Marek Jakubiak o Nowym Polskim Ładzie: obawiam się, że zaproponowana przez rząd kwota wolna będzie bardzo niska

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej o Nowym Polskim Ładzie, problemach przedsiębiorców i raporcie NIK ws. wyborów prezydenckich.

Im więcej profesorów będzie pracować nad rozwiązaniami dla przedsiębiorców, tym gorzej dla nas wszystkich.

Marek Jakubiak wyraża nadzieję, że w ramach Nowego Polskiego Ładu zostaną podjęte działania na rzecz ograniczenia biurokracji dla przedsiębiorców. Wskazuje na konieczność radykalnego podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Przewiduje jednak, że podwyżka będzie symboliczna.

Wraz z Pawłem Kukizem i Piotrem Liroyem-Marcem już dawno proponowaliśmy kwotę wolną od podatku w wysokości dwunastu minimalnych pensji.

Gość „Popołudnia WNET” mówi też o bardzo trudnej sytuacji polskiej branży browarniczej w dobie pandemii koronawirusa. Wskazuje, że zaszkodziły jej nieuczciwe metody konkurencji stosowane przez zagraniczne koncerny.  Marek Jakubiak ubolewa nad tym, że krajowi przedsiębiorcy nie zostali zwolnieni z podatków i opłat.

Dlaczego nie wprowadzono postulowanej przez nas hibernacji przedsiębiorstw.

Poruszony zostaje ponadto temat raportu NIK na temat tzw. wyborów kopertowych. Marek Jakubiak ocenia, że starania opozycji o przeniesienie elekcji prezydenta z 10 maja były niewłaściwe.

Wydrukowane karty do głosowania można by było sprzedać a pieniądze wydać na rzecz walki z COVID-19.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marek Jurek: Gdy trzeba było wystąpić w obronie zasady prezydent ogłosił inicjatywę mieszczącą się w logice eutanazyjnej

Marek Jurek o fatalnych skutkach podważenia autorytetu TK 5 lat temu, niebronieniu prawa przez rządzących, braku reakcji prokuratury na przestępstwo i o obecnych protestach.

Do łamania prawa wzywała pani Lempart- do nieprzyjmowania mandatów.

Marek Jurek stwierdza, że fala protestów była łamaniem prawa w czasie epidemii. Strajk Kobiet jest brakiem szacunku do państwa prawa.

Te awantury uliczne zanegowały zasadę konstytucyjną, która jest podnoszona w Polsce od 20-paru lat.

Były marszałek Sejmu tłumaczy, dlaczego wyrok Trybunału Konstytucyjnego był słuszny. Wyrok z 1997 r. wskazywał, że możliwość urodzenia się warunkuje wszystkie pozostałe prawa, dlatego nie może być państwa prawa, w którym nienarodzeni nie mają prawa do życia.

Na ulicach polskich miast widzimy postawienie prymatu ideologii nad polską konstytucją.

Opinia publiczna nie była przygotowana na taką sytuację. Przez wiele lat władza ją demobilizowała. Rządzący chcieli uniknąć konfrontacji z poglądami zwolenników aborcji. Nasz gość przypomina sprawę dziecka abortowanego w Szpitalu Bielańskim.

Chłopiec umierał na stole operacyjnym po tym jak przeżył aborcję. To było przestępstwo.

Złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, podobnie jak poseł Liroy-Marzec. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Dlaczego wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie jest jeszcze opublikowany? Marek Jurek tego nie rozumie i mówi, iż powinien być opublikowany niezwłocznie.

Dzisiaj mamy tam prof. Kieresa, który wystąpił przeciwko tej sentencji Trybunału, mamy 11 sędziów desygnowanych przez obecną większość, których mandat nie budzi żadnych wątpliwości i mamy trzech sędziów, których mandat jest kontestowany.

Nasz gość wskazuje, że awantura sprzed pięciu lat poważnie osłabiła autorytet TK i to niepotrzebnie. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego ocenia jako spóźnione. Sądzi, że rząd powinien odważniej bronić prawa.

W momencie kiedy trzeba było wystąpić w obronie samej zasady prezydent zaczął zgłaszać inicjatywy, które są drugorzędne i które na dodatek mieszczą się w logice eutanazyjnej.

Dziś mówimy o tym, że zbyt trudne jest do utrzymania życie rodzących się, a jutro będziemy tak mówić o życiu starszych- wskazuje.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dobromir Sośnierz: PiS myśli, że ludzie to stado baranów, które wejdzie w szkodę, jak się go nie będzie pilnować

Dobromir Sośnierz o prawyborach w Konfederacji, różnicy między polskim a unijnym parlamentem, legalizacji marihuany i zasadzie „mój brzuch, moja sprawa”.

Gdybyśmy do końca zagrali drużynowo to mielibyśmy szansę.

Dobromir Sośnierz komentuje wynik prawyborów Konfederacji.  O Januszu Korwin-Mikkem mówi, że już się „pobawił” trochę w kandydowanie, więc może dać szansę komuś innemu. Przyznaje, że jego kandydatem był Artur Dziambor, ale „plan B jak Bosak, też brzmi dobrze”.  „Ciekaw jestem ilu sympatyków przychodziłoby na wiece Platformy Obywatelskiej”, stwierdza.  Komentuje zamieszanie wokół końcowych głosowań elektorów. Janusz Korwin-Mikke i Konrad Berkowicz zalecili swoim elektorom głosowanie na Grzegorza Brauna. Przez to, jak mówi nasz gość, „głosy wolnościowej frakcji się bezsensownie rozbiły”. Jak stwierdza: „Nie rozumiem kolegów, którzy tak to rozegrali”.

O rozpadzie formacji Kukiza zdecydował Paweł Kukiz. […] Jest to lider na pięć minut.

Były europoseł porównuje działanie Parlamentu Europejskiego i polskiego Sejmu. Ten pierwszy jest lepiej zinformatyzowany, ale głosowania w nim mają mniej sensu. Tłumaczy czemu Konfederacji nie grozi rozpad na wzór Kukiz’15.

Pogadankami prezydentów niewiele się załatwi

Sośnierz odnosi się do 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Uważa, że za dużo się mówi o takich uroczystościach. Na pytanie o projekt rezolucji ws. protestów w Hongkongu, jaki obiecał na proteście w grudniu ubiegłego roku złożyć w Sejmie, stwierdza, że „koledzy z Koła zwrócili uwagę, że lepiej zasięgnąć opinii”, gdyż, jak mówi „polityka międzynarodowa to duża odpowiedzialność”.

Poseł Konfederacji mówi o działalności Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany. Na razie odbył on dwa spotkania. Stwierdza, że obecnie jest większa szansa na zalegalizowanie medycznej marihuany, gdyż do całkowitej legalizacji nie da się przekonać PiS. Grunt pod legalizację medycznej zrobił zaś już w poprzedniej kadencji poseł Piotr Liroy-Marzec. Sośnierz dodaje, że większym problemem od legalizacji marihuany czy innych narkotyków jest kwestia recept na leki. Zauważa, że człowiek musi się fatygować po receptę nawet jeśli dobrze wie, jakiego leku potrzebuje. Dodaje, że:

Lewica mówi „mój brzuch, moja sprawa” tylko w sytuacji, kiedy jest to bardzo dyskusyjne.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Liroy-Marzec: Przy aktualnej kwocie wolnej od podatku jesteśmy traktowani o wiele gorzej niż chłop pańszczyźniany

„Jeżeli zostanę wybrany, to po dwóch latach zdam swój mandat kolejnej osobie” – zapewnia Piotr Liroy-Marzec, odnosząc się do pomysłu „Sztafet Liroya”. Jak dodaje – „przykład idzie z góry”.

 

 

Poseł Piotr Liroy-Marzec mówi o głównych priorytetach Partii Skuteczni. Jak nadmienia, założona przez niego formacja na ten moment ma 6 głównych postulatów, wymieniając przywrócenie biernego prawa wyborczego obywatelom, wprowadzenie obligatoryjnego referendum krajowego i lokalnego bez progu frekwencyjnego oraz podwyższenie kwoty wolnej od podatku do poziomu dwunastokrotności minimalnego miesięcznego wynagrodzenia. Skupiając się na pierwszym punkcie, zaznacza, iż:

Według konstytucji każdy z obywateli ma prawo stawić się jako jednostka i kandydować w wyborach […] w tej kwestii jest łamane prawo, nie ma teraz takiej możliwości […] w praktyce najbliższe wybory powinny zostać uznane za nieważne, ponieważ człowiek jako jednostka nie może stanowić czegokolwiek. Musi zebrać ponad 100 tysięcy podpisów oraz w każdym regionie wystawić wielu ludzi […] to jest absurd.

Komentując drugi postulat Skutecznych, gość Południa WNET podkreśla, jak ważne jest wprowadzenie referendum krajowego przy pomocy e-votingu. To rzecz, o którą Poseł walczy od lat wraz z różnymi organizacjami pozarządowymi. Jak okazuje się, Skuteczni testując tę formę głosowania, stworzyli działającą aplikację, dzięki której ich struktury wybierają się same:

Cała wielkość ugrupowania polega na strukturach regionalnych. To jest coś, o czym Paweł Kukiz zapomniał. Inne ugrupowania mówią, a my stworzyliśmy bezpieczny system oparty na blockchain, w ten sposób, że nie ma możliwości włamania […] To sami ludzie w regionach wiedzą kogo wybierać. Chcemy stworzyć siłę, a naszym celem jest wygranie wyborów, aby obywatele mogli decydować, gdyż nie jesteśmy partią wodzowską – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje, chce dać ludziom transparentną ofertę, co udowadnia faktem, iż jego zarząd wybrał się sam w wyniku głosowania struktur przy pomocy e-votingu. Krytykuje również podejście rządzących ugrupowaniami, w których był do tej pory:

Chaos pojawia się wtedy, kiedy tak zwani wodzowie postanawiają wsadzać swój palec. Tutaj nikt tego nie robi. Oddałem całe ugrupowanie Skuteczni, nad którym ciężko pracowaliśmy przez ponad trzy lata ludziom, aby sami się wybrali. To jest chyba najlepszy dowód na to, że nie powtórzymy błędów poprzedników. […] Kukiz miał być liderem – nie wodzem. Wodzostwo nigdy dobrze się nie kończy, w tej chwili skończyło się do niego na zielonej trawie.

Poseł Piotr Liroy-Marzec powraca również w swojej wypowiedzi do rewolucyjnego pomysłu, który ma być kolejnym sposobem na wyróżnienie się jego formacji na polskiej scenie politycznej. „Sztafety Liroya”, bo o nich mowa, mają z założenia polegać na swoistej rotacji wybranych posłów. Każdy poseł, który zostanie wybrany do sejmu z list Skutecznych, ma po dwóch latach niejako „przekazać” swój mandat kolejnemu na liście, ten po roku rezygnować ma na początek kolejnego, który uzyskał największą liczbę głosów:

Ważnym problemem podczas kampanii jest inwestowanie czasu na jedynkę, ponieważ wszyscy pokładają nadzieję w swoim liderze. U nas każdy z listy będzie mógł być numerem dwa i numerem trzy, pod warunkiem, że pracuje w regionie. Każdy bije się o przyszłość i swoje własne zdanie w parlamencie. […] Sztafeta ma dać nam odrobinę wolności. […] Obiecuję, że jeżeli zostanę wybrany, po dwóch latach zdam swój mandat kolejnej osobie. […] Przykład idzie z góry.

Powracając do trzeciego postulatu dotyczącego zwielokrotnienia wysokości kwoty wolnej od podatków, podkreśla, jak drogie jest życie w Polsce. Podpiera się przy tym wyliczeniami ekonomistów, według których:

Ta kwota gwarantuje nam to, że utrzymamy dzisiaj swoje rodziny, że państwo nie będzie grabiło nas do końca. Będziemy mogli przetrwać i co najważniejsze – myśleć o przyszłości swoich dzieciaków. […] Polacy muszą wiedzieć, że ciężko pracując, nie są traktowani jak niewolnicy. Przy aktualnej kwocie wolnej od podatku jesteśmy traktowani o wiele gorzej niż chłop pańszczyźniany.

M.N. / A.M.K.

Południe Radia WNET 18 stycznia 2017 – Piotr „Liroy” Marzec, Paweł Rakowski, Łukasz Kukliński

Piotr „Liroy” Marzec w Południu Wnet mówił o pozytywnych skutkach medycznej marihuany. Paweł Rakowski natomiast opowiadał o sytuacji na Bliskim Wschodzie.


Piotr „Liroy” Marzec – poseł Kukiz’15;

Paweł Rakowski – dziennikarz Radia Wnet;

Łukasz Kukliński – Armia Majeczki.


Prowadzący: Włodzimierz Brewczyński, Antoni Opaliński;
Realizator: Andrzej Gumbrycht;
Wydawca: Konrad Tomaszewski.


Część pierwsza:

Łukasz Kukliński o akcji charytatywnej Armia Majeczki. Mówił o przebiegu leczenia swojej córki Mai, która cierpi na nowotwór mózgu.

 

Część druga:

Antoni Opaliński zaprosił słuchaczy na konferencje „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”, która odbędzie się w Centrum Edukacji IPN w Warszawie w dniach 19-20 stycznia 2017 r.

Paweł Rakowski o wydarzeniach w Syrii, gdzie planowana jest amnestia dla rebeliantów, którzy dobrowolnie złożą broń.

Dziennikarz Radia Wnet Andrzej Abgarowicz przejrzał najnowsze wydanie śląskiego wydania „Kuriera WNET”.

 

Część trzecia:

Piotr Liroy-Marzec o medycznej marihuanie, kryzysie parlamentarnym oraz przyszłym wniosku klubu parlamentarnego Kukiz’15 o wotum nieufności dla ministra zdrowia.

 


Posłuchaj całego Południa WNET!