licznych partii rywalizujących ze sobą o wpływy polityczne, co z kolei uniemożliwia utworzenie dobrze funkcjonującej koalicji.

Uformowany przez Al-Meshishiego rząd zyskał sobie miano „rządu prezydenta”.


Komentarz: takie miano może wynikać z faktu, że jak sam Prezydent Tunezji Kais Saied, tak i wielu ministrów z rządu Al-Meshishiego oficjalnie nie reprezentuje interesów konkretnej partii politycznej.


Istotnie, rząd Al-Meshishiego składa się z 25 ministrów, w tym 8 kobiet. Ministrowie to przede wszystkim sędziowie, profesorowie uniwersyteccy, urzędnicy, a także przedstawiciele sektora prywatnego. Większość z nich jest bliżej nieznana tunezyjskiej opinii publicznej.


Komentarz: nazwanie rządu Al-Meshishiego „prezydenckim” jest dość nieścisłe, jeśli nie mylące. Prawdą jest, że to Prezydent Tunezji Kais Saied mianował Al-Meshishiego premierem 25 lipca w obliczu niezdolności jego poprzednika do uporania się z kryzysem politycznym. Niemniej, z nieznanych powodów, niedługo przed głosowaniem za wotum zaufania dla Al-Meshishiego, Prezydent Saied miał wycofać swoje poparcie dla własnego kandydata. Być może było to podyktowane zakulisowymi negocjacjami, w wyniku których Al-Meshishi uzyskał poparcie An-Nahdy – poparcie udzielone, jak sama partia podkreśliła „z rezerwą”.

Wydaje się, że Saied mógł przestraszyć się cichego przeciągnięcia swojego kandydata na stronę An-Nahdy, której od 38 lat przewodniczy jej założyciel i obecny Marszałek Parlamentu al-Ghannouchi, będący zarazem bardzo mocnym rywalem politycznym Prezydenta Saieda. Co się tyczy Al-Meshishiego, będąc magistrem prawa, politologii i administracji, byłym członkiem Państwowej Komisji Śledczej ds. Korupcji i Wyłudzeń, a przede wszystkim ministrem spraw wewnętrznych w poprzedzającym rządzie, zdaje się on posiadać odpowiednie kompetencje, aby zmierzyć się z zadaniem stabilizacji tunezyjskiej sceny politycznej.


Rudaw

  1. Kurdyjsko-turecka wymiana ognia doprowadza do opustoszenia chrześcijańskiej wioski w Irackim Kurdystanie

Chrześcijańska wioska Sheranish w dystrykcie Zakho w Irackim Kurdystanie opustoszała w wyniku tureckich operacji wojskowych przeciwko Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Mieszkańcy zostali wypłoszeni przez tureckie naloty. Jeden z nich powiedział Rudaw, że Turcy ,,podpalil pola uprawne i zbombardowali wioskę”. Wioska wielokrotnie była niszczona i odbudowywana.

Od września siły tureckie prowadzą działania przeciwko PKK. W tym czasie wojsko tureckie zdążyło założyć już 12 przyczółków w prowincji Zakho.

Jastrzębski: Zaangażowanie Turcji w Libijską Wojnę Domową polaryzuje tunezyjską scenę polityczną

Prezydent Tunezji przypomniał w przemówieniu z okazji 'Id Al-Fitr o tym, że to on pełni funkcję reprezentacyjną w państwie tunezyjskim tak wewnątrz jego granic, jak i poza nimi.

Al-Jazeera

  1. Po tym jak tunezyjski marszałek parlamentu gratuluje Rządowi Zgody narodowej wyparcia sił Haftara, Prezydent Tunezji przypomina mu, kto rządzi krajem

W swoim przemówieniu do obywateli z okazji 'Id Al-Fitr, Prezydent Tunezji Qais Saied przestrzegł kontrrewolucjonistów, że ich nadzieje na odniesienie sukcesu to mrzonki.

Jego przemówienie zbiegło się w czasie z krytyką jakiej tunezyjscy politycy i aktywiści poddali próby powstrzymania procesu demokratyzacji w Tunezji podejmowane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Krytyce poddawane jest też kwestionowanie suwerenności decyzji tunezyjskiego państwa jakiego dopuszczają się Zjednoczone Emiraty Arabskie. Według krytyków ma się to odbywać poprzez wpompowywanie dużych środków w tunezyjską politykę tak, aby zrealizowany został scenariusz podobny do tego znanego z wydarzeń egipskich z 2013 roku.


Komentarz: w 2013 roku w Egipcie doszło do kontrrewolucji, która doprowadziła do upadku rządu Partii Wolności i Sprawiedliwości oraz Prezydenta Mohameda Morsiego blisko powiązanego z Bractwem Muzułmańskim. Zarówno partia jak i Morsi zyskali władzę dzięki Wiośnie Arabskiej, która w Egipcie zaczęła się 25 stycznia 2011 roku.


Prezydent skrytykował tych „co tęsknią za powrotem do przeszłości, do cofnięcia się przed 2011 rok. Inni przygotowują sią wręcz do zrealizowania tych mrzonek. Jeszcze inni, niestety, mają w zwyczaju hipokryzję, kłamstwo i kalumnie. To o nich Bóg mówi, że serca ich są chore.”


Komentarz: w tych słowach, acz nie bezpośrednio, prezydent zwrócił się do islamistycznej partii Ennahda. Reprezentujący ją marszałek tunezyjskiego parlamentu Rashid Ghannouchi dopuścił się w zeszłą środę samowoli pogratulowania w imieniu państwa tunezyjskiego libijskiemu Rządowi Zgody Narodowej Fayeza As-Sarraja. Gratulacje zostały złożone z okazji zdobycia bazy lotniczej Al-Watiyya i wyparcia z niej Libijskiej Armii Narodowej Marszałka Chalify Haftara.

Partia Ennahda ma charakter islamistyczny. Zarówno jej jak i marszałkowi zarzuca się sympatyzowanie z Bractwem Muzułmańskim. Zarzuty te w zeszłą środę wyartykułowało siedem tunezyjskich partii opozycyjnych, głównie socjalistów i narodowych socjalistów. W treści oświadczenia oskarżano Rashida Ghannouchiego o „zachowywanie się jak członka międzynarodowej organizacji Braci Muzułmańskich poprzez przedkładanie interesów islamistów nad dobro Tunezji i jej obywateli.” Partie zwróciły się także do Prezydenta Qaisa Saieda z żądaniem zapewnienia, że Tunezja nie udziela siłom tureckim w Libii wsparcia logistycznego.

Qais Saied poniekąd ustosunkował się do obydwu kwestii, przypominając w swym przemówieniu z okazji ‘Id Al-Fitr, że to on jest prezydentem Tunezji i że to on reprezentuje państwo tak wewnątrz jak i na zewnątrz. Była to również aluzja do samowoli Rashida Ghannouchiego, który gratulując sukcesów Rządowi Zgody Narodowej w Trypolisie pogwałcił zasady protokołu dyplomatycznego.

Ewidentnym jest, że zarówno partie opozycyjne jak i prezydent darzą wielką nieufnością Turcję i jej obecność wojskową w Libii. Można nawet stwierdzić, że to tureckie zaangażowanie w Libijską Wojnę Domową polaryzuje scenę polityczną Tunezji. 

 

Reuters

  1. Kuwejcki statek zatrzymany u wybrzeży Australii

Kuwejcki statek z żywym inwentarzem został zatrzymany na zachodnim wybrzeżu Australii po tym jak u sześciu członków załogi stwierdzono COVID-19.

Statek o nazwie „Al Kuwait” opuścił Bliski Wschód 7 maja, zaś w Perth zacumował 22 maja. Kapitan statku poinformował australijskie służby imigracyjne i rolnicze, że niektórzy z członków załogi mieli podwyższoną temperaturę, poinformował Premier Australii Zachodniej Mark McGowan.


Komentarz: Premier Australii Zachodniej jest faktycznie najwyższym urzędnikiem władzy wykonawczej w stanie Australia Zachodnia, będącym jednym z sześciu wchodzących w skład monarchiczno-konstytucyjnej federacji parlamentarnej jaką jest Australia. Choć formalnie premiera mianuje faktycznie wyżej sytuowany gubernator, w praktyce zostaje nim automatycznie lider partii lub koalicji posiadającej najwięcej mandatów w izbie niższej parlamentu stanowego. Następnie premier mianuje ministrów, tworzących wraz z nim gabinet stanowy.


Sześciu członków załogi poddano testom na koronawirusa. Wobec pozytywnego wyniku zostali zabrani do hotelów celem przejścia kwarantanny. W międzyczasie Australijskie Siły Graniczne wniosły zapytanie, dlaczego pozwolono statkowi zacumować.

– Chcemy uzyskać rozwiązanie pozwalające statkowi na opuszczenie portu tak szybko jak to tylko możliwe – powiedział Premier McGowan.

Nim Al Kuwait przybił do Perth zatrzymał się jeszcze w Hamad Port w Katarze. Celem podróży do Perth jest przyjęcie ładunku tysięcy żywych owiec. Inwentarz ma zostać przetransportowany na Bliski Wschód.

Właścicielem Al Kuwait jest Kuwait Livestock Transport and Trading Co. Firma skierowała agencję Reuters do przewodniczącego Australijskiej Rady Eksportu Inwentarza Żywego (Australian Livestock Exporters’​ Council) Marka Harveya Suttona. Sutton odmówił komentarza na temat sytuacji statku, stwierdzając, że „przestrzegano wszystkich protokołów i procedur.”

Sutton dodał, że Rural Export & Trading (West Australia) planował przetransportować 56,000 owiec na pokładzie Al Kuwait na Bliski Wschód.

SANA

  1. Plony napływają do spichlerzy mimo podpaleń

Agencja SANA poinformowała, że ukończono zbiór pszenicy i jęczmienia ze 165,000 hektarów pól znajdujących się w północno-wschodniej prowincji Al-Hasakah.

Pszenicę zebrano z 5 000 hektarów, a jęczmień z 160 000, i o ile jego zbiory mają się ku końcowi, to według lokalnych urzędników na polach pozostało jeszcze dużo pszenicy. Prace związane ze zbiorem pszenicy zaplanowane są na pierwszy tydzień czerwca.

Chłopi dokonali zbiorów w wyjątkowo szybkim tempie, w obawie przed podpalaczami, którzy od dłuższego czasu pustoszą syryjskie zboża.

Ostatnie pożary odnotowano na terenach uprawnych w dystrykcie Abu Raseen na północy prowincji Al-Hasakah. Miejscowi rzucają oskarżenia pod adresem okolicznych kurdyjskich oddziałów Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF; Syrian Democratic Forces).

Podpalone pola znajdowały się wzdłuż linii tureckiego frontu. Podejrzewa się zatem, że oddziały SDF podłożyły ogień w celu zdetonowania tureckich min rozsypanych po rzeczonych polach uprawnych.

Według lokalnych źródeł rolnikom udało się przeciąć kierunek rozprzestrzeniania się ognia dzięki czemu powstrzymano jego ekspansję na sąsiednie pola.

To już kolejny z pożarów w Górnej Mezopotami wywołany przez tureckich najemników i amerykańskie lotnictwo. Według SANA celem rozniecania pożarów jest pozbawienie ludności źródeł utrzymania, a także zmuszenie jej do współpracy z najeźdźcą. Ponadto wypalanie pól ma na celu podkopanie syryjskiej ekonomii nadwyrężonej przez embarga państw zachodnich pod przewodnictwem Waszyngtonu.

Jastrzębski: Pieniądze mające uratować Liban przed bankructwem mogą rozpłynąć się w kieszeniach Hezbollahu

Odziały Hezbollahu z flagami

Podczas gdy przejściowy rząd Libanu oczekuje na odpowiedź IMF w sprawie ewentualnej pożyczki, protestujący uważają, że jedynym rozwiązaniem będzie wymiana elit rządzących.

Al-Arabiya

  1. Głównym wyzwaniem rządu Diaba w Libanie będzie odwiedzenie darczyńców od finansowania Hezbollahu: były Ambasador USA

Były Ambasador USA w Libanie (2004-2008) Jeffrey D. Feltman powiedział, że głównym wyzwaniem stojącym przed tymczasowym rządem Hassana Diaba i jego planem uzdrowienia państwa będzie przekonanie darczyńców, aby nie zwiększali finansowania dla Hezbollahu. Zdaniem ambasadora jest to kluczowe dla powstrzymania Hezbollahu przed rozciągnięciem swej hegemonii na wszystkie sektory państwa.

W swym artykule opublikowanym na stronie amerykańskiego Brooking Institution specjalizującej się w sprawach i badaniach polityczno-gospodarczych, Feltman podkreśla, że o ile wcześniejsze plany rządowe uwzględniały wzmocnienie prawowitych instytucji państwowych kosztem organizacji pozarządowych, w tym przede wszystkim Hezbollahu, o tyle w obecnej sytuacji taka strategia nie spełni swego zadania.

Dyplomata uzasadnia swoją tezę pisząc, że obecny rząd polega przede wszystkim na wsparciu ze strony Hezbollahu i jego parlamentarnych sojuszników. Wobec tego, albo plan naprawy państwa polegnie tak jak poprzednie, albo doprowadzi do dopompowania Hezbollahu. “Jakkolwiek by nie było, pieniądze darczyńców przepadną” stwierdza dyplomata.


Komentarz: Jednym z darczyńców jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF). Tydzień temu, 1 maja rząd Diaba złożył prośbę do IMF o pożyczkę. Niemniej wielu protestujących uważa, że to nie pomoże, i że jedyną drogą do uzdrowienia kraju pozostaje wymienienie zastałych elit politycznych. Społeczeństwo odczuwa niepewność związaną z przyszłością Libanu, stojącego dziś na krawędzi bankructwa. Ceny jedzenia i podstawowych produktów codziennego użytku rosną w zatrważającym tempie. Inflacja wzrasta.

Być może najlepszym przykładem rozgoryczenia społeczeństwa są wznoszone przez protestujących okrzyki. Daje się słyszeć pośród nich ,,Mołotowa, Mołotowa, miast świeczki, dajcie Mołotowa” i licytowanie się między portestującymi a żołnierzami kto właściwie jest już bardziej głodny.


Według Feltmana siły stojące za obecnym rządem nie widzą pożytku w stabilizowaniu sektora finansowego Libanu. Co więcej, będą starały się one zdyskredytować przeciwników osi Hezbollah-Syria-Iran zarzucając im korupcję, która wszak jest zjawiskiem powszechnym w Libanie.

Dyplomata dodał, że przywódca Hezbollahu Hasan Nasr Allah zakilnając się, że nie jest w jego intencji zniszczyć sektor bankowy Libanu, sam sobie zaprzecza. “W ostatniej odezwie ciskał gromy na libańskie banki, za to, że nie chciały dołożyć się do zapełnienia luki finansowej w skarbie państwa”, mówi Feltman, dodając, że „ jeżeli wskazuje to na cokolwiek, to właśnie na to, że Hezbollah plącze się w zeznaniach.”

Al-Jazeera

  1. Siły Rządu Zgody Narodowej atakują bazę Al-Watiyya na południe od Trypolisu a przewodniczący Rady Prezydenckiej przyklaskuje rozwiązaniom pokojowym

We wtorek siły Rządu Zgody Narodowej (GNA) podjęły próby oczyszczenia bazy Al-Watiyya z sił Marszałka Chalify Haftara. Jest to ostatni duży przyczułek samozwańczego władcy Libii na zachodzie kraju. Baza, której powierzchnia liczy 40 km kwadratowych, oddalona jest o 140 kilometór od Trypolisu.

W ataku na bazę bierze udział około 500 pojazdów opancerzonych sił Rządu Zgody Narodowej. Siły naziemne przypuszczające szturm na mocno ufortyfikowaną bazę zostały wsparte lotnictwem Rządu Zgody Narodowej, informuje korespondent Al-Jazeery.

Obrońcy odpowiedzieli rakietami naprowadzanymi na podczerwień, a także ostrzałem z innego typu broni. Napastnicy odnieśli straty. Anonimowy oficer sił Rządu Zgody Narodowej poinformował Al-Jazeerę, że lotnictwo zniszczyło pięć wozów opancerzonych Libijskiej Armii Narodowej (LNA) podległej Haftarowi. Ten sam kontakt poinformował również, że oddziały Rządu Zgody Narodowej znalazły się pod ostrzałem moździeży.

Ofensywa na bazę Al-Watiyya jest kontynuacją kampanii Rządu Zgody Narodowej, w ramach której z rąk Marszałka Haftara odbito już niemal wszystkie miasta na zachodnim wybrzeżu Libii z wyjątkiem Tarhuny położonej o 80 kilometrów na południowy wschód od Trypolisu. Lotnictwo Rządu Zgody Narodowej podejmuje ciągłe ataki mające na celu odcięcie dostaw wysyłanych przez Haftara do Tarhuny.

Siły Rządu Zgody Narodowej wprowadziły zakaz przemieszczania się w środkowych i zachodnich regionach objętych działaniami wojskowymi.

Co się natomiast tyczy areny politycznej, szef Rady Prezydenckiej Rządu Zgody Narodowej Fayez As-Sarraj poparł wszelkie inicjatywy polityczne zmierzające do znalezienia pokojowego rozwiązania trwającego kryzysu. As-Sarraj pochwalił zwycięstwa i ofiary poniesione przez wojsko, a także podkreślił konieczność zwarcia szeregów w celu pokonania agresora.

As-Sarraj wezwał wszystkie stronnictwa i siły polityczne, aby zobowiązały się do zasypania podziałów i wznowienia dialogu pod egidą ONZ. Dialog ten ma na celu zwłaszcza zrealizowanie umowy politycznej, zgodnie z którą ma powstać nowa Rada Prezydencka złożona z prezydenta, dwóch wiceprezydentów i szefa rządu. Innym sugerowanym rozwiązaniem może być wejście na drogę konstytucyjną i zorganizowanie wyborów parlamentarnych w najbliższym możliwym czasie.

W swym artykule Al-Jazeera informuje również o licznych protestach organizacji humanitarnych, korporacji i zrzeszeń lekarzy przeciwko rzekomym zbrodniom wojennym i zbrodniom przeciwko ludzkości popełnianym przez Haftara w Libii.

Wymieniane przykłady takich działań to opóźnianie eksportu libijskiej ropy naftowej, odcięcie dostępu do wody pitnej milionom libijczyków, a także zbombardowanie przynajmniej czterech szpitali. Podejrzewa się, że w placówkach tych poddawano leczeniu pacjentów chorych na COVID-19.

 

Reuters

  1. Obawy inwestorów o wyczerpanie się rezerw liry tureckiej powodują jej rekordowo niski spadek

W czwartek wartość liry tureckiej w stosunku do dolara wyniósł 7,27. Tym samym wartość tureckiej waluty spadła poniżej rekordowo niskiego poziomu z 2018 roku. To już piąta sesja na giełdzie kończąca się niepomyślnie dla Turcji, która straciła 3,584 obywateli w walce z koronawirusem.

Poziom liry ustablizował się po tym jak organ nadzoru bankowego ogłosił zawieszeni transakcji lirą dokonywanych przez BNP Paribas, Citibank i UBS, pod pretekstem, że banki te nie są w stanie terminowo sprostać zobowiązaniom w lirze tureckiej.

 

As-Sahra Al-Maghribiya

  1. W dobie pandemii COVID-19 sąd w Casablance prowadzi rozprawy poprzez wideokonferencje

Chcąc zminimializować rozprzestrzenianie się koronawirusa, Sąd Pierwszej Instancji w Casablance prowadzi rozprawy w niemalże pustej sali. Znajdują się na niej jedynie sędziowie, policja sądowa, protokolant, wielki ekran przymocowany do jednej ze ścian i komputer umieszczony tuż przed sędzią prowadzącym rozprawę.

Dzięki wideokonferencji, sąd łączy się z oskarżonym znajdującym się w specjalnie do tego przygotowanej sali więzienia Oukache. Taki tryb postępowania wymaga jednak uprzedniej zgody oskarżonego, informuje portal As-Sahra, dodając, że mimo pewnych zakłóceń w połączeniu, wysłuchiwanie i odpowiadanie oskarżonemu przebiegało gładko.

Zdalny tryb prowadzenia rozpraw sądowych ma docelowo być wdrożony we wszyskich sądach Maroka.

Przewodniczący Sądu Pierwszej Instancji w Casablance Abdel Aziz Shakrouf powiedział, że jak dotąd wszystkie rozprawy realizowane zdalnie przebiegały bez zarzutu i zachowały wszelkie znamiona niezależnego sądownictwa. Przewodniczący podkreślił także, że różni działacze i organizacje prawnicze i związane z wymiarem sprawiedliwości wyrażały się przychylnie w stosunku do nowej metody postępowania sądowego. Jedną z tych organizacji jest Izba Prawników w Casablance.

– Naszą intencją jest jedynie chronić więźniów i inne osoby zaangażowane w postępowanie sądowe przed niebezpieczeństwem związanym z zainfekowaniem się koronawirusem – zapewnił Abdel Aziz Shakrouf.