Dr Dariusz Grabowski: gospodarka powinna opierać się na zaufaniu. Brak stabilizacji uderza szczególnie w najuboższych

Ekonomista mówi o tym, jak należy przeciwdziałać rosnącej inflacji i coraz niższemu kursowi złotego. Podkreśla konieczność promowania eksportu.

Dr Dariusz Grabowski tłumaczy słabnięcie złotego. Zwraca uwagę, że jest on podatny na naciski zewnętrzne.  Jak wskazuje w Polsce rosną koszty pracy, niestety bez przełożenia na jej wydajność.  Dodatkowym czynnikiem jest szeroko zakrojona polityka socjalna. Ponadto, jak podkreśla ekonomista:

Jest szereg bytów ekonomicznych, które nie są przeciwne dewaluacji złotówki.

Chodzi zwłaszcza o spółki Skarbu Państwa takie jak PKN Orlen. W opinii rozmówcy Adriana Kowarzyka tracą na tym eksporterzy, zmuszeni do redukcji zatrudnienia i zmniejszenia produkcji.

Powinniśmy dążyć do tego, by polski eksport był jak najbardziej dochodowy.

Zdaniem ekonomisty konieczne są działania zachęcające ludzi do oszczędzania, m.in. waloryzacja depozytów bankowych z końcem roku. Dr Grabowski uwypukla fakt, że prognozy NBP odnośnie inflacji zupełnie się nie sprawdziły. Podkreśla, że:

Gospodarka powinna opierać się na zaufaniu.  W przeciwnym wypadku zawsze będzie skłonna do destabilizacji, która zawsze uderza w najuboższych.

Ekspert tłumaczy, że konsekwencje dodruku pieniędzy np. w USA zawsze będą inne niż w Polsce, ponieważ dolar zawsze będzie na rynku pożądany. Mówi też o konieczności zaangażowania przedsiębiorców w podejmowanie decyzji odnośnie polityki gospodarczej państwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Żuławiński: dalsze podwyżki stóp procentowych są konieczne, jeżeli chcemy powstrzymać osłabianie się złotego

Analityk portalu Bankier.pl komentuje dane o wzroście PKB, prognozuje dalsze podwyżki stóp procentowych oraz omawia kwestię przyszłego składu Rady Polityki Pieniężnej.

Michał Żuławiński komentuje dane o wzroście PKB Polski. Jego tempo jest zaskakujące.  Analityk przewiduje, że odbicie gospodarcze będzie wkrótce hamować.

Pod pewnymi względami możemy być zadowoleni. Powodów do narzekań również nie brakuje, głównie z powodu inflacji. Problemem mogą być inwestycje.

Ekspert odnosi się ponadto do kwestii słabnącego złotego, który wynika m.in. z zacieśniania polityki monetarnej USA.  Prognozuje dojście stóp procentowych w 2022 do poziomu 3%.

Jeżeli taki scenariusz nie dojdzie do skutku, złoty będzie dalej się osłabiać względem waluty czeskiej i węgierskiej. Oczekiwania rynku są zdecydowanie nastawione na dalsze podwyżki.

Jak podkreśla rozmówca Adriana Kowarzyka, nie można siły gospodarki opierać na słabej walucie. Dodaje, że gdyby istniało takie prawidło, potęgą eksportową byłaby np. Wenezuela. Poza tym:

Eksport to ważna, ale nie jedyna gałąź gospodarki

Omówiona zostaje ponadto kwestia kandydatur do Rady Polityki Pieniężnej i potencjalnym mianowaniu Adama Glapińskiego na prezesa NBP na drugą kadencję.

Skład nowej RPP może być bardziej zróżnicowany ze względu na opozycyjną większość w Senacie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Cejrowski: Jeżeli Izrael mówi językiem agresywnym do Polski to MSZ nie może odpowiadać językiem miękkim

Kto jest zły na tym świecie? Marksiści- odpowiada bez wahania Wojciech Cejrowski. Wyjaśnia, że według wyznawców tej ideologii Wszystko, co jest teraz jest niedobre wszystko, co było w przeszłości też jest niedobre. Trzeba zburzyć ten porządek, który istnieje i trzeba zapomnieć o odwoływaniu się do historii, bo tam nie znajdziemy niczego dobrego, wszystko było złe. […]

Kto jest zły na tym świecie? Marksiści- odpowiada bez wahania Wojciech Cejrowski. Wyjaśnia, że według wyznawców tej ideologii

Wszystko, co jest teraz jest niedobre wszystko, co było w przeszłości też jest niedobre. Trzeba zburzyć ten porządek, który istnieje i trzeba zapomnieć o odwoływaniu się do historii, bo tam nie znajdziemy niczego dobrego, wszystko było złe.

Dodaje, iż marksizm odrzuca też Boga stawiając na jego miejsce państwo. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że wielu posługuje się marksizmem często nie zdając sobie z tego sprawy.

7 września Radio Wnet odwiedziło w ramach swej Wielkiej Wyprawy Białystok. Wojciech Cejrowski wspomina swoje związki z tym miastem. Zauważa, że

Ściana wschodnia została opróżniona z Żydów, a to bardzo ważna część tamtej kultury.

Polscy władcy sprowadzali do swego królestwa wyznawców judaizmu. Rzeczpospolita mogła sobie na to pozwolić, gdyż jak wyjaśnia podróżnik, była wówczas mocna.

Obca religia i obca kultura nie stanowiła żadnego zagrożenia dla polszczyzny w żadnym aspekcie tylko wartość dodaną wtedy jak byliśmy Polską od morza do morza.

Odnosi się do obecnych stosunków polsko-izraelskich. Zauważa, że polski ambasador nie może pojechać do Izraela, a izraelski, jak mówi „pozostaje w Polsce do odwołania”. Polskie MSZ mówi zaś o podjęciu adekwatnych kroków.

Jeżeli nasz ambasador nie nie nie może pojechać do Izraela ma siedzieć na wakacjach to adekwatnym krokiem jest równoważne stanowisko, żeby ten żydowski ambasador wyjechał na wakacje.

Na uwagę, że ambasadora Izraela nie ma obecnie w Polsce odpowiada, że to drugorzędna sprawa. Publicystę dziwią słowa polskiego MSZ, że nie rozumie antypolskiej agresji w Izraelu. Wyjaśnia, że w kraju tym, antypolonizm jednoczy pokłóconych ze sobą Żydów i odwraca uwagę od wewnętrznych problemów.

Jeżeli Izrael mówi językiem agresywnym do Polski albo używa mocnych słów to MSZ nie może odpowiadać językiem miękkim.

Tymczasem w Polsce rośnie inflacja. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego obecnie jest ona najgorsza od 20 lat. Nie zgadza się z prezesem NBP Adamem Glapińskim, który stwierdził, że ruch cen nie wpłynie na zamożność Polaków.

Każda władza, jak ogłasza inflację to nie powie prawdy, chyba że to jest nowa władza, która wczoraj przyszła to wtedy zawyża po poprzednikach, żeby efekt ich działań pokazać za 6 miesięcy dużo lepszy.

Dodaje, że z kreacją pieniądza wiąże się czarny rynek.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

 

Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu/ Jan Azja Kowalski, „Kurier WNET” nr 85/2021

Świat przeżywał już upadek nie takich szlachetnych programów społecznych odgórnie zarządzanych. I, co symptomatyczne, najwięcej zadowolonych z ich działania było tuż przed ostatecznym krachem.

Jan A. Kowalski

Oczywiście, że nie kocham rządu ani żadnej partii politycznej. Miłość tak często przeradza się w nienawiść, że tym bardziej w myśleniu o polityce pomijam emocje. W dwóch poprzednich „Kurierach WNET” oddałem się twórczej krytyce Nowego Ładu. To mogło zrodzić podejrzenie u osób politycznie emocjonalnych (niestety jest takich wiele), że jestem tego ładu jakimś zapiekłym przeciwnikiem. Tymczasem jest kompletnie inaczej. Już wyjaśniam.

1.     To jest najlepszy obóz polityczny, jaki rządzi Polską po roku 1989. Co do tego nie mam cienia wątpliwości. Żadna socjalistyczna partia nie potrafiłaby rządzić lepiej. Prawo i Sprawiedliwość pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego jest najlepszą partią lewicową, jaka mogła się Polsce przytrafić. To nie szyderstwo. To jest największy ze wszystkich plusów, które już przez Zjednoczoną Prawicę zostały ogłoszone i tych, które jeszcze spoczywają w głowach twórców.

2.     Już kiedyś o tym pisałem – to brak prawdziwej opozycji jest naszym największym problemem. Prawdziwej chrześcijańskiej, prawicowej, wolnorynkowej i patriotycznej partii ciągle brakuje na naszej scenie. Jest Konfederacja, o której zdarza mi się z sympatią pomyśleć… do chwili kolejnego wbrew Polsce wybryku któregoś z jej licznych liderów. Bo o Patologii Obywatelskiej nie będę się przecież wyrażał w kulturalnym gronie czytelników naszej największej gazety.

Zatem podsumujmy plusy. Bardzo cieszy, że z analizy rządowych strategów wynika korzyść dla 18 milionów Polaków. Mnie również to cieszy. Jednak wolałbym, żeby korzyść dotyczyła wszystkich Polaków.

I tak mieszkanie+ stwarza szanse i zagrożenia zarazem. Szansą jest odejście od proceduralnych utrudnień w postawieniu sobie małego domu 70m2+ poddasze. Ale sposób nakręcenia bańki mieszkaniowej w dużych miastach, w czym miałyby uczestniczyć państwowe banki, stanowi największe zagrożenie dla młodych ludzi bez wielkich zarobków. Zagrożenie na całe życie, ponieważ nikt nie chce zmienić niewolnictwa bankowego obowiązującego w Polsce. Prawa, które wiąże kredyt nie z domem/mieszkaniem, ale z kredytobiorcą. Pisałem i jeszcze raz napiszę: takie prawo to skandal zaprzeczający naszej chrześcijańskiej wierze! Kiedyś uciekaliśmy przed nim na Dzikie Pola, a teraz do Anglii.

Cieszą wszystkie pozostałe ulgi: podwyższenie progu podatkowego, zlikwidowanie opodatkowania emerytur. Jeżeli jeszcze Mateusz Morawiecki wycofa się z pomysłu podwyższenia podatku od przedsiębiorców o 9% (składki zdrowotnej) na rzecz rozsądnego ryczałtu, to w kolejnych wyborach zagłosuję na Prawo i Sprawiedliwość i na wszystkie jego przybudówki. W tym systemie rządzenia nic więcej nie jest realne do osiągnięcia przez zwykłego mnie, Jana Kowalskiego.

Inny pomysł na zarządzanie naszym wspólnym polskim domem, którym od trzech lat dzielę się z Wami na łamach „Kuriera WNET” i portalu wnet.fm, musi niestety jeszcze trochę poczekać. Jeszcze jakieś 17 lat. Co nie znaczy, że mam milczeć, udawać, że nie można inaczej i klaskać do obrzmienia dłoni na każdy niedowarzony wyskok piarowców obozu władzy. W ten sposób myślenie o sprawach państwa obumiera. Politycy rządzący gnuśnieją. Pretendenci nie mają żadnego pomysłu. A wyborcy nie mają z czego wybierać, bo jest jedna konkretna oferta do nich skierowana. Tylko jedna.

A co będzie, gdy ten najlepszy program, jaki prezentuje teraz obóz władzy, pn. Nowy Polski Ład, rozleci się jak domek z kart, bo… bo cokolwiek. Bo w trakcie żniw zabraknie sznurka do snopowiązałek? 😊 (Wyjaśnienie dla młodzieży: rzecz miała miejsce tuż przed końcem poprzedniego centralnego zarządzania wszystkim).

To jest właśnie prawdziwe niebezpieczeństwo. Świat współczesny przeżywał już upadek nie takich szlachetnych programów społecznych odgórnie zarządzanych. I, co symptomatyczne, najwięcej zadowolonych z ich działania było tuż przed ostatecznym krachem. Potem w trakcie żniw brakowało sznurka, w kraju buraczanym cukru albo paliwa w państwie naftowym. Bo w którymś momencie centralne zarządzanie zabija indywidualną przedsiębiorczość i odpowiedzialność. A szeregi prawych funkcjonariuszy systemu przeżera rak korupcji.

Czy nie wydaje się wielu z nas, w roku 2021, że to rząd i minister Adam Niedzielski jest odpowiedzialny za nasze zdrowie i życie? Że za nasze pieniądze jest odpowiedzialny rząd i Adam Glapiński? A za nasze wykształcenie i udane życie – państwo?

Rządzącym, zwłaszcza rządzącym etatystom, zawsze się wydaje, że są wystarczająco mądrzy, żeby wszystko przewidzieć i zaprogramować. Zawsze wiedzą, ile ludzie powinni zarabiać i co jest dla nich lepsze. I to oni, niczym demiurg, stworzą nowy wspaniały świat, nowego człowieka, nowe wszystko. Lepsze niż obecne. Tylko w jaki sposób, skoro Pan Bóg stworzył już świat najlepszy, jaki jest możliwy? I człowieka na swój obraz i podobieństwo. I nakazał mu czynić sobie ziemię poddaną. Człowiekowi, a nie jakiemuś państwu lub rządowi światowemu wbrew bożym prawom.

Dlatego, na koniec, strzeżmy się ludzi co rusz szastających słowami: nowy, budowa, odbudowa, przebudowa… i kielnia też 😊

Artykuł Jana A. Kowalskiego pt. „Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu” znajduje się na s. 2 lipcowego „Kuriera WNET” nr 85/2021.

 


  • Lipcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana A. Kowalskiego pt. „Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu” na s. 2 lipcowego „Kuriera WNET” nr 85/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Kolany: rząd celowo nakręca spiralę inflacyjną, by zmniejszyć zadłużenie

Główny analityk portalu Bankier.pl wskazuje, że spadek wartości pieniądza szczególnie mocno odczują najbiedniejsi obywatele.

 

Krzysztof Kolany komentuje rezygnację Zbigniewa Jagiełły ze stanowiska prezesa zarządu PKO BP. Wyraża opinię, że obecny czas nie jest odpowiedni do tego typu kroków.

Pod wodzą prezesa Jagiełły Bank PKO BP przeszedł ogromną transformację z socjalistycznego molocha w ogromną instytucję finansową.

Dziennikarz odnosi się do kwestii stóp procentowych w Polsce. Nie sądzi, by w najbliższym czasie zostały one podwyższone, mimo że sytuacja makroekonomiczna wskazuje na konieczność podjęcia właśnie takiej decyzji.

Prezes Glapiński ma większość w RPP i to jego stanowisko jest dominujące.

[related id= 144677 side=right]Rozmówca Łukasza Jankowskiego ubolewa nad tym, że stopy procentowe nie zostały podniesione w okresie koniunktury. Zwraca uwagę, że nawet po odwróceniu obecnej strategii RPP efekty będą widoczne w perspektywie kilku bądź kilkunastu  miesięcy.

To co widzimy teraz, jest konsekwencją błędów popełnionych rok bądź dwa lata tem,u.

W opinii gościa Radia WNET obecny wzrost inflacji jest groźny dla gospodarki. Jak przewiduje, wskaźnik ten będzie dalej rósł.

Spadek wartości pieniądza już pożera oszczędności w zastraszającym, tempie. Realne stopy procentowe wynoszą dziś -3%.

Aktualna sytuacja stanowi negatywny skutek tarcz antykryzysowych wdrożonych przez władzę.

Rząd wpompował w gospodarkę 200 mld zł. Siła nabywcza pieniądza została poświęcona na ołtarzu walki z bezrobociem.

Ekspert podkreśla, że inflacja służy Skarbowi Państwa do zmniejszenia zaciągniętego przez ostatni rok zadłużenia.

W całym polskim społeczeństwie więcej jest dłużników niż oszczędzających.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że negatywne skutki inflacji najmocniej odczują najbiedniejsi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Europejski Fundusz Odbudowy uniemożliwi reformę polskiego państwa / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Nie dostaniemy z Europy żadnych darmowych pieniędzy. Zaciągniemy natomiast kredyt, który będziemy musieli spłacić. Przyjmiemy odpowiedzialność nie tylko za swój dług, ale też za długi innych państw.

Jak nigdy nie byłem (i nie jestem) zwolennikiem Zbigniewa Ziobry, tak w tej tytułowej kwestii całkowicie się z nim zgadzam. Powiązanie mechanizmu finansowego z przestrzeganiem praworządności – według reguł Brukseli – uniemożliwi reformę polskiego sądownictwa. Tym samym uniemożliwi również reformę państwa polskiego. Jakakolwiek próba zmiany biurokratycznego (nie)rządu będzie oznaczała interwencję Komisji Europejskiej lub jakiejś innej wyznaczonej przez Berlin. Interwencję uniemożliwiającą suwerenne działania polskich władz. Demokratyczny mandat polskich władz będzie automatycznie podlegał władzy zwierzchniej, niepochodzącej z żadnego demokratycznego głosowania.

Jak kiedyś wyliczyłem („Kurier WNET”, grudzień 2020), samo odbiurokratyzowanie Polski zmniejszyłoby wydatki polskiego rządu o 75 miliardów rocznie. A zmniejszenie obciążenia płac pracowniczych z 45% do 11%, jak w Anglii, lub 20%, jak w Niemczech, wywołałoby silny impuls rozwojowy, dodatkowe miliardowe dochody do budżetu państwa i powroty Polaków z emigracji za chlebem. Nasza ojczyzna mogłaby rozwijać się wspaniale.

Gdybyśmy nadal chcieli się rozwijać w dotychczasowym schemacie biurokratycznym, ale niezależnie od brukselskiej Centrali, wystarczyłoby poprosić Adama Glapińskiego. Prezes Narodowego Banku Polski z pewnością zgodziłby się z sugestią Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, udzielając kredytu na rozwój państwa – w wysokości równej kredytowi, jaki zaciągniemy obecnie w Europie.

Przecież Europa również nie ma zabezpieczenia dla takiego kredytu. Pomijając chwilowo wykup przez Chiny.

Jeżeli ktoś jeszcze nie rozumie skutku zatwierdzenia przez polski parlament Europejskiego Funduszu Odbudowy, niech ponownie, powoli przeczyta wcześniejszy akapit. Nie dostaniemy z Europy żadnych darmowych pieniędzy. Zaciągniemy natomiast kredyt, który będziemy musieli spłacić. Różnica polega wyłącznie na tym, że przyjmiemy odpowiedzialność nie tylko za swój dług, ale też za długi innych państw. Spełniając jednocześnie „europejskie” kryteria prawne i… obyczajowe.

Rozdając kiedyś darmowe pieniądze, Niemcy skorumpowali elity przywódcze państw Południa i Wschodu, i podbili gospodarczo prawie cały kontynent. Opisałem to w Wojnie, którą właśnie przegraliśmy. Teraz potrzebują przeforsować rozwiązania prawne zdobycz zabezpieczające. Tak, żeby żadne z podbitych państw nie mogło zakwestionować europejskiego prawa. To Trybunał w Strasburgu, a wcześniej Wysoki Komisarz (nowej bolszewii) będzie decydował. I zakazywał przyjmowania rozwiązań niezgodnych z niemiecką racją stanu.

Musi dziwić – mnie dziwi – polityka polskiego patriotycznego rządu, oddającego swoje kompetencje nadrzędnym europejskim władzom. Dowodzi to braku poczucia odpowiedzialności za własny naród i państwo.

I niedojrzałości do podejmowania samodzielnych decyzji. Bo chyba nie o zachwyt dla Nowego Ładu tu chodzi. Zachwyt, którego nie krył sam Adrian Zandberg, entuzjasta światowego internacjonalizmu.

W obecnej sytuacji geopolitycznej, gdy chroni nas potęga militarna USA, a wojska amerykańskie stacjonują w Niemczech, takie oddanie się w brukselską niewolę nie wywoła dodatkowych reperkusji. Jednak w przypadku wycofania się Amerykanów nasza sytuacja drastycznie się pogorszy. Na długi, długi czas. Kiedy to będziemy mogli wykreślać uczone analogie pomiędzy upadkiem I Rzeczypospolitej i tej III. Ostatniej.

Skutkiem ubocznym dla Polaków, pragnących indywidualnej wolności i demokracji, i innego rozwoju państwa, będzie przekierowanie tych oczekiwań w sferę literackiej fikcji. Należy zatem spodziewać się ponownego przypływu wysokiej fali literatury fantastycznej. Niemożność działania zawsze służy rozwojowi literatury i sztuki wszelakiej. Tylko czy to zaspokaja nasze narodowe ambicje?

Jan Azja Kowalski

PS Z Krajowego Planu Odbudowy nie rozumiem jednego: właśnie „odbudowy”. Czyżby Niemcy znowu zburzyli Warszawę, a ja, żyjąc w Beskidzie Niskim, tego nie zauważyłem? 😊

Bielewicz: jeśli stopy procentowe będą utrzymywać się na bardzo niskim poziomie, klienci znajdą inny sposób inwestycji

Gościem popołudniowej audycji Radia WNET był finansista Jerzy Bielewicz, który mówił o sytuacji bankowości europejskiej.

Jak zaznacza Jerzy Bielewicz eksperci rozważają w jaki sposób na ekonomię wpłyną wydarzenia polityczne.

Wielu analityków zastanawia się czy przypadkiem zmiana administracji w USA nie doprowadzi do zwiększonej inflacji i wzrostu stóp procentowych. (…) Banki oczywiście zawsze działają na swoją korzyść, więc nie będą tak szybko podnosiły oprocentowania depozytu. Z pewnością pospieszą się z podniesieniem oprocentowania kredytów.

Gość „Popołudnia Wnet” komentuje sytuację w bankowości europejskiej.Wiele krajów wprowadziło bardzo niskie, wręcz ujemne stopy procentowe. Ekspert wskazuje, że jest to sytuacja bardzo nienaturalna. Relacjonuje, że wiele banków na Starym Kontynencie jest obecnie na skraju upadłości.

Jeśli rekcja Europejskiego Banku Centralnego będzie zbyt powolna, to może dojść do ucieczki depozytów z banków, zwłaszcza niemieckich.

Finansista odniósł się także do wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który powiedział, że dopuszcza dalszą obniżkę stóp procentowych oraz stopy ujemne. Szef polskiego banku centralnego powiedział także, że ewentualne obniżenie stóp zależeć będzie od sytuacji gospodarczej.

Jeśli miałby być podwyższony poziom inflacji, a stopy pozostałyby na bardzo niskim poziomie, wtedy klienci banków wybierają pieniądze i szukają innego sposobu przechowania pieniądza albo inwestycji, bo jeśli dostaną mniej pieniędzy niż włożyli, wtedy opłaca się im je trzymać pod materacem – wskazywał Bielewicz.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Premier Morawiecki: Ratujemy od 2 do 5 mln miejsc pracy. Najpóźniej za rok wyjdziemy z kryzysu

Premier Mateusz Morawiecki i prezes NBP Adam Glapiński przedstawili nowy program rządowy wsparcia finansowego dla przedsiębiorców i mechanizmy jego realizacji.

  • Na środowej konferencji szef rządu zapowiedział wprowadzenie nowego programu wsparcia dla przedsiębiorców.
  • Żeby uzyskać pomoc, przedsiębiorca będzie musiał złożyć wniosek on-line. Kredyty będą udzielane na trzy lata. 75% otrzymanych środków będzie miało charakter bezzwrotny.
  • Dla mikrofirm górny pułap subwencji wynosi 300 tys. zł. Dla małych i średnich firm ten pułap to ok. 4 mln zł.

Tak samo jak troszczymy się o bezpieczeństwo zdrowotne, musimy troszczyć się o bezpieczeństwo ekonomiczne.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział pomoc dla przedsiębiorstw w wysokości 100 mld zł w ramach tarczy finansowej. Zasada jej działania ma być prosta- pieniądze dostanę te firmy, które utrzymują działalność i nie zwalniają pracowników. Odbywać się to ma na zasadzie trzyletniego kredytu, z którego 75% będzie bezzwrotne.

 Dziś przedstawiam nie uzupełnienie tarczy antykryzysowej, tylko nową tarczę finansową. Jej wartość sięgnie 320-330 miliardów złotych. Konstruuje ją Polski Fundusz Rozwoju w bliskiej współpracy z NBP.

Górna granica wsparcia dla mikroprzedsiębiorców to 300 tys., zaś dla małych i średnich przedsiębiorców ok. 4,6 mln zł. Wysokość tą zaakceptowała Komisja Europejska. Prezes Rady Ministrów zaznacza, że do uzyskania pomocy będzie starczyło wypełnienie zaświadczenia,  a nie całego segregatora oświadczeń „jak to bywało do tej pory”.

Ratujemy od 2 do 5 mln miejsc pracy.

Przypomina czasy, kiedy w III RP „bezrobocie przekraczało 3 miliony”. Żeby nie powrócić do tych czasów trzeba „pozwolić w nowym rygorze sanitarnym ludziom pracować”. Dodaje, że „państwo polskie będzie bronić polskich przedsiębiorców” przed wrogimi przejęciami i firmami, które uciekają z podatkami z Polski.

Jestem przekonany, że dzięki tej tarczy uratujemy miliony miejsc pracy.

Adam Glapiński przypomina słowa, jakie swego czasu wygłosił ówczesny prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, który zadeklarował, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by strefa euro nie upadła. Teraz prezes Narodowego Banku Polskiego podkreśla, że zrobi wszystko, by ochronić Polskę przed kryzysem gospodarczym, tak, by mógł powrócić „polski cud gospodarczy”.

Narodowy Bank Polski musi zapewniać elastyczność rynku finansowego.

Ogłasza rozszerzenie skupu obligacji o te gwarantowane przez Skarb Państwa, zauważając, iż „tego jeszcze u nas nie było”. Zakres skupowanych instytucji poszerzony został o bony skarbowe. Zaznacza, że dzięki temu, że „stopy procentowe były na odpowiedniej wysokości” teraz możliwe jest „wypchnięcie pieniędzy na rynek” przez ich obniżenie. Glapiński zaznaczył przy tym, że wszystko dzieje się lege artis, a NBP nie monetyzuje długu państwowego, co jest zabronione.

Bank centralny nie finansuje wydatków rządu, prowadzimy operacje strukturalne na otwartym rynku.

Zaznacza, że NBP działa tak jak Europejski Bank Centralny. Przestrzega przed „wojną walutową”, która może wybuchnąć w wyniku kryzysu. Dodaje, że w Polsce

Podjęliśmy restrykcje, dotyczące zachowania publicznego, sanitarne, wcześniej niż inni. O tydzień co najmniej. Tak i tutaj podejmujemy wcześniej. Aż się uśmiecham do tego, że wreszcie jesteśmy tacy skuteczni, przygotowani, mamy kadry, które potrafią to wszystko zrobić.

Premier Morawiecki, odpowiadając na pytania dziennikarzy odniósł się do kwestii zwiększenia zasiłków dla bezrobotnych:

Analizujemy przestrzeń dla zwiększenia pomocy dla bezrobotnych. Zleciłem w tej sprawie analizy do Ministerstwa Pracy i Rodziny.

Stwierdza, że „najpóźniej za rok wyjdziemy z kryzysu”.

A.P.

Prezydent Andrzej Duda: Trzeba stworzyć warunki, by można było zawiesić spłacanie kredytów na okres kilku miesięcy

Na konferencji prezydent Andrzej Duda i prezes NBP Adam Glapiński powiedzieli o negocjowanych zmianach, jeśli chodzi o spłatę kredytów i o stanie polskiej gospodarki.

Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że, aby ulżyć trudnej sytuacji tak osób prawnych, jak i fizycznych zwrócił się z prośbą do banków:

Trzeba stworzyć takie warunki, żeby można było zawiesić spłacanie kredytów na okres kilku miesięcy.

Mechanizm ten powinien być w łatwy sposób dostępny dla każdego. Klient powinien móc zawiesić spłacanie kredytu na okres mogący wynosić od 3 do 6 miesięcy. Jak stwierdził prezydent, potrzebna jest ze strony banków „wola do tego, by wyciągnąć rękę do klientów”.

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zapowiedział, że parametryzacja do poniedziałku  będzie zakończona. Dodał, iż

Gospodarka trochę się pogorszy. Nastąpi pewne spowolnienie wzrostu gospodarczego, ale nie ma mowy o recesji jak w innych krajach.

A.P.

NBP przywiózł do kraju złoto przechowywane od 1939 r. w Anglii

Narodowy Bank Polski podał szczegóły operacji przewiezienia złota, które od wybuchu II wojny światowej znajdowało się poza granicami Polski. Od 2018 r. polskie rezerwy złota wzrosły o 122%.

Narodowy Bank Polski w wydanym wczoraj komunikacie poinformował, że zakończył proces relokacji rezerw złota przechowywanych do tej pory przez Bank Anglii. Wartość kruszcu wyceniana jest na 17 mld zł.  „W symbolicznym znaczeniu możemy uznać, że historia zatoczyła koło, i – podobnie jak w II RP – w skarbcach banku emisyjnego znów znajduje się złoto” – powiedział prezes NBP Adam Glapiński.

W komunikacie banku centralnego czytamy, że transport złota odbył się drogą  lotniczą. Wykonano 8 kursów; w trakcie każdego z nich  przewieziono  po 1000 sztab. W realizację zadania było zaangażowanych wiele osób, reprezentujących Narodowy Bank Polski, Policję, Straż Graniczą, Porty Lotnicze, firmy lotniskowej obsługi naziemnej, a także Bank Anglii, firmę transportującą oraz policję brytyjską. Transport złota został przeprowadzony przez międzynarodową firmę wyspecjalizowaną w transporcie wartości pieniężnych, wybraną w drodze postępowania o udzielenie zamówienia NBP. Portal dorzeczy.pl podaje, że samoloty lądowały na lotniskach w Poznaniu i Warszawie, skąd niebieskie ciężarówki w eskorcie kilkudziesięciu komandosów rozwiozły kruszec do kilkunastu skarbców na terenie całego kraju.

NBP podaje, że Polska w chwili obecnej posiada 228,6 tony złota, z czego 105 ton jest składowane w Narodowym Banku Polskim.  Ponad połowę tych zasobów stanowi złoto zakupione w latach 2018-2019 (125,7 tony). Pod tym względem, polski bank centralny sytuuje się na 22 miejscu na świecie i 11. w Europie.

A.W.K