Jakub Kumoch: Nikt w Rosji nie ma pomysłu na to, jak pokonać armię ukraińską

Jakub Kumoch / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

„Nie zdziwię się, jeśli któregoś dnia dowiemy się, że Putin już Rosją nie rządzi” – mówi szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Jakub Kumoch w „Poranku Wnet”.

Celem rosyjskich ostrzałów regularnie bywają obiekty infrastruktury cywilnej. Rosyjska agresja pozbawia ludzi dostępu do energii, co jest szczególnie dotkliwe w przypadku nadchodzącej zimy. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego ma pesymistyczny pogląd na ten temat.

Można się tylko spodziewać, że jeżeli Rosja nie zostanie zatrzymana, to cierpienie ludności cywilnej będzie trwało.

Jednak na polu militarnym Moskwa nie odnosi znaczących sukcesów. Szef Biura Polityki Międzynarodowej mówi o tym, że w Rosji mamy do czynienia z rozczarowaniem działaniami prezydenta Władimira Putina.

Nikt w Rosji nie ma pomysłu na to, jak pokonać armię ukraińską. Rozczarowanie działaniem Putina jest tam widoczne. Nie zdziwię się, jeśli któregoś dnia dowiemy się, że Putin już Rosją nie rządzi.

We wtorek w Berlinie odbyło się Piąte Niemiecko-Ukraińskie Forum Biznesu, na którym omawiano temat odbudowy Ukrainy. Jakub Kumoch mówi o stanowisku Polski.

Dla Polski jasne jest, że to zamrożone pieniądze Rosji powinny być jej odebrane i przekazane na odbudowę Ukrainy.

Gość „Poranka Wnet” mówi także o ewentualnym zagrożeniu kolejnymi działaniami Białorusi na granicy z Polską.

Mając do czynienia z reżimem Łukaszenki, wiedząc, co miało miejsce rok temu, spodziewamy się wszelkich brudnych działań Białorusi. Natomiast Polska jest na to gotowa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Zobacz także:

Kolinda Grabar-Kitarović: Nie uważam, że Unia Europejska się rozpadnie. Zamiast tego nastąpi jej ewolucja

 

 

Spychalski: Oficjalne wprowadzenie stanu wyjątkowego to kwestia najbliższych kilku godzin

Gościem „Poranka Wnet” jest Błażej Spychalski – rzecznik prezydenta RP, który mówi o kryzysie migracyjnym na polskiej wschodniej granicy w kontekście wprowadzanego stanu wyjątkowego oraz o Lex TVN.


Gościem „Poranka Wnet” jest rzecznik prezydenta RP Błażej Spychalski, który mówi o kryzysie migracyjnym na polskiej wschodniej granicy w kontekście możliwego wprowadzenia stanu wyjątkowego. Byłby to pierwszy raz w historii obowiązującej konstytucji, kiedy takie rozporządzenie weszłoby w życie.

Myślę, że jest to kwestia najbliższych godzin.

Minister zaznacza, że w tym przypadku ogłoszenie stanu wyjątkowego byłoby tylko stwierdzeniem faktu, gdyż bieżąca sytuacja na granicy polsko-białoruskiej pozostaje od dłuższego czasu napięta.

Jeżeli mamy sytuację taką, że w sierpniu podjęto około 3,5 tysiąca prób nielegalnego przekroczenia granicy a rok wcześniej nie było tych prób wcale, to sytuacja wyjątkowa jest po prostu faktem.

Błażej Spychalski zaznacza, że uwagę trzeba zwracać również na trwające manewry Zapad 21, które są z całą sprawą nierozerwalnie powiązane. Polskie służby przygotowywały się od dłuższego czasu do działań zapobiegawczych, a oficjalne wprowadzenie stanu wyjątkowego ma im je tylko ułatwić. Rzecznik prezydenta RP podkreśla jednak, że decyzja ta mimo wszystko nie należała do najłatwiejszych.

Jest to trudna decyzja, która musi być wnikliwie przeanalizowana. Wymaga szczegółowych rozmów nie tylko w gronie politycznym, ale także z przedstawicielami wojska, czy odpowiednich służb.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego na terenach przygranicznych rodzi pytania o ich dostępność dla osób z zewnątrz, np. dziennikarzy. Gość „Poranka Wnet” zaznacza, że nie należy się jednak w tej materii zanadto niepokoić.

Wolność słowa w Polsce jest na zdecydowanie wyższym poziomie, niż w wielu krajach Zachodu.

Minister komentuje również konsekwencje ustawy Lex TVN, która odbiła się szerokim echem również na arenie międzynarodowej. KRRiT przedłużyła niedawno prawa do nadawania telewizji TVN 24.

KRRiT jest niezależnym od państwa organem uprawnionym do podejmowania tego typu decyzji. Warto natomiast pamiętać, że nie żyjemy w próżni i nasze decyzje są szeroko dyskutowane.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Błażej Spychalski: Prezydent Andrzej Duda zwołał na jutro posiedzenie rady gabinetowej ws. sytuacji epidemicznej

Jak poinformował dziś na Twitterze rzecznik prezydenta RP, 9 kwietnia odbędzie się zdalne posiedzenie rady gabinetowej ws. sytuacji epidemicznej oraz dalszej strategii walki z Covid-19.

Rzecznik Prezydenta RP Błażej Spychalski opublikował dziś na swoim Twitterze informacje o zaplanowanym na piątek zdalnym posiedzeniu rady gabinetowej. Jak pisze Spychalski:

Prezydent Andrzej Duda zwołał na jutro na godz. 9.30 posiedzenie rady gabinetowej ws. sytuacji epidemicznej oraz dalszej strategii państwa w walce z COVID-19 . Posiedzenie z uwagi na sytuację epidemiczną odbędzie się w formie zdalnej.

Jedynie Prezydent RP ma prawo do decydowania o zwołaniu rady gabinetowej. W jej skład wchodzą członkowie rady ministrów pod przewodnictwem głowy państwa.

Prawdopodobnym powodem zwołania posiedzenia rady gabinetowej są najnowsze, mało optymistyczne statystyki epidemiczne. Zgodnie z informacją Ministerstwa Zdrowia w Polsce zdiagnozowano dziś 27 887 nowych przypadków koronawirusa, a 954 chorych zmarło. Jest to największa liczba zgonów od początku całej pandemii.

N.N.

Źródło: Twitter/media

Robert Lewandowski odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Napastnik reprezentacji Polski otrzymał z rąk prezydenta RP drugie najważniejsze odznaczenie cywilne za „za wybitne osiągnięcia sportowe, za promowanie Polski na arenie międzynarodowej”.

W poniedziałek 22 marca w Pałacu Prezydenckim w Warszawie Robert Lewandowski (32 l.) został uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Drugie pod względem ważności, polskie odznaczenie cywilne, napastnik reprezentacji Polski i Bayernu Monachium odebrał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy:

Nasz bohaterze, nie tylko dzisiejszego dnia i tej ceremonii, ale też śmiało można powiedzieć, nasz bohaterze narodowy w sportowym tego słowa znaczeniu (…) To bardzo ważna dla mnie chwila, że mogę wręczyć panu, wspaniałemu piłkarzowi nie tylko polskiemu, ale też w przestrzeni europejskiej i światowej, to wysokie, państwowe oznaczenie – przemawiał w trakcie uroczystości prezydent RP.

Zwycięzca plebiscytu FIFA na Piłkarza Roku 2020 nie krył wzruszenia, podkreślając jednocześnie, że swój ogromny sukces zawdzięcza nie tylko pracy własnej:

Piłka nożna to przede wszystkim sport drużynowy. To, co osiągam, na co tak ciężko pracuję, to też zasługa trenerów, kolegów z boiska, sztabu, który pracuje na to wszystko, jak i również rodzina (…) Chcę dumnie reprezentować kraj niezależnie od tego, czy gram w klubie czy w reprezentacji Polski. Zawsze z tyłu głowy będzie to, skąd się pochodzi. Nigdy nie wstydziłem się tego, skąd pochodzę (…)

Podczas swojego przemówienia Robert Lewandowski opowiadał nie tylko o swoim patriotycznym podejściu do sportu w reprezentowaniu Polski na arenie międzynarodowej. Wskazywał także na trudności związane z uprawianą przez niego dyscypliną m.in. ogromne oczekiwania społeczne związane z piłką nożną:

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że sport, piłka nożna, nie jest łatwą dyscypliną. Oczekiwania są duże i trzeba temu sprostać. Ja się tego nie boję. Zawsze lubiłem mierzyć wysoko. Czasem zdarzają się, błędy, wpadki, ale po to jesteśmy ludźmi, żeby wyciągać z tego wnioski – mówił kapitan polskiej reprezentacji.

Robert Lewandowski w narodowych barwach zadebiutował już w 2008 roku. W polskiej reprezentacji wystąpił aż 116 razy i strzelił 63 gole – tym samym, w obu przypadkach pobijając rekord narodowej kadry. W 2016 roku dotarł z reprezentacją RP do ćwierćfinału mistrzostw Europy, a cztery lata później – w grudniu 2020 r. zwyciężył m.in. Cristiano Ronaldo i Leo Messiego w plebiscycie FIFA na Piłkarza Roku, stając się pierwszym polskim piłkarzem uhonorowanym tym zaszczytnym wyróżnieniem.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Marek Jurek: Wynik wyborów będzie w dużym stopniu zależał od stanowiska Krzysztofa Bosaka i Władysława Kosiniak-Kamysza

Czym jest LGBT? Czego brakuje w Karcie Rodziny? Jaki błąd popełnił Kosiniak-Kamysz? Kampanię wyborczą komentuje Marek Jurek.

Marek Jurek komentuje końcówkę kampanii wyborczej. Zauważa, że obecne sondaże wskazują na drugą turę. Zaznacza, że prezydent Duda powinien już teraz myśleć nad tym, jak wygrać wybory w lipcu. Stwierdza, iż ich wynik będzie zależał w znacznej mierze od stanowiska Krzysztofa Bosaka i Władysława Kosiniak-Kamysza. Nie oznacza to przy tym, że wyborcy tych kandydatów posłuchają się ich, jeśli poprą kogoś w II turze.

Były marszałek Sejmu zauważa, że świat może znów wchodzić w rewolucyjną fazę, taką jak w latach 1917-20 i na przełomie lat 60 i 70 XX w.  W takiej sytuacji szczególnie groźne byłoby wzmocnienie obozu liberalnego w Polsce w postaci przejęcia urzędu Prezydenta RP przez jego przedstawiciela. Podkreśla, że

LGBT to po prostu kategoria, tak jak dla marksizmu kategorią był międzynarodowy proletariat.

Dodaje, iż „wielu homoseksualistów mówi o swojej sytuacji jak o problemie”. Marek Jurek zwraca uwagę na proaborcyjne zaangażowanie przywódców ruchu LGBT. Przypomina agresywne wypowiedzi wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja. Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że obronę tradycyjnego modelu rodziny przedstawia się jako agresję wobec homoseksualistów, ograniczając w ten sposób wolność słowa. Tymczasem rodzina jest podstawą ładu społecznego i powinna być broniona na forum międzynarodowym, jako kwestia uniwersalna, a nie dotycząca tylko jednego kraju. O Karcie Rodziny Gość „Popołudnia WNET” mówi, że zawiera luki i ma „dętą nazwę”. Przypomina niejednoznaczne wypowiedzi polskiego prezydenta ws. związków partnerskich.

Prezes Kosiniak Kamysz stracił bardzo poważną okazję.

Polityk odnosi się do kampanii lidera ludowców. Miał szansę bowiem zdystansować się od Platformy Obywatelskiej zajmując stanowisko tzw. symetryczne.

Dobry wynik Krzysztofa Bosaka będzie wyraźnym sygnałem dla Andrzeja Dudy.

Ubiegający się o reelekcję prezydent musi rozglądać się, gdzie szukać poparcia i wsłuchiwać się w nastroje społeczne.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Mucha: To szokujące, jakiej wolty ws. wyborów dokonała Platforma. Rafał Trzaskowski jest kandydatem konfliktu

Paweł Mucha o wyborach I Prezesa Sądu Najwyższego, tym, czemu sędziowie powinny być apolityczni oraz postawie Rafała Trzaskowskiego i PO wobec wyborów prezydenckich.

Paweł Mucha zauważa, że mimo zmiany na stanowisku p.o. I Prezesa SN, którym został  Aleksander Stępkowski, nie doszło do zbytniego opóźnienia w procedurze wybory kandydatów.

Sąd Najwyższy powinien sprawnie jako całość działać. Ta piątka powinna zostać wybrana.

Według naszego gościa procedura nie będzie przeciągana poza 6 sierpnia. Podkreśla, że „konstytucyjnie rzecz jest bardzo jednoznaczna” – wyznaczenie I Prezesa z grona wskazanych  przez SN 5 kandydatów jest kompetencją Prezydenta RP. Zauważa, że w zasadę niezawisłości sędziowskiej wpisana jest apolityczność sędziów.

UE nie ma kompetencji odnośnie kształtu sądownictwa w krajach członkowskich.

Paweł Mucha przypomina, że żadne organy Unii Europejskiej nie mają prawa być zaangażowane w wybór pierwszego prezesa SN.  Komentuje również wybory prezydenckie. Krytykuje opozycję za instrumentalne posługiwanie się retoryką w sprawie przeprowadzenia wyborów:

Szokujące, jakiej wolty dokonała Platforma Obywatelska.

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP zauważa, że najpierw „straszono śmiercionośnymi kopertami”, a „już 15 maja Rafał Trzaskowski zaprasza wszystkich na wybory”. O tym ostatnim mówi, że „jest kandydatem konfliktu”. Stwierdza, że obecnie Zjednoczona Prawicy i jej kandydat to gwarancja „rozsądnej stabilizacji”. Odnosi się także, do sprawy „zniknięcia” z trójkowej listy przebojów utwory Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”:

Nie ma uzasadnienia dla jakichkolwiek działań, które miałyby na celu ograniczenie działalności twórczej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Siemoniak: Nie widać zmian w postawie rządu wobec opozycji. Czekamy na decyzję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Tomasz Siemoniak o dialogu opozycji z rządem, a raczej jego niedostatku oraz o niepotwierdzonym wycofaniu się kandydatki z PO z kandydowania i tym, kto mógłby ją zastąpić.

Tomasz Siemoniak odnosi się do spotkania opozycji i koalicji rządzącej. Zauważa, że „Okrągły Stół” zwołany był na środę, a głosowanie ws. ustawy o wyborach miało odbyć się w piątek. Tymczasem to odbyło się już we wtorek. Wydawało się, jak mówi, iż „współpraca z opozycją to będzie znak firmowy tego projektu”, tymczasem „żadna nasza poprawka nie została przyjęta”. Zwraca uwagę na  „różnice zdań w gronie obozu rządzącego”.

Wiceprzewodniczący PO podkreśla, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie zrezygnowała z kandydatury. Siemoniak zaprzecza, aby Donald Tusk wziął udział w wyborach:

Ma inne zajęcia. Jest to niemożliwe.

Szef EPL nie wyraził chęci kandydowania na Prezydenta RP, choć jak mówi nasz gość, „byłby zapewne dobrym, mocnym kandydatem”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P,

Stan wyjątkowy? Dopiero, gdy wyczerpią się konstytucyjne środki [WYWIAD]

Minister w Kancelarii Prezydenta RP stwierdził na antenie Radia Wnet, że wprowadzenie zmian w Konstytucji jest dzisiaj bardziej zasadne od wdrażania stanu wyjątkowego.

 

Dzisiaj najważniejsza jest walka o życie i zdrowie Polaków, walka z koronawirusem; bardzo ważną sferą jest także kwestia związana z ochroną miejsc pracy, wsparciem polskich przedsiębiorców, cały pakiet tarczy antykryzysowej, w którego przygotowanie pan Prezydent się zaangażował – zaczął Paweł Mucha.

Minister w kancelarii Prezydenta RP wskazał na możliwość wprowadzenia zmian do Konstytucji:

Wiemy, że kadencja Prezydenta RP to jest pięć lat. W tym roku musimy mieć przeprowadzone wybory i jeżeli chodzi o konstytucyjne środki, które służą temu, żeby wybory przesunąć, to jedyna propozycja, czy jedyna możliwość, która potencjalnie jest, to jest sytuacja związana ze zmianą Konstytucji, dlatego że wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, który także skutkuje zmianą terminu wyborów, nie należy rozpatrywać w kategoriach środka, który doraźnie (tylko z tą intencją) ma być wprowadzany. Stan nadzwyczajny jest wprowadzany w sytuacji szczególnego zagrożenia, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające i to jest sytuacja tego rodzaju, kiedy mówimy, że w ramach ustawodawstwa, w ramach decyzji, w ramach czynności faktycznych, prawnych –  niemożliwe jest już działanie.

Według ministra wystarczające środki do walki z koronawirusem dają przepisy o stanie epidemii z 2008 r., dlatego nie ma przesłanek do wprowadzania stanu wyjątkowego. Mucha skrytykował również opozycję

Nie można wprowadzać stanu nadzwyczajnego z takim przekonaniem, że sondaże tej czy innej kandydatki, czy innego kandydata, nie wskazują na jego szanse na zwycięstwo i dlatego będziemy ograniczać prawa obywatelskie, żeby wybory się w danym momencie nie odbyły – sugerował Mucha. Proszę zwrócić uwagę, że nie ma propozycji ze strony opozycji żadnych rozwiązań takich czysto systemowych. [Dziś] z jednej strony jest walka z wirusem, na tym skupia się aktywność dzisiaj rządu i prezydenta, z drugiej strony jest świadomość pełna chyba wszystkich, że w tych okolicznościach potrzeba nam stabilności władzy.

Minister stwierdził, że są dwa rozwiązania problemu wyborów prezydenckich, poprzez zmiany w Konstytucji lub wprowadzenie głosowania korespondencyjnego, zaś opozycja neguje oba.

Pandemia koronawirusa nie może zanegować demokracji  jako takiej, a istotą demokracji są wybory, więc opozycja, która zachowuje się w taki sposób, że nie chce brać udziału w dyskusji na temat wyborów, które są wymuszone kalendarzem konstytucyjnym, zachowuje się dla mnie w sposób bardzo partykularny, rozumując w kategoriach dzisiaj pewnie tych sondaży wyborczych, o których  rozmawiamy.

Scenariusz zmiany Konstytucji Mucha uznał jednak za „mało prawdopodobny”.

Mając świadomość wypowiedzi polityków opozycji, którzy odrzucają taką możliwość (odrzucili ją od razu po sformułowaniu propozycji pana premiera Gowina) wydaje się nieprawdopodobne, żeby taka większość konstytucyjna czy dwóch trzecich głosów w Sejmie, czy bezwzględnej większości głosów w Senacie miała miejsce.

Jako paradoks określił jednak fakt, że w sytuacji „testu” – jakim jest stan epidemii – ci, którzy stawiają się w roli obrońców Konstytucji, zamiast „wziąć odpowiedzialność za państwo” negują „każde rozwiązanie”. Stwierdził również, że już dziś powinny się rozpocząć prace nad głosowaniem korespondencyjnym, by było ono możliwe do przeprowadzenia za miesiąc. Leżą one w gestii ministra Sasina.

Wszystkie prace powinny trwać, tak jak gdyby ta ustawa miała być przyjęta, bo gdyby tutaj czekać, byłoby zbyt duże zagrożenie dotyczące tego krótkiego terminu.

Minister powrócił na koniec do konstytucyjnego kontekstu dzisiejszej debaty o wyborach:

Gwarantem ciągłości władzy państwowej jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jak w propozycji pana przewodniczącego Budki, która polegałaby na tym, żeby instrumentalnie, politycznie, ze względów czysto wyborczych wprowadzać stan klęski żywiołowej, a potem po wielokroć go przedłużać jeżeli będzie taka potrzeba. Mamy świadomość, że najważniejsze są wyzwania związane z walką z wirusem, natomiast to budowanie tutaj przez opozycję jakiejś strategii politycznej w takim stanie permanentnej niepewności, także w tym sensie politycznym, jest nie do przyjęcia, więc tutaj odnowienie tego mandatu, czy decyzja rozstrzygnięcia przez suwerena – przez nas wszystkich, obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – co do najwyższego urzędu w Państwie jest moim zdaniem potrzebna.

Minister wezwał siły polityczne do odpowiedzialności:

Po przyjęciu ustawy przez Sejm należałoby oczekiwać odpowiedzialnej postawy Senatu, a władze państwowe powinny się przygotowywać do tego, żeby skupiać się na walce z koronawirusem i żeby nie przedłużać dyskusji dotyczących tego, czy Platforma chce zmieniać kandydata, czy nie chce zmieniać swojej kandydatki, żeby nie analizować tutaj wszystkiego w kontekście partykularnego uzysku politycznego tego czy innego ugrupowania opozycyjnego, tylko żeby opozycja przyjęła postawę odpowiedzialną współdziałania w tych sprawach najważniejszych czyli w sprawach koronawirusa.

Rozmawiał Krzysztof Skowroński.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Redakcja

Tusk włącza się w kampanię Kidawy-Błońskiej. Sobolewski (PiS): Bóg zapłać za to, że się pojawił [VIDEO]

Nikt tak nie mobilizuje naszego elektoratu, jak osoba pana Donalda Tuska – dodaje Krzysztof Sobolewski, członek sztabu Andrzej Dudy.


Krzysztof Sobolewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sztabu Andrzej Dudy i szef komitetu wykonawczego PiS mówi o trwającej kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Zaznacza przy tym, że struktury PiS mają działać „na 120%”:

Wybieramy najważniejszą osobę w państwie, czyli Prezydenta RP, więc te wybory są ważne dla wszystkich Polaków a dla Prawa i Sprawiedliwości szczególnie. […] Ostatnie 5 lat to zgodne współdziałanie pana Prezydenta z większością rządzącą, skutkiem czego było płynne wprowadzenie reform społecznych, gospodarczych.

Jak zauważa, wybór Andrzeja Dudy jest gwarancją stabilizacji i płynności w polskiej polityce a sama kontynuacja reform zapoczątkowanych przez rząd:

Będzie trudniejszy do zrealizowania i będzie łączył się z napięciem, konfliktami, próbami blokowania i wetami.

Łukasz Jankowski przytacza sondaże, według których kandydat PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby wygrać w drugiej turze z Andrzejem Dudą:

Jeśli mówimy o tym, że ktoś z 10% w pierwszej turze wchodzi do drugiej tury, to coś jest nie tak […] Sondaże nie wygrywają wyborów. Są to badania opinii publicznej, które mogą coś sygalizować, natomiast powiem tak, nie jest to nasz problem.

Sama kampania według gościa „Poranka WNET” naznaczona będzie brutalnością, niemoralnymi atakami, które mają odbić się na samych atakujących:

To będzie bardzo brudna kampania – to już widać. Widać, że Platforma Obywatelska wyciągnęła do tych działań osoby od brudnej roboty, widać to już od kilku dni.

Gość „Poranka WNET” ma na myśli choćby ostatnie artykuły, które ukazały się w Gazecie Wyborczej, dotyczące Jolanty Turczynowicz-Kieryłło:

Atakowanie kobiety, która została zaatakowana i w obronie swojego dziecka uszkodziła mężczyznę, który był dwa razy większy od niej i raczej nie miał zamiarów pokojowych […] to jest kampania hejtu, oszczerstw i poniżania.

Donald Tusk włączył się w kampanię, pokazując swoje wsparcie dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz „meldując pełną gotowość bojową”:

Nikt tak nie mobilizuje naszego elektoratu, jak osoba pana Donalda Tuska, a jeśli to wsparcie miało dać taki sam efekt jak wsparcie w trzech poprzednich kampaniach, to Bóg zapłać za to, że się pojawił.

A.M.K.

Wiceminister Romanowski: W kwestii reformy wymiaru sprawiedliwości rząd się nie cofnie. Doprowadzimy sprawę do końca

– Mieliśmy do czynienia z wejściem w buty ustawodawcy i podważeniem kompetencji prezydenta. […] Nikt nie ma prawa podważać statusu sędziów powołanych przez prezydenta – mówi zastępca Zbigniewa Ziobry.

 

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski mówi o mającym się jutro rozpocząć prawniczym „okrągłym stole”, nad którym patronat objęła Polska Akademia Nauk. Stwierdza, że kwestia reformy wymiaru sprawiedliwości zostanie niedługo doprowadzona do końca. Odpiera zarzuty pod adresem Trybunału Konstytucyjnego o uzależnienie tej instytucji od partii rządzącej:

Trybunał Konstytucyjny wylał oliwę na wzburzone fale, które powstały na skutek ekstrawaganckiej działalności trzech izb Sądu Najwyższego. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek piastun władzy publicznej mógł kwestionować działania innych organów państwa.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego  ocenia, że niedawna uchwała Sądu Najwyższego może stać się przyczyną pogłębienia chaosu w polskim sądownictwie. Poza tym, jak zaznacza rozmówca Łukasza Jankowskiego, SN podjął tę uchwałę z rażącym naruszeniem obowiązujących go procedur:

Efekt działalności Sądu Najwyższego jest taki, że uznał on niezdolność Izby Dyscyplinarnej do pełnienia jej ustawowej funkcji. […] Mieliśmy do czynienia z wejściem w buty ustawodawcy i podważeniem kompetencji prezydenta. […] Nikt nie ma prawa podważać statusu sędziów powołanych przez prezydenta. Wykładnia Sądu Najwyższego musi pozostawać w granicach ustawy.

Wiceminister tak podsumowuje sprawę orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego:

Jeżeli ktoś miał wątpliwość co do zdolności wszystkich sędziów do orzekania, to od momentu od wydania tego postanowienia tych wątpliwości mieć nie może. Ta uchwała Sądu NAjwyższego jest bezskuteczna od momentu jej podjęcia.

Wiceminister Romanowski deklaruje zainteresowanie ewentualnymi konstruktywnymi propozycjami, które mają szansę zaprezentować przedstawiciele opozycji i środowisk prawniczych. Gość „Popołudnia WNET’ zwraca uwagę na konieczność obsadzenia ponad 700 wolnych stanowisk sędziowskich:

Ministerstwo Sprawiedliwości cały czas pracuje nad rozwiązaniami, które mogą usprawnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Marcin Romanowski stwierdza, że za zaostrzenie napięcia wokół sądownictwa jest odpowiedzialna „ekspozytura nadzwyczajnej kasty”, sędziowie dobrze osadzeni jeszcze w poprzednim systemie. Inną przyczyną obecnej sytuacji, zdaniem naszego gościa, jest pogoń niektórych sędziów za karierą. Zarzuca instytucjom europejskim wychodzenie poza ich kompetencje w zakresie wymiaru sprawiedliwości państw członkowskich. Zapewnia, że polskie władze będą bronić prymatu prawa i orzecznictwa krajowego nad międzynarodowym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.