Wiesław Gołas nie żyje. Aktor zmarł w wieku 90 lat

Wiesław Gołas doznał udaru jeszcze w październiku zeszłego roku. Jego żona przyznawała wówczas, że choć czuł się już lepiej, miał problemy z mówieniem. „Opiekuję się nim. Wszystko będzie dobrze” – powiedziała „Super Expressowi” w lutym 2021 r. Maria Krawczyk-Gołas. Pomimo faktu, że aktor był głównie kojarzony jako osoba z niezwykłym poczuciem humoru, rzeczy, których doświadczył już we wczesnych momentach swojego życia można powiedzieć, że całkowicie […]

Wiesław Gołas doznał udaru jeszcze w październiku zeszłego roku. Jego żona przyznawała wówczas, że choć czuł się już lepiej, miał problemy z mówieniem. „Opiekuję się nim. Wszystko będzie dobrze” – powiedziała „Super Expressowi” w lutym 2021 r. Maria Krawczyk-Gołas.

Pomimo faktu, że aktor był głównie kojarzony jako osoba z niezwykłym poczuciem humoru, rzeczy, których doświadczył już we wczesnych momentach swojego życia można powiedzieć, że całkowicie „gryzą się” z jego pogodą ducha. Urodził się 9 października 1930 r. w Kielcach. Już jako młody chłopiec musiał zmierzyć się ze stratą ojca, który jako oficer wojska polskiego został zamordowany w Majdanku. Przez rodziców został wychowany w duchu patriotycznym, dlatego też po wybuchu wojny zapisał się do Szarych Szeregów. Po roku dostał się w ręce Gestapo i został osadzony w więzieniu. Sam aktor przyznaje, że był zaskoczony, że pomimo traumy wojennej, nie zatraciła się u niego jakaś wewnętrzna radość, pogoda ducha.

Wiesław Gołas był znany głównie z roli ekranowych, takich jak np. „Czterej pancerni i pies” czy „Poszukiwany, poszukiwana”. Ale jak sam aktor przyznawał to na deskach teatralnych zawsze czuł się najlepiej. W tej materii był on najbardziej znany z roli Papkina w „Zemście”, w którego wcielał się wieleset razy.

Zachęcamy do zaznajomieniem się z kreacjami Pana Wiesława.

K.J.

Źródło: Onet Kultura

Legendarny polski lektor zmarł. Tomasz Knapik miał 77 lat

Tomasz Knapik – słynny lektor filmowy, telewizyjny i radiowy, zmarł w wieku 77 lat. O śmierci za pośrednictwem mediów społecznościowych, poinformował syn.

Tomasz Knapik z wykształcenia był doktorem inżynierem elektrotechnikiem. Pracował również jako wykładowca na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej.

Swojego głosu zaczął użyczać, jeszcze przed maturą, w rozgłośni harcerskiej. Następnie pracował w Polskim Radiu i w Telewizji Polskiej. W TVP zajmował się czytaniem filmów na żywo. Na przełomie lat 80. i 90. rozpoczął współpracę z Polską Kroniką Filmową, która trwała do końca jej istnienia.

Tomasz Knapik podkładał swój głos w wielu znanych filmach, m.in. w: „Doktorze Żywago”, „Dwunastu gniewnych ludziach”, serii „Gwiezdnych Wojen”, „Rambo III”, „Nagim Instynkcie”, „Terminatorze” i serii „Szczęki”.

Informację o śmierci lektora została przekazana przez jego syna, dziennikarza Macieja Knapika. Przyczyną śmierci legendarnego lektora była choroba, z którą Tomasz Knapik zmagał się od dwóch miesięcy.

„Wszyscy mieliśmy nadzieję, że mu się uda. Niestety. Był głosem w naszych domach, naukowcem i wykładowcą Politechniki Warszawskiej. Ukochanym ojcem i dziadkiem” – możemy przeczytać w poście.

K.J.

Źródło: TVP Info, Facebook

Niemcy: Polski kierowca autobusu „Sindbad” zginął z rąk nożownika

63-letni polski kierowca autobusu na trasie Bawaria-Polska zginął próbując załagodzić spór pomiędzy nieznanym mężczyzną a podróżnymi. 43-letni sprawca pochodzi prawdopodobnie z Saksonii.

W nocy z poniedziałku na wtorek w wyniku ran zadanych przez nożownika zmarł 63-letni Polak, kierowca autobusu. Zdarzenie miało miejsce w Hof w Górnej Frankonii, podczas postoju podróżnych z dwóch autokarów na miejscowym dworcu. Jeden z busów należał do opolskiego przewoźnika Sindbad Sp. z o.o. i kursował na trasie Bawaria – Polska. Z relacji miejscowej policji wynika, że na miejscu nawiązała się kłótnia pasażerów z 43-letnim mężczyzną, który pojawił się na dworcu.

Około północy 43-latek zaatakował jednego z podróżnych. Gdy polski kierowca postanowił interweniować, prowodyr dźgnął go nożem, zadając śmiertelną ranę. Zaraz potem sprawca próbował pieszo zbiec z miejsca przestępstwa, ale zatrzymał go patrol lokalnej policji.

Pasażerowie autokaru Sindbad próbowali na miejscu udzielić rannemu kierowcy pierwszej pomocy oraz wezwać służby ratunkowe, jednak zanim te pojawiły się na miejscu zdarzenia kierowca zmarł w wyniku odniesionych ran kłutych. Śledztwo w tej sprawie przejęła prokuratura. Na tę chwilę wiadomo, że kulisy przestępstwa nie są jeszcze wyjaśnione. Ponadto, w czynnościach ma uczestniczyć także polski konsulat w Niemczech. Zdaniem policjantów domniemany sprawca pochodzi z graniczącej z Polską Saksonii.

Źródło: TVP Info

N.N.

Nie żyje Vitald Ashurak. Białoruski aktywista zmarł w więzieniu w wieku 50 lat

Białoruski aktywista, Vitald Ashurak zmarł w więzieniu, w białoruskim Szkłowie. Miał 50 lat.

Przypomnijmy, że 8 stycznia br. Sąd Okręgowy w Lidzie skazał go na pięć lat więzienia i grzywnę w wysokości 1000 rubli.  Oskarżono go na podstawie art. 342 ust. 1  Kodeksu Karnego (udział w akcjach zbiorowych rażąco naruszających porządek publiczny) i art, 364 (przemoc wobec policjanta).

Przez ostatnie dwa tygodnie nie  było z nim kontaktu. Bliscy nie otrzymywali listów.

A.N.

Źródło: Facebbok/media/ Bielast.eu

Wielka Brytania: Zmarł zaufany doradca królowej Elżbiety II

To smutny czas dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Jak poinformował dziennik „Mirror” w sobotę zmarł sir Michael Oswald – jeden z najbliższych współpracowników królowej Elżbiety II.

Tegoroczna wiosna okazała się być trudnym czasem dla brytyjskiej królowej. Jak podaje dziennik „Mirror” w sobotę 17 kwietnia, w dzień uroczystości pogrzebowych księcia Filipa, zmarł sir Michael Oswald.

Bliski współpracownik brytyjskiej królowej przez ostatnie 30 lat pracował jako jako jej doradca. Wcześniej zaś doradzał także jej matce, zmarłej w 2002 r. Elżbiecie Bowes-Lyon.

Zdaniem brytyjskiego „Mirror”, sir Michael Oswald pełnił także istotną rolę w interesach rodziny królewskiej związanych z wyścigami konnymi. Wiadomo, że w przeszłości był menadżerem „Królewskiej Stajni”, a swojego czasu osobiście reprezentował królową Elżbietę na najznakomitszych wyścigach. Co więcej, żona Oswalda, lady Angela Oswald do dziś pełni obowiązki królewskiej damy dworu.

Powodem śmierci sir Michael Oswald miała być wycieńczenie organizmu po długiej chorobie. Bliski współpracownik królowej Elżbiety II odszedł 17 kwietnia, w dniu uroczystości pogrzebowych księcia Filipa.

N.N.

Źródło: Mirror

Zmarł mąż królowej Elżbiety II. Książę Filip miał 99 lat

Zmarł książę Filip, najstarszy członek brytyjskiej rodziny królewskiej. Mąż królowej Elżbiety II miał 99 lat.

Książę Filip trafił do szpitala króla Edwarda VII w Londynie 17 lutego 2021 r. Według informacji przekazanych przez Płac Buckingham hospitalizowany nie chorował na covid-19.

1 marca monarcha został przeniesiony do innej placówki – szpitala Bartholomew’s, w której miał pozostać przez kilka dni. Według informacji przekazywanych przez rzecznika rodziny królewskiej, czuł się dobrze, a leczenie odnosiło dobre skutki.

W 2017  r. ze względu na podeszły wiek książę Filip zdecydował o całkowitym wycofaniu się z życia publicznego. 10 czerwca 2021 r. mąż królowej obchodziłby setne urodziny.

Z powodu śmierci członka rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii i krajach wspólnoty zostanie ogłoszona żałoba narodowa, a flagi zostaną opuszczone do połowy masztu.

Według doniesień medialnych książę Filip zrezygnował z pogrzebu państwowego i zdecydował się na pochówek wojskowy. Zgodnie z jego wolą jako monarchy pochówek ma się odbyć we Frogmore Gardens, gdzie spoczywają m.in. Edward VIII i jego żona, Wallis Simpson.

Źródło: BBC, Twitter

A.N.

Zmarł Zdzisław Najder. Miał 90 lat

Zmarł Zdzisław Najder – historyk literatury, były dyrektor Radia Wolna Europa, znawca twórczości Josepha Conrada. Informację o jego śmierci przekazała rodzina.

W wieku 90 lat zmarł Zdzisław Najder, historyk literatury, znawca twórczości Conrada, były opozycjonista i dyrektor polskiej sekcji rozgłośni Radia Wolna Europa. Informację o jego śmierci przekazał syn Krzysztof.

Zdzisław Najder urodził się w 1930 roku w Warszawie. Ukończył studia z zakresu filozofii oraz historii literatury na Uniwersytecie Warszawskim. Był wykładowcą mi.n. w Instytucie badań Literackich PAN, wykładał na Columbia University i Yale.

Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego przebywał w Oksfordzie i nie zdecydował się na powrót do kraju. Został dyrektorem polskiej sekcji Radia Wolna Europa.

W 1983 nieprawomocnym wyrokiem sądu wojskowego skazany na karę śmierci za rzekome szpiegostwo na rzecz USA. Pozbawiono go również  praw publicznych i orzeczono konfiskatę mienia. Wyrok został uchylony w 1989 roku. Wtedy też powrócił do kraju i zaangażował się w życie polityczne. Doradzał m.in. Lechowi Wałęsie i Janowi Olszewskiemu.

W 1992 przyznał się do współpracy z SB, z która współpracował w latach 1958-1963.

 

„Do not resuscitate (nie reanimować)” – tak wytatuuję sobie na prawej piersi / Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Miałbym odkładać wieczną radość dla trwania w niebycie przez nie wiadomo jak długo? Myślę, że to byłaby niezła męka dla mojej uwięzionej w żywym trupie duszy. Dlatego nie zrobię tego sobie i jej.

Żadnej uporczywej terapii! – oznajmiłem moim dzieciom zaraz po przekroczeniu pięćdziesiątki. Po co miałbym przedłużać własne życie ziemskie w stanie pełnej lub częściowej wegetacji, jeśli wspaniałe życie wieczne czeka na mnie po przekroczeniu progu śmierci? Jednak miałem nadzieję na uniknięcie tatuażu. Bo każdy tatuaż jedynie oszpeca ludzkie ciało. Ale teraz, po angielskim doświadczeniu z już śp. Panem Sławomirem, wydaje się to być nieuniknione. Na wszelki wypadek. Jestem jeszcze dość młody (jak na wdowca) i kto wie, co mi może przyjść do głowy. Już czuję się zniesmaczony tym przyszłym konfliktem pomiędzy przyszłą wdową a dziećmi z pierwszego małżeństwa i wnukami, nie licząc żyjącego jeszcze rodzeństwa i dzieci z drugiego małżeństwa.

Zatem wszem i wobec oświadczam: mam prawo do naturalnej śmierci. I taką naturalną śmiercią chcę umrzeć. Tak jak umarli moi dziadkowie i rodzice.

Miałbym męczyć się w swoim ciele przez kolejne kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, podtrzymywany przy „życiu” przez sztuczną aparaturę tylko po to, żeby spełnić czyjś uporczywy kaprys? To dopiero byłoby absurdalne i niemieszczące się w rozległych granicach mojego poczucia humoru.

Nie mieści się to również w moim rozumieniu Wiary. Miałbym odkładać wieczną radość dla trwania w niebycie przez nie wiadomo jak długo? Myślę, że to byłaby niezła męka dla mojej uwięzionej w żywym trupie duszy. Dlatego nie zrobię tego sobie i jej. Mam za to prośbę do moich dzieci (lub wdowy) o chrześcijański pogrzeb. I jeszcze jedno, żadnych płaczek na cmentarzu i opowieści, jakobym był święty już za życia. Amen. Zresztą moją mowę pogrzebową, jedyną na jaką się zgadzam, napisałem parę lat temu w tekście pod tym samym tytułem. No to przypomnę:

Panie Boże, przyjmij do swojego królestwa duszę zmarłego oto nieszczęśnika. Wiele się wycierpiał na tym łez padole z powodu głupoty własnej i niegodziwości innych. Wybacz mu, Panie, rozliczne grzechy, a zwłaszcza te, których z powodu zakłamanego sumienia nawet nie zauważał. Wybacz też nam, że z powodu własnej ułomności i lenistwa nie potrafiliśmy mu pomóc lepiej przeżyć życie, zgodnie z Twoimi przykazaniami. Przyjmij nasze prośby i modlitwę, i pozwól kiedyś spotkać się nam w Twoim Królestwie. Jezu, ufamy Tobie.

To sekularyzacja naszych sumień, o czym pisałem w cyklu: „Chaos w naszych chrześcijańskich głowach”, doprowadziła do tej deformacji naszego myślenia. Że życie ludzkie (doczesne) jest najważniejsze i należy go bronić za wszelką cenę. Za cenę utraty naszej wiary i życia wiecznego również.

Jezus Chrystus wychowywał nas do życia wiecznego. I dał tego przykład, poświęcając własne życie. Jego wzór ponieśli do wszystkich narodów Jego uczniowie. Zanim jeszcze nasz Pan dał nam przykład, ofiarowując własne życie doczesne dla naszego życia wiecznego, poznajemy w Ewangelii starca Symeona.

Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa” (Ł 2,26-29).

Starzec Symeon nie bał się śmierci, on na nią wyczekiwał. Miał pewnie jakieś osiemdziesiąt lat. I to z niego bierzcie przykład dzisiejsi osiemdziesięcio- i dziewięćdziesięciolatkowie. Zamiast bajać, że macie dalej żyć dla wnuków.

Jan A. Kowalsk

PS Mam ciotkę, która skończyła właśnie 101 lat i ani myśli umierać. Ale jej akurat się nie dziwię, przy tym zdrowiu i taaakiej emeryturze… J

 

Zmarła Trisha Noble – australijska aktorka znana m.in. ze swojej roli w „Gwiezdnych Wojnach”

Aktorka zmarła w wieku 76 lat, cierpiała m.in. na chorobę nowotworową.

Trisha Noble właść. Patricia Ann Ruth Noble urodziła się 3 lutego 1944 r. w Marrickville (Australia), a zmarła 23 stycznia – kilka dni przed 77. urodzinami. Aktorka chorowała m.in. na międzybłoniaka, chorobę nowotworową płuc wynikającej z kontaktu z azbestem.

Trisha Noble zagrała w dwóch filmach z serii „Gwiezdne Wojny” („Atak Klonów” z 2002 r., „Zemsta Sithów” z 2005 r.). W obu produkcjach wcieliła się w postać Jobal Naberrie, matkę Padme Amidali – odtwarzanej przez Nathalie Portman. Poza karierą aktorską Noble jest znana również ze swojej kariery muzycznej, którą rozpoczęła już jako nastolatka. Wydała dwa albumy i kilkadziesiąt singli, zagrała również w sześciu produkcjach filmowych. Jej ostatnią rolą była postać panny Joanny Jacobs w obrazie „Ladies in Black”.

NN

Źródło: TVP Info, media

Nie żyje Polak, który przebywał w szpitalu w Plymouth

Polak, który znajdował się w stanie wegetatywnym w szpitalu w Plymouth, zmarł we wtorek. Informację przekazała rodzina mężczyzny.

Informację o śmierci mężczyzny przekazała rodzina.

Polak, który zmarł we wtorek w szpitalu w Plymouth od kilkunastu lat mieszkał w Wielkiej Brytanii. 6 listopada 2020 roku doznał zatrzymania pracy serca. Doszło do poważnego uszkodzenia mózgu.

Zgodnie z orzeczeniem  Sąd Opiekuńczego 5 grudnia 2020 r. odłączenie od aparatury podtrzymującej życie było zgodne z prawem. W wyroku zaznaczono, że pacjentowi należy zapewnić opiekę paliatywną do czasu śmieci.

W styczniu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie przyjął skargi złożonej przez rodzinę mężczyzny. Szpital ponownie odłączył podawanie pacjentowi pożywienia i wody.

Źródło: TVP INFO/media/ Twitter

A.N.