Rzecznik Google Polska: niektórych platform nie stać na technologie zwalczające dezinformację

grafika ilustracyjna | Fot.pixabay

Adam Malczak komentuje spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z prezesem Google’a i przybliża nam, na czym polega wojna z dezinformacją.

Dziś premier Mateusz Morawiecki spotkał się z prezesem Alphabet, który jest właścicielem Google. Na antenie Radia Wnet rzecznik Google Polska, Adam Malczak, poruszył temat tego spotkania, a także szerzej omówił wyzwania stojące przed firmą i całym światem w związku z wojną informacyjną prowadzoną przez Rosję. Powiedział również o pomocy, jaką Ukraińcom świadczy Google.

Wysyłamy powiadomienia o alarmach przeciwlotniczych na telefony mieszkańców Ukrainy. To nie jest bezpośrednia walka z dezinformacją, ale także wpisuje się w potrzebę bycia rzetelnie informowanym.

Czytaj także:

Serhij Marczyk: Dywersanci wciąż działają w pobliżu Wasylkowa. Są dobrze przygotowani

Adam Malczak zwrócił uwagę na to, że działania dezinformacyjne znajdują żyzną glebę na mniej zamożnych platformach.

Niestety niektórych platform nie stać na technologie zwalczające dezinformację.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Kukiz: Przedsiębiorcy nie powinni płacić ZUS-u. Będę dążył do wprowadzenia dobrowolności w tej kwestii

Featured Video Play Icon

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz o segregacji sanitarnej, podsłuchiwaniu, ustawach Kukiz ’15, ryzyku związanym z utratą większości przez rząd oraz o kryzysie energetycznym i państwowych mediach.

Paweł Kukiz poinformował, że nie zagłosuje za ustawą, wedle której pracodawca będzie mógł sprawdzić, czy jego pracownik ma ważny paszport covidowy.

Ja się trzykrotnie zaszczepiłem, ale nie zagłosuję za taką ustawą.

Zaznacza, że praktycznie wszystkich dorosłych można by w świetle tej ustawy sprawdzić pod kątem szczepienia na Covid019. Dodaje, że nie zna się na medycynie, ale w rodzinie ma wielu lekarzy, którzy zachęcają na szczepień. On także do nich zachęca, ale nie na siłę.

Kukiz następnie podejmuje temat afery Pegasus. Zauważa, że należałoby zbadać sprawę inwigilacji w przeciągu wielu lat, także z czasów rządu PO-PSL.

Proponuję, aby sprawdzić, czy podsłuchy nie są wykorzystywane do celów politycznych.

Lider Kukiz ’15 mówi o współpracy z PiS-em. Opiera się ona na zasadzie „ustawa za ustawę”.

Mamy już uchwaloną ustawę o opiece wyrównawczej. Mamy ustawę o ułatwieniu handlu rolnikom w niedziele.

Obecnie będą głosowane ustawy o konopiach włóknistych i leczniczych, co należy do priorytetów posła Sachajki. Dla Pawła Kukiza ważniejsze jest bezprogowe referenda. Poseł zapowiedział walkę o dobrowolny ZUS dla mikro-przedsiębiorców.

Polityk podkreśla, że nie chce wziąć za siebie odpowiedzialności za rozwiązanie Sejmu i chaosem jaki będzie się z tym wiązał. Nie widzi od opozycji propozycji, co zrobią, jeśli Kukiz przestanie głosować razem z PiS-em.

Gość Poranka Wnet porusza także temat mediów publicznych. Podkreśla, że Telewizja Polska SA jest nie publiczna, a partyjna. Deklaruje, że nie może jej oglądać. Traktowana jest ona jak instrument propagandowy.

Biden zostaje wybrany prezydentem, w Afganistanie talibowie zwyciężają, uchodźcy stoją u granicy. Trudno nie odnieść wrażenia, że zmienia się cała geopolityka.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego ocenia również sytuację międzynarodową w kontekście kryzysu energetycznego. Wskazuje na wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Wynika on z nadania tym certyfikatom charakteru instrumentu finansowego. Służy to spekulacji.

Rosja wykorzystuje to, że Unia na własne życzenie uzależniła się od rosyjskiego gazu.

Kreml naciska na jak najszybsze uruchomienie Nord Stream II. Berlin będzie zaś miał pośrednikiem w sprzedaży rosyjskiego gazu reszcie Europy.

Ja bym przeliczył sobie, czy nam się opłaca przestrzegać pakietu klimatycznego.

Koszta programu klimatycznego to aż 600 miliardów euro. Kukiz stwierdza, że należałoby stworzyć Ministerstwo Transformacji Energetycznej. Wskazuje na nowoczesne technologie węglowe takie jak gazyfikacja węgla. Podkreśla, że Unia Europejska się rozpada.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Nowe prawo wobec Big Techów w Australii. Bartosz Paszcza: za kulisami sprawy stoi Rupert Murdoch

Bartosz Paszcza mówił na antenie Radia WNET m.in. o sporze Facebooka z australijskim rządem, roli Ruperta Murdocha i o tym, jak Polska może zmusić Big Techy do płacenia podatków.

Bartosz Paszcza mówi o ugodzie rządu Australii z Google i Facebookiem. Australia przyjęła  prawo, które ma zobowiązać tych gigantów technologicznych do płacenia twórcom treści, firmom medialnym i dziennikarzom za wykorzystywanie ich w innych portalach. Według niego narracja, że nowe zapisy są dążeniem do ratowania dziennikarstwa jest fałszywa. Jak wskazuje za kulisami tej sprawy kryje się postać Ruperta Murdocha.

Jest Australijczykiem i  zaczynał budowę swojego imperium właśnie w Australii. Ma olbrzymi wpływ na rzeczywistość. Mówi się, że potrafi obalać rządy. Wydaje się, że to właśnie jego interes leżał w tym, żeby ta ustawa weszła w życie.

Technologiczni giganci  potrafią skutecznie obniżać opodatkowanie swoich działalności, w krajach się rejestrują. Sprawia to, że narasta problem z zawłaszczeniem rynku medialnego i reklamowego przez te firmy . Czy Polska jest w stanie skutecznie zmusić wielkich graczy do płacenia podatków?

Jedynie wspólnie z Unią Europejską – ocenia ekspert.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.N.

P. Kowalczuk, prof. M. Ryba, J. M. Nowakowski, R. Terlecki, A. Bartosiewicz, B. Paszcza – Poranek WNET 25 lutego 2021 r.

„Poranka WNET” można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 7:07 – 9:00 na: 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku i na www.wnet.fm.

Goście „Poranka WNET”:

Piotr Kowalczuk – dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”, Polskie Radio;

Prof. Mieczysław Ryba – historyk, KUL;

Jerzy Marek Nowakowski – historyk, były ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii;

Prof. Ryszard Terlecki – polityk PiS, wicemarszałek Sejmu;

Dr Artur Bartosiewicz – ekonomista, wykładowca SGH;

Bartosz Paszcza – Klub Jagielloński;


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Mikołaj Poruszek


Koronawirus, Włochy / Fot. Dipartimento Protezione Civile, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Piotr Kowalczuk – mówi o pogarszającej się sytuacji epidemicznej we Włoszech i wpływie pandemii na gospodarkę, a także o działaniach nowego włoskiego rządu premiera Mario Draghiego, w którym Włosi pokładają wielkie nadzieje.


Strajk Kobiet w Warszawie / Fot. Radio WNET

Prof. Mieczysław Ryba – odnosi się do kreowania przez lewicowe środowiska niechęci do Kościoła. Wskazuje, że  jest to przejaw wojny kulturowej. Komentuje także skręt w lewo Platformy Obywatelskiej. Ocenia, że w ten sposób PO próbuje  „wygrać konkurencję na radykalizm” z lewicą oraz Szymonem Hołownią. Profesor analizuje także nastroje wśród młodzieży. Zaznacza, że na tej grupie jest wywierana silna presja ideologiczna. W jego ocenie Kościół katolicki powinien aktywniej włączyć się w proces konserwatywnej rewolucji, zwłaszcza w kontekście radykalizacji lewicy. Komentuje również sytuację w Zjednoczonej Prawicy.  Jak ocenia przyśpieszone wybory nie leżą ani w interesie Prawa i Sprawiedliwości, ani mniejszych partii wchodzących w skład koalicji rządzącej.


Jerzy Marek Nowakowski / Ernests Dinka, Saeimas Kanceleja, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Jerzy Marek Nowakowski –  mówi o sytuacji politycznej w Gruzji i silnych wpływach rosyjskich na ten kraj. Po wojnie o Górski Karabach znacznie wzrosła także rola Turcji. Na tym obszarze swoje wpływy chcą również odbudować  Stany Zjednoczone. Na zewnętrzną walkę nakłada się skomplikowana sytuacja wewnętrzna. Ocenia, że gwarantem zachowania pokoju w tym regionie jest USA.


Ryszard Terlecki / Elekes Andor / CC 4.0

Ryszard Terlecki – o sporze w koalicji rządzącej. W jego ocenie Zjednoczona Prawica nadal ma „spokojną większość” w Sejmie. Zapewnia, że zostanie zrobione wszystko, by rozwiązać konflikt. Polityk wyraża nadzieję, że koalicjanci nadal będą w stanie mówić jednym głosem w podstawowych sprawach. Odnosi się także dymisji Janusza Kowalskiego, który w jego ocenie „nie zachowywał się tak, jak powinien zachowywać się wiceminister”. Zaskoczeniem było także to, że wiceminister sprawiedliwości i poseł z Rzeszowa Marcin Warchoł bez konsultacji ogłosił, że zamierza ubiegać się o urząd prezydenta Rzeszowa. PiS nie jest zadowolony z niespodziewanego postępowania swojego koalicjanta. Ryszard Terlecki wskazuje także, że w umowie koalicyjnej nie ma gwarancji startu mniejszych ugrupowań ze wspólnych list. Mówi także o odrzuceniu przez Senat kandydatury Piotra Wawrzyka na Rzecznika Praw Obywatelskich. Teraz procedura musi zacząć się od nowa.


Dr Artur Bartosiewicz – mówi o  luce vatowskiej i  działaniach rządu, które uszczelniły system podatkowy. Są one wysoko ocenione przez instytucje międzynarodowe. Jak zaznacza ważna jest modyfikacja postawy społecznej. Ekspert zauważa że „przez lata oszukiwanie państwa było traktowane jako coś dobrego  (…) i świadczyło o zaradności Kowalskiego”. Ekspert wskazuje, że najważniejsze jest zmniejszenie skali wyłudzeń. Środki, które wpływają do budżetu dzięki uszczelnieniu sytemu pomagają w realizacji programów społecznych i pomocowych.


Bartosz Paszcza – o ugodzie rządu Australii z Google i Facebookiem. Australia przyjęła  prawo, które ma zobowiązać tych gigantów technologicznych do płacenia twórcom treści, firmom medialnym i dziennikarzom za wykorzystywanie ich w innych portalach. Według niego narracja, że nowe zapisy są dążeniem do ratowania dziennikarstwa jest fałszywa. Za kulisami tej sprawy kryje się postać Ruperta Murdocha.


Posłuchaj całego Poranka WNET!

Wałuszko: kupując smartfon powinniśmy po pierwsze zwrócić uwagę na politykę prywatności

Paweł Wałuszko o phishingu, podsłuchiwaniu i zbieraniu naszych danych przez smartfony oraz jak się przed tym zabezpieczyć.

Paweł Wałuszko wskazuje, że w dobie koronawirusa szczególnie częste stały się ataki SMS phishing. Polegają ona na przesłaniu nam fałszywej wiadomości informującej. Jeśli wejdziemy w link w niej zawarty, haker włamie się na nasz telefon, czyszcząc nam konto.

Nasze smartfony są naszpikowane aplikacjami pochodzącymi od Google’a.

Wskazuje, że aplikacje zbierają od nas dane telemetryczne. Nie tylko Google zbiera dane, sprzedając je później reklamodawcom.

Wałuszko wskazuje, że kupując nowy telefon warto zwrócić uwagę na politykę prywatności. Wyjaśnia, że w salonie można sprawdzić, ile nakładek mamy.

Zauważa, że smartfony i komputery mogą nas podsłuchiwać. Mają one mikrofony, które do tego mogą zostać wykorzystane. Czy wyłączenie telefonu chroni przed byciem poosłuchiwaniem?

Zdalna uruchomienie smartfona jest możliwe.

Nasz gość wskazuje, że w Chinach obowiązuje system oceny obywatela. Zauważa, że warto, aby rodzice zwrócili uwagę, co ich dzieci piszą w Internecie. Wyjaśnia, iż można zażądać usunięcia swych informacji z portalu, jednak nie oznacza to, że zostaną usunięte ze wszystkich kopii zapasowych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Żyjemy w świecie rządzonym przez media – pierwszą i jedyną władzę / Jolanta Hajdasz, „Wielkopolski Kurier WNET” 80/2021

Oby udało się wypracować mechanizmy chroniące wolność słowa w internecie, zanim o tym, które poglądy są słuszne, a które nie, będą decydowały algorytmy czy właściciele medialnych koncernów.

Jolanta Hajdasz

Jeszcze nie tak dawno mówiliśmy, że media są czwartą władzą po ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Ostatnie tygodnie przekonują nas, że stały się już pierwszą, a nawet jedyną. Zablokowanie kont w mediach społecznościowych urzędującego prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie pokazuje nam, że żyjemy w świecie jakby rządzonym przez kogoś zupełnie innego niż politycy.

By zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi i dlaczego – nawet Angela Merkel wyraziła swoją dezaprobatę dla tej blokady, mówiąc, iż jest problematyczna – warto sobie przypomnieć, że Facebook czy Twitter powstały jako narzędzia komunikowania masowego, genialne wynalazki, które pozwalają tworzyć przekazy na skalę masową praktycznie każdemu, a nie tylko profesjonalnej redakcji. Media społecznościowe stały się wręcz symbolem wolności słowa, bo każdy mógł pisać i publikować w sieci to, co chce i co uważa za ważne i stosowne, bez ograniczeń ani cenzury. Z biegiem lat coraz bardziej było jednak widać, jaka to utopia, gdy wszystkim użytkownikom podsuwano coraz bardziej wymyślne regulaminy do akceptacji, jeśli chciało się korzystać z danego serwisu.

Stworzono słowa-klucze typu „naruszenie regulaminu społeczności” czy „posługiwanie się mową nienawiści”, co w praktyce oznaczało jedynie arbitralne decyzje właścicieli Facebooka, Twittera czy Google’a, co wolno nam publikować, a czego nie.

Boleśnie i namacalnie przekonaliśmy się o tej nadzwyczajnie uprzywilejowanej pozycji mediów społecznościowych np. w 2018 roku, kiedy Facebook jednoznacznie i bardzo intensywnie zaangażował się w referendum aborcyjne w Irlandii po stronie przeciwników obrony życia dzieci poczętych. Zwolennicy ochrony życia przegrali referendum, a rok później dowiedzieliśmy się, jak nierówną toczyli walkę – właściciel Facebooka przyznał, że jego firma zadecydowała o tym, że nie będzie publikować materiałów przeciwników aborcji – miała do tego prawo. W końcu Facebook to prywatna firma.

W Polsce w ostatnich latach bezradni wobec samowoli społecznościowych gigantów byliśmy nieraz; boleśnie przekonywali się o tym przede wszystkim prawicowi i konserwatywni użytkownicy. Przed 11 listopada znienacka blokowano konta organizatorów Marszu Niepodległości, innym razem blokady mieli przeciwnicy aborcji eugenicznej, czy nawet arcybiskup, który ośmielił się skrytykować tęczową ideologię LGBT.

Jedną z najbardziej kuriozalnych spraw tego typu, jaką przyszło mi się zajmować w Centrum Monitoringu Wolności Prasy, jest aktualnie sprawa konta harcerzy z Warszawy, którym kiedyś zablokowano emisję ich amatorskiego filmiku upamiętniającego rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, a ostatnio do 18 lat podniesiono kategorię wieku tych, którzy mogą sobie wyświetlać ich filmowe relacje przedstawiające życie na obozach harcerskich. Można oczywiście przytoczyć jeszcze kilka takich anegdotycznych spraw, ale chyba już nikomu nie jest do śmiechu.

Donald Trump miał blisko 90 milionów użytkowników na swoim koncie, a jednym przyciskiem w komputerze wyłączono mu możliwość dotarcia z jakimkolwiek przekazem do nich. Kto więc jest w tej rozgrywce silniejszy – przywódca najbogatszego państwa na świecie czy ten, kto go cenzuruje?

Przez lata byliśmy w Polsce bezradni wobec tego, co działo się na Facebooku, Twitterze czy YouTubie, patrzyliśmy, jak rozwijały się takie platformy jak Google czy Instagram i mogliśmy się jedynie do nich dostosować, by móc z nich w ogóle korzystać. Byliśmy za biedni, za mali, by liczyć się w tej rozgrywce. Dziś jednak cały świat budzi się i dostrzega samowolę społecznościowych gigantów. Oby udało się wypracować mechanizmy chroniące wolność słowa w internecie, zanim będzie za późno, zanim o tym, które poglądy są słuszne, a które nie, będą decydowały algorytmy czy właściciele medialnych koncernów.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 lutowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 80/2021.

 


  • Lutowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, na s. 1 lutowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 80/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Barbara Jóźwiak: Amazon jest szansą, bo znakomicie poszerza zdolności sprzedażowe

Barbara Jóźwiak o pracach nad uruchomieniem polskiej wersji strony Amazona, ryzyku monopolizacji rynku księgarskiego i szansach związanych z wejściem giganta na polski rynek.

Barbara Jóźwiak komentuje rozpoczęciu prac nad uruchomieniem w Polsce platformy Amazon.pl. Zauważa, że amerykańska spółka należy do tzw. GAFA, zwanej też Wielką Czwórką, czyli największych firm Big Tech do których zalicza się także Google, Apple i Facebook.

To nie jest tylko sklep internetowy, ale jest obudowany także wieloma innymi biznesami.

Polska będzie siódmym państwem w Europie, które będzie miało zlokalizowany serwis internetowy Amazona. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego zauważa, że Amazon zaczynał od sprzedaży książek i wciąż jest w znacznej mierze z nią kojarzony. Wielu się obawia, że gigant księgarski stanie się w naszym kraju monopolistą. Zauważa, że we Francji Amazon nie zdobył dominującej pozycji na rynku. We Włoszech, gdzie wprowadzono ustawę chroniącą rynek księgarski przed praktykami monopolistycznymi Amazon ma ponad 20 proc. W Zjednoczonym Królestwie, gdzie obowiązywała podobna ustawa, ale z niej zrezygnowano, amerykański gigant ma 60 proc.

Amazon jest szansą, bo znakomicie poszerza zdolności sprzedażowe.

Jóźwiak mówi, że polityka firmy jest największym niebezpieczeństwem. Albowiem Amazon chce bezwzględnie zagarniać rynek.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kryzys kolebki demokracji i powstanie socialmediokracji

Niekontrolowany, przypominający rewoltę szturm na Kapitol przypieczętował niechwalebne harakiri dla trumpizmu oraz republikanizmu, a samego Trumpa skazując na polityczną banicję.

Ameryka od dłuższego czasu jest polem bitwy między dwoma coraz bardziej wrogimi sobie obozami. Dlatego możemy przypuszczać, iż bez względu na to, kto wygrałby wybory w USA, nie zapobiegłoby to wywołaniu zamieszek w kraju. Wówczas zmieniłaby się tylko retoryka mediów głównego nurtu, gdyby demonstracja została wszczęta tym razem przez zwolenników demokratów i opisywana byłaby – jako demonstracja uzasadnionego gniewu obywateli.

Przypomnę tylko, że wspierane przez demokratów protesty, które przerodziły się w brutalne zamieszki, połączone z plądrowaniem sklepów związane z ruchem Black Lives Matter, wybuchły w 140 amerykańskich miastach. Efektem tego są wypłacone odszkodowania, z tytułu ubezpieczeń, na kwotę od 1 do 2 mld dolarów, co kosztowało branżę ubezpieczeniową więcej niż jakiekolwiek inne demonstracje w historii.

Ostatnie wydarzenia spowodowały na pewno kryzys wizerunkowy USA. Kraj uważany za nową ,,ziemię obiecaną” dla ludzi szukających bezpieczeństwa i wolności, niebezpieczne pogrąża się w chaosie przypominającym symptomy wojny domowej. Opanowanie protestów w miastach to jedna rzecz, ale niewystarczające zabezpieczenie drugiego, jak nie najważniejszego budynku Ameryki – symbolu jej potęgi, jest oznaką słabości i utraty autorytetu. Wskutek powyższych wydarzeń prezydent USA został wykluczony z debaty publicznej poprzez działania podjęte przez dwa największe amerykańskie portale społecznościowe – Twitter oraz Facebook. Oficjalnym powodem jest nawoływanie przez niego do agresji i aktów przemocy.

Warto wspomnieć, że kiedy Donald Trump blokował użytkowników tych portali na swojej stronie, skierowano przeciwko niemu oraz sekretarzowi prasowemu pozew za złamanie wolności słowa, którą gwarantuje pierwsza poprawka do Konstytucji USA. Zatem w rzeczywistości motywy postępowania rzeczonych podmiotów jawią się jako antypatia personalna, na co wskazywać może chociażby fakt, że po zaognieniu sytuacji Donald Trump nawoływał do zachowania spokoju i rozejścia się protestujących.

Wydarzenie to wprowadza nas w rozdział w historii rozumiany jako nowy wspaniały świat, w którym zapoczątkowano dyktat wielkich koncernów i korporacji. Obecnie są one niemalże monopolistami w obszarze social media, który wraz z rozwojem technologii wyparł klasyczne media i stał się niejako istotnym miejscem głoszenia poglądów, niemalże jak starożytne Forum Romanum. Od tej chwili to wielki kapitał będzie decydował kto ma, a kto nie ma prawa do wolności słowa przy wciąż nieklarownych procedurach.

W tym miejscu należy postawić pytanie, czy media społecznościowe zmierzały do zaplanowanej inżynierii myślowej w stosunku do społeczeństwa? Czy władza algorytmów podkopuje idee wolności jednostki?

Współczesny izraelski historyk Yuval Noah Harari uważa, iż dla tych handlarzy naszej uwagi nie jesteśmy klientami tylko produktami, tyle że – dodam od siebie – certyfikowanymi według ich własnych standardów poprawności politycznej. Cenzura ze strony mediów społecznościowych może przynieść jednak odwrotne skutki od tych zamierzonych. Część reklamodawców, których fundusze stanowią gros zarobków mediów społecznościowych, już wycofuje się ze współpracy z nimi, odcinając się jednocześnie od działań portali, które ich zdaniem wykorzystują swoją dominującą pozycję w sieciach społecznościowych w celu zduszenia konkurencji. Miało to miejsce w przypadku sprawy usunięcia serwisu Parler m.in. z AppStore i Google oraz serwera Amazon co per se stanowi praktyki monopolistyczne.

Być może obecne wydarzenia dadzą bodziec do powstania nowych konkurencyjnych przedsiębiorstw informatycznych mogących rozbić obecnych monopol ewentualnie spowodują też rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem uregulowań prawnych dla platform społecznościowych, które coraz większym zakresie organizują nasze życie.

Koniec zażegnania konfliktu w USA na pewno nie jest bliski. Radykalizm działań zawsze wzmacnia też radykalizm po drugiej stronie, a postępowanie wielkich korporacji oraz wszczęcie procedury impeachmentu wobec ustępującego prezydenta tylko niepotrzebnie go zaognią. Co, wbrew deklarowanym wartościom, będzie pewnie na rękę mediom społecznościowym, które prowadzą do tworzenia światopoglądowych „baniek”. Na tę chwilę możemy stwierdzić, że Donald Trump wchodził do polityki jako outsider i tak samo z niej odchodzi, jednak mając wciąż za sobą potężną siłę społeczną i kapitał, co może być zapowiedzią budowania nowego dziedzictwa-mitu dla konserwatywnej części społeczeństwa USA.

Paulina Czarnowska

Lenard: Parler został zamknięty w jedną noc przez atak konkurentów. Firmy kolektywnie karzą zwolenników Trumpa

Andrzej Lenard o akcji wymierzonej w firmę Parler i kolektywnej karze wymierzanej przez firmy zwolennikom Donalda Trumpa.


Demokraci uważają, że należy kolektywnie ukarać zwolenników Donalda Trumpa w mediach społecznościowych – wskazuje Andrzej Lenard. Zauważa, że firma Parler, konkurencyjna dla Twittera

W piątek była nr 1 na Appstore. […] Nagle dostali notyfikację: „łamiesz warunki naszej umowy”.

Amazon, który udostępniał Parlerowi serwery dał mu 24 godziny na usunięcie swoich plików. Parler musi teraz zbudować własną infrastrukturę, żeby wyjść z powrotem na rynek.

Firma warta miliard dolarów została zamknięta w jedną noc w wyniku ataku konkurentów

Polak mieszkający w Stanach Zjednoczonych zauważa, że PayPall zakończył współpracę z firmą, która przewoziła demonstrantów pod Kapitol. Związek Zawodowy Stewardess zażądał, aby z prywatnych linii lotniczych nie mogli uczestniczyć „powstańcy”. Za tych ostatnich uznaje się wszystkich wyrażających sympatię z tym, co się działo w środę na Kapitolu.

Demokraci mają teraz własnego prezydenta oraz Izbę Reprezentantów i Senat.

Nasz gość opowiada , a także ideologizacji przestrzeni politycznej przez Partię Demokratyczną. Język Demokratów przesiąknięty jest lewicowymi poprawnymi politycznie sformułowaniami, które niekiedy mogą rozbawić, jak np. zakończenie modlitwy słowami „Amen i Awomen”. Nancy Pelosi stwierdziła, że określenia takie jak „ojciec”, „matka”, „brat”, „siostra” nie są wystarczająco inkluzywne i nie powinny być używane w Kongresie.

Polak mieszkający w Stanach Zjednoczonych mówi, że coraz częściej zwolennicy Donalda Trumpa są napiętnowani przez jego przeciwników. Warto podkreślić, że jego antagonistami są nierzadko globalne korporacje jak Google.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Adam Becker: Joe Biden zniknął i od trzech dni nie prowadzi żadnej działalności kampanijnej

Komentator życia politycznego w USA zapowiada debatę Trump-Biden w Nashville. Mówi o pasywności byłego wiceprezydenta w Internecie oraz o pozwie rządu USA przeciwko koncernowi Google.

 

Adam Becker mówi  o wczorajszej debacie Donalda Trumpa w Ogrodzie Różanym Białego Domu w przeddzień starcia z Joe Bidenem w Nashville:

To była jedyna debata w przyjaznym prezydentowi środowisku. Komisja organizująca jutrzejszą debatę wprowadziła zasadę „guzika”: będzie można wyciszyć Trumpa, jeżeli będzie chciał za długo mówić lub komentować słowa Bidena. Czegoś takiego nigdy nie było.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje pozew rządu Stanów Zjednoczonych przeciwko koncernowi Google w związku z jego praktykami monopolistycznymi i cenzurą. W następnej kolejności władze USA zamierzają pozwać firmę Facebook:

Firmy Big Tech znalazły się pod poważnym ostrzałem i sprawa zostanie doprowadzona do końca; chyba, że Trump przegra, co jest mało prawdopodobne.

[related id=127550 side=left]Gość „Kuriera w samo południe” relacjonuje, że w sondażach prezydent Trump cieszy się rekordowym zaufaniem społecznym.

Nie wiem, skąd biorą się prognozy dające Bidenowi większe szanse na zwycięstwo. Według mnie niema takiej możliwości.

Adam Becker wskazuje na dużą różnicę w liczbie twitterowych obserwatorów Donalda Trumpa Joe Bidena:

Prezydenta obserwuje 83,3 mln ludzi, Joe Bidena – 11,3 mln. To o czymś mówi.

Jak dodaje komentator:

Ja obserwuję oba profile, ale u Bidena niewiele się dzieje.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego dodaje, że rzecznik prasowy kampanii byłego wiceprezydenta w ogóle nie prowadzi konta na Twitterze.

Joe Biden zniknął tzry dni temu i nie wiadomo, co się z nim dzieje. Nie prowadzi żadnej oficjalnej działalności, która by wskazywała, że kontynuuje kampanię wyborczą.